Search
1000 results for “amerey”
-
„Rocznica” Jana Komasy. Amerykańska elita toczy wojnę domową przy rodzinnym stole
Jan Komasa, po międzynarodowym sukcesie „Bożego Ciała”, prezentuje swój pierwszy w pełni anglojęzyczny film. Jeżeli spodobał wam się „Civil War” Alexa Garlanda, to i dzieło Komasy ma szansę znaleźć waszą akceptację, choć jest filmem stawiającym na zupełnie odmienną formę prezentacji rozkładu społeczeństwa.
„Rocznica” (Anniversary) to thriller polityczny, zręcznie ukryty pod płaszczem kameralnego dramatu rodzinnego. To już pierwsze wyraźne rozróżnienie w stosunku do wspomnianego filmu Alexa Garlanda. Tam planem był w zasadzie cały kraj (Stany Zjednoczone), tutaj mamy spojrzenie na podstawową komórkę społeczną: rodzinę.
Jan Komasa wie co robi. Reżyser, znany jest z prześwietlania polskich wyższych sfer, tym razem bierze na warsztat zamożne elity Waszyngtonu. Obserwujemy spotkanie z okazji 25. rocznicy ślubu, które staje się katalizatorem ideologicznego i osobistego konfliktu, odzwierciedlającego pęknięcia współczesnej Ameryki. Brzmi to może zbyt górnolotnie, ale absolutnie takie nie jest podczas seansu i duża w tym zasługa maestrii aktorskiej.
Tytułowa „Rocznica” jest tu spoiwem narracyjnym. Film zaczyna się rocznicą małżeństwa cenionej wykładowczyni uniwersyteckiej Ellen (Diane Lane) i restauratora Paula (Kyle Chandler). Również ostatnie sceny to rocznica, ale o jakże odmienna w formie i charakterze. Nie chcę zdradzać fabuły, niemniej kameralność inscenizacyjna nie odbiera temu tytułowi splendoru. Wręcz przeciwnie, fakt, że niemal wszystkie sceny rozgrywają się w jednym miejscu pozwala zabłysnąć aktorsko i moim zdaniem afisz nie zawodzi, a amerykańskie gwiazdy stają na wysokości zadania, serwując widzom emocjonalny rollercoaster.
Co jednak ma wspólnego rodzina z politycznym thrillerem? Sztampowy film z tego gatunku najczęściej epatuje gabinetowymi naradami, przebitkami z miejsc typu Biały Dom, Kongres, etc. Komasa podszedł do tego zupełnie inaczej. Faktycznych polityków widzimy dosłownie przez sekundy, czy to w scenie w restauracji Paula, czy na przebitkach z transmisji telewizyjnych.
Komasa umiejętnie gra na symbolach, choćby flaga. Niby to tylko flaga państwowa, ale właśnie ona jest tu symbolem o większym ciężarze gatunkowym i wymowie, niż jakiekolwiek inscenizowane przemowy polityków, który tu na szczęście widzom oszczędzono.
Siłą „Rocznicy” jest przede wszystkim gra aktorska. Dodać trzeba że artystyczne skrzydła pozwolił im rozwinąć udany scenariusz Lori Rosene-Gambino. Błyskotliwe słowne starcia tu wystarczają, by powietrze gęstniało od emocji. Nie trzeba kul i efektów specjalnych, choć zrozumiem, że fani „Johna Wicka” mogliby być tym filmem rozczarowani.
Jeżeli jednak umiejętna, precyzyjna, oparta na wiarygodnym sztafażu emocji, gra aktorska to coś co w kinie lubicie, amerykańskie dzieło Komasy nie powinno was rozczarować. I jakkolwiek znalazłoby się kilka rzeczy, do których na siłę mogłabym się przyczepić, to wynikają głównie z osobistego podejścia widza do poruszanej tematyki. Zupełnie inaczej ten film odbiorą zwolennicy każdej z dwóch stron amerykańskiej sceny politycznej, która – choć amerykańska – siłą rzeczy rezonuje globalnie.
#Anniversary #DianeLane #dramat #film #JanKomasa #news #PhoebeDynevor #recenzja #rocznica #thrillerPolityczny
-
„Rocznica” Jana Komasy. Amerykańska elita toczy wojnę domową przy rodzinnym stole
Jan Komasa, po międzynarodowym sukcesie „Bożego Ciała”, prezentuje swój pierwszy w pełni anglojęzyczny film. Jeżeli spodobał wam się „Civil War” Alexa Garlanda, to i dzieło Komasy ma szansę znaleźć waszą akceptację, choć jest filmem stawiającym na zupełnie odmienną formę prezentacji rozkładu społeczeństwa.
„Rocznica” (Anniversary) to thriller polityczny, zręcznie ukryty pod płaszczem kameralnego dramatu rodzinnego. To już pierwsze wyraźne rozróżnienie w stosunku do wspomnianego filmu Alexa Garlanda. Tam planem był w zasadzie cały kraj (Stany Zjednoczone), tutaj mamy spojrzenie na podstawową komórkę społeczną: rodzinę.
Jan Komasa wie co robi. Reżyser, znany jest z prześwietlania polskich wyższych sfer, tym razem bierze na warsztat zamożne elity Waszyngtonu. Obserwujemy spotkanie z okazji 25. rocznicy ślubu, które staje się katalizatorem ideologicznego i osobistego konfliktu, odzwierciedlającego pęknięcia współczesnej Ameryki. Brzmi to może zbyt górnolotnie, ale absolutnie takie nie jest podczas seansu i duża w tym zasługa maestrii aktorskiej.
