home.social

#regulacje — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #regulacje, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Klamka zapadła nad Teslą w Chinach?

    W ChRL rozpoczęła się największa w historii Chin kampania serwisowa w branży motoryzacyjnej, w związku z zaostrzeniem przez państwo kontroli nad systemami awaryjnego otwierania drzwi w pojazdach elektrycznych.

    wp.me/p3fv0T-itZ #Chiny #ChRL #Tesla #EV #elektryki #klamki #regulacje #recall #gospodarka #POLECANE

  2. Klamka zapadła nad Teslą w Chinach?

    W ChRL rozpoczęła się największa w historii Chin kampania serwisowa w branży motoryzacyjnej, w związku z zaostrzeniem przez państwo kontroli nad systemami awaryjnego otwierania drzwi w pojazdach elektrycznych.

    wp.me/p3fv0T-itZ #Chiny #ChRL #Tesla #EV #elektryki #klamki #regulacje #recall #gospodarka #POLECANE

  3. Klamka zapadła nad Teslą w Chinach?

    W ChRL rozpoczęła się największa w historii Chin kampania serwisowa w branży motoryzacyjnej, w związku z zaostrzeniem przez państwo kontroli nad systemami awaryjnego otwierania drzwi w pojazdach elektrycznych.

    wp.me/p3fv0T-itZ #Chiny #ChRL #Tesla #EV #elektryki #klamki #regulacje #recall #gospodarka #POLECANE

  4. Klamka zapadła nad Teslą w Chinach?

    W ChRL rozpoczęła się największa w historii Chin kampania serwisowa w branży motoryzacyjnej, w związku z zaostrzeniem przez państwo kontroli nad systemami awaryjnego otwierania drzwi w pojazdach elektrycznych.

    wp.me/p3fv0T-itZ #Chiny #ChRL #Tesla #EV #elektryki #klamki #regulacje #recall #gospodarka #POLECANE

  5. Apple przegrywa w Luksemburgu – App Store i iOS pozostają „gatekeeperem”

    Sąd Unii Europejskiej oddalił skargę Apple przeciwko unijnej klasyfikacji App Store i iOS jako „gatekeeperów” w rozumieniu Aktu o rynkach cyfrowych. Firma nadal podlega ścisłym obowiązkom DMA, choć część zarzutów dotyczących iMessage sąd uznał za niedopuszczalną.

    Sąd Unii Europejskiej w Luksemburgu oddalił dziś skargę Apple przeciwko decyzji Komisji Europejskiej, która w 2023 roku nadała pięciu sklepom App Store — na iPhonie, iPadzie, Macu, Apple TV i Apple Watchu — status jednej, zbiorczej podstawowej usługi platformowej podlegającej Aktowi o rynkach cyfrowych (DMA), jak informuje MacRumors na podstawie Reutersa. Trybunał orzekł wprost:

    „Sąd Generalny oddala skargi Apple dotyczące jego wyznaczenia jako gatekeepera w odniesieniu do App Store i iOS”.

    Apple złożyło skargę do luksemburskiego sądu w 2024 roku, próbując podważyć zarówno klasyfikację samych sklepów z aplikacjami, jak i status iOS jako tzw. platformy bramkowej — czyli systemu, który musi umożliwiać interoperacyjność z usługami konkurencji. Status „gatekeepera” w rozumieniu DMA niesie za sobą konkretne, dotkliwe dla Apple obowiązki: zakaz faworyzowania własnych usług względem konkurencyjnych, zakaz łączenia danych osobowych między różnymi usługami oraz konieczność umożliwienia użytkownikom korzystania z alternatywnych sklepów z aplikacjami.

    Apple próbowało też podważyć klasyfikację iMessage jako tzw. niezależnej od numeru usługi komunikacji interpersonalnej (NIICS), co objęłoby aplikację unijnymi regulacjami telekomunikacyjnymi. W tej części sąd nie rozstrzygnął sprawy merytorycznie — uznał, że skarga Apple dotycząca iMessage jest po prostu niedopuszczalna.

    Warto przypomnieć, kto w ogóle podlega tak surowej klasyfikacji. Zgodnie z DMA, aby zostać uznanym za „gatekeepera”, przedsiębiorstwo musi osiągać w Unii Europejskiej sprzedaż na poziomie co najmniej 7,5 mld euro rocznie lub mieć kapitalizację rynkową powyżej 75 mld euro. Do tego dana platforma lub usługa musi mieć ponad 45 mln aktywnych użytkowników miesięcznie oraz ponad 10 000 aktywnych użytkowników biznesowych rocznie na terenie UE. Apple spełnia te kryteria z wyraźnym zapasem w każdej z kategorii.

    To kolejna z serii porażek Apple w starciach z Brukselą. Jak pisaliśmy wcześniej na iMagazine, firma sama zaskarżyła DMA i wzywała do jego całkowitej rewizji, argumentując, że regulacje tworzą luki bezpieczeństwa i pogarszają doświadczenie użytkownika. Dzisiejszy wyrok nie jest jeszcze ostatnim słowem w tej sprawie — Apple ma prawo odwołać się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, najwyższej instancji sądowniczej UE. Biorąc pod uwagę dotychczasową determinację firmy w tym sporze, taki krok wydaje się bardzo prawdopodobny.

    Siri AI w systemach 27. Największy skok od lat, którego w Polsce oficjalnie nie będzie

    #AktORynkachCyfrowych #antymonopol #AppStore #Apple #DMA #Gatekeeper #imessage #iOS #komisjaEuropejska #Luksemburg #regulacje #SądUniiEuropejskiej #UniaEuropejska
  6. Apple przegrywa w Luksemburgu – App Store i iOS pozostają „gatekeeperem”

    Sąd Unii Europejskiej oddalił skargę Apple przeciwko unijnej klasyfikacji App Store i iOS jako „gatekeeperów” w rozumieniu Aktu o rynkach cyfrowych. Firma nadal podlega ścisłym obowiązkom DMA, choć część zarzutów dotyczących iMessage sąd uznał za niedopuszczalną.

    Sąd Unii Europejskiej w Luksemburgu oddalił dziś skargę Apple przeciwko decyzji Komisji Europejskiej, która w 2023 roku nadała pięciu sklepom App Store — na iPhonie, iPadzie, Macu, Apple TV i Apple Watchu — status jednej, zbiorczej podstawowej usługi platformowej podlegającej Aktowi o rynkach cyfrowych (DMA), jak informuje MacRumors na podstawie Reutersa. Trybunał orzekł wprost:

    „Sąd Generalny oddala skargi Apple dotyczące jego wyznaczenia jako gatekeepera w odniesieniu do App Store i iOS”.

    Apple złożyło skargę do luksemburskiego sądu w 2024 roku, próbując podważyć zarówno klasyfikację samych sklepów z aplikacjami, jak i status iOS jako tzw. platformy bramkowej — czyli systemu, który musi umożliwiać interoperacyjność z usługami konkurencji. Status „gatekeepera” w rozumieniu DMA niesie za sobą konkretne, dotkliwe dla Apple obowiązki: zakaz faworyzowania własnych usług względem konkurencyjnych, zakaz łączenia danych osobowych między różnymi usługami oraz konieczność umożliwienia użytkownikom korzystania z alternatywnych sklepów z aplikacjami.

    Apple próbowało też podważyć klasyfikację iMessage jako tzw. niezależnej od numeru usługi komunikacji interpersonalnej (NIICS), co objęłoby aplikację unijnymi regulacjami telekomunikacyjnymi. W tej części sąd nie rozstrzygnął sprawy merytorycznie — uznał, że skarga Apple dotycząca iMessage jest po prostu niedopuszczalna.

    Warto przypomnieć, kto w ogóle podlega tak surowej klasyfikacji. Zgodnie z DMA, aby zostać uznanym za „gatekeepera”, przedsiębiorstwo musi osiągać w Unii Europejskiej sprzedaż na poziomie co najmniej 7,5 mld euro rocznie lub mieć kapitalizację rynkową powyżej 75 mld euro. Do tego dana platforma lub usługa musi mieć ponad 45 mln aktywnych użytkowników miesięcznie oraz ponad 10 000 aktywnych użytkowników biznesowych rocznie na terenie UE. Apple spełnia te kryteria z wyraźnym zapasem w każdej z kategorii.

    To kolejna z serii porażek Apple w starciach z Brukselą. Jak pisaliśmy wcześniej na iMagazine, firma sama zaskarżyła DMA i wzywała do jego całkowitej rewizji, argumentując, że regulacje tworzą luki bezpieczeństwa i pogarszają doświadczenie użytkownika. Dzisiejszy wyrok nie jest jeszcze ostatnim słowem w tej sprawie — Apple ma prawo odwołać się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, najwyższej instancji sądowniczej UE. Biorąc pod uwagę dotychczasową determinację firmy w tym sporze, taki krok wydaje się bardzo prawdopodobny.

    Siri AI w systemach 27. Największy skok od lat, którego w Polsce oficjalnie nie będzie

    #AktORynkachCyfrowych #antymonopol #AppStore #Apple #DMA #Gatekeeper #imessage #iOS #komisjaEuropejska #Luksemburg #regulacje #SądUniiEuropejskiej #UniaEuropejska
  7. Apple przegrywa w Luksemburgu – App Store i iOS pozostają „gatekeeperem”

    Sąd Unii Europejskiej oddalił skargę Apple przeciwko unijnej klasyfikacji App Store i iOS jako „gatekeeperów” w rozumieniu Aktu o rynkach cyfrowych. Firma nadal podlega ścisłym obowiązkom DMA, choć część zarzutów dotyczących iMessage sąd uznał za niedopuszczalną.

    Sąd Unii Europejskiej w Luksemburgu oddalił dziś skargę Apple przeciwko decyzji Komisji Europejskiej, która w 2023 roku nadała pięciu sklepom App Store — na iPhonie, iPadzie, Macu, Apple TV i Apple Watchu — status jednej, zbiorczej podstawowej usługi platformowej podlegającej Aktowi o rynkach cyfrowych (DMA), jak informuje MacRumors na podstawie Reutersa. Trybunał orzekł wprost:

    „Sąd Generalny oddala skargi Apple dotyczące jego wyznaczenia jako gatekeepera w odniesieniu do App Store i iOS”.

    Apple złożyło skargę do luksemburskiego sądu w 2024 roku, próbując podważyć zarówno klasyfikację samych sklepów z aplikacjami, jak i status iOS jako tzw. platformy bramkowej — czyli systemu, który musi umożliwiać interoperacyjność z usługami konkurencji. Status „gatekeepera” w rozumieniu DMA niesie za sobą konkretne, dotkliwe dla Apple obowiązki: zakaz faworyzowania własnych usług względem konkurencyjnych, zakaz łączenia danych osobowych między różnymi usługami oraz konieczność umożliwienia użytkownikom korzystania z alternatywnych sklepów z aplikacjami.

    Apple próbowało też podważyć klasyfikację iMessage jako tzw. niezależnej od numeru usługi komunikacji interpersonalnej (NIICS), co objęłoby aplikację unijnymi regulacjami telekomunikacyjnymi. W tej części sąd nie rozstrzygnął sprawy merytorycznie — uznał, że skarga Apple dotycząca iMessage jest po prostu niedopuszczalna.

    Warto przypomnieć, kto w ogóle podlega tak surowej klasyfikacji. Zgodnie z DMA, aby zostać uznanym za „gatekeepera”, przedsiębiorstwo musi osiągać w Unii Europejskiej sprzedaż na poziomie co najmniej 7,5 mld euro rocznie lub mieć kapitalizację rynkową powyżej 75 mld euro. Do tego dana platforma lub usługa musi mieć ponad 45 mln aktywnych użytkowników miesięcznie oraz ponad 10 000 aktywnych użytkowników biznesowych rocznie na terenie UE. Apple spełnia te kryteria z wyraźnym zapasem w każdej z kategorii.

    To kolejna z serii porażek Apple w starciach z Brukselą. Jak pisaliśmy wcześniej na iMagazine, firma sama zaskarżyła DMA i wzywała do jego całkowitej rewizji, argumentując, że regulacje tworzą luki bezpieczeństwa i pogarszają doświadczenie użytkownika. Dzisiejszy wyrok nie jest jeszcze ostatnim słowem w tej sprawie — Apple ma prawo odwołać się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, najwyższej instancji sądowniczej UE. Biorąc pod uwagę dotychczasową determinację firmy w tym sporze, taki krok wydaje się bardzo prawdopodobny.

    Siri AI w systemach 27. Największy skok od lat, którego w Polsce oficjalnie nie będzie

    #AktORynkachCyfrowych #antymonopol #AppStore #Apple #DMA #Gatekeeper #imessage #iOS #komisjaEuropejska #Luksemburg #regulacje #SądUniiEuropejskiej #UniaEuropejska
  8. Akademia NIS2/KSC2 od sekuraka – nowe, praktyczne szkolenie dla osób wdrażających tę regulację.

    Jeśli w jakikolwiek sposób bierzesz udział w zapewnieniu zgodności Twojej firmy / instytucji z NIS2/KSC2 – to szkolenie jest prawdopodobnie dla Ciebie. Budując program, postawiliśmy na praktykę – posłuchasz więc nie tylko o ważnych wymogach prawnych, ale zobaczysz, jak to wszystko wygląda w praktyce. Nie zaskoczy Cię żaden audyt :-)...

    #Aktualności #Akademia #Ksc2 #Nis2 #Regulacje #Sekurak #Szkolenie

    sekurak.pl/akademia-nis2-ksc2-

  9. Akademia NIS2/KSC2 od sekuraka – nowe, praktyczne szkolenie dla osób wdrażających tę regulację.

    Jeśli w jakikolwiek sposób bierzesz udział w zapewnieniu zgodności Twojej firmy / instytucji z NIS2/KSC2 – to szkolenie jest prawdopodobnie dla Ciebie. Budując program, postawiliśmy na praktykę – posłuchasz więc nie tylko o ważnych wymogach prawnych, ale zobaczysz, jak to wszystko wygląda w praktyce. Nie zaskoczy Cię żaden audyt :-)...

    #Aktualności #Akademia #Ksc2 #Nis2 #Regulacje #Sekurak #Szkolenie

    sekurak.pl/akademia-nis2-ksc2-

  10. Akademia NIS2/KSC2 od sekuraka – nowe, praktyczne szkolenie dla osób wdrażających tę regulację.

    Jeśli w jakikolwiek sposób bierzesz udział w zapewnieniu zgodności Twojej firmy / instytucji z NIS2/KSC2 – to szkolenie jest prawdopodobnie dla Ciebie. Budując program, postawiliśmy na praktykę – posłuchasz więc nie tylko o ważnych wymogach prawnych, ale zobaczysz, jak to wszystko wygląda w praktyce. Nie zaskoczy Cię żaden audyt :-)...

