home.social

Search

1000 results for “alt_graph”

  1. SO CUTE
    From a post by dining and cooking dot com, in their alt txt they say they copied the idea, so, hard to credit.
    But, roll out premade sugar cookie dough, add some teddy graham cookies, and you've got adorable.
    #cookie #time #happy #star #sad #no #teddy #bear #cooking #baking #cooling #rack #piped #icing

  2. SO CUTE
    From a post by dining and cooking dot com, in their alt txt they say they copied the idea, so, hard to credit.
    But, roll out premade sugar cookie dough, add some teddy graham cookies, and you've got adorable.
    #cookie #time #happy #star #sad #no #teddy #bear #cooking #baking #cooling #rack #piped #icing

  3. SO CUTE
    From a post by dining and cooking dot com, in their alt txt they say they copied the idea, so, hard to credit.
    But, roll out premade sugar cookie dough, add some teddy graham cookies, and you've got adorable.
    #cookie #time #happy #star #sad #no #teddy #bear #cooking #baking #cooling #rack #piped #icing

  4. SO CUTE
    From a post by dining and cooking dot com, in their alt txt they say they copied the idea, so, hard to credit.
    But, roll out premade sugar cookie dough, add some teddy graham cookies, and you've got adorable.
    #cookie #time #happy #star #sad #no #teddy #bear #cooking #baking #cooling #rack #piped #icing

  5. The Triffids, Calenture, 1987 on Island Records

    This was actually the fourth LP for the Australian alt-rock (post-punk?) band The Triffids, but likely their best known to US audiences (like me). The literary-ness of being named after The Day of the Triffids and using (and defining on the sleeve – this was well before google) a word like Calenture appeared to the precocious teen me:

    Calenture: Tropical fever or delirium suffered by sailors after long periods away from land, who imagine the seas to be green fields and desire to leap into them

    At this point The Triffids were David McComb, Robert McComb, Alsy MacDonald, Graham Lee, Martyn Casey, and Jill Birt, with production credits spread across Adam Peters, David McComb, Gil Norton, and Craig Leon.

    My copy via Cheapo Records in Minneapolis MN

    #1980s #1987 #AdamPeters #AlsyMacDonald #CheapoRecords #CraigLeon #DavidMcComb #GilNorton #IslandRecords #JillBirt #MartynCasey #MinneapolisMN #RobertMcComb #TheTriffids #vinyl #vinylcollection #vinylfinds

  6. @Gary_Host @w7voa

    This startled me, so I had a look. Your description couldn’t be more misleading. The alt-right videos are a small fraction of the potpourri there, which includes “Disco Dancing & Tug of War in Co. Meath, Ireland 1982,” Pavarotti singing “O Sole Mio,” everything from Krishnamurti to Carl Jung to Billy Graham. Not cool to misrepresent.

    #AnthonyOliver
    #RichMenNorthOfRichmond

  7. @Gary_Host @w7voa

    This startled me, so I had a look. Your description couldn’t be more misleading. The alt-right videos are a small fraction of the potpourri there, which includes “Disco Dancing & Tug of War in Co. Meath, Ireland 1982,” Pavarotti singing “O Sole Mio,” everything from Krishnamurti to Carl Jung to Billy Graham. Not cool to misrepresent.

    #AnthonyOliver
    #RichMenNorthOfRichmond

  8. @Gary_Host @w7voa

    This startled me, so I had a look. Your description couldn’t be more misleading. The alt-right videos are a small fraction of the potpourri there, which includes “Disco Dancing & Tug of War in Co. Meath, Ireland 1982,” Pavarotti singing “O Sole Mio,” everything from Krishnamurti to Carl Jung to Billy Graham. Not cool to misrepresent.

    #AnthonyOliver
    #RichMenNorthOfRichmond

  9. @Gary_Host @w7voa

    This startled me, so I had a look. Your description couldn’t be more misleading. The alt-right videos are a small fraction of the potpourri there, which includes “Disco Dancing & Tug of War in Co. Meath, Ireland 1982,” Pavarotti singing “O Sole Mio,” everything from Krishnamurti to Carl Jung to Billy Graham. Not cool to misrepresent.

