home.social

#jankomasa — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #jankomasa, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Zendaya, spin doktor Putina i nowy Komasa. Polsat Box Go wyciąga mocne karty na czerwiec

    Streamingowe zapowiedzi często oznaczają lawinę średniej jakości wypełniaczy, ale czerwcowa ramówka Polsat Box Go zapowiada się wyjątkowo konkretnie.

    Zamiast taśmowo produkowanych zapychaczy, platforma stawia w tym miesiącu na mocne, festiwalowe kino i głośne nazwiska. Na liście nowości znajdziemy między innymi najnowszy dreszczowiec Jana Komasy oraz polityczne thrillery z najwyższej półki.

    Dzień Dziecka w Polsat Box. Operator odkodowuje 7 kanałów dla najmłodszych na cały miesiąc

    Od ślubnych dramatów po kremlowskie intrygi

    Filmem, który otwiera czerwcowe zestawienie, jest dostępna już na platformie „Drama”. To komediodramat z Zendayą i Robertem Pattinsonem, w którym przedślubne sekrety i napięcia dosłownie wywracają do góry nogami relację głównych bohaterów.

    Znacznie cięższy kaliber proponuje za to „Mag z Kremla” (premiera 3 czerwca). Inspirowany faktami obraz to rasowy dramat polityczny skupiony na młodym spin doktorze, który od podstaw buduje i kreuje medialny wizerunek Władimira Putina. Warto zaznaczyć, że tytuł walczył o Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji.

    Komasa wraca z mrocznym thrillerem

    Dla polskiego widza kluczową premierą będzie z pewnością „Dobry chłopiec” (19 czerwca). Nagradzany na festiwalach thriller psychologiczny w reżyserii Jana Komasy bierze na warsztat historię zbuntowanego nastolatka, który zostaje porwany i poddany brutalnej „resocjalizacji” wewnątrz całkowicie dysfunkcyjnej rodziny.

    Tego samego dnia na platformę trafi również „Tajny agent” – osadzony w realiach brazylijskiej dyktatury wojskowej lat 70. thriller, który zebrał ogrom laurów w Cannes, dwa Złote Globy i nominacje do Oscarów. Zestawienie nowości zamyka dramat psychologiczny doprawiony czarnym humorem, czyli „Kopnęłabym cię, gdybym mogła” (12 czerwca), opowiadający o matce przytłoczonej chorobą dziecka i sypiącym się życiem.

    Skandynawski mrok i kino autorskie

    Platforma uzupełnia też ofertę o mocne, zamknięte formaty serialowe. Fani ciężkich klimatów mogą nadrobić kultowy „Most nad Sundem” (dostępne 4 sezony), śledzić losy portrecistki sądowej w „Rysopisie mordercy” lub zobaczyć, jak śmiercionośny wirus dziesiątkuje zamkniętą społeczność wyspy na Morzu Północnym w serialu „Wyspa”.

    Z kolei dla widzów szukających ambitniejszych form, sekcja Klub Konesera wzbogaciła się o głośne produkcje arthousowe. Znajdziemy tam nominowane do Oscara, wybitne „Poprzednie życie”, stylowy, neonowy thriller „Love Lies Bleeding” oraz nagrodzony w Cannes kulinarny romans „Bulion i inne namiętności”.

    #DobryChłopiec #filmyFestiwalowe #JanKomasa #MagZKremla #PolsatBoxGo #premieryVOD #serialeKryminalne #vod #Zendaya
  2. Do kin weszła właśnie "Rocznica", czyli hollywoodzki debiut Jana Komasy. Nie byłem nigdy szczególnym miłośnikiem twórczości tego reżysera, chociaż doceniam jego rozwój na przestrzeni lat. Najnowszy film to kolejny szczebel w drabinie jego kariery.

    Skojarzyła mi się od razu z zeszłorocznym „Civil War” Aleksa Garlanda, choć to rzecz znacznie kameralniejsza i jednak bardziej uniwersalna. Z pewnością w USA przysporzy Komasie zarówno miłośników, jak i zatwardziałych wrogów.