Tytułowa „Rocznica” jest tu spoiwem narracyjnym. Film zaczyna się rocznicą małżeństwa cenionej wykładowczyni uniwersyteckiej Ellen (Diane Lane) i restauratora Paula (Kyle Chandler). Również ostatnie sceny to rocznica, ale o jakże odmienna w formie i charakterze. Nie chcę zdradzać fabuły, niemniej kameralność inscenizacyjna nie odbiera temu tytułowi splendoru. Wręcz przeciwnie, fakt, że niemal wszystkie sceny rozgrywają się w jednym miejscu pozwala zabłysnąć aktorsko i moim zdaniem afisz nie zawodzi, a amerykańskie gwiazdy stają na wysokości zadania, serwując widzom emocjonalny rollercoaster.
Co jednak ma wspólnego rodzina z politycznym thrillerem? Sztampowy film z tego gatunku najczęściej epatuje gabinetowymi naradami, przebitkami z miejsc typu Biały Dom, Kongres, etc. Komasa podszedł do tego zupełnie inaczej. Faktycznych polityków widzimy dosłownie przez sekundy, czy to w scenie w restauracji Paula, czy na przebitkach z transmisji telewizyjnych.
Komasa umiejętnie gra na symbolach, choćby flaga. Niby to tylko flaga państwowa, ale właśnie ona jest tu symbolem o większym ciężarze gatunkowym i wymowie, niż jakiekolwiek inscenizowane przemowy polityków, który tu na szczęście widzom oszczędzono.
Siłą „Rocznicy” jest przede wszystkim gra aktorska. Dodać trzeba że artystyczne skrzydła pozwolił im rozwinąć udany scenariusz Lori Rosene-Gambino. Błyskotliwe słowne starcia tu wystarczają, by powietrze gęstniało od emocji. Nie trzeba kul i efektów specjalnych, choć zrozumiem, że fani „Johna Wicka” mogliby być tym filmem rozczarowani.
Jeżeli jednak umiejętna, precyzyjna, oparta na wiarygodnym sztafażu emocji, gra aktorska to coś co w kinie lubicie, amerykańskie dzieło Komasy nie powinno was rozczarować. I jakkolwiek znalazłoby się kilka rzeczy, do których na siłę mogłabym się przyczepić, to wynikają głównie z osobistego podejścia widza do poruszanej tematyki. Zupełnie inaczej ten film odbiorą zwolennicy każdej z dwóch stron amerykańskiej sceny politycznej, która – choć amerykańska – siłą rzeczy rezonuje globalnie.
#Anniversary #DianeLane #dramat #film #JanKomasa #news #PhoebeDynevor #recenzja #rocznica #thrillerPolityczny
-
„Rocznica” Jana Komasy. Amerykańska elita toczy wojnę domową przy rodzinnym stole
Jan Komasa, po międzynarodowym sukcesie „Bożego Ciała”, prezentuje swój pierwszy w pełni anglojęzyczny film. Jeżeli spodobał wam się „Civil War” Alexa Garlanda, to i dzieło Komasy ma szansę znaleźć waszą akceptację, choć jest filmem stawiającym na zupełnie odmienną formę prezentacji rozkładu społeczeństwa.
„Rocznica” (Anniversary) to thriller polityczny, zręcznie ukryty pod płaszczem kameralnego dramatu rodzinnego. To już pierwsze wyraźne rozróżnienie w stosunku do wspomnianego filmu Alexa Garlanda. Tam planem był w zasadzie cały kraj (Stany Zjednoczone), tutaj mamy spojrzenie na podstawową komórkę społeczną: rodzinę.
Jan Komasa wie co robi. Reżyser, znany jest z prześwietlania polskich wyższych sfer, tym razem bierze na warsztat zamożne elity Waszyngtonu. Obserwujemy spotkanie z okazji 25. rocznicy ślubu, które staje się katalizatorem ideologicznego i osobistego konfliktu, odzwierciedlającego pęknięcia współczesnej Ameryki. Brzmi to może zbyt górnolotnie, ale absolutnie takie nie jest podczas seansu i duża w tym zasługa maestrii aktorskiej.
Tytułowa „Rocznica” jest tu spoiwem narracyjnym. Film zaczyna się rocznicą małżeństwa cenionej wykładowczyni uniwersyteckiej Ellen (Diane Lane) i restauratora Paula (Kyle Chandler). Również ostatnie sceny to rocznica, ale o jakże odmienna w formie i charakterze. Nie chcę zdradzać fabuły, niemniej kameralność inscenizacyjna nie odbiera temu tytułowi splendoru. Wręcz przeciwnie, fakt, że niemal wszystkie sceny rozgrywają się w jednym miejscu pozwala zabłysnąć aktorsko i moim zdaniem afisz nie zawodzi, a amerykańskie gwiazdy stają na wysokości zadania, serwując widzom emocjonalny rollercoaster.
Co jednak ma wspólnego rodzina z politycznym thrillerem? Sztampowy film z tego gatunku najczęściej epatuje gabinetowymi naradami, przebitkami z miejsc typu Biały Dom, Kongres, etc. Komasa podszedł do tego zupełnie inaczej. Faktycznych polityków widzimy dosłownie przez sekundy, czy to w scenie w restauracji Paula, czy na przebitkach z transmisji telewizyjnych.