    #AnthonyOliver
    #RichMenNorthOfRichmond

  10. @Gary_Host @w7voa

    This startled me, so I had a look. Your description couldn’t be more misleading. The alt-right videos are a small fraction of the potpourri there, which includes “Disco Dancing & Tug of War in Co. Meath, Ireland 1982,” Pavarotti singing “O Sole Mio,” everything from Krishnamurti to Carl Jung to Billy Graham. Not cool to misrepresent.

    #AnthonyOliver
    #RichMenNorthOfRichmond

  11. Hey, if you're interested in trying out any of my text-based games, you can get all three right now in the Steam sale as a bundle for $8.39! (Or pick up each one on sale individually.) Try alt-history Napoleonic intrigue in The Eagle's Heir, heroic fantasy in Stronghold: A Hero's Fate (with a sequel on the way!), and theatrical fantasy in The Play's The Thing.

    store.steampowered.com/bundle/

    #interactivefiction #choiceofgames

  12. 🎵 C64 Ultimate – Konfiguracja emulacji SID vs oryginalne układy 6581


    Brzmienie nostalgii: Czy oryginalny SID 6581 to wciąż konieczność w dobie FPGA?

    Sukces rynkowy komputera Commodore 64 Ultimate (U64) oraz jego wersji Elite zaskoczył nawet największych optymistów. Ponad 20 tysięcy sprzedanych egzemplarzy to wynik, który w świecie retro-computingu robi ogromne wrażenie. Ta popularność pociągnęła za sobą jednak pewne specyficzne zjawisko, które można nazwać „pogonią za świętym Graalem audio”. Wielu użytkowników, po zakupie nowoczesnej płyty głównej opartej na układach FPGA, wpada w pewnego rodzaju obsesję: za wszelką cenę chcą zamontować w niej oryginalny, analogowy układ dźwiękowy SID 6581.

    Pytanie, które musimy sobie dziś zadać, brzmi: czy ta inwestycja – często rzędu kilkuset złotych – ma sens merytoryczny, czy jest jedynie wynikiem braku wiedzy o tym, jak poprawnie skonfigurować współczesną emulację?

    Serce Commodore: Architektura układu SID

    Zanim przejdziemy do sporów o „wyższość analogu nad cyfrą”, warto przypomnieć, czym w ogóle jest SID (Sound Interface Device). To nie jest zwykły generator dźwięku; to pełnoprawny syntezator cyfrowy zamknięty w obudowie DIP28. Oferuje on trzy niezależne kanały, z których każdy może generować jeden z czterech typów fali: piłokształtną, trójkątną, prostokątną (z modulacją szerokości impulsu) oraz szum.

    To, co jednak stanowi o unikalności SID-a, to jego wbudowane filtry analogowe – dolno, górno i pasmowoprzepustowe. Zgodnie z pierwotną specyfikacją techniczną, filtry te miały być liniowe. Programista przesyłał do układu wartość od 0 do 2047, co miało odpowiadać częstotliwościom od około 30 Hz do 12 kHz. W idealnym świecie każda zmiana o jednostkę w rejestrze filtra powinna przesuwać punkt odcięcia o stałą wartość (w teorii około 6 Hz).

    Rzeczywistość kontra specyfikacja: Chaos starego SID-a

    Problem polega na tym, że proces produkcyjny starej wersji układu (6581) był, delikatnie mówiąc, niedoskonały. W efekcie działanie filtrów w tych układach stało się nieprzewidywalne i zupełnie niezgodne z założeniami projektantów.

