home.social

Search

937 results for “raichu”

  1. See how AI agents can unlock real-time business insights at #FOSSASIA Summit 2026, as Diptiman Raichaudhuri from Confluent demonstrates how LangGraph agents and Apache Kafka work together to analyze live retail streaming data through MCP-powered workflows.

    Click here: youtu.be/ktskwxLcUKc

  2. Vivo, BTG, Riachuelo, Copasa, Zamp e mais ações para acompanhar hoje: Confira os principais destaques do noticiário corporativo desta segunda-feira infomoney.com.br/mercados/vivo #Vivo #BTG

  3. Pierwsze pęknięcia w dominacji Big Tech. Twórcy AI zaczynają grać na własny rachunek

    Przez ostatnie lata wydawało się, że wielkie korporacje mają całkowity monopol na rozwój sztucznej inteligencji. Choć giganci tacy jak Google czy Meta wciąż dysponują potężnym kapitałem i infrastrukturą, na rynku widać wyraźne pęknięcia.

    Najlepsi badacze coraz chętniej opuszczają bezpieczne posady, by budować własne, zwinne start-upy. To jeszcze nie systemowa rewolucja, ale wyraźny sygnał – twórcy AI chcą zacząć grać na własnych zasadach.

    Zmęczenie optymalizacją i odejście legendy

    Źródłem tej narastającej rotacji elit jest paradoksalnie sam sukces wielkich firm technologicznych. Presja na szybką monetyzację usług i zadowalanie akcjonariuszy brutalnie zawęża przestrzeń na ryzykowne innowacje. Giganci skupiają się dziś głównie na mechanicznym powiększaniu obecnych modeli językowych (LLM), co dla wielu naukowców z ambicjami oznacza badawczą stagnację.

    Symbolem tych napięć stało się głośne odejście Yanna LeCuna, uznawanego za jednego z „ojców chrzestnych” AI. Po kilkunastu latach pracy zrezygnował on ze stanowiska głównego badacza w firmie Meta, by rozwijać własny projekt – AMI Labs. LeCun od dawna krytykował dominujące modele językowe za brak głębokiego rozumienia świata, a jego nowy start-up ma się skupić na uczeniu maszyn poprzez obserwację fizycznej rzeczywistości, a nie tylko analizę suchego tekstu.

    Odwrócony drenaż mózgów i gra o niezależność

    Do niedawna standardem w Dolinie Krzemowej było kupowanie małych firm przez gigantów wyłącznie po to, by przejąć ich utalentowanych pracowników. Dziś coraz częściej mówi się o tzw. odwróconym drenażu mózgów. Ambitne start-upy potrafią „wyciągnąć” z korporacji wyspecjalizowane grupy badawcze, oferując im to, co najcenniejsze: całkowitą autonomię.

    Co równie istotne, niezależne projekty nie narzekają już na brak sprzętu, który wcześniej rezerwowany był wyłącznie dla gigantów. Inwestorzy z funduszy Venture Capital bardzo chętnie finansują start-upy w modelu zapewniającym potężną moc obliczeniową, co w praktyce oznacza zagwarantowanie inżynierom szybkiego dostępu do tysięcy najnowszych układów firmy Nvidia.

    Polska zyskuje na przetasowaniach w branży

    Ten trend szukania badawczej wolności, choć na innej skali, widać już także nad Wisłą. Krajowe projekty potrafią skutecznie przyciągnąć wysokiej klasy ekspertów od AI z międzynarodowych korporacji. Dobrym przykładem jest przejście Markusa Wulfmeiera, wcześniej związanego z Google DeepMind, do warszawskiego start-upu Nomagic zajmującego się nowoczesną robotyką. To dowód na to, że rosnąca infrastruktura centrów danych i swoboda badawcza potrafią zachęcić inżynierów do powrotu z Londynu czy Doliny Krzemowej i budowania nowej jakości na lokalnym rynku.

