#medytacja — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #medytacja, aggregated by home.social.
-
🧘♀️🧘 Regularna medytacja, nawet trwająca około 10–20 minut dziennie, może poprawić relaks, koncentrację i samopoczucie, choć jej wpływ na kreatywność jest mniej jednoznaczny i zależy od wielu czynników.
W badaniach zauważono, że u osób medytujących zmniejsza się aktywność tzw. „sieci trybu domyślnego”, czyli systemu odpowiedzialnego za błądzenie myślami. Innymi słowy, mózg trochę mniej „odpływa”, a bardziej „trzyma się tu i teraz”.
-
🧘♀️🧘 Regularna medytacja, nawet trwająca około 10–20 minut dziennie, może poprawić relaks, koncentrację i samopoczucie, choć jej wpływ na kreatywność jest mniej jednoznaczny i zależy od wielu czynników.
W badaniach zauważono, że u osób medytujących zmniejsza się aktywność tzw. „sieci trybu domyślnego”, czyli systemu odpowiedzialnego za błądzenie myślami. Innymi słowy, mózg trochę mniej „odpływa”, a bardziej „trzyma się tu i teraz”.
-
🧘♀️🧘 Regularna medytacja, nawet trwająca około 10–20 minut dziennie, może poprawić relaks, koncentrację i samopoczucie, choć jej wpływ na kreatywność jest mniej jednoznaczny i zależy od wielu czynników.
W badaniach zauważono, że u osób medytujących zmniejsza się aktywność tzw. „sieci trybu domyślnego”, czyli systemu odpowiedzialnego za błądzenie myślami. Innymi słowy, mózg trochę mniej „odpływa”, a bardziej „trzyma się tu i teraz”.
-
🧘♀️🧘 Regularna medytacja, nawet trwająca około 10–20 minut dziennie, może poprawić relaks, koncentrację i samopoczucie, choć jej wpływ na kreatywność jest mniej jednoznaczny i zależy od wielu czynników.
W badaniach zauważono, że u osób medytujących zmniejsza się aktywność tzw. „sieci trybu domyślnego”, czyli systemu odpowiedzialnego za błądzenie myślami. Innymi słowy, mózg trochę mniej „odpływa”, a bardziej „trzyma się tu i teraz”.
-
Uczniowie japońskiej szkoły tendai studiowali medytację. Czterej z nich, bliscy przyjaciele, obiecali sobie, że będą zachowywać milczenie przez siedem dni.
Pierwszego dnia ich medytacja rozpoczęła się pomyślnie. Milczeli wszyscy, ale kiedy zapadła ciemność, a lampy zaczęły przygasać, jeden z uczniów nie wytrzymał i krzyknął do służącego:
- Popraw te lampy!
Drugi uczeń był zaskoczony tym, że pierwszy się odezwał:
- Mieliśmy nie odzywać się nawet słowem - zauważył.
- Obaj jesteście głupi! Dlaczego rozmawiacie? - zapytał trzeci.
- Tylko ja jeden się nie odezwałem - stwierdził czwarty uczeń. -
Uczniowie japońskiej szkoły tendai studiowali medytację. Czterej z nich, bliscy przyjaciele, obiecali sobie, że będą zachowywać milczenie przez siedem dni.
Pierwszego dnia ich medytacja rozpoczęła się pomyślnie. Milczeli wszyscy, ale kiedy zapadła ciemność, a lampy zaczęły przygasać, jeden z uczniów nie wytrzymał i krzyknął do służącego:
- Popraw te lampy!
Drugi uczeń był zaskoczony tym, że pierwszy się odezwał:
- Mieliśmy nie odzywać się nawet słowem - zauważył.
- Obaj jesteście głupi! Dlaczego rozmawiacie? - zapytał trzeci.
- Tylko ja jeden się nie odezwałem - stwierdził czwarty uczeń. -
Uczniowie japońskiej szkoły tendai studiowali medytację. Czterej z nich, bliscy przyjaciele, obiecali sobie, że będą zachowywać milczenie przez siedem dni.
Pierwszego dnia ich medytacja rozpoczęła się pomyślnie. Milczeli wszyscy, ale kiedy zapadła ciemność, a lampy zaczęły przygasać, jeden z uczniów nie wytrzymał i krzyknął do służącego:
- Popraw te lampy!
