Search
181 results for “Sobieck”
-
Geplante Mittwirkende:
Fin #Bartels
Fabian #Boll
Jonathan #Bourgault
Florian #Bruns
Dennis #Daube
Marius #Ebbers
Johannes #Flum
Sören #Gonther
Ralph #Gunesch
Mathias #Hain
Philipp #Heerwaagen
Robin #Himmelmann
Marc #Hornschuh
Ian #Joy
Marvin #Knoll
Florian #Lechner
Alex #Meier
Fabio #Morena
Korbinian Müller
Bernd #Nehrig
Yi-Young #Park
Morike #Sako
Jan-Marc #Schneider
Lasse Sobiech
Waldemar #Sobota
André #Trulsen
Henk #Veerman
Schiedsrichter: Patrick #Ittrich -
Geplante Mittwirkende:
Fin #Bartels
Fabian #Boll
Jonathan #Bourgault
Florian #Bruns
Dennis #Daube
Marius #Ebbers
Johannes #Flum
Sören #Gonther
Ralph #Gunesch
Mathias #Hain
Philipp #Heerwaagen
Robin #Himmelmann
Marc #Hornschuh
Ian #Joy
Marvin #Knoll
Florian #Lechner
Alex #Meier
Fabio #Morena
Korbinian Müller
Bernd #Nehrig
Yi-Young #Park
Morike #Sako
Jan-Marc #Schneider
Lasse Sobiech
Waldemar #Sobota
André #Trulsen
Henk #Veerman
Schiedsrichter: Patrick #Ittrich -
Neu auf unserem Blog:
"#PIRATEN fordern Wechselunterricht jetzt!"
piratenpartei.de/2020/11/02/pir… von der @AGBildung, @ValentinOtt4 und @SobieskiBorys.
#Coronaschulen #Coronaregeln #Covid19 #Corona #Schulen #BildungAberSicher
PIRATEN fordern Wechselunterricht jetzt! -
#PIRATEN-Rundschau 27.09.2020
"Meine Vision ist es, schon bald unterbrechungsfrei in Zügen surfen und arbeiten zu können.” schreibt @SobieskiBorys für die @PiratenBW:
"Dringend Nachbesserung bei #Mobilfunkabdeckung notwendig!"
piratenpartei-bw.de/2020/09/21/dri…
#BadenWürttemberg #Bahn
Dringend Nachbesserung bei Mobilfunkabdeckung notwendig -
#PIRATEN-Rundschau 27.09.2020
"Meine Vision ist es, schon bald unterbrechungsfrei in Zügen surfen und arbeiten zu können.” schreibt @SobieskiBorys für die @PiratenBW:
"Dringend Nachbesserung bei #Mobilfunkabdeckung notwendig!"
piratenpartei-bw.de/2020/09/21/dri…
#BadenWürttemberg #Bahn
Dringend Nachbesserung bei Mobilfunkabdeckung notwendig -
Ein schmaler Grat: Zwischen #Vorteilsnahme und #Lobbyismus
Wir #PIRATEN begrüßen die Verurteilung von Ex-OB Sven Gerich nach Vorteilsnahme in seinem Amt.
Ein Beitrag von @sebulino und @SobieskiBorys:
piratenpartei.de/2020/06/30/ein…
Ein schmaler Grat: Zwischen Vorteilsnahme und Lobbyismus - Piratenpartei begrüßt Verurteilung -
#PIRATEN- Rundschau 14.06.2020
Neue Befugnisse für den #Verfassungschutz:
#QuellenTelekommunikationsüberwachung; dazu gehören Online-Telefonate und Messenger-Nachrichten.
@PiratenBW fordern: "Kein staatliches Hacken!"
piratenpartei-bw.de/2020/06/10/pir… von @SobieskiBorys
#BadenWürttemberg
Piraten fordern: kein staatliches Hacken -
#PIRATEN - Rundschau 17.05.2020
Die @PiratenBW haben eine #Petition eingereicht:
"Petition: Vielfalt zur #Landtagswahl 2021 sicherstellen!"
piratenpartei-bw.de/2020/05/15/pet… von @SobieskiBorys.
