Search
1000 results for “oczywiscie”
-
#Kraków głosuje w niedzielę 16.03 w wyborach do #Senat i my oczywiście polecamy naszą kandydatkę #EwaSładek 💜 o której możecie poczytać na przykład tu: https://lovekrakow.pl/aktualnosci/partia-razem-nadzieja-na-prawdziwa-zmiane_60725.html
-
Dbajcie o siebie nawzajem, i o zwierzaki oczywiście, w ten upalny dzień!
https://incusmeteo.com/upal-w-sobote-termometry-pokaza-do-35-36-stopni-gdzie-bedzie-najgorecej/
-
Trudno się medytuje, gdy ma się #ADHD
Oczywiście każda osoba ma różne przeszkody i swoje trudności. Jednak śmiem twierdzić, że statystycznie mam ich trochę więcej, niż reszta śmiertelników.
1. Mój mózg zalewa mnie falami myśli. To z jednej strony cenny obszar uważnej obserwacji, a z drugiej - totalny chaos, często bez końca.
2. Ciężko o uważność, gdy ma się zdiagnozowany dosłownie deficyt uwagi. Muszę na uwagę zwracać większą uwagę.
3. Fizyczny bezruch potrzebny w praktyce jest jednocześnie źródłem niepokoju. Próbuję obserwować ten stan, acz jest różnie.
4. Systematyczność, rutyna i dyscyplina to zdecydowanie nie są zalety ADHD, a z kolei rzeczy w medytacji ważne. Praktyka upada, potem wraca. Dla mojego perfekcjonizmu jest to ujma na honorze.Mimo to się staram. Czuję, że warto. Otoczony hałasem, światłami, pracą, mediami mam szansę się zatrzymać i zobaczyć, co się ze mną dzieje. Próbuję się odkleić od swoich myśli, interpretacji, tłoczących historii na temat wszystkiego i poglądów na każdy temat. Może też osiągam nieco większą lekkość w podejściu do siebie i życia.
-
@jacekstaszczuk U nas na Podlasiu podobnie, chociaż #rzepak oczywiście znacznie mniejszy.
-
Tytuł pierwszej ukończonej przeze mnie gry w 2024 roku wędruje do (rozpoczętego oczywiście w Sylwestra) Rise of the Tomb Raider.
Wszyscy wokół mówili mi, że to najlepsza odsłona zrebootowanej trylogii, a ja... jednak trochę się przy niej wynudziłem i wolałem Shadow of the Tomb Raider. Eksploracja półotwartych map jest zrealizowana całkiem nieźle, a najwięcej satysfakcji niezmiennie daje rozwiązywanie wyzwań związanych z grobowcami, choć i ten element mam wrażenie, że dopracował do perfekcji dopiero Eidos Montreal.
Kolejny raz uświadomiłem też sobie, o ile słabiej u Lary wypadają wszelkie sceny akcji w porównaniu do serii Uncharted. Mam na myśli te wszystkie gonitwy, ucieczki przed ostrzałami itp., które bledną przy doszlifowanych w najmniejszych detalach dziełach Naughty Dog. No i może to tylko kwestia mojego uwielbienia dla cywilizacji prekolumbijskich, ale Peru z Shadow o wiele bardziej mnie wciągnęło niż w gruncie rzeczy dość powtarzalne, zimowe scenerie Rise.
No to teraz ciekawe, co nam zafunduje Embracer do spółki z Amazonem w kolejnym Tomb Raiderze.
-
Dziś na strajku ostrzegawczym w Kaufland w Kutnie.
Oczywiście wspieram strajkujące osoby które chcą godnej pracy i płacy! -
Lewica ledwo ponad progiem. Biedroń: „Oczywiście wynik mógłby być lepszy”
-
Jestem od półtora tygodnia na urlopie w Japonii. Oczywiście nie mogłem przegapić jedynej w swoim rodzaju okazji, więc w zeszłą niedzielę udałem się do kina na najnowszy film Miyazakiego, czyli „Kimitachi wa dō ikiru ka?” (dosł. „Jak żyjecie?”, „Jakie wiedziecie życie?”, ale dochodzą mnie słuchy, że w polskiej dystrybucji — na razie festiwalowej — postawiono na adaptację tytułu nadanego w krajach anglojęzycznych, i będzie to „Chłopiec i czapla” — szkoda, bo to jednak mniej trafny tytuł, no ale widać japońskie kino nadal musi przechodzić pośrednio przez angielski…).
