#statekorion — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #statekorion, aggregated by home.social.
-
NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]
Wspominaliśmy już o tym, że załoga historycznej misji Artemis II zabrała na pokład smartfony od Apple. NASA właśnie udostępniła pierwszą galerię zdjęć z podróży wokół Księżyca. Trzeba przyznać, że Ziemia fotografowana przez okno statku Orion za pomocą iPhone’a robi niesamowite wrażenie.
Decyzja o włączeniu iPhone’ów 17 Pro Max do oficjalnego ekwipunku astronautów wywołała sporo emocji, ale teraz widzimy tego pierwsze efekty. Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała galerię pod tytułem „Journey to the Moon”, w której znalazły się kadry z wnętrza kapsuły oraz spektakularne ujęcia naszej planety na tle głębokiej, kosmicznej czerni.
Choć na pokładzie statku Orion znajduje się profesjonalny sprzęt (m.in. lustrzanka Nikona), większość zdjęć wnętrza, pozbawionych szczegółowych metadanych, zrobiono najprawdopodobniej właśnie smartfonami Apple. Zanim urządzenia trafiły w ręce astronautów (w tym dowódcy Reida Wisemana czy Kanadyjczyka Jeremy’ego Hansena), musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa, w tym sprawdzenie odporności na rozbicie szkła w warunkach zerowej grawitacji.
Co ciekawe, funkcjonalność kosmicznych iPhone’ów została znacznie ograniczona. Służą one wyłącznie do rejestrowania zdjęć i wideo. Aby nie zakłócać pracy statku, urządzenia mają permanentnie zablokowany dostęp do Wi-Fi, Bluetooth oraz internetu. Z pewnością są to jednak „fotografie z iPhone’a” zrobione na najwyższej wysokości w historii. Zresztą, sami zobaczcie:
#Apple #ArtemisII #ciekawostkiTechnologiczne #iPhone17ProMax #Kosmos #NASA #statekOrion #zdjęciaZKosmosu -
NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]
Wspominaliśmy już o tym, że załoga historycznej misji Artemis II zabrała na pokład smartfony od Apple. NASA właśnie udostępniła pierwszą galerię zdjęć z podróży wokół Księżyca. Trzeba przyznać, że Ziemia fotografowana przez okno statku Orion za pomocą iPhone’a robi niesamowite wrażenie.
Decyzja o włączeniu iPhone’ów 17 Pro Max do oficjalnego ekwipunku astronautów wywołała sporo emocji, ale teraz widzimy tego pierwsze efekty. Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała galerię pod tytułem „Journey to the Moon”, w której znalazły się kadry z wnętrza kapsuły oraz spektakularne ujęcia naszej planety na tle głębokiej, kosmicznej czerni.
Choć na pokładzie statku Orion znajduje się profesjonalny sprzęt (m.in. lustrzanka Nikona), większość zdjęć wnętrza, pozbawionych szczegółowych metadanych, zrobiono najprawdopodobniej właśnie smartfonami Apple. Zanim urządzenia trafiły w ręce astronautów (w tym dowódcy Reida Wisemana czy Kanadyjczyka Jeremy’ego Hansena), musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa, w tym sprawdzenie odporności na rozbicie szkła w warunkach zerowej grawitacji.
Co ciekawe, funkcjonalność kosmicznych iPhone’ów została znacznie ograniczona. Służą one wyłącznie do rejestrowania zdjęć i wideo. Aby nie zakłócać pracy statku, urządzenia mają permanentnie zablokowany dostęp do Wi-Fi, Bluetooth oraz internetu. Z pewnością są to jednak „fotografie z iPhone’a” zrobione na najwyższej wysokości w historii. Zresztą, sami zobaczcie:
#Apple #ArtemisII #ciekawostkiTechnologiczne #iPhone17ProMax #Kosmos #NASA #statekOrion #zdjęciaZKosmosu
-
NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]
Wspominaliśmy już o tym, że załoga historycznej misji Artemis II zabrała na pokład smartfony od Apple. NASA właśnie udostępniła pierwszą galerię zdjęć z podróży wokół Księżyca. Trzeba przyznać, że Ziemia fotografowana przez okno statku Orion za pomocą iPhone’a robi niesamowite wrażenie.
Decyzja o włączeniu iPhone’ów 17 Pro Max do oficjalnego ekwipunku astronautów wywołała sporo emocji, ale teraz widzimy tego pierwsze efekty. Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała galerię pod tytułem „Journey to the Moon”, w której znalazły się kadry z wnętrza kapsuły oraz spektakularne ujęcia naszej planety na tle głębokiej, kosmicznej czerni.
Choć na pokładzie statku Orion znajduje się profesjonalny sprzęt (m.in. lustrzanka Nikona), większość zdjęć wnętrza, pozbawionych szczegółowych metadanych, zrobiono najprawdopodobniej właśnie smartfonami Apple. Zanim urządzenia trafiły w ręce astronautów (w tym dowódcy Reida Wisemana czy Kanadyjczyka Jeremy’ego Hansena), musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa, w tym sprawdzenie odporności na rozbicie szkła w warunkach zerowej grawitacji.
Co ciekawe, funkcjonalność kosmicznych iPhone’ów została znacznie ograniczona. Służą one wyłącznie do rejestrowania zdjęć i wideo. Aby nie zakłócać pracy statku, urządzenia mają permanentnie zablokowany dostęp do Wi-Fi, Bluetooth oraz internetu. Z pewnością są to jednak „fotografie z iPhone’a” zrobione na najwyższej wysokości w historii. Zresztą, sami zobaczcie:
#Apple #ArtemisII #ciekawostkiTechnologiczne #iPhone17ProMax #Kosmos #NASA #statekOrion #zdjęciaZKosmosu
-
NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]
Wspominaliśmy już o tym, że załoga historycznej misji Artemis II zabrała na pokład smartfony od Apple. NASA właśnie udostępniła pierwszą galerię zdjęć z podróży wokół Księżyca. Trzeba przyznać, że Ziemia fotografowana przez okno statku Orion za pomocą iPhone’a robi niesamowite wrażenie.
Decyzja o włączeniu iPhone’ów 17 Pro Max do oficjalnego ekwipunku astronautów wywołała sporo emocji, ale teraz widzimy tego pierwsze efekty. Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała galerię pod tytułem „Journey to the Moon”, w której znalazły się kadry z wnętrza kapsuły oraz spektakularne ujęcia naszej planety na tle głębokiej, kosmicznej czerni.
Choć na pokładzie statku Orion znajduje się profesjonalny sprzęt (m.in. lustrzanka Nikona), większość zdjęć wnętrza, pozbawionych szczegółowych metadanych, zrobiono najprawdopodobniej właśnie smartfonami Apple. Zanim urządzenia trafiły w ręce astronautów (w tym dowódcy Reida Wisemana czy Kanadyjczyka Jeremy’ego Hansena), musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa, w tym sprawdzenie odporności na rozbicie szkła w warunkach zerowej grawitacji.
Co ciekawe, funkcjonalność kosmicznych iPhone’ów została znacznie ograniczona. Służą one wyłącznie do rejestrowania zdjęć i wideo. Aby nie zakłócać pracy statku, urządzenia mają permanentnie zablokowany dostęp do Wi-Fi, Bluetooth oraz internetu. Z pewnością są to jednak „fotografie z iPhone’a” zrobione na najwyższej wysokości w historii. Zresztą, sami zobaczcie:
#Apple #ArtemisII #ciekawostkiTechnologiczne #iPhone17ProMax #Kosmos #NASA #statekOrion #zdjęciaZKosmosu -
NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]
Wspominaliśmy już o tym, że załoga historycznej misji Artemis II zabrała na pokład smartfony od Apple. NASA właśnie udostępniła pierwszą galerię zdjęć z podróży wokół Księżyca. Trzeba przyznać, że Ziemia fotografowana przez okno statku Orion za pomocą iPhone’a robi niesamowite wrażenie.
Decyzja o włączeniu iPhone’ów 17 Pro Max do oficjalnego ekwipunku astronautów wywołała sporo emocji, ale teraz widzimy tego pierwsze efekty. Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała galerię pod tytułem „Journey to the Moon”, w której znalazły się kadry z wnętrza kapsuły oraz spektakularne ujęcia naszej planety na tle głębokiej, kosmicznej czerni.
Choć na pokładzie statku Orion znajduje się profesjonalny sprzęt (m.in. lustrzanka Nikona), większość zdjęć wnętrza, pozbawionych szczegółowych metadanych, zrobiono najprawdopodobniej właśnie smartfonami Apple. Zanim urządzenia trafiły w ręce astronautów (w tym dowódcy Reida Wisemana czy Kanadyjczyka Jeremy’ego Hansena), musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa, w tym sprawdzenie odporności na rozbicie szkła w warunkach zerowej grawitacji.
Co ciekawe, funkcjonalność kosmicznych iPhone’ów została znacznie ograniczona. Służą one wyłącznie do rejestrowania zdjęć i wideo. Aby nie zakłócać pracy statku, urządzenia mają permanentnie zablokowany dostęp do Wi-Fi, Bluetooth oraz internetu. Z pewnością są to jednak „fotografie z iPhone’a” zrobione na najwyższej wysokości w historii. Zresztą, sami zobaczcie:
#Apple #ArtemisII #ciekawostkiTechnologiczne #iPhone17ProMax #Kosmos #NASA #statekOrion #zdjęciaZKosmosu -
Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Trump chce potężnych cięć w budżecie NASA tuż po starcie misji Artemis II
Zaledwie dwa dni po tym, jak astronauci po raz pierwszy od ponad pół wieku ruszyli w stronę Księżyca, administracja Donalda Trumpa opublikowała nowy plan budżetowy dla NASA. Zakłada on cięcia na poziomie 23 procent. Pod topór mają pójść programy naukowe i stara infrastruktura, a wszystko w imię szybszej komercjalizacji kosmosu.
