Search
1000 results for “oczywiscie”
-
Wesołych Świąt, fediwersiarze!🎄 I oczywiście smacznego karpia. 😁
-
Wesołych Świąt, fediwersiarze!🎄 I oczywiście smacznego karpia. 😁
-
dziś rozpoczęliśmy sezon grzewczy
czyli odpaliliśmy piec CO
kocurek Szaruś przeszczęśliwy i pozostanie tak aż do wiosny
(oczywiście z przerwami na michę, ptaszorki i patatajanie kotków)
#miaurmageddon -
dziś rozpoczęliśmy sezon grzewczy czyli odpaliliśmy piec CO kocurek Szaruś przeszczęśliwy i pozostanie tak aż do wiosny (oczywiście z przerwami na michę, ptaszorki i patatajanie kotków) #miaurmageddon
-
#zdjecienadzis Mech... Dzisiaj też jeszcze jedno z lasu. Oczywiście październikowe. #kochamwies #las #kochambycwiesniakiem #przyroda #zdjęcie #fotografia #podsłońce
-
#Codalogy to narzędzie, które przeanalizuje nasz kod. Oczywiście, przy użyciu #AI. Oczywiście, z ograniczeniami do języków (#Python, #C, C++). Ale i tak warto choćby zerknąć.
-
To na dobry początek - jak być może wiecie, ostatnio mocno eksploruję temat bezfiszbinowców - na duże biusty oczywiście, bo takowy posiadam. W tym sezonie dużego bezfiszbiniaka zdecydowała się wprowadzić nasza polska Samanta i udało mi się wydębić od tej miłej firmy możliwość zrecenzowania go 😀 Alex to taki mało inwazyjny luzak z miłej w dotyku koronki, który nie kojarzy się z bazowymi "namiotami w beżu" i daje sobie radę z moim ciężarem. Na to bezprzewodowe biusty czekały 😀 🖤
Zapraszam do podzielenia się Waszymi ulubionymi wirelessami, zwłaszcza jeśli są duże i polskie - choć wszystkie są mile widziane, bo wbrew pozorom dorwać dobry biustonosz bez drutu w jakiejś sensownej estetyce i z porządnym wyborem rozmiarów nie jest łatwo.https://stanikomania.pl/miekka-wolnosc-recenzja-biustonosza-samanta-alex-a530/
-
Dla naszych dzieciaków już prawie 7km wspinaczki i ponad 600 m przewyższenia to już nic specjalnego 🫣 W dół oczywiście wyciągiem 😉💪🏻 #KochamGóry #karkonosze
-
Dla naszych dzieciaków już prawie 7km wspinaczki i ponad 600 m przewyższenia to już nic specjalnego 🫣 W dół oczywiście wyciągiem 😉💪🏻 #KochamGóry #karkonosze
-
Dla naszych dzieciaków już prawie 7km wspinaczki i ponad 600 m przewyższenia to już nic specjalnego 🫣 W dół oczywiście wyciągiem 😉💪🏻 #KochamGóry #karkonosze
-
Dla naszych dzieciaków już prawie 7km wspinaczki i ponad 600 m przewyższenia to już nic specjalnego 🫣 W dół oczywiście wyciągiem 😉💪🏻 #KochamGóry #karkonosze
-
Dla odmiany porozmawiajmy o czymś istotnym, a jest to oczywiście #kolej, w wariancie wspominkowym.
#Osowiec to miasteczko położone nieopodal linii kolejowej #Kluczbork - #Opole. Kilka ciekawostek:
1. Przystanek osobowy w pobliżu miejscowości nosi nazwę "Osowiec Przystanek". Jest to o tyle mylące, że właściwy "Osowiec" to przystanek niedaleko Ełku, czyli 400 km stamtąd.
2. Ta nazwa prawdopodobnie wynika z faktu, że historyczny przystanek głębiej w lesie nazywał się "Osowiec Śląski" (tak nazywa się też przystanek autobusowy w mieście). Pociągi się tam już nie zatrzymują, więc w wyszukiwarce się nie pojawia.
3. Sama linia jest całkiem krajobrazowa, pociąg sobie jedzie przez lasy. Niestety, od wielu lat trudno tam dotrzeć z Poznania, ze względu na likwidację połączenia REGIO Poznań-Kluczbork i niewiele par pociągów w tamtych okolicach.
