#przegladarki — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #przegladarki, aggregated by home.social.
-
Darmowy Chrome się kończy? Za przeglądarkę, która „sama robi rzeczy”, prawdopodobnie będziesz musiał zapłacić
Przyzwyczailiśmy się, że przeglądarki są darmowe. Google zarabia na nas, serwując reklamy. Ale nadchodzi zmiana paradygmatu.
Kod źródłowy Chrome’a zdradza, że nadchodzące funkcje „Agentic AI” – czyli bota, który np. sam rezerwuje bilety czy robi zakupy – będą schowane za subskrypcją.
Znany badacz kodu (i dość rzetelne źródło przecieków), ukrywający się pod nickiem Leopeva64, odkrył w świąteczny weekend w wersjach testowych Chrome’a jednoznaczne poszlaki. Nowe, autonomiczne funkcje Gemini (tzw. agentic capabilities) są w kodzie powiązane z płatnymi planami subskrypcyjnymi.
Czym jest „Agentic AI”?
To nie jest zwykły chatbot, z którym gadasz w bocznym panelu (to już mamy). Agentic AI to sztuczna inteligencja, która działa.
Dziś pytasz bota: „Jaki jest tani lot do Londynu?”. On Ci odpisuje. Ty wchodzisz na stronę, wpisujesz dane i kupujesz.
Jutro (Agentic): mówisz: „Kup mi bilet do Londynu na piątek rano, do 500 zł”. A Chrome sam wchodzi na stronę, wybiera lot, wpisuje Twoje dane, wybiera miejsce i czeka tylko na potwierdzenie płatności.
Luksus lenistwa kosztuje
Dlaczego Google chce za to pieniędzy? Bo to kosztuje. Autonomiczne działanie bota po stronach www zużywa znacznie więcej zasobów obliczeniowych (tokenów) w chmurze niż prosta rozmowa tekstowa.
Według przecieków z BGR, funkcje te mogą trafić do pakietów Google AI Premium (czyli tych w ramach droższych planów Google One).
Internet dwóch prędkości
Jeśli te doniesienia się potwierdzą w 2026 roku, czeka nas ciekawy podział. Użytkownicy „manualni” nadal będą używać darmowego Chrome’a, przeklikując się przez formularze i reklamy.
Użytkownicy „Premium” będą mieli asystenta, który wykonuje nudną „klikaninę” za nich. To logiczny, choć bolesny krok. Era darmowego rozdawnictwa AI dobiega końca. Google musi zacząć zarabiać na tych miliardowych inwestycjach w serwery.
#agenticAI #Gemini #GoogleChrome #GoogleOne #ProjectJarvis #przeglądarki #subskrypcja #sztucznaInteligencja
-
W sumie to ciesze sie, ze #Firefox skreca w kierunku przegladarki scisle powiazanej z #AI (agentowej?). :troll_face:
Czemu? Bo ludzie zaczna szukac alternatyw, byc moze dzieki temu #ZenBrowser sie spopularyzuje, a developerzy wrzuca jeszcze wiecej fajnych, potrzebnych funkcji. 😜
I tak, wiem, ze Zen to fork Firefoxa, ale raczej nie wydaje mi sie, zeby tworcy poszli slepo ta sama sciezka - albo AI w takim ksztalcie jak to sobie planuje CEO FF w Zen nie bedzie, albo bedzie opt-in / latwe do wylaczenia. No CHYBA, ze FF zrobi to tak, ze sie nie bedzie dalo tego wyciac, nie psujac samej przegladarki 🤷 -
Masz dość „AI śmieci”? To rozszerzenie cofa internet do czasów przed ChatGPT. Dosłownie
Czy masz czasem wrażenie, że wyniki wyszukiwania w Google stały się śmietniskiem generowanym przez boty? Jeśli tęsknisz za czasami, gdy treści w sieci tworzyli głównie ludzie, powstało narzędzie dla Ciebie. Nazywa się „Slop Evader” i działa jak cyfrowy wehikuł czasu, zabierając nas do ery sprzed 30 listopada 2022 roku.
Data ta nie jest przypadkowa. To dzień publicznej premiery ChatGPT, który symbolicznie otworzył tamę dla zalewu syntetycznych treści. Nowe rozszerzenie przeglądarkowe, dostępne dla Chrome i Firefoxa, obiecuje „odszumić” nasze wyniki wyszukiwania, drastycznie odcinając wszystko, co powstało po tym terminie.