Komasa umiejętnie gra na symbolach, choćby flaga. Niby to tylko flaga państwowa, ale właśnie ona jest tu symbolem o większym ciężarze gatunkowym i wymowie, niż jakiekolwiek inscenizowane przemowy polityków, który tu na szczęście widzom oszczędzono.
Siłą „Rocznicy” jest przede wszystkim gra aktorska. Dodać trzeba że artystyczne skrzydła pozwolił im rozwinąć udany scenariusz Lori Rosene-Gambino. Błyskotliwe słowne starcia tu wystarczają, by powietrze gęstniało od emocji. Nie trzeba kul i efektów specjalnych, choć zrozumiem, że fani „Johna Wicka” mogliby być tym filmem rozczarowani.
Jeżeli jednak umiejętna, precyzyjna, oparta na wiarygodnym sztafażu emocji, gra aktorska to coś co w kinie lubicie, amerykańskie dzieło Komasy nie powinno was rozczarować. I jakkolwiek znalazłoby się kilka rzeczy, do których na siłę mogłabym się przyczepić, to wynikają głównie z osobistego podejścia widza do poruszanej tematyki. Zupełnie inaczej ten film odbiorą zwolennicy każdej z dwóch stron amerykańskiej sceny politycznej, która – choć amerykańska – siłą rzeczy rezonuje globalnie.
#Anniversary #DianeLane #dramat #film #JanKomasa #news #PhoebeDynevor #recenzja #rocznica #thrillerPolityczny
-
„Rocznica” Jana Komasy. Amerykańska elita toczy wojnę domową przy rodzinnym stole
Jan Komasa, po międzynarodowym sukcesie „Bożego Ciała”, prezentuje swój pierwszy w pełni anglojęzyczny film. Jeżeli spodobał wam się „Civil War” Alexa Garlanda, to i dzieło Komasy ma szansę znaleźć waszą akceptację, choć jest filmem stawiającym na zupełnie odmienną formę prezentacji rozkładu społeczeństwa.
„Rocznica” (Anniversary) to thriller polityczny, zręcznie ukryty pod płaszczem kameralnego dramatu rodzinnego. To już pierwsze wyraźne rozróżnienie w stosunku do wspomnianego filmu Alexa Garlanda. Tam planem był w zasadzie cały kraj (Stany Zjednoczone), tutaj mamy spojrzenie na podstawową komórkę społeczną: rodzinę.
Jan Komasa wie co robi. Reżyser, znany jest z prześwietlania polskich wyższych sfer, tym razem bierze na warsztat zamożne elity Waszyngtonu. Obserwujemy spotkanie z okazji 25. rocznicy ślubu, które staje się katalizatorem ideologicznego i osobistego konfliktu, odzwierciedlającego pęknięcia współczesnej Ameryki. Brzmi to może zbyt górnolotnie, ale absolutnie takie nie jest podczas seansu i duża w tym zasługa maestrii aktorskiej.
Tytułowa „Rocznica” jest tu spoiwem narracyjnym. Film zaczyna się rocznicą małżeństwa cenionej wykładowczyni uniwersyteckiej Ellen (Diane Lane) i restauratora Paula (Kyle Chandler). Również ostatnie sceny to rocznica, ale o jakże odmienna w formie i charakterze. Nie chcę zdradzać fabuły, niemniej kameralność inscenizacyjna nie odbiera temu tytułowi splendoru. Wręcz przeciwnie, fakt, że niemal wszystkie sceny rozgrywają się w jednym miejscu pozwala zabłysnąć aktorsko i moim zdaniem afisz nie zawodzi, a amerykańskie gwiazdy stają na wysokości zadania, serwując widzom emocjonalny rollercoaster.
Co jednak ma wspólnego rodzina z politycznym thrillerem? Sztampowy film z tego gatunku najczęściej epatuje gabinetowymi naradami, przebitkami z miejsc typu Biały Dom, Kongres, etc. Komasa podszedł do tego zupełnie inaczej. Faktycznych polityków widzimy dosłownie przez sekundy, czy to w scenie w restauracji Paula, czy na przebitkach z transmisji telewizyjnych.
Komasa umiejętnie gra na symbolach, choćby flaga. Niby to tylko flaga państwowa, ale właśnie ona jest tu symbolem o większym ciężarze gatunkowym i wymowie, niż jakiekolwiek inscenizowane przemowy polityków, który tu na szczęście widzom oszczędzono.
Siłą „Rocznicy” jest przede wszystkim gra aktorska. Dodać trzeba że artystyczne skrzydła pozwolił im rozwinąć udany scenariusz Lori Rosene-Gambino. Błyskotliwe słowne starcia tu wystarczają, by powietrze gęstniało od emocji. Nie trzeba kul i efektów specjalnych, choć zrozumiem, że fani „Johna Wicka” mogliby być tym filmem rozczarowani.
Jeżeli jednak umiejętna, precyzyjna, oparta na wiarygodnym sztafażu emocji, gra aktorska to coś co w kinie lubicie, amerykańskie dzieło Komasy nie powinno was rozczarować. I jakkolwiek znalazłoby się kilka rzeczy, do których na siłę mogłabym się przyczepić, to wynikają głównie z osobistego podejścia widza do poruszanej tematyki. Zupełnie inaczej ten film odbiorą zwolennicy każdej z dwóch stron amerykańskiej sceny politycznej, która – choć amerykańska – siłą rzeczy rezonuje globalnie.
