#rozkminy — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #rozkminy, aggregated by home.social.
-
Ludzie mają problemy typu kolejka po chleb, bo weekend. Teściom kupiliśmy kiedyś nawet maszynę do wypieku chleba, żeby w takich sytuacjach nie było marudzenia. Sprzęt wylądował w piwnicy, a narzekanie trwa :/
A przecież upieczenie własnego chleba to nie jest żadna rocket science tylko ogromna wygoda i niezależność... -
Ludzie mają problemy typu kolejka po chleb, bo weekend. Teściom kupiliśmy kiedyś nawet maszynę do wypieku chleba, żeby w takich sytuacjach nie było marudzenia. Sprzęt wylądował w piwnicy, a narzekanie trwa :/
A przecież upieczenie własnego chleba to nie jest żadna rocket science tylko ogromna wygoda i niezależność... -
Ludzie mają problemy typu kolejka po chleb, bo weekend. Teściom kupiliśmy kiedyś nawet maszynę do wypieku chleba, żeby w takich sytuacjach nie było marudzenia. Sprzęt wylądował w piwnicy, a narzekanie trwa :/
A przecież upieczenie własnego chleba to nie jest żadna rocket science tylko ogromna wygoda i niezależność... -
Ludzie mają problemy typu kolejka po chleb, bo weekend. Teściom kupiliśmy kiedyś nawet maszynę do wypieku chleba, żeby w takich sytuacjach nie było marudzenia. Sprzęt wylądował w piwnicy, a narzekanie trwa :/
A przecież upieczenie własnego chleba to nie jest żadna rocket science tylko ogromna wygoda i niezależność... -
Ludzie mają problemy typu kolejka po chleb, bo weekend. Teściom kupiliśmy kiedyś nawet maszynę do wypieku chleba, żeby w takich sytuacjach nie było marudzenia. Sprzęt wylądował w piwnicy, a narzekanie trwa :/
A przecież upieczenie własnego chleba to nie jest żadna rocket science tylko ogromna wygoda i niezależność... -
Mąż zadał mi dziś intrygujące pytanie:
"A jakbyś się przeprowadzała, to co byś chciała mieć w nowym domu, a czego na pewno nie?"
Podejrzewam, że mimo że czasem udaje że nie słyszy, to jednak słucha mojego kwękania o tym, że zrobiło się za dużo ludzi dookoła, za dużo cywilizacji, hałasu...
Nie przywiązuję się zbytnio do miejsc, więc mimo dwudziestu lat tutaj, mogłabym z dnia na dzień przeskoczyć do innej lokalizacji. Jest tylko jedno "ale": muszę na 300% wiedzieć, że to na pewno TO miejsce :) -
Mąż zadał mi dziś intrygujące pytanie:
"A jakbyś się przeprowadzała, to co byś chciała mieć w nowym domu, a czego na pewno nie?"
Podejrzewam, że mimo że czasem udaje że nie słyszy, to jednak słucha mojego kwękania o tym, że zrobiło się za dużo ludzi dookoła, za dużo cywilizacji, hałasu...
Nie przywiązuję się zbytnio do miejsc, więc mimo dwudziestu lat tutaj, mogłabym z dnia na dzień przeskoczyć do innej lokalizacji. Jest tylko jedno "ale": muszę na 300% wiedzieć, że to na pewno TO miejsce :) -
Mąż zadał mi dziś intrygujące pytanie:
"A jakbyś się przeprowadzała, to co byś chciała mieć w nowym domu, a czego na pewno nie?"
Podejrzewam, że mimo że czasem udaje że nie słyszy, to jednak słucha mojego kwękania o tym, że zrobiło się za dużo ludzi dookoła, za dużo cywilizacji, hałasu...
Nie przywiązuję się zbytnio do miejsc, więc mimo dwudziestu lat tutaj, mogłabym z dnia na dzień przeskoczyć do innej lokalizacji. Jest tylko jedno "ale": muszę na 300% wiedzieć, że to na pewno TO miejsce :) -
Mąż zadał mi dziś intrygujące pytanie:
"A jakbyś się przeprowadzała, to co byś chciała mieć w nowym domu, a czego na pewno nie?"