Jak to działa? Prościej niż myślisz
„Slop Evader” nie używa zaawansowanych algorytmów do detekcji sztucznej inteligencji (które i tak często zawodzą). Zamiast tego stosuje brutalną, ale skuteczną metodę: filtr daty.
Wtyczka modyfikuje zapytania do wyszukiwarki tak, aby wykluczyć wszelkie wyniki zaindeksowane po „dniu zero”. Dzięki temu unikamy poradników pisanych przez halucynujące boty, syntetycznych grafik i spamu na forach. Narzędzie działa nie tylko w Google, ale filtruje też wyniki na YouTube, Reddicie czy Stack Exchange – miejscach, które szczególnie ucierpiały na inwazji treści generowanych przez AI.
Cena spokoju: brak newsów
Oczywiście, rozwiązanie to ma potężną wadę. Używając „Slop Evader”, tracimy dostęp do wszystkich informacji z ostatnich trzech lat. Nie przeczytasz o wynikach wczorajszego meczu, nie dowiesz się o nowym iPhonie, ani nie sprawdzisz aktualnych kursów walut. Choć przynajmniej w przypadku sprzętu Apple, możecie liczyć na naszą redakcję.
Twórczyni narzędzia, Tega Brain, przyznaje wprost, że nie jest to trwałe rozwiązanie problemu, a raczej eksperyment. Jego celem jest uświadomienie nam, jak wiele „syntetycznego szlamu” (tzw. AI slop) akceptujemy na co dzień bez mrugnięcia okiem i przypomnienie, jak wyglądał „ludzki” internet, zanim algorytmy przejęły stery. To nie nostalgia – to kubeł zimnej wody na nasze cyfrowe przyzwyczajenia.
AI wchodzi pod skórę. Cochlear prezentuje implant słuchowy, który zaktualizujesz jak smartfona
#aiSi #chatgpt #fakeNews #google #internet #news #przegladarki #slopEvader #sztucznaInteligencja
-
Masz dość „AI śmieci”? To rozszerzenie cofa internet do czasów przed ChatGPT. Dosłownie
Czy masz czasem wrażenie, że wyniki wyszukiwania w Google stały się śmietniskiem generowanym przez boty? Jeśli tęsknisz za czasami, gdy treści w sieci tworzyli głównie ludzie, powstało narzędzie dla Ciebie. Nazywa się „Slop Evader” i działa jak cyfrowy wehikuł czasu, zabierając nas do ery sprzed 30 listopada 2022 roku.
Data ta nie jest przypadkowa. To dzień publicznej premiery ChatGPT, który symbolicznie otworzył tamę dla zalewu syntetycznych treści. Nowe rozszerzenie przeglądarkowe, dostępne dla Chrome i Firefoxa, obiecuje „odszumić” nasze wyniki wyszukiwania, drastycznie odcinając wszystko, co powstało po tym terminie.
Jak to działa? Prościej niż myślisz
„Slop Evader” nie używa zaawansowanych algorytmów do detekcji sztucznej inteligencji (które i tak często zawodzą). Zamiast tego stosuje brutalną, ale skuteczną metodę: filtr daty.
Wtyczka modyfikuje zapytania do wyszukiwarki tak, aby wykluczyć wszelkie wyniki zaindeksowane po „dniu zero”. Dzięki temu unikamy poradników pisanych przez halucynujące boty, syntetycznych grafik i spamu na forach. Narzędzie działa nie tylko w Google, ale filtruje też wyniki na YouTube, Reddicie czy Stack Exchange – miejscach, które szczególnie ucierpiały na inwazji treści generowanych przez AI.
Cena spokoju: brak newsów
Oczywiście, rozwiązanie to ma potężną wadę. Używając „Slop Evader”, tracimy dostęp do wszystkich informacji z ostatnich trzech lat. Nie przeczytasz o wynikach wczorajszego meczu, nie dowiesz się o nowym iPhonie, ani nie sprawdzisz aktualnych kursów walut. Choć przynajmniej w przypadku sprzętu Apple, możecie liczyć na naszą redakcję.
