#miedzynarodowastacjakosmiczna — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #miedzynarodowastacjakosmiczna, aggregated by home.social.
-
Czy ISS musi spłonąć? Kongres USA mówi: „Sprawdzam”. Może zamiast ognia, czeka ją kosmiczne muzeum?
Plan wydawał się przesądzony: w 2030 roku Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zakończy żywot, a specjalny holownik SpaceX zepchnie ją w atmosferę, by spłonęła nad Pacyfikiem. Okazuje się jednak, że nie wszyscy są gotowi pożegnać się z tym inżynieryjnym cudem.
Amerykańscy ustawodawcy właśnie rzucili na stół nowe pytanie: a gdyby tak zaparkować ją wyżej i zachować dla przyszłych pokoleń?
Egzekucja wstrzymana?
Stephen Clark z Ars Technica donosi o ciekawym zwrocie akcji w Waszyngtonie. Komisja ds. Nauki, Kosmosu i Technologii przegłosowała poprawkę do ustawy o autoryzacji NASA na rok 2026. Nie zmienia ona daty końca misji (nadal celujemy w okolice 2030 r.), ale nakłada na NASA nowy obowiązek: agencja musi przeprowadzić rzetelną analizę inżynieryjną i sprawdzić, czy możliwe jest przetransportowanie ISS do tzw. „bezpiecznego portu orbitalnego”. Możliwe też, że koniec ISS nastąpi wcześniej, o czym już pisaliśmy.
Księżyc w 2028, atom i koniec ISS. Trump stawia zadania nowemu szefowi NASA
Autorem poprawki jest George Whitesides, i nie jest to przypadkowy polityk, ale były szef sztabu NASA. Jego argumentacja trafia w samo sedno:
„ISS to jedno z najbardziej złożonych osiągnięć inżynieryjnych w historii ludzkości. (…) Zanim na zawsze zniszczymy zasób o takiej skali, powinniśmy w pełni zrozumieć, czy istnieje możliwość zachowania go na orbicie dla przyszłych pokoleń.”
Koniec „syczącego problemu” na ISS. Rosyjski moduł Zwiezda wreszcie przestał przeciekać
Fizyka vs. sentymenty
Brzmi pięknie? Oczywiście. Wizja ISS jako martwego, ale zachowanego pomnika, do którego za 50 lat podlatują wycieczki, działa na wyobraźnię. Problemem jest jednak grawitacja i śmieci.
Obecny plan NASA zakłada użycie zmodyfikowanego statku Dragon od SpaceX (kontrakt na prawie miliard dolarów), aby wyhamować stację i zrzucić ją do oceanu. To wymaga „tylko” około 10 ton paliwa. Aby jednak ISS uratować, trzeba by ją wypchnąć na wyższą orbitę – np. na wysokość 600-800 km, gdzie mogłaby krążyć stabilnie przez stulecia, nie wymagając ciągłego podnoszenia.
I tu zaczynają się schody
Pierwszy problem to koszt energetyczny. Wypchnięcie 450-tonowego kolosa na wyższą orbitę wymagałoby ponad dwa razy więcej paliwa niż jego deorbitacja. Obecnie nie mamy pojazdów (poza będącym w fazie testów Starshipem), które mogłyby to zrobić w jednej misji.
Drugi problem to, tłok na orbicie. Wyższe orbity (powyżej 500 km) to niestety cmentarzysko i śmietnisko. Ryzyko zderzenia z kosmicznymi śmieciami jest tam znacznie wyższe. Pozostawienie tam niesterownej, gigantycznej stacji to proszenie się o tzw. Syndrom Kesslera – jedno zderzenie mogłoby wygenerować chmurę odłamków zagrażającą wszystkim innym satelitom.
Co dalej?
Decyzja Kongresu nie oznacza, że ISS została uratowana. To raczej biurokratyczne „sprawdzam”. Ustawodawcy chcą mieć czarno na białym, że zniszczenie stacji to jedyna opcja, a nie tylko najwygodniejsza. Nawet jeśli NASA wykaże, że technicznie da się to zrobić, pozostanie pytanie: po co? Stacja się starzeje, rosyjskie moduły mają mikropęknięcia, a koszty utrzymania są astronomiczne.
Niemniej, w ten weekend warto spojrzeć w niebo. Być może to, co tam lata, nie skończy jako kula ognia, ale jako pierwszy w historii orbitalny skansen. Szanse są małe, ale dopóki piłka w grze…
#ArsTechnica #GeorgeWhitesides #ISSDeorbitacja #kosmiczneśmieci #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #SpaceXDragon -
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
NASA podjęła decyzję o wcześniejszym sprowadzeniu na Ziemię czworga astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Powodem jest sytuacja medyczna jednego z członków załogi misji Crew-11. Choć agencja zapewnia, że stan zdrowia astronauty jest stabilny, zarządzono „kontrolowaną ewakuację medyczną”, aby zminimalizować ryzyko wynikające z ograniczeń diagnostycznych na orbicie.