Podejrzewam, że mimo że czasem udaje że nie słyszy, to jednak słucha mojego kwękania o tym, że zrobiło się za dużo ludzi dookoła, za dużo cywilizacji, hałasu...
Nie przywiązuję się zbytnio do miejsc, więc mimo dwudziestu lat tutaj, mogłabym z dnia na dzień przeskoczyć do innej lokalizacji. Jest tylko jedno "ale": muszę na 300% wiedzieć, że to na pewno TO miejsce :) -
Mąż zadał mi dziś intrygujące pytanie:
"A jakbyś się przeprowadzała, to co byś chciała mieć w nowym domu, a czego na pewno nie?"
Podejrzewam, że mimo że czasem udaje że nie słyszy, to jednak słucha mojego kwękania o tym, że zrobiło się za dużo ludzi dookoła, za dużo cywilizacji, hałasu...
Nie przywiązuję się zbytnio do miejsc, więc mimo dwudziestu lat tutaj, mogłabym z dnia na dzień przeskoczyć do innej lokalizacji. Jest tylko jedno "ale": muszę na 300% wiedzieć, że to na pewno TO miejsce :) -
Kilkanascie minut temu obejrzalem film, ktory zainspirowal mnie do wpisu, ktory zaraz popelnie, a potem zobaczylem wpis @pluszysta, do ktorego linkuje bo idealnie pasuje do tego o czym chcialem napisac: https://mastodon.online/@pluszysta/116130815676745989
Coraz czesciej trafiam w internecie na materialy, ktore mozna by ogolnie zatytulowac "jak odzyskac kontrole nad swoim zyciem" - jak byc bardziej produktywnym (akurat to jest troche bullshit zrodzony z amerykanskiej kultury zapierdolu), jak mniej scrollowac, jak poprawic swoja sytuacje w pewnych kwestiach psychologicznych, wreszcie - jak ten najnowszy, ktory mnie zainspirowal - jak wyjsc z dopaminowego dolka (https://www.youtube.com/watch?v=eXQ3VVRuy1I).
I tak sobie teraz mysle (przy zalozeniu, ze te wszystkie materialy sa wartosciowe) - w jak glebokiej dupie jestesmy w XXI wieku, jak bardzo zepsulismy sobie zycia, ze teraz musimy szukac coraz to bardziej skomplikowanych sposobow na powrot do normalnego funkcjonowania? Ba, wiele z nich, nawet jesli brzmia prosto, to w trakcie realizacji robia sie potwornie trudne - np. odstawienie telefonu na tydzien. Uzaleznienie od dopaminy, wypalenie zawodowe, przebodzcowanie, stany okolo-depresyjne, lękowe czy zwykly chaos i proba zapanowania nad swoimi obowiazkami, zadaniami i oczekiwaniami calego swiata... we're fucked. 💀
Wiele osob mowi, ze kiedys bylo lepiej, latwiej, prosciej... mozna gadac, ze to jest marudzenie starych ludzi na chmury, ale chyba cos w tym jednak jest - i szczegolnie czuja to pokolenia, ktore w dziecinstwie zyly analogowo, a teraz smartfon jest ich najwazniejszym narzedziem.
-
Kilkanascie minut temu obejrzalem film, ktory zainspirowal mnie do wpisu, ktory zaraz popelnie, a potem zobaczylem wpis @pluszysta, do ktorego linkuje bo idealnie pasuje do tego o czym chcialem napisac: https://mastodon.online/@pluszysta/116130815676745989
Coraz czesciej trafiam w internecie na materialy, ktore mozna by ogolnie zatytulowac "jak odzyskac kontrole nad swoim zyciem" - jak byc bardziej produktywnym (akurat to jest troche bullshit zrodzony z amerykanskiej kultury zapierdolu), jak mniej scrollowac, jak poprawic swoja sytuacje w pewnych kwestiach psychologicznych, wreszcie - jak ten najnowszy, ktory mnie zainspirowal - jak wyjsc z dopaminowego dolka (https://www.youtube.com/watch?v=eXQ3VVRuy1I).