Twórczyni narzędzia, Tega Brain, przyznaje wprost, że nie jest to trwałe rozwiązanie problemu, a raczej eksperyment. Jego celem jest uświadomienie nam, jak wiele „syntetycznego szlamu” (tzw. AI slop) akceptujemy na co dzień bez mrugnięcia okiem i przypomnienie, jak wyglądał „ludzki” internet, zanim algorytmy przejęły stery. To nie nostalgia – to kubeł zimnej wody na nasze cyfrowe przyzwyczajenia.
AI wchodzi pod skórę. Cochlear prezentuje implant słuchowy, który zaktualizujesz jak smartfona
#aiSi #chatgpt #fakeNews #google #internet #news #przegladarki #slopEvader #sztucznaInteligencja
-
Masz dość „AI śmieci”? To rozszerzenie cofa internet do czasów przed ChatGPT. Dosłownie
Czy masz czasem wrażenie, że wyniki wyszukiwania w Google stały się śmietniskiem generowanym przez boty? Jeśli tęsknisz za czasami, gdy treści w sieci tworzyli głównie ludzie, powstało narzędzie dla Ciebie. Nazywa się „Slop Evader” i działa jak cyfrowy wehikuł czasu, zabierając nas do ery sprzed 30 listopada 2022 roku.
Data ta nie jest przypadkowa. To dzień publicznej premiery ChatGPT, który symbolicznie otworzył tamę dla zalewu syntetycznych treści. Nowe rozszerzenie przeglądarkowe, dostępne dla Chrome i Firefoxa, obiecuje „odszumić” nasze wyniki wyszukiwania, drastycznie odcinając wszystko, co powstało po tym terminie.
Jak to działa? Prościej niż myślisz
„Slop Evader” nie używa zaawansowanych algorytmów do detekcji sztucznej inteligencji (które i tak często zawodzą). Zamiast tego stosuje brutalną, ale skuteczną metodę: filtr daty.
Wtyczka modyfikuje zapytania do wyszukiwarki tak, aby wykluczyć wszelkie wyniki zaindeksowane po „dniu zero”. Dzięki temu unikamy poradników pisanych przez halucynujące boty, syntetycznych grafik i spamu na forach. Narzędzie działa nie tylko w Google, ale filtruje też wyniki na YouTube, Reddicie czy Stack Exchange – miejscach, które szczególnie ucierpiały na inwazji treści generowanych przez AI.
Cena spokoju: brak newsów
Oczywiście, rozwiązanie to ma potężną wadę. Używając „Slop Evader”, tracimy dostęp do wszystkich informacji z ostatnich trzech lat. Nie przeczytasz o wynikach wczorajszego meczu, nie dowiesz się o nowym iPhonie, ani nie sprawdzisz aktualnych kursów walut. Choć przynajmniej w przypadku sprzętu Apple, możecie liczyć na naszą redakcję.
Twórczyni narzędzia, Tega Brain, przyznaje wprost, że nie jest to trwałe rozwiązanie problemu, a raczej eksperyment. Jego celem jest uświadomienie nam, jak wiele „syntetycznego szlamu” (tzw. AI slop) akceptujemy na co dzień bez mrugnięcia okiem i przypomnienie, jak wyglądał „ludzki” internet, zanim algorytmy przejęły stery. To nie nostalgia – to kubeł zimnej wody na nasze cyfrowe przyzwyczajenia.
AI wchodzi pod skórę. Cochlear prezentuje implant słuchowy, który zaktualizujesz jak smartfona
#aiSi #chatgpt #fakeNews #google #internet #news #przegladarki #slopEvader #sztucznaInteligencja
-
Masz dość „AI śmieci”? To rozszerzenie cofa internet do czasów przed ChatGPT. Dosłownie
Czy masz czasem wrażenie, że wyniki wyszukiwania w Google stały się śmietniskiem generowanym przez boty? Jeśli tęsknisz za czasami, gdy treści w sieci tworzyli głównie ludzie, powstało narzędzie dla Ciebie. Nazywa się „Slop Evader” i działa jak cyfrowy wehikuł czasu, zabierając nas do ery sprzed 30 listopada 2022 roku.
Data ta nie jest przypadkowa. To dzień publicznej premiery ChatGPT, który symbolicznie otworzył tamę dla zalewu syntetycznych treści. Nowe rozszerzenie przeglądarkowe, dostępne dla Chrome i Firefoxa, obiecuje „odszumić” nasze wyniki wyszukiwania, drastycznie odcinając wszystko, co powstało po tym terminie.