    Google wpycha AI do Gmaila na siłę. Wyłączenie Gemini to droga przez mękę i strata starych funkcji

    #AI #BigTech #Google #Meta #rynekIT #startUpyTechnologiczne #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe #YannLeCun
  4. Pierwsze pęknięcia w dominacji Big Tech. Twórcy AI zaczynają grać na własny rachunek

    Przez ostatnie lata wydawało się, że wielkie korporacje mają całkowity monopol na rozwój sztucznej inteligencji. Choć giganci tacy jak Google czy Meta wciąż dysponują potężnym kapitałem i infrastrukturą, na rynku widać wyraźne pęknięcia.

    Najlepsi badacze coraz chętniej opuszczają bezpieczne posady, by budować własne, zwinne start-upy. To jeszcze nie systemowa rewolucja, ale wyraźny sygnał – twórcy AI chcą zacząć grać na własnych zasadach.

    Zmęczenie optymalizacją i odejście legendy

    Źródłem tej narastającej rotacji elit jest paradoksalnie sam sukces wielkich firm technologicznych. Presja na szybką monetyzację usług i zadowalanie akcjonariuszy brutalnie zawęża przestrzeń na ryzykowne innowacje. Giganci skupiają się dziś głównie na mechanicznym powiększaniu obecnych modeli językowych (LLM), co dla wielu naukowców z ambicjami oznacza badawczą stagnację.

    Symbolem tych napięć stało się głośne odejście Yanna LeCuna, uznawanego za jednego z „ojców chrzestnych” AI. Po kilkunastu latach pracy zrezygnował on ze stanowiska głównego badacza w firmie Meta, by rozwijać własny projekt – AMI Labs. LeCun od dawna krytykował dominujące modele językowe za brak głębokiego rozumienia świata, a jego nowy start-up ma się skupić na uczeniu maszyn poprzez obserwację fizycznej rzeczywistości, a nie tylko analizę suchego tekstu.

    Odwrócony drenaż mózgów i gra o niezależność

    Do niedawna standardem w Dolinie Krzemowej było kupowanie małych firm przez gigantów wyłącznie po to, by przejąć ich utalentowanych pracowników. Dziś coraz częściej mówi się o tzw. odwróconym drenażu mózgów. Ambitne start-upy potrafią „wyciągnąć” z korporacji wyspecjalizowane grupy badawcze, oferując im to, co najcenniejsze: całkowitą autonomię.

    Co równie istotne, niezależne projekty nie narzekają już na brak sprzętu, który wcześniej rezerwowany był wyłącznie dla gigantów. Inwestorzy z funduszy Venture Capital bardzo chętnie finansują start-upy w modelu zapewniającym potężną moc obliczeniową, co w praktyce oznacza zagwarantowanie inżynierom szybkiego dostępu do tysięcy najnowszych układów firmy Nvidia.

    Polska zyskuje na przetasowaniach w branży

    Ten trend szukania badawczej wolności, choć na innej skali, widać już także nad Wisłą. Krajowe projekty potrafią skutecznie przyciągnąć wysokiej klasy ekspertów od AI z międzynarodowych korporacji. Dobrym przykładem jest przejście Markusa Wulfmeiera, wcześniej związanego z Google DeepMind, do warszawskiego start-upu Nomagic zajmującego się nowoczesną robotyką. To dowód na to, że rosnąca infrastruktura centrów danych i swoboda badawcza potrafią zachęcić inżynierów do powrotu z Londynu czy Doliny Krzemowej i budowania nowej jakości na lokalnym rynku.

    Google wpycha AI do Gmaila na siłę. Wyłączenie Gemini to droga przez mękę i strata starych funkcji

    #AI #BigTech #Google #Meta #rynekIT #startUpyTechnologiczne #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe #YannLeCun
  5. Pierwsze pęknięcia w dominacji Big Tech. Twórcy AI zaczynają grać na własny rachunek

    Przez ostatnie lata wydawało się, że wielkie korporacje mają całkowity monopol na rozwój sztucznej inteligencji. Choć giganci tacy jak Google czy Meta wciąż dysponują potężnym kapitałem i infrastrukturą, na rynku widać wyraźne pęknięcia.

