home.social

Search

181 results for “Sobieck”

  1. Geplante Mittwirkende:
    Fin #Bartels
    Fabian #Boll
    Jonathan #Bourgault
    Florian #Bruns
    Dennis #Daube
    Marius #Ebbers
    Johannes #Flum
    Sören #Gonther
    Ralph #Gunesch
    Mathias #Hain
    Philipp #Heerwaagen
    Robin #Himmelmann
    Marc #Hornschuh
    Ian #Joy
    Marvin #Knoll
    Florian #Lechner
    Alex #Meier
    Fabio #Morena
    Korbinian Müller
    Bernd #Nehrig
    Yi-Young #Park
    Morike #Sako
    Jan-Marc #Schneider
    Lasse Sobiech
    Waldemar #Sobota
    André #Trulsen
    Henk #Veerman
    Schiedsrichter: Patrick #Ittrich

  2. Geplante Mittwirkende:
    Fin #Bartels
    Fabian #Boll
    Jonathan #Bourgault
    Florian #Bruns
    Dennis #Daube
    Marius #Ebbers
    Johannes #Flum
    Sören #Gonther
    Ralph #Gunesch
    Mathias #Hain
    Philipp #Heerwaagen
    Robin #Himmelmann
    Marc #Hornschuh
    Ian #Joy
    Marvin #Knoll
    Florian #Lechner
    Alex #Meier
    Fabio #Morena
    Korbinian Müller
    Bernd #Nehrig
    Yi-Young #Park
    Morike #Sako
    Jan-Marc #Schneider
    Lasse Sobiech
    Waldemar #Sobota
    André #Trulsen
    Henk #Veerman
    Schiedsrichter: Patrick #Ittrich

  3. #PIRATEN-Rundschau 27.09.2020

    "Meine Vision ist es, schon bald unterbrechungsfrei in Zügen surfen und arbeiten zu können.” schreibt @SobieskiBorys für die @PiratenBW:
    "Dringend Nachbesserung bei #Mobilfunkabdeckung notwendig!"
    piratenpartei-bw.de/2020/09/21/dri…
    #BadenWürttemberg #Bahn
    Dringend Nachbesserung bei Mobilfunkabdeckung notwendig
  4. #PIRATEN-Rundschau 27.09.2020

    "Meine Vision ist es, schon bald unterbrechungsfrei in Zügen surfen und arbeiten zu können.” schreibt @SobieskiBorys für die @PiratenBW:
    "Dringend Nachbesserung bei #Mobilfunkabdeckung notwendig!"
    piratenpartei-bw.de/2020/09/21/dri…
    #BadenWürttemberg #Bahn
    Dringend Nachbesserung bei Mobilfunkabdeckung notwendig
  5. Ein schmaler Grat: Zwischen #Vorteilsnahme und #Lobbyismus

    Wir #PIRATEN begrüßen die Verurteilung von Ex-OB Sven Gerich nach Vorteilsnahme in seinem Amt.

    Ein Beitrag von @sebulino und @SobieskiBorys:

    piratenpartei.de/2020/06/30/ein…
    Ein schmaler Grat: Zwischen Vorteilsnahme und Lobbyismus - Piratenpartei begrüßt Verurteilung
  6. #PIRATEN-Rundschau 19.01.2020
    Obwohl sich die Sicherheitslage nicht verschlechtert hat, steht eine erneute Verschärfung des Polizeigesetzes in #BadenWürttemberg an.
    Dazu die @PiratenBW:
    "#Polizeigesetz: Grüne Doppelmoral"
    piratenpartei-bw.de/2020/01/17/pol… von @SobieskiBorys.
    #NoPolGBW
    Polizeigesetz: Grüne Doppelmoral
  7. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Polska odbudowana

    Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.

    Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych

    Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.

    A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.

    Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy

    Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.

    Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.

    A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.

    Nowoczesne bezeceństwa estetyczne

    Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.

    Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.

    Tęsknota za detalem

    I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.

    #architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR
  8. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Polska odbudowana

    Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.

    Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych

    Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.

    A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.

    Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy

    Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.

    Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.

    A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.

    Nowoczesne bezeceństwa estetyczne

    Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.

    Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.

    Tęsknota za detalem

    I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.

    #architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR
  9. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Polska odbudowana

    Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.

    Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych

    Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.

    A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.

    Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy

    Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.

    Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.

    A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.

    Nowoczesne bezeceństwa estetyczne

    Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.

    Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.

    Tęsknota za detalem

    I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.

    #architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR
  10. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Polska odbudowana

    Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.

    Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych

    Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.

    A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.

    Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy

    Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.

    Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.

    A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.