    Zapraszam do recenzji: cdaction.pl/kultura/rocznica-r

    #film #rocznica #jankomasa

  3. „Rocznica” Jana Komasy. Amerykańska elita toczy wojnę domową przy rodzinnym stole

    Jan Komasa, po międzynarodowym sukcesie „Bożego Ciała”, prezentuje swój pierwszy w pełni anglojęzyczny film. Jeżeli spodobał wam się „Civil War” Alexa Garlanda, to i dzieło Komasy ma szansę znaleźć waszą akceptację, choć jest filmem stawiającym na zupełnie odmienną formę prezentacji rozkładu społeczeństwa.

    „Rocznica” (Anniversary) to thriller polityczny, zręcznie ukryty pod płaszczem kameralnego dramatu rodzinnego. To już pierwsze wyraźne rozróżnienie w stosunku do wspomnianego filmu Alexa Garlanda. Tam planem był w zasadzie cały kraj (Stany Zjednoczone), tutaj mamy spojrzenie na podstawową komórkę społeczną: rodzinę.

    Jan Komasa wie co robi. Reżyser, znany jest z prześwietlania polskich wyższych sfer, tym razem bierze na warsztat zamożne elity Waszyngtonu. Obserwujemy spotkanie z okazji 25. rocznicy ślubu, które staje się katalizatorem ideologicznego i osobistego konfliktu, odzwierciedlającego pęknięcia współczesnej Ameryki. Brzmi to może zbyt górnolotnie, ale absolutnie takie nie jest podczas seansu i duża w tym zasługa maestrii aktorskiej.

    Tytułowa „Rocznica” jest tu spoiwem narracyjnym. Film zaczyna się rocznicą małżeństwa cenionej wykładowczyni uniwersyteckiej Ellen (Diane Lane) i restauratora Paula (Kyle Chandler). Również ostatnie sceny to rocznica, ale o jakże odmienna w formie i charakterze. Nie chcę zdradzać fabuły, niemniej kameralność inscenizacyjna nie odbiera temu tytułowi splendoru. Wręcz przeciwnie, fakt, że niemal wszystkie sceny rozgrywają się w jednym miejscu pozwala zabłysnąć aktorsko i moim zdaniem afisz nie zawodzi, a amerykańskie gwiazdy stają na wysokości zadania, serwując widzom emocjonalny rollercoaster.

    Co jednak ma wspólnego rodzina z politycznym thrillerem? Sztampowy film z tego gatunku najczęściej epatuje gabinetowymi naradami, przebitkami z miejsc typu Biały Dom, Kongres, etc. Komasa podszedł do tego zupełnie inaczej. Faktycznych polityków widzimy dosłownie przez sekundy, czy to w scenie w restauracji Paula, czy na przebitkach z transmisji telewizyjnych.

    Komasa umiejętnie gra na symbolach, choćby flaga. Niby to tylko flaga państwowa, ale właśnie ona jest tu symbolem o większym ciężarze gatunkowym  i wymowie, niż jakiekolwiek inscenizowane przemowy polityków, który tu na szczęście widzom oszczędzono.

    Siłą „Rocznicy” jest przede wszystkim gra aktorska. Dodać trzeba że artystyczne skrzydła pozwolił im rozwinąć udany scenariusz Lori Rosene-Gambino. Błyskotliwe słowne starcia tu wystarczają, by powietrze gęstniało od emocji. Nie trzeba kul i efektów specjalnych, choć zrozumiem, że fani „Johna Wicka” mogliby być tym filmem rozczarowani.

    Jeżeli jednak umiejętna, precyzyjna, oparta na wiarygodnym sztafażu emocji, gra aktorska to coś co w kinie lubicie, amerykańskie dzieło Komasy nie powinno was rozczarować. I jakkolwiek znalazłoby się kilka rzeczy, do których na siłę mogłabym się przyczepić, to wynikają głównie z osobistego podejścia widza do poruszanej tematyki. Zupełnie inaczej ten film odbiorą zwolennicy każdej z dwóch stron amerykańskiej sceny politycznej, która – choć amerykańska – siłą rzeczy rezonuje globalnie.

    #Anniversary #DianeLane #dramat #film #JanKomasa #news #PhoebeDynevor #recenzja #rocznica #thrillerPolityczny