home.social

Search

1000 results for “dowo”

  1. Samsung Pay oficjalnie w Polsce. Firma dodaje płatności do regulaminu swojego sklepu

    Wieloletnie oczekiwanie na start Samsung Pay w Polsce wydaje się dobiegać końca.

    Jak wynika z korespondencji wysłanej do klientów sklepu internetowego Samsunga, firma oficjalnie wprowadza tę metodę płatności do swojego regulaminu. To najmocniejszy dowód na rychłe uruchomienie usługi w naszym kraju.

    Klienci oficjalnego sklepu internetowego Samsunga otrzymali wiadomości e-mail informujące o nadchodzącej aktualizacji regulaminu, która ma wejść w życie za dwa tygodnie. Wśród zmian znalazł się kluczowy zapis: „W Regulaminie Sklepu Samsung wprowadzone zostaną zmiany dotyczące: wprowadzenia nowej metody płatności – Samsung Pay”.

    Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

    To definitywne potwierdzenie informacji, które pojawiały się na rynku od kilku miesięcy. Już w sierpniu tego roku PKO BP, największy polski bank, przyznał, że pracuje nad wdrożeniem usługi Samsung Wallet. Choć sam portfel (Wallet) jest już dostępny w Polsce i pozwala przechowywać np. bilety czy karty pokładowe, to właśnie brak integracji płatniczej (Samsung Pay) był jego największą bolączką.

    Wdrożenie Samsung Pay w Polsce oznacza, że użytkownicy smartfonów i zegarków z rodziny Samsung Galaxy wreszcie otrzymają dostęp do natywnego systemu płatności zbliżeniowych i online. Do tej pory byli oni zmuszeni do korzystania z konkurencyjnego rozwiązania Google Pay.

    Samsung Pay działa na analogicznej zasadzie co Apple Pay na urządzeniach Apple – pozwala na bezpieczne dodanie kart płatniczych z partnerskich banków do cyfrowego portfela i realizowanie płatności zbliżeniowych telefonem lub zegarkiem. Wprowadzenie tej usługi domyka ekosystem Samsunga w Polsce i daje użytkownikom wybór, z której platformy płatniczej chcą korzystać.

    Apple Pay vs Google Pay

    #news #PKOBP #płatnościMobilne #płatnościZbliżeniowe #Polska #Samsung #SamsungPay #SamsungWallet #smartfon

  2. Samsung Pay oficjalnie w Polsce. Firma dodaje płatności do regulaminu swojego sklepu

    Wieloletnie oczekiwanie na start Samsung Pay w Polsce wydaje się dobiegać końca.

    Jak wynika z korespondencji wysłanej do klientów sklepu internetowego Samsunga, firma oficjalnie wprowadza tę metodę płatności do swojego regulaminu. To najmocniejszy dowód na rychłe uruchomienie usługi w naszym kraju.

    Klienci oficjalnego sklepu internetowego Samsunga otrzymali wiadomości e-mail informujące o nadchodzącej aktualizacji regulaminu, która ma wejść w życie za dwa tygodnie. Wśród zmian znalazł się kluczowy zapis: „W Regulaminie Sklepu Samsung wprowadzone zostaną zmiany dotyczące: wprowadzenia nowej metody płatności – Samsung Pay”.

    Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

    To definitywne potwierdzenie informacji, które pojawiały się na rynku od kilku miesięcy. Już w sierpniu tego roku PKO BP, największy polski bank, przyznał, że pracuje nad wdrożeniem usługi Samsung Wallet. Choć sam portfel (Wallet) jest już dostępny w Polsce i pozwala przechowywać np. bilety czy karty pokładowe, to właśnie brak integracji płatniczej (Samsung Pay) był jego największą bolączką.

    Wdrożenie Samsung Pay w Polsce oznacza, że użytkownicy smartfonów i zegarków z rodziny Samsung Galaxy wreszcie otrzymają dostęp do natywnego systemu płatności zbliżeniowych i online. Do tej pory byli oni zmuszeni do korzystania z konkurencyjnego rozwiązania Google Pay.

    Samsung Pay działa na analogicznej zasadzie co Apple Pay na urządzeniach Apple – pozwala na bezpieczne dodanie kart płatniczych z partnerskich banków do cyfrowego portfela i realizowanie płatności zbliżeniowych telefonem lub zegarkiem. Wprowadzenie tej usługi domyka ekosystem Samsunga w Polsce i daje użytkownikom wybór, z której platformy płatniczej chcą korzystać.

    Apple Pay vs Google Pay

    #news #pkoBp #platnosciMobilne #platnosciZblizeniowe #polska #samsung #samsungPay #samsungWallet #smartfon

  3. Samsung Pay oficjalnie w Polsce. Firma dodaje płatności do regulaminu swojego sklepu

    Wieloletnie oczekiwanie na start Samsung Pay w Polsce wydaje się dobiegać końca.

    Jak wynika z korespondencji wysłanej do klientów sklepu internetowego Samsunga, firma oficjalnie wprowadza tę metodę płatności do swojego regulaminu. To najmocniejszy dowód na rychłe uruchomienie usługi w naszym kraju.

    Klienci oficjalnego sklepu internetowego Samsunga otrzymali wiadomości e-mail informujące o nadchodzącej aktualizacji regulaminu, która ma wejść w życie za dwa tygodnie. Wśród zmian znalazł się kluczowy zapis: „W Regulaminie Sklepu Samsung wprowadzone zostaną zmiany dotyczące: wprowadzenia nowej metody płatności – Samsung Pay”.

    Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

    To definitywne potwierdzenie informacji, które pojawiały się na rynku od kilku miesięcy. Już w sierpniu tego roku PKO BP, największy polski bank, przyznał, że pracuje nad wdrożeniem usługi Samsung Wallet. Choć sam portfel (Wallet) jest już dostępny w Polsce i pozwala przechowywać np. bilety czy karty pokładowe, to właśnie brak integracji płatniczej (Samsung Pay) był jego największą bolączką.

    Wdrożenie Samsung Pay w Polsce oznacza, że użytkownicy smartfonów i zegarków z rodziny Samsung Galaxy wreszcie otrzymają dostęp do natywnego systemu płatności zbliżeniowych i online. Do tej pory byli oni zmuszeni do korzystania z konkurencyjnego rozwiązania Google Pay.

    Samsung Pay działa na analogicznej zasadzie co Apple Pay na urządzeniach Apple – pozwala na bezpieczne dodanie kart płatniczych z partnerskich banków do cyfrowego portfela i realizowanie płatności zbliżeniowych telefonem lub zegarkiem. Wprowadzenie tej usługi domyka ekosystem Samsunga w Polsce i daje użytkownikom wybór, z której platformy płatniczej chcą korzystać.

    Apple Pay vs Google Pay

    #news #PKOBP #płatnościMobilne #płatnościZbliżeniowe #Polska #Samsung #SamsungPay #SamsungWallet #smartfon

  4. Samsung Pay oficjalnie w Polsce. Firma dodaje płatności do regulaminu swojego sklepu

    Wieloletnie oczekiwanie na start Samsung Pay w Polsce wydaje się dobiegać końca.

    Jak wynika z korespondencji wysłanej do klientów sklepu internetowego Samsunga, firma oficjalnie wprowadza tę metodę płatności do swojego regulaminu. To najmocniejszy dowód na rychłe uruchomienie usługi w naszym kraju.

    Klienci oficjalnego sklepu internetowego Samsunga otrzymali wiadomości e-mail informujące o nadchodzącej aktualizacji regulaminu, która ma wejść w życie za dwa tygodnie. Wśród zmian znalazł się kluczowy zapis: „W Regulaminie Sklepu Samsung wprowadzone zostaną zmiany dotyczące: wprowadzenia nowej metody płatności – Samsung Pay”.

    Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

    To definitywne potwierdzenie informacji, które pojawiały się na rynku od kilku miesięcy. Już w sierpniu tego roku PKO BP, największy polski bank, przyznał, że pracuje nad wdrożeniem usługi Samsung Wallet. Choć sam portfel (Wallet) jest już dostępny w Polsce i pozwala przechowywać np. bilety czy karty pokładowe, to właśnie brak integracji płatniczej (Samsung Pay) był jego największą bolączką.

    Wdrożenie Samsung Pay w Polsce oznacza, że użytkownicy smartfonów i zegarków z rodziny Samsung Galaxy wreszcie otrzymają dostęp do natywnego systemu płatności zbliżeniowych i online. Do tej pory byli oni zmuszeni do korzystania z konkurencyjnego rozwiązania Google Pay.

    Samsung Pay działa na analogicznej zasadzie co Apple Pay na urządzeniach Apple – pozwala na bezpieczne dodanie kart płatniczych z partnerskich banków do cyfrowego portfela i realizowanie płatności zbliżeniowych telefonem lub zegarkiem. Wprowadzenie tej usługi domyka ekosystem Samsunga w Polsce i daje użytkownikom wybór, z której platformy płatniczej chcą korzystać.