    Nowoczesne bezeceństwa estetyczne

    Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.

    Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.

    Tęsknota za detalem

    I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.

    #architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR
  11. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Polska odbudowana

    Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.

    Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych

    Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.

    A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.

    Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy

    Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.

    Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.

    A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.

    Nowoczesne bezeceństwa estetyczne

    Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.

    Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.

    Tęsknota za detalem

    I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.

    #architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR
  12. Jak tak sleduju současnou českou #politika, začínám chápat, že to Slováci vzdali a zdrhají odtamtud pryč. Z #ANO a jejich koaličních partnerů je mi zle. Na ANO je vidět, že zlo může být i beztvaré (bezpáteřní, bezhodnotové, sobecké).

  13. Jak tak sleduju současnou českou #politika, začínám chápat, že to Slováci vzdali a zdrhají odtamtud pryč. Z #ANO a jejich koaličních partnerů je mi zle. Na ANO je vidět, že zlo může být i beztvaré (bezpáteřní, bezhodnotové, sobecké).

  14. Jak tak sleduju současnou českou #politika, začínám chápat, že to Slováci vzdali a zdrhají odtamtud pryč. Z #ANO a jejich koaličních partnerů je mi zle. Na ANO je vidět, že zlo může být i beztvaré (bezpáteřní, bezhodnotové, sobecké).

  15. [FB] - Biblioteka Publiczna im. Wacława Wernera w Brwinowie - 130 lat temu urodził się Józef Czapski, malarz, pisarz, oficer Wojska Polskiego, jeden z nielicznych ocalałych z obozu w Starobielsku.
    #wspomnienie #rocznicaliteracka #urodzeniwkwietniu
    Jako świadek sowieckich zbrodni opisał je w dwóch książkach "Wspomnienia starobielskie" i "Na nieludzkiej ziemi". Po wojnie działał na emigracji w Paryżu, a jego twórczość była objęta całkowitą cenzurą w czasach PRL.Watch video on Facebook.com
    \ #Brwinów

  16. [FB] - Biblioteka Publiczna im. Wacława Wernera w Brwinowie - 130 lat temu urodził się Józef Czapski, malarz, pisarz, oficer Wojska Polskiego, jeden z nielicznych ocalałych z obozu w Starobielsku.
    #wspomnienie #rocznicaliteracka #urodzeniwkwietniu
    Jako świadek sowieckich zbrodni opisał je w dwóch książkach "Wspomnienia starobielskie" i "Na nieludzkiej ziemi". Po wojnie działał na emigracji w Paryżu, a jego twórczość była objęta całkowitą cenzurą w czasach PRL.Watch video on Facebook.com
    \ #Brwinów

  17. [FB] - Biblioteka Publiczna im. Wacława Wernera w Brwinowie - 130 lat temu urodził się Józef Czapski, malarz, pisarz, oficer Wojska Polskiego, jeden z nielicznych ocalałych z obozu w Starobielsku.
    #wspomnienie #rocznicaliteracka #urodzeniwkwietniu
    Jako świadek sowieckich zbrodni opisał je w dwóch książkach "Wspomnienia starobielskie" i "Na nieludzkiej ziemi". Po wojnie działał na emigracji w Paryżu, a jego twórczość była objęta całkowitą cenzurą w czasach PRL.Watch video on Facebook.com
    \ #Brwinów

  18. W następny czwartek 5.2.2026
    o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
    Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.

    Ze strony organizatora:
    „To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
    „Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”

    biblioteka.gliwice.pl/wydarzen

    CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus

    @litwanieojczyzna

    #KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
    #SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
    #książka #promocja

  19. W następny czwartek 5.2.2026
    o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
    Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.

    Ze strony organizatora:
    „To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
    „Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”

    biblioteka.gliwice.pl/wydarzen

    CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus

    @litwanieojczyzna

    #KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
    #SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
    #książka #promocja

  20. W następny czwartek 5.2.2026
    o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
    Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.

    Ze strony organizatora:
    „To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
    „Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”

    biblioteka.gliwice.pl/wydarzen

    CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus

    @litwanieojczyzna

    #KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
    #SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
    #książka #promocja

  21. W następny czwartek 5.2.2026
    o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
    Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.

    Ze strony organizatora:
    „To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
    „Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”

    biblioteka.gliwice.pl/wydarzen

    CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus

    @litwanieojczyzna

    #KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
    #SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
    #książka #promocja

  22. W następny czwartek 5.2.2026
    o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
    Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.

    Ze strony organizatora:
    „To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
    „Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”

    biblioteka.gliwice.pl/wydarzen

    CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus

    @litwanieojczyzna

    #KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
    #SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
    #książka #promocja