4. Większość przystanków jest oddalonych od głównej drogi. Kiedy linia była w remoncie i obowiązywała zastępcza komunikacja autobusowa, autobusy zaliczały spore wiraże — 3 km dziurawą drogą do przystanku, zobaczyć, że nikogo nie ma, 3 km z powrotem na drogę.
5. Autobusy ZKA potrzebowały znacznie więcej czasu niż PKS, więc rzadko kto korzystał z ZKA. Jednego razu w autobusie jechały 3 osoby: kierowca, kierownik pociągu i ja.
6. W Osowcu ZKA zatrzymywała się wyjątkowo na przystanku PKS.
Teraz historia. Przyjechałem do Osowca PKS-em, a wracać miałem pociągiem. Dopiero na przystanku kolejowym dowiedziałem się o ZKA.
Czas odjazdu minął, autobusu nie ma. Zadzwoniłem do dyspozytora, żeby sprawdzić opóźnienie… i dowiedziałem się, że stoję na niewłaściwym przystanku. No i biegiem 2 km (właściwie to stopa złapałem). Największym absurdem jest to, że na przystanku kolejowym była informacja o ZKA, ale nie było informacji, że odjeżdża z przystanku PKS!
-
Dziś wskutek nierozwiązanego problemu płacowego strajkowali maszyniści w WKD.
Oczywiście tzw. związek „Solidarność” wycofał się z akcji protestacyjnej.#WKD #strajk #maszyniści #Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce
#Związek #Zawodowy #Maszyniści #Polska
#Solidarność -
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
Rząd chce „podatku od smartfonów”. Za iPhone’a (i nie tylko) w 2026 zapłacimy więcej
Oczywiście o ile wzbudzający wiele emocji „podatek od smartfonów” wejdzie w życie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie nowelizacji przepisów o opłacie reprograficznej.
Znowelizowana opłata reprograficzna, potocznie nazywana „podatkiem od smartfonów”, ma objąć nowoczesne urządzenia, takie jak smartfony, tablety czy telewizory. Resort przekonuje, że zmiana nie uderzy w konsumentów, a pozwoli zwiększyć wpływy dla artystów z obecnych 36 mln zł do nawet 150-200 mln zł rocznie.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 roku, to rodzaj rekompensaty dla twórców za prywatne kopiowanie ich dzieł przez Polaków. Problem w tym, że lista urządzeń nią objętych nie była aktualizowana od 2008 roku i zawiera przestarzałe nośniki, jak kasety VHS, pomijając jednocześnie wszechobecne dziś smartfony. Projekt nowelizacji ma to zmienić, dostosowując prawo do realiów technologicznych.
Nowe stawki i uproszczony system
Propozycja resortu kultury zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 1% dla wszystkich nowych kategorii urządzeń, a dla pozostałych jej obniżenie do maksymalnie 2%. Jednocześnie system ma zostać uproszczony – liczba kategorii produktów objętych opłatą ma spaść z 65 do 19. Nowymi regulacjami objęte zostałyby między innymi smartfony z pamięcią powyżej 32 GB, komputery, tablety, telewizory z funkcją nagrywania oraz dyski twarde. Opłata ma być pobierana bezpośrednio od producentów i importerów sprzętu.
Ministerstwo, chcąc zobrazować skalę obciążenia, podaje przykład: przy średniej cenie smartfona na poziomie 1800 zł, jednorazowa opłata wyniosłaby 18 zł. To, jak zaznacza resort, mniej niż miesięczna subskrypcja w popularnym serwisie streamingowym.
Ministerstwo uspokaja, ale obawy pozostają
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia ewentualnego przerzucenia kosztów opłaty na klientów końcowych. Wiceszef resortu kultury, Maciej Wróbel, stanowczo temu zaprzecza. „Część sceny politycznej, z uwagi na swoje stosunki z korporacjami, próbuje forsować narrację o przerzuceniu odpowiedzialności na konsumentów. To absurd, usprawiedliwienie i legitymizacja działań, których nie obejmuje rozporządzenie” – stwierdził sekretarz stanu w rozmowie z PAP. Mimo tych zapewnień, w opinii publicznej wciąż żywa jest obawa, że producenci i importerzy wliczą nową daninę w ostateczną cenę urządzeń.
Niezależnie od tego, jak duża (bądź niewielka) będzie nowa danina, ktoś ją musi zapłacić. Producenci? Tak, bo ich zobliguje nowela, ale ostatecznie zapłacą konsumenci. Szczerze mówiąc nie wiem skąd stanowcze zaprzeczenia wiceszefa resortu, że nowa opłata nie spowoduje przerzucenia kosztu na klientów końcowych.