Wracając do samego filmu: zawsze powtarzam, że jeśli chodzi o Studio Ghibli, to jestem bardziej fanem Takahaty Isao niż Miyazakiego Hayao, ale oczywiście i tak bardzo lubię filmy tego drugiego. Zwłaszcza że jest to reżyser o niebywałej wyobraźni, który dodatkowo wykorzystuje w swojej twórczości bardzo ciekawe motywy. W „Kimitachi wa dō ikiru ka?” nawiązuje do własnych doświadczeń z dzieciństwa. Te obyczajowe elementy opowieści są bardzo poruszające. Nie brakuje jednak i wątków fantastycznych. Jest więc w filmie ogromny świat cudów, w którym główny bohater, Mahito, musi dorosnąć i podjąć ważną decyzję.
„Kimitachi wa dō ikiru ka?” to przede wszystkim film o akceptacji innych i godzeniu się ze stratą, ale także — jak sugeruje nawiązujący do książki Yoshino Genzaburō tytuł — o tym, jak wiedziemy nasze życie i jak nasze wybory, kształtują świat. Gdybym miał ten film porównać ze wcześniejszymi dziełami Miyazakiego, to pewnie wybrałbym „Spirited Away: W krainie bogów” (mówiłem już, jak bardzo nie znoszę anglicyzacji japońskich rzeczy?), tyle że „Kimitachi”… jest odważniejsze, dojrzalsze i znacznie bardziej osobiste. Trzymam kciuki za szerszą polską dystrybucję! (A gdyby był potrzebny tłumacz, to się zgłaszam).#KimitachiWaDōIkiruKa #君たちわどう生きるか #ChłopiecICzapla #TheBoyAndTheHeron #MiyazakiHayao #HayaoMiyazaki #StudioGhibli #Anime #Filmy #Kino
-
Jak cos to #Xiaomi #Mi11Ultra dostal aktualizacje #HyperOS do wersji 2.0 - oczywiscie zeby ja zlapac najlepiej zmienic region na Indonezje 😂
-
No to o 20:00 zapraszam na pełnioksiężycową muzykę na Mixcloud 😎 Audycja oczywiście na żywo 😎🎧 https://www.mixcloud.com/live/djarcheo/
-
Co ta dzisiejsza młodzież (generalizuję, oczywiście nie wszyscy) ma w głowach?
Przeglądam TikToka i natknąłem się na film: https://vm.tiktok.com/ZMYLEQrLU/
Jeśli ktoś nie chce oglądać to w skrócie chodzi o to, że niepełnosprawne kobiety nie powinny mieć dzieci, bo, wg autorki, to samolubne.
Gdy go obejrzałem i przeczytałem opis, pomyślałem: „Zajrzę do komentarzy, na pewno ją objechali”. Nawet nie wiecie w jakim szoku byłem jak je zacząłem czytać.
Co jest nie tak z ludźmi? Ci sami ludzie, którzy walczą o to, aby kobiety mogły robić ze swoim ciałem co chcą i dokonywać aborcji, chcą zakazać niepełnosprawnym posiadania dzieci!
Czy tylko mi się to nie mieści w głowie?#niepelnosprawnosc #ozn #on #dzieci #dziecko #ciaza #porod #aborcja
-
Co ta dzisiejsza młodzież (generalizuję, oczywiście nie wszyscy) ma w głowach?
Przeglądam TikToka i natknąłem się na film: https://vm.tiktok.com/ZMYLEQrLU/
Jeśli ktoś nie chce oglądać to w skrócie chodzi o to, że niepełnosprawne kobiety nie powinny mieć dzieci, bo, wg autorki, to samolubne.
Gdy go obejrzałem i przeczytałem opis, pomyślałem: „Zajrzę do komentarzy, na pewno ją objechali”. Nawet nie wiecie w jakim szoku byłem jak je zacząłem czytać.
Co jest nie tak z ludźmi? Ci sami ludzie, którzy walczą o to, aby kobiety mogły robić ze swoim ciałem co chcą i dokonywać aborcji, chcą zakazać niepełnosprawnym posiadania dzieci!
Czy tylko mi się to nie mieści w głowie?#niepelnosprawnosc #ozn #on #dzieci #dziecko #ciaza #porod #aborcja
-
Ja: A co z Kongo?
ChatGPT: Oczywiście, masz rację. Przepraszam za zamieszanie. W Afryce istnieją dwa kraje, których nazwy zaczynają się na literę 'K':
- Kongo (Republic of the Congo) - leżący w Afryce Środkowej.
- Kongo (Democratic Republic of the Congo) - także leżący w Afryce Środkowej.Dziękuję za poprawkę, i jeszcze raz przepraszam za wcześniejszy błąd.
#ai #ŁoMatko #koniecŚwiata #ChatGPT
Więc ten… przyjdzie AI i zniszczy świat. Zaczęło od Afryki.