#Anniversary #DianeLane #dramat #film #JanKomasa #news #PhoebeDynevor #recenzja #rocznica #thrillerPolityczny
-
Polski królem AI? Amerykańskie badanie obala mit języka angielskiego
Powszechne przekonanie, że ze sztuczną inteligencją „rozmawia się” najlepiej po angielsku, zostało właśnie mocno podważone.
Zaskakujące wyniki nowej pracy badawczej naukowców z University of Maryland i Microsoftu wskazują, że w skomplikowanych zadaniach wymagających przetwarzania długiego kontekstu, to właśnie język polski okazał się najbardziej wydajny, wyprzedzając angielski i 24 inne języki.
Odkrycie to jest efektem publikacji pracy „One ruler to measure them all:
Benchmarking multilingual long-context language models”. Jej autorzy, w tym Marzena Karpińska z Microsoftu, stworzyli nowy, zaawansowany benchmark o nazwie ONERULER. Jego celem jest ocena, jak duże modele językowe (LLM), takie jak testowane Gemini 1.5 Flash, Llama 3.3 czy Qwen 2.5 , radzą sobie z przetwarzaniem bardzo długich fragmentów tekstu (sięgających 128 tysięcy tokenów) w 26 różnych językach. Ma to kluczowe znaczenie dla realnych zastosowań, jak streszczanie obszernych dokumentów czy odpowiadanie na pytania na ich podstawie, a dotychczasowe testy skupiały się głównie na języku angielskim.Badanie polegało na wielojęzycznej adaptacji popularnego testu „igły w stogu siana” (Needle-in-a-Haystack). W praktyce polega to na ukryciu konkretnej informacji (np. „magicznego numeru”) w bardzo długim, losowym tekście (np. fragmencie książki ), a następnie zapytaniu modelu o tę informację. Zespół ONERULER stworzył siedem różnych zadań syntetycznych, w tym warianty z wieloma „igłami” czy ukrytymi słowami kluczowymi. Kluczowe było to, że instrukcje do zadań zostały przetłumaczone przez native speakerów na 25 języków, aby zapewnić rzetelność porównania.
Wyniki, zwłaszcza przy analizie długich kontekstów (64K i 128K tokenów), okazały się zaskakujące. Język polski osiągnął najwyższą średnią dokładność na poziomie 88%. Angielski, na którym trenowana jest absolutna większość modeli, zajął dopiero szóste miejsce z wynikiem 83,9%. Co ciekawe, języki słowiańskie (jak polski czy rosyjski), romańskie (francuski, włoski) i germańskie generalnie wypadły najlepiej.
Jest też ciekawostka. Otóż prawdziwą porażkę poniósł język chiński, który pomimo bycia językiem o „wysokich zasobach” (dużej ilości danych treningowych), zajął czwarte miejsce od końca ze średnim wynikiem 62,1%.
Praca rzuca też światło na inny fundamentalny problem: kruchość obecnych modeli AI. Naukowcy wprowadzili wariant testu, w którym poszukiwana „igła” mogła nie istnieć, a w poleceniu dodano prostą instrukcję: „Jeśli takie numery nie istnieją, odpowiedz 'brak’”. Okazało się, że sama ta sugestia dramatycznie obniżyła wydajność modeli – zaczęły one masowo odpowiadać „brak”, nawet wtedy, gdy informacja była obecna w tekście. Pokazuje to, jak łatwo jest „zbić z tropu” AI i jak bardzo potrzebne są nowe, wielojęzyczne metody testowania, takie jak ONERULER.
Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami
#AI #badaniaNaukowe #benchmark #dużeModeleJęzykowe #Gemini #językPolski #LLaMA #LLM #MarzenaKarpińska #Microsoft #news #ONERULER #sztucznaInteligencja #UniversityOfMaryland
-
Polski królem AI? Amerykańskie badanie obala mit języka angielskiego
Powszechne przekonanie, że ze sztuczną inteligencją „rozmawia się” najlepiej po angielsku, zostało właśnie mocno podważone.
Zaskakujące wyniki nowej pracy badawczej naukowców z University of Maryland i Microsoftu wskazują, że w skomplikowanych zadaniach wymagających przetwarzania długiego kontekstu, to właśnie język polski okazał się najbardziej wydajny, wyprzedzając angielski i 24 inne języki.
Odkrycie to jest efektem publikacji pracy „One ruler to measure them all:
Benchmarking multilingual long-context language models”. Jej autorzy, w tym Marzena Karpińska z Microsoftu, stworzyli nowy, zaawansowany benchmark o nazwie ONERULER. Jego celem jest ocena, jak duże modele językowe (LLM), takie jak testowane Gemini 1.5 Flash, Llama 3.3 czy Qwen 2.5 , radzą sobie z przetwarzaniem bardzo długich fragmentów tekstu (sięgających 128 tysięcy tokenów) w 26 różnych językach. Ma to kluczowe znaczenie dla realnych zastosowań, jak streszczanie obszernych dokumentów czy odpowiadanie na pytania na ich podstawie, a dotychczasowe testy skupiały się głównie na języku angielskim.Badanie polegało na wielojęzycznej adaptacji popularnego testu „igły w stogu siana” (Needle-in-a-Haystack). W praktyce polega to na ukryciu konkretnej informacji (np. „magicznego numeru”) w bardzo długim, losowym tekście (np. fragmencie książki ), a następnie zapytaniu modelu o tę informację. Zespół ONERULER stworzył siedem różnych zadań syntetycznych, w tym warianty z wieloma „igłami” czy ukrytymi słowami kluczowymi. Kluczowe było to, że instrukcje do zadań zostały przetłumaczone przez native speakerów na 25 języków, aby zapewnić rzetelność porównania.
