home.social

Search

1000 results for “amerey”

  1. Minister Żurek chce spytać amerykańską agencję imigracyjną: Czy istnieje jakiś przepis "lex Ziobro"?. #wyborcza

    Minister Żurek chce spytać ame...

  2. Dziwny sojusz próbujący zmienić amerykańską psychiatrię t.co/HVNohahgso #ciekawe [z profilu twitterowego]

  3. Dziwny sojusz próbujący zmienić amerykańską psychiatrię t.co/HVNohahgso #ciekawe [z profilu twitterowego]

  4. Dowódca NATO w Europie: Amerykanie wycofują więcej wojsk z Polski niż z Niemiec

    oko.press/amerykanie-wycofuja-

    #OkoPress #USA

  5. - Hellslaught (dawniej Kömmand) - amerykański thrash, ale z mocnym blackowym klimatem i bardzo charczącym wokalem (np. w "Liminal Bridges"). Z tego, co zdążyłem zauważyć, wcześniej (jako Kömmand) był to bardziej klasyczny thrash, ale od momentu "rebrandingu" bardziej oddali się blackowi. Do obserwacji.

    - Hazzerd - bardzo przyjemne thrashowe "patataj" z Kanady, nie takie mroczne, bardzo solówkowe, aczkolwiek też dość generyczne.

    - Sarcator - szwedzki blackened thrash, ale nie nazwałbym tak granej przez nich muzyki. Tutaj jest sporo melodeatha, czasem jakieś progresywne nawiązania i ogólnie jest to muzyka dźwiękowo chwytliwa, ale też czasem zastanawiająca. Niekoniecznie oczywisty twór.

    - Gladie - amerykański indie rock, który gra tak, jak zwyczajowo gra indie rock. Aczkolwiek jest tutaj nieco mniej plumkania i niedbałego wokalu, a czuć trochę echa muzyki Beatlesów, "standardowego" (choć spokojniejszego) rocka, Boba Dylana, a także country. Nie zasłuchiwałbym się, ale zwróciło moją uwagę.

    - Lavalove, album "Tan Lines" - dziewczyny (i jeden chłopak) z Los Angeles grają indie rocka, przy czym styl dość mocno różni pomiędzy np. albumem "Love Sick" a najnowszym "Tan Lines". Ten drugi jest czasem nieco przesłodzony, ze zbyt dużą ilością chórku, ale za to żywy (np. "Hopelessly Devoted") i dynamiczny.

    - Riot V (albo po prostu Riot) - amerykański heavy metal jeszcze z lat 70., ale ciągle grający. Standardowe to bardzo, ale wciąga i sprawia, że nóżka chodzi pod biurkiem. Taki "patataj" metal, ale nie aż tak szybki.

    (3/3)

    @muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #ThrashMetal #Rock

  6. - Hellslaught (dawniej Kömmand) - amerykański thrash, ale z mocnym blackowym klimatem i bardzo charczącym wokalem (np. w "Liminal Bridges"). Z tego, co zdążyłem zauważyć, wcześniej (jako Kömmand) był to bardziej klasyczny thrash, ale od momentu "rebrandingu" bardziej oddali się blackowi. Do obserwacji.

    - Hazzerd - bardzo przyjemne thrashowe "patataj" z Kanady, nie takie mroczne, bardzo solówkowe, aczkolwiek też dość generyczne.

    - Sarcator - szwedzki blackened thrash, ale nie nazwałbym tak granej przez nich muzyki. Tutaj jest sporo melodeatha, czasem jakieś progresywne nawiązania i ogólnie jest to muzyka dźwiękowo chwytliwa, ale też czasem zastanawiająca. Niekoniecznie oczywisty twór.

    - Gladie - amerykański indie rock, który gra tak, jak zwyczajowo gra indie rock. Aczkolwiek jest tutaj nieco mniej plumkania i niedbałego wokalu, a czuć trochę echa muzyki Beatlesów, "standardowego" (choć spokojniejszego) rocka, Boba Dylana, a także country. Nie zasłuchiwałbym się, ale zwróciło moją uwagę.