4/4
-
Lewica ledwo ponad progiem. Biedroń: „Oczywiście wynik mógłby być lepszy”
-
Lewica ledwo ponad progiem. Biedroń: „Oczywiście wynik mógłby być lepszy”
-
Lewica ledwo ponad progiem. Biedroń: „Oczywiście wynik mógłby być lepszy”
-
No to pierwszy lot w #MicrosoftFlightSimulator24 zrobiony, oczywiscie znowu katowicki #Spodek za chiny ludowe siebie nie przypomina 😂
-
No to pierwszy lot w #MicrosoftFlightSimulator24 zrobiony, oczywiscie znowu katowicki #Spodek za chiny ludowe siebie nie przypomina 😂
-
No to pierwszy lot w #MicrosoftFlightSimulator24 zrobiony, oczywiscie znowu katowicki #Spodek za chiny ludowe siebie nie przypomina 😂
-
No to pierwszy lot w #MicrosoftFlightSimulator24 zrobiony, oczywiscie znowu katowicki #Spodek za chiny ludowe siebie nie przypomina 😂
-
Jestem od półtora tygodnia na urlopie w Japonii. Oczywiście nie mogłem przegapić jedynej w swoim rodzaju okazji, więc w zeszłą niedzielę udałem się do kina na najnowszy film Miyazakiego, czyli „Kimitachi wa dō ikiru ka?” (dosł. „Jak żyjecie?”, „Jakie wiedziecie życie?”, ale dochodzą mnie słuchy, że w polskiej dystrybucji — na razie festiwalowej — postawiono na adaptację tytułu nadanego w krajach anglojęzycznych, i będzie to „Chłopiec i czapla” — szkoda, bo to jednak mniej trafny tytuł, no ale widać japońskie kino nadal musi przechodzić pośrednio przez angielski…).
Wracając do samego filmu: zawsze powtarzam, że jeśli chodzi o Studio Ghibli, to jestem bardziej fanem Takahaty Isao niż Miyazakiego Hayao, ale oczywiście i tak bardzo lubię filmy tego drugiego. Zwłaszcza że jest to reżyser o niebywałej wyobraźni, który dodatkowo wykorzystuje w swojej twórczości bardzo ciekawe motywy. W „Kimitachi wa dō ikiru ka?” nawiązuje do własnych doświadczeń z dzieciństwa. Te obyczajowe elementy opowieści są bardzo poruszające. Nie brakuje jednak i wątków fantastycznych. Jest więc w filmie ogromny świat cudów, w którym główny bohater, Mahito, musi dorosnąć i podjąć ważną decyzję.
„Kimitachi wa dō ikiru ka?” to przede wszystkim film o akceptacji innych i godzeniu się ze stratą, ale także — jak sugeruje nawiązujący do książki Yoshino Genzaburō tytuł — o tym, jak wiedziemy nasze życie i jak nasze wybory, kształtują świat. Gdybym miał ten film porównać ze wcześniejszymi dziełami Miyazakiego, to pewnie wybrałbym „Spirited Away: W krainie bogów” (mówiłem już, jak bardzo nie znoszę anglicyzacji japońskich rzeczy?), tyle że „Kimitachi”… jest odważniejsze, dojrzalsze i znacznie bardziej osobiste. Trzymam kciuki za szerszą polską dystrybucję! (A gdyby był potrzebny tłumacz, to się zgłaszam).#KimitachiWaDōIkiruKa #君たちわどう生きるか #ChłopiecICzapla #TheBoyAndTheHeron #MiyazakiHayao #HayaoMiyazaki #StudioGhibli #Anime #Filmy #Kino
-
Jestem od półtora tygodnia na urlopie w Japonii. Oczywiście nie mogłem przegapić jedynej w swoim rodzaju okazji, więc w zeszłą niedzielę udałem się do kina na najnowszy film Miyazakiego, czyli „Kimitachi wa dō ikiru ka?” (dosł. „Jak żyjecie?”, „Jakie wiedziecie życie?”, ale dochodzą mnie słuchy, że w polskiej dystrybucji — na razie festiwalowej — postawiono na adaptację tytułu nadanego w krajach anglojęzycznych, i będzie to „Chłopiec i czapla” — szkoda, bo to jednak mniej trafny tytuł, no ale widać japońskie kino nadal musi przechodzić pośrednio przez angielski…).
Wracając do samego filmu: zawsze powtarzam, że jeśli chodzi o Studio Ghibli, to jestem bardziej fanem Takahaty Isao niż Miyazakiego Hayao, ale oczywiście i tak bardzo lubię filmy tego drugiego. Zwłaszcza że jest to reżyser o niebywałej wyobraźni, który dodatkowo wykorzystuje w swojej twórczości bardzo ciekawe motywy. W „Kimitachi wa dō ikiru ka?” nawiązuje do własnych doświadczeń z dzieciństwa. Te obyczajowe elementy opowieści są bardzo poruszające. Nie brakuje jednak i wątków fantastycznych. Jest więc w filmie ogromny świat cudów, w którym główny bohater, Mahito, musi dorosnąć i podjąć ważną decyzję.