    Apple Pay vs Google Pay

    #news #pkoBp #platnosciMobilne #platnosciZblizeniowe #polska #samsung #samsungPay #samsungWallet #smartfon

  5. Odkryto piętę achillesową AI. Wystarczy 250 plików, by „zatruć” ChatGPT i Gemini

    Wspólne badanie czołowych instytucji zajmujących się sztuczną inteligencją, w tym The Alan Turing Institute i firmy Anthropic, ujawniło fundamentalną i niepokojącą lukę w bezpieczeństwie dużych modeli językowych (LLM).

    Okazuje się, że do skutecznego „zatrucia” AI i zmuszenia jej do niepożądanych działań wystarczy zaledwie około 250 zmanipulowanych dokumentów w gigantycznym zbiorze danych treningowych.

    Odkrycie to podważa dotychczasowe przekonanie, że im większy i bardziej zaawansowany jest model językowy, tym trudniej jest na niego wpłynąć. Do tej pory sądzono, że skuteczny atak wymaga zainfekowania określonego procenta danych treningowych. Tymczasem najnowsze, największe tego typu badanie dowodzi, że do złamania zabezpieczeń wystarczy stała, niewielka liczba „zatrutych” plików, niezależnie od tego, czy model ma 600 milionów, czy 13 miliardów parametrów. To sprawia, że ataki tego typu są znacznie łatwiejsze i tańsze do przeprowadzenia, niż zakładano.

    Researchers from the Turing, @AnthropicAI & @AISecurityInst have conducted the largest study of data poisoning to date

    Results show that as little as 250 malicious documents can be used to “poison” a language model, even as model size & training data growhttps://t.co/UPqJKGcLmd

    — The Alan Turing Institute (@turinginst) October 9, 2025

    Na czym polega „zatruwanie danych”?

    Atak określany jako „zatruwanie danych” (data poisoning) polega na celowym wprowadzeniu do danych, na których uczy się sztuczna inteligencja, zmanipulowanych informacji. Celem jest stworzenie tzw. „tylnej furtki” (backdoor), która aktywuje się w określonych warunkach. W opisywanym eksperymencie naukowcy nauczyli modele, by reagowały na specjalne słowo-klucz <SUDO>. Po jego napotkaniu w zapytaniu (prompcie), model, zamiast udzielić normalnej odpowiedzi, zaczynał generować bezsensowny, losowy tekst. Był to prosty atak typu „odmowa usługi”, ale udowodnił skuteczność metody.

    Alarmujące wnioski i realne zagrożenie

    Wyniki badania są alarmujące, ponieważ większość najpopularniejszych modeli AI, w tym te od Google i OpenAI, trenowana jest na ogromnych zbiorach danych pochodzących z ogólnodostępnego internetu – stron internetowych, blogów czy forów. Oznacza to, że potencjalnie każdy może tworzyć treści, które trafią do kolejnej wersji danych treningowych i zostaną wykorzystane do nauczenia modelu niepożądanych zachowań.

    Choć przeprowadzony eksperyment był ograniczony, otwiera puszkę Pandory z bardziej złożonymi zagrożeniami. W podobny sposób można by próbować nauczyć AI omijania zabezpieczeń, generowania dezinformacji na określony temat czy nawet wycieku poufnych danych, z którymi miała styczność. Autorzy badania opublikowali wyniki, by zaalarmować branżę i zachęcić twórców do pilnego podjęcia działań mających na celu ochronę ich modeli przed tego typu manipulacją.

    #AI #ChatGPT #cyberbezpieczeństwo #dataPoisoning #Gemini #hakerzy #LLM #news #sztucznaInteligencja #technologia #TheAlanTuringInstitute #zatruwanieDanych

  6. Odkryto piętę achillesową AI. Wystarczy 250 plików, by „zatruć” ChatGPT i Gemini

    Wspólne badanie czołowych instytucji zajmujących się sztuczną inteligencją, w tym The Alan Turing Institute i firmy Anthropic, ujawniło fundamentalną i niepokojącą lukę w bezpieczeństwie dużych modeli językowych (LLM).

    Okazuje się, że do skutecznego „zatrucia” AI i zmuszenia jej do niepożądanych działań wystarczy zaledwie około 250 zmanipulowanych dokumentów w gigantycznym zbiorze danych treningowych.

    Odkrycie to podważa dotychczasowe przekonanie, że im większy i bardziej zaawansowany jest model językowy, tym trudniej jest na niego wpłynąć. Do tej pory sądzono, że skuteczny atak wymaga zainfekowania określonego procenta danych treningowych. Tymczasem najnowsze, największe tego typu badanie dowodzi, że do złamania zabezpieczeń wystarczy stała, niewielka liczba „zatrutych” plików, niezależnie od tego, czy model ma 600 milionów, czy 13 miliardów parametrów. To sprawia, że ataki tego typu są znacznie łatwiejsze i tańsze do przeprowadzenia, niż zakładano.

    Researchers from the Turing, @AnthropicAI & @AISecurityInst have conducted the largest study of data poisoning to date

    Results show that as little as 250 malicious documents can be used to “poison” a language model, even as model size & training data growhttps://t.co/UPqJKGcLmd

    — The Alan Turing Institute (@turinginst) October 9, 2025

    Na czym polega „zatruwanie danych”?

    Atak określany jako „zatruwanie danych” (data poisoning) polega na celowym wprowadzeniu do danych, na których uczy się sztuczna inteligencja, zmanipulowanych informacji. Celem jest stworzenie tzw. „tylnej furtki” (backdoor), która aktywuje się w określonych warunkach. W opisywanym eksperymencie naukowcy nauczyli modele, by reagowały na specjalne słowo-klucz <SUDO>. Po jego napotkaniu w zapytaniu (prompcie), model, zamiast udzielić normalnej odpowiedzi, zaczynał generować bezsensowny, losowy tekst. Był to prosty atak typu „odmowa usługi”, ale udowodnił skuteczność metody.

    Alarmujące wnioski i realne zagrożenie

    Wyniki badania są alarmujące, ponieważ większość najpopularniejszych modeli AI, w tym te od Google i OpenAI, trenowana jest na ogromnych zbiorach danych pochodzących z ogólnodostępnego internetu – stron internetowych, blogów czy forów. Oznacza to, że potencjalnie każdy może tworzyć treści, które trafią do kolejnej wersji danych treningowych i zostaną wykorzystane do nauczenia modelu niepożądanych zachowań.

    Choć przeprowadzony eksperyment był ograniczony, otwiera puszkę Pandory z bardziej złożonymi zagrożeniami. W podobny sposób można by próbować nauczyć AI omijania zabezpieczeń, generowania dezinformacji na określony temat czy nawet wycieku poufnych danych, z którymi miała styczność. Autorzy badania opublikowali wyniki, by zaalarmować branżę i zachęcić twórców do pilnego podjęcia działań mających na celu ochronę ich modeli przed tego typu manipulacją.

    #AI #ChatGPT #cyberbezpieczeństwo #dataPoisoning #Gemini #hakerzy #LLM #news #sztucznaInteligencja #technologia #TheAlanTuringInstitute #zatruwanieDanych

  7. > New TOTP (Time-based One-Time Password) setups for npm access will be permanently disabled. Existing TOTP configurations will continue to work for now, but they will be phased out in the coming months.

    no, i zaraz tylko zintegrują webauthn z dowodami cyfrowymi i nie będzie można publikować pakietów w npmjs bez potwierdzenia tożsamości.

    Przegapiłem też że #npmjs to teraz gith..., eee, micro$oft

    github.blog/changelog/2025-09-

    #javascript #programowanie

  8. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  9. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  10. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  11. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  12. Samsung kusi promocją. Kup projektor The Freestyle Gen. 2 i odbierz dedykowany powerbank

    Samsung wystartował z nową promocją „The Freestyle – Oglądaj, gdzie chcesz 3”, skierowaną do osób zainteresowanych zakupem przenośnego projektora.

    W ramach akcji, klienci, którzy zdecydują się na model The Freestyle drugiej generacji, mogą otrzymać w prezencie dedykowany powerbank, pozwalający na korzystanie z urządzenia bez dostępu do gniazdka elektrycznego.

    Promocja ma na celu podkreślenie mobilnego charakteru projektora The Freestyle Gen. 2. Urządzenie, dzięki swojej kompaktowej konstrukcji, pozwala na wyświetlanie obrazu o przekątnej do 100 cali praktycznie w dowolnym miejscu – na ścianie, suficie, a nawet na materiale namiotu. Dzięki dołączanemu w ramach promocji powerbankowi, możliwe staje się organizowanie seansów filmowych w plenerze lub w miejscach bez stałego źródła zasilania.

    Projektor działa w oparciu o system operacyjny Tizen, znany z telewizorów Samsung, co zapewnia dostęp do popularnych aplikacji streamingowych, takich jak Netflix, HBO Max czy YouTube. Urządzenie wyposażono również we wbudowany głośnik z dźwiękiem 360 stopni oraz funkcję Cloud Gaming, umożliwiającą granie w chmurze bez konieczności podłączania konsoli.