Propozycja budżetowa na rok fiskalny 2027 to mocne uderzenie. Biały Dom wnioskuje o przyznanie NASA 18,8 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 5,6 miliarda w stosunku do roku ubiegłego. Dokument tłumaczy te radykalne posunięcia chęcią rezygnacji z „niepotrzebnych i przepłaconych działań” oraz skupieniem się na absolutnym priorytecie: lądowaniu ludzi na Księżycu przed końcem kadencji prezydenta oraz budowie tamtejszej bazy.
Księżyc zostaje, nauka idzie pod topór
Nowy administrator NASA, Jared Isaacman, musi teraz publicznie bronić tych decyzji. W wydanym oświadczeniu podkreśla, że budżet promuje „utrzymanie amerykańskiego przywództwa w głębokim kosmosie” oraz rozwój innowacji.
W praktyce oznacza to, że program Artemis otrzyma 8,5 miliarda dolarów. Pieniądze te zostaną wpompowane w komercyjne lądowniki, skafandry i łaziki. Ceną za ten księżycowy pośpiech jest jednak znaczne okrojenie programów badawczych. Budżet na naukę ma zostać zmniejszony o połowę (spadek o 3,4 miliarda dolarów), co oznacza anulowanie ponad 40 misji o „niskim priorytecie” – w tym de facto ostateczny koniec kosztownego programu Mars Sample Return (sprowadzenia próbek z Czerwonej Planety). Przedstawiciele The Planetary Society już nazwali te cięcia zagrożeniem dla amerykańskiego przywództwa w naukach o kosmosie.
Koniec z SLS i Orionem?
Niezwykle ciekawie zapowiada się również przyszłość samej logistyki. Biały Dom otwarcie wzywa do znalezienia „komercyjnych zamienników” dla gigantycznej rakiety SLS oraz statku Orion. Administracja uważa je za mało opłacalne w kontekście budowy bazy księżycowej.
NASA ma w planach wykorzystać rakietę SLS jeszcze kilka razy (prawdopodobnie do misji Artemis V), ale sam Isaacman nie ukrywa, że agencja chce docelowo przejść na rozwiązania komercyjne. Do gry wkrótce wejdą tacy giganci jak SpaceX ze statkiem Starship czy Blue Origin z rakietą New Glenn, a NASA zamierza rozpocząć poszukiwania prywatnych przewoźników dla swoich astronautów już w 2027 roku.
Co ciekawe, administracja planuje również uciąć finansowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) o 1,1 miliarda dolarów, trzymając się sztywno planu jej deorbitacji w 2030 roku. Jest to wyraźny prztyczek w nos dla części Kongresu, która forsuje wydłużenie życia stacji do 2032 roku.
Wszystko wskazuje na to, że przed nami długa batalia polityczna. W zeszłym roku podobne propozycje cięć spotkały się z twardym oporem i ostatecznie zostały odrzucone. Niezależnie od wyniku głosowań, wizja NASA wyraźnie ewoluuje – z agencji budującej własne rakiety staje się ona powoli inwestorem kupującym bilety u prywatnych przewoźników.
#ArtemisII #budżet #DonaldTrump #eksploracjaKosmosu #JaredIsaacman #NASA #politykaKosmiczna #SLS #SpaceX #statekOrion„Houston, mamy problem z pocztą”. Aplikacja Microsoft Outlook popsuła się w kosmosie
-
Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Trump chce potężnych cięć w budżecie NASA tuż po starcie misji Artemis II
Zaledwie dwa dni po tym, jak astronauci po raz pierwszy od ponad pół wieku ruszyli w stronę Księżyca, administracja Donalda Trumpa opublikowała nowy plan budżetowy dla NASA. Zakłada on cięcia na poziomie 23 procent. Pod topór mają pójść programy naukowe i stara infrastruktura, a wszystko w imię szybszej komercjalizacji kosmosu.
Propozycja budżetowa na rok fiskalny 2027 to mocne uderzenie. Biały Dom wnioskuje o przyznanie NASA 18,8 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 5,6 miliarda w stosunku do roku ubiegłego. Dokument tłumaczy te radykalne posunięcia chęcią rezygnacji z „niepotrzebnych i przepłaconych działań” oraz skupieniem się na absolutnym priorytecie: lądowaniu ludzi na Księżycu przed końcem kadencji prezydenta oraz budowie tamtejszej bazy.
Księżyc zostaje, nauka idzie pod topór
Nowy administrator NASA, Jared Isaacman, musi teraz publicznie bronić tych decyzji. W wydanym oświadczeniu podkreśla, że budżet promuje „utrzymanie amerykańskiego przywództwa w głębokim kosmosie” oraz rozwój innowacji.
W praktyce oznacza to, że program Artemis otrzyma 8,5 miliarda dolarów. Pieniądze te zostaną wpompowane w komercyjne lądowniki, skafandry i łaziki. Ceną za ten księżycowy pośpiech jest jednak znaczne okrojenie programów badawczych. Budżet na naukę ma zostać zmniejszony o połowę (spadek o 3,4 miliarda dolarów), co oznacza anulowanie ponad 40 misji o „niskim priorytecie” – w tym de facto ostateczny koniec kosztownego programu Mars Sample Return (sprowadzenia próbek z Czerwonej Planety). Przedstawiciele The Planetary Society już nazwali te cięcia zagrożeniem dla amerykańskiego przywództwa w naukach o kosmosie.
Koniec z SLS i Orionem?
Niezwykle ciekawie zapowiada się również przyszłość samej logistyki. Biały Dom otwarcie wzywa do znalezienia „komercyjnych zamienników” dla gigantycznej rakiety SLS oraz statku Orion. Administracja uważa je za mało opłacalne w kontekście budowy bazy księżycowej.
NASA ma w planach wykorzystać rakietę SLS jeszcze kilka razy (prawdopodobnie do misji Artemis V), ale sam Isaacman nie ukrywa, że agencja chce docelowo przejść na rozwiązania komercyjne. Do gry wkrótce wejdą tacy giganci jak SpaceX ze statkiem Starship czy Blue Origin z rakietą New Glenn, a NASA zamierza rozpocząć poszukiwania prywatnych przewoźników dla swoich astronautów już w 2027 roku.
Co ciekawe, administracja planuje również uciąć finansowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) o 1,1 miliarda dolarów, trzymając się sztywno planu jej deorbitacji w 2030 roku. Jest to wyraźny prztyczek w nos dla części Kongresu, która forsuje wydłużenie życia stacji do 2032 roku.
Wszystko wskazuje na to, że przed nami długa batalia polityczna. W zeszłym roku podobne propozycje cięć spotkały się z twardym oporem i ostatecznie zostały odrzucone. Niezależnie od wyniku głosowań, wizja NASA wyraźnie ewoluuje – z agencji budującej własne rakiety staje się ona powoli inwestorem kupującym bilety u prywatnych przewoźników.
#ArtemisII #budżet #DonaldTrump #eksploracjaKosmosu #JaredIsaacman #NASA #politykaKosmiczna #SLS #SpaceX #statekOrion„Houston, mamy problem z pocztą”. Aplikacja Microsoft Outlook popsuła się w kosmosie
-
Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Trump chce potężnych cięć w budżecie NASA tuż po starcie misji Artemis II
Zaledwie dwa dni po tym, jak astronauci po raz pierwszy od ponad pół wieku ruszyli w stronę Księżyca, administracja Donalda Trumpa opublikowała nowy plan budżetowy dla NASA. Zakłada on cięcia na poziomie 23 procent. Pod topór mają pójść programy naukowe i stara infrastruktura, a wszystko w imię szybszej komercjalizacji kosmosu.
Propozycja budżetowa na rok fiskalny 2027 to mocne uderzenie. Biały Dom wnioskuje o przyznanie NASA 18,8 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 5,6 miliarda w stosunku do roku ubiegłego. Dokument tłumaczy te radykalne posunięcia chęcią rezygnacji z „niepotrzebnych i przepłaconych działań” oraz skupieniem się na absolutnym priorytecie: lądowaniu ludzi na Księżycu przed końcem kadencji prezydenta oraz budowie tamtejszej bazy.
Księżyc zostaje, nauka idzie pod topór
Nowy administrator NASA, Jared Isaacman, musi teraz publicznie bronić tych decyzji. W wydanym oświadczeniu podkreśla, że budżet promuje „utrzymanie amerykańskiego przywództwa w głębokim kosmosie” oraz rozwój innowacji.
W praktyce oznacza to, że program Artemis otrzyma 8,5 miliarda dolarów. Pieniądze te zostaną wpompowane w komercyjne lądowniki, skafandry i łaziki. Ceną za ten księżycowy pośpiech jest jednak znaczne okrojenie programów badawczych. Budżet na naukę ma zostać zmniejszony o połowę (spadek o 3,4 miliarda dolarów), co oznacza anulowanie ponad 40 misji o „niskim priorytecie” – w tym de facto ostateczny koniec kosztownego programu Mars Sample Return (sprowadzenia próbek z Czerwonej Planety). Przedstawiciele The Planetary Society już nazwali te cięcia zagrożeniem dla amerykańskiego przywództwa w naukach o kosmosie.
Koniec z SLS i Orionem?
Niezwykle ciekawie zapowiada się również przyszłość samej logistyki. Biały Dom otwarcie wzywa do znalezienia „komercyjnych zamienników” dla gigantycznej rakiety SLS oraz statku Orion. Administracja uważa je za mało opłacalne w kontekście budowy bazy księżycowej.
NASA ma w planach wykorzystać rakietę SLS jeszcze kilka razy (prawdopodobnie do misji Artemis V), ale sam Isaacman nie ukrywa, że agencja chce docelowo przejść na rozwiązania komercyjne. Do gry wkrótce wejdą tacy giganci jak SpaceX ze statkiem Starship czy Blue Origin z rakietą New Glenn, a NASA zamierza rozpocząć poszukiwania prywatnych przewoźników dla swoich astronautów już w 2027 roku.