Wyniki, zwłaszcza przy analizie długich kontekstów (64K i 128K tokenów), okazały się zaskakujące. Język polski osiągnął najwyższą średnią dokładność na poziomie 88%. Angielski, na którym trenowana jest absolutna większość modeli, zajął dopiero szóste miejsce z wynikiem 83,9%. Co ciekawe, języki słowiańskie (jak polski czy rosyjski), romańskie (francuski, włoski) i germańskie generalnie wypadły najlepiej.
Jest też ciekawostka. Otóż prawdziwą porażkę poniósł język chiński, który pomimo bycia językiem o „wysokich zasobach” (dużej ilości danych treningowych), zajął czwarte miejsce od końca ze średnim wynikiem 62,1%.
Praca rzuca też światło na inny fundamentalny problem: kruchość obecnych modeli AI. Naukowcy wprowadzili wariant testu, w którym poszukiwana „igła” mogła nie istnieć, a w poleceniu dodano prostą instrukcję: „Jeśli takie numery nie istnieją, odpowiedz 'brak’”. Okazało się, że sama ta sugestia dramatycznie obniżyła wydajność modeli – zaczęły one masowo odpowiadać „brak”, nawet wtedy, gdy informacja była obecna w tekście. Pokazuje to, jak łatwo jest „zbić z tropu” AI i jak bardzo potrzebne są nowe, wielojęzyczne metody testowania, takie jak ONERULER.
Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami
#AI #badaniaNaukowe #benchmark #dużeModeleJęzykowe #Gemini #językPolski #LLaMA #LLM #MarzenaKarpińska #Microsoft #news #ONERULER #sztucznaInteligencja #UniversityOfMaryland
-
Polski królem AI? Amerykańskie badanie obala mit języka angielskiego
Powszechne przekonanie, że ze sztuczną inteligencją „rozmawia się” najlepiej po angielsku, zostało właśnie mocno podważone.
Zaskakujące wyniki nowej pracy badawczej naukowców z University of Maryland i Microsoftu wskazują, że w skomplikowanych zadaniach wymagających przetwarzania długiego kontekstu, to właśnie język polski okazał się najbardziej wydajny, wyprzedzając angielski i 24 inne języki.
Odkrycie to jest efektem publikacji pracy „One ruler to measure them all:
Benchmarking multilingual long-context language models”. Jej autorzy, w tym Marzena Karpińska z Microsoftu, stworzyli nowy, zaawansowany benchmark o nazwie ONERULER. Jego celem jest ocena, jak duże modele językowe (LLM), takie jak testowane Gemini 1.5 Flash, Llama 3.3 czy Qwen 2.5 , radzą sobie z przetwarzaniem bardzo długich fragmentów tekstu (sięgających 128 tysięcy tokenów) w 26 różnych językach. Ma to kluczowe znaczenie dla realnych zastosowań, jak streszczanie obszernych dokumentów czy odpowiadanie na pytania na ich podstawie, a dotychczasowe testy skupiały się głównie na języku angielskim.Badanie polegało na wielojęzycznej adaptacji popularnego testu „igły w stogu siana” (Needle-in-a-Haystack). W praktyce polega to na ukryciu konkretnej informacji (np. „magicznego numeru”) w bardzo długim, losowym tekście (np. fragmencie książki ), a następnie zapytaniu modelu o tę informację. Zespół ONERULER stworzył siedem różnych zadań syntetycznych, w tym warianty z wieloma „igłami” czy ukrytymi słowami kluczowymi. Kluczowe było to, że instrukcje do zadań zostały przetłumaczone przez native speakerów na 25 języków, aby zapewnić rzetelność porównania.
Wyniki, zwłaszcza przy analizie długich kontekstów (64K i 128K tokenów), okazały się zaskakujące. Język polski osiągnął najwyższą średnią dokładność na poziomie 88%. Angielski, na którym trenowana jest absolutna większość modeli, zajął dopiero szóste miejsce z wynikiem 83,9%. Co ciekawe, języki słowiańskie (jak polski czy rosyjski), romańskie (francuski, włoski) i germańskie generalnie wypadły najlepiej.
Jest też ciekawostka. Otóż prawdziwą porażkę poniósł język chiński, który pomimo bycia językiem o „wysokich zasobach” (dużej ilości danych treningowych), zajął czwarte miejsce od końca ze średnim wynikiem 62,1%.
Praca rzuca też światło na inny fundamentalny problem: kruchość obecnych modeli AI. Naukowcy wprowadzili wariant testu, w którym poszukiwana „igła” mogła nie istnieć, a w poleceniu dodano prostą instrukcję: „Jeśli takie numery nie istnieją, odpowiedz 'brak’”. Okazało się, że sama ta sugestia dramatycznie obniżyła wydajność modeli – zaczęły one masowo odpowiadać „brak”, nawet wtedy, gdy informacja była obecna w tekście. Pokazuje to, jak łatwo jest „zbić z tropu” AI i jak bardzo potrzebne są nowe, wielojęzyczne metody testowania, takie jak ONERULER.
Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami
#AI #badaniaNaukowe #benchmark #dużeModeleJęzykowe #Gemini #językPolski #LLaMA #LLM #MarzenaKarpińska #Microsoft #news #ONERULER #sztucznaInteligencja #UniversityOfMaryland
-
Polski królem AI? Amerykańskie badanie obala mit języka angielskiego
Powszechne przekonanie, że ze sztuczną inteligencją „rozmawia się” najlepiej po angielsku, zostało właśnie mocno podważone.