I tak sobie teraz mysle (przy zalozeniu, ze te wszystkie materialy sa wartosciowe) - w jak glebokiej dupie jestesmy w XXI wieku, jak bardzo zepsulismy sobie zycia, ze teraz musimy szukac coraz to bardziej skomplikowanych sposobow na powrot do normalnego funkcjonowania? Ba, wiele z nich, nawet jesli brzmia prosto, to w trakcie realizacji robia sie potwornie trudne - np. odstawienie telefonu na tydzien. Uzaleznienie od dopaminy, wypalenie zawodowe, przebodzcowanie, stany okolo-depresyjne, lękowe czy zwykly chaos i proba zapanowania nad swoimi obowiazkami, zadaniami i oczekiwaniami calego swiata... we're fucked. 💀
Wiele osob mowi, ze kiedys bylo lepiej, latwiej, prosciej... mozna gadac, ze to jest marudzenie starych ludzi na chmury, ale chyba cos w tym jednak jest - i szczegolnie czuja to pokolenia, ktore w dziecinstwie zyly analogowo, a teraz smartfon jest ich najwazniejszym narzedziem.
-
Kilkanascie minut temu obejrzalem film, ktory zainspirowal mnie do wpisu, ktory zaraz popelnie, a potem zobaczylem wpis @pluszysta, do ktorego linkuje bo idealnie pasuje do tego o czym chcialem napisac: https://mastodon.online/@pluszysta/116130815676745989
Coraz czesciej trafiam w internecie na materialy, ktore mozna by ogolnie zatytulowac "jak odzyskac kontrole nad swoim zyciem" - jak byc bardziej produktywnym (akurat to jest troche bullshit zrodzony z amerykanskiej kultury zapierdolu), jak mniej scrollowac, jak poprawic swoja sytuacje w pewnych kwestiach psychologicznych, wreszcie - jak ten najnowszy, ktory mnie zainspirowal - jak wyjsc z dopaminowego dolka (https://www.youtube.com/watch?v=eXQ3VVRuy1I).
I tak sobie teraz mysle (przy zalozeniu, ze te wszystkie materialy sa wartosciowe) - w jak glebokiej dupie jestesmy w XXI wieku, jak bardzo zepsulismy sobie zycia, ze teraz musimy szukac coraz to bardziej skomplikowanych sposobow na powrot do normalnego funkcjonowania? Ba, wiele z nich, nawet jesli brzmia prosto, to w trakcie realizacji robia sie potwornie trudne - np. odstawienie telefonu na tydzien. Uzaleznienie od dopaminy, wypalenie zawodowe, przebodzcowanie, stany okolo-depresyjne, lękowe czy zwykly chaos i proba zapanowania nad swoimi obowiazkami, zadaniami i oczekiwaniami calego swiata... we're fucked. 💀
Wiele osob mowi, ze kiedys bylo lepiej, latwiej, prosciej... mozna gadac, ze to jest marudzenie starych ludzi na chmury, ale chyba cos w tym jednak jest - i szczegolnie czuja to pokolenia, ktore w dziecinstwie zyly analogowo, a teraz smartfon jest ich najwazniejszym narzedziem.
-
Kilkanascie minut temu obejrzalem film, ktory zainspirowal mnie do wpisu, ktory zaraz popelnie, a potem zobaczylem wpis @pluszysta, do ktorego linkuje bo idealnie pasuje do tego o czym chcialem napisac: https://mastodon.online/@pluszysta/116130815676745989
Coraz czesciej trafiam w internecie na materialy, ktore mozna by ogolnie zatytulowac "jak odzyskac kontrole nad swoim zyciem" - jak byc bardziej produktywnym (akurat to jest troche bullshit zrodzony z amerykanskiej kultury zapierdolu), jak mniej scrollowac, jak poprawic swoja sytuacje w pewnych kwestiach psychologicznych, wreszcie - jak ten najnowszy, ktory mnie zainspirowal - jak wyjsc z dopaminowego dolka (https://www.youtube.com/watch?v=eXQ3VVRuy1I).