Drugi uczeń był zaskoczony tym, że pierwszy się odezwał:
- Mieliśmy nie odzywać się nawet słowem - zauważył.
- Obaj jesteście głupi! Dlaczego rozmawiacie? - zapytał trzeci.
- Tylko ja jeden się nie odezwałem - stwierdził czwarty uczeń. -
Uczniowie japońskiej szkoły tendai studiowali medytację. Czterej z nich, bliscy przyjaciele, obiecali sobie, że będą zachowywać milczenie przez siedem dni.
Pierwszego dnia ich medytacja rozpoczęła się pomyślnie. Milczeli wszyscy, ale kiedy zapadła ciemność, a lampy zaczęły przygasać, jeden z uczniów nie wytrzymał i krzyknął do służącego:
- Popraw te lampy!
Drugi uczeń był zaskoczony tym, że pierwszy się odezwał:
- Mieliśmy nie odzywać się nawet słowem - zauważył.
- Obaj jesteście głupi! Dlaczego rozmawiacie? - zapytał trzeci.
- Tylko ja jeden się nie odezwałem - stwierdził czwarty uczeń. -
Trudno się medytuje, gdy ma się #ADHD
Oczywiście każda osoba ma różne przeszkody i swoje trudności. Jednak śmiem twierdzić, że statystycznie mam ich trochę więcej, niż reszta śmiertelników.
1. Mój mózg zalewa mnie falami myśli. To z jednej strony cenny obszar uważnej obserwacji, a z drugiej - totalny chaos, często bez końca.
2. Ciężko o uważność, gdy ma się zdiagnozowany dosłownie deficyt uwagi. Muszę na uwagę zwracać większą uwagę.
3. Fizyczny bezruch potrzebny w praktyce jest jednocześnie źródłem niepokoju. Próbuję obserwować ten stan, acz jest różnie.
4. Systematyczność, rutyna i dyscyplina to zdecydowanie nie są zalety ADHD, a z kolei rzeczy w medytacji ważne. Praktyka upada, potem wraca. Dla mojego perfekcjonizmu jest to ujma na honorze.Mimo to się staram. Czuję, że warto. Otoczony hałasem, światłami, pracą, mediami mam szansę się zatrzymać i zobaczyć, co się ze mną dzieje. Próbuję się odkleić od swoich myśli, interpretacji, tłoczących historii na temat wszystkiego i poglądów na każdy temat. Może też osiągam nieco większą lekkość w podejściu do siebie i życia.
-
Trudno się medytuje, gdy ma się #ADHD
Oczywiście każda osoba ma różne przeszkody i swoje trudności. Jednak śmiem twierdzić, że statystycznie mam ich trochę więcej, niż reszta śmiertelników.
1. Mój mózg zalewa mnie falami myśli. To z jednej strony cenny obszar uważnej obserwacji, a z drugiej - totalny chaos, często bez końca.
2. Ciężko o uważność, gdy ma się zdiagnozowany dosłownie deficyt uwagi. Muszę na uwagę zwracać większą uwagę.
3. Fizyczny bezruch potrzebny w praktyce jest jednocześnie źródłem niepokoju. Próbuję obserwować ten stan, acz jest różnie.
4. Systematyczność, rutyna i dyscyplina to zdecydowanie nie są zalety ADHD, a z kolei rzeczy w medytacji ważne. Praktyka upada, potem wraca. Dla mojego perfekcjonizmu jest to ujma na honorze.Mimo to się staram. Czuję, że warto. Otoczony hałasem, światłami, pracą, mediami mam szansę się zatrzymać i zobaczyć, co się ze mną dzieje. Próbuję się odkleić od swoich myśli, interpretacji, tłoczących historii na temat wszystkiego i poglądów na każdy temat. Może też osiągam nieco większą lekkość w podejściu do siebie i życia.
-
Trudno się medytuje, gdy ma się #ADHD
Oczywiście każda osoba ma różne przeszkody i swoje trudności. Jednak śmiem twierdzić, że statystycznie mam ich trochę więcej, niż reszta śmiertelników.
1. Mój mózg zalewa mnie falami myśli. To z jednej strony cenny obszar uważnej obserwacji, a z drugiej - totalny chaos, często bez końca.