    #Aktualności #Akademia #Ksc2 #Nis2 #Regulacje #Sekurak #Szkolenie

    sekurak.pl/akademia-nis2-ksc2-

  11. Akademia NIS2/KSC2 od sekuraka – nowe, praktyczne szkolenie dla osób wdrażających tę regulację.

    Jeśli w jakikolwiek sposób bierzesz udział w zapewnieniu zgodności Twojej firmy / instytucji z NIS2/KSC2 – to szkolenie jest prawdopodobnie dla Ciebie. Budując program, postawiliśmy na praktykę – posłuchasz więc nie tylko o ważnych wymogach prawnych, ale zobaczysz, jak to wszystko wygląda w praktyce. Nie zaskoczy Cię żaden audyt :-)...

    #Aktualności #Akademia #Ksc2 #Nis2 #Regulacje #Sekurak #Szkolenie

    sekurak.pl/akademia-nis2-ksc2-

  12. Granice odpowiedzialności. OpenAI przeprasza za brak zgłoszenia konta sprawcy strzelaniny

    Zarządzanie bezpieczeństwem modeli językowych staje się jednym z największych wyzwań dla branży technologicznej.

    Dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, oficjalnie przeprosił za to, że jego firma nie przekazała organom ścigania informacji o koncie należącym do osoby oskarżonej o masową strzelaninę w Kanadzie. Równolegle na Florydzie toczy się śledztwo mające ustalić rolę ChatGPT w kontekście innego tragicznego ataku.

    W liście skierowanym do władz i mieszkańców kanadyjskiej miejscowości Tumbler Ridge, Altman wyraził głęboki żal w związku z wydarzeniami ze stycznia tego roku. Osiemnastoletni sprawca, Jesse Van Rootselaar, zabił wówczas osiem osób i ranił blisko 30 kolejnych. Jak poinformowało OpenAI, konto napastnika zostało zidentyfikowane i zablokowane już w czerwcu ubiegłego roku z powodu „problematycznego użycia”.

    Dlaczego nie powiadomiono policji?

    Firma tłumaczy, że w tamtym czasie nie przekazała sprawy organom ścigania, ponieważ aktywność użytkownika nie przekroczyła wewnętrznego progu, który wskazywałby na wiarygodny lub nieuchronny plan wyrządzenia poważnej krzywdy fizycznej innym osobom.

    „Jest mi niewymownie przykro, że nie powiadomiliśmy organów ścigania o koncie, które zostało zbanowane w czerwcu” – napisał Altman. Tłumaczył również, że opóźnił publiczne wystąpienie w tej sprawie, by uszanować czas żałoby lokalnej społeczności. „Choć wiem, że słowa nigdy nie wystarczą, uważam, że przeprosiny są konieczne, by uznać krzywdę i nieodwracalną stratę, jakiej doświadczyła wasza społeczność”.

    Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy w sądzie. Rodzice jednego z rannych w strzelaninie dzieci pozwali OpenAI. W dokumentach cywilnych twierdzą oni, że firma posiadała „konkretną wiedzę o długofalowym planowaniu zdarzenia z wieloma ofiarami”, lecz nie podjęła żadnych kroków, by temu zapobiec.

    Śledztwo na Florydzie i kwestie bezpieczeństwa

    Problemy prawne twórców ChatGPT nie ograniczają się do Kanady. Jak donoszą media, firma mierzy się obecnie ze śledztwem karnym na Florydzie. Postępowanie to jest bezpośrednio związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji przez mężczyznę oskarżonego o przeprowadzenie zeszłorocznej strzelaniny na Uniwersytecie Stanowym Florydy, w której zginęły dwie osoby, a kilka innych zostało rannych.

    W obliczu rosnącej presji oraz pytań o granice odpowiedzialności firm technologicznych za działania ich użytkowników, OpenAI zapowiedziało wzmocnienie swoich procedur bezpieczeństwa. Sam Altman zadeklarował, że jego zespół będzie kontynuował współpracę z władzami na wszystkich szczeblach, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnych tragedii w przyszłości.

    Sam Altman ma potężny problem. ChatGPT to nie jest nowy Windows

    #AI #Bezpieczeństwo #biznes #ChatGPT #OpenAI #prawo #regulacje #SamAltman #śledztwo #sztucznaInteligencja
  13. Granice odpowiedzialności. OpenAI przeprasza za brak zgłoszenia konta sprawcy strzelaniny

    Zarządzanie bezpieczeństwem modeli językowych staje się jednym z największych wyzwań dla branży technologicznej.

    Dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, oficjalnie przeprosił za to, że jego firma nie przekazała organom ścigania informacji o koncie należącym do osoby oskarżonej o masową strzelaninę w Kanadzie. Równolegle na Florydzie toczy się śledztwo mające ustalić rolę ChatGPT w kontekście innego tragicznego ataku.

    W liście skierowanym do władz i mieszkańców kanadyjskiej miejscowości Tumbler Ridge, Altman wyraził głęboki żal w związku z wydarzeniami ze stycznia tego roku. Osiemnastoletni sprawca, Jesse Van Rootselaar, zabił wówczas osiem osób i ranił blisko 30 kolejnych. Jak poinformowało OpenAI, konto napastnika zostało zidentyfikowane i zablokowane już w czerwcu ubiegłego roku z powodu „problematycznego użycia”.

    Dlaczego nie powiadomiono policji?

    Firma tłumaczy, że w tamtym czasie nie przekazała sprawy organom ścigania, ponieważ aktywność użytkownika nie przekroczyła wewnętrznego progu, który wskazywałby na wiarygodny lub nieuchronny plan wyrządzenia poważnej krzywdy fizycznej innym osobom.

    „Jest mi niewymownie przykro, że nie powiadomiliśmy organów ścigania o koncie, które zostało zbanowane w czerwcu” – napisał Altman. Tłumaczył również, że opóźnił publiczne wystąpienie w tej sprawie, by uszanować czas żałoby lokalnej społeczności. „Choć wiem, że słowa nigdy nie wystarczą, uważam, że przeprosiny są konieczne, by uznać krzywdę i nieodwracalną stratę, jakiej doświadczyła wasza społeczność”.

    Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy w sądzie. Rodzice jednego z rannych w strzelaninie dzieci pozwali OpenAI. W dokumentach cywilnych twierdzą oni, że firma posiadała „konkretną wiedzę o długofalowym planowaniu zdarzenia z wieloma ofiarami”, lecz nie podjęła żadnych kroków, by temu zapobiec.

    Śledztwo na Florydzie i kwestie bezpieczeństwa

    Problemy prawne twórców ChatGPT nie ograniczają się do Kanady. Jak donoszą media, firma mierzy się obecnie ze śledztwem karnym na Florydzie. Postępowanie to jest bezpośrednio związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji przez mężczyznę oskarżonego o przeprowadzenie zeszłorocznej strzelaniny na Uniwersytecie Stanowym Florydy, w której zginęły dwie osoby, a kilka innych zostało rannych.

    W obliczu rosnącej presji oraz pytań o granice odpowiedzialności firm technologicznych za działania ich użytkowników, OpenAI zapowiedziało wzmocnienie swoich procedur bezpieczeństwa. Sam Altman zadeklarował, że jego zespół będzie kontynuował współpracę z władzami na wszystkich szczeblach, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnych tragedii w przyszłości.

    Sam Altman ma potężny problem. ChatGPT to nie jest nowy Windows

    #AI #Bezpieczeństwo #biznes #ChatGPT #OpenAI #prawo #regulacje #SamAltman #śledztwo #sztucznaInteligencja
  14. Granice odpowiedzialności. OpenAI przeprasza za brak zgłoszenia konta sprawcy strzelaniny

    Zarządzanie bezpieczeństwem modeli językowych staje się jednym z największych wyzwań dla branży technologicznej.

    Dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, oficjalnie przeprosił za to, że jego firma nie przekazała organom ścigania informacji o koncie należącym do osoby oskarżonej o masową strzelaninę w Kanadzie. Równolegle na Florydzie toczy się śledztwo mające ustalić rolę ChatGPT w kontekście innego tragicznego ataku.

    W liście skierowanym do władz i mieszkańców kanadyjskiej miejscowości Tumbler Ridge, Altman wyraził głęboki żal w związku z wydarzeniami ze stycznia tego roku. Osiemnastoletni sprawca, Jesse Van Rootselaar, zabił wówczas osiem osób i ranił blisko 30 kolejnych. Jak poinformowało OpenAI, konto napastnika zostało zidentyfikowane i zablokowane już w czerwcu ubiegłego roku z powodu „problematycznego użycia”.

    Dlaczego nie powiadomiono policji?

    Firma tłumaczy, że w tamtym czasie nie przekazała sprawy organom ścigania, ponieważ aktywność użytkownika nie przekroczyła wewnętrznego progu, który wskazywałby na wiarygodny lub nieuchronny plan wyrządzenia poważnej krzywdy fizycznej innym osobom.

    „Jest mi niewymownie przykro, że nie powiadomiliśmy organów ścigania o koncie, które zostało zbanowane w czerwcu” – napisał Altman. Tłumaczył również, że opóźnił publiczne wystąpienie w tej sprawie, by uszanować czas żałoby lokalnej społeczności. „Choć wiem, że słowa nigdy nie wystarczą, uważam, że przeprosiny są konieczne, by uznać krzywdę i nieodwracalną stratę, jakiej doświadczyła wasza społeczność”.

    Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy w sądzie. Rodzice jednego z rannych w strzelaninie dzieci pozwali OpenAI. W dokumentach cywilnych twierdzą oni, że firma posiadała „konkretną wiedzę o długofalowym planowaniu zdarzenia z wieloma ofiarami”, lecz nie podjęła żadnych kroków, by temu zapobiec.

    Śledztwo na Florydzie i kwestie bezpieczeństwa

    Problemy prawne twórców ChatGPT nie ograniczają się do Kanady. Jak donoszą media, firma mierzy się obecnie ze śledztwem karnym na Florydzie. Postępowanie to jest bezpośrednio związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji przez mężczyznę oskarżonego o przeprowadzenie zeszłorocznej strzelaniny na Uniwersytecie Stanowym Florydy, w której zginęły dwie osoby, a kilka innych zostało rannych.

    W obliczu rosnącej presji oraz pytań o granice odpowiedzialności firm technologicznych za działania ich użytkowników, OpenAI zapowiedziało wzmocnienie swoich procedur bezpieczeństwa. Sam Altman zadeklarował, że jego zespół będzie kontynuował współpracę z władzami na wszystkich szczeblach, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnych tragedii w przyszłości.

    Sam Altman ma potężny problem. ChatGPT to nie jest nowy Windows

    #AI #Bezpieczeństwo #biznes #ChatGPT #OpenAI #prawo #regulacje #SamAltman #śledztwo #sztucznaInteligencja
  15. Granice odpowiedzialności. OpenAI przeprasza za brak zgłoszenia konta sprawcy strzelaniny

    Zarządzanie bezpieczeństwem modeli językowych staje się jednym z największych wyzwań dla branży technologicznej.

    Dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, oficjalnie przeprosił za to, że jego firma nie przekazała organom ścigania informacji o koncie należącym do osoby oskarżonej o masową strzelaninę w Kanadzie. Równolegle na Florydzie toczy się śledztwo mające ustalić rolę ChatGPT w kontekście innego tragicznego ataku.

    W liście skierowanym do władz i mieszkańców kanadyjskiej miejscowości Tumbler Ridge, Altman wyraził głęboki żal w związku z wydarzeniami ze stycznia tego roku. Osiemnastoletni sprawca, Jesse Van Rootselaar, zabił wówczas osiem osób i ranił blisko 30 kolejnych. Jak poinformowało OpenAI, konto napastnika zostało zidentyfikowane i zablokowane już w czerwcu ubiegłego roku z powodu „problematycznego użycia”.

    Dlaczego nie powiadomiono policji?

    Firma tłumaczy, że w tamtym czasie nie przekazała sprawy organom ścigania, ponieważ aktywność użytkownika nie przekroczyła wewnętrznego progu, który wskazywałby na wiarygodny lub nieuchronny plan wyrządzenia poważnej krzywdy fizycznej innym osobom.

    „Jest mi niewymownie przykro, że nie powiadomiliśmy organów ścigania o koncie, które zostało zbanowane w czerwcu” – napisał Altman. Tłumaczył również, że opóźnił publiczne wystąpienie w tej sprawie, by uszanować czas żałoby lokalnej społeczności. „Choć wiem, że słowa nigdy nie wystarczą, uważam, że przeprosiny są konieczne, by uznać krzywdę i nieodwracalną stratę, jakiej doświadczyła wasza społeczność”.

    Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy w sądzie. Rodzice jednego z rannych w strzelaninie dzieci pozwali OpenAI. W dokumentach cywilnych twierdzą oni, że firma posiadała „konkretną wiedzę o długofalowym planowaniu zdarzenia z wieloma ofiarami”, lecz nie podjęła żadnych kroków, by temu zapobiec.

    Śledztwo na Florydzie i kwestie bezpieczeństwa

    Problemy prawne twórców ChatGPT nie ograniczają się do Kanady. Jak donoszą media, firma mierzy się obecnie ze śledztwem karnym na Florydzie. Postępowanie to jest bezpośrednio związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji przez mężczyznę oskarżonego o przeprowadzenie zeszłorocznej strzelaniny na Uniwersytecie Stanowym Florydy, w której zginęły dwie osoby, a kilka innych zostało rannych.

    W obliczu rosnącej presji oraz pytań o granice odpowiedzialności firm technologicznych za działania ich użytkowników, OpenAI zapowiedziało wzmocnienie swoich procedur bezpieczeństwa. Sam Altman zadeklarował, że jego zespół będzie kontynuował współpracę z władzami na wszystkich szczeblach, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnych tragedii w przyszłości.

    Sam Altman ma potężny problem. ChatGPT to nie jest nowy Windows

    #AI #Bezpieczeństwo #biznes #ChatGPT #OpenAI #prawo #regulacje #SamAltman #śledztwo #sztucznaInteligencja
  16. Do kogo kierujemy naszą aktywność - zaproszenie do obserwowania! 👍

    🔵Mówimy do naukowców i badaczy.
    🔵Mówimy do przedsiębiorców i menedżerów.
    🔵Mówimy do samorządowców i urzędników.
    🔵Mówimy do aktywistów i działaczy społecznych, którzy chcą działać skutecznie.
    🔵Mówimy do studentów i młodych ludzi, którzy odziedziczą konsekwencje dzisiejszych decyzji.
    🔵I mówimy do obywateli, członków mniejszych i większych społeczności.

    #społeczność #obywatel #edukacja #samorząd #nauka #prawo #regulacje #UE

  17. 📰 "Niższe ceny paliw? Jest propozycja rządu

    Premier zapowiedział następujące rozwiązania:

    - obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc.,
    - akcyza na paliwo obniżona do unijnego minimum: na benzynę o 29 gr, a olej napędowy o 28 gr.