    Najlepsi badacze coraz chętniej opuszczają bezpieczne posady, by budować własne, zwinne start-upy. To jeszcze nie systemowa rewolucja, ale wyraźny sygnał – twórcy AI chcą zacząć grać na własnych zasadach.

    Zmęczenie optymalizacją i odejście legendy

    Źródłem tej narastającej rotacji elit jest paradoksalnie sam sukces wielkich firm technologicznych. Presja na szybką monetyzację usług i zadowalanie akcjonariuszy brutalnie zawęża przestrzeń na ryzykowne innowacje. Giganci skupiają się dziś głównie na mechanicznym powiększaniu obecnych modeli językowych (LLM), co dla wielu naukowców z ambicjami oznacza badawczą stagnację.

    Symbolem tych napięć stało się głośne odejście Yanna LeCuna, uznawanego za jednego z „ojców chrzestnych” AI. Po kilkunastu latach pracy zrezygnował on ze stanowiska głównego badacza w firmie Meta, by rozwijać własny projekt – AMI Labs. LeCun od dawna krytykował dominujące modele językowe za brak głębokiego rozumienia świata, a jego nowy start-up ma się skupić na uczeniu maszyn poprzez obserwację fizycznej rzeczywistości, a nie tylko analizę suchego tekstu.

    Odwrócony drenaż mózgów i gra o niezależność

    Do niedawna standardem w Dolinie Krzemowej było kupowanie małych firm przez gigantów wyłącznie po to, by przejąć ich utalentowanych pracowników. Dziś coraz częściej mówi się o tzw. odwróconym drenażu mózgów. Ambitne start-upy potrafią „wyciągnąć” z korporacji wyspecjalizowane grupy badawcze, oferując im to, co najcenniejsze: całkowitą autonomię.

    Co równie istotne, niezależne projekty nie narzekają już na brak sprzętu, który wcześniej rezerwowany był wyłącznie dla gigantów. Inwestorzy z funduszy Venture Capital bardzo chętnie finansują start-upy w modelu zapewniającym potężną moc obliczeniową, co w praktyce oznacza zagwarantowanie inżynierom szybkiego dostępu do tysięcy najnowszych układów firmy Nvidia.

    Polska zyskuje na przetasowaniach w branży

    Ten trend szukania badawczej wolności, choć na innej skali, widać już także nad Wisłą. Krajowe projekty potrafią skutecznie przyciągnąć wysokiej klasy ekspertów od AI z międzynarodowych korporacji. Dobrym przykładem jest przejście Markusa Wulfmeiera, wcześniej związanego z Google DeepMind, do warszawskiego start-upu Nomagic zajmującego się nowoczesną robotyką. To dowód na to, że rosnąca infrastruktura centrów danych i swoboda badawcza potrafią zachęcić inżynierów do powrotu z Londynu czy Doliny Krzemowej i budowania nowej jakości na lokalnym rynku.

    Google wpycha AI do Gmaila na siłę. Wyłączenie Gemini to droga przez mękę i strata starych funkcji

    #AI #BigTech #Google #Meta #rynekIT #startUpyTechnologiczne #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe #YannLeCun
  6. Pierwsze pęknięcia w dominacji Big Tech. Twórcy AI zaczynają grać na własny rachunek

    Przez ostatnie lata wydawało się, że wielkie korporacje mają całkowity monopol na rozwój sztucznej inteligencji. Choć giganci tacy jak Google czy Meta wciąż dysponują potężnym kapitałem i infrastrukturą, na rynku widać wyraźne pęknięcia.

    Najlepsi badacze coraz chętniej opuszczają bezpieczne posady, by budować własne, zwinne start-upy. To jeszcze nie systemowa rewolucja, ale wyraźny sygnał – twórcy AI chcą zacząć grać na własnych zasadach.

    Zmęczenie optymalizacją i odejście legendy

    Źródłem tej narastającej rotacji elit jest paradoksalnie sam sukces wielkich firm technologicznych. Presja na szybką monetyzację usług i zadowalanie akcjonariuszy brutalnie zawęża przestrzeń na ryzykowne innowacje. Giganci skupiają się dziś głównie na mechanicznym powiększaniu obecnych modeli językowych (LLM), co dla wielu naukowców z ambicjami oznacza badawczą stagnację.