Zaskakujące wyniki nowej pracy badawczej naukowców z University of Maryland i Microsoftu wskazują, że w skomplikowanych zadaniach wymagających przetwarzania długiego kontekstu, to właśnie język polski okazał się najbardziej wydajny, wyprzedzając angielski i 24 inne języki.
Odkrycie to jest efektem publikacji pracy „One ruler to measure them all:
Benchmarking multilingual long-context language models”. Jej autorzy, w tym Marzena Karpińska z Microsoftu, stworzyli nowy, zaawansowany benchmark o nazwie ONERULER. Jego celem jest ocena, jak duże modele językowe (LLM), takie jak testowane Gemini 1.5 Flash, Llama 3.3 czy Qwen 2.5 , radzą sobie z przetwarzaniem bardzo długich fragmentów tekstu (sięgających 128 tysięcy tokenów) w 26 różnych językach. Ma to kluczowe znaczenie dla realnych zastosowań, jak streszczanie obszernych dokumentów czy odpowiadanie na pytania na ich podstawie, a dotychczasowe testy skupiały się głównie na języku angielskim.Badanie polegało na wielojęzycznej adaptacji popularnego testu „igły w stogu siana” (Needle-in-a-Haystack). W praktyce polega to na ukryciu konkretnej informacji (np. „magicznego numeru”) w bardzo długim, losowym tekście (np. fragmencie książki ), a następnie zapytaniu modelu o tę informację. Zespół ONERULER stworzył siedem różnych zadań syntetycznych, w tym warianty z wieloma „igłami” czy ukrytymi słowami kluczowymi. Kluczowe było to, że instrukcje do zadań zostały przetłumaczone przez native speakerów na 25 języków, aby zapewnić rzetelność porównania.
Wyniki, zwłaszcza przy analizie długich kontekstów (64K i 128K tokenów), okazały się zaskakujące. Język polski osiągnął najwyższą średnią dokładność na poziomie 88%. Angielski, na którym trenowana jest absolutna większość modeli, zajął dopiero szóste miejsce z wynikiem 83,9%. Co ciekawe, języki słowiańskie (jak polski czy rosyjski), romańskie (francuski, włoski) i germańskie generalnie wypadły najlepiej.
Jest też ciekawostka. Otóż prawdziwą porażkę poniósł język chiński, który pomimo bycia językiem o „wysokich zasobach” (dużej ilości danych treningowych), zajął czwarte miejsce od końca ze średnim wynikiem 62,1%.
Praca rzuca też światło na inny fundamentalny problem: kruchość obecnych modeli AI. Naukowcy wprowadzili wariant testu, w którym poszukiwana „igła” mogła nie istnieć, a w poleceniu dodano prostą instrukcję: „Jeśli takie numery nie istnieją, odpowiedz 'brak’”. Okazało się, że sama ta sugestia dramatycznie obniżyła wydajność modeli – zaczęły one masowo odpowiadać „brak”, nawet wtedy, gdy informacja była obecna w tekście. Pokazuje to, jak łatwo jest „zbić z tropu” AI i jak bardzo potrzebne są nowe, wielojęzyczne metody testowania, takie jak ONERULER.
Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami
#AI #badaniaNaukowe #benchmark #dużeModeleJęzykowe #Gemini #językPolski #LLaMA #LLM #MarzenaKarpińska #Microsoft #news #ONERULER #sztucznaInteligencja #UniversityOfMaryland
-
Polski królem AI? Amerykańskie badanie obala mit języka angielskiego
Powszechne przekonanie, że ze sztuczną inteligencją „rozmawia się” najlepiej po angielsku, zostało właśnie mocno podważone.
Zaskakujące wyniki nowej pracy badawczej naukowców z University of Maryland i Microsoftu wskazują, że w skomplikowanych zadaniach wymagających przetwarzania długiego kontekstu, to właśnie język polski okazał się najbardziej wydajny, wyprzedzając angielski i 24 inne języki.
Odkrycie to jest efektem publikacji pracy „One ruler to measure them all:
Benchmarking multilingual long-context language models”. Jej autorzy, w tym Marzena Karpińska z Microsoftu, stworzyli nowy, zaawansowany benchmark o nazwie ONERULER. Jego celem jest ocena, jak duże modele językowe (LLM), takie jak testowane Gemini 1.5 Flash, Llama 3.3 czy Qwen 2.5 , radzą sobie z przetwarzaniem bardzo długich fragmentów tekstu (sięgających 128 tysięcy tokenów) w 26 różnych językach. Ma to kluczowe znaczenie dla realnych zastosowań, jak streszczanie obszernych dokumentów czy odpowiadanie na pytania na ich podstawie, a dotychczasowe testy skupiały się głównie na języku angielskim.Badanie polegało na wielojęzycznej adaptacji popularnego testu „igły w stogu siana” (Needle-in-a-Haystack). W praktyce polega to na ukryciu konkretnej informacji (np. „magicznego numeru”) w bardzo długim, losowym tekście (np. fragmencie książki ), a następnie zapytaniu modelu o tę informację. Zespół ONERULER stworzył siedem różnych zadań syntetycznych, w tym warianty z wieloma „igłami” czy ukrytymi słowami kluczowymi. Kluczowe było to, że instrukcje do zadań zostały przetłumaczone przez native speakerów na 25 języków, aby zapewnić rzetelność porównania.