    1. Nieliniowość (Wykładniczość): Zamiast liniowego wzrostu częstotliwości, otrzymaliśmy charakterystykę wykładniczą. Zmiana wartości w dolnym zakresie rejestru mogła nie powodować żadnej słyszalnej różnicy, by w środku skali nagle „wystrzelić” w górę, zmieniając parametry dźwięku w sposób niemal skokowy.
    2. Nieprzewidywalność startu: W jednym układzie filtr mógł faktycznie startować od 30 Hz, a w innym, identycznym z wyglądu, punkt startowy znajdował się na poziomie 200, 300 czy nawet 500 Hz.
    3. Anomalie krzywej: Charakterystyka potrafiła robić tzw. „fikołki” – częstotliwość rosła wraz z rejestrem, nagle gwałtownie spadała, by po chwili znów rosnąć.

    Ten gigantyczny rozrzut produkcyjny sprawił, że narodził się mit „unikalnego brzmienia”, gdzie każdy egzemplarz Commodore 64 gra nieco inaczej. I to prawda – każdy gra inaczej, ale nie ze względu na genialny projekt, a z powodu technologicznego nieładu panującego w tamtych latach w fabrykach MOS Technology.

    Emulacja w Ultimate 64: Więcej niż tylko cyfrowe cyfry

    Przez lata panowało przekonanie, że filtrów starego SID-a nie da się wiernie zasymulować cyfrowo ze względu na ich analogową naturę. Dziś wiemy, że to bzdura. Wyzwanie nie leży w samej mocy obliczeniowej układów FPGA, ale w pytaniu: którego konkretnie SID-a mamy emulować, skoro każdy fizyczny egzemplarz brzmi inaczej?

    Twórcy Ultimate 64 podeszli do tematu systemowo. W menu konfiguracyjnym U64 znajdziemy bogaty wybór krzywych charakterystyki filtrów. Większość użytkowników intuicyjnie wybiera opcję „6581” lub „6581 Alt”. Analiza tych ustawień (oparta na badaniach projektu JSID Play 2) wykazuje, że pokrywają się one z najbardziej popularną „średnią statystyczną” przebadanych układów z epoki.

    Istnieją jednak opcje mniej znane i rzadziej wybierane: U2 Low, Mid oraz High. Jak wykazują testy oscyloskopowe i akustyczne, ustawienie „U2 Low” niemal idealnie kopiuje charakterystykę wielu konkretnych, fizycznych egzemplarzy 6581 wyciągniętych ze starych komputerów. Oznacza to, że za pomocą jednego przełącznika w menu możemy uzyskać brzmienie, za które kolekcjonerzy płacą setki złotych na aukcjach.

    „Pierdzenie”, czyli bug, który stał się funkcją

    Ostatnim kluczowym aspektem różniącym wersje SID-a jest sposób odtwarzania sampli. Klasyczny SID 6581 posiadał błąd (bug), który powodował powstawanie słyszalnego „stuknięcia” przy szybkiej zmianie głośności głównej. Programiści szybko zauważyli, że to „pierdzenie” można wykorzystać do odtwarzania 4-bitowych sampli cyfrowych (jak w słynnym motywie z gry Ghostbusters).

    Nowsza wersja układu, 8580 (tzw. nowy SID), ten błąd naprawiła, przez co sample stały się na niej niemal niesłyszalne. W Ultimate 64 możemy to jednak kontrolować całkowicie niezależnie. Opcja poziomów głośności sampli pozwala na ustawienie tego efektu od zera, aż po poziom „High”, który emuluje agresywne, głośne zachowanie starego 6581. Dzięki temu możemy mieć precyzyjne filtry nowego typu, a jednocześnie cieszyć się wyraźną mową w grach – coś, co w oryginale było niemożliwe do połączenia w jednym układzie.

    Czy warto wydawać setki złotych?

    Obecnie cena sprawnego układu SID 6581 to wydatek rzędu 250–500 złotych. Kupując go, wchodzimy w swoistą ruletkę – nie mamy pewności, czy trafimy na egzemplarz o „muzykalnej” charakterystyce, czy taki, który brzmi głucho.