Co ciekawe, administracja planuje również uciąć finansowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) o 1,1 miliarda dolarów, trzymając się sztywno planu jej deorbitacji w 2030 roku. Jest to wyraźny prztyczek w nos dla części Kongresu, która forsuje wydłużenie życia stacji do 2032 roku.
Wszystko wskazuje na to, że przed nami długa batalia polityczna. W zeszłym roku podobne propozycje cięć spotkały się z twardym oporem i ostatecznie zostały odrzucone. Niezależnie od wyniku głosowań, wizja NASA wyraźnie ewoluuje – z agencji budującej własne rakiety staje się ona powoli inwestorem kupującym bilety u prywatnych przewoźników.
#ArtemisII #budżet #DonaldTrump #eksploracjaKosmosu #JaredIsaacman #NASA #politykaKosmiczna #SLS #SpaceX #statekOrion„Houston, mamy problem z pocztą”. Aplikacja Microsoft Outlook popsuła się w kosmosie
-
Punkt bez powrotu. Misja Artemis II opuściła orbitę Ziemi i leci w stronę Księżyca
To już oficjalne. Po pomyślnym, trwającym niemal 6 minut odpaleniu głównych silników statku Orion, czworo astronautów misji Artemis II weszło na trajektorię, z której nie ma już odwrotu. Po raz pierwszy od ponad pół wieku ludzkość wyruszyła w głęboki kosmos.
Mniej więcej trzy czwarte żyjącej obecnie populacji Ziemi nigdy nie widziało na własne oczy (nawet na ekranach telewizorów) momentu, w którym ludzie opuszczają niską orbitę okołoziemską. Ostatni taki manewr miał miejsce w 1972 roku podczas misji Apollo 17. Teraz historia dzieje się na nowo.
Manewr „translunar injection” (TLI) polegał na precyzyjnym odpaleniu głównego silnika na 5 minut i 50 sekund, co nadało statkowi Orion odpowiednią prędkość, by wyrwać się z objęć ziemskiej grawitacji. Zanim podjęto tę kluczową decyzję, załoga (Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Jeremy Hansen) spędziła niezwykle intensywny dzień na orbicie, rygorystycznie testując systemy podtrzymywania życia i ręcznego sterowania (nie wszystko poszło jak trzeba, Outlook się wysypał, o czym pisałam wcześniej).
Jak poinformował Howard Hu, kierownik programu Orion ze strony NASA, wszystkie 24 silniki manewrowe spisały się bez zarzutu, a statek reagował na polecenia pilota lepiej, niż zakładały to symulacje. Sukces ten to gigantyczny krok dla całej inicjatywy Artemis. Orion zbliży się do powierzchni Księżyca już w najbliższy poniedziałek, a powrót i wodowanie na Oceanie Spokojnym zaplanowano na 10 kwietnia.
#ArtemisII #astronomia #eksploracjaKosmosu #Księżyc #lotyZałogowe #NASA #programArtemis #statekOrion -
Punkt bez powrotu. Misja Artemis II opuściła orbitę Ziemi i leci w stronę Księżyca
To już oficjalne. Po pomyślnym, trwającym niemal 6 minut odpaleniu głównych silników statku Orion, czworo astronautów misji Artemis II weszło na trajektorię, z której nie ma już odwrotu. Po raz pierwszy od ponad pół wieku ludzkość wyruszyła w głęboki kosmos.
Mniej więcej trzy czwarte żyjącej obecnie populacji Ziemi nigdy nie widziało na własne oczy (nawet na ekranach telewizorów) momentu, w którym ludzie opuszczają niską orbitę okołoziemską. Ostatni taki manewr miał miejsce w 1972 roku podczas misji Apollo 17. Teraz historia dzieje się na nowo.
Manewr „translunar injection” (TLI) polegał na precyzyjnym odpaleniu głównego silnika na 5 minut i 50 sekund, co nadało statkowi Orion odpowiednią prędkość, by wyrwać się z objęć ziemskiej grawitacji. Zanim podjęto tę kluczową decyzję, załoga (Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Jeremy Hansen) spędziła niezwykle intensywny dzień na orbicie, rygorystycznie testując systemy podtrzymywania życia i ręcznego sterowania (nie wszystko poszło jak trzeba, Outlook się wysypał, o czym pisałam wcześniej).
Jak poinformował Howard Hu, kierownik programu Orion ze strony NASA, wszystkie 24 silniki manewrowe spisały się bez zarzutu, a statek reagował na polecenia pilota lepiej, niż zakładały to symulacje. Sukces ten to gigantyczny krok dla całej inicjatywy Artemis. Orion zbliży się do powierzchni Księżyca już w najbliższy poniedziałek, a powrót i wodowanie na Oceanie Spokojnym zaplanowano na 10 kwietnia.
#ArtemisII #astronomia #eksploracjaKosmosu #Księżyc #lotyZałogowe #NASA #programArtemis #statekOrion -
Artemis II leci na Księżyc, z nim iPhone’y – trudno o lepsze świętowanie jubileuszu Apple
Czekaliśmy na to ponad pół wieku. 2 kwietnia krótko po północy polskiego czasu najpotężniejsza rakieta w historii NASA wyniosła czworo astronautów w kierunku Księżyca.
Misja Artemis II to nie tylko powrót ludzkości w głęboki kosmos po 54 latach przerwy, ale też – co zauważyli bystrzy fani nowych technologii – nieoficjalne, iście kosmiczne obchody 50. urodzin Apple.
New iPhones are being packed into the suits of the Artemis II Crew!
There is something very familiar about the iPhone look that will make the Moon feel accessible, we are literally going to see the lunar surface through the same lens we use to capture our own lives every day. pic.twitter.com/sDDM5NSRMX
— Owen Sparks (@OwenSparks) April 1, 2026
Ziemia drży, Orion leci w kosmos
Start nastąpił dokładnie o 00:35 czasu polskiego (środa, 18:35 czasu wschodniego) z historycznego kompleksu startowego 39B w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego na Florydzie. Potężna rakieta Space Launch System (SLS) o wysokości 98 metrów wygenerowała 39,1 miliona niutonów ciągu, oficjalnie przyćmiewając legendarne maszyny Saturn V z programu Apollo.
Na szczycie tej imponującej konstrukcji, wewnątrz statku Orion, zasiadła czteroosobowa załoga:
- Reid Wiseman (50 lat) – dowódca misji, kapitan Marynarki Wojennej USA.
- Victor Glover – pilot statku.
- Christina Koch – specjalistka misji.
- Jeremy Hansen – kanadyjski astronauta, reprezentujący Kanadyjską Agencję Kosmiczną (CSA).
Zaledwie kilka minut po starcie, przelatując nad Oceanem Atlantyckim, dowódca zameldował z kokpitu z niesamowitym spokojem: „Mamy piękny wschód Księżyca. Zmierzamy prosto na niego”.
Kosmiczny jubileusz z nadgryzionym jabłkiem
Start Artemis II zbiega się z wyjątkową datą dla branży technologicznej. Równo 50 lat temu, 1 kwietnia 1976 roku, Steve Jobs i Steve Wozniak założyli firmę Apple. Jak zauważają rozemocjonowani komentatorzy na platformie X (w tym m.in. znany obserwator branży Owen Sparks), trudno o lepsze uświetnienie tego jubileuszu.
Na pokładzie statku kosmicznego zmierzającego w stronę Księżyca znalazły się urządzenia z iOS – w tym iPhone’y i iPady. Technologie konsumenckie Apple już wcześniej brały udział w testach interfejsów (np. w ramach projektu Callisto podczas bezzałogowej misji Artemis I), a dziś na dobre wpisały się w krajobraz współczesnej eksploracji kosmosu. Choć Orion posiada klasyczne, fizyczne kontrolery dla pilota, integracja nowoczesnych tabletów i smartfonów pomaga astronautom w komunikacji i zarządzaniu zadaniami w sposób, o jakim w czasach misji Apollo mogliśmy tylko czytać w literaturze science fiction.
Dziewięć dni, które przejdą do historii
Warto podkreślić, że Artemis II to misja testowa i załoga nie wyląduje jeszcze na Srebrnym Globie (to zadanie powierzono misji Artemis IV w 2028 roku). Astronauci wykonają przelot wokół Księżyca, testując systemy transportowe i podtrzymywania życia.
Oto kluczowe liczby i etapy tej misji:
- 406 840 km od Ziemi – na taką odległość odlecą astronauci. Nastąpi to w poniedziałek, 6 kwietnia. Nikt w dotychczasowej historii ludzkości nie znalazł się tak daleko od naszej planety.
- Niewidoczna strona Księżyca – załoga zobaczy na własne oczy obszary, które dotąd eksplorowały głównie roboty i sondy. Będą weryfikować „gołym okiem” to, co dotychczas widzieliśmy tylko na zdjęciach z satelitów.
- Ręczne sterowanie – pilot Victor Glover ręcznie poprowadzi statek Orion, zbliżając się do odrzuconego górnego stopnia rakiety SLS na odległość zaledwie 10 metrów, w celu przetestowania zwrotności i reakcji statku.
- Prędkość wejścia: 40 000 km/h – wykorzystując asystę grawitacyjną Księżyca, Orion rozpędzi się do około 11 kilometrów na sekundę, zanim uderzy w ziemską atmosferę.
- 10 kwietnia – tego dnia planowane jest wodowanie u wybrzeży Kalifornii.
Stawka wyższa niż kiedykolwiek
Dla NASA, która przez dwie dekady zainwestowała w program Artemis blisko 100 miliardów dolarów, ten start to ostateczny sprawdzian technologiczny. Agencja znajduje się w otwartym wyścigu kosmicznym z Chinami, a powodzenie obecnego lotu szeroko otwiera drzwi dla planowanych lądowników księżycowych od firm Elona Muska (SpaceX) i Jeffa Bezosa (Blue Origin).
Klamka zapadła. Era powrotu na Księżyc rozpoczęła się na naszych oczach.