I tak sobie teraz mysle (przy zalozeniu, ze te wszystkie materialy sa wartosciowe) - w jak glebokiej dupie jestesmy w XXI wieku, jak bardzo zepsulismy sobie zycia, ze teraz musimy szukac coraz to bardziej skomplikowanych sposobow na powrot do normalnego funkcjonowania? Ba, wiele z nich, nawet jesli brzmia prosto, to w trakcie realizacji robia sie potwornie trudne - np. odstawienie telefonu na tydzien. Uzaleznienie od dopaminy, wypalenie zawodowe, przebodzcowanie, stany okolo-depresyjne, lękowe czy zwykly chaos i proba zapanowania nad swoimi obowiazkami, zadaniami i oczekiwaniami calego swiata... we're fucked. 💀
Wiele osob mowi, ze kiedys bylo lepiej, latwiej, prosciej... mozna gadac, ze to jest marudzenie starych ludzi na chmury, ale chyba cos w tym jednak jest - i szczegolnie czuja to pokolenia, ktore w dziecinstwie zyly analogowo, a teraz smartfon jest ich najwazniejszym narzedziem.
-
Kilkanascie minut temu obejrzalem film, ktory zainspirowal mnie do wpisu, ktory zaraz popelnie, a potem zobaczylem wpis @pluszysta, do ktorego linkuje bo idealnie pasuje do tego o czym chcialem napisac: https://mastodon.online/@pluszysta/116130815676745989
Coraz czesciej trafiam w internecie na materialy, ktore mozna by ogolnie zatytulowac "jak odzyskac kontrole nad swoim zyciem" - jak byc bardziej produktywnym (akurat to jest troche bullshit zrodzony z amerykanskiej kultury zapierdolu), jak mniej scrollowac, jak poprawic swoja sytuacje w pewnych kwestiach psychologicznych, wreszcie - jak ten najnowszy, ktory mnie zainspirowal - jak wyjsc z dopaminowego dolka (https://www.youtube.com/watch?v=eXQ3VVRuy1I).
I tak sobie teraz mysle (przy zalozeniu, ze te wszystkie materialy sa wartosciowe) - w jak glebokiej dupie jestesmy w XXI wieku, jak bardzo zepsulismy sobie zycia, ze teraz musimy szukac coraz to bardziej skomplikowanych sposobow na powrot do normalnego funkcjonowania? Ba, wiele z nich, nawet jesli brzmia prosto, to w trakcie realizacji robia sie potwornie trudne - np. odstawienie telefonu na tydzien. Uzaleznienie od dopaminy, wypalenie zawodowe, przebodzcowanie, stany okolo-depresyjne, lękowe czy zwykly chaos i proba zapanowania nad swoimi obowiazkami, zadaniami i oczekiwaniami calego swiata... we're fucked. 💀
Wiele osob mowi, ze kiedys bylo lepiej, latwiej, prosciej... mozna gadac, ze to jest marudzenie starych ludzi na chmury, ale chyba cos w tym jednak jest - i szczegolnie czuja to pokolenia, ktore w dziecinstwie zyly analogowo, a teraz smartfon jest ich najwazniejszym narzedziem.
-
To nie jest żadne odkrywanie Ameryki, że ręczne sterowanie (obojętnie w jakiej dziedzinie życia) zawsze psuje naturalne procesy i mechanizmy.
Więc dlaczego tzw. władza tak chętnie używa tego narzędzia? -
To nie jest żadne odkrywanie Ameryki, że ręczne sterowanie (obojętnie w jakiej dziedzinie życia) zawsze psuje naturalne procesy i mechanizmy.
Więc dlaczego tzw. władza tak chętnie używa tego narzędzia? -
To nie jest żadne odkrywanie Ameryki, że ręczne sterowanie (obojętnie w jakiej dziedzinie życia) zawsze psuje naturalne procesy i mechanizmy.
Więc dlaczego tzw. władza tak chętnie używa tego narzędzia? -
To nie jest żadne odkrywanie Ameryki, że ręczne sterowanie (obojętnie w jakiej dziedzinie życia) zawsze psuje naturalne procesy i mechanizmy.
Więc dlaczego tzw. władza tak chętnie używa tego narzędzia? -
To nie jest żadne odkrywanie Ameryki, że ręczne sterowanie (obojętnie w jakiej dziedzinie życia) zawsze psuje naturalne procesy i mechanizmy.