Z perspektywy teorii ekonomii i dotychczasowej praktyki rynkowej, znalezienie przykładu podatku pośredniego (czyli nakładanego na producenta lub importera, jak akcyza czy właśnie opłata reprograficzna), który w ogóle nie przełożyłby się na wzrost cen dla konsumenta, jest niezwykle trudne, a zdaniem większości ekonomistów – niemożliwe. Argumentacja ministerstwa, że opłata nie dotknie konsumentów, opiera się na założeniu, że jej koszt w całości zostanie poniesiony przez producentów i importerów. Jednak w gospodarce rynkowej przedsiębiorstwa dążą do utrzymania marży zysku. Wprowadzenie nowej opłaty jest dla nich dodatkowym kosztem prowadzenia działalności, który najczęściej starają się zrekompensować. Zatem deklaracja „ceny nie wzrosną” jest tu albo przejawem naiwności, albo politycznego cynizmu. Ale cóż szkodzi obiecać, prawda?
#artyści #cenyElektroniki #MaciejWróbel #MinisterstwoKulturyIDziedzictwaNarodowego #MKiDN #news #opłataReprograficzna #podatekOdSmartfonów #prawoAutorskie #smartfony #tablety #twórcy
-
[Ciekawostka]
W GNU/Linuxie w konsoli najprostszym sposobem na kopiowanie i wklejanie tekstu jest (o ile oczywiście jesteśmy zwolennikami myszy) zaznaczenie tekstu a później w docelowym miejscu po prostu naciśnięcie środkowego przycisku myszy. I tyle.
-
Bookiety:
»[Recenzja] „Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy” Kamil Janicki«“Cywilizacja Słowian” jest oczywiście bardziej pobieżnym, popularnonaukowym przeglądem zagadnień, mogących zainteresować czytelnika poszukującego informacji o nowych odkryciach i aktualnym stanie wiedzy. Z całą pewnością daje ona prawdziwszy i bardziej satysfakcjonujący obraz naszych przodków, niż fantazje o Wielkiej Lechii.
#Fahrenheit_zin #MarcinRobertBigos #CywilizacjaSłowian #PrawdziwahistorianajwiększegoluduEuropy #KamilJanicki #WydawnictwoPoznańskie #WitoldKowalczyk #KatarzynaDragan #DamianPawłowski
-
W listach do redakcji pytacie - czy można iść na festiwal w tygodniu?
Odpowiadam - alez oczywiście, że można, po prostu na drugi dzień trzeba ogarniać, na tym polega odpowiedzialność#FajerFestival #ParkSlaski #Chorzow #muzyka #MuzykaKlubowa @muzykaklubowa #wydarzenia
-
@rower Dzisiaj była piękna, słoneczna pogoda, więc oczywiście cały dzień musiałem siedzieć w pracy i na rowerowanie mogłem wybrać się dopiero wieczorem.
-
@ksiazki #książkodon #FediKsiążkary #PolscyAutorzy #Fantastyka #PolskaFantastyka
Pomyślałem, że - za zgodą oczywiście autorki - wrzucę tutaj fragment mojej rozmowy z Olesią na temat jej powieści.
JA:
Przede wszystkim, przyszło mi do głowy, że podszedłem do tego z pewnym nastawieniem. Tzn jak napisałaś, że "ciekawa jesteś, jak ja to odbiorę" i do tego znając Twoje poglądy, chyba podświadomie nastawiałem się do niektórych rzeczy negatywnie. Tzn mówię o kwestiach politycznych.Po zastanowieniu nie wiem, czy niektóre moje komentarze były słuszne. Niemniej regularnie czytuję prawicowych blogerów/podcasterów krytykujących mariaż państwa i korporacji, antynatalizm itd a to wszystko pod przykrywką postępowych haseł. Uwaga o neoreakcji tyczy zarówno "Katedry" Moldbuga (gdzie nie ma jednej instytucji, instytucje/elity tylko wyglądają, jakby były sterowane, a naprawdę po prostu współdzielą dyskurs) jak i jego wizji świata rządzonego przez korporację.