#50UrodzinyApple #Apple #ArtemisII #eksploracjaKosmosu #iPhoneWKosmosie #Księżyc #NASA #SpaceLaunchSystem #statekOrion #steveJobs -
Artemis II leci na Księżyc, z nim iPhone’y – trudno o lepsze świętowanie jubileuszu Apple
Czekaliśmy na to ponad pół wieku. 2 kwietnia krótko po północy polskiego czasu najpotężniejsza rakieta w historii NASA wyniosła czworo astronautów w kierunku Księżyca.
Misja Artemis II to nie tylko powrót ludzkości w głęboki kosmos po 54 latach przerwy, ale też – co zauważyli bystrzy fani nowych technologii – nieoficjalne, iście kosmiczne obchody 50. urodzin Apple.
New iPhones are being packed into the suits of the Artemis II Crew!
There is something very familiar about the iPhone look that will make the Moon feel accessible, we are literally going to see the lunar surface through the same lens we use to capture our own lives every day. pic.twitter.com/sDDM5NSRMX
— Owen Sparks (@OwenSparks) April 1, 2026
Ziemia drży, Orion leci w kosmos
Start nastąpił dokładnie o 00:35 czasu polskiego (środa, 18:35 czasu wschodniego) z historycznego kompleksu startowego 39B w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego na Florydzie. Potężna rakieta Space Launch System (SLS) o wysokości 98 metrów wygenerowała 39,1 miliona niutonów ciągu, oficjalnie przyćmiewając legendarne maszyny Saturn V z programu Apollo.
Na szczycie tej imponującej konstrukcji, wewnątrz statku Orion, zasiadła czteroosobowa załoga:
- Reid Wiseman (50 lat) – dowódca misji, kapitan Marynarki Wojennej USA.
- Victor Glover – pilot statku.
- Christina Koch – specjalistka misji.
- Jeremy Hansen – kanadyjski astronauta, reprezentujący Kanadyjską Agencję Kosmiczną (CSA).
Zaledwie kilka minut po starcie, przelatując nad Oceanem Atlantyckim, dowódca zameldował z kokpitu z niesamowitym spokojem: „Mamy piękny wschód Księżyca. Zmierzamy prosto na niego”.
Kosmiczny jubileusz z nadgryzionym jabłkiem
Start Artemis II zbiega się z wyjątkową datą dla branży technologicznej. Równo 50 lat temu, 1 kwietnia 1976 roku, Steve Jobs i Steve Wozniak założyli firmę Apple. Jak zauważają rozemocjonowani komentatorzy na platformie X (w tym m.in. znany obserwator branży Owen Sparks), trudno o lepsze uświetnienie tego jubileuszu.
Na pokładzie statku kosmicznego zmierzającego w stronę Księżyca znalazły się urządzenia z iOS – w tym iPhone’y i iPady. Technologie konsumenckie Apple już wcześniej brały udział w testach interfejsów (np. w ramach projektu Callisto podczas bezzałogowej misji Artemis I), a dziś na dobre wpisały się w krajobraz współczesnej eksploracji kosmosu. Choć Orion posiada klasyczne, fizyczne kontrolery dla pilota, integracja nowoczesnych tabletów i smartfonów pomaga astronautom w komunikacji i zarządzaniu zadaniami w sposób, o jakim w czasach misji Apollo mogliśmy tylko czytać w literaturze science fiction.
Dziewięć dni, które przejdą do historii
Warto podkreślić, że Artemis II to misja testowa i załoga nie wyląduje jeszcze na Srebrnym Globie (to zadanie powierzono misji Artemis IV w 2028 roku). Astronauci wykonają przelot wokół Księżyca, testując systemy transportowe i podtrzymywania życia.
Oto kluczowe liczby i etapy tej misji:
- 406 840 km od Ziemi – na taką odległość odlecą astronauci. Nastąpi to w poniedziałek, 6 kwietnia. Nikt w dotychczasowej historii ludzkości nie znalazł się tak daleko od naszej planety.
- Niewidoczna strona Księżyca – załoga zobaczy na własne oczy obszary, które dotąd eksplorowały głównie roboty i sondy. Będą weryfikować „gołym okiem” to, co dotychczas widzieliśmy tylko na zdjęciach z satelitów.
- Ręczne sterowanie – pilot Victor Glover ręcznie poprowadzi statek Orion, zbliżając się do odrzuconego górnego stopnia rakiety SLS na odległość zaledwie 10 metrów, w celu przetestowania zwrotności i reakcji statku.
- Prędkość wejścia: 40 000 km/h – wykorzystując asystę grawitacyjną Księżyca, Orion rozpędzi się do około 11 kilometrów na sekundę, zanim uderzy w ziemską atmosferę.
- 10 kwietnia – tego dnia planowane jest wodowanie u wybrzeży Kalifornii.
Stawka wyższa niż kiedykolwiek
Dla NASA, która przez dwie dekady zainwestowała w program Artemis blisko 100 miliardów dolarów, ten start to ostateczny sprawdzian technologiczny. Agencja znajduje się w otwartym wyścigu kosmicznym z Chinami, a powodzenie obecnego lotu szeroko otwiera drzwi dla planowanych lądowników księżycowych od firm Elona Muska (SpaceX) i Jeffa Bezosa (Blue Origin).
Klamka zapadła. Era powrotu na Księżyc rozpoczęła się na naszych oczach.
#50UrodzinyApple #Apple #ArtemisII #eksploracjaKosmosu #iPhoneWKosmosie #Księżyc #NASA #SpaceLaunchSystem #statekOrion #steveJobs -
Artemis II leci na Księżyc, z nim iPhone’y – trudno o lepsze świętowanie jubileuszu Apple
Czekaliśmy na to ponad pół wieku. 2 kwietnia krótko po północy polskiego czasu najpotężniejsza rakieta w historii NASA wyniosła czworo astronautów w kierunku Księżyca.
Misja Artemis II to nie tylko powrót ludzkości w głęboki kosmos po 54 latach przerwy, ale też – co zauważyli bystrzy fani nowych technologii – nieoficjalne, iście kosmiczne obchody 50. urodzin Apple.
New iPhones are being packed into the suits of the Artemis II Crew!
There is something very familiar about the iPhone look that will make the Moon feel accessible, we are literally going to see the lunar surface through the same lens we use to capture our own lives every day. pic.twitter.com/sDDM5NSRMX
— Owen Sparks (@OwenSparks) April 1, 2026
Ziemia drży, Orion leci w kosmos
Start nastąpił dokładnie o 00:35 czasu polskiego (środa, 18:35 czasu wschodniego) z historycznego kompleksu startowego 39B w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego na Florydzie. Potężna rakieta Space Launch System (SLS) o wysokości 98 metrów wygenerowała 39,1 miliona niutonów ciągu, oficjalnie przyćmiewając legendarne maszyny Saturn V z programu Apollo.
Na szczycie tej imponującej konstrukcji, wewnątrz statku Orion, zasiadła czteroosobowa załoga:
- Reid Wiseman (50 lat) – dowódca misji, kapitan Marynarki Wojennej USA.
- Victor Glover – pilot statku.
- Christina Koch – specjalistka misji.
- Jeremy Hansen – kanadyjski astronauta, reprezentujący Kanadyjską Agencję Kosmiczną (CSA).
Zaledwie kilka minut po starcie, przelatując nad Oceanem Atlantyckim, dowódca zameldował z kokpitu z niesamowitym spokojem: „Mamy piękny wschód Księżyca. Zmierzamy prosto na niego”.
Kosmiczny jubileusz z nadgryzionym jabłkiem
Start Artemis II zbiega się z wyjątkową datą dla branży technologicznej. Równo 50 lat temu, 1 kwietnia 1976 roku, Steve Jobs i Steve Wozniak założyli firmę Apple. Jak zauważają rozemocjonowani komentatorzy na platformie X (w tym m.in. znany obserwator branży Owen Sparks), trudno o lepsze uświetnienie tego jubileuszu.
Na pokładzie statku kosmicznego zmierzającego w stronę Księżyca znalazły się urządzenia z iOS – w tym iPhone’y i iPady. Technologie konsumenckie Apple już wcześniej brały udział w testach interfejsów (np. w ramach projektu Callisto podczas bezzałogowej misji Artemis I), a dziś na dobre wpisały się w krajobraz współczesnej eksploracji kosmosu. Choć Orion posiada klasyczne, fizyczne kontrolery dla pilota, integracja nowoczesnych tabletów i smartfonów pomaga astronautom w komunikacji i zarządzaniu zadaniami w sposób, o jakim w czasach misji Apollo mogliśmy tylko czytać w literaturze science fiction.
Dziewięć dni, które przejdą do historii
Warto podkreślić, że Artemis II to misja testowa i załoga nie wyląduje jeszcze na Srebrnym Globie (to zadanie powierzono misji Artemis IV w 2028 roku). Astronauci wykonają przelot wokół Księżyca, testując systemy transportowe i podtrzymywania życia.
Oto kluczowe liczby i etapy tej misji:
- 406 840 km od Ziemi – na taką odległość odlecą astronauci. Nastąpi to w poniedziałek, 6 kwietnia. Nikt w dotychczasowej historii ludzkości nie znalazł się tak daleko od naszej planety.
- Niewidoczna strona Księżyca – załoga zobaczy na własne oczy obszary, które dotąd eksplorowały głównie roboty i sondy. Będą weryfikować „gołym okiem” to, co dotychczas widzieliśmy tylko na zdjęciach z satelitów.
- Ręczne sterowanie – pilot Victor Glover ręcznie poprowadzi statek Orion, zbliżając się do odrzuconego górnego stopnia rakiety SLS na odległość zaledwie 10 metrów, w celu przetestowania zwrotności i reakcji statku.
- Prędkość wejścia: 40 000 km/h – wykorzystując asystę grawitacyjną Księżyca, Orion rozpędzi się do około 11 kilometrów na sekundę, zanim uderzy w ziemską atmosferę.
- 10 kwietnia – tego dnia planowane jest wodowanie u wybrzeży Kalifornii.