Wyniki, zwłaszcza przy analizie długich kontekstów (64K i 128K tokenów), okazały się zaskakujące. Język polski osiągnął najwyższą średnią dokładność na poziomie 88%. Angielski, na którym trenowana jest absolutna większość modeli, zajął dopiero szóste miejsce z wynikiem 83,9%. Co ciekawe, języki słowiańskie (jak polski czy rosyjski), romańskie (francuski, włoski) i germańskie generalnie wypadły najlepiej.
Jest też ciekawostka. Otóż prawdziwą porażkę poniósł język chiński, który pomimo bycia językiem o „wysokich zasobach” (dużej ilości danych treningowych), zajął czwarte miejsce od końca ze średnim wynikiem 62,1%.
Praca rzuca też światło na inny fundamentalny problem: kruchość obecnych modeli AI. Naukowcy wprowadzili wariant testu, w którym poszukiwana „igła” mogła nie istnieć, a w poleceniu dodano prostą instrukcję: „Jeśli takie numery nie istnieją, odpowiedz 'brak’”. Okazało się, że sama ta sugestia dramatycznie obniżyła wydajność modeli – zaczęły one masowo odpowiadać „brak”, nawet wtedy, gdy informacja była obecna w tekście. Pokazuje to, jak łatwo jest „zbić z tropu” AI i jak bardzo potrzebne są nowe, wielojęzyczne metody testowania, takie jak ONERULER.
Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami
#AI #badaniaNaukowe #benchmark #dużeModeleJęzykowe #Gemini #językPolski #LLaMA #LLM #MarzenaKarpińska #Microsoft #news #ONERULER #sztucznaInteligencja #UniversityOfMaryland
-
Brickstorm – backdoor po cichu wykradający dane z systemów amerykańskich organizacji
Brickstorm to backdoor napisany w Go. Pierwsze wzmianki o nim pojawiły się w kwietniu 2024 roku. Malware pełnił funkcję serwera WWW, narzędzia do manipulacji plikami, droppera, przekaźnika SOCKS oraz narzędzia do wykonywania poleceń powłoki. Badacze przypisali te ataki klastrowi aktywności grupy UNC5221, znanej z wykorzystywania podatności typu zero-day w produktach...
-
14 października 1939 roku urodził się Ralph Lauren – amerykański projektant mody i twórca imperium, które zaczęło się od krawatów, a dziś obejmuje ubrania, zapachy, domy i restauracje. Styl Polo Lauren to kwintesencja amerykańskiej elegancji z nutą vintage. (fot. Wikipedia) #Moda #RalphLauren #Styl
-
14 października 1939 roku urodził się Ralph Lauren – amerykański projektant mody i twórca imperium, które zaczęło się od krawatów, a dziś obejmuje ubrania, zapachy, domy i restauracje. Styl Polo Lauren to kwintesencja amerykańskiej elegancji z nutą vintage. (fot. Wikipedia) #Moda #RalphLauren #Styl
-
14 października 1939 roku urodził się Ralph Lauren – amerykański projektant mody i twórca imperium, które zaczęło się od krawatów, a dziś obejmuje ubrania, zapachy, domy i restauracje. Styl Polo Lauren to kwintesencja amerykańskiej elegancji z nutą vintage. (fot. Wikipedia) #Moda #RalphLauren #Styl
-
14 października 1939 roku urodził się Ralph Lauren – amerykański projektant mody i twórca imperium, które zaczęło się od krawatów, a dziś obejmuje ubrania, zapachy, domy i restauracje. Styl Polo Lauren to kwintesencja amerykańskiej elegancji z nutą vintage. (fot. Wikipedia) #Moda #RalphLauren #Styl
-
14 października 1939 roku urodził się Ralph Lauren – amerykański projektant mody i twórca imperium, które zaczęło się od krawatów, a dziś obejmuje ubrania, zapachy, domy i restauracje. Styl Polo Lauren to kwintesencja amerykańskiej elegancji z nutą vintage. (fot. Wikipedia) #Moda #RalphLauren #Styl
-
USA chcą zakazać chińskim liniom przelotów nad Rosją na trasach amerykańskich
Państwowe linie lotnicze borykają się z trudnościami od czasu pandemii, ale Pekin stać na ich subsydiowanie i na pewno Xi i towarzyszom nie mrugnie nawet z ich powodu powieka w czasie negocjacji z Amerykanami.
https://wp.me/p3fv0T-hLP #Chiny #ChRL #USA #zakaz #loty #Rosja #lotnictwo #WojnaHandlowa #minerały #POLECANE
-
USA chcą zakazać chińskim liniom przelotów nad Rosją na trasach amerykańskich
Państwowe linie lotnicze borykają się z trudnościami od czasu pandemii, ale Pekin stać na ich subsydiowanie i na pewno Xi i towarzyszom nie mrugnie nawet z ich powodu powieka w czasie negocjacji z Amerykanami.
https://wp.me/p3fv0T-hLP #Chiny #ChRL #USA #zakaz #loty #Rosja #lotnictwo #WojnaHandlowa #minerały #POLECANE
-
USA chcą zakazać chińskim liniom przelotów nad Rosją na trasach amerykańskich
Państwowe linie lotnicze borykają się z trudnościami od czasu pandemii, ale Pekin stać na ich subsydiowanie i na pewno Xi i towarzyszom nie mrugnie nawet z ich powodu powieka w czasie negocjacji z Amerykanami.