2. Ciężko o uważność, gdy ma się zdiagnozowany dosłownie deficyt uwagi. Muszę na uwagę zwracać większą uwagę.
3. Fizyczny bezruch potrzebny w praktyce jest jednocześnie źródłem niepokoju. Próbuję obserwować ten stan, acz jest różnie.
4. Systematyczność, rutyna i dyscyplina to zdecydowanie nie są zalety ADHD, a z kolei rzeczy w medytacji ważne. Praktyka upada, potem wraca. Dla mojego perfekcjonizmu jest to ujma na honorze.Mimo to się staram. Czuję, że warto. Otoczony hałasem, światłami, pracą, mediami mam szansę się zatrzymać i zobaczyć, co się ze mną dzieje. Próbuję się odkleić od swoich myśli, interpretacji, tłoczących historii na temat wszystkiego i poglądów na każdy temat. Może też osiągam nieco większą lekkość w podejściu do siebie i życia.
-
Granica między mną a rzeką jest rozmyta.
Mieszkam w Warszawie. W moim mieście większość wody pitnej pobierana jest z Wisły. W moim bloku jest to 100 % wody. Około 60 % ciała dorosłej osoby składa się z wody. Część z niej pobieram z Kofoli, której piję zdecydowanie za dużo. Jakaś część jest z jedzenia. Czasem też gdzieś wyjeżdżam. Piję jednak głownie kranówkę w moim mieszkaniu. Bezpiecznie mogę założyć, że przynajmniej 1/3 mnie to Wisła.
-
Granica między mną a rzeką jest rozmyta.
Mieszkam w Warszawie. W moim mieście większość wody pitnej pobierana jest z Wisły. W moim bloku jest to 100 % wody. Około 60 % ciała dorosłej osoby składa się z wody. Część z niej pobieram z Kofoli, której piję zdecydowanie za dużo. Jakaś część jest z jedzenia. Czasem też gdzieś wyjeżdżam. Piję jednak głownie kranówkę w moim mieszkaniu. Bezpiecznie mogę założyć, że przynajmniej 1/3 mnie to Wisła.
-
Granica między mną a rzeką jest rozmyta.
Mieszkam w Warszawie. W moim mieście większość wody pitnej pobierana jest z Wisły. W moim bloku jest to 100 % wody. Około 60 % ciała dorosłej osoby składa się z wody. Część z niej pobieram z Kofoli, której piję zdecydowanie za dużo. Jakaś część jest z jedzenia. Czasem też gdzieś wyjeżdżam. Piję jednak głownie kranówkę w moim mieszkaniu. Bezpiecznie mogę założyć, że przynajmniej 1/3 mnie to Wisła.
-
Granica między mną a rzeką jest rozmyta.
Mieszkam w Warszawie. W moim mieście większość wody pitnej pobierana jest z Wisły. W moim bloku jest to 100 % wody. Około 60 % ciała dorosłej osoby składa się z wody. Część z niej pobieram z Kofoli, której piję zdecydowanie za dużo. Jakaś część jest z jedzenia. Czasem też gdzieś wyjeżdżam. Piję jednak głownie kranówkę w moim mieszkaniu. Bezpiecznie mogę założyć, że przynajmniej 1/3 mnie to Wisła.
-
Apple organizuje nowe wyzwanie „Mindful Month” dla użytkowników zegarków Apple Watch.
Odznakę będzie można zdobyć 10 października, a cała akcja ma na celu zwiększenie świadomości na temat dbania o zdrowie psychiczne.
Aby zdobyć nagrodę, użytkownicy muszą zarejestrować 10 minut ćwiczeń uważności przy pomocy dowolnej aplikacji, która synchronizuje dane z aplikacją Zdrowie.
Jak w przypadku innych wyzwań, dostępne będą animowane naklejki do wykorzystania w Wiadomościach. Wydarzenie to jest nowym dodatkiem do serii wyzwań Apple Watch.
Sam korzystam z sesji uważności dosłownie codziennie i polecam Wam gorąco zainteresować się tematem.
A jeśli chcesz zacząć pisać osobisty dziennik, posłuchaj tego odcinka mojego podcastu z dr Piotrem Stankiewiczem.
https://imagazine.pl/2024/10/02/nowa-odznaka-aktywnosci-mindful-month-do-zdobycia/
#AppleWatch #medytacja #MindfulMonth #odznaka #uważność #wyzwanie #zdrowiePsychiczne
-
Apple zmieniło stanowisko wobec twórców aplikacji Insight Timer. I to radykalnie.