Więc dlaczego tzw. władza tak chętnie używa tego narzędzia? -
Ostatnio byłem na wykładzie w trakcie, którego padło słowo "gentryfikacja" - jako, że rozumiem to słowo to nie zastanawiałem się długo.
Ale po wszystkim coś mnie tknęło i zapytałem dwóch młodszych ode mnie osób, które były tam ze mną "ej, a wy wiecie co to znaczy w ogóle?" - nie wiedzieli mimo, że młodzież politycznie jest jako tako obeznana.
Może to jest trochę problem szerokopojętej "lewicy" - używamy specjalistycznego słownictwa, które oczywiście ma swoje miejsce, ale mało kto ten żargon rozumie
#anarchizm #anarchosyndykalizm #lewica #rozkminy -
Ostatnio byłem na wykładzie w trakcie, którego padło słowo "gentryfikacja" - jako, że rozumiem to słowo to nie zastanawiałem się długo.
Ale po wszystkim coś mnie tknęło i zapytałem dwóch młodszych ode mnie osób, które były tam ze mną "ej, a wy wiecie co to znaczy w ogóle?" - nie wiedzieli mimo, że młodzież politycznie jest jako tako obeznana.
Może to jest trochę problem szerokopojętej "lewicy" - używamy specjalistycznego słownictwa, które oczywiście ma swoje miejsce, ale mało kto ten żargon rozumie
#anarchizm #anarchosyndykalizm #lewica #rozkminy -
Ostatnio byłem na wykładzie w trakcie, którego padło słowo "gentryfikacja" - jako, że rozumiem to słowo to nie zastanawiałem się długo.
Ale po wszystkim coś mnie tknęło i zapytałem dwóch młodszych ode mnie osób, które były tam ze mną "ej, a wy wiecie co to znaczy w ogóle?" - nie wiedzieli mimo, że młodzież politycznie jest jako tako obeznana.
Może to jest trochę problem szerokopojętej "lewicy" - używamy specjalistycznego słownictwa, które oczywiście ma swoje miejsce, ale mało kto ten żargon rozumie
#anarchizm #anarchosyndykalizm #lewica #rozkminy -
Ostatnio byłem na wykładzie w trakcie, którego padło słowo "gentryfikacja" - jako, że rozumiem to słowo to nie zastanawiałem się długo.
Ale po wszystkim coś mnie tknęło i zapytałem dwóch młodszych ode mnie osób, które były tam ze mną "ej, a wy wiecie co to znaczy w ogóle?" - nie wiedzieli mimo, że młodzież politycznie jest jako tako obeznana.
Może to jest trochę problem szerokopojętej "lewicy" - używamy specjalistycznego słownictwa, które oczywiście ma swoje miejsce, ale mało kto ten żargon rozumie
#anarchizm #anarchosyndykalizm #lewica #rozkminy -
Ostatnio byłem na wykładzie w trakcie, którego padło słowo "gentryfikacja" - jako, że rozumiem to słowo to nie zastanawiałem się długo.
Ale po wszystkim coś mnie tknęło i zapytałem dwóch młodszych ode mnie osób, które były tam ze mną "ej, a wy wiecie co to znaczy w ogóle?" - nie wiedzieli mimo, że młodzież politycznie jest jako tako obeznana.