#Wahlrecht #Coronakrise #coronavirusdeutschland
#BadenWürttemberg
Petition: Vielfalt zur Landtagswahl 2021 sicherstellen -
#PIRATEN-Rundschau 26.04.2020
#Landtagswahlen ohne Kleinparteien?
@PiratenLSA, @PiratenBW und @piratenrlp fordern eine Anpassung im jeweiligen Landtagswahlrecht.
Warum, erfahrt Ihr hier:
piraten-lsa.de/pressemitteilu… von @SophieleChancen, @SobieskiBorys
#coronavirusdeutschland
Landtagswahlen 2021 ohne Kleinparteien? Piraten fordern Änderung des Landeswahlrechts wegen Corona – Piratenpartei Sachsen-Anhalt -
#PIRATEN-Rundschau 05.04.2020
Freiwillige (!) #CoronaApp?
@PiratenBW schlagen Evaluierung der Neuentwicklungen durch Bundesbehörden vor mit anschliessender offizieller Empfehlung.
piratenpartei-bw.de/2020/04/02/deu… von @SobieskiBorys+@AnjaHirschel.
#coronavirusdeutschland #BadenWürttemberg
Deutschland soll bis zu einer Million Euro für das Hacken einer Corona App zahlen -
#PIRATEN-Rundschau 29.03.2020
@PiratenBW bemängeln die oftmals schlechte Kommunikation in der #Coronakrise.
"Piraten fordern bessere Krisenkommunikation"
piratenpartei-bw.de/2020/03/25/pir… von @SobieskiBorys und @Promasu_
#COVID19deutschland #Hamsterkaeufe #BadenWürttemberg
Piraten fordern bessere Krisenkommunikation -
Pressemitteilung der #PIRATEN 27.01.2020
"#PIRATEN veröffentlichen Übersicht zu #Polizeigesetz'en".
Was darf die #Polizei durch die neuen Befugnisse in den Bundesländern?
piratenpartei.de/2020/01/27/pir…
von @alexanderebhart, @SobieskiBorys und @sebulino.
#NoPolG #NoPolGBW #NoPAG
PIRATEN veröffentlichen Übersicht zu Polizeigesetzen › Piratenpartei Deutschland -
#PIRATEN-Rundschau 19.01.2020
Obwohl sich die Sicherheitslage nicht verschlechtert hat, steht eine erneute Verschärfung des Polizeigesetzes in #BadenWürttemberg an.
Dazu die @PiratenBW:
"#Polizeigesetz: Grüne Doppelmoral"
piratenpartei-bw.de/2020/01/17/pol… von @SobieskiBorys.
#NoPolGBW
Polizeigesetz: Grüne Doppelmoral -
Polska odbudowana
Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.
Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych
Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.
A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.
Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy
Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.
Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.
A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.
Nowoczesne bezeceństwa estetyczne
Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.
Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.
Tęsknota za detalem
I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.
#architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR -
Polska odbudowana
Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.
Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych
Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.
A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.
Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy
Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.
Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.
A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.
Nowoczesne bezeceństwa estetyczne
Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.
Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.
Tęsknota za detalem
I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.
#architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR -
Polska odbudowana
Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.
Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych
Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.
A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.
Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy
Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.
Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.
A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.
Nowoczesne bezeceństwa estetyczne
Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.
Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.
Tęsknota za detalem
I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.
#architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR -
Polska odbudowana
Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.
Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych
Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.
A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.
Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy
Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.
Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.
A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.
Nowoczesne bezeceństwa estetyczne
Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.
Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.
Tęsknota za detalem
I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.
#architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR -
Polska odbudowana
Jedną z nielicznych rzeczy, które w ośmiu latach rządów PiS oceniam pozytywnie, jest inicjatywa odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Jak zajrzycie na mój wpis wprowadzający na blogu, to zobaczycie, że jestem wielkim wielbicielem naszego narodowego uporu w odbudowywaniu tego, co nasi mili sąsiedzi postanowili z tego czy innego powodu zrównać z ziemią. Mam tak, ponieważ każdą stertę gruzu, każdą „trwale zachowaną” ruinę traktuję w dużej mierze jako obelgę – pokazanie ludziom, że można bezkarnie kształtować krajobraz za pomocą bomb, aby przez dziesięciolecia pokazywał blizny zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym.
