home.social

#turystyka — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #turystyka, aggregated by home.social.

  1. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Pułapka wynajmu tymczasowego

    Biznesplan z Pierdziszewa

    Weekendowa rozmowa z kolegą. Urodził się w niewielkim miasteczku – dajmy na to: Pierdziszewie Nadmorskim. Już tam nie mieszka, zostali tylko rodzice. Teraz w Pierdziszewie powstają nowe bloki, w których można kupić „apartamenty” za grubo ponad milion złotych za sztukę.

    Mój znajomy kalkuluje to tak: załóżmy, że taki apartament wynajmujesz przez 120 dni w roku. To konserwatywne założenie – około 30% czasu. Za dzień kasujesz 500 zł. Dla 4-osobowej rodziny to i tak taniej niż hotel, a ponieważ w mieszkaniu jest kuchnia, to i na wyżywieniu oszczędzą. Z tych 500 złotych 100 idzie na obsługę, czyli pranie i sprzątanie. Kolejne 100 zł to czynsz. Zostaje 300 złotych czystego zysku. W skali roku daje to 36 000 złotych. I to przy bardzo ostrożnych szacunkach.

    Lokalna rzeczywistość a wielki kapitał

    Alternatywnie mógłbyś przecież wynająć ten „apartament” na stałe – zwykłej rodzinie lub osobie prywatnej. Zakładając wynajem przez 12 miesięcy, miesięczna opłata (bez czynszu) musiałaby wynosić 3 000 zł. Jak się domyślacie, liczba mieszkańców Pierdziszewa, których stać na taki wydatek, jest bardzo ograniczona. Nie mówiąc już o tym, że ryzyko przy długoterminowym najmie jest zdecydowanie większe niż przy krótkoterminowym. A każdy stracony miesiąc bez lokatora kosztuje znaczną część rocznego zysku.

    Oczywiście praca w samym Pierdziszewie dostępna jest głównie w turystyce, a więc ma charakter sezonowy i często opiera się na najniższej krajowej. To nie są dochody, które pozwalają kupić mieszkanie za milion złotych lub wynajmować je za 3 000 zł miesięcznie.

    Koniec świata, jaki znamy

    Więc przyrost naturalny Pierdziszewa – jak się domyślacie – bije dziś rekordy. Przemysłu tu nie ma, bo mógłby wszak zaszkodzić atrakcyjności turystycznej. Niedługo nie będzie także przedszkoli, potem szkół. Na końcu zabraknie ludzi. Nawet tych do sprzątania wspomnianych „apartamentów”, których właścicielami jest warszawska lub krakowska klasa średnia.

    Ta sama, która być może nawet się w tym Pierdziszewie urodziła. Albo i nie.

    Morału nie będzie.

    #demografia #gospodarka #Polska #turystyka #Varia
  2. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Pułapka wynajmu tymczasowego

    Biznesplan z Pierdziszewa

    Weekendowa rozmowa z kolegą. Urodził się w niewielkim miasteczku – dajmy na to: Pierdziszewie Nadmorskim. Już tam nie mieszka, zostali tylko rodzice. Teraz w Pierdziszewie powstają nowe bloki, w których można kupić „apartamenty” za grubo ponad milion złotych za sztukę.

    Mój znajomy kalkuluje to tak: załóżmy, że taki apartament wynajmujesz przez 120 dni w roku. To konserwatywne założenie – około 30% czasu. Za dzień kasujesz 500 zł. Dla 4-osobowej rodziny to i tak taniej niż hotel, a ponieważ w mieszkaniu jest kuchnia, to i na wyżywieniu oszczędzą. Z tych 500 złotych 100 idzie na obsługę, czyli pranie i sprzątanie. Kolejne 100 zł to czynsz. Zostaje 300 złotych czystego zysku. W skali roku daje to 36 000 złotych. I to przy bardzo ostrożnych szacunkach.

    Lokalna rzeczywistość a wielki kapitał

    Alternatywnie mógłbyś przecież wynająć ten „apartament” na stałe – zwykłej rodzinie lub osobie prywatnej. Zakładając wynajem przez 12 miesięcy, miesięczna opłata (bez czynszu) musiałaby wynosić 3 000 zł. Jak się domyślacie, liczba mieszkańców Pierdziszewa, których stać na taki wydatek, jest bardzo ograniczona. Nie mówiąc już o tym, że ryzyko przy długoterminowym najmie jest zdecydowanie większe niż przy krótkoterminowym. A każdy stracony miesiąc bez lokatora kosztuje znaczną część rocznego zysku.