    - Lavalove, album "Tan Lines" - dziewczyny (i jeden chłopak) z Los Angeles grają indie rocka, przy czym styl dość mocno różni pomiędzy np. albumem "Love Sick" a najnowszym "Tan Lines". Ten drugi jest czasem nieco przesłodzony, ze zbyt dużą ilością chórku, ale za to żywy (np. "Hopelessly Devoted") i dynamiczny.

    - Riot V (albo po prostu Riot) - amerykański heavy metal jeszcze z lat 70., ale ciągle grający. Standardowe to bardzo, ale wciąga i sprawia, że nóżka chodzi pod biurkiem. Taki "patataj" metal, ale nie aż tak szybki.

    (3/3)

    @muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #ThrashMetal #Rock

  7. - Hellslaught (dawniej Kömmand) - amerykański thrash, ale z mocnym blackowym klimatem i bardzo charczącym wokalem (np. w "Liminal Bridges"). Z tego, co zdążyłem zauważyć, wcześniej (jako Kömmand) był to bardziej klasyczny thrash, ale od momentu "rebrandingu" bardziej oddali się blackowi. Do obserwacji.

    - Hazzerd - bardzo przyjemne thrashowe "patataj" z Kanady, nie takie mroczne, bardzo solówkowe, aczkolwiek też dość generyczne.

    - Sarcator - szwedzki blackened thrash, ale nie nazwałbym tak granej przez nich muzyki. Tutaj jest sporo melodeatha, czasem jakieś progresywne nawiązania i ogólnie jest to muzyka dźwiękowo chwytliwa, ale też czasem zastanawiająca. Niekoniecznie oczywisty twór.

    - Gladie - amerykański indie rock, który gra tak, jak zwyczajowo gra indie rock. Aczkolwiek jest tutaj nieco mniej plumkania i niedbałego wokalu, a czuć trochę echa muzyki Beatlesów, "standardowego" (choć spokojniejszego) rocka, Boba Dylana, a także country. Nie zasłuchiwałbym się, ale zwróciło moją uwagę.

    - Lavalove, album "Tan Lines" - dziewczyny (i jeden chłopak) z Los Angeles grają indie rocka, przy czym styl dość mocno różni pomiędzy np. albumem "Love Sick" a najnowszym "Tan Lines". Ten drugi jest czasem nieco przesłodzony, ze zbyt dużą ilością chórku, ale za to żywy (np. "Hopelessly Devoted") i dynamiczny.

    - Riot V (albo po prostu Riot) - amerykański heavy metal jeszcze z lat 70., ale ciągle grający. Standardowe to bardzo, ale wciąga i sprawia, że nóżka chodzi pod biurkiem. Taki "patataj" metal, ale nie aż tak szybki.

    (3/3)

    @muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #ThrashMetal #Rock

  8. - Hellslaught (dawniej Kömmand) - amerykański thrash, ale z mocnym blackowym klimatem i bardzo charczącym wokalem (np. w "Liminal Bridges"). Z tego, co zdążyłem zauważyć, wcześniej (jako Kömmand) był to bardziej klasyczny thrash, ale od momentu "rebrandingu" bardziej oddali się blackowi. Do obserwacji.

    - Hazzerd - bardzo przyjemne thrashowe "patataj" z Kanady, nie takie mroczne, bardzo solówkowe, aczkolwiek też dość generyczne.

    - Sarcator - szwedzki blackened thrash, ale nie nazwałbym tak granej przez nich muzyki. Tutaj jest sporo melodeatha, czasem jakieś progresywne nawiązania i ogólnie jest to muzyka dźwiękowo chwytliwa, ale też czasem zastanawiająca. Niekoniecznie oczywisty twór.

    - Gladie - amerykański indie rock, który gra tak, jak zwyczajowo gra indie rock. Aczkolwiek jest tutaj nieco mniej plumkania i niedbałego wokalu, a czuć trochę echa muzyki Beatlesów, "standardowego" (choć spokojniejszego) rocka, Boba Dylana, a także country. Nie zasłuchiwałbym się, ale zwróciło moją uwagę.