Stawka wyższa niż kiedykolwiek
Dla NASA, która przez dwie dekady zainwestowała w program Artemis blisko 100 miliardów dolarów, ten start to ostateczny sprawdzian technologiczny. Agencja znajduje się w otwartym wyścigu kosmicznym z Chinami, a powodzenie obecnego lotu szeroko otwiera drzwi dla planowanych lądowników księżycowych od firm Elona Muska (SpaceX) i Jeffa Bezosa (Blue Origin).
Klamka zapadła. Era powrotu na Księżyc rozpoczęła się na naszych oczach.
#50UrodzinyApple #Apple #ArtemisII #eksploracjaKosmosu #iPhoneWKosmosie #Księżyc #NASA #SpaceLaunchSystem #statekOrion #steveJobs -
Artemis II leci na Księżyc, z nim iPhone’y – trudno o lepsze świętowanie jubileuszu Apple
Czekaliśmy na to ponad pół wieku. 2 kwietnia krótko po północy polskiego czasu najpotężniejsza rakieta w historii NASA wyniosła czworo astronautów w kierunku Księżyca.
Misja Artemis II to nie tylko powrót ludzkości w głęboki kosmos po 54 latach przerwy, ale też – co zauważyli bystrzy fani nowych technologii – nieoficjalne, iście kosmiczne obchody 50. urodzin Apple.
New iPhones are being packed into the suits of the Artemis II Crew!
There is something very familiar about the iPhone look that will make the Moon feel accessible, we are literally going to see the lunar surface through the same lens we use to capture our own lives every day. pic.twitter.com/sDDM5NSRMX
— Owen Sparks (@OwenSparks) April 1, 2026
Ziemia drży, Orion leci w kosmos
Start nastąpił dokładnie o 00:35 czasu polskiego (środa, 18:35 czasu wschodniego) z historycznego kompleksu startowego 39B w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego na Florydzie. Potężna rakieta Space Launch System (SLS) o wysokości 98 metrów wygenerowała 39,1 miliona niutonów ciągu, oficjalnie przyćmiewając legendarne maszyny Saturn V z programu Apollo.
Na szczycie tej imponującej konstrukcji, wewnątrz statku Orion, zasiadła czteroosobowa załoga:
- Reid Wiseman (50 lat) – dowódca misji, kapitan Marynarki Wojennej USA.
- Victor Glover – pilot statku.
- Christina Koch – specjalistka misji.
- Jeremy Hansen – kanadyjski astronauta, reprezentujący Kanadyjską Agencję Kosmiczną (CSA).
Zaledwie kilka minut po starcie, przelatując nad Oceanem Atlantyckim, dowódca zameldował z kokpitu z niesamowitym spokojem: „Mamy piękny wschód Księżyca. Zmierzamy prosto na niego”.
Kosmiczny jubileusz z nadgryzionym jabłkiem
Start Artemis II zbiega się z wyjątkową datą dla branży technologicznej. Równo 50 lat temu, 1 kwietnia 1976 roku, Steve Jobs i Steve Wozniak założyli firmę Apple. Jak zauważają rozemocjonowani komentatorzy na platformie X (w tym m.in. znany obserwator branży Owen Sparks), trudno o lepsze uświetnienie tego jubileuszu.
Na pokładzie statku kosmicznego zmierzającego w stronę Księżyca znalazły się urządzenia z iOS – w tym iPhone’y i iPady. Technologie konsumenckie Apple już wcześniej brały udział w testach interfejsów (np. w ramach projektu Callisto podczas bezzałogowej misji Artemis I), a dziś na dobre wpisały się w krajobraz współczesnej eksploracji kosmosu. Choć Orion posiada klasyczne, fizyczne kontrolery dla pilota, integracja nowoczesnych tabletów i smartfonów pomaga astronautom w komunikacji i zarządzaniu zadaniami w sposób, o jakim w czasach misji Apollo mogliśmy tylko czytać w literaturze science fiction.
Dziewięć dni, które przejdą do historii
Warto podkreślić, że Artemis II to misja testowa i załoga nie wyląduje jeszcze na Srebrnym Globie (to zadanie powierzono misji Artemis IV w 2028 roku). Astronauci wykonają przelot wokół Księżyca, testując systemy transportowe i podtrzymywania życia.
Oto kluczowe liczby i etapy tej misji:
- 406 840 km od Ziemi – na taką odległość odlecą astronauci. Nastąpi to w poniedziałek, 6 kwietnia. Nikt w dotychczasowej historii ludzkości nie znalazł się tak daleko od naszej planety.
- Niewidoczna strona Księżyca – załoga zobaczy na własne oczy obszary, które dotąd eksplorowały głównie roboty i sondy. Będą weryfikować „gołym okiem” to, co dotychczas widzieliśmy tylko na zdjęciach z satelitów.
- Ręczne sterowanie – pilot Victor Glover ręcznie poprowadzi statek Orion, zbliżając się do odrzuconego górnego stopnia rakiety SLS na odległość zaledwie 10 metrów, w celu przetestowania zwrotności i reakcji statku.
- Prędkość wejścia: 40 000 km/h – wykorzystując asystę grawitacyjną Księżyca, Orion rozpędzi się do około 11 kilometrów na sekundę, zanim uderzy w ziemską atmosferę.
- 10 kwietnia – tego dnia planowane jest wodowanie u wybrzeży Kalifornii.
Stawka wyższa niż kiedykolwiek
Dla NASA, która przez dwie dekady zainwestowała w program Artemis blisko 100 miliardów dolarów, ten start to ostateczny sprawdzian technologiczny. Agencja znajduje się w otwartym wyścigu kosmicznym z Chinami, a powodzenie obecnego lotu szeroko otwiera drzwi dla planowanych lądowników księżycowych od firm Elona Muska (SpaceX) i Jeffa Bezosa (Blue Origin).
Klamka zapadła. Era powrotu na Księżyc rozpoczęła się na naszych oczach.
#50UrodzinyApple #Apple #ArtemisII #eksploracjaKosmosu #iPhoneWKosmosie #Księżyc #NASA #SpaceLaunchSystem #statekOrion #steveJobs -
Wstrząsające wyznania szefów misji Artemis II. Powrót na Srebrny Glob budzi obawy
Podczas czwartkowej konferencji prasowej przedstawiciele NASA odpowiedzialni za nadchodzącą misję Artemis II unikali jednoznacznych odpowiedzi na pytania o ryzyko. Mają ku temu powody. Rakieta i statek leciały razem tylko raz, a statystyki bywają brutalne. Sami astronauci przygotowują swoje rodziny na najgorsze.
Pytania dziennikarzy o bezpieczeństwo były jak najbardziej zasadne. W otwartym społeczeństwie niezwykle ważne jest określenie oczekiwań wobec tak niebezpiecznego przedsięwzięcia. Artemis II będzie pierwszą misją od 1972 roku, która zabierze ludzi w okolice Srebrnego Globu. To nie jest utarty, choć wciąż niebezpieczny szlak, którym astronauci docierają na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), zaledwie kilkaset kilometrów nad Ziemią.
Artemis II poleci ponad tysiąc razy dalej, wchodząc na trajektorię prowadzącą za niewidoczną z Ziemi stronę naszego naturalnego satelity. Czteroosobowa załoga spędzi dziewięć dni w statku Orion, wyniesionym przez potężną rakietę Space Launch System (SLS). Problem w tym, że te dwa potężne systemy leciały razem zaledwie raz. Jak przyznali w czwartek urzędnicy NASA, sama nowość tej misji sprawia, że niezwykle trudno jest precyzyjnie określić ryzyko.
Zalać paliwem i lecieć
Mając do dyspozycji dane z zaledwie jednego lotu testowego (bezzałogowej misji Artemis I z 2022 roku), menedżerowie NASA niechętnie dzielili się oficjalnymi, liczbowymi prognozami ryzyka dla misji załogowej. Lori Glaze, pełniąca obowiązki zastępcy administratora NASA ds. rozwoju systemów eksploracyjnych, potwierdziła, że agencja przeprowadziła odpowiednie oceny, ale zakwestionowała ich absolutną użyteczność.
„Czasami dajemy się nabrać na to, że te liczby mówią nam coś krytycznie ważnego” – stwierdziła Glaze. „Uważam, że są wartościowe, ale głównie w sensie relatywnym, by ocenić, co jest bardziej, a co mniej ryzykowne”.
Decydenci jednomyślnie zgodzili się na kontynuowanie ostatecznych przygotowań do startu, który obecnie zaplanowano na początek kwietnia. Start misji miał pierwotnie odbyć się w lutym, ale inżynierowie napotkali problemy z nieszczelną uszczelką wodorową, a następnie z tankowaniem helu, co wymusiło powrót rakiety do hangaru. Teraz menedżerowie podjęli decyzję o rezygnacji z kolejnego testu tankowania. Następnym razem rakieta zostanie napełniona paliwem dopiero w dniu próby startu.
Artemis II: wodór znów dyktuje warunki. Dlaczego powrót na Księżyc może poczekać do marca?
Czy statystyki można wyrzucić do kosza?
John Honeycutt, przewodniczący zespołu zarządzającego misją Artemis II, omówił niepewności w sposób nietypowo bezpośredni jak na urzędnika NASA. Jakie jest zatem ryzyko katastrofy? Jak uczy historia, pierwsze loty nowych rakiet bardzo często kończyły się niepowodzeniem.
Honeycutt przyznał, że agencja chciałaby zejść z prawdopodobieństwem awarii poniżej 1 do 50. Jednak długa przerwa między lotami (prawie trzy i pół roku) nie sprzyja poprawie bezpieczeństwa.
„Prawdopodobnie nie jest to 1 do 2, jak przy pierwszym locie, ale z pewnością bliżej tej wartości niż zakładanego 1 do 50” – powiedział szczerze Honeycutt o misji Artemis II. „Myślę, że jesteśmy bardzo ostrożni, by nie rzucać na stół konkretnych liczb, biorąc pod uwagę niewielką ilość posiadanych danych. Tym razem mamy ludzi na pokładzie rakiety, więc każdy myśli: »O kurczę«”.