Jak to działa? Prościej niż myślisz
„Slop Evader” nie używa zaawansowanych algorytmów do detekcji sztucznej inteligencji (które i tak często zawodzą). Zamiast tego stosuje brutalną, ale skuteczną metodę: filtr daty.
Wtyczka modyfikuje zapytania do wyszukiwarki tak, aby wykluczyć wszelkie wyniki zaindeksowane po „dniu zero”. Dzięki temu unikamy poradników pisanych przez halucynujące boty, syntetycznych grafik i spamu na forach. Narzędzie działa nie tylko w Google, ale filtruje też wyniki na YouTube, Reddicie czy Stack Exchange – miejscach, które szczególnie ucierpiały na inwazji treści generowanych przez AI.
Cena spokoju: brak newsów
Oczywiście, rozwiązanie to ma potężną wadę. Używając „Slop Evader”, tracimy dostęp do wszystkich informacji z ostatnich trzech lat. Nie przeczytasz o wynikach wczorajszego meczu, nie dowiesz się o nowym iPhonie, ani nie sprawdzisz aktualnych kursów walut. Choć przynajmniej w przypadku sprzętu Apple, możecie liczyć na naszą redakcję.
Twórczyni narzędzia, Tega Brain, przyznaje wprost, że nie jest to trwałe rozwiązanie problemu, a raczej eksperyment. Jego celem jest uświadomienie nam, jak wiele „syntetycznego szlamu” (tzw. AI slop) akceptujemy na co dzień bez mrugnięcia okiem i przypomnienie, jak wyglądał „ludzki” internet, zanim algorytmy przejęły stery. To nie nostalgia – to kubeł zimnej wody na nasze cyfrowe przyzwyczajenia.
AI wchodzi pod skórę. Cochlear prezentuje implant słuchowy, który zaktualizujesz jak smartfona
#aiSi #chatgpt #fakeNews #google #internet #news #przegladarki #slopEvader #sztucznaInteligencja
-
Masz dość „AI śmieci”? To rozszerzenie cofa internet do czasów przed ChatGPT. Dosłownie
Czy masz czasem wrażenie, że wyniki wyszukiwania w Google stały się śmietniskiem generowanym przez boty? Jeśli tęsknisz za czasami, gdy treści w sieci tworzyli głównie ludzie, powstało narzędzie dla Ciebie. Nazywa się „Slop Evader” i działa jak cyfrowy wehikuł czasu, zabierając nas do ery sprzed 30 listopada 2022 roku.
Data ta nie jest przypadkowa. To dzień publicznej premiery ChatGPT, który symbolicznie otworzył tamę dla zalewu syntetycznych treści. Nowe rozszerzenie przeglądarkowe, dostępne dla Chrome i Firefoxa, obiecuje „odszumić” nasze wyniki wyszukiwania, drastycznie odcinając wszystko, co powstało po tym terminie.
Jak to działa? Prościej niż myślisz
„Slop Evader” nie używa zaawansowanych algorytmów do detekcji sztucznej inteligencji (które i tak często zawodzą). Zamiast tego stosuje brutalną, ale skuteczną metodę: filtr daty.
Wtyczka modyfikuje zapytania do wyszukiwarki tak, aby wykluczyć wszelkie wyniki zaindeksowane po „dniu zero”. Dzięki temu unikamy poradników pisanych przez halucynujące boty, syntetycznych grafik i spamu na forach. Narzędzie działa nie tylko w Google, ale filtruje też wyniki na YouTube, Reddicie czy Stack Exchange – miejscach, które szczególnie ucierpiały na inwazji treści generowanych przez AI.
Cena spokoju: brak newsów
Oczywiście, rozwiązanie to ma potężną wadę. Używając „Slop Evader”, tracimy dostęp do wszystkich informacji z ostatnich trzech lat. Nie przeczytasz o wynikach wczorajszego meczu, nie dowiesz się o nowym iPhonie, ani nie sprawdzisz aktualnych kursów walut. Choć przynajmniej w przypadku sprzętu Apple, możecie liczyć na naszą redakcję.
Twórczyni narzędzia, Tega Brain, przyznaje wprost, że nie jest to trwałe rozwiązanie problemu, a raczej eksperyment. Jego celem jest uświadomienie nam, jak wiele „syntetycznego szlamu” (tzw. AI slop) akceptujemy na co dzień bez mrugnięcia okiem i przypomnienie, jak wyglądał „ludzki” internet, zanim algorytmy przejęły stery. To nie nostalgia – to kubeł zimnej wody na nasze cyfrowe przyzwyczajenia.