„Kimitachi wa dō ikiru ka?” to przede wszystkim film o akceptacji innych i godzeniu się ze stratą, ale także — jak sugeruje nawiązujący do książki Yoshino Genzaburō tytuł — o tym, jak wiedziemy nasze życie i jak nasze wybory, kształtują świat. Gdybym miał ten film porównać ze wcześniejszymi dziełami Miyazakiego, to pewnie wybrałbym „Spirited Away: W krainie bogów” (mówiłem już, jak bardzo nie znoszę anglicyzacji japońskich rzeczy?), tyle że „Kimitachi”… jest odważniejsze, dojrzalsze i znacznie bardziej osobiste. Trzymam kciuki za szerszą polską dystrybucję! (A gdyby był potrzebny tłumacz, to się zgłaszam).#KimitachiWaDōIkiruKa #君たちわどう生きるか #ChłopiecICzapla #TheBoyAndTheHeron #MiyazakiHayao #HayaoMiyazaki #StudioGhibli #Anime #Filmy #Kino
-
Jestem od półtora tygodnia na urlopie w Japonii. Oczywiście nie mogłem przegapić jedynej w swoim rodzaju okazji, więc w zeszłą niedzielę udałem się do kina na najnowszy film Miyazakiego, czyli „Kimitachi wa dō ikiru ka?” (dosł. „Jak żyjecie?”, „Jakie wiedziecie życie?”, ale dochodzą mnie słuchy, że w polskiej dystrybucji — na razie festiwalowej — postawiono na adaptację tytułu nadanego w krajach anglojęzycznych, i będzie to „Chłopiec i czapla” — szkoda, bo to jednak mniej trafny tytuł, no ale widać japońskie kino nadal musi przechodzić pośrednio przez angielski…).
Wracając do samego filmu: zawsze powtarzam, że jeśli chodzi o Studio Ghibli, to jestem bardziej fanem Takahaty Isao niż Miyazakiego Hayao, ale oczywiście i tak bardzo lubię filmy tego drugiego. Zwłaszcza że jest to reżyser o niebywałej wyobraźni, który dodatkowo wykorzystuje w swojej twórczości bardzo ciekawe motywy. W „Kimitachi wa dō ikiru ka?” nawiązuje do własnych doświadczeń z dzieciństwa. Te obyczajowe elementy opowieści są bardzo poruszające. Nie brakuje jednak i wątków fantastycznych. Jest więc w filmie ogromny świat cudów, w którym główny bohater, Mahito, musi dorosnąć i podjąć ważną decyzję.
„Kimitachi wa dō ikiru ka?” to przede wszystkim film o akceptacji innych i godzeniu się ze stratą, ale także — jak sugeruje nawiązujący do książki Yoshino Genzaburō tytuł — o tym, jak wiedziemy nasze życie i jak nasze wybory, kształtują świat. Gdybym miał ten film porównać ze wcześniejszymi dziełami Miyazakiego, to pewnie wybrałbym „Spirited Away: W krainie bogów” (mówiłem już, jak bardzo nie znoszę anglicyzacji japońskich rzeczy?), tyle że „Kimitachi”… jest odważniejsze, dojrzalsze i znacznie bardziej osobiste. Trzymam kciuki za szerszą polską dystrybucję! (A gdyby był potrzebny tłumacz, to się zgłaszam).#KimitachiWaDōIkiruKa #君たちわどう生きるか #ChłopiecICzapla #TheBoyAndTheHeron #MiyazakiHayao #HayaoMiyazaki #StudioGhibli #Anime #Filmy #Kino
-
Dziś na strajku ostrzegawczym w Kaufland w Kutnie.
Oczywiście wspieram strajkujące osoby które chcą godnej pracy i płacy! -
Dziś na strajku ostrzegawczym w Kaufland w Kutnie.
Oczywiście wspieram strajkujące osoby które chcą godnej pracy i płacy! -
Dziś na strajku ostrzegawczym w Kaufland w Kutnie.
Oczywiście wspieram strajkujące osoby które chcą godnej pracy i płacy! -
Jeśli chcieliście kiedyś nagrać tutorial lub dobrą prezentację jakiegoś rozwiązania działającego na ekranie, to, oczywiście, macie do dyspozycji płatne rozwiązania. Ale macie też #OpenScreen.
-
Obecny wariant RS6 to jest najbardziej niesamowite i karykaturalne auto w swojej klasie – przepiękne 22-calowe felgi i kosmiczne proporcje czynią go wizualnie jednym z najciekawszych samochodów w historii motoryzacji. Technologicznie jest również wyjątkowo rozwinięty, od ikonicznego napędu quattro poczynając. Nie mam też żadnej zastrzeżeń do jego luksusowo-sportowego wnętrza.