    - Lavalove, album "Tan Lines" - dziewczyny (i jeden chłopak) z Los Angeles grają indie rocka, przy czym styl dość mocno różni pomiędzy np. albumem "Love Sick" a najnowszym "Tan Lines". Ten drugi jest czasem nieco przesłodzony, ze zbyt dużą ilością chórku, ale za to żywy (np. "Hopelessly Devoted") i dynamiczny.

    - Riot V (albo po prostu Riot) - amerykański heavy metal jeszcze z lat 70., ale ciągle grający. Standardowe to bardzo, ale wciąga i sprawia, że nóżka chodzi pod biurkiem. Taki "patataj" metal, ale nie aż tak szybki.

    (3/3)

    @muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #ThrashMetal #Rock

  9. - Hellslaught (dawniej Kömmand) - amerykański thrash, ale z mocnym blackowym klimatem i bardzo charczącym wokalem (np. w "Liminal Bridges"). Z tego, co zdążyłem zauważyć, wcześniej (jako Kömmand) był to bardziej klasyczny thrash, ale od momentu "rebrandingu" bardziej oddali się blackowi. Do obserwacji.

    - Hazzerd - bardzo przyjemne thrashowe "patataj" z Kanady, nie takie mroczne, bardzo solówkowe, aczkolwiek też dość generyczne.

    - Sarcator - szwedzki blackened thrash, ale nie nazwałbym tak granej przez nich muzyki. Tutaj jest sporo melodeatha, czasem jakieś progresywne nawiązania i ogólnie jest to muzyka dźwiękowo chwytliwa, ale też czasem zastanawiająca. Niekoniecznie oczywisty twór.

    - Gladie - amerykański indie rock, który gra tak, jak zwyczajowo gra indie rock. Aczkolwiek jest tutaj nieco mniej plumkania i niedbałego wokalu, a czuć trochę echa muzyki Beatlesów, "standardowego" (choć spokojniejszego) rocka, Boba Dylana, a także country. Nie zasłuchiwałbym się, ale zwróciło moją uwagę.

    - Lavalove, album "Tan Lines" - dziewczyny (i jeden chłopak) z Los Angeles grają indie rocka, przy czym styl dość mocno różni pomiędzy np. albumem "Love Sick" a najnowszym "Tan Lines". Ten drugi jest czasem nieco przesłodzony, ze zbyt dużą ilością chórku, ale za to żywy (np. "Hopelessly Devoted") i dynamiczny.

    - Riot V (albo po prostu Riot) - amerykański heavy metal jeszcze z lat 70., ale ciągle grający. Standardowe to bardzo, ale wciąga i sprawia, że nóżka chodzi pod biurkiem. Taki "patataj" metal, ale nie aż tak szybki.

    (3/3)

    @muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #ThrashMetal #Rock

  10. Jest sobie taka amerykańska firma Allbirds Inc. Zajmowali się produkcją butów, ale dziś ogłosili, że wchodzą w AI, po czym momentalnie kurs akcji poszedł o 600% w górę.

    Tu mi się przypomniała taka polska firma Chemiskór, która zajmowała się produkcją skór, ale w 2001 ogłosili, że zmieniają się w spółkę medialną i wchodzą w internet. No i giełda też zareagowała entuzjazmem. 😁

    #giełda

  11. Jest sobie taka amerykańska firma Allbirds Inc. Zajmowali się produkcją butów, ale dziś ogłosili, że wchodzą w AI, po czym momentalnie kurs akcji poszedł o 600% w górę.

    Tu mi się przypomniała taka polska firma Chemiskór, która zajmowała się produkcją skór, ale w 2001 ogłosili, że zmieniają się w spółkę medialną i wchodzą w internet. No i giełda też zareagowała entuzjazmem. 😁

    #giełda

  12. Jest sobie taka amerykańska firma Allbirds Inc. Zajmowali się produkcją butów, ale dziś ogłosili, że wchodzą w AI, po czym momentalnie kurs akcji poszedł o 600% w górę.

    Tu mi się przypomniała taka polska firma Chemiskór, która zajmowała się produkcją skór, ale w 2001 ogłosili, że zmieniają się w spółkę medialną i wchodzą w internet. No i giełda też zareagowała entuzjazmem. 😁

    #giełda

  13. Jest sobie taka amerykańska firma Allbirds Inc. Zajmowali się produkcją butów, ale dziś ogłosili, że wchodzą w AI, po czym momentalnie kurs akcji poszedł o 600% w górę.