Decyzję o skróceniu misji ogłosił w czwartek administrator NASA, Jared Isaacman. Misja Crew-11, która wystartowała 1 sierpnia, miała pierwotnie zakończyć się około 20 lutego. Zamiast tego dowódca Zena Cardman, pilot Mike Fincke oraz specjaliści Kimiya Yui i Oleg Platonov opuszczą stację w najbliższych dniach na pokładzie kapsuły SpaceX Crew Dragon. Agencja, powołując się na ochronę prywatności, nie ujawniła tożsamości chorego członka załogi ani szczegółów diagnozy, potwierdzono jedynie, że incydent nie miał związku z przygotowaniami do planowanego spaceru kosmicznego.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Decyzja podyktowana ostrożnością
Naczelny lekarz NASA, dr JD Polk, wyjaśnił, że choć sytuacja nie wymaga natychmiastowej ucieczki, pozostawienie astronauty na stacji wiązałoby się z „utrzymującym się ryzykiem”.
Mimo że ISS jest wyposażona w zaawansowany sprzęt medyczny, w tym defibrylatory i aparaturę USG, możliwości diagnostyczne w warunkach mikrograwitacji są ograniczone i nie dorównują ziemskim oddziałom ratunkowym. Ponieważ kapsuła Dragon służy jako wspólna szalupa ratunkowa, na Ziemię musi wrócić cała czwórka astronautów przypisana do tego pojazdu.
Koniec przerwy na orbicie. NASA wraca do spacerów kosmicznych i szykuje ISS do… emerytury
Bezprecedensowa sytuacja w historii NASA
Jest to wydarzenie historyczne – NASA po raz pierwszy przeprowadza kontrolowaną ewakuację medyczną ze stacji orbitalnej. Dotychczas podobna sytuacja miała miejsce jedynie w 1985 roku, kiedy to Związek Radziecki przerwał misję na stacji Salut 7 z powodu choroby dowódcy. Modele predykcyjne NASA sugerowały, że ewakuacja medyczna może być konieczna raz na trzy lata, jednak przez ostatnie 25 lat ciągłej obecności ludzi na ISS udawało się unikać tak radykalnych kroków, a dolegliwości astronautów leczono na miejscu.
Po odlocie Crew-11 na stacji pozostanie zredukowana, trzyosobowa załoga: amerykański astronauta Chris Williams oraz dwoje rosyjskich kosmonautów. Williams będzie samodzielnie zarządzał amerykańskim segmentem laboratorium do czasu przybycia kolejnej zmiany, misji Crew-12. NASA i SpaceX rozważają obecnie przyspieszenie startu tej misji, pierwotnie planowanego na połowę lutego. Do tego czasu wstrzymane zostaną spacery kosmiczne, co wiąże się z nieznacznym wzrostem ryzyka w przypadku ewentualnych awarii zewnętrznych systemów stacji.
#Crew11 #ewakuacjaMedycznaZISS #JaredIsaacman #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceXCrewDragon #zdrowieAstronautówPolacy znowu patrzą w niebo. Projekt OGLE odkrył „samotną planetę” wędrującą przez naszą galaktykę
-
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
NASA podjęła decyzję o wcześniejszym sprowadzeniu na Ziemię czworga astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Powodem jest sytuacja medyczna jednego z członków załogi misji Crew-11. Choć agencja zapewnia, że stan zdrowia astronauty jest stabilny, zarządzono „kontrolowaną ewakuację medyczną”, aby zminimalizować ryzyko wynikające z ograniczeń diagnostycznych na orbicie.
Decyzję o skróceniu misji ogłosił w czwartek administrator NASA, Jared Isaacman. Misja Crew-11, która wystartowała 1 sierpnia, miała pierwotnie zakończyć się około 20 lutego. Zamiast tego dowódca Zena Cardman, pilot Mike Fincke oraz specjaliści Kimiya Yui i Oleg Platonov opuszczą stację w najbliższych dniach na pokładzie kapsuły SpaceX Crew Dragon. Agencja, powołując się na ochronę prywatności, nie ujawniła tożsamości chorego członka załogi ani szczegółów diagnozy, potwierdzono jedynie, że incydent nie miał związku z przygotowaniami do planowanego spaceru kosmicznego.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Decyzja podyktowana ostrożnością
Naczelny lekarz NASA, dr JD Polk, wyjaśnił, że choć sytuacja nie wymaga natychmiastowej ucieczki, pozostawienie astronauty na stacji wiązałoby się z „utrzymującym się ryzykiem”.
Mimo że ISS jest wyposażona w zaawansowany sprzęt medyczny, w tym defibrylatory i aparaturę USG, możliwości diagnostyczne w warunkach mikrograwitacji są ograniczone i nie dorównują ziemskim oddziałom ratunkowym. Ponieważ kapsuła Dragon służy jako wspólna szalupa ratunkowa, na Ziemię musi wrócić cała czwórka astronautów przypisana do tego pojazdu.
Koniec przerwy na orbicie. NASA wraca do spacerów kosmicznych i szykuje ISS do… emerytury
Bezprecedensowa sytuacja w historii NASA
Jest to wydarzenie historyczne – NASA po raz pierwszy przeprowadza kontrolowaną ewakuację medyczną ze stacji orbitalnej. Dotychczas podobna sytuacja miała miejsce jedynie w 1985 roku, kiedy to Związek Radziecki przerwał misję na stacji Salut 7 z powodu choroby dowódcy. Modele predykcyjne NASA sugerowały, że ewakuacja medyczna może być konieczna raz na trzy lata, jednak przez ostatnie 25 lat ciągłej obecności ludzi na ISS udawało się unikać tak radykalnych kroków, a dolegliwości astronautów leczono na miejscu.