https://wp.me/p3fv0T-hLP #Chiny #ChRL #USA #zakaz #loty #Rosja #lotnictwo #WojnaHandlowa #minerały #POLECANE
-
USA chcą zakazać chińskim liniom przelotów nad Rosją na trasach amerykańskich
Państwowe linie lotnicze borykają się z trudnościami od czasu pandemii, ale Pekin stać na ich subsydiowanie i na pewno Xi i towarzyszom nie mrugnie nawet z ich powodu powieka w czasie negocjacji z Amerykanami.
https://wp.me/p3fv0T-hLP #Chiny #ChRL #USA #zakaz #loty #Rosja #lotnictwo #WojnaHandlowa #minerały #POLECANE
-
USA chcą zakazać chińskim liniom przelotów nad Rosją na trasach amerykańskich
Państwowe linie lotnicze borykają się z trudnościami od czasu pandemii, ale Pekin stać na ich subsydiowanie i na pewno Xi i towarzyszom nie mrugnie nawet z ich powodu powieka w czasie negocjacji z Amerykanami.
https://wp.me/p3fv0T-hLP #Chiny #ChRL #USA #zakaz #loty #Rosja #lotnictwo #WojnaHandlowa #minerały #POLECANE
-
Apple usuwa aplikację „ICEBlock” z App Store na żądanie amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości
Aplikacja ICEBlock, umożliwiająca anonimowe zgłaszanie obecności agentów amerykańskiej ICE, została usunięta z App Store przez Apple'a, co wywołało zarzuty o naciski polityczne ze strony jej twórców. Pam Bondi, amerykańska prokurator generalna, twierdzi, że działanie to zostało podjęte ze względu na bezpieczeństwo agentów amerykańskiej ICE. -
Rocznice i urodziny:
»5 lat temu zmarł Terry Goodkind«Amerykański pisarz fantasy Terry Lee Goodkind zmarł 17 września 2020 roku w wieku 72 lat.
https://www.fahrenheit.net.pl/rocznice-urodziny/5-lat-temu-zmarl-terry-goodkind/
#Fahrenheit_zin #TerryGoodkind #Mieczprawdy #KronikiNicci #pisarz #Pierwszeprawomagii #WizardsFirstRule #TheChildrenofDHara #TheSwordofTruth
-
Rocznice i urodziny:
»5 lat temu zmarł Terry Goodkind«Amerykański pisarz fantasy Terry Lee Goodkind zmarł 17 września 2020 roku w wieku 72 lat.
https://www.fahrenheit.net.pl/rocznice-urodziny/5-lat-temu-zmarl-terry-goodkind/
#Fahrenheit_zin #TerryGoodkind #Mieczprawdy #KronikiNicci #pisarz #Pierwszeprawomagii #WizardsFirstRule #TheChildrenofDHara #TheSwordofTruth
-
12 września to rocznica urodzin Roberta Irwina (1928–2023) – amerykańskiego artysty związanego z nurtem Light and Space. Jego sztuka badała granice percepcji, światła i przestrzeni. Przeszedł drogę od abstrakcyjnego malarstwa do efemerycznych instalacji site-specific. (fot. Wikipedia)
#RobertIrwin #sztuka #lightandspace -
13 sierpnia 1867 roku urodził się George Luks – amerykański malarz i ilustrator, reprezentant Ashcan School. W swoich obrazach portretował życie codzienne w Nowym Jorku – szczere, surowe, często niedostrzegane. Realizm ulicy, ujęty z empatią i pazurem. (fot. Wikipedia) #GeorgeLuks #malarstwo #AshcanSchool #NowyJork #sztuka
-
13 sierpnia 1867 roku urodził się George Luks – amerykański malarz i ilustrator, reprezentant Ashcan School. W swoich obrazach portretował życie codzienne w Nowym Jorku – szczere, surowe, często niedostrzegane. Realizm ulicy, ujęty z empatią i pazurem. (fot. Wikipedia) #GeorgeLuks #malarstwo #AshcanSchool #NowyJork #sztuka
-
13 sierpnia 1867 roku urodził się George Luks – amerykański malarz i ilustrator, reprezentant Ashcan School. W swoich obrazach portretował życie codzienne w Nowym Jorku – szczere, surowe, często niedostrzegane. Realizm ulicy, ujęty z empatią i pazurem. (fot. Wikipedia) #GeorgeLuks #malarstwo #AshcanSchool #NowyJork #sztuka
-
13 sierpnia 1867 roku urodził się George Luks – amerykański malarz i ilustrator, reprezentant Ashcan School. W swoich obrazach portretował życie codzienne w Nowym Jorku – szczere, surowe, często niedostrzegane. Realizm ulicy, ujęty z empatią i pazurem. (fot. Wikipedia) #GeorgeLuks #malarstwo #AshcanSchool #NowyJork #sztuka
-
13 sierpnia 1867 roku urodził się George Luks – amerykański malarz i ilustrator, reprezentant Ashcan School. W swoich obrazach portretował życie codzienne w Nowym Jorku – szczere, surowe, często niedostrzegane. Realizm ulicy, ujęty z empatią i pazurem. (fot. Wikipedia) #GeorgeLuks #malarstwo #AshcanSchool #NowyJork #sztuka
-
9 sierpnia 1959 roku urodził się Michael Kors – amerykański projektant mody, który stworzył jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w świecie luksusowego stylu. Kors łączy w swoich projektach elegancję z wygodą, a jego kolekcje noszone są przez gwiazdy i celebrytów. (fot. Wikipedia) #MichaelKors #fashion #moda