Ponieważ to wszystko to za mało, aby należycie się pożegnać, Audi stworzyło jeden ostatni wariant na ostatnie „hurra” – RS6 Avant GT.
Będzie wyprodukowany w liczbie 660 ezgemplarzy, z których 60 sztuk trafi na Albion.
Pełna nazwa tego modelu to Audi RS6 Avant GT, a pod jego maską umieszczono silnik 4.0 TFSI rozwijający 630 KM / 463 kW i generujący 850 Nm, czyli przyrost o 30 KM / 22 kW i 50 Nm. Pozwala to mu przyspieszyć do 100 km/h ze startu zatrzymanego w 3,3 s (o 0,3s szybciej od „zwykłego RS6), a czas od 0-200 km/h wynosi 11,5 s (odpowiednio 0,5 s szybciej). Vmax to 305 km, z którego pomaga wyhamować bolid ceramiczny układ hamulcowy.
RS6 GT jest oczywiście wyposażone w napęd na wszystkie koła quattro, które przejmuje nowy lekki i kompaktowy centralny mechanizm różnicowy z blokadą od RS6 performance. Rozdział momentu obrotowego jest w proporcjach 40:60 na przednią i tylną oś; może się też płynnie zmieniać od 70% na przód do 85% na tył. Na tylnej osi natomiast zamontowano specjalnie skonfigurowany sportowy mechanizm różnicowy, który zapewnia dodatkową zwinność oraz zwiększa ilość momentu obrotowego na tylnej osi w trybie jazdy „dynamic”.
Nowością w RS6 GT jest ręcznie regulowane gwintowane zawieszenie, które obniżono o dodatkowe 10 cm względem „zwykłego” RS6. Sprężyny są teraz sztywniejsze, podobnie jak stabilizatory (przód o 30% i tył o 80%), co pozwala trzystopniowo regulowanym amortyzatorom na bardziej sportowe, neutralne i precyzyjne prowadzenie. Razem z samochodem klient otrzymuje pudełko ze specjalnymi narzędziami do regulacji zawieszenia oraz instrukcją, która tłumaczy indywidualne ustawienia. Osoby szukające większej dozy komfortu mogą zamówić zawieszenie sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) lub adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS, czego odradzam – nowe zawieszenie to ogromna wartość dodana dla tego unikalnego pojazdu. Konfigurację zawieszenie zwieńczają nowe opony o wysokich osiągach Continental Sport Contact 7 285/30 R22, oferujące zwiększoną trakcję na suchych i mokrych nawierzchniach oraz redukujące podsterowność podczas szybkiej jazdy w zakrętach. Drogę hamowania dodatkowo skrócono o 2 metry.
RS6 GT powstało na bazie conceptu RS6 GTO z 2020 r., stworzonego przez dwunastu praktykantów, którzy uczyli się pracy blacharzy, mechaników, lakierników i techników. Inspirację było oczywiście ikoniczne Audi 90 quattro IMSA GTO z 1989 r., pod którego maską pracował 2,2-litrowa turbodoładowana jednostka, która w serii wyścigowej bardzo szybko pokazała amerykańskim widlastym ośmiocylindrowcom, gdzie ich miejsce w szeregu.
Wygląd zewnętrzny nowego RS6 GT jest jeszcze bardziej agresywny. Zrezygnowano całkowicie z relingów dachowych i stworzono zdecydowanie bardziej agresywny design przodu, gdzie Singleframe i wloty powietrza są w całości czarne. Nowe są pionowe listy w przednim zderzaku, jest też nowy wkład powietrza oraz zintegrowany splitter. Premierę tutaj ma również pokrywa silnika wykonana w całości z włókna węglowego oraz nowe przednie błotniki, które również w całości wykonano z tego samego materiału. Te ostatnie mają zintegrowane wyloty powietrza z przednich nadkoli, aby zmniejszyć ciśnienie powietrza wokół nowych 6-ramiennych 22-calowy felg, zaprojektowanych specjalnie dla tego modelu. Żałuję jedynie, że nie udało się przejąć conceptowych felg z RS6 GTO.
Design dodatkowo podkreślają nowe wstawki w osłonach progów, lusterka z włóka węglowego, czarny napis „RS 6 GT” na tylnej klapie, która ma teraz wizualnie obniżoną krawędź załadunku oraz funkcjonalny dyfuzor, wizualnie jeszcze bardziej poszerzający samochód. Zwieńczeniem tyłu jest podwójne skrzydło, prawie bez zmian przejęte w conceptu GTO.