    Symbolem tych napięć stało się głośne odejście Yanna LeCuna, uznawanego za jednego z „ojców chrzestnych” AI. Po kilkunastu latach pracy zrezygnował on ze stanowiska głównego badacza w firmie Meta, by rozwijać własny projekt – AMI Labs. LeCun od dawna krytykował dominujące modele językowe za brak głębokiego rozumienia świata, a jego nowy start-up ma się skupić na uczeniu maszyn poprzez obserwację fizycznej rzeczywistości, a nie tylko analizę suchego tekstu.

    Odwrócony drenaż mózgów i gra o niezależność

    Do niedawna standardem w Dolinie Krzemowej było kupowanie małych firm przez gigantów wyłącznie po to, by przejąć ich utalentowanych pracowników. Dziś coraz częściej mówi się o tzw. odwróconym drenażu mózgów. Ambitne start-upy potrafią „wyciągnąć” z korporacji wyspecjalizowane grupy badawcze, oferując im to, co najcenniejsze: całkowitą autonomię.

    Co równie istotne, niezależne projekty nie narzekają już na brak sprzętu, który wcześniej rezerwowany był wyłącznie dla gigantów. Inwestorzy z funduszy Venture Capital bardzo chętnie finansują start-upy w modelu zapewniającym potężną moc obliczeniową, co w praktyce oznacza zagwarantowanie inżynierom szybkiego dostępu do tysięcy najnowszych układów firmy Nvidia.

    Polska zyskuje na przetasowaniach w branży

    Ten trend szukania badawczej wolności, choć na innej skali, widać już także nad Wisłą. Krajowe projekty potrafią skutecznie przyciągnąć wysokiej klasy ekspertów od AI z międzynarodowych korporacji. Dobrym przykładem jest przejście Markusa Wulfmeiera, wcześniej związanego z Google DeepMind, do warszawskiego start-upu Nomagic zajmującego się nowoczesną robotyką. To dowód na to, że rosnąca infrastruktura centrów danych i swoboda badawcza potrafią zachęcić inżynierów do powrotu z Londynu czy Doliny Krzemowej i budowania nowej jakości na lokalnym rynku.

    Google wpycha AI do Gmaila na siłę. Wyłączenie Gemini to droga przez mękę i strata starych funkcji

    #AI #BigTech #Google #Meta #rynekIT #startUpyTechnologiczne #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe #YannLeCun
  7. Pierwsze pęknięcia w dominacji Big Tech. Twórcy AI zaczynają grać na własny rachunek

    Przez ostatnie lata wydawało się, że wielkie korporacje mają całkowity monopol na rozwój sztucznej inteligencji. Choć giganci tacy jak Google czy Meta wciąż dysponują potężnym kapitałem i infrastrukturą, na rynku widać wyraźne pęknięcia.

    Najlepsi badacze coraz chętniej opuszczają bezpieczne posady, by budować własne, zwinne start-upy. To jeszcze nie systemowa rewolucja, ale wyraźny sygnał – twórcy AI chcą zacząć grać na własnych zasadach.

    Zmęczenie optymalizacją i odejście legendy

    Źródłem tej narastającej rotacji elit jest paradoksalnie sam sukces wielkich firm technologicznych. Presja na szybką monetyzację usług i zadowalanie akcjonariuszy brutalnie zawęża przestrzeń na ryzykowne innowacje. Giganci skupiają się dziś głównie na mechanicznym powiększaniu obecnych modeli językowych (LLM), co dla wielu naukowców z ambicjami oznacza badawczą stagnację.

    Symbolem tych napięć stało się głośne odejście Yanna LeCuna, uznawanego za jednego z „ojców chrzestnych” AI. Po kilkunastu latach pracy zrezygnował on ze stanowiska głównego badacza w firmie Meta, by rozwijać własny projekt – AMI Labs. LeCun od dawna krytykował dominujące modele językowe za brak głębokiego rozumienia świata, a jego nowy start-up ma się skupić na uczeniu maszyn poprzez obserwację fizycznej rzeczywistości, a nie tylko analizę suchego tekstu.

