#tworcy — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #tworcy, aggregated by home.social.
-
YouTube Music z zapowiedziami albumów, a podcasty dostaną… własne wideo z AI
YouTube i YouTube Music ogłosiły szereg innowacyjnych funkcji, które w najbliższych miesiącach trafią do użytkowników i twórców.
Platformy stawiają na głębsze połączenie fanów z artystami oraz na masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji, która pozwoli audio-podcastom zyskać wizualną formę, a twórcom ułatwi produkcję treści.
Podczas wydarzenia Made on YouTube 2025 zaprezentowano wizję przyszłości, w której AI odgrywa kluczową rolę w tworzeniu i konsumpcji treści. Nowości mają pojawić się zarówno w sekcji muzycznej, jak i podcastowej.
YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium
YouTube Music dąży do zbudowania bardziej osobistej relacji między artystami a ich najbardziej oddanymi fanami. Ma się to przejawiać w następujących rozwiązaniach:
- Wstępny zapis albumów i singli: w ciągu najbliższych tygodni użytkownicy otrzymają funkcję „Pre-save” (wstępnego zapisania) nadchodzących albumów lub singli. Będzie można zobaczyć stronę albumu przed premierą, śledzić odliczanie do premiery oraz otrzymywać powiadomienia o nowych wydaniach.
- Wideo „tylko dla fanów”: na początku przyszłego roku artyści będą mogli wysyłać swoim najbardziej oddanym fanom ekskluzywne wideo (np. Shorts) zza kulis, podziękowania czy inne treści.
- Ekskluzywne materiały: YouTube Music pilotuje program (na razie w USA), który da najlepszym fanom wczesny dostęp do limitowanych edycji produktów.
Popularność podcastów na YouTube rośnie – w lipcu 2025 roku użytkownicy spędzali na nich ponad 100 milionów godzin dziennie, z czego ponad 30% stanowiły transmisje na żywo. YouTube wychodzi naprzeciw twórcom, oferując narzędzia AI, które mają zrewolucjonizować ten format:
- AI generuje wideo z audio: na początku przyszłego roku wybrani podcasterzy otrzymają możliwość automatycznego generowania komponentu wideo dla podcastów, które do tej pory były dostępne wyłącznie w formie audio. Wystarczy wybrać „styl wizualny” (np. dokumentalny, film noir, anime, animacja 3D, bokeh, szkic), a sztuczna inteligencja stworzy grafikę pasującą do omawianej treści. Szersze wdrożenie tej funkcji zaplanowano na koniec 2026 roku.
- Automatyczne klipy i Shorts z AI: w ciągu kilku miesięcy twórcy będą mogli automatycznie tworzyć klipy z podcastów wideo, z sugestiami generowanymi przez AI. Interfejs będzie zawierał transkrypcję, co ułatwi edycję. Sugestie klipów idealnych do formatu YouTube Shorts pojawią się na początku przyszłego roku.
Te zmiany pokazują, jak intensywnie Google inwestuje w rozwój YouTube jako kompleksowej platformy dla muzyki, wideo i podcastów, wykorzystując potencjał sztucznej inteligencji do wzmocnienia relacji z użytkownikami i wsparcia twórców.
YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów
#AI #artyści #generowanieWideo #Google #klipy #news #podcasty #PreSave #Shorts #sztucznaInteligencja #twórcy #YouTubeMusic #YouTubePodcasts
-
YouTube Music z zapowiedziami albumów, a podcasty dostaną… własne wideo z AI
YouTube i YouTube Music ogłosiły szereg innowacyjnych funkcji, które w najbliższych miesiącach trafią do użytkowników i twórców.
Platformy stawiają na głębsze połączenie fanów z artystami oraz na masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji, która pozwoli audio-podcastom zyskać wizualną formę, a twórcom ułatwi produkcję treści.
Podczas wydarzenia Made on YouTube 2025 zaprezentowano wizję przyszłości, w której AI odgrywa kluczową rolę w tworzeniu i konsumpcji treści. Nowości mają pojawić się zarówno w sekcji muzycznej, jak i podcastowej.
YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium
YouTube Music dąży do zbudowania bardziej osobistej relacji między artystami a ich najbardziej oddanymi fanami. Ma się to przejawiać w następujących rozwiązaniach:
- Wstępny zapis albumów i singli: w ciągu najbliższych tygodni użytkownicy otrzymają funkcję „Pre-save” (wstępnego zapisania) nadchodzących albumów lub singli. Będzie można zobaczyć stronę albumu przed premierą, śledzić odliczanie do premiery oraz otrzymywać powiadomienia o nowych wydaniach.