    Oczywiście praca w samym Pierdziszewie dostępna jest głównie w turystyce, a więc ma charakter sezonowy i często opiera się na najniższej krajowej. To nie są dochody, które pozwalają kupić mieszkanie za milion złotych lub wynajmować je za 3 000 zł miesięcznie.

    Koniec świata, jaki znamy

    Więc przyrost naturalny Pierdziszewa – jak się domyślacie – bije dziś rekordy. Przemysłu tu nie ma, bo mógłby wszak zaszkodzić atrakcyjności turystycznej. Niedługo nie będzie także przedszkoli, potem szkół. Na końcu zabraknie ludzi. Nawet tych do sprzątania wspomnianych „apartamentów”, których właścicielami jest warszawska lub krakowska klasa średnia.

    Ta sama, która być może nawet się w tym Pierdziszewie urodziła. Albo i nie.

    Morału nie będzie.

    #demografia #gospodarka #Polska #turystyka #Varia
  3. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Pułapka wynajmu tymczasowego

    Biznesplan z Pierdziszewa

    Weekendowa rozmowa z kolegą. Urodził się w niewielkim miasteczku – dajmy na to: Pierdziszewie Nadmorskim. Już tam nie mieszka, zostali tylko rodzice. Teraz w Pierdziszewie powstają nowe bloki, w których można kupić „apartamenty” za grubo ponad milion złotych za sztukę.

    Mój znajomy kalkuluje to tak: załóżmy, że taki apartament wynajmujesz przez 120 dni w roku. To konserwatywne założenie – około 30% czasu. Za dzień kasujesz 500 zł. Dla 4-osobowej rodziny to i tak taniej niż hotel, a ponieważ w mieszkaniu jest kuchnia, to i na wyżywieniu oszczędzą. Z tych 500 złotych 100 idzie na obsługę, czyli pranie i sprzątanie. Kolejne 100 zł to czynsz. Zostaje 300 złotych czystego zysku. W skali roku daje to 36 000 złotych. I to przy bardzo ostrożnych szacunkach.

    Lokalna rzeczywistość a wielki kapitał

    Alternatywnie mógłbyś przecież wynająć ten „apartament” na stałe – zwykłej rodzinie lub osobie prywatnej. Zakładając wynajem przez 12 miesięcy, miesięczna opłata (bez czynszu) musiałaby wynosić 3 000 zł. Jak się domyślacie, liczba mieszkańców Pierdziszewa, których stać na taki wydatek, jest bardzo ograniczona. Nie mówiąc już o tym, że ryzyko przy długoterminowym najmie jest zdecydowanie większe niż przy krótkoterminowym. A każdy stracony miesiąc bez lokatora kosztuje znaczną część rocznego zysku.

    Oczywiście praca w samym Pierdziszewie dostępna jest głównie w turystyce, a więc ma charakter sezonowy i często opiera się na najniższej krajowej. To nie są dochody, które pozwalają kupić mieszkanie za milion złotych lub wynajmować je za 3 000 zł miesięcznie.

    Koniec świata, jaki znamy

    Więc przyrost naturalny Pierdziszewa – jak się domyślacie – bije dziś rekordy. Przemysłu tu nie ma, bo mógłby wszak zaszkodzić atrakcyjności turystycznej. Niedługo nie będzie także przedszkoli, potem szkół. Na końcu zabraknie ludzi. Nawet tych do sprzątania wspomnianych „apartamentów”, których właścicielami jest warszawska lub krakowska klasa średnia.

    Ta sama, która być może nawet się w tym Pierdziszewie urodziła. Albo i nie.

    Morału nie będzie.

    #demografia #gospodarka #Polska #turystyka #Varia
  4. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Pułapka wynajmu tymczasowego

    Biznesplan z Pierdziszewa

    Weekendowa rozmowa z kolegą. Urodził się w niewielkim miasteczku – dajmy na to: Pierdziszewie Nadmorskim. Już tam nie mieszka, zostali tylko rodzice. Teraz w Pierdziszewie powstają nowe bloki, w których można kupić „apartamenty” za grubo ponad milion złotych za sztukę.

    Mój znajomy kalkuluje to tak: załóżmy, że taki apartament wynajmujesz przez 120 dni w roku. To konserwatywne założenie – około 30% czasu. Za dzień kasujesz 500 zł. Dla 4-osobowej rodziny to i tak taniej niż hotel, a ponieważ w mieszkaniu jest kuchnia, to i na wyżywieniu oszczędzą. Z tych 500 złotych 100 idzie na obsługę, czyli pranie i sprzątanie. Kolejne 100 zł to czynsz. Zostaje 300 złotych czystego zysku. W skali roku daje to 36 000 złotych. I to przy bardzo ostrożnych szacunkach.