Do tej pory w oficjalnych ocenach ryzyka (np. przy misji Artemis I) najwyżej plasowało się zagrożenie zderzenia z mikrometeoroidami i śmieciami orbitalnymi (MMOD). Jednak Honeycutt, weteran z 36-letnim stażem w NASA, uważa inaczej, przypominając katastrofy promów Challenger i Columbia, które miały swój początek w fazie dynamicznego wznoszenia. „To właśnie w tych momentach, podczas wznoszenia i odpalania silników, wprowadzamy największe ryzyko do całej misji” – zaznaczył.
Spisać testament i wsiąść do rakiety
Jak do tego podchodzą sami astronauci? Dowódca misji, Reid Wiseman, wyznał, że załoga stara się przygotować swoje rodziny na najgorsze w sposób uczciwy i otwarty.
„Poszedłem na spacer z dziećmi i powiedziałem im: »Tu jest testament, tu są dokumenty powiernicze, a jeśli coś mi się stanie, oto co się z wami stanie«” – relacjonował Wiseman. „To część tego życia. Szczerze mówiąc, chciałbym, aby więcej ludzi na co dzień rozmawiało tak ze swoimi rodzinami, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro”.
Każdy żeglarz wie, że nie można wiecznie stać w porcie, a piloci testowi i astronauci zawodowo podejmują skalkulowane ryzyko. Prędkości rzędu 39 Machów (blisko 40 000 km/h) przy wejściu w atmosferę, odległości setek tysięcy kilometrów i miliony funtów ciągu na platformie startowej to wartości trudne do ogarnięcia ludzką wyobraźnią.
Mimo tych wszystkich niewiadomych Wiseman nie ma wątpliwości: „Czuję się w 100 procentach zaangażowany. Kiedy wchodzę do statku Orion, czuję się, jakbym kładł się do własnego łóżka, ciepło i bezpiecznie otulony”.
#awarieRakietKosmicznych #eksploracjaPrzestrzeni #JohnHoneycutt #lotyZałogoweNASA #misjaArtemisII #rakietaSLS #ReidWiseman #ryzykoWKosmosie #SrebrnyGlobLot #statekOrion -
Wstrząsające wyznania szefów misji Artemis II. Powrót na Srebrny Glob budzi obawy
Podczas czwartkowej konferencji prasowej przedstawiciele NASA odpowiedzialni za nadchodzącą misję Artemis II unikali jednoznacznych odpowiedzi na pytania o ryzyko. Mają ku temu powody. Rakieta i statek leciały razem tylko raz, a statystyki bywają brutalne. Sami astronauci przygotowują swoje rodziny na najgorsze.
Pytania dziennikarzy o bezpieczeństwo były jak najbardziej zasadne. W otwartym społeczeństwie niezwykle ważne jest określenie oczekiwań wobec tak niebezpiecznego przedsięwzięcia. Artemis II będzie pierwszą misją od 1972 roku, która zabierze ludzi w okolice Srebrnego Globu. To nie jest utarty, choć wciąż niebezpieczny szlak, którym astronauci docierają na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), zaledwie kilkaset kilometrów nad Ziemią.
Artemis II poleci ponad tysiąc razy dalej, wchodząc na trajektorię prowadzącą za niewidoczną z Ziemi stronę naszego naturalnego satelity. Czteroosobowa załoga spędzi dziewięć dni w statku Orion, wyniesionym przez potężną rakietę Space Launch System (SLS). Problem w tym, że te dwa potężne systemy leciały razem zaledwie raz. Jak przyznali w czwartek urzędnicy NASA, sama nowość tej misji sprawia, że niezwykle trudno jest precyzyjnie określić ryzyko.
Zalać paliwem i lecieć
Mając do dyspozycji dane z zaledwie jednego lotu testowego (bezzałogowej misji Artemis I z 2022 roku), menedżerowie NASA niechętnie dzielili się oficjalnymi, liczbowymi prognozami ryzyka dla misji załogowej. Lori Glaze, pełniąca obowiązki zastępcy administratora NASA ds. rozwoju systemów eksploracyjnych, potwierdziła, że agencja przeprowadziła odpowiednie oceny, ale zakwestionowała ich absolutną użyteczność.
„Czasami dajemy się nabrać na to, że te liczby mówią nam coś krytycznie ważnego” – stwierdziła Glaze. „Uważam, że są wartościowe, ale głównie w sensie relatywnym, by ocenić, co jest bardziej, a co mniej ryzykowne”.
Decydenci jednomyślnie zgodzili się na kontynuowanie ostatecznych przygotowań do startu, który obecnie zaplanowano na początek kwietnia. Start misji miał pierwotnie odbyć się w lutym, ale inżynierowie napotkali problemy z nieszczelną uszczelką wodorową, a następnie z tankowaniem helu, co wymusiło powrót rakiety do hangaru. Teraz menedżerowie podjęli decyzję o rezygnacji z kolejnego testu tankowania. Następnym razem rakieta zostanie napełniona paliwem dopiero w dniu próby startu.
Artemis II: wodór znów dyktuje warunki. Dlaczego powrót na Księżyc może poczekać do marca?
Czy statystyki można wyrzucić do kosza?
John Honeycutt, przewodniczący zespołu zarządzającego misją Artemis II, omówił niepewności w sposób nietypowo bezpośredni jak na urzędnika NASA. Jakie jest zatem ryzyko katastrofy? Jak uczy historia, pierwsze loty nowych rakiet bardzo często kończyły się niepowodzeniem.
Honeycutt przyznał, że agencja chciałaby zejść z prawdopodobieństwem awarii poniżej 1 do 50. Jednak długa przerwa między lotami (prawie trzy i pół roku) nie sprzyja poprawie bezpieczeństwa.
„Prawdopodobnie nie jest to 1 do 2, jak przy pierwszym locie, ale z pewnością bliżej tej wartości niż zakładanego 1 do 50” – powiedział szczerze Honeycutt o misji Artemis II. „Myślę, że jesteśmy bardzo ostrożni, by nie rzucać na stół konkretnych liczb, biorąc pod uwagę niewielką ilość posiadanych danych. Tym razem mamy ludzi na pokładzie rakiety, więc każdy myśli: »O kurczę«”.
Do tej pory w oficjalnych ocenach ryzyka (np. przy misji Artemis I) najwyżej plasowało się zagrożenie zderzenia z mikrometeoroidami i śmieciami orbitalnymi (MMOD). Jednak Honeycutt, weteran z 36-letnim stażem w NASA, uważa inaczej, przypominając katastrofy promów Challenger i Columbia, które miały swój początek w fazie dynamicznego wznoszenia. „To właśnie w tych momentach, podczas wznoszenia i odpalania silników, wprowadzamy największe ryzyko do całej misji” – zaznaczył.
Spisać testament i wsiąść do rakiety
Jak do tego podchodzą sami astronauci? Dowódca misji, Reid Wiseman, wyznał, że załoga stara się przygotować swoje rodziny na najgorsze w sposób uczciwy i otwarty.
„Poszedłem na spacer z dziećmi i powiedziałem im: »Tu jest testament, tu są dokumenty powiernicze, a jeśli coś mi się stanie, oto co się z wami stanie«” – relacjonował Wiseman. „To część tego życia. Szczerze mówiąc, chciałbym, aby więcej ludzi na co dzień rozmawiało tak ze swoimi rodzinami, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro”.
Każdy żeglarz wie, że nie można wiecznie stać w porcie, a piloci testowi i astronauci zawodowo podejmują skalkulowane ryzyko. Prędkości rzędu 39 Machów (blisko 40 000 km/h) przy wejściu w atmosferę, odległości setek tysięcy kilometrów i miliony funtów ciągu na platformie startowej to wartości trudne do ogarnięcia ludzką wyobraźnią.
Mimo tych wszystkich niewiadomych Wiseman nie ma wątpliwości: „Czuję się w 100 procentach zaangażowany. Kiedy wchodzę do statku Orion, czuję się, jakbym kładł się do własnego łóżka, ciepło i bezpiecznie otulony”.
#awarieRakietKosmicznych #eksploracjaPrzestrzeni #JohnHoneycutt #lotyZałogoweNASA #misjaArtemisII #rakietaSLS #ReidWiseman #ryzykoWKosmosie #SrebrnyGlobLot #statekOrion -
Poczuj się jak w centrum dowodzenia w Houston. NASA pozwoli śledzić załogową misję Artemis II na żywo (nawet w AR)
Misja Artemis II zbliża się wielkimi krokami. Już niedługo czteroosobowa załoga wsiądzie do statku Orion, by odbyć historyczny, 10-dniowy lot wokół Księżyca.
Jeśli zawsze marzyliście, by usiąść za konsoletą w centrum kontroli lotów, NASA właśnie dała Wam do tego świetne narzędzie. Lot będzie można śledzić w czasie rzeczywistym, a nawet „zobaczyć” statek na niebie dzięki rozszerzonej rzeczywistości.
Amerykańska agencja kosmiczna uruchomiła projekt o nazwie AROW (Artemis Real-time Orbit Website). To specjalna platforma internetowa i funkcja w oficjalnej aplikacji mobilnej NASA, która udostępni zwykłym zjadaczom chleba surowe dane telemetryczne prosto z czujników statku Orion. Transmisja danych rozpocznie się zaledwie minutę po starcie rakiety i potrwa aż do powrotu załogi na Ziemię.
Śledź statek Orion we własnym telefonie
Za pomocą strony internetowej (nasa.gov/trackartemis) każdy będzie mógł na żywo podejrzeć aktualną pozycję statku w przestrzeni kosmicznej. System wyświetli kluczowe parametry: dokładną odległość od Ziemi, dystans od Księżyca, czas trwania misji oraz prędkość. Na interaktywnej mapie naniesiono też punkty orientacyjne, w tym historyczne miejsca lądowań misji Apollo.