    - Przygotowaliśmy także mechanizm, aby obniżenie tych obciążeń akcyzowych wpłynęło realnie na ceny. Nie żeby nabiło kieszenie tym, którzy zajmują się obrotem paliw, tylko, żeby rzeczywiście przymusić tymi działaniami do realnych obniżek, a w gorszej sytuacji: realnej kontroli cen paliw na stacjach benzynowych. Dlatego na okres stosowania obniżonych stawek podatkowych wprowadzimy maksymalną cenę detaliczną na paliwa - mówił Donald Tusk. W ten sposób mają być też wyeliminowane ewentualne nieuczciwe praktyki sprzedawców. - Cena maksymalna będzie ustalana każdego dnia - dodał premier."

    Całość:
    polskieradio24.pl/artykul/3665

    #kryzys #ceny #regulacje #społeczeństwo

  18. 📰 "Niższe ceny paliw? Jest propozycja rządu

    Premier zapowiedział następujące rozwiązania:

    - obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc.,
    - akcyza na paliwo obniżona do unijnego minimum: na benzynę o 29 gr, a olej napędowy o 28 gr.

    - Przygotowaliśmy także mechanizm, aby obniżenie tych obciążeń akcyzowych wpłynęło realnie na ceny. Nie żeby nabiło kieszenie tym, którzy zajmują się obrotem paliw, tylko, żeby rzeczywiście przymusić tymi działaniami do realnych obniżek, a w gorszej sytuacji: realnej kontroli cen paliw na stacjach benzynowych. Dlatego na okres stosowania obniżonych stawek podatkowych wprowadzimy maksymalną cenę detaliczną na paliwa - mówił Donald Tusk. W ten sposób mają być też wyeliminowane ewentualne nieuczciwe praktyki sprzedawców. - Cena maksymalna będzie ustalana każdego dnia - dodał premier."

    Całość:
    polskieradio24.pl/artykul/3665

    #kryzys #ceny #regulacje #społeczeństwo

  19. 📰 "Niższe ceny paliw? Jest propozycja rządu

    Premier zapowiedział następujące rozwiązania:

    - obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc.,
    - akcyza na paliwo obniżona do unijnego minimum: na benzynę o 29 gr, a olej napędowy o 28 gr.

    - Przygotowaliśmy także mechanizm, aby obniżenie tych obciążeń akcyzowych wpłynęło realnie na ceny. Nie żeby nabiło kieszenie tym, którzy zajmują się obrotem paliw, tylko, żeby rzeczywiście przymusić tymi działaniami do realnych obniżek, a w gorszej sytuacji: realnej kontroli cen paliw na stacjach benzynowych. Dlatego na okres stosowania obniżonych stawek podatkowych wprowadzimy maksymalną cenę detaliczną na paliwa - mówił Donald Tusk. W ten sposób mają być też wyeliminowane ewentualne nieuczciwe praktyki sprzedawców. - Cena maksymalna będzie ustalana każdego dnia - dodał premier."

    Całość:
    polskieradio24.pl/artykul/3665

    #kryzys #ceny #regulacje #społeczeństwo

  20. 📰 "Niższe ceny paliw? Jest propozycja rządu

    Premier zapowiedział następujące rozwiązania:

    - obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc.,
    - akcyza na paliwo obniżona do unijnego minimum: na benzynę o 29 gr, a olej napędowy o 28 gr.

    - Przygotowaliśmy także mechanizm, aby obniżenie tych obciążeń akcyzowych wpłynęło realnie na ceny. Nie żeby nabiło kieszenie tym, którzy zajmują się obrotem paliw, tylko, żeby rzeczywiście przymusić tymi działaniami do realnych obniżek, a w gorszej sytuacji: realnej kontroli cen paliw na stacjach benzynowych. Dlatego na okres stosowania obniżonych stawek podatkowych wprowadzimy maksymalną cenę detaliczną na paliwa - mówił Donald Tusk. W ten sposób mają być też wyeliminowane ewentualne nieuczciwe praktyki sprzedawców. - Cena maksymalna będzie ustalana każdego dnia - dodał premier."

    Całość:
    polskieradio24.pl/artykul/3665

    #kryzys #ceny #regulacje #społeczeństwo

  21. Dlaczego zaczynamy aktywność? Dlaczego warto nas śledzić?
    Kilka liczb na początek.

    Rethink Energy Institute powstał, żeby analizować te procesy systematycznie — łączyć poziomy, przekładać wiedzę ekspercką na język decyzji i wypełniać lukę między debatą akademicką a praktyką gospodarczą i samorządową.

    #energetyka #transformacja #bezpieczeństwo #Polska #prawo #regulacje #UE #samorząd #polityka #efektywność #oszczędność #analiza #dane #statystyka #prognozy

  22. Żyjemy w czasie nakładających się kryzysów i przełomów. 📉
    Transformacja energetyczna, która przemodelowuje zasady gospodarki, układy geopolityczne, które zmieniają mapę bezpieczeństwa 🗺️, gospodarka surowcowa jako pole rywalizacji 🏗️, ubóstwo energetyczne rosnące szybciej niż świadomość jego skali.
    W tym wszystkim brakuje całościowego spojrzenia na te problemy w mikroskali.
    #fundacja #transformacja #bezpieczeństwo #edukacja #prawo #regulacje #wiedza #energetyka #polityka #surowce #ESG #CSR

  23. Żyjemy w czasie nakładających się kryzysów i przełomów. 📉
    Transformacja energetyczna, która przemodelowuje zasady gospodarki, układy geopolityczne, które zmieniają mapę bezpieczeństwa 🗺️, gospodarka surowcowa jako pole rywalizacji 🏗️, ubóstwo energetyczne rosnące szybciej niż świadomość jego skali.
    W tym wszystkim brakuje całościowego spojrzenia na te problemy w mikroskali.
    #fundacja #transformacja #bezpieczeństwo #edukacja #prawo #regulacje #wiedza #energetyka #polityka #surowce #ESG #CSR

  24. Żyjemy w czasie nakładających się kryzysów i przełomów. 📉
    Transformacja energetyczna, która przemodelowuje zasady gospodarki, układy geopolityczne, które zmieniają mapę bezpieczeństwa 🗺️, gospodarka surowcowa jako pole rywalizacji 🏗️, ubóstwo energetyczne rosnące szybciej niż świadomość jego skali.
    W tym wszystkim brakuje całościowego spojrzenia na te problemy w mikroskali.
    #fundacja #transformacja #bezpieczeństwo #edukacja #prawo #regulacje #wiedza #energetyka #polityka #surowce #ESG #CSR

  25. DMA miał obniżyć ceny i zwiększyć konkurencję. Najnowsze badanie: konsumenci nie zyskują – a tracą bezpieczeństwo i wygodę

    Nowe badanie Analysis Group, przygotowane przy wsparciu Apple, stawia pod znakiem zapytania kluczowe założenia unijnego Aktu o rynkach cyfrowych. Mimo obniżenia prowizji w App Store, konsumenci w UE nie płacą mniej — a jednocześnie narażeni są na większe ryzyko, mniejszą prywatność oraz spowolnienie innowacji. Dane i komentarze ekspertów wskazują, że DMA coraz bardziej oddala się od pierwotnych celów i może prowadzić do długotrwałych, negatywnych konsekwencji dla europejskiego rynku cyfrowego.

    DMA miał obniżyć ceny. Rzeczywistość wygląda inaczej

    DMA miał być symbolem europejskiej siły w regulowaniu Big Techu. Tymczasem coraz bardziej wygląda na to, że staje się własnym przeciwieństwem — regulacją, która szkodzi tym, których miała chronić.

    Najnowsze badanie Analysis Group, przygotowane przy wsparciu Apple, tylko potwierdza to, o czym branża mówiła od miesięcy: niższe prowizje nie spowodowały żadnych obniżek cen aplikacji. Deweloperzy w ponad 90% przypadków zostawili obniżki dla siebie, a część podniosła ceny — czasem wyłącznie dla Europejczyków. Ten fakt jest kluczowy, bo podważa fundamentalny argument, na którym KE budowała narrację o DMA.

    Najlepszym przykładem może być Spotify. Pomimo zerowej prowizji Apple, Spotify podniosła swoje ceny na całym świecie. Nie dość, że nie płaci nic Apple, to jeszcze może używać swojej aplikacji do przekierowywania transakcji na swoją stronę internetową, nie płacąc Apple żadnych opłat.

    Eksperci ostrzegają: zagrożenia dla prywatności i bezpieczeństwa

    Jednocześnie konsumenci realnie tracą: na bezpieczeństwie, prywatności i szybkości dostępu do usług. Zmuszanie Apple do dopuszczania aplikacji spoza App Store lub udostępniania poufnych funkcji każdej firmie — od gigantów po podmioty o niejasnych powiązaniach — to nie „większy wybór”, tylko recepta na chaos i nowe wektory ataków. Nie bez powodu organizacje branżowe podkreślają, że prawie wszystkie aplikacje usuwane z App Store za szkodliwe treści mogą teraz wracać do Europy tylnymi drzwiami.

    Europa jako rynek cyfrowej „drugiej kategorii”?

    Europa, zamiast wzmacniać innowacyjność, zaczyna być traktowana jak rynek drugiej prędkości. Opóźnienia w funkcjach, gorsze doświadczenia, większe ryzyko bezpieczeństwa — to nie scenariusz futurystyczny, tylko rzeczywistość, którą opisywane dziś dane potwierdzają. Do tego dochodzą realne koszty gospodarcze, szacowane nawet na 114 miliardów euro, oraz rosnąca niepewność prawna dla firm technologicznych.

    Podsumowując

    Można odnieść wrażenie, że DMA miał być narzędziem kontroli „gatekeeperów”, ale ostatecznie stał się regulacją, w której regulator próbuje pisać architekturę cyfrowych ekosystemów, nie rozumiejąc ich delikatnej równowagi. Europejscy konsumenci płacą za to najwyższą cenę: wyższymi cenami, niższą prywatnością i spowolnioną innowacją.

    #aktORynkachCyfrowych #apple #dma #regulacja #regulacje #spotify #ue

  26. Ted Cruz chce dać firmom AI wolną rękę. Krytycy ostrzegają przed „eksperymentami na społeczeństwie”

    Amerykański senator Ted Cruz przedstawił projekt ustawy, która ma zrewolucjonizować podejście do regulacji sztucznej inteligencji w USA.

    Propozycja, nazwana SANDBOX Act, zakłada stworzenie swoistej „piaskownicy regulacyjnej”, w której firmy technologiczne mogłyby tymczasowo unikać egzekwowania niektórych praw federalnych. Cel? Przyspieszenie innowacji.

    Jednak krytycy biją na alarm, ostrzegając, że to furtka do niebezpiecznych eksperymentów i korupcyjnych układów z Big Tech.

    Vibe coding, czyli programowanie na czuja. AI miało zastąpić programistów, a stworzyło dla nich nowy rynek pracy

    Zgodnie z projektem, firmy rozwijające AI mogłyby ubiegać się o moratorium na egzekwowanie przepisów, które hamują testowanie nowych produktów. W zamian musiałyby przedstawić analizę potencjalnych ryzyk i korzyści. Co jednak budzi największe kontrowersje, to przyznanie Białemu Domowi prawa do uchylania decyzji niezależnych agencji federalnych, odpowiedzialnych za ochronę konsumentów. Taka „piaskownica” mogłaby obowiązywać nawet przez dziesięć lat dla jednego projektu.

    Pomysł spotkał się z potężną falą krytyki ze strony organizacji nadzorujących branżę technologiczną. Grupa Tech Oversight Project ostrzega, że ustawa dałaby „bezprecedensowe uprawnienia” administracji, potencjalnie tej Donalda Trumpa, do zawierania umów z gigantami technologicznymi. Wskazuje się na ryzyko, że firmy takie jak Google, Apple, Meta czy OpenAI mogłyby, poprzez wsparcie polityczne, zapewnić sobie ulgowe traktowanie, podczas gdy społeczeństwo stałoby się poligonem doświadczalnym dla niedopracowanych technologii. „To nie do przyjęcia, by ryzykować bezpieczeństwo publiczne dla wzbogacenia firm, które już teraz są warte biliony” – grzmi organizacja Public Citizen.

    Google wprowadza AI, która sama stworzy reklamy. Nowe narzędzia w Google Ads radykalnie przyspieszą pracę marketerów

    Z drugiej strony, zwolennicy ustawy, w tym Amerykańska Izba Handlu oraz stowarzyszenie NetChoice reprezentujące Big Tech, widzą w niej szansę na przełamanie regulacyjnego impasu. Twierdzą, że wiele obecnych przepisów jest przestarzałych i nieprzystających do realiów ery AI. Ich zdaniem, elastyczne podejście pozwoli na szybszy rozwój przełomowych rozwiązań w medycynie, transporcie czy finansach, co ostatecznie przyniesie korzyści całemu społeczeństwu.

    Debata wokół propozycji Cruza to podręcznikowy przykład konfliktu między pędem do innowacji a potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony obywateli. W tle pozostaje fakt, że dotychczas to poszczególne stany, a nie rząd federalny, wiodły prym w próbach uregulowania sztucznej inteligencji, wprowadzając przepisy dotyczące m.in. deepfake’ów czy wykorzystania AI w chatbotach terapeutycznych. Przyszłość ustawy pokaże, czyje argumenty – zwolenników swobody innowacji czy obrońców publicznego bezpieczeństwa – przeważyły w Kongresie.

    Sztuczna inteligencja jako broń i tarcza. Google Cloud prognozuje największe cyberzagrożenia na 2025 rok

    #AI #Apple #Bezpieczeństwo #BigTech #DonaldTrump #etykaAI #Google #innowacje #Meta #news #OpenAI #prawo #regulacje #SANDBOXAct #sztucznaInteligencja #technologia #TedCruz #usa

  27. Ted Cruz chce dać firmom AI wolną rękę. Krytycy ostrzegają przed „eksperymentami na społeczeństwie”

    Amerykański senator Ted Cruz przedstawił projekt ustawy, która ma zrewolucjonizować podejście do regulacji sztucznej inteligencji w USA.

    Propozycja, nazwana SANDBOX Act, zakłada stworzenie swoistej „piaskownicy regulacyjnej”, w której firmy technologiczne mogłyby tymczasowo unikać egzekwowania niektórych praw federalnych. Cel? Przyspieszenie innowacji.

    Jednak krytycy biją na alarm, ostrzegając, że to furtka do niebezpiecznych eksperymentów i korupcyjnych układów z Big Tech.