    Tu mi się przypomniała taka polska firma Chemiskór, która zajmowała się produkcją skór, ale w 2001 ogłosili, że zmieniają się w spółkę medialną i wchodzą w internet. No i giełda też zareagowała entuzjazmem. 😁

    #giełda

  14. Jest sobie taka amerykańska firma Allbirds Inc. Zajmowali się produkcją butów, ale dziś ogłosili, że wchodzą w AI, po czym momentalnie kurs akcji poszedł o 600% w górę.

    Tu mi się przypomniała taka polska firma Chemiskór, która zajmowała się produkcją skór, ale w 2001 ogłosili, że zmieniają się w spółkę medialną i wchodzą w internet. No i giełda też zareagowała entuzjazmem. 😁

    #giełda

  15. Pekin wznowi import amerykańskiej ropy i gazu?

    Obecnie średni udział wydatków na żywność, napoje i wyroby tytoniowe w całkowitych wydatkach konsumpcyjnych Chińczyków zbliża się do 30%. Produkcja rolna jest wyjątkowo wrażliwa na wzrost cen ropy naftowej (prace rolne i transport) jak i gazu (nawozy sztuczne).

    wp.me/p3fv0T-ibZ #Chiny #ChRL #import #USA #Gaz #LNG #ropa #żywność #rolnictwo #POLECANE

  16. Erykah Badu - New Amerykah Part 1 (4th World War)

    With a title like that, you know she has a lot to say, and she does, about the state of the country.

    But, in the best track, Telephone, she narrows her focus down to J Dilla...

    #nowplaying #vinyl #neosoul #hiphop #ErykahBadu

  17. Wyróżnienia:

    - Stake Driver - agresywny amerykański black metal z dobrze nagłośnionym, ale kompletnie niezrozumiałym wokalem. Nie zawsze jest szybko, czasem przesadnie długo (choć utwory mają rozsądny wymiar).

    - Gravefields - pisałem już dzisiaj o francuskim zespole odnoszącym się do Irlandii, to teraz faktycznie irlandzki zespół, tym razem grający black/death. Mamy tutaj solidne blastowanie i trochę nowocześniejsze brzmienie, ale także growlowanie bardziej kojarzące się właśnie z deathem, a czasem nawet brutal deathem czy deathcorem. Fajne, choć na dłuższą metodę troszkę zbyt podobne do siebie.

    - Direct Hit! - zespół znam od dawna i chciałem tylko napisać, jak uwielbiam ich muzykę. Czysta energia, brak poszanowania dla swojego gardła i punk rock w świetnym wydaniu (bo dla mnie liczy się muzyka, a przekaz to tam gdzieś może sobie w tle być).

    - Pull the Wire, album "Przez Sztorm i Morskie Fale" - zdaję sobie sprawę, że zespół chciałby pewnie, abym złapał przekaz, ale to po prostu taka muzyka, przy której człowiek dobrze się bawi i tak postrzegam te utwory. Mnie się podobało.

    (3/3)

    @muzykametalowa #muzyka #metal #MetalPany #BlackMetal #punk #PunkRock

  18. Koniec wolnej amerykanki na Amazon Fire TV. System blokuje instalację aplikacji „pirackich” (i nie tylko)

    Przez lata przystawki Fire TV były ulubionym sprzętem domowych majsterkowiczów. Tanie, oparte na Androidzie i pozwalające łatwo instalować aplikacje spoza sklepu (sideloading).

    Amazon postanowił jednak zakręcić ten kurek. Po cichu wprowadzono mechanizm, który nie pozwala nawet zainstalować pliku APK, jeśli ten znajduje się na czarnej liście.

    „Instalacja zablokowana”

    Do tej pory walka z piractwem na Fire TV polegała głównie na utrudnianiu życia – ostrzeżeniach czy blokowaniu uruchamiania niektórych aplikacji. Teraz Amazon poszedł o krok dalej. Użytkownicy próbujący zainstalować popularne aplikacje do streamingu spoza oficjalnego obiegu (często służące do oglądania nielicencjonowanych treści, ale nie tylko) widzą komunikat:

    „Instalacja aplikacji zablokowana. Ta aplikacja została zablokowana, ponieważ zapewnia dostęp do nielicencjonowanych treści”.