    Tymczasem odpowiednia konfiguracja Ultimate 64 pozwala na:

    • Precyzyjny wybór charakterystyki filtra (dopasowanie do własnego słuchu),
    • Niezależne ustawienie poziomu rezonansu,
    • Dowolną regulację głośności sampli (tzw. Digifix),
    • Wybór zachowania przy mieszaniu kształtów fal (naprawa lub emulacja błędów starego krzemu).

    Jeśli nie jesteś purystą, dla którego fizyczna obecność starego chipa na płycie jest elementem rytuału, współczesna emulacja FPGA oferuje parametry identyczne, a często szersze niż oryginał. Zanim więc pobiegniesz na aukcję, sprawdź ustawienia w menu swojego Ultimata – Twoje idealne brzmienie prawdopodobnie już tam jest, wystarczy je tylko włączyć.

    #RetroGaming #TheGameIsNotOver
  13. Drop your weapons! You are surrounded by armed bastards!

    Life On Mars – ab 23. November wieder bei ARTE

    Klar, alle COP-Serien spielen in einem Paralleluniversum. Aber diese hier, ist aus einem Parallel-Univerum mit multiplen (parallelen?) Zeitachsen auf unterschiedlichen (Bewußtseins-) Ebenen. Sie bekommen hier Cops, Mystery, Crime, Humor – und als Zuspitzung des ganzen ermöglicht eine geniale Besetzung, eine intelligente Geschichte, ein überragendes Dialog-Buch und, nur ganz nebenbei – dank der Tatsache, dass der BBC zu ihrer Zeit (2006) wohl der gesamte Automobilbestand der Insel zur Verfügung stand, um ihre Charaktere damit auszurüsten – Car-Porn.

    Gene Hunt: Anything happens to this motor, I’ll come ‚round your houses and stamp on all your toys. Got it? Good kids.

    Trailer: Life On Mars – Season One – BBC1

    Inhalt von ARTE.tv anzeigen

    An dieser Stelle ist ein Inhalt der ARTE Mediathek eingebunden. Wenn sie diesen Inhalt anzeigen wollen, klicken sie bitte hier. Die Datenschutzerklärung von ARTE.tv gibt ihnen Auskunft über die dabei übertragenen Daten.

    Erfahre mehr in der Datenschutzerklärung von ARTE.tv.

    Inhalt von ARTE.tv immer anzeigen

    Content-Warnung: Siebziger Jahre!

    Eigentlich müsste jeder Episode von „Life On Mars“ heutzutage eine Warnung vorgeschaltet sein, die vor Homophobie, Frauenfeindlichkeit, Rassismus und obszöner Sprache warnt. In soweit stehen die nur 18, seit der Erstausstrahlung vergangenen Jahre für gleich mehrere Evolutionssprünge unseres kollektiven Bewusstseins. Umso mehr, als der zentrale Held der Serie, Sam Tyler, seinerseits um 23 Jahre in der Zeit zurückreisen muß – nur um ganz die gleiche Erfahrung zu machen…

    Eine Content-Warnung kriegen sie von mir nicht. Erstens waren es die Siebziger, zweitens ist es Kunst und drittens und letztens ist es ein großer Spaß auf dieser Zeitreise mitzugehen.

    „Detective Sam Tyler arbeitet mit seiner Kollegin und Freundin Maya an einem brisanten Fall in Manchester. Sam ist endlich einem Verdächtigen auf der Spur, doch die Beweislage reicht nicht aus. Als dann Maya verschwindet, ist Sam völlig durch den Wind. Er steigt mitten auf der Straße aus und wird von einem Auto überfahren. Als er wieder zu sich kommt, ist er plötzlich in den 70er Jahren gelandet. Auch hier ist er Kommissar und muss einen Fall lösen, der dem aus der „Zukunft“ verblüffend ähnelt. Eine rätselhafte Zeitreise, die Sam so schnell wie möglich beenden will…“

    (Auszug aus der ARTE Programvorschau)

    Ich war zu seiner Zeit, also zur Ausstrahlung der Serie (1973 war ich 8 Jahre alt), begeistert und „addicted“ genug, mir alle Staffeln der Serie in miserabler Qualität über halblegale Kanäle aus dem UK zu besorgen. Für mich war das „Erinnerungsfernsehen“… heute ist es eine Geschichte aus einer Zeit – vor der Zeit – der allermeisten potentiellen Zuschauer:innen in der werberelevanten Zielgruppe (14-49). Und gerade aus dieser Zielgruppe dürften nur die wenigsten eingeschaltet haben, als die erste Staffel seinerzeit (2007) bei Kabel1 ausgestrahlt wurde.