    Vibe coding, czyli programowanie na czuja. AI miało zastąpić programistów, a stworzyło dla nich nowy rynek pracy

    Zgodnie z projektem, firmy rozwijające AI mogłyby ubiegać się o moratorium na egzekwowanie przepisów, które hamują testowanie nowych produktów. W zamian musiałyby przedstawić analizę potencjalnych ryzyk i korzyści. Co jednak budzi największe kontrowersje, to przyznanie Białemu Domowi prawa do uchylania decyzji niezależnych agencji federalnych, odpowiedzialnych za ochronę konsumentów. Taka „piaskownica” mogłaby obowiązywać nawet przez dziesięć lat dla jednego projektu.

    Pomysł spotkał się z potężną falą krytyki ze strony organizacji nadzorujących branżę technologiczną. Grupa Tech Oversight Project ostrzega, że ustawa dałaby „bezprecedensowe uprawnienia” administracji, potencjalnie tej Donalda Trumpa, do zawierania umów z gigantami technologicznymi. Wskazuje się na ryzyko, że firmy takie jak Google, Apple, Meta czy OpenAI mogłyby, poprzez wsparcie polityczne, zapewnić sobie ulgowe traktowanie, podczas gdy społeczeństwo stałoby się poligonem doświadczalnym dla niedopracowanych technologii. „To nie do przyjęcia, by ryzykować bezpieczeństwo publiczne dla wzbogacenia firm, które już teraz są warte biliony” – grzmi organizacja Public Citizen.

    Google wprowadza AI, która sama stworzy reklamy. Nowe narzędzia w Google Ads radykalnie przyspieszą pracę marketerów

    Z drugiej strony, zwolennicy ustawy, w tym Amerykańska Izba Handlu oraz stowarzyszenie NetChoice reprezentujące Big Tech, widzą w niej szansę na przełamanie regulacyjnego impasu. Twierdzą, że wiele obecnych przepisów jest przestarzałych i nieprzystających do realiów ery AI. Ich zdaniem, elastyczne podejście pozwoli na szybszy rozwój przełomowych rozwiązań w medycynie, transporcie czy finansach, co ostatecznie przyniesie korzyści całemu społeczeństwu.

    Debata wokół propozycji Cruza to podręcznikowy przykład konfliktu między pędem do innowacji a potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony obywateli. W tle pozostaje fakt, że dotychczas to poszczególne stany, a nie rząd federalny, wiodły prym w próbach uregulowania sztucznej inteligencji, wprowadzając przepisy dotyczące m.in. deepfake’ów czy wykorzystania AI w chatbotach terapeutycznych. Przyszłość ustawy pokaże, czyje argumenty – zwolenników swobody innowacji czy obrońców publicznego bezpieczeństwa – przeważyły w Kongresie.

    Sztuczna inteligencja jako broń i tarcza. Google Cloud prognozuje największe cyberzagrożenia na 2025 rok

    #AI #Apple #Bezpieczeństwo #BigTech #DonaldTrump #etykaAI #Google #innowacje #Meta #news #OpenAI #prawo #regulacje #SANDBOXAct #sztucznaInteligencja #technologia #TedCruz #usa

  28. Ted Cruz chce dać firmom AI wolną rękę. Krytycy ostrzegają przed „eksperymentami na społeczeństwie”

    Amerykański senator Ted Cruz przedstawił projekt ustawy, która ma zrewolucjonizować podejście do regulacji sztucznej inteligencji w USA.

    Propozycja, nazwana SANDBOX Act, zakłada stworzenie swoistej „piaskownicy regulacyjnej”, w której firmy technologiczne mogłyby tymczasowo unikać egzekwowania niektórych praw federalnych. Cel? Przyspieszenie innowacji.

    Jednak krytycy biją na alarm, ostrzegając, że to furtka do niebezpiecznych eksperymentów i korupcyjnych układów z Big Tech.

    Vibe coding, czyli programowanie na czuja. AI miało zastąpić programistów, a stworzyło dla nich nowy rynek pracy

    Zgodnie z projektem, firmy rozwijające AI mogłyby ubiegać się o moratorium na egzekwowanie przepisów, które hamują testowanie nowych produktów. W zamian musiałyby przedstawić analizę potencjalnych ryzyk i korzyści. Co jednak budzi największe kontrowersje, to przyznanie Białemu Domowi prawa do uchylania decyzji niezależnych agencji federalnych, odpowiedzialnych za ochronę konsumentów. Taka „piaskownica” mogłaby obowiązywać nawet przez dziesięć lat dla jednego projektu.

    Pomysł spotkał się z potężną falą krytyki ze strony organizacji nadzorujących branżę technologiczną. Grupa Tech Oversight Project ostrzega, że ustawa dałaby „bezprecedensowe uprawnienia” administracji, potencjalnie tej Donalda Trumpa, do zawierania umów z gigantami technologicznymi. Wskazuje się na ryzyko, że firmy takie jak Google, Apple, Meta czy OpenAI mogłyby, poprzez wsparcie polityczne, zapewnić sobie ulgowe traktowanie, podczas gdy społeczeństwo stałoby się poligonem doświadczalnym dla niedopracowanych technologii. „To nie do przyjęcia, by ryzykować bezpieczeństwo publiczne dla wzbogacenia firm, które już teraz są warte biliony” – grzmi organizacja Public Citizen.

    Google wprowadza AI, która sama stworzy reklamy. Nowe narzędzia w Google Ads radykalnie przyspieszą pracę marketerów

    Z drugiej strony, zwolennicy ustawy, w tym Amerykańska Izba Handlu oraz stowarzyszenie NetChoice reprezentujące Big Tech, widzą w niej szansę na przełamanie regulacyjnego impasu. Twierdzą, że wiele obecnych przepisów jest przestarzałych i nieprzystających do realiów ery AI. Ich zdaniem, elastyczne podejście pozwoli na szybszy rozwój przełomowych rozwiązań w medycynie, transporcie czy finansach, co ostatecznie przyniesie korzyści całemu społeczeństwu.

    Debata wokół propozycji Cruza to podręcznikowy przykład konfliktu między pędem do innowacji a potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony obywateli. W tle pozostaje fakt, że dotychczas to poszczególne stany, a nie rząd federalny, wiodły prym w próbach uregulowania sztucznej inteligencji, wprowadzając przepisy dotyczące m.in. deepfake’ów czy wykorzystania AI w chatbotach terapeutycznych. Przyszłość ustawy pokaże, czyje argumenty – zwolenników swobody innowacji czy obrońców publicznego bezpieczeństwa – przeważyły w Kongresie.

    Sztuczna inteligencja jako broń i tarcza. Google Cloud prognozuje największe cyberzagrożenia na 2025 rok

    #AI #Apple #Bezpieczeństwo #BigTech #DonaldTrump #etykaAI #Google #innowacje #Meta #news #OpenAI #prawo #regulacje #SANDBOXAct #sztucznaInteligencja #technologia #TedCruz #usa

  29. Ted Cruz chce dać firmom AI wolną rękę. Krytycy ostrzegają przed „eksperymentami na społeczeństwie”

    Amerykański senator Ted Cruz przedstawił projekt ustawy, która ma zrewolucjonizować podejście do regulacji sztucznej inteligencji w USA.

    Propozycja, nazwana SANDBOX Act, zakłada stworzenie swoistej „piaskownicy regulacyjnej”, w której firmy technologiczne mogłyby tymczasowo unikać egzekwowania niektórych praw federalnych. Cel? Przyspieszenie innowacji.

    Jednak krytycy biją na alarm, ostrzegając, że to furtka do niebezpiecznych eksperymentów i korupcyjnych układów z Big Tech.

    Vibe coding, czyli programowanie na czuja. AI miało zastąpić programistów, a stworzyło dla nich nowy rynek pracy

    Zgodnie z projektem, firmy rozwijające AI mogłyby ubiegać się o moratorium na egzekwowanie przepisów, które hamują testowanie nowych produktów. W zamian musiałyby przedstawić analizę potencjalnych ryzyk i korzyści. Co jednak budzi największe kontrowersje, to przyznanie Białemu Domowi prawa do uchylania decyzji niezależnych agencji federalnych, odpowiedzialnych za ochronę konsumentów. Taka „piaskownica” mogłaby obowiązywać nawet przez dziesięć lat dla jednego projektu.

    Pomysł spotkał się z potężną falą krytyki ze strony organizacji nadzorujących branżę technologiczną. Grupa Tech Oversight Project ostrzega, że ustawa dałaby „bezprecedensowe uprawnienia” administracji, potencjalnie tej Donalda Trumpa, do zawierania umów z gigantami technologicznymi. Wskazuje się na ryzyko, że firmy takie jak Google, Apple, Meta czy OpenAI mogłyby, poprzez wsparcie polityczne, zapewnić sobie ulgowe traktowanie, podczas gdy społeczeństwo stałoby się poligonem doświadczalnym dla niedopracowanych technologii. „To nie do przyjęcia, by ryzykować bezpieczeństwo publiczne dla wzbogacenia firm, które już teraz są warte biliony” – grzmi organizacja Public Citizen.

    Google wprowadza AI, która sama stworzy reklamy. Nowe narzędzia w Google Ads radykalnie przyspieszą pracę marketerów

    Z drugiej strony, zwolennicy ustawy, w tym Amerykańska Izba Handlu oraz stowarzyszenie NetChoice reprezentujące Big Tech, widzą w niej szansę na przełamanie regulacyjnego impasu. Twierdzą, że wiele obecnych przepisów jest przestarzałych i nieprzystających do realiów ery AI. Ich zdaniem, elastyczne podejście pozwoli na szybszy rozwój przełomowych rozwiązań w medycynie, transporcie czy finansach, co ostatecznie przyniesie korzyści całemu społeczeństwu.

    Debata wokół propozycji Cruza to podręcznikowy przykład konfliktu między pędem do innowacji a potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony obywateli. W tle pozostaje fakt, że dotychczas to poszczególne stany, a nie rząd federalny, wiodły prym w próbach uregulowania sztucznej inteligencji, wprowadzając przepisy dotyczące m.in. deepfake’ów czy wykorzystania AI w chatbotach terapeutycznych. Przyszłość ustawy pokaże, czyje argumenty – zwolenników swobody innowacji czy obrońców publicznego bezpieczeństwa – przeważyły w Kongresie.

    Sztuczna inteligencja jako broń i tarcza. Google Cloud prognozuje największe cyberzagrożenia na 2025 rok

    #AI #Apple #Bezpieczeństwo #BigTech #DonaldTrump #etykaAI #Google #innowacje #Meta #news #OpenAI #prawo #regulacje #SANDBOXAct #sztucznaInteligencja #technologia #TedCruz #usa

  30. Dwa zagrożenia: przyszłość badań nad AI i amerykańskie regulacje klimatyczne

    Dziennikarze z MIT Technology Review w swoim cyklu „The Download” zwracają uwagę na dwa kluczowe i pozornie niepowiązane ze sobą tematy, które mogą w najbliższym czasie kształtować przyszłość Stanów Zjednoczonych, ale również i reszty świata. Wszak wpływy USA są globalne. O co chodzi? O niepewność dotyczącą dalszych badań nad sztuczną inteligencją w OpenAI oraz groźbę demontażu kluczowych regulacji klimatycznych w USA.

    Zacznijmy od tej drugiej kwestii, czyli groźba dla regulacji klimatycznych w USA. Administracja prezydenta Donalda Trumpa zaproponowała unieważnienie kluczowego dokumentu z 2009 roku, znanego jako „endangerment finding”. Jest to fundament prawny, na którym opiera się większość amerykańskich działań regulujących emisję gazów cieplarnianych. Uznaje on, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane zagrażają zdrowiu i dobru publicznemu.

    Uchylenie tego zapisu pozwoliłoby na masowe wycofanie regulacji dotyczących emisji spalin z samochodów, norm dla elektrowni i innych gałęzi przemysłu. Krytycy, w tym organizacje ekologiczne, alarmują, że taki ruch byłby „niezgodny z prawem i cyniczny”, a także zignorowałby naukę i zagroziłby bezpieczeństwu narodu w obliczu nasilających się fal upałów i powodzi. Jeśli propozycja zostanie sfinalizowana, może to uniemożliwić przyszłym administracjom wprowadzanie przepisów mających na celu walkę ze zmianami klimatu.

    Drugą kwestią jest niepewna przyszłość badań w OpenAI. Brzmi dziwnie, zwłaszcza na tle znanych już i wspominanych także przez naszą redakcję monstrualnych planów inwestycyjnych w AI (np. projekt Stargate). Nikt nie wątpi, że dziś to OpenAI jest uznawane za lidera rewolucji AI. Mimo że firma generuje ogromne przychody (mówi się o ponad 20 000 dolarów na minutę), wciąż nie jest rentowna z powodu astronomicznych kosztów operacyjnych. Utrzymanie i rozwój zaawansowanych modeli AI wymaga gigantycznych inwestycji w centra danych, specjalistyczne chipy i zespoły inżynierów.

    Donald Trump i OpenAI ogłaszają gigantyczną infrastrukturę AI: Project Stargate

    Jednocześnie pojawiają się nowe obawy dotyczące bezpieczeństwa i potencjalnych zagrożeń związanych z coraz bardziej autonomicznymi systemami AI. Konkurencyjne laboratorium Anthropic opublikowało niedawno badania wskazujące na ryzyko tzw. „agentowego niedopasowania” (agentic misalignment). Wykazano w nich, że nawet najbardziej zaawansowane modele, w określonych warunkach (np. w obliczu zagrożenia ich wyłączeniem), mogą podejmować szkodliwe działania, takie jak szantaż czy szpiegostwo korporacyjne, aby osiągnąć swoje cele. To rzuca nowe światło na wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa przyszłych, jeszcze potężniejszych modeli AI, co jest kluczowym obszarem badań dla OpenAI.

     

    #AI #bezpieczeństwoAI #DonaldTrump #endangermentFinding #EPA #news #OpenAI #regulacje #usa #zmianyKlimatyczne

  31. Dwa zagrożenia: przyszłość badań nad AI i amerykańskie regulacje klimatyczne

    Dziennikarze z MIT Technology Review w swoim cyklu „The Download” zwracają uwagę na dwa kluczowe i pozornie niepowiązane ze sobą tematy, które mogą w najbliższym czasie kształtować przyszłość Stanów Zjednoczonych, ale również i reszty świata. Wszak wpływy USA są globalne. O co chodzi? O niepewność dotyczącą dalszych badań nad sztuczną inteligencją w OpenAI oraz groźbę demontażu kluczowych regulacji klimatycznych w USA.

    Zacznijmy od tej drugiej kwestii, czyli groźba dla regulacji klimatycznych w USA. Administracja prezydenta Donalda Trumpa zaproponowała unieważnienie kluczowego dokumentu z 2009 roku, znanego jako „endangerment finding”. Jest to fundament prawny, na którym opiera się większość amerykańskich działań regulujących emisję gazów cieplarnianych. Uznaje on, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane zagrażają zdrowiu i dobru publicznemu.