Konfigurując pojazd, klient może wybrać jedno z dwóch ekskluzywnych oklejeń nadwozia. Pierwsze oparte jest o biały lakier Arkon, który łączy się z tradycyjnymi kolorami Audi Sport – czerni, szarości i czerwieni. Felgi w tym wariancie są zawsze białe, wykończone na wysoki połysk. Alternatywą jest oklejenie bazujące na lakierach szarym Nardo lub czarnym Mythos, oparte o odcienie szarości i czerni. Ten wariant przewiduje felgi czarne, matowe lub w wysokim połysku. Pierścienie Audi na Singleframe są zawsze czarne. Audi przewiduje następujące lakiery dla RS6 GT: biały Arkona, szary Nardo, szary Chronos metalik, brązowy Madeira metalik oraz czarny Mythos metalik.
W standardzie znajdziemy pakiet stylistyczny RS plus, a czarne wnętrze przełamano akcentami czerwieni i miedzi, w tym przeszyciami na kierownicy, bocznych panelach konsoli środkowej, środkowym podłokietniku, w podłokietnikach na panelach drzwi oraz na dywanikach z napisem „RS 6 GT”. Całkowicie nowe są fotele kubełkowe, utrzymane w podobnej kolorystyce, które pokryto połączeniem skóry i tkaniny Dinamica z przeszyciami kształcie plastra miodu . Pod nagłówkami znajdziemy napis „RS6 GT”. Dinamicą pokryto natomiast podłokietniki, deskę rozdzielczą, konsolę środkową wraz z bocznymi panelami oraz uchwyty na panelach drzwi, a pasy bezpieczeństwa kontrastują swoją czerwienią. Na konsoli środkowej natomiast umieszczono numer seryjny każdego egzemplarza z 660 planowanych sztuk.
Galeria
https://imagazine.pl/2024/02/06/audi-rs6-avant-gt-ostatni-najbardziej-hardcoreowy-i-limitowany/
-
Obecny wariant RS6 to jest najbardziej niesamowite i karykaturalne auto w swojej klasie – przepiękne 22-calowe felgi i kosmiczne proporcje czynią go wizualnie jednym z najciekawszych samochodów w historii motoryzacji. Technologicznie jest również wyjątkowo rozwinięty, od ikonicznego napędu quattro poczynając. Nie mam też żadnej zastrzeżeń do jego luksusowo-sportowego wnętrza.
Ponieważ to wszystko to za mało, aby należycie się pożegnać, Audi stworzyło jeden ostatni wariant na ostatnie „hurra” – RS6 Avant GT.
Będzie wyprodukowany w liczbie 660 ezgemplarzy, z których 60 sztuk trafi na Albion.
Pełna nazwa tego modelu to Audi RS6 Avant GT, a pod jego maską umieszczono silnik 4.0 TFSI rozwijający 630 KM / 463 kW i generujący 850 Nm, czyli przyrost o 30 KM / 22 kW i 50 Nm. Pozwala to mu przyspieszyć do 100 km/h ze startu zatrzymanego w 3,3 s (o 0,3s szybciej od „zwykłego RS6), a czas od 0-200 km/h wynosi 11,5 s (odpowiednio 0,5 s szybciej). Vmax to 305 km, z którego pomaga wyhamować bolid ceramiczny układ hamulcowy.
RS6 GT jest oczywiście wyposażone w napęd na wszystkie koła quattro, które przejmuje nowy lekki i kompaktowy centralny mechanizm różnicowy z blokadą od RS6 performance. Rozdział momentu obrotowego jest w proporcjach 40:60 na przednią i tylną oś; może się też płynnie zmieniać od 70% na przód do 85% na tył. Na tylnej osi natomiast zamontowano specjalnie skonfigurowany sportowy mechanizm różnicowy, który zapewnia dodatkową zwinność oraz zwiększa ilość momentu obrotowego na tylnej osi w trybie jazdy „dynamic”.
Nowością w RS6 GT jest ręcznie regulowane gwintowane zawieszenie, które obniżono o dodatkowe 10 cm względem „zwykłego” RS6. Sprężyny są teraz sztywniejsze, podobnie jak stabilizatory (przód o 30% i tył o 80%), co pozwala trzystopniowo regulowanym amortyzatorom na bardziej sportowe, neutralne i precyzyjne prowadzenie. Razem z samochodem klient otrzymuje pudełko ze specjalnymi narzędziami do regulacji zawieszenia oraz instrukcją, która tłumaczy indywidualne ustawienia. Osoby szukające większej dozy komfortu mogą zamówić zawieszenie sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) lub adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS, czego odradzam – nowe zawieszenie to ogromna wartość dodana dla tego unikalnego pojazdu. Konfigurację zawieszenie zwieńczają nowe opony o wysokich osiągach Continental Sport Contact 7 285/30 R22, oferujące zwiększoną trakcję na suchych i mokrych nawierzchniach oraz redukujące podsterowność podczas szybkiej jazdy w zakrętach. Drogę hamowania dodatkowo skrócono o 2 metry.