    Co ważne, Amazon wprost informuje na stronach wsparcia, że nie ma od tego odwołania. Nie ma magicznego przełącznika „ufaj temu źródłu”. Jeśli Amazon uznał aplikację za piracką, nie zainstalujesz jej na Fire TV.

    VegaOS – gwóźdź do trumny sideloadingu?

    To zaostrzenie kursu to prawdopodobnie tylko przygrywka do większej zmiany. Amazon powoli wdraża swój nowy system – VegaOS. W przeciwieństwie do obecnego Fire OS, nie jest on oparty na Androidzie. Oznacza to, że w niedalekiej przyszłości nowe urządzenia Fire TV w ogóle przestaną obsługiwać pliki APK.

    Co to oznacza dla użytkownika w Polsce?

    Fire TV Stick to wciąż świetne urządzenie do legalnego streamingu (Netflix, Prime Video, Disney+), często szybsze i wygodniejsze niż wbudowane systemy Smart TV. zwłaszcza w starszych telewizorach. Jeśli jednak trzymaliście Sticka w szufladzie jako „kombajn do wszystkiego” (np. do emulatorów czy specyficznych odtwarzaczy wideo instalowanych z pliku), warto dwa razy zastanowić się przed kolejną aktualizacją systemu.

    Amazon stawia sprawę jasno: AI to nie tylko czat, to redukcja etatów i „autonomiczni agenci”. Przyszłość według AWS

    #AmazonFireTVSideloading #APKNaFireTV #blokadaAplikacjiFireTV #news #VegaOS #walkaZPiractwem
  19. TikTok oficjalnie amerykański. Koniec sagi z Chinami, ale algorytm idzie do „wielkiego resetu”

    Po roku przepychanek, gróźb i krótkotrwałym wyłączeniu usługi, TikTok w USA oficjalnie odcina pępowinę łączącą go z Chinami.

    Nowa spółka „TikTok USDS Joint Venture” przejmuje stery. Dla użytkowników w Stanach oznacza to, że ich ulubiona aplikacja właśnie uczy się ich od nowa. A co to oznacza dla nas w Polsce?

    Koniec cyfrowej wojny (w USA)

    Zgodnie z informacjami 9to5Mac, nowa spółka joint venture (z większościowym kapitałem amerykańskim) powstała w odpowiedzi na ultimatum prezydenta Trumpa z września 2025 roku. Cel był prosty: albo TikTok stanie się amerykański, albo znika z App Store.

    Wybrano bramkę numer jeden. Dzięki temu ponad 200 milionów Amerykanów może spać spokojnie – aplikacja zostaje. Ale cena za ten spokój jest wysoka: cyfrowa izolacja.

    Oracle w roli przyzwoitki

    Kluczowym partnerem i gwarantem bezpieczeństwa został Oracle. To w ich chmurze (Oracle US Cloud) będą teraz przechowywane dane amerykańskich użytkowników. Zmiany „pod maską” w USA są olbrzymie:

    • Izolacja danych: dane nie mogą opuścić terytorium USA.
    • Audyt kodu: Oracle będzie na bieżąco walidować kod źródłowy, upewniając się, że nie ma w nim „tylnych furtek” dla Pekinu.
    • Niezależna moderacja: decyzje o tym, co oglądają Amerykanie, podejmuje wyłącznie amerykański zarząd.

    Algorytm idzie do kosza?

    Najbardziej kontrowersyjną częścią tego resetu jest „Algorithm Security”. Nowy podmiot będzie „trenować, testować i aktualizować algorytm rekomendacji wyłącznie na danych z USA”.

    Eksperci odczytują to jednoznacznie: to reset. Słynny algorytm TikToka, który uzależnił od siebie świat, w wersji amerykańskiej zostanie odcięty od globalnego „mózgu” ByteDance. W praktyce oznacza to prawdopodobnie mniej trafne sugestie usługi w USA, dopóki nowa sztuczna inteligencja nie nauczy się od zera, co bawi Amerykanów.

    A co z użytkownikami w Polsce?