AI wchodzi pod skórę. Cochlear prezentuje implant słuchowy, który zaktualizujesz jak smartfona
#aiSi #chatgpt #fakeNews #google #internet #news #przegladarki #slopEvader #sztucznaInteligencja
-
„Komisja Europejska rozważa wprowadzenie ustawień preferencji cookies bezpośrednio w przeglądarkach - zwraca uwagę serwis Gizmodo. Dzięki temu użytkownicy nie musieliby każdorazowo wyrażać zgody na każdej stronie. Duńskie władze sugerują, by zrezygnować przy tym z banerów w przypadku plików niezbędnych do działania serwisu, np. do gromadzenia statystyk. Zmiany mają objąć tylko te ciasteczka, które wiążą się z udostępnianiem danych podmiotom trzecim."
#ciasteczka #EU #przegladarki
źródło: https://www.dobreprogramy.pl/koniec-irytujacych-powiadomien-o-ciasteczkach-ue-szykuje-zmiane,7203613266479840a -
„Komisja Europejska rozważa wprowadzenie ustawień preferencji cookies bezpośrednio w przeglądarkach - zwraca uwagę serwis Gizmodo. Dzięki temu użytkownicy nie musieliby każdorazowo wyrażać zgody na każdej stronie. Duńskie władze sugerują, by zrezygnować przy tym z banerów w przypadku plików niezbędnych do działania serwisu, np. do gromadzenia statystyk. Zmiany mają objąć tylko te ciasteczka, które wiążą się z udostępnianiem danych podmiotom trzecim."
#ciasteczka #EU #przegladarki
źródło: https://www.dobreprogramy.pl/koniec-irytujacych-powiadomien-o-ciasteczkach-ue-szykuje-zmiane,7203613266479840a -
„Komisja Europejska rozważa wprowadzenie ustawień preferencji cookies bezpośrednio w przeglądarkach - zwraca uwagę serwis Gizmodo. Dzięki temu użytkownicy nie musieliby każdorazowo wyrażać zgody na każdej stronie. Duńskie władze sugerują, by zrezygnować przy tym z banerów w przypadku plików niezbędnych do działania serwisu, np. do gromadzenia statystyk. Zmiany mają objąć tylko te ciasteczka, które wiążą się z udostępnianiem danych podmiotom trzecim."
#ciasteczka #EU #przegladarki
źródło: https://www.dobreprogramy.pl/koniec-irytujacych-powiadomien-o-ciasteczkach-ue-szykuje-zmiane,7203613266479840a -
„Komisja Europejska rozważa wprowadzenie ustawień preferencji cookies bezpośrednio w przeglądarkach - zwraca uwagę serwis Gizmodo. Dzięki temu użytkownicy nie musieliby każdorazowo wyrażać zgody na każdej stronie. Duńskie władze sugerują, by zrezygnować przy tym z banerów w przypadku plików niezbędnych do działania serwisu, np. do gromadzenia statystyk. Zmiany mają objąć tylko te ciasteczka, które wiążą się z udostępnianiem danych podmiotom trzecim."
#ciasteczka #EU #przegladarki
źródło: https://www.dobreprogramy.pl/koniec-irytujacych-powiadomien-o-ciasteczkach-ue-szykuje-zmiane,7203613266479840a -
„Komisja Europejska rozważa wprowadzenie ustawień preferencji cookies bezpośrednio w przeglądarkach - zwraca uwagę serwis Gizmodo. Dzięki temu użytkownicy nie musieliby każdorazowo wyrażać zgody na każdej stronie. Duńskie władze sugerują, by zrezygnować przy tym z banerów w przypadku plików niezbędnych do działania serwisu, np. do gromadzenia statystyk. Zmiany mają objąć tylko te ciasteczka, które wiążą się z udostępnianiem danych podmiotom trzecim."
#ciasteczka #EU #przegladarki
źródło: https://www.dobreprogramy.pl/koniec-irytujacych-powiadomien-o-ciasteczkach-ue-szykuje-zmiane,7203613266479840a -
#TheBrowserCompany zapowiedzialo na jutro start beta testow #Dia. Pod filmem jest wiecej lapek w dol niz w gore, a komentarze, zrownujace firme z ziemia, to czyste zloto 😂