Apple twierdzi, że popularna aplikacja do medytacji musi uiścić 30% opłaty App Store za „napiwki” wysyłane do nauczycieli. Zmiana najwyraźniej nastąpiła po tym, jak Apple zezwoliło aplikacji na korzystanie z własnego systemu zakupów w jej ramach, opartego na Stripe przez ponad rok.
Jak szczegółowo opisano w raporcie TechCrunch, Insight Timer pozwala użytkownikom wysyłać „napiwki” do swoich ulubionych nauczycieli i instruktorów. W swoich wytycznych dotyczących App Store Apple ma określone zasady dotyczące tego:
Aplikacje mogą umożliwiać indywidualnym użytkownikom przekazanie prezentu pieniężnego innej osobie bez korzystania z zakupu w aplikacji, pod warunkiem, że (a) prezent jest całkowicie opcjonalnym wyborem osoby obdarowującej oraz (b) 100% środków trafia do odbiorcy prezentu. Jednak prezent, który jest powiązany lub powiązany w dowolnym momencie z otrzymywaniem treści lub usług cyfrowych, musi korzystać z zakupu w aplikacji.
Od 2022 roku Insight Timer używa Stripe na swojej platformie, dzięki czemu nie płacą 30% prowizji Apple.
Wydawało się, że Apple na to zezwoliło, ponieważ gigant technologiczny zatwierdził 47 kolejnych aktualizacji aplikacji Insight Timer w ciągu 12 miesięcy.
– wyjaśnia TechCrunch.
Jednak pod koniec 2023 r. Insight Timer został poinformowany przez przegląd App Store, że taki mechanizm wyrażania wdzięczności jest teraz uważany za „treści cyfrowe”. Oznacza to, że Insight Timer będzie musiał korzystać z systemu zakupów w aplikacji Apple, a nie Stripe, i płacić 30% prowizji samemu Apple.
Dyrektor generalny Insight Timer Christopher Plowman powiedział, że firma ostatecznie nie ma innego wyboru, jak tylko dostosować się do wymogów Apple.
Plowman dodał również, że użytkownicy Insight Timer przekazali średnio 100 000 USD miesięcznie nauczycielom platformy.
Nie chcę się kłócić z Apple. Myślę, że ten problem polega głównie na tym, że organy regulacyjne nie wkraczają do akcji. Apple jest spółką publiczną, ale ma akcjonariuszy – robi to, na co ma pozwolenie.
– komentuje.
Apple gra Unii Europejskiej na nosie, interpretując przepisy po swojemu
https://imagazine.pl/2024/02/22/30-prowizji-za-napiwki-dla-nauczycieli-medytacji/
#aplikacja #AppStore #InsightTimer #medytacja #płatności #prowizja #Stripe
-
Apple zmieniło stanowisko wobec twórców aplikacji Insight Timer. I to radykalnie.
Apple twierdzi, że popularna aplikacja do medytacji musi uiścić 30% opłaty App Store za „napiwki” wysyłane do nauczycieli. Zmiana najwyraźniej nastąpiła po tym, jak Apple zezwoliło aplikacji na korzystanie z własnego systemu zakupów w jej ramach, opartego na Stripe przez ponad rok.
Jak szczegółowo opisano w raporcie TechCrunch, Insight Timer pozwala użytkownikom wysyłać „napiwki” do swoich ulubionych nauczycieli i instruktorów. W swoich wytycznych dotyczących App Store Apple ma określone zasady dotyczące tego:
Aplikacje mogą umożliwiać indywidualnym użytkownikom przekazanie prezentu pieniężnego innej osobie bez korzystania z zakupu w aplikacji, pod warunkiem, że (a) prezent jest całkowicie opcjonalnym wyborem osoby obdarowującej oraz (b) 100% środków trafia do odbiorcy prezentu. Jednak prezent, który jest powiązany lub powiązany w dowolnym momencie z otrzymywaniem treści lub usług cyfrowych, musi korzystać z zakupu w aplikacji.
Od 2022 roku Insight Timer używa Stripe na swojej platformie, dzięki czemu nie płacą 30% prowizji Apple.