- Wideo „tylko dla fanów”: na początku przyszłego roku artyści będą mogli wysyłać swoim najbardziej oddanym fanom ekskluzywne wideo (np. Shorts) zza kulis, podziękowania czy inne treści.
- Ekskluzywne materiały: YouTube Music pilotuje program (na razie w USA), który da najlepszym fanom wczesny dostęp do limitowanych edycji produktów.
Popularność podcastów na YouTube rośnie – w lipcu 2025 roku użytkownicy spędzali na nich ponad 100 milionów godzin dziennie, z czego ponad 30% stanowiły transmisje na żywo. YouTube wychodzi naprzeciw twórcom, oferując narzędzia AI, które mają zrewolucjonizować ten format:
- AI generuje wideo z audio: na początku przyszłego roku wybrani podcasterzy otrzymają możliwość automatycznego generowania komponentu wideo dla podcastów, które do tej pory były dostępne wyłącznie w formie audio. Wystarczy wybrać „styl wizualny” (np. dokumentalny, film noir, anime, animacja 3D, bokeh, szkic), a sztuczna inteligencja stworzy grafikę pasującą do omawianej treści. Szersze wdrożenie tej funkcji zaplanowano na koniec 2026 roku.
- Automatyczne klipy i Shorts z AI: w ciągu kilku miesięcy twórcy będą mogli automatycznie tworzyć klipy z podcastów wideo, z sugestiami generowanymi przez AI. Interfejs będzie zawierał transkrypcję, co ułatwi edycję. Sugestie klipów idealnych do formatu YouTube Shorts pojawią się na początku przyszłego roku.
Te zmiany pokazują, jak intensywnie Google inwestuje w rozwój YouTube jako kompleksowej platformy dla muzyki, wideo i podcastów, wykorzystując potencjał sztucznej inteligencji do wzmocnienia relacji z użytkownikami i wsparcia twórców.
YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów
#AI #artyści #generowanieWideo #Google #klipy #news #podcasty #PreSave #Shorts #sztucznaInteligencja #twórcy #YouTubeMusic #YouTubePodcasts
-
YouTube Music z zapowiedziami albumów, a podcasty dostaną… własne wideo z AI
YouTube i YouTube Music ogłosiły szereg innowacyjnych funkcji, które w najbliższych miesiącach trafią do użytkowników i twórców.
Platformy stawiają na głębsze połączenie fanów z artystami oraz na masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji, która pozwoli audio-podcastom zyskać wizualną formę, a twórcom ułatwi produkcję treści.
Podczas wydarzenia Made on YouTube 2025 zaprezentowano wizję przyszłości, w której AI odgrywa kluczową rolę w tworzeniu i konsumpcji treści. Nowości mają pojawić się zarówno w sekcji muzycznej, jak i podcastowej.
YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium
YouTube Music dąży do zbudowania bardziej osobistej relacji między artystami a ich najbardziej oddanymi fanami. Ma się to przejawiać w następujących rozwiązaniach:
- Wstępny zapis albumów i singli: w ciągu najbliższych tygodni użytkownicy otrzymają funkcję „Pre-save” (wstępnego zapisania) nadchodzących albumów lub singli. Będzie można zobaczyć stronę albumu przed premierą, śledzić odliczanie do premiery oraz otrzymywać powiadomienia o nowych wydaniach.
- Wideo „tylko dla fanów”: na początku przyszłego roku artyści będą mogli wysyłać swoim najbardziej oddanym fanom ekskluzywne wideo (np. Shorts) zza kulis, podziękowania czy inne treści.
- Ekskluzywne materiały: YouTube Music pilotuje program (na razie w USA), który da najlepszym fanom wczesny dostęp do limitowanych edycji produktów.
Popularność podcastów na YouTube rośnie – w lipcu 2025 roku użytkownicy spędzali na nich ponad 100 milionów godzin dziennie, z czego ponad 30% stanowiły transmisje na żywo. YouTube wychodzi naprzeciw twórcom, oferując narzędzia AI, które mają zrewolucjonizować ten format:
- AI generuje wideo z audio: na początku przyszłego roku wybrani podcasterzy otrzymają możliwość automatycznego generowania komponentu wideo dla podcastów, które do tej pory były dostępne wyłącznie w formie audio. Wystarczy wybrać „styl wizualny” (np. dokumentalny, film noir, anime, animacja 3D, bokeh, szkic), a sztuczna inteligencja stworzy grafikę pasującą do omawianej treści. Szersze wdrożenie tej funkcji zaplanowano na koniec 2026 roku.