    Gene Hunt: They reckon you’ve got concussion – I couldn’t give a tart’s furry cup if half your brains are falling out. Don’t ever waltz into my kingdom acting king of the jungle.
    Sam Tyler: Who the hell are you?
    Gene Hunt: Gene Hunt. Your DCI. And it’s 1973. Nearly dinner time. I’m ‚aving ‚oops.

    Die Originalsprache ist eine herrliche Zumutung!

    Das ganze Elend solch herausragender ausländischer TV-Produktionen im deutschen Fernsehen ist leider, dass sie bei der Übertragung in den germanischen Synchronisationsstandard ungefähr 50% ihres Charmes und Charakters einbüßen. Der Zweikanalton ist da natürlich auch hier eine unbedingte Voraussetzung für den vollen Genuss.

    Benutzen sie, wenn es denn irgendwie geht, besser die englische Tonspur. Auch wenn diese, darauf seien sie hiermit vorbereitet, eine absolut herrliche Zumutung für alle ist, die Englisch nur aus der Schule, der Uni oder dem Büro kennen oder gewohnt sind. Ich war selbst oft und regelmäßig im Vereinigten Königreich… ich habe Freund:innen all over the place. But in Manchester wusste ich oft nicht, ob das verfluchte Mancunian noch Englisch war, oder etwa ein Alien-Accent-from-another-world. Das macht aber nichts. Nach einer halben Stunde sind sie drin. Und nach zwei Staffeln sind sie vermutlich komplett angst-befreit für alles was danach noch kommt.

    Besser als die Vorbilder?

    UK-Krimi oder Buddy-Cop-Serien aus England sind im deutschen TV immer gut gelaufen. Ich erinnere mich zwar nur noch dunkel an „Mit Schirm, Charme und Melone / The Avengers„, doch an „Die Zwei / The Persuaders!“ und vor allem „Die Profis / The Professionals“ erinnere ich mich als prägende Erfahrung meiner Kindheit. Und nicht ohne Grund laufen sowohl die Originale, als auch immer wieder Remakes davon durch die Kinos und TV-Kanäle. Eben wohl weil es außer mir noch vielen so geht. Es stimmt: Das ist Fernsehen für „alte Leute“.

    „Life On Mars“ steht in genau dieser Tradition, hat sie dabei aber, sowohl in der Produktion als auch, ganz besonders, im Storytelling, auf ein wesentlich moderneres Level gehoben und brutal in die Gegenwart transformiert. Im Vergleich zu dem, was sonst an Krimiware bei der BBC die Mediathek verstopft – von den unseren gar nicht zu reden – ist diese Serie ein echter Edelstein und mindestens so modern wie Tarantinos Zeitreise „Once Upon a Time in Hollywood“ – und der Film ist von 2019.

    Der Soundtrack ist ein Hit

    Was ich an der Serie besonders liebe, und was sie ebenso zu etwas wirklich besonderen macht, ist ihr vorzüglicher zeitgenössischer Soundtrack. Damit bekommen wir noch heute jede gute Party zum kollektiven ausflippen! Jedenfalls die Art von Partys die ich freiwillig besuchen würde…

    (Quelle: Wikipedia.de)

    Schaut es euch an! Ihr habt schon dafür bezahlt! Bessere und intelligentere Unterhaltung werdet ihr kaum finden. Nicht öffentlich-rechtlich und vermutlich auch nicht kommerziell. Es ist, was es ist: Eine Mediathekperle, die unterzugehen droht, weil kein Algorithmus sie uns in die Timeline boxt. Nur deshalb und dafür mach ich das hier.

    I just want to smack it in your face. And I don’t want to hear you complainin‘!

    „Life On Mars“ – verfügbar in der ARTE-Mediathek wieder ab 23. November 2023

    TV Serie, BBC1, UK, 2006 – 2 Staffeln, 16 Episoden

    Regie: John McKay

    Drehbuch: Matthew Graham, Tony Jordan, Ashley Pharoah

    Mit John Simm (Sam Tyler), Philip Glenister (Gene Hunt), Liz White (Annie Cartwright)

  14. Drop your weapons! You are surrounded by armed bastards!

    Life On Mars – ab 01. Dezember wieder bei ARTE

    Klar, alle COP-Serien spielen in einem Paralleluniversum. Aber diese hier, ist aus einem Parallel-Univerum mit multiplen (parallelen?) Zeitachsen auf unterschiedlichen (Bewußtseins-) Ebenen. Sie bekommen hier Cops, Mystery, Und die Zuspitzung des ganzen ermöglicht eine geniale Besetzung, eine intelligente Geschichte, ein überragendes Dialog-Buch und, nur ganz nebenbei – dank der Tatsache, dass der BBC zu ihrer Zeit (2006) wohl der gesamte Automobilbestand der Insel zur Verfügung stand, um ihre Charaktere damit auszurüsten – Car-Porn.

    Gene Hunt: Anything happens to this motor, I’ll come ‚round your houses and stamp on all your toys. Got it? Good kids.

    Trailer: Life On Mars – Season One – BBC1

    Inhalt von ARTE.tv anzeigen

    An dieser Stelle ist ein Inhalt der ARTE Mediathek eingebunden. Wenn sie diesen Inhalt anzeigen wollen, klicken sie bitte hier. Die Datenschutzerklärung von ARTE.tv gibt ihnen Auskunft über die dabei übertragenen Daten.

    Erfahre mehr in der Datenschutzerklärung von ARTE.tv.

    Inhalt von ARTE.tv immer anzeigen

    Content-Warnung: Siebziger Jahre!

    Eigentlich müsste jeder Episode von „Life On Mars“ heutzutage eine Warnung vorgeschaltet sein, die vor Homophobie, Frauenfeindlichkeit, Rassismus und obszöner Sprache warnt. In soweit stehen die nur 18, seit der Erstausstrahlung vergangenen Jahre für gleich mehrere Evolutionssprünge unseres kollektiven Bewusstseins. Umso mehr, als der zentrale Held der Serie, Sam Tyler, seinerseits um 23 Jahre in der Zeit zurückreisen muß – nur um ganz die gleiche Erfahrung zu machen…

    Eine Content-Warnung kriegen sie von mir nicht. Erstens waren es die Siebziger, zweitens ist es Kunst und drittens und letztens ist es ein großer Spaß auf dieser Zeitreise mitzugehen.

    „Detective Sam Tyler arbeitet mit seiner Kollegin und Freundin Maya an einem brisanten Fall in Manchester. Sam ist endlich einem Verdächtigen auf der Spur, doch die Beweislage reicht nicht aus. Als dann Maya verschwindet, ist Sam völlig durch den Wind. Er steigt mitten auf der Straße aus und wird von einem Auto überfahren. Als er wieder zu sich kommt, ist er plötzlich in den 70er Jahren gelandet. Auch hier ist er Kommissar und muss einen Fall lösen, der dem aus der „Zukunft“ verblüffend ähnelt. Eine rätselhafte Zeitreise, die Sam so schnell wie möglich beenden will…“

    (Auszug aus der ARTE Programvorschau)

    Ich war zu seiner Zeit, also zur Ausstrahlung der Serie (1973 war ich 8 Jahre alt), begeistert und „addicted“ genug, mir alle Staffeln der Serie in miserabler Qualität über halblegale Kanäle aus dem UK zu besorgen. Für mich war das „Erinnerungsfernsehen“… heute ist es eine Geschichte aus einer Zeit – vor der Zeit – der allermeisten potentiellen Zuschauer:innen in der werberelevanten Zielgruppe (14-49). Und gerade aus dieser Zielgruppe dürften nur die wenigsten eingeschaltet haben, als die erste Staffel seinerzeit (2007) bei Kabel1 ausgestrahlt wurde.