Po odlocie Crew-11 na stacji pozostanie zredukowana, trzyosobowa załoga: amerykański astronauta Chris Williams oraz dwoje rosyjskich kosmonautów. Williams będzie samodzielnie zarządzał amerykańskim segmentem laboratorium do czasu przybycia kolejnej zmiany, misji Crew-12. NASA i SpaceX rozważają obecnie przyspieszenie startu tej misji, pierwotnie planowanego na połowę lutego. Do tego czasu wstrzymane zostaną spacery kosmiczne, co wiąże się z nieznacznym wzrostem ryzyka w przypadku ewentualnych awarii zewnętrznych systemów stacji.
#Crew11 #ewakuacjaMedycznaZISS #JaredIsaacman #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceXCrewDragon #zdrowieAstronautówPolacy znowu patrzą w niebo. Projekt OGLE odkrył „samotną planetę” wędrującą przez naszą galaktykę
-
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
NASA podjęła decyzję o wcześniejszym sprowadzeniu na Ziemię czworga astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Powodem jest sytuacja medyczna jednego z członków załogi misji Crew-11. Choć agencja zapewnia, że stan zdrowia astronauty jest stabilny, zarządzono „kontrolowaną ewakuację medyczną”, aby zminimalizować ryzyko wynikające z ograniczeń diagnostycznych na orbicie.
Decyzję o skróceniu misji ogłosił w czwartek administrator NASA, Jared Isaacman. Misja Crew-11, która wystartowała 1 sierpnia, miała pierwotnie zakończyć się około 20 lutego. Zamiast tego dowódca Zena Cardman, pilot Mike Fincke oraz specjaliści Kimiya Yui i Oleg Platonov opuszczą stację w najbliższych dniach na pokładzie kapsuły SpaceX Crew Dragon. Agencja, powołując się na ochronę prywatności, nie ujawniła tożsamości chorego członka załogi ani szczegółów diagnozy, potwierdzono jedynie, że incydent nie miał związku z przygotowaniami do planowanego spaceru kosmicznego.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Decyzja podyktowana ostrożnością
Naczelny lekarz NASA, dr JD Polk, wyjaśnił, że choć sytuacja nie wymaga natychmiastowej ucieczki, pozostawienie astronauty na stacji wiązałoby się z „utrzymującym się ryzykiem”.
Mimo że ISS jest wyposażona w zaawansowany sprzęt medyczny, w tym defibrylatory i aparaturę USG, możliwości diagnostyczne w warunkach mikrograwitacji są ograniczone i nie dorównują ziemskim oddziałom ratunkowym. Ponieważ kapsuła Dragon służy jako wspólna szalupa ratunkowa, na Ziemię musi wrócić cała czwórka astronautów przypisana do tego pojazdu.
Koniec przerwy na orbicie. NASA wraca do spacerów kosmicznych i szykuje ISS do… emerytury
Bezprecedensowa sytuacja w historii NASA
Jest to wydarzenie historyczne – NASA po raz pierwszy przeprowadza kontrolowaną ewakuację medyczną ze stacji orbitalnej. Dotychczas podobna sytuacja miała miejsce jedynie w 1985 roku, kiedy to Związek Radziecki przerwał misję na stacji Salut 7 z powodu choroby dowódcy. Modele predykcyjne NASA sugerowały, że ewakuacja medyczna może być konieczna raz na trzy lata, jednak przez ostatnie 25 lat ciągłej obecności ludzi na ISS udawało się unikać tak radykalnych kroków, a dolegliwości astronautów leczono na miejscu.
Po odlocie Crew-11 na stacji pozostanie zredukowana, trzyosobowa załoga: amerykański astronauta Chris Williams oraz dwoje rosyjskich kosmonautów. Williams będzie samodzielnie zarządzał amerykańskim segmentem laboratorium do czasu przybycia kolejnej zmiany, misji Crew-12. NASA i SpaceX rozważają obecnie przyspieszenie startu tej misji, pierwotnie planowanego na połowę lutego. Do tego czasu wstrzymane zostaną spacery kosmiczne, co wiąże się z nieznacznym wzrostem ryzyka w przypadku ewentualnych awarii zewnętrznych systemów stacji.
#Crew11 #ewakuacjaMedycznaZISS #JaredIsaacman #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceXCrewDragon #zdrowieAstronautówPolacy znowu patrzą w niebo. Projekt OGLE odkrył „samotną planetę” wędrującą przez naszą galaktykę
-
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
NASA podjęła decyzję o wcześniejszym sprowadzeniu na Ziemię czworga astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Powodem jest sytuacja medyczna jednego z członków załogi misji Crew-11. Choć agencja zapewnia, że stan zdrowia astronauty jest stabilny, zarządzono „kontrolowaną ewakuację medyczną”, aby zminimalizować ryzyko wynikające z ograniczeń diagnostycznych na orbicie.
Decyzję o skróceniu misji ogłosił w czwartek administrator NASA, Jared Isaacman. Misja Crew-11, która wystartowała 1 sierpnia, miała pierwotnie zakończyć się około 20 lutego. Zamiast tego dowódca Zena Cardman, pilot Mike Fincke oraz specjaliści Kimiya Yui i Oleg Platonov opuszczą stację w najbliższych dniach na pokładzie kapsuły SpaceX Crew Dragon. Agencja, powołując się na ochronę prywatności, nie ujawniła tożsamości chorego członka załogi ani szczegółów diagnozy, potwierdzono jedynie, że incydent nie miał związku z przygotowaniami do planowanego spaceru kosmicznego.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Decyzja podyktowana ostrożnością
Naczelny lekarz NASA, dr JD Polk, wyjaśnił, że choć sytuacja nie wymaga natychmiastowej ucieczki, pozostawienie astronauty na stacji wiązałoby się z „utrzymującym się ryzykiem”.
Mimo że ISS jest wyposażona w zaawansowany sprzęt medyczny, w tym defibrylatory i aparaturę USG, możliwości diagnostyczne w warunkach mikrograwitacji są ograniczone i nie dorównują ziemskim oddziałom ratunkowym. Ponieważ kapsuła Dragon służy jako wspólna szalupa ratunkowa, na Ziemię musi wrócić cała czwórka astronautów przypisana do tego pojazdu.
Koniec przerwy na orbicie. NASA wraca do spacerów kosmicznych i szykuje ISS do… emerytury
Bezprecedensowa sytuacja w historii NASA
Jest to wydarzenie historyczne – NASA po raz pierwszy przeprowadza kontrolowaną ewakuację medyczną ze stacji orbitalnej. Dotychczas podobna sytuacja miała miejsce jedynie w 1985 roku, kiedy to Związek Radziecki przerwał misję na stacji Salut 7 z powodu choroby dowódcy. Modele predykcyjne NASA sugerowały, że ewakuacja medyczna może być konieczna raz na trzy lata, jednak przez ostatnie 25 lat ciągłej obecności ludzi na ISS udawało się unikać tak radykalnych kroków, a dolegliwości astronautów leczono na miejscu.
Po odlocie Crew-11 na stacji pozostanie zredukowana, trzyosobowa załoga: amerykański astronauta Chris Williams oraz dwoje rosyjskich kosmonautów. Williams będzie samodzielnie zarządzał amerykańskim segmentem laboratorium do czasu przybycia kolejnej zmiany, misji Crew-12. NASA i SpaceX rozważają obecnie przyspieszenie startu tej misji, pierwotnie planowanego na połowę lutego. Do tego czasu wstrzymane zostaną spacery kosmiczne, co wiąże się z nieznacznym wzrostem ryzyka w przypadku ewentualnych awarii zewnętrznych systemów stacji.
#Crew11 #ewakuacjaMedycznaZISS #JaredIsaacman #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceXCrewDragon #zdrowieAstronautówPolacy znowu patrzą w niebo. Projekt OGLE odkrył „samotną planetę” wędrującą przez naszą galaktykę
-
NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej
NASA podjęła decyzję o wcześniejszym sprowadzeniu na Ziemię czworga astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Powodem jest sytuacja medyczna jednego z członków załogi misji Crew-11. Choć agencja zapewnia, że stan zdrowia astronauty jest stabilny, zarządzono „kontrolowaną ewakuację medyczną”, aby zminimalizować ryzyko wynikające z ograniczeń diagnostycznych na orbicie.
Decyzję o skróceniu misji ogłosił w czwartek administrator NASA, Jared Isaacman. Misja Crew-11, która wystartowała 1 sierpnia, miała pierwotnie zakończyć się około 20 lutego. Zamiast tego dowódca Zena Cardman, pilot Mike Fincke oraz specjaliści Kimiya Yui i Oleg Platonov opuszczą stację w najbliższych dniach na pokładzie kapsuły SpaceX Crew Dragon. Agencja, powołując się na ochronę prywatności, nie ujawniła tożsamości chorego członka załogi ani szczegółów diagnozy, potwierdzono jedynie, że incydent nie miał związku z przygotowaniami do planowanego spaceru kosmicznego.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Decyzja podyktowana ostrożnością
Naczelny lekarz NASA, dr JD Polk, wyjaśnił, że choć sytuacja nie wymaga natychmiastowej ucieczki, pozostawienie astronauty na stacji wiązałoby się z „utrzymującym się ryzykiem”.
Mimo że ISS jest wyposażona w zaawansowany sprzęt medyczny, w tym defibrylatory i aparaturę USG, możliwości diagnostyczne w warunkach mikrograwitacji są ograniczone i nie dorównują ziemskim oddziałom ratunkowym. Ponieważ kapsuła Dragon służy jako wspólna szalupa ratunkowa, na Ziemię musi wrócić cała czwórka astronautów przypisana do tego pojazdu.
Koniec przerwy na orbicie. NASA wraca do spacerów kosmicznych i szykuje ISS do… emerytury
Bezprecedensowa sytuacja w historii NASA
Jest to wydarzenie historyczne – NASA po raz pierwszy przeprowadza kontrolowaną ewakuację medyczną ze stacji orbitalnej. Dotychczas podobna sytuacja miała miejsce jedynie w 1985 roku, kiedy to Związek Radziecki przerwał misję na stacji Salut 7 z powodu choroby dowódcy. Modele predykcyjne NASA sugerowały, że ewakuacja medyczna może być konieczna raz na trzy lata, jednak przez ostatnie 25 lat ciągłej obecności ludzi na ISS udawało się unikać tak radykalnych kroków, a dolegliwości astronautów leczono na miejscu.
Po odlocie Crew-11 na stacji pozostanie zredukowana, trzyosobowa załoga: amerykański astronauta Chris Williams oraz dwoje rosyjskich kosmonautów. Williams będzie samodzielnie zarządzał amerykańskim segmentem laboratorium do czasu przybycia kolejnej zmiany, misji Crew-12. NASA i SpaceX rozważają obecnie przyspieszenie startu tej misji, pierwotnie planowanego na połowę lutego. Do tego czasu wstrzymane zostaną spacery kosmiczne, co wiąże się z nieznacznym wzrostem ryzyka w przypadku ewentualnych awarii zewnętrznych systemów stacji.
#Crew11 #ewakuacjaMedycznaZISS #JaredIsaacman #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceXCrewDragon #zdrowieAstronautówPolacy znowu patrzą w niebo. Projekt OGLE odkrył „samotną planetę” wędrującą przez naszą galaktykę
-
https://www.europesays.com/pl/131959/ Rosjanin wykluczony z lotu na ISS. Naruszył przepisy USA #BreakingNews #BreakingNews #DragonCrew #ESA #Falcon9 #Headlines #ITAR #LatestNews #LatestNews #MiędzynarodowaStacjaKosmiczna #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #nasa #News #Polish #Polityka #Polski #rosja #roskosmos #SpaceX #swiat #TopStories #TopStories #usa #Wiadomości #WojnaWUkrainie #World #WorldNews #WorldNews
-
Koniec legendarnej stacji kosmicznej jest bliski. SpaceX i NASA przeprowadziły kluczowy test
Era Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), największej struktury zbudowanej przez człowieka w kosmosie, nieuchronnie zbliża się do końca.
NASA i SpaceX zrobiły właśnie milowy krok w przygotowaniach do jej spektakularnego finału. 3 września 2025 roku kapsuła Dragon po raz pierwszy w historii samodzielnie podniosła orbitę stacji, co jest kluczowym testem przed misją kontrolowanego zniszczenia orbitalnego laboratorium.
Ostatnia misja w historii ISS
Ważąca niemal 420 ton i mierząca 110 metrów długości stacja kosmiczna nie może zostać po prostu porzucona na orbicie. Jej niekontrolowane wejście w atmosferę groziłoby deszczem odłamków nad zamieszkałymi terenami.
Dlatego NASA opracowała szczegółowy plan bezpiecznego sprowadzenia jej resztek do niezamieszkanego rejonu Oceanu Spokojnego. Do tego zadania, w ramach kontraktu wartego 843 miliony dolarów, została wybrana firma SpaceX, która ma zbudować specjalny amerykański pojazd deorbitacyjny (US Deorbit Vehicle).
Potężny Dragon do zadań specjalnych
Pojazd, który sprowadzi ISS na ostatnią drogę, będzie potężnie zmodyfikowaną wersją sprawdzonej kapsuły Dragon. Zamiast standardowych 16 silników Draco, zostanie wyposażony w aż 46, a jego zapasy paliwa będą sześciokrotnie większe.
Ta potężna maszyna zadokuje do stacji na około 18 miesięcy przed planowaną deorbitacją i będzie czekać na odpowiedni moment do rozpoczęcia operacji. Wybór SpaceX był podyktowany chęcią wykorzystania sprawdzonej i niezawodnej technologii, by uniknąć ryzyka związanego z budową zupełnie nowej konstrukcji.
Scenariusz pożegnania
Plan deorbitacji zakłada, że ostatnia załoga opuści pokład ISS, gdy ta znajdzie się na wysokości około 330 kilometrów, co ma nastąpić na około sześć miesięcy przed finałem.
Następnie bezzałogowa już stacja, połączona z pojazdem deorbitacyjnym, rozpocznie ostatnią podróż. US Deorbit Vehicle przeprowadzi serię precyzyjnych odpaleń silników, aby skierować cały kompleks na trajektorię prowadzącą prosto w ziemską atmosferę nad Pacyfikiem.
Nowa era komercyjnych stacji
Koniec służby ISS, która przez ponad ćwierć wieku służyła jako orbitalne laboratorium, symbolizuje jednocześnie początek nowej ery. W latach 30. XXI wieku NASA planuje w pełni przenieść swoje działania na komercyjne stacje kosmiczne.
Firmy takie jak Axiom Space czy Blue Origin już teraz intensywnie pracują nad projektami, które mają zastąpić legendarne laboratorium i kontynuować misję stałej obecności człowieka na orbicie.
#deorbitacja #Dragon #eksploracjaKosmosu #ISS #koniecISS #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceX #stacjaKosmiczna #USDeorbitVehicle
-
Koniec legendarnej stacji kosmicznej jest bliski. SpaceX i NASA przeprowadziły kluczowy test
Era Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), największej struktury zbudowanej przez człowieka w kosmosie, nieuchronnie zbliża się do końca.
NASA i SpaceX zrobiły właśnie milowy krok w przygotowaniach do jej spektakularnego finału. 3 września 2025 roku kapsuła Dragon po raz pierwszy w historii samodzielnie podniosła orbitę stacji, co jest kluczowym testem przed misją kontrolowanego zniszczenia orbitalnego laboratorium.
Ostatnia misja w historii ISS
Ważąca niemal 420 ton i mierząca 110 metrów długości stacja kosmiczna nie może zostać po prostu porzucona na orbicie. Jej niekontrolowane wejście w atmosferę groziłoby deszczem odłamków nad zamieszkałymi terenami.
Dlatego NASA opracowała szczegółowy plan bezpiecznego sprowadzenia jej resztek do niezamieszkanego rejonu Oceanu Spokojnego. Do tego zadania, w ramach kontraktu wartego 843 miliony dolarów, została wybrana firma SpaceX, która ma zbudować specjalny amerykański pojazd deorbitacyjny (US Deorbit Vehicle).
Potężny Dragon do zadań specjalnych
Pojazd, który sprowadzi ISS na ostatnią drogę, będzie potężnie zmodyfikowaną wersją sprawdzonej kapsuły Dragon. Zamiast standardowych 16 silników Draco, zostanie wyposażony w aż 46, a jego zapasy paliwa będą sześciokrotnie większe.
Ta potężna maszyna zadokuje do stacji na około 18 miesięcy przed planowaną deorbitacją i będzie czekać na odpowiedni moment do rozpoczęcia operacji. Wybór SpaceX był podyktowany chęcią wykorzystania sprawdzonej i niezawodnej technologii, by uniknąć ryzyka związanego z budową zupełnie nowej konstrukcji.
Scenariusz pożegnania
Plan deorbitacji zakłada, że ostatnia załoga opuści pokład ISS, gdy ta znajdzie się na wysokości około 330 kilometrów, co ma nastąpić na około sześć miesięcy przed finałem.
Następnie bezzałogowa już stacja, połączona z pojazdem deorbitacyjnym, rozpocznie ostatnią podróż. US Deorbit Vehicle przeprowadzi serię precyzyjnych odpaleń silników, aby skierować cały kompleks na trajektorię prowadzącą prosto w ziemską atmosferę nad Pacyfikiem.
Nowa era komercyjnych stacji
Koniec służby ISS, która przez ponad ćwierć wieku służyła jako orbitalne laboratorium, symbolizuje jednocześnie początek nowej ery. W latach 30. XXI wieku NASA planuje w pełni przenieść swoje działania na komercyjne stacje kosmiczne.
Firmy takie jak Axiom Space czy Blue Origin już teraz intensywnie pracują nad projektami, które mają zastąpić legendarne laboratorium i kontynuować misję stałej obecności człowieka na orbicie.
#deorbitacja #Dragon #eksploracjaKosmosu #ISS #koniecISS #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceX #stacjaKosmiczna #USDeorbitVehicle
-
Koniec legendarnej stacji kosmicznej jest bliski. SpaceX i NASA przeprowadziły kluczowy test
Era Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), największej struktury zbudowanej przez człowieka w kosmosie, nieuchronnie zbliża się do końca.
NASA i SpaceX zrobiły właśnie milowy krok w przygotowaniach do jej spektakularnego finału. 3 września 2025 roku kapsuła Dragon po raz pierwszy w historii samodzielnie podniosła orbitę stacji, co jest kluczowym testem przed misją kontrolowanego zniszczenia orbitalnego laboratorium.
Ostatnia misja w historii ISS
Ważąca niemal 420 ton i mierząca 110 metrów długości stacja kosmiczna nie może zostać po prostu porzucona na orbicie. Jej niekontrolowane wejście w atmosferę groziłoby deszczem odłamków nad zamieszkałymi terenami.
Dlatego NASA opracowała szczegółowy plan bezpiecznego sprowadzenia jej resztek do niezamieszkanego rejonu Oceanu Spokojnego. Do tego zadania, w ramach kontraktu wartego 843 miliony dolarów, została wybrana firma SpaceX, która ma zbudować specjalny amerykański pojazd deorbitacyjny (US Deorbit Vehicle).
Potężny Dragon do zadań specjalnych
Pojazd, który sprowadzi ISS na ostatnią drogę, będzie potężnie zmodyfikowaną wersją sprawdzonej kapsuły Dragon. Zamiast standardowych 16 silników Draco, zostanie wyposażony w aż 46, a jego zapasy paliwa będą sześciokrotnie większe.
Ta potężna maszyna zadokuje do stacji na około 18 miesięcy przed planowaną deorbitacją i będzie czekać na odpowiedni moment do rozpoczęcia operacji. Wybór SpaceX był podyktowany chęcią wykorzystania sprawdzonej i niezawodnej technologii, by uniknąć ryzyka związanego z budową zupełnie nowej konstrukcji.
Scenariusz pożegnania
Plan deorbitacji zakłada, że ostatnia załoga opuści pokład ISS, gdy ta znajdzie się na wysokości około 330 kilometrów, co ma nastąpić na około sześć miesięcy przed finałem.
Następnie bezzałogowa już stacja, połączona z pojazdem deorbitacyjnym, rozpocznie ostatnią podróż. US Deorbit Vehicle przeprowadzi serię precyzyjnych odpaleń silników, aby skierować cały kompleks na trajektorię prowadzącą prosto w ziemską atmosferę nad Pacyfikiem.
Nowa era komercyjnych stacji
Koniec służby ISS, która przez ponad ćwierć wieku służyła jako orbitalne laboratorium, symbolizuje jednocześnie początek nowej ery. W latach 30. XXI wieku NASA planuje w pełni przenieść swoje działania na komercyjne stacje kosmiczne.
Firmy takie jak Axiom Space czy Blue Origin już teraz intensywnie pracują nad projektami, które mają zastąpić legendarne laboratorium i kontynuować misję stałej obecności człowieka na orbicie.
#deorbitacja #Dragon #eksploracjaKosmosu #ISS #koniecISS #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceX #stacjaKosmiczna #USDeorbitVehicle
-
Koniec legendarnej stacji kosmicznej jest bliski. SpaceX i NASA przeprowadziły kluczowy test
Era Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), największej struktury zbudowanej przez człowieka w kosmosie, nieuchronnie zbliża się do końca.
NASA i SpaceX zrobiły właśnie milowy krok w przygotowaniach do jej spektakularnego finału. 3 września 2025 roku kapsuła Dragon po raz pierwszy w historii samodzielnie podniosła orbitę stacji, co jest kluczowym testem przed misją kontrolowanego zniszczenia orbitalnego laboratorium.
Ostatnia misja w historii ISS
Ważąca niemal 420 ton i mierząca 110 metrów długości stacja kosmiczna nie może zostać po prostu porzucona na orbicie. Jej niekontrolowane wejście w atmosferę groziłoby deszczem odłamków nad zamieszkałymi terenami.
Dlatego NASA opracowała szczegółowy plan bezpiecznego sprowadzenia jej resztek do niezamieszkanego rejonu Oceanu Spokojnego. Do tego zadania, w ramach kontraktu wartego 843 miliony dolarów, została wybrana firma SpaceX, która ma zbudować specjalny amerykański pojazd deorbitacyjny (US Deorbit Vehicle).
Potężny Dragon do zadań specjalnych
Pojazd, który sprowadzi ISS na ostatnią drogę, będzie potężnie zmodyfikowaną wersją sprawdzonej kapsuły Dragon. Zamiast standardowych 16 silników Draco, zostanie wyposażony w aż 46, a jego zapasy paliwa będą sześciokrotnie większe.
Ta potężna maszyna zadokuje do stacji na około 18 miesięcy przed planowaną deorbitacją i będzie czekać na odpowiedni moment do rozpoczęcia operacji. Wybór SpaceX był podyktowany chęcią wykorzystania sprawdzonej i niezawodnej technologii, by uniknąć ryzyka związanego z budową zupełnie nowej konstrukcji.
Scenariusz pożegnania
Plan deorbitacji zakłada, że ostatnia załoga opuści pokład ISS, gdy ta znajdzie się na wysokości około 330 kilometrów, co ma nastąpić na około sześć miesięcy przed finałem.
Następnie bezzałogowa już stacja, połączona z pojazdem deorbitacyjnym, rozpocznie ostatnią podróż. US Deorbit Vehicle przeprowadzi serię precyzyjnych odpaleń silników, aby skierować cały kompleks na trajektorię prowadzącą prosto w ziemską atmosferę nad Pacyfikiem.
Nowa era komercyjnych stacji
Koniec służby ISS, która przez ponad ćwierć wieku służyła jako orbitalne laboratorium, symbolizuje jednocześnie początek nowej ery. W latach 30. XXI wieku NASA planuje w pełni przenieść swoje działania na komercyjne stacje kosmiczne.
Firmy takie jak Axiom Space czy Blue Origin już teraz intensywnie pracują nad projektami, które mają zastąpić legendarne laboratorium i kontynuować misję stałej obecności człowieka na orbicie.
#deorbitacja #Dragon #eksploracjaKosmosu #ISS #koniecISS #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceX #stacjaKosmiczna #USDeorbitVehicle
-
Koniec legendarnej stacji kosmicznej jest bliski. SpaceX i NASA przeprowadziły kluczowy test
Era Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), największej struktury zbudowanej przez człowieka w kosmosie, nieuchronnie zbliża się do końca.
NASA i SpaceX zrobiły właśnie milowy krok w przygotowaniach do jej spektakularnego finału. 3 września 2025 roku kapsuła Dragon po raz pierwszy w historii samodzielnie podniosła orbitę stacji, co jest kluczowym testem przed misją kontrolowanego zniszczenia orbitalnego laboratorium.
Ostatnia misja w historii ISS
Ważąca niemal 420 ton i mierząca 110 metrów długości stacja kosmiczna nie może zostać po prostu porzucona na orbicie. Jej niekontrolowane wejście w atmosferę groziłoby deszczem odłamków nad zamieszkałymi terenami.
Dlatego NASA opracowała szczegółowy plan bezpiecznego sprowadzenia jej resztek do niezamieszkanego rejonu Oceanu Spokojnego. Do tego zadania, w ramach kontraktu wartego 843 miliony dolarów, została wybrana firma SpaceX, która ma zbudować specjalny amerykański pojazd deorbitacyjny (US Deorbit Vehicle).
Potężny Dragon do zadań specjalnych
Pojazd, który sprowadzi ISS na ostatnią drogę, będzie potężnie zmodyfikowaną wersją sprawdzonej kapsuły Dragon. Zamiast standardowych 16 silników Draco, zostanie wyposażony w aż 46, a jego zapasy paliwa będą sześciokrotnie większe.
Ta potężna maszyna zadokuje do stacji na około 18 miesięcy przed planowaną deorbitacją i będzie czekać na odpowiedni moment do rozpoczęcia operacji. Wybór SpaceX był podyktowany chęcią wykorzystania sprawdzonej i niezawodnej technologii, by uniknąć ryzyka związanego z budową zupełnie nowej konstrukcji.
Scenariusz pożegnania
Plan deorbitacji zakłada, że ostatnia załoga opuści pokład ISS, gdy ta znajdzie się na wysokości około 330 kilometrów, co ma nastąpić na około sześć miesięcy przed finałem.