Najciekawiej zapowiada się jednak wersja mobilna (dostępna w darmowej aplikacji NASA). Wyposażono ją w funkcję śledzenia w rozszerzonej rzeczywistości (AR). Po krótkiej kalibracji smartfona, aplikacja nałoży na obraz z aparatu specjalne wskaźniki. Wystarczy podnieść telefon i skierować go w niebo, by zobaczyć, gdzie dokładnie względem naszej pozycji na Ziemi znajduje się w danej chwili pędzący statek Orion. Funkcja AR ruszy około trzy godziny po starcie, gdy statek oddzieli się od górnego stopnia rakiety.
Gratka dla programistów i domowych astronomów
NASA nie zapomniała też o największych geekach. Platforma AROW będzie udostępniać tzw. wektory stanu i efemerydy (dane o dokładnej trajektorii i ruchu statku) w formie plików do pobrania.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli potrafisz programować, możesz pobrać te dane i stworzyć własną aplikację do śledzenia lotu, model fizyczny, albo animację 3D. A jeśli dysponujesz zaawansowanym, skomputeryzowanym teleskopem, dane te pozwolą Ci idealnie wycelować sprzęt w niebo, by spróbować samodzielnie „ustrzelić” Oriona przemykającego na tle gwiazd.
Lot Artemis II to pierwszy załogowy krok w kierunku powrotu ludzkości na powierzchnię Księżyca, a docelowo – lotu na Marsa. Dzięki nowym narzędziom NASA, ten historyczny moment będziemy mogli śledzić z niespotykaną dotąd dokładnością.
#aplikacjaNASAAR #AROWNASA #astronomia #eksploracjaKosmosu #lotNaKsiężyc2026 #NASAArtemisII #powrótNaKsiężyc #śledzenieLotówKosmicznych #statekOrionKolejny cios dla Boeinga. NASA traci cierpliwość i anuluje ważny element księżycowej rakiety
-
Poczuj się jak w centrum dowodzenia w Houston. NASA pozwoli śledzić załogową misję Artemis II na żywo (nawet w AR)
Misja Artemis II zbliża się wielkimi krokami. Już niedługo czteroosobowa załoga wsiądzie do statku Orion, by odbyć historyczny, 10-dniowy lot wokół Księżyca.
Jeśli zawsze marzyliście, by usiąść za konsoletą w centrum kontroli lotów, NASA właśnie dała Wam do tego świetne narzędzie. Lot będzie można śledzić w czasie rzeczywistym, a nawet „zobaczyć” statek na niebie dzięki rozszerzonej rzeczywistości.
Amerykańska agencja kosmiczna uruchomiła projekt o nazwie AROW (Artemis Real-time Orbit Website). To specjalna platforma internetowa i funkcja w oficjalnej aplikacji mobilnej NASA, która udostępni zwykłym zjadaczom chleba surowe dane telemetryczne prosto z czujników statku Orion. Transmisja danych rozpocznie się zaledwie minutę po starcie rakiety i potrwa aż do powrotu załogi na Ziemię.
Śledź statek Orion we własnym telefonie
Za pomocą strony internetowej (nasa.gov/trackartemis) każdy będzie mógł na żywo podejrzeć aktualną pozycję statku w przestrzeni kosmicznej. System wyświetli kluczowe parametry: dokładną odległość od Ziemi, dystans od Księżyca, czas trwania misji oraz prędkość. Na interaktywnej mapie naniesiono też punkty orientacyjne, w tym historyczne miejsca lądowań misji Apollo.
Najciekawiej zapowiada się jednak wersja mobilna (dostępna w darmowej aplikacji NASA). Wyposażono ją w funkcję śledzenia w rozszerzonej rzeczywistości (AR). Po krótkiej kalibracji smartfona, aplikacja nałoży na obraz z aparatu specjalne wskaźniki. Wystarczy podnieść telefon i skierować go w niebo, by zobaczyć, gdzie dokładnie względem naszej pozycji na Ziemi znajduje się w danej chwili pędzący statek Orion. Funkcja AR ruszy około trzy godziny po starcie, gdy statek oddzieli się od górnego stopnia rakiety.
Gratka dla programistów i domowych astronomów
NASA nie zapomniała też o największych geekach. Platforma AROW będzie udostępniać tzw. wektory stanu i efemerydy (dane o dokładnej trajektorii i ruchu statku) w formie plików do pobrania.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli potrafisz programować, możesz pobrać te dane i stworzyć własną aplikację do śledzenia lotu, model fizyczny, albo animację 3D. A jeśli dysponujesz zaawansowanym, skomputeryzowanym teleskopem, dane te pozwolą Ci idealnie wycelować sprzęt w niebo, by spróbować samodzielnie „ustrzelić” Oriona przemykającego na tle gwiazd.
Lot Artemis II to pierwszy załogowy krok w kierunku powrotu ludzkości na powierzchnię Księżyca, a docelowo – lotu na Marsa. Dzięki nowym narzędziom NASA, ten historyczny moment będziemy mogli śledzić z niespotykaną dotąd dokładnością.
#aplikacjaNASAAR #AROWNASA #astronomia #eksploracjaKosmosu #lotNaKsiężyc2026 #NASAArtemisII #powrótNaKsiężyc #śledzenieLotówKosmicznych #statekOrionKolejny cios dla Boeinga. NASA traci cierpliwość i anuluje ważny element księżycowej rakiety
-
Wielki powrót na Księżyc. NASA celuje w lutowy start misji Artemis 2
NASA oficjalnie potwierdza: przygotowania do misji Artemis 2 weszły w decydującą fazę.
Choć jeszcze w 2024 roku agencja informowała o przesunięciu startu na kwiecień 2026 roku, najnowsze doniesienia są znacznie bardziej optymistyczne. Okno startowe otwiera się już na początku przyszłego miesiąca, a pierwsza szansa na lot może pojawić się nawet 6 lutego. To moment, na który świat czekał od zakończenia programu Apollo.
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
Kluczowym etapem przygotowań, który zobaczymy w najbliższych dniach, będzie transport potężnej rakiety Space Launch System (SLS) wraz z kapsułą Orion na stanowisko startowe 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie. NASA planuje rozpoczęcie tej skomplikowanej operacji nie wcześniej niż 17 stycznia, choć ostateczna decyzja uzależniona jest od warunków pogodowych oraz ewentualnych poprawek technicznych. Przejazd gigantycznego zestawu z budynku montażowego na platformę startową to podróż o długości czterech mil, która może potrwać nawet 12 godzin.
Historyczny przelot za Srebrnym Globem
Artemis 2 to przedsięwzięcie o historycznym znaczeniu – będzie to pierwsza załogowa misja księżycowa od 1972 roku. Czteroosobowa załoga spędzi w przestrzeni kosmicznej 10 dni. Plan lotu zakłada najpierw dwukrotne okrążenie Ziemi, a następnie skierowanie się w stronę naszego naturalnego satelity. Astronauci nie wylądują jeszcze na powierzchni, ale przelecą na dystansie ponad 7500 kilometrów (4700 mil) za niewidoczną stroną Księżyca, bijąc rekord odległości, na jaką oddalili się ludzie od Ziemi.
Głównym celem technicznym wyprawy jest sprawdzenie w warunkach bojowych systemów podtrzymywania życia statku Orion. To niezbędny krok przed misją Artemis 3, która zakłada już lądowanie astronautów na powierzchni Księżyca. Jeśli systemy zawiodą teraz, o długoterminowej eksploracji czy bazie księżycowej nie może być mowy.
Ostatnia próba przed startem
Zanim jednak silniki SLS zostaną odpalone, inżynierowie muszą przeprowadzić tzw. „wet dress rehearsal”. Jest to próba generalna, polegająca na zatankowaniu rakiety paliwem kriogenicznym i przeprowadzeniu pełnej symulacji odliczania, zatrzymywanej tuż przed startem. Jeśli transport rakiety na stanowisko odbędzie się zgodnie z planem w połowie stycznia, ten kluczowy test zaplanowano na koniec miesiąca. Jego sukces będzie ostatecznym potwierdzeniem gotowości do lutowego lotu.
#Artemis2 #lotZałogowy #misjaNaKsiężyc #NASA #news #programApollo #rakietaSLS #statekOrionPomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
-
Wielki powrót na Księżyc. NASA celuje w lutowy start misji Artemis 2
NASA oficjalnie potwierdza: przygotowania do misji Artemis 2 weszły w decydującą fazę.
Choć jeszcze w 2024 roku agencja informowała o przesunięciu startu na kwiecień 2026 roku, najnowsze doniesienia są znacznie bardziej optymistyczne. Okno startowe otwiera się już na początku przyszłego miesiąca, a pierwsza szansa na lot może pojawić się nawet 6 lutego. To moment, na który świat czekał od zakończenia programu Apollo.
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
Kluczowym etapem przygotowań, który zobaczymy w najbliższych dniach, będzie transport potężnej rakiety Space Launch System (SLS) wraz z kapsułą Orion na stanowisko startowe 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie. NASA planuje rozpoczęcie tej skomplikowanej operacji nie wcześniej niż 17 stycznia, choć ostateczna decyzja uzależniona jest od warunków pogodowych oraz ewentualnych poprawek technicznych. Przejazd gigantycznego zestawu z budynku montażowego na platformę startową to podróż o długości czterech mil, która może potrwać nawet 12 godzin.
Historyczny przelot za Srebrnym Globem
Artemis 2 to przedsięwzięcie o historycznym znaczeniu – będzie to pierwsza załogowa misja księżycowa od 1972 roku. Czteroosobowa załoga spędzi w przestrzeni kosmicznej 10 dni. Plan lotu zakłada najpierw dwukrotne okrążenie Ziemi, a następnie skierowanie się w stronę naszego naturalnego satelity. Astronauci nie wylądują jeszcze na powierzchni, ale przelecą na dystansie ponad 7500 kilometrów (4700 mil) za niewidoczną stroną Księżyca, bijąc rekord odległości, na jaką oddalili się ludzie od Ziemi.