RS6 GT powstało na bazie conceptu RS6 GTO z 2020 r., stworzonego przez dwunastu praktykantów, którzy uczyli się pracy blacharzy, mechaników, lakierników i techników. Inspirację było oczywiście ikoniczne Audi 90 quattro IMSA GTO z 1989 r., pod którego maską pracował 2,2-litrowa turbodoładowana jednostka, która w serii wyścigowej bardzo szybko pokazała amerykańskim widlastym ośmiocylindrowcom, gdzie ich miejsce w szeregu.
Wygląd zewnętrzny nowego RS6 GT jest jeszcze bardziej agresywny. Zrezygnowano całkowicie z relingów dachowych i stworzono zdecydowanie bardziej agresywny design przodu, gdzie Singleframe i wloty powietrza są w całości czarne. Nowe są pionowe listy w przednim zderzaku, jest też nowy wkład powietrza oraz zintegrowany splitter. Premierę tutaj ma również pokrywa silnika wykonana w całości z włókna węglowego oraz nowe przednie błotniki, które również w całości wykonano z tego samego materiału. Te ostatnie mają zintegrowane wyloty powietrza z przednich nadkoli, aby zmniejszyć ciśnienie powietrza wokół nowych 6-ramiennych 22-calowy felg, zaprojektowanych specjalnie dla tego modelu. Żałuję jedynie, że nie udało się przejąć conceptowych felg z RS6 GTO.
Design dodatkowo podkreślają nowe wstawki w osłonach progów, lusterka z włóka węglowego, czarny napis „RS 6 GT” na tylnej klapie, która ma teraz wizualnie obniżoną krawędź załadunku oraz funkcjonalny dyfuzor, wizualnie jeszcze bardziej poszerzający samochód. Zwieńczeniem tyłu jest podwójne skrzydło, prawie bez zmian przejęte w conceptu GTO.
Konfigurując pojazd, klient może wybrać jedno z dwóch ekskluzywnych oklejeń nadwozia. Pierwsze oparte jest o biały lakier Arkon, który łączy się z tradycyjnymi kolorami Audi Sport – czerni, szarości i czerwieni. Felgi w tym wariancie są zawsze białe, wykończone na wysoki połysk. Alternatywą jest oklejenie bazujące na lakierach szarym Nardo lub czarnym Mythos, oparte o odcienie szarości i czerni. Ten wariant przewiduje felgi czarne, matowe lub w wysokim połysku. Pierścienie Audi na Singleframe są zawsze czarne. Audi przewiduje następujące lakiery dla RS6 GT: biały Arkona, szary Nardo, szary Chronos metalik, brązowy Madeira metalik oraz czarny Mythos metalik.
W standardzie znajdziemy pakiet stylistyczny RS plus, a czarne wnętrze przełamano akcentami czerwieni i miedzi, w tym przeszyciami na kierownicy, bocznych panelach konsoli środkowej, środkowym podłokietniku, w podłokietnikach na panelach drzwi oraz na dywanikach z napisem „RS 6 GT”. Całkowicie nowe są fotele kubełkowe, utrzymane w podobnej kolorystyce, które pokryto połączeniem skóry i tkaniny Dinamica z przeszyciami kształcie plastra miodu . Pod nagłówkami znajdziemy napis „RS6 GT”. Dinamicą pokryto natomiast podłokietniki, deskę rozdzielczą, konsolę środkową wraz z bocznymi panelami oraz uchwyty na panelach drzwi, a pasy bezpieczeństwa kontrastują swoją czerwienią. Na konsoli środkowej natomiast umieszczono numer seryjny każdego egzemplarza z 660 planowanych sztuk.
Galeria
https://imagazine.pl/2024/02/06/audi-rs6-avant-gt-ostatni-najbardziej-hardcoreowy-i-limitowany/
-
Audi S3 (i A3) to już baby-RS3
Miałem okazję spędzić trochę czasu za kierownicą najnowszych poliftowych wersji Audi S3 i A3. Jest sporo nowych zabawek, a S3 dzisiaj stało się, po raz pierwszy, takim baby RS3, które spełni marzenia wielu osób.
Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2024
Design
Całkowicie inaczej wizualnie to auto prezentuje się na drodze, zarówno A3, jak i S3. Jest teraz szersze i niższe, pomimo że wymiary są niezmienione – taki efekt daje nowa stylistyka.