    Aby wziąć udział w promocji, należy kupić projektor The Freestyle Gen. 2 w jednej z wybranych sieci sprzedaży (m.in. Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Samsung Brand Stores oraz u operatorów telekomunikacyjnych) do 29 grudnia 2025 roku.

    Następnie konieczne jest opublikowanie opinii o produkcie na stronie sklepu, w którym dokonano zakupu, lub w porównywarce cenowej, oznaczając ją odpowiednimi hasztagami (#KupNapiszOpinieOtrzymajPrezent, #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3). Ostatnim krokiem jest wypełnienie formularza zgłoszeniowego na stronie promocji, dołączając m.in. dowód zakupu oraz zdjęcia numeru seryjnego z urządzenia i opakowania. Akcja trwa do wyczerpania puli prezentów.

    Samsung i OpenAI łączą siły. Powstanie globalna infrastruktura dla sztucznej inteligencji

    #gadżety #kinoDomowe #news #projektorPrzenośny #promocja #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3 #Samsung #technologia #TheFreestyleGen2

  13. Samsung kusi promocją. Kup projektor The Freestyle Gen. 2 i odbierz dedykowany powerbank

    Samsung wystartował z nową promocją „The Freestyle – Oglądaj, gdzie chcesz 3”, skierowaną do osób zainteresowanych zakupem przenośnego projektora.

    W ramach akcji, klienci, którzy zdecydują się na model The Freestyle drugiej generacji, mogą otrzymać w prezencie dedykowany powerbank, pozwalający na korzystanie z urządzenia bez dostępu do gniazdka elektrycznego.

    Promocja ma na celu podkreślenie mobilnego charakteru projektora The Freestyle Gen. 2. Urządzenie, dzięki swojej kompaktowej konstrukcji, pozwala na wyświetlanie obrazu o przekątnej do 100 cali praktycznie w dowolnym miejscu – na ścianie, suficie, a nawet na materiale namiotu. Dzięki dołączanemu w ramach promocji powerbankowi, możliwe staje się organizowanie seansów filmowych w plenerze lub w miejscach bez stałego źródła zasilania.

    Projektor działa w oparciu o system operacyjny Tizen, znany z telewizorów Samsung, co zapewnia dostęp do popularnych aplikacji streamingowych, takich jak Netflix, HBO Max czy YouTube. Urządzenie wyposażono również we wbudowany głośnik z dźwiękiem 360 stopni oraz funkcję Cloud Gaming, umożliwiającą granie w chmurze bez konieczności podłączania konsoli.

    Aby wziąć udział w promocji, należy kupić projektor The Freestyle Gen. 2 w jednej z wybranych sieci sprzedaży (m.in. Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Samsung Brand Stores oraz u operatorów telekomunikacyjnych) do 29 grudnia 2025 roku.

    Następnie konieczne jest opublikowanie opinii o produkcie na stronie sklepu, w którym dokonano zakupu, lub w porównywarce cenowej, oznaczając ją odpowiednimi hasztagami (#KupNapiszOpinieOtrzymajPrezent, #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3). Ostatnim krokiem jest wypełnienie formularza zgłoszeniowego na stronie promocji, dołączając m.in. dowód zakupu oraz zdjęcia numeru seryjnego z urządzenia i opakowania. Akcja trwa do wyczerpania puli prezentów.

    Samsung i OpenAI łączą siły. Powstanie globalna infrastruktura dla sztucznej inteligencji

    #gadżety #kinoDomowe #news #projektorPrzenośny #promocja #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3 #Samsung #technologia #TheFreestyleGen2

  14. Samsung kusi promocją. Kup projektor The Freestyle Gen. 2 i odbierz dedykowany powerbank

    Samsung wystartował z nową promocją „The Freestyle – Oglądaj, gdzie chcesz 3”, skierowaną do osób zainteresowanych zakupem przenośnego projektora.

    W ramach akcji, klienci, którzy zdecydują się na model The Freestyle drugiej generacji, mogą otrzymać w prezencie dedykowany powerbank, pozwalający na korzystanie z urządzenia bez dostępu do gniazdka elektrycznego.

    Promocja ma na celu podkreślenie mobilnego charakteru projektora The Freestyle Gen. 2. Urządzenie, dzięki swojej kompaktowej konstrukcji, pozwala na wyświetlanie obrazu o przekątnej do 100 cali praktycznie w dowolnym miejscu – na ścianie, suficie, a nawet na materiale namiotu. Dzięki dołączanemu w ramach promocji powerbankowi, możliwe staje się organizowanie seansów filmowych w plenerze lub w miejscach bez stałego źródła zasilania.

    Projektor działa w oparciu o system operacyjny Tizen, znany z telewizorów Samsung, co zapewnia dostęp do popularnych aplikacji streamingowych, takich jak Netflix, HBO Max czy YouTube. Urządzenie wyposażono również we wbudowany głośnik z dźwiękiem 360 stopni oraz funkcję Cloud Gaming, umożliwiającą granie w chmurze bez konieczności podłączania konsoli.

    Aby wziąć udział w promocji, należy kupić projektor The Freestyle Gen. 2 w jednej z wybranych sieci sprzedaży (m.in. Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Samsung Brand Stores oraz u operatorów telekomunikacyjnych) do 29 grudnia 2025 roku.

    Następnie konieczne jest opublikowanie opinii o produkcie na stronie sklepu, w którym dokonano zakupu, lub w porównywarce cenowej, oznaczając ją odpowiednimi hasztagami (#KupNapiszOpinieOtrzymajPrezent, #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3). Ostatnim krokiem jest wypełnienie formularza zgłoszeniowego na stronie promocji, dołączając m.in. dowód zakupu oraz zdjęcia numeru seryjnego z urządzenia i opakowania. Akcja trwa do wyczerpania puli prezentów.

    Samsung i OpenAI łączą siły. Powstanie globalna infrastruktura dla sztucznej inteligencji

    #gadżety #kinoDomowe #news #projektorPrzenośny #promocja #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3 #Samsung #technologia #TheFreestyleGen2

  15. Samsung kusi promocją. Kup projektor The Freestyle Gen. 2 i odbierz dedykowany powerbank

    Samsung wystartował z nową promocją „The Freestyle – Oglądaj, gdzie chcesz 3”, skierowaną do osób zainteresowanych zakupem przenośnego projektora.

    W ramach akcji, klienci, którzy zdecydują się na model The Freestyle drugiej generacji, mogą otrzymać w prezencie dedykowany powerbank, pozwalający na korzystanie z urządzenia bez dostępu do gniazdka elektrycznego.

    Promocja ma na celu podkreślenie mobilnego charakteru projektora The Freestyle Gen. 2. Urządzenie, dzięki swojej kompaktowej konstrukcji, pozwala na wyświetlanie obrazu o przekątnej do 100 cali praktycznie w dowolnym miejscu – na ścianie, suficie, a nawet na materiale namiotu. Dzięki dołączanemu w ramach promocji powerbankowi, możliwe staje się organizowanie seansów filmowych w plenerze lub w miejscach bez stałego źródła zasilania.

    Projektor działa w oparciu o system operacyjny Tizen, znany z telewizorów Samsung, co zapewnia dostęp do popularnych aplikacji streamingowych, takich jak Netflix, HBO Max czy YouTube. Urządzenie wyposażono również we wbudowany głośnik z dźwiękiem 360 stopni oraz funkcję Cloud Gaming, umożliwiającą granie w chmurze bez konieczności podłączania konsoli.

    Aby wziąć udział w promocji, należy kupić projektor The Freestyle Gen. 2 w jednej z wybranych sieci sprzedaży (m.in. Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Samsung Brand Stores oraz u operatorów telekomunikacyjnych) do 29 grudnia 2025 roku.

    Następnie konieczne jest opublikowanie opinii o produkcie na stronie sklepu, w którym dokonano zakupu, lub w porównywarce cenowej, oznaczając ją odpowiednimi hasztagami (#KupNapiszOpinieOtrzymajPrezent, #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3). Ostatnim krokiem jest wypełnienie formularza zgłoszeniowego na stronie promocji, dołączając m.in. dowód zakupu oraz zdjęcia numeru seryjnego z urządzenia i opakowania. Akcja trwa do wyczerpania puli prezentów.

    Samsung i OpenAI łączą siły. Powstanie globalna infrastruktura dla sztucznej inteligencji

    #gadżety #kinoDomowe #news #projektorPrzenośny #promocja #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3 #Samsung #technologia #TheFreestyleGen2

  16. Google Pixel 11 z kluczową zmianą. Samsung może stracić ważny kontrakt na rzecz MediaTek

    Ledwo co na rynek trafił Pixel 10, a w sieci już huczy od plotek na temat jego następcy. Najnowszy i niezwykle istotny przeciek sugeruje, że w przyszłorocznym Pixelu 11 Google planuje dokonać kluczowej zmiany.