Wydawało się, że Apple na to zezwoliło, ponieważ gigant technologiczny zatwierdził 47 kolejnych aktualizacji aplikacji Insight Timer w ciągu 12 miesięcy.
– wyjaśnia TechCrunch.
Jednak pod koniec 2023 r. Insight Timer został poinformowany przez przegląd App Store, że taki mechanizm wyrażania wdzięczności jest teraz uważany za „treści cyfrowe”. Oznacza to, że Insight Timer będzie musiał korzystać z systemu zakupów w aplikacji Apple, a nie Stripe, i płacić 30% prowizji samemu Apple.
Dyrektor generalny Insight Timer Christopher Plowman powiedział, że firma ostatecznie nie ma innego wyboru, jak tylko dostosować się do wymogów Apple.
Plowman dodał również, że użytkownicy Insight Timer przekazali średnio 100 000 USD miesięcznie nauczycielom platformy.
Nie chcę się kłócić z Apple. Myślę, że ten problem polega głównie na tym, że organy regulacyjne nie wkraczają do akcji. Apple jest spółką publiczną, ale ma akcjonariuszy – robi to, na co ma pozwolenie.
– komentuje.
Apple gra Unii Europejskiej na nosie, interpretując przepisy po swojemu
https://imagazine.pl/2024/02/22/30-prowizji-za-napiwki-dla-nauczycieli-medytacji/
#aplikacja #AppStore #InsightTimer #medytacja #płatności #prowizja #Stripe
-
Jeszcze przed pandemią stworzyłem kurs buddyjski, wzorując się na materiale jaki obowiązywał w ramach IBS - studiów, które zaliczałem przed przyjęciem święceń nauczyciela zen. To tradycyjna edukacja dla przyszłych mnichów na wschodzie. Przygotowany przeze mnie materiał to nieco skompresowana wersja materiału z pierwszego semestru. Później swój kurs wielokrotnie udało mi się sprzedać w ramach różnych platform. Obecnie leży zamrożony na jednej z nich. Pomyślałem, że udostępnię go jako notatkę z obsidiana w darmowej wersji. Jestem jeszcze w trakcie przenoszenia treści. Jeżeli ktoś lubi tematy #filozofia #buddyzm #medytacja #hinduizm #kurs to zapraszam.
https://publish.obsidian.md/bopson/60+Inne/Kurs+buddyjski+Vidya -
Jeszcze przed pandemią stworzyłem kurs buddyjski, wzorując się na materiale jaki obowiązywał w ramach IBS - studiów, które zaliczałem przed przyjęciem święceń nauczyciela zen. To tradycyjna edukacja dla przyszłych mnichów na wschodzie. Przygotowany przeze mnie materiał to nieco skompresowana wersja materiału z pierwszego semestru. Później swój kurs wielokrotnie udało mi się sprzedać w ramach różnych platform. Obecnie leży zamrożony na jednej z nich. Pomyślałem, że udostępnię go jako notatkę z obsidiana w darmowej wersji. Jestem jeszcze w trakcie przenoszenia treści. Jeżeli ktoś lubi tematy #filozofia #buddyzm #medytacja #hinduizm #kurs to zapraszam.
https://publish.obsidian.md/bopson/60+Inne/Kurs+buddyjski+Vidya -
"Słowa ciszy - zen w więzieniu" to zbiór listów i wypowiedzi więźniów oraz wolontariuszy stowarzyszenia przebudzeni. Stowarzyszenie zajmuje się wsparciem osadzonych w wyjściu na prostą. Zapewniamy edukację, wsparcie merytoryczne, dobre słowy, wymianę zdań. Prowadzimy również warsztaty medytacji we wrocławskim więzieniu. Książka została wydana na dziesięciolecie jako podsumowanie działań. Kwota jest symboliczna, ponieważ nie można było na platformie ustawić niższej ani darmowej, ale w internecie na pewno krąży też za darmo do pobrania :)
Serdecznie polecam.
https://ridero.eu/pl/books/slowa_ciszy_zen_w_wiezieniu_tom_1/contents -
"Słowa ciszy - zen w więzieniu" to zbiór listów i wypowiedzi więźniów oraz wolontariuszy stowarzyszenia przebudzeni. Stowarzyszenie zajmuje się wsparciem osadzonych w wyjściu na prostą. Zapewniamy edukację, wsparcie merytoryczne, dobre słowy, wymianę zdań. Prowadzimy również warsztaty medytacji we wrocławskim więzieniu. Książka została wydana na dziesięciolecie jako podsumowanie działań. Kwota jest symboliczna, ponieważ nie można było na platformie ustawić niższej ani darmowej, ale w internecie na pewno krąży też za darmo do pobrania :)
Serdecznie polecam.