    Lokalna rzeczywistość a wielki kapitał

    Alternatywnie mógłbyś przecież wynająć ten „apartament” na stałe – zwykłej rodzinie lub osobie prywatnej. Zakładając wynajem przez 12 miesięcy, miesięczna opłata (bez czynszu) musiałaby wynosić 3 000 zł. Jak się domyślacie, liczba mieszkańców Pierdziszewa, których stać na taki wydatek, jest bardzo ograniczona. Nie mówiąc już o tym, że ryzyko przy długoterminowym najmie jest zdecydowanie większe niż przy krótkoterminowym. A każdy stracony miesiąc bez lokatora kosztuje znaczną część rocznego zysku.

    Oczywiście praca w samym Pierdziszewie dostępna jest głównie w turystyce, a więc ma charakter sezonowy i często opiera się na najniższej krajowej. To nie są dochody, które pozwalają kupić mieszkanie za milion złotych lub wynajmować je za 3 000 zł miesięcznie.

    Koniec świata, jaki znamy

    Więc przyrost naturalny Pierdziszewa – jak się domyślacie – bije dziś rekordy. Przemysłu tu nie ma, bo mógłby wszak zaszkodzić atrakcyjności turystycznej. Niedługo nie będzie także przedszkoli, potem szkół. Na końcu zabraknie ludzi. Nawet tych do sprzątania wspomnianych „apartamentów”, których właścicielami jest warszawska lub krakowska klasa średnia.

    Ta sama, która być może nawet się w tym Pierdziszewie urodziła. Albo i nie.

    Morału nie będzie.

    #demografia #gospodarka #Polska #turystyka #Varia
  5. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Pułapka wynajmu tymczasowego

    Biznesplan z Pierdziszewa

    Weekendowa rozmowa z kolegą. Urodził się w niewielkim miasteczku – dajmy na to: Pierdziszewie Nadmorskim. Już tam nie mieszka, zostali tylko rodzice. Teraz w Pierdziszewie powstają nowe bloki, w których można kupić „apartamenty” za grubo ponad milion złotych za sztukę.

    Mój znajomy kalkuluje to tak: załóżmy, że taki apartament wynajmujesz przez 120 dni w roku. To konserwatywne założenie – około 30% czasu. Za dzień kasujesz 500 zł. Dla 4-osobowej rodziny to i tak taniej niż hotel, a ponieważ w mieszkaniu jest kuchnia, to i na wyżywieniu oszczędzą. Z tych 500 złotych 100 idzie na obsługę, czyli pranie i sprzątanie. Kolejne 100 zł to czynsz. Zostaje 300 złotych czystego zysku. W skali roku daje to 36 000 złotych. I to przy bardzo ostrożnych szacunkach.

    Lokalna rzeczywistość a wielki kapitał

    Alternatywnie mógłbyś przecież wynająć ten „apartament” na stałe – zwykłej rodzinie lub osobie prywatnej. Zakładając wynajem przez 12 miesięcy, miesięczna opłata (bez czynszu) musiałaby wynosić 3 000 zł. Jak się domyślacie, liczba mieszkańców Pierdziszewa, których stać na taki wydatek, jest bardzo ograniczona. Nie mówiąc już o tym, że ryzyko przy długoterminowym najmie jest zdecydowanie większe niż przy krótkoterminowym. A każdy stracony miesiąc bez lokatora kosztuje znaczną część rocznego zysku.

    Oczywiście praca w samym Pierdziszewie dostępna jest głównie w turystyce, a więc ma charakter sezonowy i często opiera się na najniższej krajowej. To nie są dochody, które pozwalają kupić mieszkanie za milion złotych lub wynajmować je za 3 000 zł miesięcznie.

    Koniec świata, jaki znamy

    Więc przyrost naturalny Pierdziszewa – jak się domyślacie – bije dziś rekordy. Przemysłu tu nie ma, bo mógłby wszak zaszkodzić atrakcyjności turystycznej. Niedługo nie będzie także przedszkoli, potem szkół. Na końcu zabraknie ludzi. Nawet tych do sprzątania wspomnianych „apartamentów”, których właścicielami jest warszawska lub krakowska klasa średnia.

    Ta sama, która być może nawet się w tym Pierdziszewie urodziła. Albo i nie.

    Morału nie będzie.

    #demografia #gospodarka #Polska #turystyka #Varia