Olesia Ivchenko
dystopia i totalitaryzmy są uniwersalne. Łamią prawa człowieka, po prostu.Odpowiedziałeś(aś) Olesia
Tak, dlatego napisałem na początku, że niektóre moje komentarze po zastanowieniu były niesprawiedliwe. Wydaje mi się, że podświadomie miałem ochotę być złośliwy/prowokacyjny. Tak sądzę.Olesia
o, ciekawe.Wysłano
Tak samo jak miejscami wręcz satyra na salonową lewicę, na którą złości się Wrona. Też współdzielone z memami itd na prawicy 🙂Olesia Ivchenko
swoją drogą, też jest dla mnie symptomatyczne, że przeoczyłeś bardzo czytelne skądinąd nawiązania i aluzje1/2
-
Rozgrywki #CS2 na #IEMKatowice w szczycie ogladalo ok. 972,3 tysiaca widzow - chodzi oczywiscie o final
Moze nie jest to rekord, ale nadal naprawde doskonaly wynik 😎
Ale za to faza grupowa cieszyla sie az o 29% wieksza ogladalnoscia niz wczesniej... Polacy u #Izak.a zrobili roznice? xD
-
Rozgrywki #CS2 na #IEMKatowice w szczycie ogladalo ok. 972,3 tysiaca widzow - chodzi oczywiscie o final
Moze nie jest to rekord, ale nadal naprawde doskonaly wynik 😎
Ale za to faza grupowa cieszyla sie az o 29% wieksza ogladalnoscia niz wczesniej... Polacy u #Izak.a zrobili roznice? xD
-
Rozgrywki #CS2 na #IEMKatowice w szczycie ogladalo ok. 972,3 tysiaca widzow - chodzi oczywiscie o final
Moze nie jest to rekord, ale nadal naprawde doskonaly wynik 😎
Ale za to faza grupowa cieszyla sie az o 29% wieksza ogladalnoscia niz wczesniej... Polacy u #Izak.a zrobili roznice? xD
-
Nietypowa awaria Chrisa #Buescher.a - felga wypadla, opona zostala 🤣 Auto oczywiscie polecialo w bande i to koniec wyscigu dla niego
-
Nie oszukujmy się. Będzie tylko gorzej. Chodzi mi oczywiście o politykę, ale inne aspekty naszego życia, też nie napawają optymizmem. Przyłapanie trójki polityków w tym szefa Francji i Niemiec prawdopodobnie z torebką narkotyków, pokazuje tylko, jak nisko upadliśmy... Wiarygodność tych ludzi to "mniej niż zero". #Macron #Merz #narkotyki #kokaina #ćpuny
-
Nie oszukujmy się. Będzie tylko gorzej. Chodzi mi oczywiście o politykę, ale inne aspekty naszego życia, też nie napawają optymizmem. Przyłapanie trójki polityków w tym szefa Francji i Niemiec prawdopodobnie z torebką narkotyków, pokazuje tylko, jak nisko upadliśmy... Wiarygodność tych ludzi to "mniej niż zero". #Macron #Merz #narkotyki #kokaina #ćpuny
-
Już za 3 dni premiera trzeciego i ostatniego dodatku do #Remnant2 od #GunfireGames – #TheDarkHorizon
Możecie się oczywiście spodziewać lawiny wrażeń na gorąco z mojej strony, ale zanim nadejdzie 24.09., warto odświeżyć sobie pamięć – co takiego oferuje graczom ten tytuł i wydane już dwa dodatki?
Na pierwszy ogień – podstawka wydana w 2023 roku. Dla mnie absolutne zaskoczenie, tytuł którym początkowo nie byłem zainteresowany, a skończyło się na szaleńczym rajdzie do sklepu po własną kopię w dzień premiery 🤣 Zupełnie jak niedawno z #EmioTheSmilingMan 🤔
Warto jednak zapoznać się z bardziej stonowaną opinią @Czesionyo z @pograneeu 👇🏻
-
Już za 3 dni premiera trzeciego i ostatniego dodatku do #Remnant2 od #GunfireGames – #TheDarkHorizon
Możecie się oczywiście spodziewać lawiny wrażeń na gorąco z mojej strony, ale zanim nadejdzie 24.09., warto odświeżyć sobie pamięć – co takiego oferuje graczom ten tytuł i wydane już dwa dodatki?
Na pierwszy ogień – podstawka wydana w 2023 roku. Dla mnie absolutne zaskoczenie, tytuł którym początkowo nie byłem zainteresowany, a skończyło się na szaleńczym rajdzie do sklepu po własną kopię w dzień premiery 🤣 Zupełnie jak niedawno z #EmioTheSmilingMan 🤔
Warto jednak zapoznać się z bardziej stonowaną opinią @Czesionyo z @pograneeu 👇🏻