    Odwrócony drenaż mózgów i gra o niezależność

    Do niedawna standardem w Dolinie Krzemowej było kupowanie małych firm przez gigantów wyłącznie po to, by przejąć ich utalentowanych pracowników. Dziś coraz częściej mówi się o tzw. odwróconym drenażu mózgów. Ambitne start-upy potrafią „wyciągnąć” z korporacji wyspecjalizowane grupy badawcze, oferując im to, co najcenniejsze: całkowitą autonomię.

    Co równie istotne, niezależne projekty nie narzekają już na brak sprzętu, który wcześniej rezerwowany był wyłącznie dla gigantów. Inwestorzy z funduszy Venture Capital bardzo chętnie finansują start-upy w modelu zapewniającym potężną moc obliczeniową, co w praktyce oznacza zagwarantowanie inżynierom szybkiego dostępu do tysięcy najnowszych układów firmy Nvidia.

    Polska zyskuje na przetasowaniach w branży

    Ten trend szukania badawczej wolności, choć na innej skali, widać już także nad Wisłą. Krajowe projekty potrafią skutecznie przyciągnąć wysokiej klasy ekspertów od AI z międzynarodowych korporacji. Dobrym przykładem jest przejście Markusa Wulfmeiera, wcześniej związanego z Google DeepMind, do warszawskiego start-upu Nomagic zajmującego się nowoczesną robotyką. To dowód na to, że rosnąca infrastruktura centrów danych i swoboda badawcza potrafią zachęcić inżynierów do powrotu z Londynu czy Doliny Krzemowej i budowania nowej jakości na lokalnym rynku.

    Google wpycha AI do Gmaila na siłę. Wyłączenie Gemini to droga przez mękę i strata starych funkcji

    #AI #BigTech #Google #Meta #rynekIT #startUpyTechnologiczne #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe #YannLeCun
  8. Podia ir junto. Podia pedir carona. Podia inventar uma desculpa.
    Mas não vou. Por quê? Medo. Preguiça. Falta de vontade.
    Ou a certeza de que, mesmo saindo, continuaria sozinho.

    🏙️💔💖🐎
    #IrmãDoMeio #SantaMaria #Riachuelo #PittycoModeOn #Espectador

  9. #brook : a natural stream of water smaller than a river or creek

    - French: ruisseau

    - German: der Bach

    - Italian: ruscello

    - Portuguese: ribeira

    - Spanish: riachuelo

    ------------

    Try Christian's word chain building game @ wordwallgame.com

  10. #brook : a natural stream of water smaller than a river or creek

    - French: ruisseau

    - German: der Bach

    - Italian: ruscello

    - Portuguese: ribeira

    - Spanish: riachuelo

    ------------

    Try Christian's word chain building game @ wordwallgame.com

  11. #brook : a natural stream of water smaller than a river or creek

    - French: ruisseau

    - German: der Bach

    - Italian: ruscello

    - Portuguese: ribeira

    - Spanish: riachuelo

    ------------

    Try Christian's word chain building game @ wordwallgame.com

  12. #brook : a natural stream of water smaller than a river or creek

    - French: ruisseau

    - German: der Bach

    - Italian: ruscello

    - Portuguese: ribeira

    - Spanish: riachuelo

    ------------

    Try Christian's word chain building game @ wordwallgame.com

  13. #brook : a natural stream of water smaller than a river or creek

    - French: ruisseau

    - German: der Bach

    - Italian: ruscello

    - Portuguese: ribeira

    - Spanish: riachuelo

    ------------

    Try Christian's word chain building game @ wordwallgame.com

  14. USA oficjalnie poza WHO. Ameryka trzasnęła drzwiami i zostawiła niezapłacony rachunek na setki milionów dolarów

    Stało się. 23 stycznia 2026 roku Stany Zjednoczone oficjalnie przestały być członkiem Światowej Organizacji Zdrowia.

    Administracja Donalda Trumpa zrealizowała groźbę sprzed roku, kończąc współpracę z agencją ONZ. Jednak największym szokiem nie jest samo wyjście, ale fakt, że Waszyngton odmawia uregulowania gigantycznego długu, łamiąc tym samym zobowiązania z 1948 roku.