    Wsparciem dla procesora Tensor G6 ma być modem 5G dostarczony przez MediaTek, co oznaczałoby koniec wieloletniej zależności od Samsunga w tym kluczowym komponencie.

    Informacje, opublikowane przez leakera znanego jako „Mystic Leaks”, wskazują, że Google prowadzi już „wczesne wewnętrzne testy” modemu MediaTek M90 w prototypach Pixela 11. Na dowód opublikowano zrzut ekranu z wiersza poleceń, który ujawnia nową wersję oprogramowania modemu oraz nową nazwę kodową bootloadera – „spacecraft”. Warto przypomnieć, że plotki o przejściu na modemy MediaTek pojawiały się już przy okazji Pixela 10, ale ostatecznie nie znalazły one potwierdzenia. Tym razem dowody wydają się znacznie mocniejsze.

    Google aktualizuje Pixel Buds Pro 2. Mają funkcję, której Apple nie może zaoferować w Europie

    Wybór padł podobno na zaprezentowany w lutym modem MediaTek M90 5G. To nowoczesna jednostka oferująca szczytową prędkość pobierania do 12 Gb/s, wsparcie dla dwóch aktywnych kart SIM 5G oraz łączność satelitarną, którą Google musi utrzymać w swoich flagowcach. Co najważniejsze z perspektywy użytkownika, MediaTek deklaruje, że dzięki optymalizacjom AI, nowy modem zużywa o 18% mniej energii niż poprzednie generacje, co może przełożyć się na dłuższy czas pracy na baterii.

    Decyzja o zmianie dostawcy modemu to kolejny, wyraźny krok Google w stronę uniezależnienia się od technologii Samsunga. Chociaż modemy Exynos 5400i w Pixelach 9 i 10 rozwiązały większość problemów z przegrzewaniem znanych z wcześniejszych generacji, Google konsekwentnie dywersyfikuje swój łańcuch dostaw. Przejście na modem MediaTek idealnie wpisuje się w ten trend, zwłaszcza że sam procesor Tensor G6 (o nazwie kodowej Malibu) również ma być produkowany już nie przez Samsunga, a przez jego największego konkurenta – TSMC, w nowoczesnym procesie technologicznym 3 nm lub nawet 2 nm.

    Dla użytkowników potencjalna zmiana może przynieść korzyści w postaci lepszej wydajności energetycznej i stabilności połączenia. Dla branży jest to jednak sygnał o zaciętej walce na rynku półprzewodników, w której MediaTek zdobywa kolejny, niezwykle prestiżowy kontrakt kosztem Samsunga.

    Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

    #Android #GooglePixel11 #MediaTek #modem #news #Plotki #przecieki #Samsung #smartfon #technologia #TensorG6

  17. Przełom, który (na razie) nic nie zmienia. Czym jest „bezwarunkowa przewaga kwantowa”?

    Świat obiegła właśnie informacja, która w kręgach fizyków i informatyków wywołała ogromne poruszenie. Zespół naukowców z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin i firmy Quantinuum ogłosił, że jako pierwszy w historii uzyskał „bezwarunkowy dowód” na przewagę kwantową.

    To kamień milowy, na który czekano od dekad. Jest tylko jeden, fascynujący haczyk: ten przełom nie ma na razie żadnego praktycznego zastosowania i nie sprawi, że komputery kwantowe nagle zaczną rozwiązywać nasze codzienne problemy. Jednak to właśnie dlatego jest tak niezwykle ważny.

    Od lat pojęcie „przewagi kwantowej” (lub „supremacji kwantowej”) rozpalało wyobraźnię. Rozumiano je prosto: to moment, w którym komputer kwantowy wykona zadanie obliczeniowe radykalnie szybciej niż najpotężniejszy superkomputer na świecie. Ostatnie ogłoszenie, którego szczegóły opublikowano w serwisie naukowym arXiv, dotyczy jednak czegoś zupełnie innego, znacznie bardziej subtelnego i, zdaniem ekspertów, fundamentalnie ważniejszego.

    Alicja, Bob i kwantowa wiadomość

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, musimy na chwilę powrócić do klasycznej zagadki z udziałem dwójki fikcyjnych bohaterów, Alicji i Boba, którzy od lat pomagają fizykom wyjaśniać zawiłości świata kwantów. W uproszczeniu, eksperyment polegał na tym, że Alicja i Bob musieli wspólnie rozwiązać pewien problem, ale mogli komunikować się w bardzo ograniczony sposób – tylko Alicja mogła wysłać wiadomość do Boba.

    Naukowcy udowodnili, że jeśli Alicja wyśle Bobowi wiadomość zapisaną w bitach kwantowych (kubitach), czyli wiadomość kwantową, Bob może rozwiązać problem przy użyciu nieporównywalnie mniejszej ilości informacji, niż gdyby wiadomość była klasyczna. Mówiąc obrazowo, jedna, niezwykle gęsta informacyjnie wiadomość kwantowa zastępuje całą lawinę informacji klasycznej.

    Liczby mówią same za siebie. Aby rozwiązać postawiony problem, komputer kwantowy H1-1 firmy Quantinuum potrzebował zaledwie 12 kubitów. Najbardziej wydajny, klasyczny algorytm do tego samego zadania potrzebowałby aż 330 bitów. To nie jest przewaga w prędkości, a w gęstości i wydajności samej informacji.

    Przesunięcie słupków bramki

    Eksperci, tacy jak Bill Fefferman z Uniwersytetu w Chicago, określili ten wyczyn mianem „supremacji informacji kwantowej”. Zamiast ścigać się na czas, naukowcy udowodnili, że sama natura informacji kwantowej jest fundamentalnie inna i potężniejsza. Co najważniejsze, jest to dowód „bezwarunkowy”. Oznacza to, że jest on trwały i oparty na solidnych fundamentach matematycznych – żadne przyszłe ulepszenia w klasycznych algorytmach nie będą w stanie zniwelować tej przepaści.

    „To prawda, że ich wynik jest bezwarunkowy, w tym sensie, że nie opiera się na nieudowodnionych założeniach” – powiedział Fefferman w rozmowie z serwisem Gizmodo. „To oczywiście wspaniała cecha tego nowego eksperymentu, ale jest ona dziedziczona przez to »przesunięcie słupków bramki«”.

    Dlaczego niepraktyczność ma znaczenie?

    I tu dochodzimy do sedna sprawy. Eksperyment, choć genialny w swojej prostocie i elegancji, nie rozwiązuje żadnego realnego problemu. Nie pomoże w projektowaniu leków, tworzeniu nowych materiałów ani łamaniu szyfrów. Dlaczego więc jest tak ważny?

    Ponieważ jest powrotem do samych korzeni idei komputera kwantowego. Legendarny fizyk Richard Feynman, jeden z ojców tej koncepcji, nigdy nie myślał o maszynach kwantowych jako o szybszych kalkulatorach do rozwiązywania naszych problemów. Sugerował, że powinny one służyć przede wszystkim do jednego celu: do symulowania i zrozumienia samej mechaniki kwantowej. Miały być narzędziem do badania fundamentalnych praw Wszechświata, a nie do przyspieszania arkuszy kalkulacyjnych.

    Ten eksperyment jest dokładnie tym – piękną, teoretycznie solidną demonstracją wykorzystania sprzętu kwantowego do badania samych koncepcji kwantowych. Udowadnia w sposób ostateczny, że świat rządzony prawami kwantów jest fundamentalnie inny od naszej codziennej, klasycznej intuicji.

    W czasach, gdy od każdej technologii oczekuje się natychmiastowej użyteczności i monetyzacji, to odkrycie przypomina nam, że największe przełomy w nauce rodzą się z czystej ciekawości i dążenia do zrozumienia świata, a nie z pogoni za praktycznym zastosowaniem. Być może nie dało nam to jeszcze łatwych odpowiedzi, ale zadało znacznie ciekawsze pytania.

    Kosmiczny szept potwierdza teorię Hawkinga. Najgłośniejsze zderzenie czarnych dziur w historii dowodzi, że Wszechświat gra według reguł

    #fizykaKwantowa #informacjaKwantowa #komputeryKwantowe #mechanikaKwantowa #Nauka #news #przewagaKwantowa #RichardFeynman #technologia

  18. Przełom, który (na razie) nic nie zmienia. Czym jest „bezwarunkowa przewaga kwantowa”?

    Świat obiegła właśnie informacja, która w kręgach fizyków i informatyków wywołała ogromne poruszenie. Zespół naukowców z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin i firmy Quantinuum ogłosił, że jako pierwszy w historii uzyskał „bezwarunkowy dowód” na przewagę kwantową.

    To kamień milowy, na który czekano od dekad. Jest tylko jeden, fascynujący haczyk: ten przełom nie ma na razie żadnego praktycznego zastosowania i nie sprawi, że komputery kwantowe nagle zaczną rozwiązywać nasze codzienne problemy. Jednak to właśnie dlatego jest tak niezwykle ważny.