Lekcja z Królewca i Ziem Odzyskanych
Szczęśliwcy, którzy przed rozpoczęciem putinowskiej spirali szaleństwa odwiedzili Królewiec, byli przerażeni sposobem, w jaki sowiecka dzicz zniszczyła perłę Bałtyku. I nie chodzi o to, że walki zrównały miasto z ziemią – chodzi o planowy proces przekształcania tej perły w koszmar rosyjskiego, bylejakiego bałaganu.
A teraz porównajmy to ze Szczecinem czy Wrocławiem, czyli miastami, które trafiły pod naszą kuratelę. Mamy tam do czynienia oczywiście nie z odbudową w skali tej z Warszawy czy Gdańska, ale jednak z dążeniem do przywrócenia serca miasta w formule, w jakiej każdy mieszkaniec sprzed 1939 roku potrafiłby je rozpoznać.
Kamień o kamieniu, czyli upór stolicy
Duch miejsca – nieuchwytna miejska tkanka kształtowana przez stulecia – jest bowiem ważniejszy, niż nam się wydaje. To nie tylko puste dziedzictwo, to pewna materialna łączność w czasie i przestrzeni. Mądre narody potrafią nie tylko szanować i tworzyć własną, ale też zaadaptować cudzą.
Istnieje szereg dokumentów pokazujących odbudowę Warszawy i niesamowity upór ludzi, którzy zadecydowali, że cegła po cegle doprowadzą do tego, że miasto będzie w maksymalnym stopniu przypominało to, które zabrała im wojna. Z morza gruzu, którym była stolica w 1945 roku, wykrawali może nie najpiękniejsze miasto w Polsce, ale takie, które było nasze, zapamiętane, swojskie i ukształtowane przez setki lat niełatwej historii.
A przecież nie brakowało takich, którzy apelowali, aby wszystko po prostu zaorać i wzorem tego, co stało się w Królewcu, zacząć od nowa. Gdyby dopięli swego, stolica przypominałaby zapewne socrealistyczny „raj” z żelazobetonu, który wygląda dobrze jedynie w postaci tekturowych makiet studentów architektury i na konferencjach spadkobierców Le Corbusiera.
Nowoczesne bezeceństwa estetyczne
Z drugiej strony – nic straconego, bowiem inna grupa ludzi postanowiła wyposażyć stolicę w „oryginalny” w formie i treści budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ten architektoniczny ekskrement nie tylko pokazuje, jakich estetycznych bezeceństw potrafią dopuścić się w mieście niepilnowani pseudoesteci, ale też idealnie koresponduje z „jakością” tego, co współcześnie uchodzi za sztukę, a co jest pokazywane w środku.
Teraz wyobraźmy sobie, że pomysłodawcy i zwolennicy tego rodzaju architektury odbudowywaliby powojenne miasta. Choć w sumie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo ten rodzaj estetyki w jakiejś mierze przeniknął do wielu budowli pod postacią np. chwalonego z niewiadomych powodów brutalizmu. To koszmary, których nawet trudno się pozbyć, bo zawsze znajdą się jacyś fanatyczni wyznawcy żelazobetonowej formy wskazujący, że te potworki po pół wieku straszenia można już uznać za zabytki.
Tęsknota za detalem
I tylko oglądając architekturę XIX wieku czy nawet międzywojnia, zastanawiam się, gdzie podziały się estetyka, detal i po prostu dbałość oraz staranność, których tak często w naszych dzisiejszych czasach brakuje. Dlatego mimo niechęci do pierwotnych pomysłodawców i świadomości symboliki Grobu Nieznanego Żołnierza, do odbudowy Pałacu Saskiego podchodzę z miłą antycypacją. Po tysiąckroć wolę to od kolejnego białego kloca udającego muzeum.
#architektura #PIS #Polska #Rosja #Warszawa #ZSRR -
[FB] - Biblioteka Publiczna im. Wacława Wernera w Brwinowie - 130 lat temu urodził się Józef Czapski, malarz, pisarz, oficer Wojska Polskiego, jeden z nielicznych ocalałych z obozu w Starobielsku.