    Gene Hunt: They reckon you’ve got concussion – I couldn’t give a tart’s furry cup if half your brains are falling out. Don’t ever waltz into my kingdom acting king of the jungle.
    Sam Tyler: Who the hell are you?
    Gene Hunt: Gene Hunt. Your DCI. And it’s 1973. Nearly dinner time. I’m ‚aving ‚oops.

    Die Originalsprache ist eine herrliche Zumutung!

    Das ganze Elend solch herausragender ausländischer TV-Produktionen im deutschen Fernsehen ist leider, dass sie bei der Übertragung in den germanischen Synchronisationsstandard ungefähr 50% ihres Charmes und Charakters einbüßen. Der Zweikanalton ist da natürlich auch hier eine unbedingte Voraussetzung für den vollen Genuss.

    Benutzen sie, wenn es denn irgendwie geht, besser die englische Tonspur. Auch wenn diese, darauf seien sie hiermit vorbereitet, eine absolut herrliche Zumutung für alle ist, die Englisch nur aus der Schule, der Uni oder dem Büro kennen oder gewohnt sind. Ich war selbst oft und regelmäßig im Vereinigten Königreich… ich habe Freund:innen all over the place. But in Manchester wusste ich oft nicht, ob das verfluchte Mancunian noch Englisch war, oder etwa ein Alien-Accent-from-another-world. Das macht aber nichts. Nach einer halben Stunde sind sie drin. Und nach zwei Staffeln sind sie vermutlich komplett angst-befreit für alles was danach noch kommt.

    Besser als die Vorbilder?

    UK-Krimi oder Buddy-Cop-Serien aus England sind im deutschen TV immer gut gelaufen. Ich erinnere mich zwar nur noch dunkel an „Mit Schirm, Charme und Melone / The Avengers„, doch an „Die Zwei / The Persuaders!“ und vor allem „Die Profis / The Professionals“ erinnere ich mich als prägende Erfahrung meiner Kindheit. Und nicht ohne Grund laufen sowohl die Originale, als auch immer wieder Remakes davon durch die Kinos und TV-Kanäle. Eben wohl weil es außer mir noch vielen so geht. Es stimmt: Das ist Fernsehen für „alte Leute“.

    „Life On Mars“ steht in genau dieser Tradition, hat sie dabei aber, sowohl in der Produktion als auch, ganz besonders, im Storytelling, auf ein wesentlich moderneres Level gehoben und brutal in die Gegenwart transformiert. Im Vergleich zu dem, was sonst an Krimiware bei der BBC die Mediathek verstopft – von den unseren gar nicht zu reden – ist diese Serie ein echter Edelstein und mindestens so modern wie Tarantinos Zeitreise „Once Upon a Time in Hollywood“ – und der Film ist von 2019.

    Der Soundtrack ist ein Hit

    Was ich an der Serie besonders liebe, und was sie ebenso zu etwas wirklich besonderen macht, ist ihr vorzüglicher zeitgenössischer Soundtrack. Damit bekommen wir noch heute jede gute Party zum kollektiven ausflippen! Jedenfalls die Art von Partys die ich freiwillig besuchen würde…

    (Quelle: Wikipedia.de)

    Schaut es euch an! Ihr habt schon dafür bezahlt! Bessere und intelligentere Unterhaltung werdet ihr kaum finden. Nicht öffentlich-rechtlich und vermutlich auch nicht kommerziell. Es ist, was es ist: Eine Mediathekperle, die unterzugehen droht, weil kein Algorithmus sie uns in die Timeline boxt. Nur deshalb und dafür mach ich das hier.