- Automatyczne klipy i Shorts z AI: w ciągu kilku miesięcy twórcy będą mogli automatycznie tworzyć klipy z podcastów wideo, z sugestiami generowanymi przez AI. Interfejs będzie zawierał transkrypcję, co ułatwi edycję. Sugestie klipów idealnych do formatu YouTube Shorts pojawią się na początku przyszłego roku.
Te zmiany pokazują, jak intensywnie Google inwestuje w rozwój YouTube jako kompleksowej platformy dla muzyki, wideo i podcastów, wykorzystując potencjał sztucznej inteligencji do wzmocnienia relacji z użytkownikami i wsparcia twórców.
YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów
#AI #artyści #generowanieWideo #Google #klipy #news #podcasty #PreSave #Shorts #sztucznaInteligencja #twórcy #YouTubeMusic #YouTubePodcasts
-
YouTube Music z zapowiedziami albumów, a podcasty dostaną… własne wideo z AI
YouTube i YouTube Music ogłosiły szereg innowacyjnych funkcji, które w najbliższych miesiącach trafią do użytkowników i twórców.
Platformy stawiają na głębsze połączenie fanów z artystami oraz na masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji, która pozwoli audio-podcastom zyskać wizualną formę, a twórcom ułatwi produkcję treści.
Podczas wydarzenia Made on YouTube 2025 zaprezentowano wizję przyszłości, w której AI odgrywa kluczową rolę w tworzeniu i konsumpcji treści. Nowości mają pojawić się zarówno w sekcji muzycznej, jak i podcastowej.
YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium
YouTube Music dąży do zbudowania bardziej osobistej relacji między artystami a ich najbardziej oddanymi fanami. Ma się to przejawiać w następujących rozwiązaniach:
- Wstępny zapis albumów i singli: w ciągu najbliższych tygodni użytkownicy otrzymają funkcję „Pre-save” (wstępnego zapisania) nadchodzących albumów lub singli. Będzie można zobaczyć stronę albumu przed premierą, śledzić odliczanie do premiery oraz otrzymywać powiadomienia o nowych wydaniach.
- Wideo „tylko dla fanów”: na początku przyszłego roku artyści będą mogli wysyłać swoim najbardziej oddanym fanom ekskluzywne wideo (np. Shorts) zza kulis, podziękowania czy inne treści.
- Ekskluzywne materiały: YouTube Music pilotuje program (na razie w USA), który da najlepszym fanom wczesny dostęp do limitowanych edycji produktów.
Popularność podcastów na YouTube rośnie – w lipcu 2025 roku użytkownicy spędzali na nich ponad 100 milionów godzin dziennie, z czego ponad 30% stanowiły transmisje na żywo. YouTube wychodzi naprzeciw twórcom, oferując narzędzia AI, które mają zrewolucjonizować ten format:
- AI generuje wideo z audio: na początku przyszłego roku wybrani podcasterzy otrzymają możliwość automatycznego generowania komponentu wideo dla podcastów, które do tej pory były dostępne wyłącznie w formie audio. Wystarczy wybrać „styl wizualny” (np. dokumentalny, film noir, anime, animacja 3D, bokeh, szkic), a sztuczna inteligencja stworzy grafikę pasującą do omawianej treści. Szersze wdrożenie tej funkcji zaplanowano na koniec 2026 roku.
- Automatyczne klipy i Shorts z AI: w ciągu kilku miesięcy twórcy będą mogli automatycznie tworzyć klipy z podcastów wideo, z sugestiami generowanymi przez AI. Interfejs będzie zawierał transkrypcję, co ułatwi edycję. Sugestie klipów idealnych do formatu YouTube Shorts pojawią się na początku przyszłego roku.
Te zmiany pokazują, jak intensywnie Google inwestuje w rozwój YouTube jako kompleksowej platformy dla muzyki, wideo i podcastów, wykorzystując potencjał sztucznej inteligencji do wzmocnienia relacji z użytkownikami i wsparcia twórców.
YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów
#AI #artyści #generowanieWideo #Google #klipy #news #podcasty #PreSave #Shorts #sztucznaInteligencja #twórcy #YouTubeMusic #YouTubePodcasts
-
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy