#odkrycienaukowe — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #odkrycienaukowe, aggregated by home.social.
-
Odkrycie, które zmienia podręczniki. Niezwykłe „mumie” dinozaurów z Wyoming
W świecie paleontologii zdarzają się odkrycia, które każą nam przerysować to, jak wyobrażaliśmy sobie prehistoryczny świat.
Jak donosi Jacek Krywko z ArsTechnica, ponowne zbadanie słynnego stanowiska w Wyoming przyniosło dwie nowe, „zmumifikowane” skamieniałości Edmontozaura. Są tak doskonale zachowane, że ujawniły szokujące detale – w tym fakt, że te wielkie gady miały… kopyta.
Oryginalną „mumię AMNH” odkryto w 1908 roku. Był to szkielet Edmontozaura (dinozaura kaczodziobego) pokryty odciskami łusek, co dawało pierwsze pojęcie o jego wyglądzie. Ponad 100 lat później zespół paleontologów pod kierownictwem prof. Paula Sereno z University of Chicago wrócił w to samo miejsce i dokonał cudu.
Jak powstały „mumie” z Wyoming?
Odkryto dwie kolejne „mumie” Edmontozaura, których tkanki miękkie zostały zachowane w postaci submilimetrowej warstwy gliny. Prof. Sereno uważa, że ten obszar, zwany „strefą mumii”, był regularnie nawiedzany przez powodzie. Tonące dinozaury były szybko pokrywane mułem i gliną, która przylegała do biofilmu na rozkładającej się skórze, tworząc idealny „odlew” lub „maskę”.
To proces zwany „glinianym szablonowaniem” (clay templating), znany do tej pory z badań bezkręgowców głębinowych, ale nikt nie sądził, że może zadziałać na wielkim dinozaurze.
Dinozaur z kopytami i skórą jaszczurki
Analiza tych glinianych masek za pomocą nowoczesnych technik (skany CT, fotogrametria) dała obraz, który wywraca dotychczasowe teorie. Największy szok? Okazało się, że Edmontozaur miał kopyta. Przednie kończyny miały pojedyncze, centralne kopyta, bardzo podobne do końskich. Z kolei tylne kończyny, dźwigające większość ciężaru, miały trzy oddzielne kopyta (po jednym na palec) oraz mięsistą piętę, co przypomina budowę stopy nosorożca. Jest to pierwszy potwierdzony gad z kopytami.
Badaczom udało się również określić detale dotyczące skóry. Zwierzę wielkości słonia miało skórę pokrytą niewiarygodnie małymi łuskami (rzędu 1-4 mm każda), podobnymi do tych u współczesnych jaszczurek. Tyle że współczesne jaszczurki są znacznie, znacznie mniejsze.
Odkryto również, że dinozaur miał zarówno mięsisty grzebień (jak sądzono na początku), który w pewnym momencie przechodził w rząd kolców (jak odkryto później), podobnych do tych u kameleona.
W kolejce czekają T. rex i Triceratops
To nie koniec rewelacji ze „strefy mumii” w Wyoming. Prof. Sereno, biolog z University of Chicago, potwierdził, że jego zespół znalazł tam również zmumifikowanego T. rexa i Triceratopsa.
Pierwsze oględziny są równie fascynujące. T. rex został zachowany w pozie tak naturalnej, że sugeruje to, iż mógł zostać pogrzebany żywcem. Z kolei mumia Triceratopsa ma łuski 10 razy większe niż Edmontozaur i grubą, pozbawioną zmarszczek skórę, co sugeruje zupełnie inną fizjologię, mimo że żyły w tym samym miejscu i czasie.
#arstechnica #dinozaurZKopytami #edmontosaurus #mumieDinozaurow #news #odkrycieNaukowe #paleontologia #paulSereno #tRex #triceratops
-
NASA ogłasza przełom. Łazik Perseverance znalazł na Marsie „potencjalną biosygnaturę”
Łazik Perseverance, niestrudzony badacz Czerwonej Planety, dokonał jednego z najbardziej ekscytujących odkryć w historii misji.
W formacji skalnej krateru Jezero, naukowcy z NASA zidentyfikowali struktury, które opisali jako „potencjalną biosygnaturę” – ślad, który mógł zostać pozostawiony przez pradawne, marsjańskie życie.
Odkrycia dokonano w rejonie nazwanym „Bright Angel”, gdzie łazik natrafił na bogate w węgiel organiczny mułowce (zwięzłe, scementowane skały osadowe, na ziemi zbudowane głównie z ziaren mułu). Uwagę naukowców przykuły charakterystyczne, cętkowane wzory, przypominające skórę lamparta. Jak wynika z publikacji w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature”, analiza chemiczna wykazała, że struktury te są pozostałością po dawnych reakcjach redoks – procesach polegających na transferze elektronów między substancjami. Na Ziemi, tego typu reakcje są fundamentalne dla metabolizmu organizmów żywych.
Czy to ostateczny dowód na istnienie życia na Marsie? Naukowcy studzą emocje, ale nie kryją ekscytacji. Podkreślają, że zaobserwowane wzory mogły powstać również w wyniku procesów czysto geologicznych, niezwiązanych z biologią. Jednak kontekst odkrycia – fakt, że skały te osadziły się w wodzie, w warunkach potencjalnie sprzyjających życiu – sprawia, że hipoteza biologiczna „zasługuje na poważne rozważenie”.
Joel Hurowitz z Uniwersytetu Stony Brook, główny autor badania, stwierdził, że geologiczny kontekst formacji Bright Angel wspiera tezę o jej osadowym pochodzeniu w warunkach nadających się do zamieszkania. To właśnie sprawia, że odkrycie jest tak obiecujące.
Teraz kluczowe staje się sprowadzenie próbek na Ziemię. Jedynym sposobem, aby ostatecznie potwierdzić lub wykluczyć biologiczne pochodzenie „cętek lamparta”, jest zbadanie ich w ziemskich laboratoriach przy użyciu znacznie bardziej zaawansowanej aparatury. Niestety, przyszłość kluczowego dla tego celu programu Mars Sample Return (MSR) stoi pod znakiem zapytania w związku z planowanymi cięciami budżetowymi w USA, co dodaje całej misji dodatkowego wymiaru dramatyzmu. Niezależnie od przyszłych losów misji, odkrycie łazika Perseverance już teraz zapisuje się jako kamień milowy w poszukiwaniu odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań ludzkości.
Zainteresowanym udostępniamy link do publikacji w Nature.
Nowy szef NASA chce ciąć procedury, by pokonać Chiny w wyścigu na Księżyc
#biosygnatura #Kosmos #kraterJezero #łazikMarsjański #Mars #NASA #Nature #Nauka #news #odkrycieNaukowe #Perseverance #technologia #życieNaMarsie
-
NASA ogłasza przełom. Łazik Perseverance znalazł na Marsie „potencjalną biosygnaturę”
Łazik Perseverance, niestrudzony badacz Czerwonej Planety, dokonał jednego z najbardziej ekscytujących odkryć w historii misji.
W formacji skalnej krateru Jezero, naukowcy z NASA zidentyfikowali struktury, które opisali jako „potencjalną biosygnaturę” – ślad, który mógł zostać pozostawiony przez pradawne, marsjańskie życie.
Odkrycia dokonano w rejonie nazwanym „Bright Angel”, gdzie łazik natrafił na bogate w węgiel organiczny mułowce (zwięzłe, scementowane skały osadowe, na ziemi zbudowane głównie z ziaren mułu). Uwagę naukowców przykuły charakterystyczne, cętkowane wzory, przypominające skórę lamparta. Jak wynika z publikacji w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature”, analiza chemiczna wykazała, że struktury te są pozostałością po dawnych reakcjach redoks – procesach polegających na transferze elektronów między substancjami. Na Ziemi, tego typu reakcje są fundamentalne dla metabolizmu organizmów żywych.
Czy to ostateczny dowód na istnienie życia na Marsie? Naukowcy studzą emocje, ale nie kryją ekscytacji. Podkreślają, że zaobserwowane wzory mogły powstać również w wyniku procesów czysto geologicznych, niezwiązanych z biologią. Jednak kontekst odkrycia – fakt, że skały te osadziły się w wodzie, w warunkach potencjalnie sprzyjających życiu – sprawia, że hipoteza biologiczna „zasługuje na poważne rozważenie”.
Joel Hurowitz z Uniwersytetu Stony Brook, główny autor badania, stwierdził, że geologiczny kontekst formacji Bright Angel wspiera tezę o jej osadowym pochodzeniu w warunkach nadających się do zamieszkania. To właśnie sprawia, że odkrycie jest tak obiecujące.
Teraz kluczowe staje się sprowadzenie próbek na Ziemię. Jedynym sposobem, aby ostatecznie potwierdzić lub wykluczyć biologiczne pochodzenie „cętek lamparta”, jest zbadanie ich w ziemskich laboratoriach przy użyciu znacznie bardziej zaawansowanej aparatury. Niestety, przyszłość kluczowego dla tego celu programu Mars Sample Return (MSR) stoi pod znakiem zapytania w związku z planowanymi cięciami budżetowymi w USA, co dodaje całej misji dodatkowego wymiaru dramatyzmu. Niezależnie od przyszłych losów misji, odkrycie łazika Perseverance już teraz zapisuje się jako kamień milowy w poszukiwaniu odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań ludzkości.
Zainteresowanym udostępniamy link do publikacji w Nature.
Nowy szef NASA chce ciąć procedury, by pokonać Chiny w wyścigu na Księżyc
#biosygnatura #Kosmos #kraterJezero #łazikMarsjański #Mars #NASA #Nature #Nauka #news #odkrycieNaukowe #Perseverance #technologia #życieNaMarsie
-
NASA ogłasza przełom. Łazik Perseverance znalazł na Marsie „potencjalną biosygnaturę”
Łazik Perseverance, niestrudzony badacz Czerwonej Planety, dokonał jednego z najbardziej ekscytujących odkryć w historii misji.
W formacji skalnej krateru Jezero, naukowcy z NASA zidentyfikowali struktury, które opisali jako „potencjalną biosygnaturę” – ślad, który mógł zostać pozostawiony przez pradawne, marsjańskie życie.
Odkrycia dokonano w rejonie nazwanym „Bright Angel”, gdzie łazik natrafił na bogate w węgiel organiczny mułowce (zwięzłe, scementowane skały osadowe, na ziemi zbudowane głównie z ziaren mułu). Uwagę naukowców przykuły charakterystyczne, cętkowane wzory, przypominające skórę lamparta. Jak wynika z publikacji w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature”, analiza chemiczna wykazała, że struktury te są pozostałością po dawnych reakcjach redoks – procesach polegających na transferze elektronów między substancjami. Na Ziemi, tego typu reakcje są fundamentalne dla metabolizmu organizmów żywych.
Czy to ostateczny dowód na istnienie życia na Marsie? Naukowcy studzą emocje, ale nie kryją ekscytacji. Podkreślają, że zaobserwowane wzory mogły powstać również w wyniku procesów czysto geologicznych, niezwiązanych z biologią. Jednak kontekst odkrycia – fakt, że skały te osadziły się w wodzie, w warunkach potencjalnie sprzyjających życiu – sprawia, że hipoteza biologiczna „zasługuje na poważne rozważenie”.
Joel Hurowitz z Uniwersytetu Stony Brook, główny autor badania, stwierdził, że geologiczny kontekst formacji Bright Angel wspiera tezę o jej osadowym pochodzeniu w warunkach nadających się do zamieszkania. To właśnie sprawia, że odkrycie jest tak obiecujące.
Teraz kluczowe staje się sprowadzenie próbek na Ziemię. Jedynym sposobem, aby ostatecznie potwierdzić lub wykluczyć biologiczne pochodzenie „cętek lamparta”, jest zbadanie ich w ziemskich laboratoriach przy użyciu znacznie bardziej zaawansowanej aparatury. Niestety, przyszłość kluczowego dla tego celu programu Mars Sample Return (MSR) stoi pod znakiem zapytania w związku z planowanymi cięciami budżetowymi w USA, co dodaje całej misji dodatkowego wymiaru dramatyzmu. Niezależnie od przyszłych losów misji, odkrycie łazika Perseverance już teraz zapisuje się jako kamień milowy w poszukiwaniu odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań ludzkości.
Zainteresowanym udostępniamy link do publikacji w Nature.
Nowy szef NASA chce ciąć procedury, by pokonać Chiny w wyścigu na Księżyc
#biosygnatura #Kosmos #kraterJezero #łazikMarsjański #Mars #NASA #Nature #Nauka #news #odkrycieNaukowe #Perseverance #technologia #życieNaMarsie
-
NASA ogłasza przełom. Łazik Perseverance znalazł na Marsie „potencjalną biosygnaturę”
Łazik Perseverance, niestrudzony badacz Czerwonej Planety, dokonał jednego z najbardziej ekscytujących odkryć w historii misji.
W formacji skalnej krateru Jezero, naukowcy z NASA zidentyfikowali struktury, które opisali jako „potencjalną biosygnaturę” – ślad, który mógł zostać pozostawiony przez pradawne, marsjańskie życie.
Odkrycia dokonano w rejonie nazwanym „Bright Angel”, gdzie łazik natrafił na bogate w węgiel organiczny mułowce (zwięzłe, scementowane skały osadowe, na ziemi zbudowane głównie z ziaren mułu). Uwagę naukowców przykuły charakterystyczne, cętkowane wzory, przypominające skórę lamparta. Jak wynika z publikacji w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature”, analiza chemiczna wykazała, że struktury te są pozostałością po dawnych reakcjach redoks – procesach polegających na transferze elektronów między substancjami. Na Ziemi, tego typu reakcje są fundamentalne dla metabolizmu organizmów żywych.
Czy to ostateczny dowód na istnienie życia na Marsie? Naukowcy studzą emocje, ale nie kryją ekscytacji. Podkreślają, że zaobserwowane wzory mogły powstać również w wyniku procesów czysto geologicznych, niezwiązanych z biologią. Jednak kontekst odkrycia – fakt, że skały te osadziły się w wodzie, w warunkach potencjalnie sprzyjających życiu – sprawia, że hipoteza biologiczna „zasługuje na poważne rozważenie”.
Joel Hurowitz z Uniwersytetu Stony Brook, główny autor badania, stwierdził, że geologiczny kontekst formacji Bright Angel wspiera tezę o jej osadowym pochodzeniu w warunkach nadających się do zamieszkania. To właśnie sprawia, że odkrycie jest tak obiecujące.
Teraz kluczowe staje się sprowadzenie próbek na Ziemię. Jedynym sposobem, aby ostatecznie potwierdzić lub wykluczyć biologiczne pochodzenie „cętek lamparta”, jest zbadanie ich w ziemskich laboratoriach przy użyciu znacznie bardziej zaawansowanej aparatury. Niestety, przyszłość kluczowego dla tego celu programu Mars Sample Return (MSR) stoi pod znakiem zapytania w związku z planowanymi cięciami budżetowymi w USA, co dodaje całej misji dodatkowego wymiaru dramatyzmu. Niezależnie od przyszłych losów misji, odkrycie łazika Perseverance już teraz zapisuje się jako kamień milowy w poszukiwaniu odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań ludzkości.
Zainteresowanym udostępniamy link do publikacji w Nature.
Nowy szef NASA chce ciąć procedury, by pokonać Chiny w wyścigu na Księżyc
#biosygnatura #Kosmos #kraterJezero #łazikMarsjański #Mars #NASA #Nature #Nauka #news #odkrycieNaukowe #Perseverance #technologia #życieNaMarsie
-
NASA ogłasza przełom. Łazik Perseverance znalazł na Marsie „potencjalną biosygnaturę”
Łazik Perseverance, niestrudzony badacz Czerwonej Planety, dokonał jednego z najbardziej ekscytujących odkryć w historii misji.
W formacji skalnej krateru Jezero, naukowcy z NASA zidentyfikowali struktury, które opisali jako „potencjalną biosygnaturę” – ślad, który mógł zostać pozostawiony przez pradawne, marsjańskie życie.
Odkrycia dokonano w rejonie nazwanym „Bright Angel”, gdzie łazik natrafił na bogate w węgiel organiczny mułowce (zwięzłe, scementowane skały osadowe, na ziemi zbudowane głównie z ziaren mułu). Uwagę naukowców przykuły charakterystyczne, cętkowane wzory, przypominające skórę lamparta. Jak wynika z publikacji w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature”, analiza chemiczna wykazała, że struktury te są pozostałością po dawnych reakcjach redoks – procesach polegających na transferze elektronów między substancjami. Na Ziemi, tego typu reakcje są fundamentalne dla metabolizmu organizmów żywych.
Czy to ostateczny dowód na istnienie życia na Marsie? Naukowcy studzą emocje, ale nie kryją ekscytacji. Podkreślają, że zaobserwowane wzory mogły powstać również w wyniku procesów czysto geologicznych, niezwiązanych z biologią. Jednak kontekst odkrycia – fakt, że skały te osadziły się w wodzie, w warunkach potencjalnie sprzyjających życiu – sprawia, że hipoteza biologiczna „zasługuje na poważne rozważenie”.
Joel Hurowitz z Uniwersytetu Stony Brook, główny autor badania, stwierdził, że geologiczny kontekst formacji Bright Angel wspiera tezę o jej osadowym pochodzeniu w warunkach nadających się do zamieszkania. To właśnie sprawia, że odkrycie jest tak obiecujące.
Teraz kluczowe staje się sprowadzenie próbek na Ziemię. Jedynym sposobem, aby ostatecznie potwierdzić lub wykluczyć biologiczne pochodzenie „cętek lamparta”, jest zbadanie ich w ziemskich laboratoriach przy użyciu znacznie bardziej zaawansowanej aparatury. Niestety, przyszłość kluczowego dla tego celu programu Mars Sample Return (MSR) stoi pod znakiem zapytania w związku z planowanymi cięciami budżetowymi w USA, co dodaje całej misji dodatkowego wymiaru dramatyzmu. Niezależnie od przyszłych losów misji, odkrycie łazika Perseverance już teraz zapisuje się jako kamień milowy w poszukiwaniu odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań ludzkości.
Zainteresowanym udostępniamy link do publikacji w Nature.
Nowy szef NASA chce ciąć procedury, by pokonać Chiny w wyścigu na Księżyc
#biosygnatura #Kosmos #kraterJezero #łazikMarsjański #Mars #NASA #Nature #Nauka #news #odkrycieNaukowe #Perseverance #technologia #życieNaMarsie
-
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba dokonał kolejnego odkrycia. Uran ma nowy księżyc
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST) po raz kolejny dowiódł swoich niezwykłych możliwości. Analizując zdjęcia wykonane przez obserwatorium, zespół naukowców odkrył nieznany dotąd, niewielki księżyc krążący wokół Urana. Odkrycia dokonano 2 lutego, a łączna liczba znanych księżyców tej planety wzrosła do 29.
Nowo odkryty obiekt jest niezwykle mały – jego szacowana średnica to zaledwie sześć mil (około 10 kilometrów). Krąży on w płaszczyźnie równikowej Urana w odległości około 35 000 mil (ok. 56 tys. kilometrów) od centrum planety. Co istotne, jego orbita jest niemal idealnie okrągła, co sugeruje, że mógł on powstać w pobliżu swojej obecnej lokalizacji, a nie zostać przechwycony przez grawitację planety. Księżyc, podobnie jak inne tego typu odkrycia, oczekuje teraz na oficjalną nazwę, która zostanie zatwierdzona przez Międzynarodową Unię Astronomiczną.
Nowy wyścig na Księżyc. USA i Chiny chcą zbudować tam reaktory jądrowe
Wykrycie tak niewielkiego i słabo świecącego obiektu było możliwe dzięki potężnym instrumentom teleskopu Webba. Zespół badawczy, kierowany przez Southwest Research Institute, zidentyfikował księżyc na podstawie 10 zdjęć wykonanych w bliskiej podczerwieni przez kamerę NIRCam. Każde ze zdjęć wymagało długiej, 40-minutowej ekspozycji, by uchwycić nikły punkt na tle olbrzymiej planety.
Odkryto potencjalnie najmasywniejszą czarną dziurę w historii. Waży tyle, co 36 miliardów Słońc
Odkrycie to jest niezwykle cenne z naukowego punktu widzenia. Jak zauważa Matthew Tiscareno z Instytutu SETI, „żadna inna planeta nie ma tylu małych wewnętrznych księżyców co Uran, a ich złożone powiązania z pierścieniami wskazują na chaotyczną historię, która zaciera granicę między systemem pierścieni a systemem księżyców”. Fakt, że udało się znaleźć obiekt mniejszy i znacznie ciemniejszy od dotychczas znanych, sugeruje, że w okolicach Urana wciąż może czekać na nas wiele nieodkrytych tajemnic.
Co zrobimy, gdy odkryjemy obcą cywilizację? Naukowcy apelują o globalny plan
#astronomia #JWST #KosmicznyTeleskopJamesaWebba #Kosmos #Księżyc #NASA #news #odkrycieNaukowe #UkładSłoneczny #Uran
-
Potwierdzono kosmiczną zagadkę. Dane z teleskopu Webba wskazują na istnienie nieznanej fizyki
Najnowsze dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, zebrane we współpracy z Kosmicznym Teleskopem Hubble’a, potwierdziły jedną z największych zagadek współczesnej kosmologii. W skrócie: nasze modele wszechświata są błędne.
Okazuje się, że rozbieżność w pomiarach tempa ekspansji wszechświata nie jest błędem, a realnym zjawiskiem, którego obecne modele fizyczne nie potrafią wyjaśnić.
Problem, znany w świecie nauki jako „napięcie Hubble’a”, dotyczy fundamentalnej niezgodności w wynikach dwóch głównych metod pomiaru rozszerzania się kosmosu. Z jednej strony, pomiary oparte na analizie kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła – czyli poświaty po Wielkim Wybuchu – sugerują wolniejsze tempo ekspansji. Z drugiej zaś, bezpośrednie obserwacje gwiazd i galaktyk w dzisiejszym wszechświecie wskazują na znacznie szybszą ekspansję. Ta różnica od lat spędzała sen z powiek fizykom i astronomom.
Kluczowe w tej sprawie okazały się precyzyjne obserwacje przeprowadzone przez Teleskop Jamesa Webba. Naukowcy, których wyniki badań opublikowano w „Astrophysical Journal Letters”, przeanalizowali ponad 1000 gwiazd zmiennych typu cefeida w wielu galaktykach. Cefeidy to rodzaj „kosmicznych świec standardowych”, które pozwalają bardzo dokładnie mierzyć odległości w kosmosie. Niezwykła czułość Webba pozwoliła wyeliminować wszelkie wątpliwości i potwierdzić, że rozbieżność nie wynika z błędów pomiarowych. Dobitniej: dotychczasowe rozbieżności nie są, jak sądzono wcześniej, błędem pomiaru lecz są pośrednim dowodem istnienia nieznanej nam fizyki.
Potwierdzenie istnienia napięcia Hubble’a ma głębokie implikacje dla naszego rozumienia wszechświata. Podważa jedno z fundamentalnych założeń fizyki, mówiące o tym, że prawa rządzące kosmosem są stałe w czasie. Skoro błąd obserwacyjny został wykluczony, naukowcy muszą szukać wyjaśnienia w samej teorii. Oznacza to, że być może potrzebujemy „nowej fizyki”, aby opisać rzeczywistość.
Wśród możliwych wyjaśnień wymienia się między innymi nieznane dotąd właściwości ciemnej energii, istnienie nowych form materii, a nawet konieczność modyfikacji ogólnej teorii względności Einsteina. Choć na razie nikt nie ma gotowej odpowiedzi, jedno jest pewne: wszechświat może nie grać według zasad, które wydawało nam się, że rozumiemy. Przed fizykami otworzył się zupełnie nowy, fascynujący rozdział badań nad kosmosem.
Sonda Psyche wznowiła podróż do asteroidy. Misję wartą 1,4 mld dolarów uratował system zapasowy
#astrofizyka #cefeidy #ciemnaEnergia #ekspansjaWszechświata #kosmologia #napięcieHubbleA #Nauka #news #nowaFizyka #odkrycieNaukowe #stałaHubbleA #TeleskopHubbleA #TeleskopJamesaWebba
-
Potwierdzono kosmiczną zagadkę. Dane z teleskopu Webba wskazują na istnienie nieznanej fizyki
Najnowsze dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, zebrane we współpracy z Kosmicznym Teleskopem Hubble’a, potwierdziły jedną z największych zagadek współczesnej kosmologii. W skrócie: nasze modele wszechświata są błędne.
Okazuje się, że rozbieżność w pomiarach tempa ekspansji wszechświata nie jest błędem, a realnym zjawiskiem, którego obecne modele fizyczne nie potrafią wyjaśnić.
Problem, znany w świecie nauki jako „napięcie Hubble’a”, dotyczy fundamentalnej niezgodności w wynikach dwóch głównych metod pomiaru rozszerzania się kosmosu. Z jednej strony, pomiary oparte na analizie kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła – czyli poświaty po Wielkim Wybuchu – sugerują wolniejsze tempo ekspansji. Z drugiej zaś, bezpośrednie obserwacje gwiazd i galaktyk w dzisiejszym wszechświecie wskazują na znacznie szybszą ekspansję. Ta różnica od lat spędzała sen z powiek fizykom i astronomom.
Kluczowe w tej sprawie okazały się precyzyjne obserwacje przeprowadzone przez Teleskop Jamesa Webba. Naukowcy, których wyniki badań opublikowano w „Astrophysical Journal Letters”, przeanalizowali ponad 1000 gwiazd zmiennych typu cefeida w wielu galaktykach. Cefeidy to rodzaj „kosmicznych świec standardowych”, które pozwalają bardzo dokładnie mierzyć odległości w kosmosie. Niezwykła czułość Webba pozwoliła wyeliminować wszelkie wątpliwości i potwierdzić, że rozbieżność nie wynika z błędów pomiarowych. Dobitniej: dotychczasowe rozbieżności nie są, jak sądzono wcześniej, błędem pomiaru lecz są pośrednim dowodem istnienia nieznanej nam fizyki.
Potwierdzenie istnienia napięcia Hubble’a ma głębokie implikacje dla naszego rozumienia wszechświata. Podważa jedno z fundamentalnych założeń fizyki, mówiące o tym, że prawa rządzące kosmosem są stałe w czasie. Skoro błąd obserwacyjny został wykluczony, naukowcy muszą szukać wyjaśnienia w samej teorii. Oznacza to, że być może potrzebujemy „nowej fizyki”, aby opisać rzeczywistość.
Wśród możliwych wyjaśnień wymienia się między innymi nieznane dotąd właściwości ciemnej energii, istnienie nowych form materii, a nawet konieczność modyfikacji ogólnej teorii względności Einsteina. Choć na razie nikt nie ma gotowej odpowiedzi, jedno jest pewne: wszechświat może nie grać według zasad, które wydawało nam się, że rozumiemy. Przed fizykami otworzył się zupełnie nowy, fascynujący rozdział badań nad kosmosem.
Sonda Psyche wznowiła podróż do asteroidy. Misję wartą 1,4 mld dolarów uratował system zapasowy
#astrofizyka #cefeidy #ciemnaEnergia #ekspansjaWszechświata #kosmologia #napięcieHubbleA #Nauka #news #nowaFizyka #odkrycieNaukowe #stałaHubbleA #TeleskopHubbleA #TeleskopJamesaWebba
-
Potwierdzono kosmiczną zagadkę. Dane z teleskopu Webba wskazują na istnienie nieznanej fizyki
Najnowsze dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, zebrane we współpracy z Kosmicznym Teleskopem Hubble’a, potwierdziły jedną z największych zagadek współczesnej kosmologii. W skrócie: nasze modele wszechświata są błędne.
Okazuje się, że rozbieżność w pomiarach tempa ekspansji wszechświata nie jest błędem, a realnym zjawiskiem, którego obecne modele fizyczne nie potrafią wyjaśnić.
Problem, znany w świecie nauki jako „napięcie Hubble’a”, dotyczy fundamentalnej niezgodności w wynikach dwóch głównych metod pomiaru rozszerzania się kosmosu. Z jednej strony, pomiary oparte na analizie kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła – czyli poświaty po Wielkim Wybuchu – sugerują wolniejsze tempo ekspansji. Z drugiej zaś, bezpośrednie obserwacje gwiazd i galaktyk w dzisiejszym wszechświecie wskazują na znacznie szybszą ekspansję. Ta różnica od lat spędzała sen z powiek fizykom i astronomom.
Kluczowe w tej sprawie okazały się precyzyjne obserwacje przeprowadzone przez Teleskop Jamesa Webba. Naukowcy, których wyniki badań opublikowano w „Astrophysical Journal Letters”, przeanalizowali ponad 1000 gwiazd zmiennych typu cefeida w wielu galaktykach. Cefeidy to rodzaj „kosmicznych świec standardowych”, które pozwalają bardzo dokładnie mierzyć odległości w kosmosie. Niezwykła czułość Webba pozwoliła wyeliminować wszelkie wątpliwości i potwierdzić, że rozbieżność nie wynika z błędów pomiarowych. Dobitniej: dotychczasowe rozbieżności nie są, jak sądzono wcześniej, błędem pomiaru lecz są pośrednim dowodem istnienia nieznanej nam fizyki.
Potwierdzenie istnienia napięcia Hubble’a ma głębokie implikacje dla naszego rozumienia wszechświata. Podważa jedno z fundamentalnych założeń fizyki, mówiące o tym, że prawa rządzące kosmosem są stałe w czasie. Skoro błąd obserwacyjny został wykluczony, naukowcy muszą szukać wyjaśnienia w samej teorii. Oznacza to, że być może potrzebujemy „nowej fizyki”, aby opisać rzeczywistość.
Wśród możliwych wyjaśnień wymienia się między innymi nieznane dotąd właściwości ciemnej energii, istnienie nowych form materii, a nawet konieczność modyfikacji ogólnej teorii względności Einsteina. Choć na razie nikt nie ma gotowej odpowiedzi, jedno jest pewne: wszechświat może nie grać według zasad, które wydawało nam się, że rozumiemy. Przed fizykami otworzył się zupełnie nowy, fascynujący rozdział badań nad kosmosem.
Sonda Psyche wznowiła podróż do asteroidy. Misję wartą 1,4 mld dolarów uratował system zapasowy
#astrofizyka #cefeidy #ciemnaEnergia #ekspansjaWszechświata #kosmologia #napięcieHubbleA #Nauka #news #nowaFizyka #odkrycieNaukowe #stałaHubbleA #TeleskopHubbleA #TeleskopJamesaWebba
-
Potwierdzono kosmiczną zagadkę. Dane z teleskopu Webba wskazują na istnienie nieznanej fizyki
Najnowsze dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, zebrane we współpracy z Kosmicznym Teleskopem Hubble’a, potwierdziły jedną z największych zagadek współczesnej kosmologii. W skrócie: nasze modele wszechświata są błędne.
Okazuje się, że rozbieżność w pomiarach tempa ekspansji wszechświata nie jest błędem, a realnym zjawiskiem, którego obecne modele fizyczne nie potrafią wyjaśnić.
Problem, znany w świecie nauki jako „napięcie Hubble’a”, dotyczy fundamentalnej niezgodności w wynikach dwóch głównych metod pomiaru rozszerzania się kosmosu. Z jednej strony, pomiary oparte na analizie kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła – czyli poświaty po Wielkim Wybuchu – sugerują wolniejsze tempo ekspansji. Z drugiej zaś, bezpośrednie obserwacje gwiazd i galaktyk w dzisiejszym wszechświecie wskazują na znacznie szybszą ekspansję. Ta różnica od lat spędzała sen z powiek fizykom i astronomom.
Kluczowe w tej sprawie okazały się precyzyjne obserwacje przeprowadzone przez Teleskop Jamesa Webba. Naukowcy, których wyniki badań opublikowano w „Astrophysical Journal Letters”, przeanalizowali ponad 1000 gwiazd zmiennych typu cefeida w wielu galaktykach. Cefeidy to rodzaj „kosmicznych świec standardowych”, które pozwalają bardzo dokładnie mierzyć odległości w kosmosie. Niezwykła czułość Webba pozwoliła wyeliminować wszelkie wątpliwości i potwierdzić, że rozbieżność nie wynika z błędów pomiarowych. Dobitniej: dotychczasowe rozbieżności nie są, jak sądzono wcześniej, błędem pomiaru lecz są pośrednim dowodem istnienia nieznanej nam fizyki.
Potwierdzenie istnienia napięcia Hubble’a ma głębokie implikacje dla naszego rozumienia wszechświata. Podważa jedno z fundamentalnych założeń fizyki, mówiące o tym, że prawa rządzące kosmosem są stałe w czasie. Skoro błąd obserwacyjny został wykluczony, naukowcy muszą szukać wyjaśnienia w samej teorii. Oznacza to, że być może potrzebujemy „nowej fizyki”, aby opisać rzeczywistość.
Wśród możliwych wyjaśnień wymienia się między innymi nieznane dotąd właściwości ciemnej energii, istnienie nowych form materii, a nawet konieczność modyfikacji ogólnej teorii względności Einsteina. Choć na razie nikt nie ma gotowej odpowiedzi, jedno jest pewne: wszechświat może nie grać według zasad, które wydawało nam się, że rozumiemy. Przed fizykami otworzył się zupełnie nowy, fascynujący rozdział badań nad kosmosem.
Sonda Psyche wznowiła podróż do asteroidy. Misję wartą 1,4 mld dolarów uratował system zapasowy
#astrofizyka #cefeidy #ciemnaEnergia #ekspansjaWszechświata #kosmologia #napięcieHubbleA #Nauka #news #nowaFizyka #odkrycieNaukowe #stałaHubbleA #TeleskopHubbleA #TeleskopJamesaWebba
-
Potwierdzono kosmiczną zagadkę. Dane z teleskopu Webba wskazują na istnienie nieznanej fizyki
Najnowsze dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, zebrane we współpracy z Kosmicznym Teleskopem Hubble’a, potwierdziły jedną z największych zagadek współczesnej kosmologii. W skrócie: nasze modele wszechświata są błędne.
Okazuje się, że rozbieżność w pomiarach tempa ekspansji wszechświata nie jest błędem, a realnym zjawiskiem, którego obecne modele fizyczne nie potrafią wyjaśnić.
Problem, znany w świecie nauki jako „napięcie Hubble’a”, dotyczy fundamentalnej niezgodności w wynikach dwóch głównych metod pomiaru rozszerzania się kosmosu. Z jednej strony, pomiary oparte na analizie kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła – czyli poświaty po Wielkim Wybuchu – sugerują wolniejsze tempo ekspansji. Z drugiej zaś, bezpośrednie obserwacje gwiazd i galaktyk w dzisiejszym wszechświecie wskazują na znacznie szybszą ekspansję. Ta różnica od lat spędzała sen z powiek fizykom i astronomom.
Kluczowe w tej sprawie okazały się precyzyjne obserwacje przeprowadzone przez Teleskop Jamesa Webba. Naukowcy, których wyniki badań opublikowano w „Astrophysical Journal Letters”, przeanalizowali ponad 1000 gwiazd zmiennych typu cefeida w wielu galaktykach. Cefeidy to rodzaj „kosmicznych świec standardowych”, które pozwalają bardzo dokładnie mierzyć odległości w kosmosie. Niezwykła czułość Webba pozwoliła wyeliminować wszelkie wątpliwości i potwierdzić, że rozbieżność nie wynika z błędów pomiarowych. Dobitniej: dotychczasowe rozbieżności nie są, jak sądzono wcześniej, błędem pomiaru lecz są pośrednim dowodem istnienia nieznanej nam fizyki.
Potwierdzenie istnienia napięcia Hubble’a ma głębokie implikacje dla naszego rozumienia wszechświata. Podważa jedno z fundamentalnych założeń fizyki, mówiące o tym, że prawa rządzące kosmosem są stałe w czasie. Skoro błąd obserwacyjny został wykluczony, naukowcy muszą szukać wyjaśnienia w samej teorii. Oznacza to, że być może potrzebujemy „nowej fizyki”, aby opisać rzeczywistość.
Wśród możliwych wyjaśnień wymienia się między innymi nieznane dotąd właściwości ciemnej energii, istnienie nowych form materii, a nawet konieczność modyfikacji ogólnej teorii względności Einsteina. Choć na razie nikt nie ma gotowej odpowiedzi, jedno jest pewne: wszechświat może nie grać według zasad, które wydawało nam się, że rozumiemy. Przed fizykami otworzył się zupełnie nowy, fascynujący rozdział badań nad kosmosem.
Sonda Psyche wznowiła podróż do asteroidy. Misję wartą 1,4 mld dolarów uratował system zapasowy
#astrofizyka #cefeidy #ciemnaEnergia #ekspansjaWszechświata #kosmologia #napięcieHubbleA #Nauka #news #nowaFizyka #odkrycieNaukowe #stałaHubbleA #TeleskopHubbleA #TeleskopJamesaWebba