Może to jest trochę problem szerokopojętej "lewicy" - używamy specjalistycznego słownictwa, które oczywiście ma swoje miejsce, ale mało kto ten żargon rozumie
#anarchizm #anarchosyndykalizm #lewica #rozkminy -
Ludzie się boksują z życiem, nienawidzą z powodu polityki, ekscytują jakimiś innymi problemami (rzeczywistymi lub wyimaginowanymi), aż nagle fik... umierają... a świat nadal funkcjonuje nawet nie zauważając, że ktoś tam chciał go urządzać według własnego widzimisię xd
-
Ludzie się boksują z życiem, nienawidzą z powodu polityki, ekscytują jakimiś innymi problemami (rzeczywistymi lub wyimaginowanymi), aż nagle fik... umierają... a świat nadal funkcjonuje nawet nie zauważając, że ktoś tam chciał go urządzać według własnego widzimisię xd
-
Ludzie się boksują z życiem, nienawidzą z powodu polityki, ekscytują jakimiś innymi problemami (rzeczywistymi lub wyimaginowanymi), aż nagle fik... umierają... a świat nadal funkcjonuje nawet nie zauważając, że ktoś tam chciał go urządzać według własnego widzimisię xd
-
Ludzie się boksują z życiem, nienawidzą z powodu polityki, ekscytują jakimiś innymi problemami (rzeczywistymi lub wyimaginowanymi), aż nagle fik... umierają... a świat nadal funkcjonuje nawet nie zauważając, że ktoś tam chciał go urządzać według własnego widzimisię xd
-
Ludzie się boksują z życiem, nienawidzą z powodu polityki, ekscytują jakimiś innymi problemami (rzeczywistymi lub wyimaginowanymi), aż nagle fik... umierają... a świat nadal funkcjonuje nawet nie zauważając, że ktoś tam chciał go urządzać według własnego widzimisię xd
-
Trzeba być mną, żeby obudzić się o piątej nad ranem i zacząć rozkminę typu "dlaczego saksofon skrzeczy" ¯\_(ツ)_/¯
-
Trzeba być mną, żeby obudzić się o piątej nad ranem i zacząć rozkminę typu "dlaczego saksofon skrzeczy" ¯\_(ツ)_/¯
-
Trzeba być mną, żeby obudzić się o piątej nad ranem i zacząć rozkminę typu "dlaczego saksofon skrzeczy" ¯\_(ツ)_/¯
-
Trzeba być mną, żeby obudzić się o piątej nad ranem i zacząć rozkminę typu "dlaczego saksofon skrzeczy" ¯\_(ツ)_/¯
-
Trzeba być mną, żeby obudzić się o piątej nad ranem i zacząć rozkminę typu "dlaczego saksofon skrzeczy" ¯\_(ツ)_/¯
-
Kurcze, nie umiem w pocieszanie :((
Gdy ludzie mierzą się z poważnym problemem, to wszystkie słowa wydają mi się zbyt banalne, zbyt płytkie... Mogę tylko przytulić...
Ale co mam zrobić na odległość? -
Kurcze, nie umiem w pocieszanie :((
Gdy ludzie mierzą się z poważnym problemem, to wszystkie słowa wydają mi się zbyt banalne, zbyt płytkie... Mogę tylko przytulić...
Ale co mam zrobić na odległość? -
Kurcze, nie umiem w pocieszanie :((
Gdy ludzie mierzą się z poważnym problemem, to wszystkie słowa wydają mi się zbyt banalne, zbyt płytkie... Mogę tylko przytulić...
Ale co mam zrobić na odległość? -
Kurcze, nie umiem w pocieszanie :((
Gdy ludzie mierzą się z poważnym problemem, to wszystkie słowa wydają mi się zbyt banalne, zbyt płytkie... Mogę tylko przytulić...
Ale co mam zrobić na odległość? -
Trafiłam na jakieś aktualne zdjęcia z Monicą Bellucci.
I mam takie hmmm...
Kobieta nie ma presji na radykalne poprawianie urody i nie katuje się ćwiczeniami. Ma sześćdziesiąt lat i patrząc na nią nadal wiadomo, ze ona to ona.
Jednocześnie widać też, że to zadbana 60-ka.
Mimo, że wiek to żaden wstyd, Bellucci jest kolejnym dowodem, że czas w połączeniu z biologią jest jednak łaskawszy dla mężczyzn... -
Trafiłam na jakieś aktualne zdjęcia z Monicą Bellucci.
I mam takie hmmm...
Kobieta nie ma presji na radykalne poprawianie urody i nie katuje się ćwiczeniami. Ma sześćdziesiąt lat i patrząc na nią nadal wiadomo, ze ona to ona.
Jednocześnie widać też, że to zadbana 60-ka.
Mimo, że wiek to żaden wstyd, Bellucci jest kolejnym dowodem, że czas w połączeniu z biologią jest jednak łaskawszy dla mężczyzn... -
rozkminki - ↷ Page moved from rozkminki to rozkminy:rozkminki#rozkminy #rozkminki
rozkminy:rozkminki | Petroskowo: rozkminy niepasujące.