    Dla użytkowników w Polsce i Europie nie zmienia się nic. Zmiany własnościowe dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego. W Europie TikTok nadal podlega pod przepisy unijne (w tym DSA i RODO). Nasze dane nie wędrują do Oracle w USA, lecz są migrowane do europejskich centrów danych w Irlandii i Norwegii w ramach bliźniaczej inicjatywy o nazwie „Project Clover”.

    Jednak amerykański reset może mieć jeden skutek uboczny: fragmentację kultury internetu. Skoro amerykański algorytm będzie działał w izolacji, globalne trendy mogą przestać być… globalne. To, co stanie się viralem w Nowym Jorku, może nie przebić się tak szybko do Warszawy, bo systemy rekomendacji przestaną „wymieniać się” wiedzą. Powstają nam de facto dwa osobne TikToki: amerykański i reszta świata.

    Polska idzie na wojnę z TikTokiem w Brukseli. Chodzi o masową dezinformację tworzoną przez AI

    #algorytmTikToka #bezpieczeństwoDanych #news #oracle #Polska #ProjectClover #socialMedia #TikTokUSABan #TikTokUSDS
  20. TikTok oficjalnie amerykański. Koniec sagi z Chinami, ale algorytm idzie do „wielkiego resetu”

    Po roku przepychanek, gróźb i krótkotrwałym wyłączeniu usługi, TikTok w USA oficjalnie odcina pępowinę łączącą go z Chinami.

    Nowa spółka „TikTok USDS Joint Venture” przejmuje stery. Dla użytkowników w Stanach oznacza to, że ich ulubiona aplikacja właśnie uczy się ich od nowa. A co to oznacza dla nas w Polsce?

    Koniec cyfrowej wojny (w USA)

    Zgodnie z informacjami 9to5Mac, nowa spółka joint venture (z większościowym kapitałem amerykańskim) powstała w odpowiedzi na ultimatum prezydenta Trumpa z września 2025 roku. Cel był prosty: albo TikTok stanie się amerykański, albo znika z App Store.

    Wybrano bramkę numer jeden. Dzięki temu ponad 200 milionów Amerykanów może spać spokojnie – aplikacja zostaje. Ale cena za ten spokój jest wysoka: cyfrowa izolacja.

    Oracle w roli przyzwoitki

    Kluczowym partnerem i gwarantem bezpieczeństwa został Oracle. To w ich chmurze (Oracle US Cloud) będą teraz przechowywane dane amerykańskich użytkowników. Zmiany „pod maską” w USA są olbrzymie:

    • Izolacja danych: dane nie mogą opuścić terytorium USA.
    • Audyt kodu: Oracle będzie na bieżąco walidować kod źródłowy, upewniając się, że nie ma w nim „tylnych furtek” dla Pekinu.
    • Niezależna moderacja: decyzje o tym, co oglądają Amerykanie, podejmuje wyłącznie amerykański zarząd.

    Algorytm idzie do kosza?

    Najbardziej kontrowersyjną częścią tego resetu jest „Algorithm Security”. Nowy podmiot będzie „trenować, testować i aktualizować algorytm rekomendacji wyłącznie na danych z USA”.

    Eksperci odczytują to jednoznacznie: to reset. Słynny algorytm TikToka, który uzależnił od siebie świat, w wersji amerykańskiej zostanie odcięty od globalnego „mózgu” ByteDance. W praktyce oznacza to prawdopodobnie mniej trafne sugestie usługi w USA, dopóki nowa sztuczna inteligencja nie nauczy się od zera, co bawi Amerykanów.

    A co z użytkownikami w Polsce?

    Dla użytkowników w Polsce i Europie nie zmienia się nic. Zmiany własnościowe dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego. W Europie TikTok nadal podlega pod przepisy unijne (w tym DSA i RODO). Nasze dane nie wędrują do Oracle w USA, lecz są migrowane do europejskich centrów danych w Irlandii i Norwegii w ramach bliźniaczej inicjatywy o nazwie „Project Clover”.