    Rozwód bez podziału majątku

    Zgodnie z rezolucją Kongresu z 1948 roku, USA miały prawo opuścić WHO pod warunkiem rocznego okresu wypowiedzenia i… spłaty wszystkich zobowiązań finansowych. Okres wypowiedzenia minął dzisiaj. Pieniądze jednak nie wpłynęły.

    Według raportu Stat News, na który powołuje się Ars Technica, USA „wiszą” organizacji:

    • 278 milionów dolarów z tytułu obowiązkowych składek członkowskich za lata 2024–2025.
    • Setki milionów z obiecanych 490 mln dolarów dobrowolnych wpłat na programy walki z gruźlicą czy polio.

    Stanowisko Departamentu Stanu jest bezkompromisowe:

    „Stany Zjednoczone nie dokonają żadnych płatności na rzecz WHO przed naszym wyjściem. Koszty poniesione przez amerykańskiego podatnika po porażce WHO w czasie pandemii COVID – i później – są i tak zbyt wysokie. Dopilnujemy, by żadne więcej fundusze z USA nie trafiły do tej organizacji”.

    WHO zaciska pasa i tnie etaty

    Dla organizacji z siedzibą w Genewie to finansowy nokaut. USA były jej największym sponsorem. Reakcja była natychmiastowa – cięcia kosztów trwają od momentu ogłoszenia decyzji rok temu.

    Wstrzymano rekrutacje i modernizację sprzętu IT. Ograniczono podróże służbowe, przenosząc spotkania do sieci. Do tego redukcja zatrudnienia, do połowy tego roku personel WHO ma skurczyć się o 22%.

    W momencie, gdy świat stoi w obliczu potencjalnie nowych zagrożeń biologicznych, główna agencja odpowiedzialna za ich monitorowanie traci niemal jedną czwartą swoich możliwości operacyjnych.

    Sytuacja „Lose-Lose”

    Dyrektor generalny WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, nazwał ten ruch sytuacją, w której przegrywają wszyscy. Świat traci amerykańskie pieniądze i ekspertyzę. Ale USA też tracą – przede wszystkim dostęp do globalnej sieci wywiadu epidemiologicznego. Wycofując się ze struktur, Waszyngton pozbawia się wpływu na to, jak świat reaguje na ogniska chorób, i traci dostęp do danych „z pierwszej ręki” w czasie rzeczywistym.

    To drugie podejście Trumpa do wyjścia z WHO. Pierwsze, podjęte podczas jego pierwszej kadencji, zostało cofnięte przez Joe Bidena w pierwszym dniu urzędowania. Tym razem klamka zapadła, a skutki finansowe będą odczuwalne przez lata.

    Wędlina rakotwórcza jak papierosy? Wyjaśniamy, co naprawdę mówi raport WHO

    #długUSAWobecONZ #DonaldTrumpWHO #kryzysZdrowiaPublicznego #news #TedrosAdhanomGhebreyesus #USAOpuszczaWHO
  15. Seit heute ist der erste Song von #Ausgestorben, Jens Rachuts neuer Band draußen!
    youtu.be/3ij9iQ-EKV8

  16. 𝗘𝘅𝗰𝗹𝘂𝘀𝗶𝗲𝗳: 𝗧𝗲𝗱𝗱𝘆 𝗦𝘄𝗶𝗺𝘀 𝗼𝗻𝘁𝗵𝘂𝗹𝘁 𝗵𝗲𝘁 𝗴𝗲𝘀𝗹𝗮𝗰𝗵𝘁 𝘃𝗮𝗻 𝘇𝗶𝗷𝗻 𝗯𝗮𝗯𝘆

    Begin dit jaar maakte Teddy Swims (32) bekend dat hij en zijn vriendin Raiche Wright (29) hun eerste kindje verwachten. Tegenover RTL Boulevard onthult hij nu ook exclusief het geslacht van de baby.

    rtl.nl/boulevard/entertainment

    #TeddySwims #geslacht #baby