Następnie bezzałogowa już stacja, połączona z pojazdem deorbitacyjnym, rozpocznie ostatnią podróż. US Deorbit Vehicle przeprowadzi serię precyzyjnych odpaleń silników, aby skierować cały kompleks na trajektorię prowadzącą prosto w ziemską atmosferę nad Pacyfikiem.
Nowa era komercyjnych stacji
Koniec służby ISS, która przez ponad ćwierć wieku służyła jako orbitalne laboratorium, symbolizuje jednocześnie początek nowej ery. W latach 30. XXI wieku NASA planuje w pełni przenieść swoje działania na komercyjne stacje kosmiczne.
Firmy takie jak Axiom Space czy Blue Origin już teraz intensywnie pracują nad projektami, które mają zastąpić legendarne laboratorium i kontynuować misję stałej obecności człowieka na orbicie.
#deorbitacja #Dragon #eksploracjaKosmosu #ISS #koniecISS #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceX #stacjaKosmiczna #USDeorbitVehicle
-
Elon Musk: ISS powinna zostać jak najszybciej zdeorbitowana
Elon Musk za pośrednictwem należącej do siebie platformy X oświadczył, iż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna powinna zostać zdeorbitowana „tak szybko, jak to tylko możliwe”.
Nie od dziś wiadomo, że Elon Musk ma wręcz obsesję na punkcie Marsa, kolonizacji tej planety i uczynienia ludzkości gatunkiem międzyplanetarnym. Jego zdaniem dalsze utrzymywanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ma znikomą użyteczność, ISS wykonała już swoje zadanie i po prostu lećmy na Marsa.
It is time to begin preparations for deorbiting the @Space_Station.
It has served its purpose. There is very little incremental utility.
Let’s go to Mars.
— Elon Musk (@elonmusk) February 20, 2025
Warto mieć na uwadze istotny fakt: w lipcu ubiegłego roku należąca do Elona Muska SpaceX otrzymała od NASA zlecenie o znacznej wartości (kontrakt na kwotę 843 miliony dolarów) na przeprowadzenie takiej modyfikacji statku kosmicznego SpaceX Dragon, aby pełnił on rolę napędu dla starzejącej się ISS, celem jest bezpiecznej deorbitacji do Oceanu Spokojnego (najprawdopodobniej w okolice tzw. Punktu Nemo).
The decision is up to the President, but my recommendation is as soon as possible.
I recommend 2 years from now.
— Elon Musk (@elonmusk) February 20, 2025
Kontrakt NASA miał termin do 2030 roku. Musk nie chce tyle czekać, w 2030 chce już być na Marsie. Wręcz precyzyjnie napisał, w odpowiedzi na zapytanie Erica Bergera z serwisu ArsTechnica, że sugeruje deorbitację w ciągu najbliższych dwóch lat, co zapewne jest równoważne jego twierdzeniu „tak szybko jak to możliwe”. Biorąc pod uwagę fakt, że NASA do deorbitacji potrzebuje napędu, który zamówiła właśnie w SpaceX, Musk podaje potencjalny termin dostarczenia zmodyfikowanego statku Dragon na ISS w 2027 roku. Ostatecznie jednak decyzja należy do Prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Parker Solar Probe – nigdy wcześniej twór ludzi nie znalazł się bliżej Słońca
#deorbitacjaISS #ElonMusk #ISS #międzynarodowaStacjaKosmiczna #NASA #news #SpaceX
-
Info od #ZGlowaWGwiazdach
Głowa do góry! Za chwilę (22:16-22:23) minut nad Polską przeleci Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Przelot nastąpi nad południową Polską więc Śląsk, Małopolska i Podkarpacie będą mieć go wysoko nad głowami. Centrum i północ niech spoglądają nad południowy horyzont.
#ISS #MiedzynarodowaStacjaKosmiczna #astronomia #Obserwacjenieba #nauka #LotyKosmiczne
-
Jest! Udalo sie zlapac - faktycznie byla wyraznie, jasno widoczna mimo obserwacji z miasta :D
https://tube.pol.social/videos/watch/befa7f4b-fa52-4272-9d7a-020d1c43d459
#ISS #MiedzynarodowaStacjaKosmiczna #astronomia #nauka #technologia
-
Dla tych, ktorym malo wrazen po weekendowym poszukiwaniu zorzy polarnej, dzisiaj kolejne ciekawe zjawisko
Pomiedzy 22:47 a 22:53 centralnie nad Polska bedzie przelatywala #MiedzynarodowaStacjaKosmiczna #ISS, widoczna w postaci stosunkowo jasnego (cos jak Wenus?) obiektu przesuwajacego sie po niebie
Przeloty beda trzy, ale ten o 22:47 najbardziej widoczny. Stacja bedzie leciala w osi Wroclaw-Lodz-Biala Podlaska, poludnie kraju patrzy na polnocne niebo, polnoc - na poludniowe, a mieszkancy Warszawy - prosto w gore ;)
edit: godziny wzialem z fan page #ZGlowaWGwiazdach, ale widze, ze jest tutaj lekki rozjazd - strona https://isstracker.pl/iss/godziny-przelotow/polska (dzieki @sysek!) podaje inne czasy, wiec lepiej sie upewnic
edit2: juz widze, ze na fan page godzina drugiego przelotu zostala zaktualizowana na 23:34 - 23:38