#koszmar — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #koszmar, aggregated by home.social.
-
Ostatniej nocy miałem #koszmar.
Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".
-
Ostatniej nocy miałem #koszmar.
Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".
-
Ostatniej nocy miałem #koszmar.
Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".
-
Ostatniej nocy miałem #koszmar.
Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".
-
Ostatniej nocy miałem #koszmar.
Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".
-
https://www.europesays.com/pl/211544/ Przeprowadziła się do Nowej Zelandii i żałuje. Szuka ratunku dla dziecka w Polsce #aktualnosci #BreakingNews #BreakingNews #choroba #ciąża #dysplazja_stawu_biodrowego #europa #FeaturedNews #FeaturedNews #Headlines #koszmar #LatestNews #LatestNews #lekarz #medicine #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #nat_styl #News #omp #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #screening_general #TopStories #TopStories #Wiadomości
-
Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.
Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.
-
Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.
Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.
-
Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.
Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.
-
Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.
Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.
-
Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.
Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.
-
Całkowicie normalna noc:
1. Giglanie kota.
2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
3. Wizyta w toalecie.
4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
6. Giglanie kota.
7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.
-
Całkowicie normalna noc:
1. Giglanie kota.
2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
3. Wizyta w toalecie.
4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
6. Giglanie kota.
7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.
-
Całkowicie normalna noc:
1. Giglanie kota.
2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
3. Wizyta w toalecie.
4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
6. Giglanie kota.
7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.
-
Całkowicie normalna noc:
1. Giglanie kota.
2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
3. Wizyta w toalecie.
4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
6. Giglanie kota.
7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.
-
Całkowicie normalna noc:
1. Giglanie kota.
2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
3. Wizyta w toalecie.
4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
6. Giglanie kota.
7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.
-
Dzisiejszy przegląd snów.
1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.
2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!
-
Dzisiejszy przegląd snów.
1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.
2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!
-
Dzisiejszy przegląd snów.
1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.
2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!
-
Dzisiejszy przegląd snów.
1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.
2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!
-
Dzisiejszy przegląd snów.
1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.
2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!
-
Miałem ostatnio też #koszmar.
Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.
W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.
No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.
-
Miałem ostatnio też #koszmar.
Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.
W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.
No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.
-
Miałem ostatnio też #koszmar.
Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.
W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.
No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.
-
Miałem ostatnio też #koszmar.
Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.
W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.
No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.
-
Miałem ostatnio też #koszmar.
Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.
W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.
No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.
-
Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...
przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.
Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).
Nie chcę tego koszmaru.
#społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar
-
Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...
przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.
Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).
Nie chcę tego koszmaru.
#społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar
-
Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...
przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.
Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).
Nie chcę tego koszmaru.
#społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar
-
Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...
przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.
Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).
Nie chcę tego koszmaru.
#społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar
-
Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...
przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.
Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).
Nie chcę tego koszmaru.
#społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar
-
Dodawanie produktów do #sklep na #Facebook poprzez zestawienie danych (czyli #arkusz w #ArkuszeGoogle) to jakiś #koszmar
#sklepFacebook #fb #shop #store #GoogleDocs #Google #Excel #masakra #POMAGAM
-
Dodawanie produktów do #sklep na #Facebook poprzez zestawienie danych (czyli #arkusz w #ArkuszeGoogle) to jakiś #koszmar
#sklepFacebook #fb #shop #store #GoogleDocs #Google #Excel #masakra #POMAGAM
-
Dodawanie produktów do #sklep na #Facebook poprzez zestawienie danych (czyli #arkusz w #ArkuszeGoogle) to jakiś #koszmar
#sklepFacebook #fb #shop #store #GoogleDocs #Google #Excel #masakra #POMAGAM