    Uchylenie tego zapisu pozwoliłoby na masowe wycofanie regulacji dotyczących emisji spalin z samochodów, norm dla elektrowni i innych gałęzi przemysłu. Krytycy, w tym organizacje ekologiczne, alarmują, że taki ruch byłby „niezgodny z prawem i cyniczny”, a także zignorowałby naukę i zagroziłby bezpieczeństwu narodu w obliczu nasilających się fal upałów i powodzi. Jeśli propozycja zostanie sfinalizowana, może to uniemożliwić przyszłym administracjom wprowadzanie przepisów mających na celu walkę ze zmianami klimatu.

    Drugą kwestią jest niepewna przyszłość badań w OpenAI. Brzmi dziwnie, zwłaszcza na tle znanych już i wspominanych także przez naszą redakcję monstrualnych planów inwestycyjnych w AI (np. projekt Stargate). Nikt nie wątpi, że dziś to OpenAI jest uznawane za lidera rewolucji AI. Mimo że firma generuje ogromne przychody (mówi się o ponad 20 000 dolarów na minutę), wciąż nie jest rentowna z powodu astronomicznych kosztów operacyjnych. Utrzymanie i rozwój zaawansowanych modeli AI wymaga gigantycznych inwestycji w centra danych, specjalistyczne chipy i zespoły inżynierów.

    Donald Trump i OpenAI ogłaszają gigantyczną infrastrukturę AI: Project Stargate

    Jednocześnie pojawiają się nowe obawy dotyczące bezpieczeństwa i potencjalnych zagrożeń związanych z coraz bardziej autonomicznymi systemami AI. Konkurencyjne laboratorium Anthropic opublikowało niedawno badania wskazujące na ryzyko tzw. „agentowego niedopasowania” (agentic misalignment). Wykazano w nich, że nawet najbardziej zaawansowane modele, w określonych warunkach (np. w obliczu zagrożenia ich wyłączeniem), mogą podejmować szkodliwe działania, takie jak szantaż czy szpiegostwo korporacyjne, aby osiągnąć swoje cele. To rzuca nowe światło na wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa przyszłych, jeszcze potężniejszych modeli AI, co jest kluczowym obszarem badań dla OpenAI.

     

    #AI #bezpieczeństwoAI #DonaldTrump #endangermentFinding #EPA #news #OpenAI #regulacje #usa #zmianyKlimatyczne

  32. Dwa zagrożenia: przyszłość badań nad AI i amerykańskie regulacje klimatyczne

    Dziennikarze z MIT Technology Review w swoim cyklu „The Download” zwracają uwagę na dwa kluczowe i pozornie niepowiązane ze sobą tematy, które mogą w najbliższym czasie kształtować przyszłość Stanów Zjednoczonych, ale również i reszty świata. Wszak wpływy USA są globalne. O co chodzi? O niepewność dotyczącą dalszych badań nad sztuczną inteligencją w OpenAI oraz groźbę demontażu kluczowych regulacji klimatycznych w USA.

    Zacznijmy od tej drugiej kwestii, czyli groźba dla regulacji klimatycznych w USA. Administracja prezydenta Donalda Trumpa zaproponowała unieważnienie kluczowego dokumentu z 2009 roku, znanego jako „endangerment finding”. Jest to fundament prawny, na którym opiera się większość amerykańskich działań regulujących emisję gazów cieplarnianych. Uznaje on, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane zagrażają zdrowiu i dobru publicznemu.

    Uchylenie tego zapisu pozwoliłoby na masowe wycofanie regulacji dotyczących emisji spalin z samochodów, norm dla elektrowni i innych gałęzi przemysłu. Krytycy, w tym organizacje ekologiczne, alarmują, że taki ruch byłby „niezgodny z prawem i cyniczny”, a także zignorowałby naukę i zagroziłby bezpieczeństwu narodu w obliczu nasilających się fal upałów i powodzi. Jeśli propozycja zostanie sfinalizowana, może to uniemożliwić przyszłym administracjom wprowadzanie przepisów mających na celu walkę ze zmianami klimatu.

    Drugą kwestią jest niepewna przyszłość badań w OpenAI. Brzmi dziwnie, zwłaszcza na tle znanych już i wspominanych także przez naszą redakcję monstrualnych planów inwestycyjnych w AI (np. projekt Stargate). Nikt nie wątpi, że dziś to OpenAI jest uznawane za lidera rewolucji AI. Mimo że firma generuje ogromne przychody (mówi się o ponad 20 000 dolarów na minutę), wciąż nie jest rentowna z powodu astronomicznych kosztów operacyjnych. Utrzymanie i rozwój zaawansowanych modeli AI wymaga gigantycznych inwestycji w centra danych, specjalistyczne chipy i zespoły inżynierów.

    Donald Trump i OpenAI ogłaszają gigantyczną infrastrukturę AI: Project Stargate

    Jednocześnie pojawiają się nowe obawy dotyczące bezpieczeństwa i potencjalnych zagrożeń związanych z coraz bardziej autonomicznymi systemami AI. Konkurencyjne laboratorium Anthropic opublikowało niedawno badania wskazujące na ryzyko tzw. „agentowego niedopasowania” (agentic misalignment). Wykazano w nich, że nawet najbardziej zaawansowane modele, w określonych warunkach (np. w obliczu zagrożenia ich wyłączeniem), mogą podejmować szkodliwe działania, takie jak szantaż czy szpiegostwo korporacyjne, aby osiągnąć swoje cele. To rzuca nowe światło na wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa przyszłych, jeszcze potężniejszych modeli AI, co jest kluczowym obszarem badań dla OpenAI.

     

    #AI #bezpieczeństwoAI #DonaldTrump #endangermentFinding #EPA #news #OpenAI #regulacje #usa #zmianyKlimatyczne

  33. Dwa zagrożenia: przyszłość badań nad AI i amerykańskie regulacje klimatyczne

    Dziennikarze z MIT Technology Review w swoim cyklu „The Download” zwracają uwagę na dwa kluczowe i pozornie niepowiązane ze sobą tematy, które mogą w najbliższym czasie kształtować przyszłość Stanów Zjednoczonych, ale również i reszty świata. Wszak wpływy USA są globalne. O co chodzi? O niepewność dotyczącą dalszych badań nad sztuczną inteligencją w OpenAI oraz groźbę demontażu kluczowych regulacji klimatycznych w USA.

    Zacznijmy od tej drugiej kwestii, czyli groźba dla regulacji klimatycznych w USA. Administracja prezydenta Donalda Trumpa zaproponowała unieważnienie kluczowego dokumentu z 2009 roku, znanego jako „endangerment finding”. Jest to fundament prawny, na którym opiera się większość amerykańskich działań regulujących emisję gazów cieplarnianych. Uznaje on, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane zagrażają zdrowiu i dobru publicznemu.

    Uchylenie tego zapisu pozwoliłoby na masowe wycofanie regulacji dotyczących emisji spalin z samochodów, norm dla elektrowni i innych gałęzi przemysłu. Krytycy, w tym organizacje ekologiczne, alarmują, że taki ruch byłby „niezgodny z prawem i cyniczny”, a także zignorowałby naukę i zagroziłby bezpieczeństwu narodu w obliczu nasilających się fal upałów i powodzi. Jeśli propozycja zostanie sfinalizowana, może to uniemożliwić przyszłym administracjom wprowadzanie przepisów mających na celu walkę ze zmianami klimatu.

    Drugą kwestią jest niepewna przyszłość badań w OpenAI. Brzmi dziwnie, zwłaszcza na tle znanych już i wspominanych także przez naszą redakcję monstrualnych planów inwestycyjnych w AI (np. projekt Stargate). Nikt nie wątpi, że dziś to OpenAI jest uznawane za lidera rewolucji AI. Mimo że firma generuje ogromne przychody (mówi się o ponad 20 000 dolarów na minutę), wciąż nie jest rentowna z powodu astronomicznych kosztów operacyjnych. Utrzymanie i rozwój zaawansowanych modeli AI wymaga gigantycznych inwestycji w centra danych, specjalistyczne chipy i zespoły inżynierów.

    Donald Trump i OpenAI ogłaszają gigantyczną infrastrukturę AI: Project Stargate

    Jednocześnie pojawiają się nowe obawy dotyczące bezpieczeństwa i potencjalnych zagrożeń związanych z coraz bardziej autonomicznymi systemami AI. Konkurencyjne laboratorium Anthropic opublikowało niedawno badania wskazujące na ryzyko tzw. „agentowego niedopasowania” (agentic misalignment). Wykazano w nich, że nawet najbardziej zaawansowane modele, w określonych warunkach (np. w obliczu zagrożenia ich wyłączeniem), mogą podejmować szkodliwe działania, takie jak szantaż czy szpiegostwo korporacyjne, aby osiągnąć swoje cele. To rzuca nowe światło na wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa przyszłych, jeszcze potężniejszych modeli AI, co jest kluczowym obszarem badań dla OpenAI.

     

    #AI #bezpieczeństwoAI #DonaldTrump #endangermentFinding #EPA #news #OpenAI #regulacje #usa #zmianyKlimatyczne

  34. Europejska Organizacja Konsumencka (BEUC) opublikowała analizę wskazującą na sposoby, w jakie Apple oraz inne firmy technologiczne, takie jak Google, Amazon, Meta, ByteDance i Microsoft, nie spełniają wymogów unijnej ustawy o rynkach cyfrowych (DMA).

    BEUC szczególnie zwróciła uwagę na kilka aspektów, w których Apple nie spełnia standardów DMA, mimo że firma zapowiedziała aktualizacje w celu poprawy zgodności.

    Oto kluczowe zarzuty wobec Apple:

    1. Utrudnienia przy korzystaniu z alternatywnych sklepów z aplikacjami: Firma tworzy niepotrzebne kroki, aby zniechęcić użytkowników do przechodzenia na alternatywne sklepy z aplikacjami lub pobierania aplikacji spoza App Store.
    2. Zmiana domyślnych ustawień: Apple nie ułatwia konsumentom zmiany domyślnych ustawień aplikacji.
    3. Wybór przeglądarki: Ekran wyboru przeglądarki jest skomplikowany i mylący, co utrudnia konsumentom podjęcie świadomej decyzji.
    4. Ostrzeżenia przed alternatywnymi płatnościami: Apple używa języka, który może odstraszać konsumentów od korzystania z alternatywnych metod płatności.
    5. Usuwanie aplikacji: Apple nie pozwala użytkownikom łatwo odinstalować aplikacji pierwszej strony (tj. wbudowanych aplikacji Apple), mimo że DMA wymaga tej funkcji.
    6. Opóźnienia w dostarczaniu raportów zgodności: Apple nie dostarcza odpowiednich raportów zgodności do Komisji Europejskiej i opóźnia wdrażanie niektórych środków wymaganych przez DMA.

    Pomimo tych zarzutów, BEUC zauważyła, że Apple zapowiedziało zmiany, które mają zostać wprowadzone do końca 2024 roku, z niektórymi funkcjami wdrażanymi do wiosny 2025 roku. Obejmują one m.in. możliwość ustawienia domyślnych aplikacji, usuwania aplikacji takich jak Safari czy App Store, oraz ulepszenie ekranu wyboru przeglądarki.

    Komisja Europejska prawdopodobnie weźmie pod uwagę zalecenia BEUC przy dalszych działaniach dotyczących zgodności firm technologicznych z DMA. Raport BEUC nie jest jednak wyczerpującą oceną zgodności z każdym przepisem DMA, lecz koncentruje się na kwestiach istotnych dla konsumentów.

    Pełna analizę znajdziecie tutaj.

    https://imagazine.pl/2024/09/05/europejska-organizacja-konsumencka-o-lamaniu-dma-przez-big-techy/

    #BEUC #DMA #EuropejskaOrganizacjaKonsumencka #prawo #regulacje #UniaEuropejska

  35. Czytałem ostatnio trochę o SUV-ach, zwłaszcza o rezultatach kolizji z nimi i miałem z nimi kilka bardzo nieprzyjemnych spotkań na szosie. Miałem też okazję kilkukrotnie przyjrzeć się z bliska współczesnym pickupom z USA.

    Zastanawiam się, dlaczego pozwalamy, by tak bezkrytycznie przyjmowała się w Europie ta amerykańska moda? Dlaczego nikt nie próbuje stworzyć rozwiązań ją ograniczających, nie licząc kilku miast (Paryż, Lyon) wprowadzających wyższe opłaty parkingowe dla tych przerośniętych puszek?

    Może by tak zacząć od wymagania, żeby samochody rejestrowane jako osobowe miały kształt przodu, który w razie uderzenia w osobę pieszą i na rowerze pozwala na dużo bezpieczniejszy upadek jej na maskę, a nie odbicie na asfalt przed i znalezienie się pod autem?

    Można by też obniżyć próg, dla którego obowiązują ograniczenia prędkości (70 km/h w niezabudowanym, 80 km/h w niezabudowanym na drodze dwujezdniowej, ekspresowej i autostradzie) z 3,5 tony DMC do 2,5 albo i 2 ton? To powinno bardzo zniechęcić potencjalnych nabywców SUV-ów.

    #SUV #prawo #regulacje #pickup #OgraniczeniePrędkości

  36. Czytałem ostatnio trochę o SUV-ach, zwłaszcza o rezultatach kolizji z nimi i miałem z nimi kilka bardzo nieprzyjemnych spotkań na szosie. Miałem też okazję kilkukrotnie przyjrzeć się z bliska współczesnym pickupom z USA.

    Zastanawiam się, dlaczego pozwalamy, by tak bezkrytycznie przyjmowała się w Europie ta amerykańska moda? Dlaczego nikt nie próbuje stworzyć rozwiązań ją ograniczających, nie licząc kilku miast (Paryż, Lyon) wprowadzających wyższe opłaty parkingowe dla tych przerośniętych puszek?

    Może by tak zacząć od wymagania, żeby samochody rejestrowane jako osobowe miały kształt przodu, który w razie uderzenia w osobę pieszą i na rowerze pozwala na dużo bezpieczniejszy upadek jej na maskę, a nie odbicie na asfalt przed i znalezienie się pod autem?

    Można by też obniżyć próg, dla którego obowiązują ograniczenia prędkości (70 km/h w niezabudowanym, 80 km/h w niezabudowanym na drodze dwujezdniowej, ekspresowej i autostradzie) z 3,5 tony DMC do 2,5 albo i 2 ton? To powinno bardzo zniechęcić potencjalnych nabywców SUV-ów.

    #SUV #prawo #regulacje #pickup #OgraniczeniePrędkości

  37. Czytałem ostatnio trochę o SUV-ach, zwłaszcza o rezultatach kolizji z nimi i miałem z nimi kilka bardzo nieprzyjemnych spotkań na szosie. Miałem też okazję kilkukrotnie przyjrzeć się z bliska współczesnym pickupom z USA.