    Od lat pojęcie „przewagi kwantowej” (lub „supremacji kwantowej”) rozpalało wyobraźnię. Rozumiano je prosto: to moment, w którym komputer kwantowy wykona zadanie obliczeniowe radykalnie szybciej niż najpotężniejszy superkomputer na świecie. Ostatnie ogłoszenie, którego szczegóły opublikowano w serwisie naukowym arXiv, dotyczy jednak czegoś zupełnie innego, znacznie bardziej subtelnego i, zdaniem ekspertów, fundamentalnie ważniejszego.

    Alicja, Bob i kwantowa wiadomość

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, musimy na chwilę powrócić do klasycznej zagadki z udziałem dwójki fikcyjnych bohaterów, Alicji i Boba, którzy od lat pomagają fizykom wyjaśniać zawiłości świata kwantów. W uproszczeniu, eksperyment polegał na tym, że Alicja i Bob musieli wspólnie rozwiązać pewien problem, ale mogli komunikować się w bardzo ograniczony sposób – tylko Alicja mogła wysłać wiadomość do Boba.

    Naukowcy udowodnili, że jeśli Alicja wyśle Bobowi wiadomość zapisaną w bitach kwantowych (kubitach), czyli wiadomość kwantową, Bob może rozwiązać problem przy użyciu nieporównywalnie mniejszej ilości informacji, niż gdyby wiadomość była klasyczna. Mówiąc obrazowo, jedna, niezwykle gęsta informacyjnie wiadomość kwantowa zastępuje całą lawinę informacji klasycznej.

    Liczby mówią same za siebie. Aby rozwiązać postawiony problem, komputer kwantowy H1-1 firmy Quantinuum potrzebował zaledwie 12 kubitów. Najbardziej wydajny, klasyczny algorytm do tego samego zadania potrzebowałby aż 330 bitów. To nie jest przewaga w prędkości, a w gęstości i wydajności samej informacji.

    Przesunięcie słupków bramki

    Eksperci, tacy jak Bill Fefferman z Uniwersytetu w Chicago, określili ten wyczyn mianem „supremacji informacji kwantowej”. Zamiast ścigać się na czas, naukowcy udowodnili, że sama natura informacji kwantowej jest fundamentalnie inna i potężniejsza. Co najważniejsze, jest to dowód „bezwarunkowy”. Oznacza to, że jest on trwały i oparty na solidnych fundamentach matematycznych – żadne przyszłe ulepszenia w klasycznych algorytmach nie będą w stanie zniwelować tej przepaści.

    „To prawda, że ich wynik jest bezwarunkowy, w tym sensie, że nie opiera się na nieudowodnionych założeniach” – powiedział Fefferman w rozmowie z serwisem Gizmodo. „To oczywiście wspaniała cecha tego nowego eksperymentu, ale jest ona dziedziczona przez to »przesunięcie słupków bramki«”.

    Dlaczego niepraktyczność ma znaczenie?

    I tu dochodzimy do sedna sprawy. Eksperyment, choć genialny w swojej prostocie i elegancji, nie rozwiązuje żadnego realnego problemu. Nie pomoże w projektowaniu leków, tworzeniu nowych materiałów ani łamaniu szyfrów. Dlaczego więc jest tak ważny?

    Ponieważ jest powrotem do samych korzeni idei komputera kwantowego. Legendarny fizyk Richard Feynman, jeden z ojców tej koncepcji, nigdy nie myślał o maszynach kwantowych jako o szybszych kalkulatorach do rozwiązywania naszych problemów. Sugerował, że powinny one służyć przede wszystkim do jednego celu: do symulowania i zrozumienia samej mechaniki kwantowej. Miały być narzędziem do badania fundamentalnych praw Wszechświata, a nie do przyspieszania arkuszy kalkulacyjnych.

    Ten eksperyment jest dokładnie tym – piękną, teoretycznie solidną demonstracją wykorzystania sprzętu kwantowego do badania samych koncepcji kwantowych. Udowadnia w sposób ostateczny, że świat rządzony prawami kwantów jest fundamentalnie inny od naszej codziennej, klasycznej intuicji.

    W czasach, gdy od każdej technologii oczekuje się natychmiastowej użyteczności i monetyzacji, to odkrycie przypomina nam, że największe przełomy w nauce rodzą się z czystej ciekawości i dążenia do zrozumienia świata, a nie z pogoni za praktycznym zastosowaniem. Być może nie dało nam to jeszcze łatwych odpowiedzi, ale zadało znacznie ciekawsze pytania.

    Kosmiczny szept potwierdza teorię Hawkinga. Najgłośniejsze zderzenie czarnych dziur w historii dowodzi, że Wszechświat gra według reguł

    #fizykaKwantowa #informacjaKwantowa #komputeryKwantowe #mechanikaKwantowa #Nauka #news #przewagaKwantowa #RichardFeynman #technologia

  19. Przełom, który (na razie) nic nie zmienia. Czym jest „bezwarunkowa przewaga kwantowa”?

    Świat obiegła właśnie informacja, która w kręgach fizyków i informatyków wywołała ogromne poruszenie. Zespół naukowców z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin i firmy Quantinuum ogłosił, że jako pierwszy w historii uzyskał „bezwarunkowy dowód” na przewagę kwantową.

    To kamień milowy, na który czekano od dekad. Jest tylko jeden, fascynujący haczyk: ten przełom nie ma na razie żadnego praktycznego zastosowania i nie sprawi, że komputery kwantowe nagle zaczną rozwiązywać nasze codzienne problemy. Jednak to właśnie dlatego jest tak niezwykle ważny.

    Od lat pojęcie „przewagi kwantowej” (lub „supremacji kwantowej”) rozpalało wyobraźnię. Rozumiano je prosto: to moment, w którym komputer kwantowy wykona zadanie obliczeniowe radykalnie szybciej niż najpotężniejszy superkomputer na świecie. Ostatnie ogłoszenie, którego szczegóły opublikowano w serwisie naukowym arXiv, dotyczy jednak czegoś zupełnie innego, znacznie bardziej subtelnego i, zdaniem ekspertów, fundamentalnie ważniejszego.

    Alicja, Bob i kwantowa wiadomość

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, musimy na chwilę powrócić do klasycznej zagadki z udziałem dwójki fikcyjnych bohaterów, Alicji i Boba, którzy od lat pomagają fizykom wyjaśniać zawiłości świata kwantów. W uproszczeniu, eksperyment polegał na tym, że Alicja i Bob musieli wspólnie rozwiązać pewien problem, ale mogli komunikować się w bardzo ograniczony sposób – tylko Alicja mogła wysłać wiadomość do Boba.

    Naukowcy udowodnili, że jeśli Alicja wyśle Bobowi wiadomość zapisaną w bitach kwantowych (kubitach), czyli wiadomość kwantową, Bob może rozwiązać problem przy użyciu nieporównywalnie mniejszej ilości informacji, niż gdyby wiadomość była klasyczna. Mówiąc obrazowo, jedna, niezwykle gęsta informacyjnie wiadomość kwantowa zastępuje całą lawinę informacji klasycznej.

    Liczby mówią same za siebie. Aby rozwiązać postawiony problem, komputer kwantowy H1-1 firmy Quantinuum potrzebował zaledwie 12 kubitów. Najbardziej wydajny, klasyczny algorytm do tego samego zadania potrzebowałby aż 330 bitów. To nie jest przewaga w prędkości, a w gęstości i wydajności samej informacji.

    Przesunięcie słupków bramki

    Eksperci, tacy jak Bill Fefferman z Uniwersytetu w Chicago, określili ten wyczyn mianem „supremacji informacji kwantowej”. Zamiast ścigać się na czas, naukowcy udowodnili, że sama natura informacji kwantowej jest fundamentalnie inna i potężniejsza. Co najważniejsze, jest to dowód „bezwarunkowy”. Oznacza to, że jest on trwały i oparty na solidnych fundamentach matematycznych – żadne przyszłe ulepszenia w klasycznych algorytmach nie będą w stanie zniwelować tej przepaści.

    „To prawda, że ich wynik jest bezwarunkowy, w tym sensie, że nie opiera się na nieudowodnionych założeniach” – powiedział Fefferman w rozmowie z serwisem Gizmodo. „To oczywiście wspaniała cecha tego nowego eksperymentu, ale jest ona dziedziczona przez to »przesunięcie słupków bramki«”.

    Dlaczego niepraktyczność ma znaczenie?

    I tu dochodzimy do sedna sprawy. Eksperyment, choć genialny w swojej prostocie i elegancji, nie rozwiązuje żadnego realnego problemu. Nie pomoże w projektowaniu leków, tworzeniu nowych materiałów ani łamaniu szyfrów. Dlaczego więc jest tak ważny?

    Ponieważ jest powrotem do samych korzeni idei komputera kwantowego. Legendarny fizyk Richard Feynman, jeden z ojców tej koncepcji, nigdy nie myślał o maszynach kwantowych jako o szybszych kalkulatorach do rozwiązywania naszych problemów. Sugerował, że powinny one służyć przede wszystkim do jednego celu: do symulowania i zrozumienia samej mechaniki kwantowej. Miały być narzędziem do badania fundamentalnych praw Wszechświata, a nie do przyspieszania arkuszy kalkulacyjnych.

    Ten eksperyment jest dokładnie tym – piękną, teoretycznie solidną demonstracją wykorzystania sprzętu kwantowego do badania samych koncepcji kwantowych. Udowadnia w sposób ostateczny, że świat rządzony prawami kwantów jest fundamentalnie inny od naszej codziennej, klasycznej intuicji.

    W czasach, gdy od każdej technologii oczekuje się natychmiastowej użyteczności i monetyzacji, to odkrycie przypomina nam, że największe przełomy w nauce rodzą się z czystej ciekawości i dążenia do zrozumienia świata, a nie z pogoni za praktycznym zastosowaniem. Być może nie dało nam to jeszcze łatwych odpowiedzi, ale zadało znacznie ciekawsze pytania.

    Kosmiczny szept potwierdza teorię Hawkinga. Najgłośniejsze zderzenie czarnych dziur w historii dowodzi, że Wszechświat gra według reguł

    #fizykaKwantowa #informacjaKwantowa #komputeryKwantowe #mechanikaKwantowa #Nauka #news #przewagaKwantowa #RichardFeynman #technologia

  20. Przełom, który (na razie) nic nie zmienia. Czym jest „bezwarunkowa przewaga kwantowa”?

    Świat obiegła właśnie informacja, która w kręgach fizyków i informatyków wywołała ogromne poruszenie. Zespół naukowców z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin i firmy Quantinuum ogłosił, że jako pierwszy w historii uzyskał „bezwarunkowy dowód” na przewagę kwantową.

    To kamień milowy, na który czekano od dekad. Jest tylko jeden, fascynujący haczyk: ten przełom nie ma na razie żadnego praktycznego zastosowania i nie sprawi, że komputery kwantowe nagle zaczną rozwiązywać nasze codzienne problemy. Jednak to właśnie dlatego jest tak niezwykle ważny.

    Od lat pojęcie „przewagi kwantowej” (lub „supremacji kwantowej”) rozpalało wyobraźnię. Rozumiano je prosto: to moment, w którym komputer kwantowy wykona zadanie obliczeniowe radykalnie szybciej niż najpotężniejszy superkomputer na świecie. Ostatnie ogłoszenie, którego szczegóły opublikowano w serwisie naukowym arXiv, dotyczy jednak czegoś zupełnie innego, znacznie bardziej subtelnego i, zdaniem ekspertów, fundamentalnie ważniejszego.

    Alicja, Bob i kwantowa wiadomość

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, musimy na chwilę powrócić do klasycznej zagadki z udziałem dwójki fikcyjnych bohaterów, Alicji i Boba, którzy od lat pomagają fizykom wyjaśniać zawiłości świata kwantów. W uproszczeniu, eksperyment polegał na tym, że Alicja i Bob musieli wspólnie rozwiązać pewien problem, ale mogli komunikować się w bardzo ograniczony sposób – tylko Alicja mogła wysłać wiadomość do Boba.

    Naukowcy udowodnili, że jeśli Alicja wyśle Bobowi wiadomość zapisaną w bitach kwantowych (kubitach), czyli wiadomość kwantową, Bob może rozwiązać problem przy użyciu nieporównywalnie mniejszej ilości informacji, niż gdyby wiadomość była klasyczna. Mówiąc obrazowo, jedna, niezwykle gęsta informacyjnie wiadomość kwantowa zastępuje całą lawinę informacji klasycznej.

    Liczby mówią same za siebie. Aby rozwiązać postawiony problem, komputer kwantowy H1-1 firmy Quantinuum potrzebował zaledwie 12 kubitów. Najbardziej wydajny, klasyczny algorytm do tego samego zadania potrzebowałby aż 330 bitów. To nie jest przewaga w prędkości, a w gęstości i wydajności samej informacji.

    Przesunięcie słupków bramki

    Eksperci, tacy jak Bill Fefferman z Uniwersytetu w Chicago, określili ten wyczyn mianem „supremacji informacji kwantowej”. Zamiast ścigać się na czas, naukowcy udowodnili, że sama natura informacji kwantowej jest fundamentalnie inna i potężniejsza. Co najważniejsze, jest to dowód „bezwarunkowy”. Oznacza to, że jest on trwały i oparty na solidnych fundamentach matematycznych – żadne przyszłe ulepszenia w klasycznych algorytmach nie będą w stanie zniwelować tej przepaści.

    „To prawda, że ich wynik jest bezwarunkowy, w tym sensie, że nie opiera się na nieudowodnionych założeniach” – powiedział Fefferman w rozmowie z serwisem Gizmodo. „To oczywiście wspaniała cecha tego nowego eksperymentu, ale jest ona dziedziczona przez to »przesunięcie słupków bramki«”.

    Dlaczego niepraktyczność ma znaczenie?

    I tu dochodzimy do sedna sprawy. Eksperyment, choć genialny w swojej prostocie i elegancji, nie rozwiązuje żadnego realnego problemu. Nie pomoże w projektowaniu leków, tworzeniu nowych materiałów ani łamaniu szyfrów. Dlaczego więc jest tak ważny?

    Ponieważ jest powrotem do samych korzeni idei komputera kwantowego. Legendarny fizyk Richard Feynman, jeden z ojców tej koncepcji, nigdy nie myślał o maszynach kwantowych jako o szybszych kalkulatorach do rozwiązywania naszych problemów. Sugerował, że powinny one służyć przede wszystkim do jednego celu: do symulowania i zrozumienia samej mechaniki kwantowej. Miały być narzędziem do badania fundamentalnych praw Wszechświata, a nie do przyspieszania arkuszy kalkulacyjnych.

    Ten eksperyment jest dokładnie tym – piękną, teoretycznie solidną demonstracją wykorzystania sprzętu kwantowego do badania samych koncepcji kwantowych. Udowadnia w sposób ostateczny, że świat rządzony prawami kwantów jest fundamentalnie inny od naszej codziennej, klasycznej intuicji.

    W czasach, gdy od każdej technologii oczekuje się natychmiastowej użyteczności i monetyzacji, to odkrycie przypomina nam, że największe przełomy w nauce rodzą się z czystej ciekawości i dążenia do zrozumienia świata, a nie z pogoni za praktycznym zastosowaniem. Być może nie dało nam to jeszcze łatwych odpowiedzi, ale zadało znacznie ciekawsze pytania.

    Kosmiczny szept potwierdza teorię Hawkinga. Najgłośniejsze zderzenie czarnych dziur w historii dowodzi, że Wszechświat gra według reguł

    #fizykaKwantowa #informacjaKwantowa #komputeryKwantowe #mechanikaKwantowa #Nauka #news #przewagaKwantowa #RichardFeynman #technologia

  21. Logitech prezentuje MX Master 4. Kultowa mysz zyskuje haptyczne wibracje i nowe funkcje

    Logitech, znany producent peryferiów komputerowych, zaprezentował dziś najnowszą odsłonę swojej flagowej myszy – MX Master 4.

    Nowy model z kultowej serii wprowadza haptyczne wibracje, ulepszone oprogramowanie i stabilniejszą łączność, celując w potrzeby profesjonalistów, programistów i grafików.



    Haptyka i nowy pierścień akcji

    Główną innowacją w MX Master 4 jest wprowadzenie haptycznej informacji zwrotnej. Mysz generuje subtelne wibracje podczas przewijania czy wybierania elementów, co ma dawać użytkownikowi namacalne potwierdzenie wykonywanych akcji i zwiększać precyzję w zadaniach takich jak edycja wideo czy projektowanie graficzne.

    Kolejną nowością jest funkcja Actions Ring, dostępna w aplikacji Logi Options+. Jest to cyfrowa nakładka, którą można umieścić w dowolnym miejscu na ekranie, by mieć pod ręką najczęściej używane skróty i polecenia. Według badań producenta, korzystanie z tej funkcji może skrócić czas pracy nawet o 33%.

    Ulepszona wydajność i zrównoważona produkcja

    MX Master 4 wyposażono w nowy, wydajniejszy chip i zoptymalizowaną antenę, co ma zapewniać dwukrotnie silniejsze połączenie niż w poprzednich modelach. W zestawie znajduje się dedykowany klucz sprzętowy USB-C Logi Bolt, mający gwarantować stabilne parowanie, nawet w zatłoczonych biurach.

    Logitech podkreśla również swoje zaangażowanie w zrównoważony rozwój. Co najmniej 48% plastiku użytego w myszy pochodzi z recyklingu, aluminiowa rolka jest niskoemisyjna, a bateria zawiera 100% kobaltu z odzysku.

    Kluczowe funkcje

    • Rolka MagSpeed: umożliwia przewijanie do 1000 linii na sekundę.
    • Czujnik 8000 DPI: zapewnia precyzyjne śledzenie ruchu na praktycznie każdej powierzchni, w tym na szkle.
    • Ciche kliknięcia: dźwięk kliknięć został zredukowany o 90% w porównaniu do modelu MX Master 3.
    • Szybkie ładowanie USB-C: jedna minuta ładowania wystarcza na 3 godziny pracy, a pełne naładowanie zasila mysz do 70 dni.
    • Łączność z 3 urządzeniami: możliwość parowania i płynnego przełączania się między trzema urządzeniami.

    Dostępność i cena

    Mysz Logitech MX Master 4 będzie dostępna w kolorach grafitowym i jasnoszarym, a także w specjalnej wersji dla komputerów Mac w kolorach czarnym i biało-srebrnym. Jej sugerowana cena detaliczna wynosi 549 zł. Dostępna będzie również wersja biznesowa, MX Master 4 for Business, w cenie 609 zł.

    Nowa klawiatura Logitech czerpie energię ze światła i działa 4 miesiące w ciemności

    #akcesoriaKomputerowe #dlaProfesjonalistów #haptyka #LogiBolt #logitech #LogitechMXMaster4 #myszBezprzewodowa #myszKomputerowa #news

  22. Logitech prezentuje MX Master 4. Kultowa mysz zyskuje haptyczne wibracje i nowe funkcje

    Logitech, znany producent peryferiów komputerowych, zaprezentował dziś najnowszą odsłonę swojej flagowej myszy – MX Master 4.

    Nowy model z kultowej serii wprowadza haptyczne wibracje, ulepszone oprogramowanie i stabilniejszą łączność, celując w potrzeby profesjonalistów, programistów i grafików.



    Haptyka i nowy pierścień akcji

    Główną innowacją w MX Master 4 jest wprowadzenie haptycznej informacji zwrotnej. Mysz generuje subtelne wibracje podczas przewijania czy wybierania elementów, co ma dawać użytkownikowi namacalne potwierdzenie wykonywanych akcji i zwiększać precyzję w zadaniach takich jak edycja wideo czy projektowanie graficzne.

    Kolejną nowością jest funkcja Actions Ring, dostępna w aplikacji Logi Options+. Jest to cyfrowa nakładka, którą można umieścić w dowolnym miejscu na ekranie, by mieć pod ręką najczęściej używane skróty i polecenia. Według badań producenta, korzystanie z tej funkcji może skrócić czas pracy nawet o 33%.

    Ulepszona wydajność i zrównoważona produkcja

    MX Master 4 wyposażono w nowy, wydajniejszy chip i zoptymalizowaną antenę, co ma zapewniać dwukrotnie silniejsze połączenie niż w poprzednich modelach. W zestawie znajduje się dedykowany klucz sprzętowy USB-C Logi Bolt, mający gwarantować stabilne parowanie, nawet w zatłoczonych biurach.

    Logitech podkreśla również swoje zaangażowanie w zrównoważony rozwój. Co najmniej 48% plastiku użytego w myszy pochodzi z recyklingu, aluminiowa rolka jest niskoemisyjna, a bateria zawiera 100% kobaltu z odzysku.

    Kluczowe funkcje

    • Rolka MagSpeed: umożliwia przewijanie do 1000 linii na sekundę.
    • Czujnik 8000 DPI: zapewnia precyzyjne śledzenie ruchu na praktycznie każdej powierzchni, w tym na szkle.
    • Ciche kliknięcia: dźwięk kliknięć został zredukowany o 90% w porównaniu do modelu MX Master 3.
    • Szybkie ładowanie USB-C: jedna minuta ładowania wystarcza na 3 godziny pracy, a pełne naładowanie zasila mysz do 70 dni.
    • Łączność z 3 urządzeniami: możliwość parowania i płynnego przełączania się między trzema urządzeniami.

    Dostępność i cena

    Mysz Logitech MX Master 4 będzie dostępna w kolorach grafitowym i jasnoszarym, a także w specjalnej wersji dla komputerów Mac w kolorach czarnym i biało-srebrnym. Jej sugerowana cena detaliczna wynosi 549 zł. Dostępna będzie również wersja biznesowa, MX Master 4 for Business, w cenie 609 zł.

    Nowa klawiatura Logitech czerpie energię ze światła i działa 4 miesiące w ciemności

    #akcesoriaKomputerowe #dlaProfesjonalistów #haptyka #LogiBolt #logitech #LogitechMXMaster4 #myszBezprzewodowa #myszKomputerowa #news

  23. Logitech prezentuje MX Master 4. Kultowa mysz zyskuje haptyczne wibracje i nowe funkcje

    Logitech, znany producent peryferiów komputerowych, zaprezentował dziś najnowszą odsłonę swojej flagowej myszy – MX Master 4.

    Nowy model z kultowej serii wprowadza haptyczne wibracje, ulepszone oprogramowanie i stabilniejszą łączność, celując w potrzeby profesjonalistów, programistów i grafików.



    Haptyka i nowy pierścień akcji

    Główną innowacją w MX Master 4 jest wprowadzenie haptycznej informacji zwrotnej. Mysz generuje subtelne wibracje podczas przewijania czy wybierania elementów, co ma dawać użytkownikowi namacalne potwierdzenie wykonywanych akcji i zwiększać precyzję w zadaniach takich jak edycja wideo czy projektowanie graficzne.

    Kolejną nowością jest funkcja Actions Ring, dostępna w aplikacji Logi Options+. Jest to cyfrowa nakładka, którą można umieścić w dowolnym miejscu na ekranie, by mieć pod ręką najczęściej używane skróty i polecenia. Według badań producenta, korzystanie z tej funkcji może skrócić czas pracy nawet o 33%.

    Ulepszona wydajność i zrównoważona produkcja

    MX Master 4 wyposażono w nowy, wydajniejszy chip i zoptymalizowaną antenę, co ma zapewniać dwukrotnie silniejsze połączenie niż w poprzednich modelach. W zestawie znajduje się dedykowany klucz sprzętowy USB-C Logi Bolt, mający gwarantować stabilne parowanie, nawet w zatłoczonych biurach.

    Logitech podkreśla również swoje zaangażowanie w zrównoważony rozwój. Co najmniej 48% plastiku użytego w myszy pochodzi z recyklingu, aluminiowa rolka jest niskoemisyjna, a bateria zawiera 100% kobaltu z odzysku.

    Kluczowe funkcje

    • Rolka MagSpeed: umożliwia przewijanie do 1000 linii na sekundę.
    • Czujnik 8000 DPI: zapewnia precyzyjne śledzenie ruchu na praktycznie każdej powierzchni, w tym na szkle.
    • Ciche kliknięcia: dźwięk kliknięć został zredukowany o 90% w porównaniu do modelu MX Master 3.
    • Szybkie ładowanie USB-C: jedna minuta ładowania wystarcza na 3 godziny pracy, a pełne naładowanie zasila mysz do 70 dni.
    • Łączność z 3 urządzeniami: możliwość parowania i płynnego przełączania się między trzema urządzeniami.

    Dostępność i cena

    Mysz Logitech MX Master 4 będzie dostępna w kolorach grafitowym i jasnoszarym, a także w specjalnej wersji dla komputerów Mac w kolorach czarnym i biało-srebrnym. Jej sugerowana cena detaliczna wynosi 549 zł. Dostępna będzie również wersja biznesowa, MX Master 4 for Business, w cenie 609 zł.

    Nowa klawiatura Logitech czerpie energię ze światła i działa 4 miesiące w ciemności

    #akcesoriaKomputerowe #dlaProfesjonalistów #haptyka #LogiBolt #logitech #LogitechMXMaster4 #myszBezprzewodowa #myszKomputerowa #news

  24. Logitech prezentuje MX Master 4. Kultowa mysz zyskuje haptyczne wibracje i nowe funkcje

    Logitech, znany producent peryferiów komputerowych, zaprezentował dziś najnowszą odsłonę swojej flagowej myszy – MX Master 4.

    Nowy model z kultowej serii wprowadza haptyczne wibracje, ulepszone oprogramowanie i stabilniejszą łączność, celując w potrzeby profesjonalistów, programistów i grafików.



    Haptyka i nowy pierścień akcji

    Główną innowacją w MX Master 4 jest wprowadzenie haptycznej informacji zwrotnej. Mysz generuje subtelne wibracje podczas przewijania czy wybierania elementów, co ma dawać użytkownikowi namacalne potwierdzenie wykonywanych akcji i zwiększać precyzję w zadaniach takich jak edycja wideo czy projektowanie graficzne.

    Kolejną nowością jest funkcja Actions Ring, dostępna w aplikacji Logi Options+. Jest to cyfrowa nakładka, którą można umieścić w dowolnym miejscu na ekranie, by mieć pod ręką najczęściej używane skróty i polecenia. Według badań producenta, korzystanie z tej funkcji może skrócić czas pracy nawet o 33%.