https://ridero.eu/pl/books/slowa_ciszy_zen_w_wiezieniu_tom_1/contents -
"Słowa ciszy - zen w więzieniu" to zbiór listów i wypowiedzi więźniów oraz wolontariuszy stowarzyszenia przebudzeni. Stowarzyszenie zajmuje się wsparciem osadzonych w wyjściu na prostą. Zapewniamy edukację, wsparcie merytoryczne, dobre słowy, wymianę zdań. Prowadzimy również warsztaty medytacji we wrocławskim więzieniu. Książka została wydana na dziesięciolecie jako podsumowanie działań. Kwota jest symboliczna, ponieważ nie można było na platformie ustawić niższej ani darmowej, ale w internecie na pewno krąży też za darmo do pobrania :)
Serdecznie polecam.
https://ridero.eu/pl/books/slowa_ciszy_zen_w_wiezieniu_tom_1/contents -
@matsafi [1z2] my dla zasady staramy się nie oceniać samych osadzonych, którym wyznaczył już karę system. Dodam jedynie, że tak ciężkie przypadki raczej nie należą do grupy, która poddaje się resocjalizacji. Jest taka niepisana zasada, że z osobami osadzonymi do ok. 2 lat da się jeszcze pracować. Więzienie spłaszcza sposób myślenia. Ubożeje słownictwo, człowiek łapie nowych nawyków i wiadomo, że wcale nie najlepszych. Dlatego sąd często ma na uwadze wyznaczając karę to na ile da się pracować z danym człowiekiem. Psychologowie uważają, że te max 2 lata to okres gdzie człowiek jeszcze tak nie zdziczał w więzieniu. Z reguły tym z którymi nie da się pracować, daje się dużo wyższe kary. Często to recydyfiści, którzy wracają poraz wtóry do więzienia. Nie chciałbym tak mocno szufladkować na lepszych i gorszych, bo trochę to teraz zrobiłem, ale w gronie osób które utrzymują z nami kontakt to z reguły mniejsze przewinienia. Nie brakuje oczywiście morderstw, ale chyba nie trafiłem na żadne dokonane z premedytacją. Są to przypadki typu: dwóch znajomych poszło okraść miejsce X, po czym jeden drugiego związał i zakleblował na miejscu chcąc zabrać wszystko dla siebie. Liczył, że policja go znajdzie, okazało się, że chłopak miał katar i udusił się własnymi smarkami. (część druga w osobnym wpisie).
-
@matsafi [1z2] my dla zasady staramy się nie oceniać samych osadzonych, którym wyznaczył już karę system. Dodam jedynie, że tak ciężkie przypadki raczej nie należą do grupy, która poddaje się resocjalizacji. Jest taka niepisana zasada, że z osobami osadzonymi do ok. 2 lat da się jeszcze pracować. Więzienie spłaszcza sposób myślenia. Ubożeje słownictwo, człowiek łapie nowych nawyków i wiadomo, że wcale nie najlepszych. Dlatego sąd często ma na uwadze wyznaczając karę to na ile da się pracować z danym człowiekiem. Psychologowie uważają, że te max 2 lata to okres gdzie człowiek jeszcze tak nie zdziczał w więzieniu. Z reguły tym z którymi nie da się pracować, daje się dużo wyższe kary. Często to recydyfiści, którzy wracają poraz wtóry do więzienia. Nie chciałbym tak mocno szufladkować na lepszych i gorszych, bo trochę to teraz zrobiłem, ale w gronie osób które utrzymują z nami kontakt to z reguły mniejsze przewinienia. Nie brakuje oczywiście morderstw, ale chyba nie trafiłem na żadne dokonane z premedytacją. Są to przypadki typu: dwóch znajomych poszło okraść miejsce X, po czym jeden drugiego związał i zakleblował na miejscu chcąc zabrać wszystko dla siebie. Liczył, że policja go znajdzie, okazało się, że chłopak miał katar i udusił się własnymi smarkami. (część druga w osobnym wpisie).