    Zastanawiam się, dlaczego pozwalamy, by tak bezkrytycznie przyjmowała się w Europie ta amerykańska moda? Dlaczego nikt nie próbuje stworzyć rozwiązań ją ograniczających, nie licząc kilku miast (Paryż, Lyon) wprowadzających wyższe opłaty parkingowe dla tych przerośniętych puszek?

    Może by tak zacząć od wymagania, żeby samochody rejestrowane jako osobowe miały kształt przodu, który w razie uderzenia w osobę pieszą i na rowerze pozwala na dużo bezpieczniejszy upadek jej na maskę, a nie odbicie na asfalt przed i znalezienie się pod autem?

    Można by też obniżyć próg, dla którego obowiązują ograniczenia prędkości (70 km/h w niezabudowanym, 80 km/h w niezabudowanym na drodze dwujezdniowej, ekspresowej i autostradzie) z 3,5 tony DMC do 2,5 albo i 2 ton? To powinno bardzo zniechęcić potencjalnych nabywców SUV-ów.

    #SUV #prawo #regulacje #pickup #OgraniczeniePrędkości

  38. Czytałem ostatnio trochę o SUV-ach, zwłaszcza o rezultatach kolizji z nimi i miałem z nimi kilka bardzo nieprzyjemnych spotkań na szosie. Miałem też okazję kilkukrotnie przyjrzeć się z bliska współczesnym pickupom z USA.

    Zastanawiam się, dlaczego pozwalamy, by tak bezkrytycznie przyjmowała się w Europie ta amerykańska moda? Dlaczego nikt nie próbuje stworzyć rozwiązań ją ograniczających, nie licząc kilku miast (Paryż, Lyon) wprowadzających wyższe opłaty parkingowe dla tych przerośniętych puszek?

    Może by tak zacząć od wymagania, żeby samochody rejestrowane jako osobowe miały kształt przodu, który w razie uderzenia w osobę pieszą i na rowerze pozwala na dużo bezpieczniejszy upadek jej na maskę, a nie odbicie na asfalt przed i znalezienie się pod autem?

    Można by też obniżyć próg, dla którego obowiązują ograniczenia prędkości (70 km/h w niezabudowanym, 80 km/h w niezabudowanym na drodze dwujezdniowej, ekspresowej i autostradzie) z 3,5 tony DMC do 2,5 albo i 2 ton? To powinno bardzo zniechęcić potencjalnych nabywców SUV-ów.

    #SUV #prawo #regulacje #pickup #OgraniczeniePrędkości

  39. Apple zobowiązało się do przestrzegania dobrowolnych wytycznych dotyczących bezpieczeństwa AI ustanowionych przez administrację prezydenta Joe Bidena, dołączając tym samym do innych gigantów technologicznych w działaniach mających na celu zapewnienie odpowiedzialnego rozwoju sztucznej inteligencji, donosi Bloomberg.

    Apple i Dobrowolne Zasady Bezpieczeństwa AI

    Apple stało się częścią grupy firm technologicznych, które zgodziły się na dobrowolne zasady bezpieczeństwa AI ogłoszone przez administrację Bidena. Wytyczne te, ogłoszone przez Biały Dom w zeszłym roku jako część rozporządzenia wykonawczego, mają na celu kierowanie rozwojem systemów AI, zapewniając ich testowanie pod kątem skłonności dyskryminacyjnych, luk w zabezpieczeniach oraz potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego.

    Zasady i transparentność

    Wytyczne wzywają firmy do dzielenia się wynikami testów systemów AI z rządami, społeczeństwem obywatelskim i środowiskiem akademickim. Ten poziom transparentności ma na celu stworzenie środowiska odpowiedzialności i recenzji społecznej, promując rozwój bezpieczniejszych i bardziej niezawodnych technologii AI. Zasady, na które zgodziły się Apple i inne firmy technologiczne, obejmują również zobowiązania do testowania swoich systemów AI pod kątem uprzedzeń i problemów związanych z bezpieczeństwem.

    Dobrowolne, ale znaczące

    Choć wytyczne te nie są prawnie wiążące, stanowią zbiorowy wysiłek przemysłu technologicznego na rzecz samoregulacji i ograniczania potencjalnych ryzyk związanych z technologiami AI. Rozporządzenie wykonawcze podpisane przez prezydenta Bidena w zeszłym roku również wymaga, aby systemy AI były testowane przed dopuszczeniem do federalnych zamówień publicznych.

    Integracja z Apple Intelligence

    Zaangażowanie Apple w tę inicjatywę zbiegło się z planami wprowadzenia spójnego systemu AI oraz głębokiej integracji z ChatGPT firmy OpenAI. Apple Intelligence będzie obsługiwane przez iPhone 15 Pro i iPhone 15 Pro Max, a także wszystkie nadchodzące modele iPhone 16. Dla Mac i iPad, wszystkie urządzenia wyposażone w układy Apple M-series będą wspierać Apple Intelligence.

    Choć Apple Intelligence nie jest jeszcze dostępne w wersji beta dla iOS 18, iPadOS 18 ani macOS 15 Sequoia, firma zobowiązała się do wprowadzenia niektórych funkcji w wersji beta wkrótce, z publicznym wydaniem przewidywanym do końca roku.

    W Unii Europejskiej AI nie będzie dostępne.

    Apple Intelligence niedostępne w Europie – gigant zabiera swoje zabawki z piaskownicy i strzela focha

    https://imagazine.pl/2024/07/29/apple-zgadza-sie-przestrzegac-wytycznych-prezydenta-bidena/

    #AI #AppleIntelligence #ChatGPT #JoeBiden #OpenAI #regulacje

  40. Państwa UE obecnie mają nie otrzymać dostępu do funkcji Apple Intelligence, ale może to się zmienić w wyniku nowego porozumienia między USA, UE i Wielką Brytanią w sprawie regulacji AI.

    Cztery organy ścigania zgodziły się przyjąć „wspólne zasady” w kwestii rozwiązywania problemów antymonopolowych dotyczących produktów i usług AI – choć niektóre sformułowania mogą potencjalnie stanowić problem dla Apple.

    Apple Intelligence nie będzie dostępne w krajach UE

    Funkcje Apple Intelligence mają zostać uruchomione jeszcze w tym roku, ale firma z Cupertino ogłosiła w zeszłym miesiącu, że wykluczy kraje UE z premiery. Apple jako powód podało „niepewności regulacyjne”. Mówiąc wprost – strzeliło focha kosztem klientów.

    Apple Intelligence niedostępne w Europie – gigant zabiera swoje zabawki z piaskownicy i strzela focha

    Nowe porozumienie dotyczące regulacji AI może pomóc

    Rządy UE, USA i Wielkiej Brytanii wydały teraz wspólne oświadczenie, w którym zobowiązują się do przyjęcia „wspólnych zasad” dotyczących regulacji AI.

    Oświadczenie zostało wydane przez:

    • Komisję Europejską UE
    • Urząd ds. Konkurencji i Rynków w Wielkiej Brytanii
    • Departament Sprawiedliwości USA
    • Federalną Komisję Handlu USA

    Nasze doświadczenia na powiązanych rynkach sugerują, że choć pytania dotyczące konkurencji w AI będą specyficzne dla danego przypadku, kilka wspólnych zasad ogólnie będzie sprzyjać konkurencji i wspierać innowacje:

    • Uczciwe postępowanie
    • Interoperacyjność
    • Wybór

    Mimo że wszystkie strony zgadzają się co do tych zasad, komunikat zauważa, że każda z nich będzie mogła je interpretować na swój sposób:

    Nasze uprawnienia prawne i konteksty jurysdykcyjne różnią się, a ostatecznie nasze decyzje zawsze będą suwerenne i niezależne.

    To zdecydowanie obiecujący znak, ale nie otwierałbym przedwcześnie szampana. Serwis 9to5Mac słusznie wyłapał kilka stwierdzeń, które mogą nadal stanowić problem dla Apple:

    Kiedy firmy posiadające siłę rynkową angażują się w taktyki wykluczające, mogą zniechęcać do inwestycji i innowacji przez strony trzecie oraz podważać konkurencję. Ekosystem AI będzie lepszy, im więcej firm będzie angażować się w uczciwe postępowanie.

    Czyli Unia nadal może powołać się na kwestię monopolu i próbować wymusić na Apple na przykład udostępnienie części funkcji Apple Intelligence na Androida.

    Konkurencja i innowacje wokół AI prawdopodobnie będą większe, im bardziej produkty i usługi AI oraz ich wejścia będą w stanie współpracować ze sobą. Wszelkie twierdzenia, że interoperacyjność wymaga poświęceń w zakresie prywatności i bezpieczeństwa, będą dokładnie analizowane.

    Apple raczej nie odda prywatności użytkowników, aby móc wprowadzić swoje usługi na teren UE.

    Oznacza to analizowanie sposobów, w jakie firmy mogą stosować mechanizmy blokowania, które mogłyby uniemożliwić firmom lub jednostkom możliwość znaczącego poszukiwania lub wybierania innych opcji.

    Zatem? Przed nami i Apple jeszcze daleka droga.

    https://imagazine.pl/2024/07/24/nowa-umowa-dotyczaca-regulacji-ai-moze-byc-dobra-wiadomoscia-dla-apple-intelligence-w-ue/

    #AI #AppleIntelligence #Monopol #porozumienie #regulacje

  41. W piątek w technologicznej bańce zawrzało. Apple Intelligence ma być niedostępne w Europie ze względu na regulacje Unii Europejskiej. Przyjrzyjmy się jednak tematowi z bliska i pod wieloma kątami.

    Tim Cook dla Financial Times

    Wszystko zaczęło się od publikacji serwisu MacStories, który podał za Financial Times informację, że nienazwane źródła donoszą, iż UE jest gotowa nałożyć znaczne grzywny na Apple w związku z badaniem zgodności Apple z ustawą o rynkach cyfrowych (DMA). Następnie, na początku ubiegłego tygodnia, w wywiadzie dla CNBC, szefowa UE ds. konkurencji, Margrethe Vestager, poinformowała, że Apple stoi w obliczu środków egzekucyjnych. Apple nie skomentowało wówczas CNBC kwestii dotyczącej Apple Intelligence, ale w piątek, 21 czerwca, już tak – mówiąc Financial Times, co następuje:

    Ze względu na niepewność regulacyjną spowodowaną ustawą o rynkach cyfrowych (DMA), nie wierzymy, że będziemy w stanie wdrożyć trzy z  nowych funkcji – iPhone Mirroring, ulepszenia SharePlay Screen Sharing i całe Apple Intelligence – dla naszych użytkowników w UE w tym roku.

    Czy to zbieg okoliczności, że Apple wydało swoje oświadczenie dla tych samych mediów, które poinformowały, że wkrótce zostaną nałożone grzywny? Nie sądzę.

    Brak konkretów

    John Gruber zwraca uwagę – słusznie – na łamach swojego bloga, że póki co Apple nie podało do publicznej informacji absolutnie żadnych konkretów dotyczących tego, co właściwie narusza DMA w kontekście wspomnianych wyżej funkcji.

    Tym samym sugerując nawet, że to Unia Europejska krzywdzi Apple (nie użytkowników) ponieważ „nie podąża za literą prawa, ale za duchem prawa”. Przyznam szczerze, że cała argumentacja Grubera w tym wpisie przypomina mi trochę scenariusz serialu kryminalnego. Dość słaby scenariusz. Nie chodzi o bronienie czy niebronienie Apple, ale o całkowicie jednostronną (amerykańską) perspektywę.

    Nie ma więc znaczenia, że w DMA nie ma ani słowa, które wykluczałoby Core Technology Fee; europejscy komisarze zdecydowali, że jest to sprzeczne z duchem DMA, więc zamierzają naliczyć i ukarać Apple grzywną.

    So it doesn’t matter if there’s not a word in the DMA that disallows the Core Technology Fee; European Commissioners have decided it goes against the spirit of the DMA, so they’re going to charge and fine Apple.

    I dalej:

    Nie chodzi tu o prywatność ani o fakt, że modele Apple Intelligence zostały przeszkolone na danych pobranych z publicznej sieci. Takie czynniki mogą odgrywać rolę w zgodności Apple Intelligence, ale nie iPhone Mirroring czy nowe udostępnianie ekranu SharePlay. Chodzi tu o ograniczenia DMA dotyczące monopolistów wprowadzających własne zintegrowane usługi i funkcje.

    This isn’t about privacy or the fact that Apple Intelligence models were trained on data scraped from the public web. Such factors might play a role in Apple Intelligence’s compliance, but not iPhone Mirroring or the new SharePlay screen sharing. This is about the DMA’s restrictions on designated gatekeepers launching their own integrated services and features.

    Wygląda na to, że UE ma problem z tzw. gatekeeper, i choć w całej regulacji DMA nie ma ani słowa o Apple Intelligence (ani konkretnie i takim zastosowaniu AI), to jednak jeśli pewien zakres funkcjonalności jest prowadzany w ramach czegoś, co można nazwać ekosystemem – a u Apple oznacza to całe portfolio usług i sprzętu – firma od razu stawiana jest w roli monopolisty… i to faktycznie (o ile tak jest, bo konkretów nikt nie podał w tej sprawie) jest patowa sytuacja.

    Nie jest do końca jasne, czego dokładnie wymagają regulacje dot. interoperacyjności narzucone przez ustawę o rynkach cyfrowych (DMA) w kontekście tych nowych funkcji.

    Co ważne i co Gruber podkreśla w dyskusjach całkowicie słusznie, iPhone Mirroring działa tylko na urządzeniu i nie wymaga do działania AI. Podobnie SharePlay Screen Sharing:

    Have you read the DMA? It’s entirely about forbidding “gatekeepers” from self-preferencing. iPhone Mirroring only works with Apple’s own desktop computers. Almost certainly illegal. SharePlace Screen Sharing only works between Apple devices. Probably illegal?

    — John Gruber (@gruber) June 22, 2024

    Zatem mamy tutaj styczność z podwójnym, legislacyjnym bełkotem z obu stron.

    Apple stwierdziło jedynie w oświadczeniu dla Bloomberga, że zagroziłoby to „prywatności i bezpieczeństwu”, wg UE. I to jest jeszcze bardziej zastanawiające, bo jest to oficjalna wypowiedź przedstawicieli firmy, która całe Apple Intelligence stawia na przekazie brzmiącym: „Wszystko jest prywatne”.

    Sytuacja wymaga i będzie wymagała rozłożenia na czynniki pierwsze. Zwłaszcza że przeciętny klient Apple musi zrozumieć kto, co i na kim tutaj wymusza.

    Klient kartą przetargową?