    Ulepszona wydajność i zrównoważona produkcja

    MX Master 4 wyposażono w nowy, wydajniejszy chip i zoptymalizowaną antenę, co ma zapewniać dwukrotnie silniejsze połączenie niż w poprzednich modelach. W zestawie znajduje się dedykowany klucz sprzętowy USB-C Logi Bolt, mający gwarantować stabilne parowanie, nawet w zatłoczonych biurach.

    Logitech podkreśla również swoje zaangażowanie w zrównoważony rozwój. Co najmniej 48% plastiku użytego w myszy pochodzi z recyklingu, aluminiowa rolka jest niskoemisyjna, a bateria zawiera 100% kobaltu z odzysku.

    Kluczowe funkcje

    • Rolka MagSpeed: umożliwia przewijanie do 1000 linii na sekundę.
    • Czujnik 8000 DPI: zapewnia precyzyjne śledzenie ruchu na praktycznie każdej powierzchni, w tym na szkle.
    • Ciche kliknięcia: dźwięk kliknięć został zredukowany o 90% w porównaniu do modelu MX Master 3.
    • Szybkie ładowanie USB-C: jedna minuta ładowania wystarcza na 3 godziny pracy, a pełne naładowanie zasila mysz do 70 dni.
    • Łączność z 3 urządzeniami: możliwość parowania i płynnego przełączania się między trzema urządzeniami.

    Dostępność i cena

    Mysz Logitech MX Master 4 będzie dostępna w kolorach grafitowym i jasnoszarym, a także w specjalnej wersji dla komputerów Mac w kolorach czarnym i biało-srebrnym. Jej sugerowana cena detaliczna wynosi 549 zł. Dostępna będzie również wersja biznesowa, MX Master 4 for Business, w cenie 609 zł.

    Nowa klawiatura Logitech czerpie energię ze światła i działa 4 miesiące w ciemności

    #akcesoriaKomputerowe #dlaProfesjonalistów #haptyka #LogiBolt #logitech #LogitechMXMaster4 #myszBezprzewodowa #myszKomputerowa #news

  25. According to Kit-T today's #TuneTuesday theme from Pixelcats is #NonLexicalVocals - songs with any of the do, do, dos, the la, la, las, the scats, yodels, dowops etc.

    #LisaGerrard sings often non-lexical to get the right sound out of her vocals, which cannot be achieved otherwise when using words that actual would be not nonsensical. 'The Host of Seraphim' song of the group #DeadCanDance, where she's a part of together with #BrendanPerry, is I think an example of this:

    youtu.be/gU16JWff_aw

  26. According to Kit-T today's #TuneTuesday theme from Pixelcats is #NonLexicalVocals - songs with any of the do, do, dos, the la, la, las, the scats, yodels, dowops etc.

    #LisaGerrard sings often non-lexical to get the right sound out of her vocals, which cannot be achieved otherwise when using words that actual would be not nonsensical. 'The Host of Seraphim' song of the group #DeadCanDance, where she's a part of together with #BrendanPerry, is I think an example of this:

    youtu.be/gU16JWff_aw

  27. According to Kit-T today's #TuneTuesday theme from Pixelcats is #NonLexicalVocals - songs with any of the do, do, dos, the la, la, las, the scats, yodels, dowops etc.

    #LisaGerrard sings often non-lexical to get the right sound out of her vocals, which cannot be achieved otherwise when using words that actual would be not nonsensical. 'The Host of Seraphim' song of the group #DeadCanDance, where she's a part of together with #BrendanPerry, is I think an example of this:

    youtu.be/gU16JWff_aw

  28. According to Kit-T today's #TuneTuesday theme from Pixelcats is #NonLexicalVocals - songs with any of the do, do, dos, the la, la, las, the scats, yodels, dowops etc.

    #LisaGerrard sings often non-lexical to get the right sound out of her vocals, which cannot be achieved otherwise when using words that actual would be not nonsensical. 'The Host of Seraphim' song of the group #DeadCanDance, where she's a part of together with #BrendanPerry, is I think an example of this:

    youtu.be/gU16JWff_aw

  29. According to Kit-T today's #TuneTuesday theme from Pixelcats is #NonLexicalVocals - songs with any of the do, do, dos, the la, la, las, the scats, yodels, dowops etc.

    #LisaGerrard sings often non-lexical to get the right sound out of her vocals, which cannot be achieved otherwise when using words that actual would be not nonsensical. 'The Host of Seraphim' song of the group #DeadCanDance, where she's a part of together with #BrendanPerry, is I think an example of this:

    youtu.be/gU16JWff_aw

  30. Wędlina rakotwórcza jak papierosy? Wyjaśniamy, co naprawdę mówi raport WHO

    Informacja o tym, że przetworzone mięso znalazło się na liście czynników rakotwórczych obok dymu tytoniowego i azbestu wywołuje w internecie falę niepokoju. Co i rusz wiele serwisów wręcz straszy swoich czytelników, zamiast podać informacje w sposób pozwalający zrozumieć potencjalne ryzyko. Jak zatem jest naprawdę? Czy popularne wędliny, parówki i kiełbasy są równie groźne jak papierosy lub alkohol? Kluczem do odpowiedzi jest zrozumienie, co dokładnie stwierdzili naukowcy ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

    Wszystko za sprawą głośnego raportu Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC), agendy WHO. Na podstawie analizy setek badań naukowych, eksperci umieścili przetworzone produkty mięsne w tzw. Grupie 1 czynników rakotwórczych. Klasyfikacja ta oznacza, że istnieją wystarczające i jednoznaczne dowody naukowe na to, że regularne spożywanie takich produktów zwiększa ryzyko nowotworu, zwłaszcza raka jelita grubego. W tej samej grupie, co istotne, znajdują się również m.in. alkohol, dym papierosowy, promieniowanie UV czy nawet… azbest.

    Ta sama grupa, to nie to samo ryzyko

    Tu jednak kryje się kluczowy niuans, który często umyka w medialnych doniesieniach. Grupy definiowane przez IARC nie określają poziomu zagrożenia, a jedynie siłę dowodów naukowych na istnienie tego zagrożenia. Mówiąc prościej: naukowcy są tak samo pewni rakotwórczego działania przetworzonego mięsa, jak w przypadku papierosów, ale nie oznacza to, że ryzyko jest równie wysokie. Umieszczenie ich w tej samej grupie nie czyni parówki równie groźną co papierosa.

    Najlepiej obrazuje to porównanie skali ryzyka. O ile w przypadku palenia tytoniu mówimy o wielokrotnym wzroście zagrożenia rakiem płuc, o tyle ryzyko związane z przetworzonym mięsem, choć statystycznie istotne, jest nieporównywalnie mniejsze.

    Czy mamy zapomnieć o kiełbasie? Niezupełnie

    Raport IARC precyzuje, że spożywanie 50 gramów przetworzonego mięsa dziennie (np. dwóch plasterków boczku lub jednej parówki) zwiększa względne ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o około 18%. Jest to statystycznie istotny wzrost, jednak nieporównywalny z wielokrotnie wyższym ryzykiem raka płuc u palaczy. Naukowcy wskazują, że za szkodliwością przetworów mięsnych stoją głównie dodawane do nich w procesie peklowania azotany i azotyny oraz substancje powstające podczas wędzenia i grillowania.

    Warto również odróżnić mięso przetworzone od świeżego mięsa czerwonego (wieprzowiny, wołowiny). To drugie zostało zaklasyfikowane do niższej kategorii – Grupy 2A, czyli czynników „prawdopodobnie rakotwórczych”. Oznacza to, że dowody na jego szkodliwość są ograniczone. W związku z tym eksperci ds. żywienia nie zalecają całkowitej rezygnacji z mięsa, a jedynie umiar i rozsądek. Rekomendacje WHO mówią o ograniczeniu spożycia czerwonego mięsa do maksymalnie 500 g tygodniowo oraz o możliwie jak największym ograniczeniu przetworzonych produktów mięsnych w diecie.

    W kraju, w którym blisko 8 milionów osób wciąż pali papierosy, a większość regularnie sięga po alkohol, raport WHO należy traktować jako cenną wskazówkę, a nie powód do paniki. Nie chodzi o to, by całkowicie rezygnować z kiełbasy czy wędlin, ale by mieć świadomość ryzyka i podejmować świadome decyzje. Umiar, zróżnicowana dieta i wybór zdrowszych metod obróbki cieplnej to najlepsza odpowiedź na naukowe doniesienia.

    Przesiadka na iPhone i aplikacja Zdrowie – tego w Androidzie brakuje

    #azotany #czerwoneMięso #Dieta #IARC #kiełbasa #news #nowotwór #parówki #przetworzoneMięso #rak #rakJelitaGrubego #wędliny #WHO #zdroweOdżywianie