#wspomnienie #rocznicaliteracka #urodzeniwkwietniu
Jako świadek sowieckich zbrodni opisał je w dwóch książkach "Wspomnienia starobielskie" i "Na nieludzkiej ziemi". Po wojnie działał na emigracji w Paryżu, a jego twórczość była objęta całkowitą cenzurą w czasach PRL.Watch video on Facebook.com
\ #Brwinów -
[FB] - Biblioteka Publiczna im. Wacława Wernera w Brwinowie - 130 lat temu urodził się Józef Czapski, malarz, pisarz, oficer Wojska Polskiego, jeden z nielicznych ocalałych z obozu w Starobielsku.
#wspomnienie #rocznicaliteracka #urodzeniwkwietniu
Jako świadek sowieckich zbrodni opisał je w dwóch książkach "Wspomnienia starobielskie" i "Na nieludzkiej ziemi". Po wojnie działał na emigracji w Paryżu, a jego twórczość była objęta całkowitą cenzurą w czasach PRL.Watch video on Facebook.com
\ #Brwinów -
[FB] - Biblioteka Publiczna im. Wacława Wernera w Brwinowie - 130 lat temu urodził się Józef Czapski, malarz, pisarz, oficer Wojska Polskiego, jeden z nielicznych ocalałych z obozu w Starobielsku.
#wspomnienie #rocznicaliteracka #urodzeniwkwietniu
Jako świadek sowieckich zbrodni opisał je w dwóch książkach "Wspomnienia starobielskie" i "Na nieludzkiej ziemi". Po wojnie działał na emigracji w Paryżu, a jego twórczość była objęta całkowitą cenzurą w czasach PRL.Watch video on Facebook.com
\ #Brwinów -
W następny czwartek 5.2.2026
o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.Ze strony organizatora:
„To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
„Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus
#KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
#SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
#książka #promocja -
W następny czwartek 5.2.2026
o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.Ze strony organizatora:
„To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
„Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus
#KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
#SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
#książka #promocja -
W następny czwartek 5.2.2026
o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.Ze strony organizatora:
„To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
„Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus
#KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
#SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
#książka #promocja -
W następny czwartek 5.2.2026
o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.Ze strony organizatora:
„To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
„Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus
#KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
#SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
#książka #promocja -
W następny czwartek 5.2.2026
o godzinie 18:00 w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach znajduącej się przy ulicy Kosciuszki 17 odbędzie się spotkanie z historykami z katowickiego oddziału IPN-u: Sebastianem Rosenbaumem, Bogusławem Traczem i Dariuszem Węgrzynem, w trakcie której omówią działanie radzieckiego więzienia w Toszku.
Zaplanowano także dwie prelekcje: Dariusza Węgrzyna „Gliwice i powiat gliwicki na mapie deportacji do ZSRR” i Jakuba Szczepańskiego „Działania wojenne w Gleiwitz w styczniu 1945 roku” związana z promocją jego książki zatytułowanej „Górny Śląsk 1945””.Ze strony organizatora:
„To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć lokalną historię – nie jako odległą datę w podręczniku, lecz jako doświadczenie, które realnie ukształtowało powojenne Gliwice.”
„Całość uzupełni obecność rekonstruktorów z GRH Grenadiere oraz SRH Festung Breslau, którzy zaprezentują umundurowanie i wyposażenie wojsk niemieckich i sowieckich z początku 1945 roku.”CC: @robbli @arkd @brie @boon @paczekzkimchi @niebieskooki @emill1984 @centopus
#KSW #MBP #Gliwice #Gleiwitz #represje #więzienie #Toszek #Tost #NKWD #IPN #Katowice
#SebastianRosenbaum #BogusławTracz #DariuszWęgrzyn #JakubSzczepański
#książka #promocja -
Žena varující před systémem podporující společnost slabomyslnou, pohodlnou a plně lhostejnou
🌎 ČÍST CELÉ: https://www.imatrion.cz/?p=11867
📺 TIK TOK: https://tiktok.com/@imatrion
❣ SLEDOVAT: https://imatrion.cz/sledovat
📌 #chaos #hazard #hodnocení #hra #ješitnost #lhostejnost #opovržení #otupělost #pohodlí #priority #probuzení #rodina #sebestřednost #slepota #sobeckost #Společnost #stagnace #svět #systém #úpadek #vzdělání #zábava #zaujatost