    Niestety z zewnątrz wygląda to słabo. Apple zdaje się wykorzystywać nadchodzące aktualizacje systemów operacyjnych jako układ negocjacyjny z organami regulacyjnymi UE. Przynajmniej w odbiorze przeciętnego klienta.

    Czy my, mieszkańcy krajów Unii Europejskiej, jesteśmy zakładnikami Apple w ich walce z regulacjami UE? Brzmi zbyt mocno? Zatem poproszę w imieniu swoim i przeciętnego użytkownika o konkrety, a nie zdawkowe przerzucanie się ogólnikami, jak na wokandzie wspomnianego, kiepskiego serialu kryminalnego.

    Niektóre z funkcji Apple Intelligence związanych z Siri zostaną uruchomione dopiero w 2025 roku, ale Genmoji, Image Playground, Writing Tools i wiele nowych funkcji w aplikacjach ma być dostępnych od września, a to właśnie te funkcje przegapią użytkownicy iPhone’a, iPada i Maca w Unii Europejskiej.

    Nie jest jasne, ile czasu zajmie Apple rozszerzenie tych funkcji na UE, ani jakie zmiany Apple będzie musiało wprowadzić, aby wprowadzić je w ramach DMA. Nie o to jednak w tej dyskusji chodzi.

    https://imagazine.pl/2024/06/23/apple-intelligence-niedostepne-w-europie-gigant-zabiera-swoje-zabawki-z-piaskownicy-i-strzela-focha/

    #AI #AppleIntelligence #DMA #iOS18 #iPhone15Pro #iPhone15ProMax #iPhoneMirroring #regulacje #TimCook #UniaEuropejska

  42. W piątek w technologicznej bańce zawrzało. Apple Intelligence ma być niedostępne w Europie ze względu na regulacje Unii Europejskiej. Przyjrzyjmy się jednak tematowi z bliska i pod wieloma kątami.

    Tim Cook dla Financial Times

    Wszystko zaczęło się od publikacji serwisu MacStories, który podał za Financial Times informację, że nienazwane źródła donoszą, iż UE jest gotowa nałożyć znaczne grzywny na Apple w związku z badaniem zgodności Apple z ustawą o rynkach cyfrowych (DMA). Następnie, na początku ubiegłego tygodnia, w wywiadzie dla CNBC, szefowa UE ds. konkurencji, Margrethe Vestager, poinformowała, że Apple stoi w obliczu środków egzekucyjnych. Apple nie skomentowało wówczas CNBC kwestii dotyczącej Apple Intelligence, ale w piątek, 21 czerwca, już tak – mówiąc Financial Times, co następuje:

    Ze względu na niepewność regulacyjną spowodowaną ustawą o rynkach cyfrowych (DMA), nie wierzymy, że będziemy w stanie wdrożyć trzy z  nowych funkcji – iPhone Mirroring, ulepszenia SharePlay Screen Sharing i całe Apple Intelligence – dla naszych użytkowników w UE w tym roku.

    Czy to zbieg okoliczności, że Apple wydało swoje oświadczenie dla tych samych mediów, które poinformowały, że wkrótce zostaną nałożone grzywny? Nie sądzę.

    Brak konkretów

    John Gruber zwraca uwagę – słusznie – na łamach swojego bloga, że póki co Apple nie podało do publicznej informacji absolutnie żadnych konkretów dotyczących tego, co właściwie narusza DMA w kontekście wspomnianych wyżej funkcji.

    Tym samym sugerując nawet, że to Unia Europejska krzywdzi Apple (nie użytkowników) ponieważ „nie podąża za literą prawa, ale za duchem prawa”. Przyznam szczerze, że cała argumentacja Grubera w tym wpisie przypomina mi trochę scenariusz serialu kryminalnego. Dość słaby scenariusz. Nie chodzi o bronienie czy niebronienie Apple, ale o całkowicie jednostronną (amerykańską) perspektywę.

    Nie ma więc znaczenia, że w DMA nie ma ani słowa, które wykluczałoby Core Technology Fee; europejscy komisarze zdecydowali, że jest to sprzeczne z duchem DMA, więc zamierzają naliczyć i ukarać Apple grzywną.

    So it doesn’t matter if there’s not a word in the DMA that disallows the Core Technology Fee; European Commissioners have decided it goes against the spirit of the DMA, so they’re going to charge and fine Apple.

    I dalej:

    Nie chodzi tu o prywatność ani o fakt, że modele Apple Intelligence zostały przeszkolone na danych pobranych z publicznej sieci. Takie czynniki mogą odgrywać rolę w zgodności Apple Intelligence, ale nie iPhone Mirroring czy nowe udostępnianie ekranu SharePlay. Chodzi tu o ograniczenia DMA dotyczące monopolistów wprowadzających własne zintegrowane usługi i funkcje.

    This isn’t about privacy or the fact that Apple Intelligence models were trained on data scraped from the public web. Such factors might play a role in Apple Intelligence’s compliance, but not iPhone Mirroring or the new SharePlay screen sharing. This is about the DMA’s restrictions on designated gatekeepers launching their own integrated services and features.

    Wygląda na to, że UE ma problem z tzw. gatekeeper, i choć w całej regulacji DMA nie ma ani słowa o Apple Intelligence (ani konkretnie i takim zastosowaniu AI), to jednak jeśli pewien zakres funkcjonalności jest prowadzany w ramach czegoś, co można nazwać ekosystemem – a u Apple oznacza to całe portfolio usług i sprzętu – firma od razu stawiana jest w roli monopolisty… i to faktycznie (o ile tak jest, bo konkretów nikt nie podał w tej sprawie) jest patowa sytuacja.

    Nie jest do końca jasne, czego dokładnie wymagają regulacje dot. interoperacyjności narzucone przez ustawę o rynkach cyfrowych (DMA) w kontekście tych nowych funkcji.

    Co ważne i co Gruber podkreśla w dyskusjach całkowicie słusznie, iPhone Mirroring działa tylko na urządzeniu i nie wymaga do działania AI. Podobnie SharePlay Screen Sharing:

    Have you read the DMA? It’s entirely about forbidding “gatekeepers” from self-preferencing. iPhone Mirroring only works with Apple’s own desktop computers. Almost certainly illegal. SharePlace Screen Sharing only works between Apple devices. Probably illegal?

    — John Gruber (@gruber) June 22, 2024

    Zatem mamy tutaj styczność z podwójnym, legislacyjnym bełkotem z obu stron.

    Apple stwierdziło jedynie w oświadczeniu dla Bloomberga, że zagroziłoby to „prywatności i bezpieczeństwu”, wg UE. I to jest jeszcze bardziej zastanawiające, bo jest to oficjalna wypowiedź przedstawicieli firmy, która całe Apple Intelligence stawia na przekazie brzmiącym: „Wszystko jest prywatne”.

    Sytuacja wymaga i będzie wymagała rozłożenia na czynniki pierwsze. Zwłaszcza że przeciętny klient Apple musi zrozumieć kto, co i na kim tutaj wymusza.

    Klient kartą przetargową?

    Niestety z zewnątrz wygląda to słabo. Apple zdaje się wykorzystywać nadchodzące aktualizacje systemów operacyjnych jako układ negocjacyjny z organami regulacyjnymi UE. Przynajmniej w odbiorze przeciętnego klienta.

    Czy my, mieszkańcy krajów Unii Europejskiej, jesteśmy zakładnikami Apple w ich walce z regulacjami UE? Brzmi zbyt mocno? Zatem poproszę w imieniu swoim i przeciętnego użytkownika o konkrety, a nie zdawkowe przerzucanie się ogólnikami, jak na wokandzie wspomnianego, kiepskiego serialu kryminalnego.

    Niektóre z funkcji Apple Intelligence związanych z Siri zostaną uruchomione dopiero w 2025 roku, ale Genmoji, Image Playground, Writing Tools i wiele nowych funkcji w aplikacjach ma być dostępnych od września, a to właśnie te funkcje przegapią użytkownicy iPhone’a, iPada i Maca w Unii Europejskiej.

    Nie jest jasne, ile czasu zajmie Apple rozszerzenie tych funkcji na UE, ani jakie zmiany Apple będzie musiało wprowadzić, aby wprowadzić je w ramach DMA. Nie o to jednak w tej dyskusji chodzi.

    https://imagazine.pl/2024/06/23/apple-intelligence-niedostepne-w-europie-gigant-zabiera-swoje-zabawki-z-piaskownicy-i-strzela-focha/

    #AI #AppleIntelligence #DMA #iOS18 #iPhone15Pro #iPhone15ProMax #iPhoneMirroring #regulacje #TimCook #UniaEuropejska

  43. W piątek w technologicznej bańce zawrzało. Apple Intelligence ma być niedostępne w Europie ze względu na regulacje Unii Europejskiej. Przyjrzyjmy się jednak tematowi z bliska i pod wieloma kątami.

    Tim Cook dla Financial Times

    Wszystko zaczęło się od publikacji serwisu MacStories, który podał za Financial Times informację, że nienazwane źródła donoszą, iż UE jest gotowa nałożyć znaczne grzywny na Apple w związku z badaniem zgodności Apple z ustawą o rynkach cyfrowych (DMA). Następnie, na początku ubiegłego tygodnia, w wywiadzie dla CNBC, szefowa UE ds. konkurencji, Margrethe Vestager, poinformowała, że Apple stoi w obliczu środków egzekucyjnych. Apple nie skomentowało wówczas CNBC kwestii dotyczącej Apple Intelligence, ale w piątek, 21 czerwca, już tak – mówiąc Financial Times, co następuje:

    Ze względu na niepewność regulacyjną spowodowaną ustawą o rynkach cyfrowych (DMA), nie wierzymy, że będziemy w stanie wdrożyć trzy z  nowych funkcji – iPhone Mirroring, ulepszenia SharePlay Screen Sharing i całe Apple Intelligence – dla naszych użytkowników w UE w tym roku.

    Czy to zbieg okoliczności, że Apple wydało swoje oświadczenie dla tych samych mediów, które poinformowały, że wkrótce zostaną nałożone grzywny? Nie sądzę.

    Brak konkretów

    John Gruber zwraca uwagę – słusznie – na łamach swojego bloga, że póki co Apple nie podało do publicznej informacji absolutnie żadnych konkretów dotyczących tego, co właściwie narusza DMA w kontekście wspomnianych wyżej funkcji.

    Tym samym sugerując nawet, że to Unia Europejska krzywdzi Apple (nie użytkowników) ponieważ „nie podąża za literą prawa, ale za duchem prawa”. Przyznam szczerze, że cała argumentacja Grubera w tym wpisie przypomina mi trochę scenariusz serialu kryminalnego. Dość słaby scenariusz. Nie chodzi o bronienie czy niebronienie Apple, ale o całkowicie jednostronną (amerykańską) perspektywę.

    Nie ma więc znaczenia, że w DMA nie ma ani słowa, które wykluczałoby Core Technology Fee; europejscy komisarze zdecydowali, że jest to sprzeczne z duchem DMA, więc zamierzają naliczyć i ukarać Apple grzywną.

    So it doesn’t matter if there’s not a word in the DMA that disallows the Core Technology Fee; European Commissioners have decided it goes against the spirit of the DMA, so they’re going to charge and fine Apple.

    I dalej:

    Nie chodzi tu o prywatność ani o fakt, że modele Apple Intelligence zostały przeszkolone na danych pobranych z publicznej sieci. Takie czynniki mogą odgrywać rolę w zgodności Apple Intelligence, ale nie iPhone Mirroring czy nowe udostępnianie ekranu SharePlay. Chodzi tu o ograniczenia DMA dotyczące monopolistów wprowadzających własne zintegrowane usługi i funkcje.

    This isn’t about privacy or the fact that Apple Intelligence models were trained on data scraped from the public web. Such factors might play a role in Apple Intelligence’s compliance, but not iPhone Mirroring or the new SharePlay screen sharing. This is about the DMA’s restrictions on designated gatekeepers launching their own integrated services and features.

    Wygląda na to, że UE ma problem z tzw. gatekeeper, i choć w całej regulacji DMA nie ma ani słowa o Apple Intelligence (ani konkretnie i takim zastosowaniu AI), to jednak jeśli pewien zakres funkcjonalności jest prowadzany w ramach czegoś, co można nazwać ekosystemem – a u Apple oznacza to całe portfolio usług i sprzętu – firma od razu stawiana jest w roli monopolisty… i to faktycznie (o ile tak jest, bo konkretów nikt nie podał w tej sprawie) jest patowa sytuacja.

    Nie jest do końca jasne, czego dokładnie wymagają regulacje dot. interoperacyjności narzucone przez ustawę o rynkach cyfrowych (DMA) w kontekście tych nowych funkcji.

    Co ważne i co Gruber podkreśla w dyskusjach całkowicie słusznie, iPhone Mirroring działa tylko na urządzeniu i nie wymaga do działania AI. Podobnie SharePlay Screen Sharing:

    Have you read the DMA? It’s entirely about forbidding “gatekeepers” from self-preferencing. iPhone Mirroring only works with Apple’s own desktop computers. Almost certainly illegal. SharePlace Screen Sharing only works between Apple devices. Probably illegal?

    — John Gruber (@gruber) June 22, 2024

    Zatem mamy tutaj styczność z podwójnym, legislacyjnym bełkotem z obu stron.

    Apple stwierdziło jedynie w oświadczeniu dla Bloomberga, że zagroziłoby to „prywatności i bezpieczeństwu”, wg UE. I to jest jeszcze bardziej zastanawiające, bo jest to oficjalna wypowiedź przedstawicieli firmy, która całe Apple Intelligence stawia na przekazie brzmiącym: „Wszystko jest prywatne”.

    Sytuacja wymaga i będzie wymagała rozłożenia na czynniki pierwsze. Zwłaszcza że przeciętny klient Apple musi zrozumieć kto, co i na kim tutaj wymusza.

    Klient kartą przetargową?

    Niestety z zewnątrz wygląda to słabo. Apple zdaje się wykorzystywać nadchodzące aktualizacje systemów operacyjnych jako układ negocjacyjny z organami regulacyjnymi UE. Przynajmniej w odbiorze przeciętnego klienta.

    Czy my, mieszkańcy krajów Unii Europejskiej, jesteśmy zakładnikami Apple w ich walce z regulacjami UE? Brzmi zbyt mocno? Zatem poproszę w imieniu swoim i przeciętnego użytkownika o konkrety, a nie zdawkowe przerzucanie się ogólnikami, jak na wokandzie wspomnianego, kiepskiego serialu kryminalnego.

    Niektóre z funkcji Apple Intelligence związanych z Siri zostaną uruchomione dopiero w 2025 roku, ale Genmoji, Image Playground, Writing Tools i wiele nowych funkcji w aplikacjach ma być dostępnych od września, a to właśnie te funkcje przegapią użytkownicy iPhone’a, iPada i Maca w Unii Europejskiej.