Głównym celem technicznym wyprawy jest sprawdzenie w warunkach bojowych systemów podtrzymywania życia statku Orion. To niezbędny krok przed misją Artemis 3, która zakłada już lądowanie astronautów na powierzchni Księżyca. Jeśli systemy zawiodą teraz, o długoterminowej eksploracji czy bazie księżycowej nie może być mowy.
Ostatnia próba przed startem
Zanim jednak silniki SLS zostaną odpalone, inżynierowie muszą przeprowadzić tzw. „wet dress rehearsal”. Jest to próba generalna, polegająca na zatankowaniu rakiety paliwem kriogenicznym i przeprowadzeniu pełnej symulacji odliczania, zatrzymywanej tuż przed startem. Jeśli transport rakiety na stanowisko odbędzie się zgodnie z planem w połowie stycznia, ten kluczowy test zaplanowano na koniec miesiąca. Jego sukces będzie ostatecznym potwierdzeniem gotowości do lutowego lotu.
#Artemis2 #lotZałogowy #misjaNaKsiężyc #NASA #news #programApollo #rakietaSLS #statekOrionPomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
-
Wielki powrót na Księżyc. NASA celuje w lutowy start misji Artemis 2
NASA oficjalnie potwierdza: przygotowania do misji Artemis 2 weszły w decydującą fazę.
Choć jeszcze w 2024 roku agencja informowała o przesunięciu startu na kwiecień 2026 roku, najnowsze doniesienia są znacznie bardziej optymistyczne. Okno startowe otwiera się już na początku przyszłego miesiąca, a pierwsza szansa na lot może pojawić się nawet 6 lutego. To moment, na który świat czekał od zakończenia programu Apollo.
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
Kluczowym etapem przygotowań, który zobaczymy w najbliższych dniach, będzie transport potężnej rakiety Space Launch System (SLS) wraz z kapsułą Orion na stanowisko startowe 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie. NASA planuje rozpoczęcie tej skomplikowanej operacji nie wcześniej niż 17 stycznia, choć ostateczna decyzja uzależniona jest od warunków pogodowych oraz ewentualnych poprawek technicznych. Przejazd gigantycznego zestawu z budynku montażowego na platformę startową to podróż o długości czterech mil, która może potrwać nawet 12 godzin.
Historyczny przelot za Srebrnym Globem
Artemis 2 to przedsięwzięcie o historycznym znaczeniu – będzie to pierwsza załogowa misja księżycowa od 1972 roku. Czteroosobowa załoga spędzi w przestrzeni kosmicznej 10 dni. Plan lotu zakłada najpierw dwukrotne okrążenie Ziemi, a następnie skierowanie się w stronę naszego naturalnego satelity. Astronauci nie wylądują jeszcze na powierzchni, ale przelecą na dystansie ponad 7500 kilometrów (4700 mil) za niewidoczną stroną Księżyca, bijąc rekord odległości, na jaką oddalili się ludzie od Ziemi.
Głównym celem technicznym wyprawy jest sprawdzenie w warunkach bojowych systemów podtrzymywania życia statku Orion. To niezbędny krok przed misją Artemis 3, która zakłada już lądowanie astronautów na powierzchni Księżyca. Jeśli systemy zawiodą teraz, o długoterminowej eksploracji czy bazie księżycowej nie może być mowy.
Ostatnia próba przed startem
Zanim jednak silniki SLS zostaną odpalone, inżynierowie muszą przeprowadzić tzw. „wet dress rehearsal”. Jest to próba generalna, polegająca na zatankowaniu rakiety paliwem kriogenicznym i przeprowadzeniu pełnej symulacji odliczania, zatrzymywanej tuż przed startem. Jeśli transport rakiety na stanowisko odbędzie się zgodnie z planem w połowie stycznia, ten kluczowy test zaplanowano na koniec miesiąca. Jego sukces będzie ostatecznym potwierdzeniem gotowości do lutowego lotu.
#Artemis2 #lotZałogowy #misjaNaKsiężyc #NASA #news #programApollo #rakietaSLS #statekOrionPomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
-
Wielki powrót na Księżyc. NASA celuje w lutowy start misji Artemis 2
NASA oficjalnie potwierdza: przygotowania do misji Artemis 2 weszły w decydującą fazę.
Choć jeszcze w 2024 roku agencja informowała o przesunięciu startu na kwiecień 2026 roku, najnowsze doniesienia są znacznie bardziej optymistyczne. Okno startowe otwiera się już na początku przyszłego miesiąca, a pierwsza szansa na lot może pojawić się nawet 6 lutego. To moment, na który świat czekał od zakończenia programu Apollo.
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
Kluczowym etapem przygotowań, który zobaczymy w najbliższych dniach, będzie transport potężnej rakiety Space Launch System (SLS) wraz z kapsułą Orion na stanowisko startowe 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie. NASA planuje rozpoczęcie tej skomplikowanej operacji nie wcześniej niż 17 stycznia, choć ostateczna decyzja uzależniona jest od warunków pogodowych oraz ewentualnych poprawek technicznych. Przejazd gigantycznego zestawu z budynku montażowego na platformę startową to podróż o długości czterech mil, która może potrwać nawet 12 godzin.
Historyczny przelot za Srebrnym Globem
Artemis 2 to przedsięwzięcie o historycznym znaczeniu – będzie to pierwsza załogowa misja księżycowa od 1972 roku. Czteroosobowa załoga spędzi w przestrzeni kosmicznej 10 dni. Plan lotu zakłada najpierw dwukrotne okrążenie Ziemi, a następnie skierowanie się w stronę naszego naturalnego satelity. Astronauci nie wylądują jeszcze na powierzchni, ale przelecą na dystansie ponad 7500 kilometrów (4700 mil) za niewidoczną stroną Księżyca, bijąc rekord odległości, na jaką oddalili się ludzie od Ziemi.
Głównym celem technicznym wyprawy jest sprawdzenie w warunkach bojowych systemów podtrzymywania życia statku Orion. To niezbędny krok przed misją Artemis 3, która zakłada już lądowanie astronautów na powierzchni Księżyca. Jeśli systemy zawiodą teraz, o długoterminowej eksploracji czy bazie księżycowej nie może być mowy.
Ostatnia próba przed startem
Zanim jednak silniki SLS zostaną odpalone, inżynierowie muszą przeprowadzić tzw. „wet dress rehearsal”. Jest to próba generalna, polegająca na zatankowaniu rakiety paliwem kriogenicznym i przeprowadzeniu pełnej symulacji odliczania, zatrzymywanej tuż przed startem. Jeśli transport rakiety na stanowisko odbędzie się zgodnie z planem w połowie stycznia, ten kluczowy test zaplanowano na koniec miesiąca. Jego sukces będzie ostatecznym potwierdzeniem gotowości do lutowego lotu.
#Artemis2 #lotZałogowy #misjaNaKsiężyc #NASA #news #programApollo #rakietaSLS #statekOrionPomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
-
Wielki powrót na Księżyc. NASA celuje w lutowy start misji Artemis 2
NASA oficjalnie potwierdza: przygotowania do misji Artemis 2 weszły w decydującą fazę.
Choć jeszcze w 2024 roku agencja informowała o przesunięciu startu na kwiecień 2026 roku, najnowsze doniesienia są znacznie bardziej optymistyczne. Okno startowe otwiera się już na początku przyszłego miesiąca, a pierwsza szansa na lot może pojawić się nawet 6 lutego. To moment, na który świat czekał od zakończenia programu Apollo.
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
Kluczowym etapem przygotowań, który zobaczymy w najbliższych dniach, będzie transport potężnej rakiety Space Launch System (SLS) wraz z kapsułą Orion na stanowisko startowe 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie. NASA planuje rozpoczęcie tej skomplikowanej operacji nie wcześniej niż 17 stycznia, choć ostateczna decyzja uzależniona jest od warunków pogodowych oraz ewentualnych poprawek technicznych. Przejazd gigantycznego zestawu z budynku montażowego na platformę startową to podróż o długości czterech mil, która może potrwać nawet 12 godzin.
Historyczny przelot za Srebrnym Globem
Artemis 2 to przedsięwzięcie o historycznym znaczeniu – będzie to pierwsza załogowa misja księżycowa od 1972 roku. Czteroosobowa załoga spędzi w przestrzeni kosmicznej 10 dni. Plan lotu zakłada najpierw dwukrotne okrążenie Ziemi, a następnie skierowanie się w stronę naszego naturalnego satelity. Astronauci nie wylądują jeszcze na powierzchni, ale przelecą na dystansie ponad 7500 kilometrów (4700 mil) za niewidoczną stroną Księżyca, bijąc rekord odległości, na jaką oddalili się ludzie od Ziemi.
Głównym celem technicznym wyprawy jest sprawdzenie w warunkach bojowych systemów podtrzymywania życia statku Orion. To niezbędny krok przed misją Artemis 3, która zakłada już lądowanie astronautów na powierzchni Księżyca. Jeśli systemy zawiodą teraz, o długoterminowej eksploracji czy bazie księżycowej nie może być mowy.
Ostatnia próba przed startem
Zanim jednak silniki SLS zostaną odpalone, inżynierowie muszą przeprowadzić tzw. „wet dress rehearsal”. Jest to próba generalna, polegająca na zatankowaniu rakiety paliwem kriogenicznym i przeprowadzeniu pełnej symulacji odliczania, zatrzymywanej tuż przed startem. Jeśli transport rakiety na stanowisko odbędzie się zgodnie z planem w połowie stycznia, ten kluczowy test zaplanowano na koniec miesiąca. Jego sukces będzie ostatecznym potwierdzeniem gotowości do lutowego lotu.
#Artemis2 #lotZałogowy #misjaNaKsiężyc #NASA #news #programApollo #rakietaSLS #statekOrionPomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026