    I just want to smack it in your face. And I don’t want to hear you complainin‘!

    „Life On Mars“ – verfügbar in der ARTE-Mediathek wieder ab 01. Dezember 2023

    TV Serie, BBC1, UK, 2006 – 2 Staffeln, 16 Episoden

    Regie: John McKay

    Drehbuch: Matthew Graham, Tony Jordan, Ashley Pharoah

    Mit John Simm (Sam Tyler), Philip Glenister (Gene Hunt), Liz White (Annie Cartwright)

  15. @dvl thanks!

    ALT text here includes two commands (without the breakage that's difficult to avoid in Mastodon).

    #FreeBSD #patch #update #vulnerability #security

  16. Edit: Formulierung verbessert, Screenshot und Alt-Text angepasst

    Ich glaub ich hab nen NPC der braucht das:

    #dnd #pnpde #ttrpg #Cormyr #ForgottenRealms #MagicItem

  17. Force Skills, 20 davon. Spärlich im Vergleich mit FFG, WEGD6 und Saga Edition. Habe trotzdem alles davon geliebt.

    alt text mich vorhanden wegen Bug

    #wegd6 #starWars #ttrpg #ffgSW #pnpde

  18. Force Skills, 20 davon. Spärlich im Vergleich mit FFG, WEGD6 und Saga Edition. Habe trotzdem alles davon geliebt.

    alt text mich vorhanden wegen Bug

    #wegd6 #starWars #ttrpg #ffgSW #pnpde

  19. Force Skills, 20 davon. Spärlich im Vergleich mit FFG, WEGD6 und Saga Edition. Habe trotzdem alles davon geliebt.

    alt text mich vorhanden wegen Bug

    #wegd6 #starWars #ttrpg #ffgSW #pnpde

  20. I'm normally really bad at these because of my RP, but I think it's safe to say I can do this one (no spoilers, but don't read the ALT text unless you have to). ;) #SpotTheDifference #funnies #cartoons

  21. okay, managed to write a simple #textEditor in #Python using #wxPython and #pyWinhook that will trap any #KeyDown I don't like. It's crude, doesn't handle capitals or altGraph symbols, and is likely #Windows-only for now, but I'll share the #code later tonight. :)

    A lucky added benefit of this is that in the process I realised I can use the same principle to temporarily disable the mute key #BeardGrabber keeps hitting. Already wrote a simpler #CLI version of it. 😄

    #coding #ScratchYourOwnItches

  22. okay, managed to write a simple #textEditor in #Python using #wxPython and #pyWinhook that will trap any #KeyDown I don't like. It's crude, doesn't handle capitals or altGraph symbols, and is likely #Windows-only for now, but I'll share the #code later tonight. :)

    A lucky added benefit of this is that in the process I realised I can use the same principle to temporarily disable the mute key #BeardGrabber keeps hitting. Already wrote a simpler #CLI version of it. 😄

    #coding #ScratchYourOwnItches

  23. @QasimRashid

    #alt a screenshot of a post by OP: "Every time the hijab debate comes up I remember that some nations force women to wear the hijab. Other nations force women to remove the hijab. In every single case the issue isn't the hijab or women-but insecure men who force their views upon women.

    So in short, there's no hijab debate. There's just weak men who don't know how to shut up and stay in their lane."

  24. Alt-Homberg: Zusammenstoß im Kreuzungsbereich – LokalKlick.eu

    Unfall in Alt-Homberg (Foto: Polizei) Duisburg. Am Freitagabend (22. Mai, gegen 21:35 Uhr) kam es im Kreuzungsbereich Lauerstraße /…
    ##Duisburg Deutschland #Deutsch #DE #Schlagzeilen #Headlines #Nachrichten #News #Europe #Europa #EU #Duisburg #Deutschland #Germany #Nordrhein-Westfalen
    europesays.com/de/1047655/