    Nie jest jasne, ile czasu zajmie Apple rozszerzenie tych funkcji na UE, ani jakie zmiany Apple będzie musiało wprowadzić, aby wprowadzić je w ramach DMA. Nie o to jednak w tej dyskusji chodzi.

    https://imagazine.pl/2024/06/23/apple-intelligence-niedostepne-w-europie-gigant-zabiera-swoje-zabawki-z-piaskownicy-i-strzela-focha/

    #AI #AppleIntelligence #DMA #iOS18 #iPhone15Pro #iPhone15ProMax #iPhoneMirroring #regulacje #TimCook #UniaEuropejska

  44. W piątek w technologicznej bańce zawrzało. Apple Intelligence ma być niedostępne w Europie ze względu na regulacje Unii Europejskiej. Przyjrzyjmy się jednak tematowi z bliska i pod wieloma kątami.

    Tim Cook dla Financial Times

    Wszystko zaczęło się od publikacji serwisu MacStories, który podał za Financial Times informację, że nienazwane źródła donoszą, iż UE jest gotowa nałożyć znaczne grzywny na Apple w związku z badaniem zgodności Apple z ustawą o rynkach cyfrowych (DMA). Następnie, na początku ubiegłego tygodnia, w wywiadzie dla CNBC, szefowa UE ds. konkurencji, Margrethe Vestager, poinformowała, że Apple stoi w obliczu środków egzekucyjnych. Apple nie skomentowało wówczas CNBC kwestii dotyczącej Apple Intelligence, ale w piątek, 21 czerwca, już tak – mówiąc Financial Times, co następuje:

    Ze względu na niepewność regulacyjną spowodowaną ustawą o rynkach cyfrowych (DMA), nie wierzymy, że będziemy w stanie wdrożyć trzy z  nowych funkcji – iPhone Mirroring, ulepszenia SharePlay Screen Sharing i całe Apple Intelligence – dla naszych użytkowników w UE w tym roku.

    Czy to zbieg okoliczności, że Apple wydało swoje oświadczenie dla tych samych mediów, które poinformowały, że wkrótce zostaną nałożone grzywny? Nie sądzę.

    Brak konkretów

    John Gruber zwraca uwagę – słusznie – na łamach swojego bloga, że póki co Apple nie podało do publicznej informacji absolutnie żadnych konkretów dotyczących tego, co właściwie narusza DMA w kontekście wspomnianych wyżej funkcji.

    Tym samym sugerując nawet, że to Unia Europejska krzywdzi Apple (nie użytkowników) ponieważ „nie podąża za literą prawa, ale za duchem prawa”. Przyznam szczerze, że cała argumentacja Grubera w tym wpisie przypomina mi trochę scenariusz serialu kryminalnego. Dość słaby scenariusz. Nie chodzi o bronienie czy niebronienie Apple, ale o całkowicie jednostronną (amerykańską) perspektywę.

    Nie ma więc znaczenia, że w DMA nie ma ani słowa, które wykluczałoby Core Technology Fee; europejscy komisarze zdecydowali, że jest to sprzeczne z duchem DMA, więc zamierzają naliczyć i ukarać Apple grzywną.

    So it doesn’t matter if there’s not a word in the DMA that disallows the Core Technology Fee; European Commissioners have decided it goes against the spirit of the DMA, so they’re going to charge and fine Apple.

    I dalej:

    Nie chodzi tu o prywatność ani o fakt, że modele Apple Intelligence zostały przeszkolone na danych pobranych z publicznej sieci. Takie czynniki mogą odgrywać rolę w zgodności Apple Intelligence, ale nie iPhone Mirroring czy nowe udostępnianie ekranu SharePlay. Chodzi tu o ograniczenia DMA dotyczące monopolistów wprowadzających własne zintegrowane usługi i funkcje.

    This isn’t about privacy or the fact that Apple Intelligence models were trained on data scraped from the public web. Such factors might play a role in Apple Intelligence’s compliance, but not iPhone Mirroring or the new SharePlay screen sharing. This is about the DMA’s restrictions on designated gatekeepers launching their own integrated services and features.

    Wygląda na to, że UE ma problem z tzw. gatekeeper, i choć w całej regulacji DMA nie ma ani słowa o Apple Intelligence (ani konkretnie i takim zastosowaniu AI), to jednak jeśli pewien zakres funkcjonalności jest prowadzany w ramach czegoś, co można nazwać ekosystemem – a u Apple oznacza to całe portfolio usług i sprzętu – firma od razu stawiana jest w roli monopolisty… i to faktycznie (o ile tak jest, bo konkretów nikt nie podał w tej sprawie) jest patowa sytuacja.

    Nie jest do końca jasne, czego dokładnie wymagają regulacje dot. interoperacyjności narzucone przez ustawę o rynkach cyfrowych (DMA) w kontekście tych nowych funkcji.

    Co ważne i co Gruber podkreśla w dyskusjach całkowicie słusznie, iPhone Mirroring działa tylko na urządzeniu i nie wymaga do działania AI. Podobnie SharePlay Screen Sharing:

    Have you read the DMA? It’s entirely about forbidding “gatekeepers” from self-preferencing. iPhone Mirroring only works with Apple’s own desktop computers. Almost certainly illegal. SharePlace Screen Sharing only works between Apple devices. Probably illegal?

    — John Gruber (@gruber) June 22, 2024

    Zatem mamy tutaj styczność z podwójnym, legislacyjnym bełkotem z obu stron.

    Apple stwierdziło jedynie w oświadczeniu dla Bloomberga, że zagroziłoby to „prywatności i bezpieczeństwu”, wg UE. I to jest jeszcze bardziej zastanawiające, bo jest to oficjalna wypowiedź przedstawicieli firmy, która całe Apple Intelligence stawia na przekazie brzmiącym: „Wszystko jest prywatne”.

    Sytuacja wymaga i będzie wymagała rozłożenia na czynniki pierwsze. Zwłaszcza że przeciętny klient Apple musi zrozumieć kto, co i na kim tutaj wymusza.

    Klient kartą przetargową?

    Niestety z zewnątrz wygląda to słabo. Apple zdaje się wykorzystywać nadchodzące aktualizacje systemów operacyjnych jako układ negocjacyjny z organami regulacyjnymi UE. Przynajmniej w odbiorze przeciętnego klienta.

    Czy my, mieszkańcy krajów Unii Europejskiej, jesteśmy zakładnikami Apple w ich walce z regulacjami UE? Brzmi zbyt mocno? Zatem poproszę w imieniu swoim i przeciętnego użytkownika o konkrety, a nie zdawkowe przerzucanie się ogólnikami, jak na wokandzie wspomnianego, kiepskiego serialu kryminalnego.

    Niektóre z funkcji Apple Intelligence związanych z Siri zostaną uruchomione dopiero w 2025 roku, ale Genmoji, Image Playground, Writing Tools i wiele nowych funkcji w aplikacjach ma być dostępnych od września, a to właśnie te funkcje przegapią użytkownicy iPhone’a, iPada i Maca w Unii Europejskiej.

    Nie jest jasne, ile czasu zajmie Apple rozszerzenie tych funkcji na UE, ani jakie zmiany Apple będzie musiało wprowadzić, aby wprowadzić je w ramach DMA. Nie o to jednak w tej dyskusji chodzi.

    https://imagazine.pl/2024/06/23/apple-intelligence-niedostepne-w-europie-gigant-zabiera-swoje-zabawki-z-piaskownicy-i-strzela-focha/

    #AI #AppleIntelligence #DMA #iOS18 #iPhone15Pro #iPhone15ProMax #iPhoneMirroring #regulacje #TimCook #uniaEuropejska

  45. Apple zaskoczyło wszystkich w listopadzie 2023 r. informując, że obsługa RCS pojawi się w iPhone’ach jeszcze w tym roku. John Gruber ma na to wyjaśnienie.

    Pisząc na łamach Daring Fireball:

    Niestety, nie mogę tego stwierdzić tego z całą pewnością, ale po spędzeniu ostatnich kilku miesięcy na rozmowach z dobrze poinformowanymi osobami, mam dobrą wiadomość dla fanów przymusowych regulacji rządowych. Apple zostało skutecznie zmuszone do tego, przez Chiny, a nie UE.

    – komentuje Gruber.

    Dziennikarz powołuje się na nowe prawo, które działa w Chinach i wymaga, aby urządzenia 5G obsługiwały RCS. Inaczej nie mogą być certyfikowane w tym kraju i tym samym sprzedawane.

    Apple wolałby po prostu nadal zignorować RCS, uzasadniając to tym, że nie chce wspierać ani żadnych nowych protokołów innych niż E2EE, ani żadnych nowych protokołów kontrolowanych przez operatorów (czy to szyfrowanych, czy nie).

    Mówił się, że jednym z powodów wprowadzenia obsługi RCS była ustawa o rynkach cyfrowych w Unii Europejskiej. DMA nie wspomina jednak konkretnie o RCS i ma teraz oficjalne potwierdzenie, że iMessage nie jest na tyle duży w UE, aby podlegać kompetencjom DMA.

    iMessage i Bing ominie DMA?

    https://imagazine.pl/2024/02/19/chiny-zmusily-apple-do-wprowadzenia-obslugi-rcs-w-ios/

    #Apple #chiny #DMA #imessage #RCS #regulacje

  46. Apple zaskoczyło wszystkich w listopadzie 2023 r. informując, że obsługa RCS pojawi się w iPhone’ach jeszcze w tym roku. John Gruber ma na to wyjaśnienie.

    Pisząc na łamach Daring Fireball:

    Niestety, nie mogę tego stwierdzić tego z całą pewnością, ale po spędzeniu ostatnich kilku miesięcy na rozmowach z dobrze poinformowanymi osobami, mam dobrą wiadomość dla fanów przymusowych regulacji rządowych. Apple zostało skutecznie zmuszone do tego, przez Chiny, a nie UE.

    – komentuje Gruber.

    Dziennikarz powołuje się na nowe prawo, które działa w Chinach i wymaga, aby urządzenia 5G obsługiwały RCS. Inaczej nie mogą być certyfikowane w tym kraju i tym samym sprzedawane.

    Apple wolałby po prostu nadal zignorować RCS, uzasadniając to tym, że nie chce wspierać ani żadnych nowych protokołów innych niż E2EE, ani żadnych nowych protokołów kontrolowanych przez operatorów (czy to szyfrowanych, czy nie).

    Mówił się, że jednym z powodów wprowadzenia obsługi RCS była ustawa o rynkach cyfrowych w Unii Europejskiej. DMA nie wspomina jednak konkretnie o RCS i ma teraz oficjalne potwierdzenie, że iMessage nie jest na tyle duży w UE, aby podlegać kompetencjom DMA.

    iMessage i Bing ominie DMA?

    https://imagazine.pl/2024/02/19/chiny-zmusily-apple-do-wprowadzenia-obslugi-rcs-w-ios/

    #Apple #chiny #DMA #imessage #RCS #regulacje

  47. Jest już nowy odcinek podcastu Techspresso.cafe - Jak sztuczna inteligencja zmienia świat artystów? Rozmowa z Mikołajem Birkiem o sztuce cyfrowej, sztucznej inteligencji i prawach autorskich. Polecam.

    open.spotify.com/episode/1Fn5m

    #AI #SI #sztuka #prawaautorskie #prawo #regulacje #film #prawapracownicze #praca #sztucznainteligencja #Meta

  48. Jest już nowy odcinek podcastu Techspresso.cafe - Jak sztuczna inteligencja zmienia świat artystów? Rozmowa z Mikołajem Birkiem o sztuce cyfrowej, sztucznej inteligencji i prawach autorskich. Polecam.

    open.spotify.com/episode/1Fn5m

    #AI #SI #sztuka #prawaautorskie #prawo #regulacje #film #prawapracownicze #praca #sztucznainteligencja #Meta

  49. Jest już nowy odcinek podcastu Techspresso.cafe - Jak sztuczna inteligencja zmienia świat artystów? Rozmowa z Mikołajem Birkiem o sztuce cyfrowej, sztucznej inteligencji i prawach autorskich. Polecam.

    open.spotify.com/episode/1Fn5m

    #AI #SI #sztuka #prawaautorskie #prawo #regulacje #film #prawapracownicze #praca #sztucznainteligencja #Meta

  50. Jest już nowy odcinek podcastu Techspresso.cafe - Jak sztuczna inteligencja zmienia świat artystów? Rozmowa z Mikołajem Birkiem o sztuce cyfrowej, sztucznej inteligencji i prawach autorskich. Polecam.

    open.spotify.com/episode/1Fn5m

    #AI #SI #sztuka #prawaautorskie #prawo #regulacje #film #prawapracownicze #praca #sztucznainteligencja #Meta

  51. Część rządów widzi zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją, więc zaczęły współpracę. Podczas pierwszego szczytu na temat #SI rządy 28 krajów podpisały wspólną deklarację. ✍️ Nie ma w niej alarmistycznego tonu. Jest przede wszystkim entuzjazm dla rzekomych możliwości, które mają stać przed ludzkością. Co prawda, jest mowa o "potencjalnie katastrofalnym zagrożeniu", ale większość tekstu opiera się na założeniu, że tego nie można i należy powstrzymywać, a jedynie lekko korygować. I oczywiście można klaskać. Artykuł o współpracy międzynarodowej i pierwszym szczycie jest tu:
    theguardian.com/technology/202

    ale warto też przeczytać treść Deklaracji z Bletchley: gov.uk/government/publications , bo jej treść jest tak żałośnie entuzjastyczna i powierzchowna, że aż warto się z nią zapoznać, żeby nie mieć złudzeń, że taka trajektoria wydarzeń prowadzi do czegoś sensownego.

    #SztucznaInteligencja #regulacje #Bletchley #BletchleyDeclaration #AI #technologizm

  52. Część rządów widzi zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją, więc zaczęły współpracę. Podczas pierwszego szczytu na temat #SI rządy 28 krajów podpisały wspólną deklarację. ✍️ Nie ma w niej alarmistycznego tonu. Jest przede wszystkim entuzjazm dla rzekomych możliwości, które mają stać przed ludzkością. Co prawda, jest mowa o "potencjalnie katastrofalnym zagrożeniu", ale większość tekstu opiera się na założeniu, że tego nie można i należy powstrzymywać, a jedynie lekko korygować. I oczywiście można klaskać. Artykuł o współpracy międzynarodowej i pierwszym szczycie jest tu:
    theguardian.com/technology/202

    ale warto też przeczytać treść Deklaracji z Bletchley: gov.uk/government/publications , bo jej treść jest tak żałośnie entuzjastyczna i powierzchowna, że aż warto się z nią zapoznać, żeby nie mieć złudzeń, że taka trajektoria wydarzeń prowadzi do czegoś sensownego.

    #SztucznaInteligencja #regulacje #Bletchley #BletchleyDeclaration #AI #technologizm