Kierowca ma do wyboru teraz cztery sygnatury świetlne, a wyboru dokonuje w MMI. Umieszczono je w górnej części reflektorów LED i LED Matrix, w trzech rzędach, w których znajdują się 24-pikselowe moduły. Funkcja powitalna/pożegnalna różni się zależnie od wybranej sygnatury, a tylne światła, również o nowym designie, też wykonują nowy „taniec”.
Wykończenie wnętrza jest na pierwszy rzut oka takie samo, ale przy drugim spojrzeniu zauważymy, że wszystko jest ciut lepsze. A to podszybie jest teraz wykończone skórą z przeszyciami kontrastowymi, a to boczki drzwi mogą mieć laserowe nacięcia, które pięknie przepuszczają światło z pakietu Ambiente Pro. Sportowego charakteru dodaje też opcja wykończenia dekoracyjnych wstawek mikrofibrą Dinamica zamiast aluminium czy włóknem węglowym.
Technologia
W temacie MMI zyskujemy nie tylko dostęp do sklepu z aplikacjami za sprawą oferty Connect, ale mamy oczywiście CarPlaya oraz Android Auto z opcją smartphone interface. O ile te ostatnie są często ulubieńcami właścicieli, to sklep pozwala na korzystanie z usług typu Spotify czy wielu innych bez konieczności posiadania przy sobie smartfona – to może być zaletą dla wielu rodzin.
Rzadko kiedy namawiam kogokolwiek na płacenie za dodatkowe systemy audio w samochodach, bo nie jest to zazwyczaj optymalne miejsce do słuchania muzyki, a lepsze efekty uzyskamy, kupując sobie naprawdę dobre słuchawki, ale rozważcie na poważnie system audio 3D Sonos, który nie kosztuje dużo, a oferuje spory wzrost względem Audio Soundsystem.
Silnik, napęd i nowy tryb jazdy
S3 ma teraz 333 KM, 420 Nm i rozpędza się do setki w 4,7 s oficjalnie. Pomyśleć, że jeszcze niedawno to było terytorium zarezerwowane dla supersamochodów, potem dla drogich RS4 czy RS6, a dzisiaj wystarczy „zwykłe” S3.
Obok trybów Comfort, Efficiency, Dynamic auto teraz ma dodatkowy modyfikator. To poniekąd taki odpowiednik subtrybów RS w RS3. W każdym razie Dynamic plus uruchamia się poprzez włączenie trybu Dynamic, a dopiero tam w rogu ekranu znajdziemy przycisk do tej nowości. To całkowicie odmienia samochód i raczej nie będziecie chcieli z tego korzystać podczas normalnej jazdy. W Dynamic plus skrzynia biegów jeszcze szybciej zmienia biegi, turbosprężarka ma delikatnie podtrzymanie, dzięki czemu szybciej osiąga pełny boost, a obroty spoczynkowe silnika rosną do 1300 obr./min. Nie można też zapomnieć o przełączeniu ESP w tryb sportowy, który pozwala nam na więcej, w tym delikatne poślizgi tylnej osi. Chciałbym w przyszłości zobaczyć opcję sterowania trybami auta z kierownicy, podobnie jak robi to wielu innych producentów – Dynamic plus zasługuje na szybszy dostęp.
Najważniejszą nowością jest jednak Torque Splitter znany z RS3, który pozwala przenosić do 100% mocy dostarczanej na tylną oś na jedno z kół – lewe lub prawe, zależnie od potrzeb i trybu jazdy – za pomocą sprzęgieł wielotarczowych na półosiach. Zachowanie Torque Splittera zmienia się bardzo mocno, ale w trybie Dynamic plus poczujecie je najwyraźniej, gdyż nadaje S3-ce lekko nadsterowny charakter.
Wisienką na torcie dla największych wariatów jest fabrycznie oferowany tytanowy (czyli bardzo lekki) układ wydechowy ze słynnym logo Akrapowič. To opcja kosztująca 21 tys. PLN, czyli jest całkiem przyzwoicie, patrząc, po ile takie układy chodzą, gdy chcemy je dokupić osobno do auta.
Na koniec
Do wyboru pozostaje wybór nadwozia – limuzyny lub hatchbacka. Ja rozumiem, dlaczego wielu z was bierze to pierwsze, ale to drugie jest tak dużo bardziej praktyczne, jeśli chodzi o możliwości załadunku i wykorzystania przestrzeni bagażowej, że wiecie już, co ja bym wybrał.
Wada? Tak, jest. Wzrost cen względem poprzednika. Przekroczenie bariery 300 tys. PLN tutaj nie jest żadnym problemem…
Jeszcze więcej w temacie S3…
Zapraszam do obejrzenia i posłuchania pierwszych wrażeń na gorąco na filmie z naszego kanału YouTube.
#Audi #AudiA3 #AudiS3 #motoryzacja #pierwszeWrażenia #recenzja