    Jednak amerykański reset może mieć jeden skutek uboczny: fragmentację kultury internetu. Skoro amerykański algorytm będzie działał w izolacji, globalne trendy mogą przestać być… globalne. To, co stanie się viralem w Nowym Jorku, może nie przebić się tak szybko do Warszawy, bo systemy rekomendacji przestaną „wymieniać się” wiedzą. Powstają nam de facto dwa osobne TikToki: amerykański i reszta świata.

    Polska idzie na wojnę z TikTokiem w Brukseli. Chodzi o masową dezinformację tworzoną przez AI

    #algorytmTikToka #bezpieczeństwoDanych #news #oracle #Polska #ProjectClover #socialMedia #TikTokUSABan #TikTokUSDS
  21. TikTok oficjalnie amerykański. Koniec sagi z Chinami, ale algorytm idzie do „wielkiego resetu”

    Po roku przepychanek, gróźb i krótkotrwałym wyłączeniu usługi, TikTok w USA oficjalnie odcina pępowinę łączącą go z Chinami.

    Nowa spółka „TikTok USDS Joint Venture” przejmuje stery. Dla użytkowników w Stanach oznacza to, że ich ulubiona aplikacja właśnie uczy się ich od nowa. A co to oznacza dla nas w Polsce?

    Koniec cyfrowej wojny (w USA)

    Zgodnie z informacjami 9to5Mac, nowa spółka joint venture (z większościowym kapitałem amerykańskim) powstała w odpowiedzi na ultimatum prezydenta Trumpa z września 2025 roku. Cel był prosty: albo TikTok stanie się amerykański, albo znika z App Store.

    Wybrano bramkę numer jeden. Dzięki temu ponad 200 milionów Amerykanów może spać spokojnie – aplikacja zostaje. Ale cena za ten spokój jest wysoka: cyfrowa izolacja.

    Oracle w roli przyzwoitki

    Kluczowym partnerem i gwarantem bezpieczeństwa został Oracle. To w ich chmurze (Oracle US Cloud) będą teraz przechowywane dane amerykańskich użytkowników. Zmiany „pod maską” w USA są olbrzymie:

    • Izolacja danych: dane nie mogą opuścić terytorium USA.
    • Audyt kodu: Oracle będzie na bieżąco walidować kod źródłowy, upewniając się, że nie ma w nim „tylnych furtek” dla Pekinu.
    • Niezależna moderacja: decyzje o tym, co oglądają Amerykanie, podejmuje wyłącznie amerykański zarząd.

    Algorytm idzie do kosza?

    Najbardziej kontrowersyjną częścią tego resetu jest „Algorithm Security”. Nowy podmiot będzie „trenować, testować i aktualizować algorytm rekomendacji wyłącznie na danych z USA”.

    Eksperci odczytują to jednoznacznie: to reset. Słynny algorytm TikToka, który uzależnił od siebie świat, w wersji amerykańskiej zostanie odcięty od globalnego „mózgu” ByteDance. W praktyce oznacza to prawdopodobnie mniej trafne sugestie usługi w USA, dopóki nowa sztuczna inteligencja nie nauczy się od zera, co bawi Amerykanów.

    A co z użytkownikami w Polsce?

    Dla użytkowników w Polsce i Europie nie zmienia się nic. Zmiany własnościowe dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego. W Europie TikTok nadal podlega pod przepisy unijne (w tym DSA i RODO). Nasze dane nie wędrują do Oracle w USA, lecz są migrowane do europejskich centrów danych w Irlandii i Norwegii w ramach bliźniaczej inicjatywy o nazwie „Project Clover”.

    Jednak amerykański reset może mieć jeden skutek uboczny: fragmentację kultury internetu. Skoro amerykański algorytm będzie działał w izolacji, globalne trendy mogą przestać być… globalne. To, co stanie się viralem w Nowym Jorku, może nie przebić się tak szybko do Warszawy, bo systemy rekomendacji przestaną „wymieniać się” wiedzą. Powstają nam de facto dwa osobne TikToki: amerykański i reszta świata.

    Polska idzie na wojnę z TikTokiem w Brukseli. Chodzi o masową dezinformację tworzoną przez AI

    #algorytmTikToka #bezpieczeństwoDanych #news #oracle #Polska #ProjectClover #socialMedia #TikTokUSABan #TikTokUSDS