Search
1000 results for “oczywiscie”
-
Zastanawiam czy i co można wyciągnąć z wykresu mojego rankingu w grach online? Oczywiście poza tym, że przez prawie dwa lata przerzuciłem się z #Lichess na #ChessCom
W sumie regularniejsze granie online zacząłem w 2018 roku na Chess.com, czyli długo po tym, jak przestałem w ogóle grać w "realne" szachy. Dwa lata później przerzuciłem się na Lichess, kolejne dwa lata później (przyznaję, pod wpływem youtubowych influ) powróciłem do Chess.com, by po kolejnych dwóch latach wrócić do Lichess (i tu planuję pozostać już... mimo że minęły już dwa lata i żeby zachować serię powinienem wrócić na Chess.com ;-D
Ale do tematu - zastanawia mnie co wynika z tych wykresów i wychodzi mi tylko jedno - jestem niestabilny jeśli chodzi o poziom grania :) Bywają okresy, kiedy czuję, że mogę walczyć z ludźmi na poziomie 1900-2000 ELO, a bywają okresy, kiedy boję się ludzi na poziomie 1666 ELO :D
-
No to co, znowu #FutbolTotalny i jakies 5:4 (dla #BayernMonachium oczywiscie)? ;)
-
No to co, znowu #FutbolTotalny i jakies 5:4 (dla #BayernMonachium oczywiscie)? ;)
-
No to co, znowu #FutbolTotalny i jakies 5:4 (dla #BayernMonachium oczywiscie)? ;)
-
No to co, znowu #FutbolTotalny i jakies 5:4 (dla #BayernMonachium oczywiscie)? ;)
-
No to co, znowu #FutbolTotalny i jakies 5:4 (dla #BayernMonachium oczywiscie)? ;)
-
https://www.europesays.com/pl/360045/ Minister odrzucił zaproszenie. „Oczywiście, że się nie wybieram” #IgrzyskaOlimpijskie #JakubRutnicki #pkol #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #RadosławPiesiewicz #Sport #Sports
-
Przeczytałem ostatnio artykuł nt. norweskiej rodziny królewskiej w kontekście afery z aktami #epstein i samym Epsteinem oczywiście (powiązania)...
Tłumaczenie coponiektórych członków wspomnianej rodziny jest co najmniej kurizalne moim zdaniem.
Lokalne szychy też lepsze nie są -
Bookiety:
»[Recenzja] „Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy” Kamil Janicki«“Cywilizacja Słowian” jest oczywiście bardziej pobieżnym, popularnonaukowym przeglądem zagadnień, mogących zainteresować czytelnika poszukującego informacji o nowych odkryciach i aktualnym stanie wiedzy. Z całą pewnością daje ona prawdziwszy i bardziej satysfakcjonujący obraz naszych przodków, niż fantazje o Wielkiej Lechii.
#Fahrenheit_zin #MarcinRobertBigos #CywilizacjaSłowian #PrawdziwahistorianajwiększegoluduEuropy #KamilJanicki #WydawnictwoPoznańskie #WitoldKowalczyk #KatarzynaDragan #DamianPawłowski
-
#ForzaHorizon6 to bedzie wiecej tego samego (bez zaskoczenia) plus mozliwosc edytowania tras i zbudowania wlasnej "posiadlosci". Oczywiscie i tak ogram, ale chyba nie dozyje czasow kiedy w tej serii pojawi sie jakas naprawde rewolucyjna zmiana xD
-
@rower Dzisiaj była piękna, słoneczna pogoda, więc oczywiście cały dzień musiałem siedzieć w pracy i na rowerowanie mogłem wybrać się dopiero wieczorem.
-
#Codalogy to narzędzie, które przeanalizuje nasz kod. Oczywiście, przy użyciu #AI. Oczywiście, z ograniczeniami do języków (#Python, #C, C++). Ale i tak warto choćby zerknąć.
-
#Codalogy to narzędzie, które przeanalizuje nasz kod. Oczywiście, przy użyciu #AI. Oczywiście, z ograniczeniami do języków (#Python, #C, C++). Ale i tak warto choćby zerknąć.
-
#Codalogy to narzędzie, które przeanalizuje nasz kod. Oczywiście, przy użyciu #AI. Oczywiście, z ograniczeniami do języków (#Python, #C, C++). Ale i tak warto choćby zerknąć.
-
#Codalogy to narzędzie, które przeanalizuje nasz kod. Oczywiście, przy użyciu #AI. Oczywiście, z ograniczeniami do języków (#Python, #C, C++). Ale i tak warto choćby zerknąć.
-
#Codalogy to narzędzie, które przeanalizuje nasz kod. Oczywiście, przy użyciu #AI. Oczywiście, z ograniczeniami do języków (#Python, #C, C++). Ale i tak warto choćby zerknąć.
-
dziś rozpoczęliśmy sezon grzewczy
czyli odpaliliśmy piec CO
kocurek Szaruś przeszczęśliwy i pozostanie tak aż do wiosny
(oczywiście z przerwami na michę, ptaszorki i patatajanie kotków)
#miaurmageddon -
dziś rozpoczęliśmy sezon grzewczy czyli odpaliliśmy piec CO kocurek Szaruś przeszczęśliwy i pozostanie tak aż do wiosny (oczywiście z przerwami na michę, ptaszorki i patatajanie kotków) #miaurmageddon
-
W listach do redakcji pytacie - czy można iść na festiwal w tygodniu?
Odpowiadam - alez oczywiście, że można, po prostu na drugi dzień trzeba ogarniać, na tym polega odpowiedzialność#FajerFestival #ParkSlaski #Chorzow #muzyka #MuzykaKlubowa @muzykaklubowa #wydarzenia
-
W listach do redakcji pytacie - czy można iść na festiwal w tygodniu?
Odpowiadam - alez oczywiście, że można, po prostu na drugi dzień trzeba ogarniać, na tym polega odpowiedzialność#FajerFestival #ParkSlaski #Chorzow #muzyka #MuzykaKlubowa @muzykaklubowa #wydarzenia
-
Źle zrobiłam aktualizację #opensuseleap i odmontował mi się system, przez co oczywiście spanikowałam, że znowu mi #linux zniknął. Otóż nie (jak zwykle) i wystarczyło tylko poczytać o tym, jak podczepić partycję pod #sysroot.
#noobproblems -
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
Nie śpię, bo zgłaszam program Tak naprawdę, to śpię oczywiście, ale organizatorzy Kapitularza oraz TrekSfery (która oficjalnie się tam odbędzie) proszą o zgłaszanie punktów programu. #kapitularz #treksfera #startrek #fandom Więcej: www.tumblr.com/pierwsza-dyr...
Post by @pierwsza-dyrektywa-fl... -
Nie śpię, bo zgłaszam program Tak naprawdę, to śpię oczywiście, ale organizatorzy Kapitularza oraz TrekSfery (która oficjalnie się tam odbędzie) proszą o zgłaszanie punktów programu. #kapitularz #treksfera #startrek #fandom Więcej: www.tumblr.com/pierwsza-dyr...
Post by @pierwsza-dyrektywa-fl... -
Nie śpię, bo zgłaszam program Tak naprawdę, to śpię oczywiście, ale organizatorzy Kapitularza oraz TrekSfery (która oficjalnie się tam odbędzie) proszą o zgłaszanie punktów programu. #kapitularz #treksfera #startrek #fandom Więcej: www.tumblr.com/pierwsza-dyr...
Post by @pierwsza-dyrektywa-fl...