home.social

#koszmar — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #koszmar, aggregated by home.social.

  1. Ostatniej nocy miałem #koszmar.

    Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".

    #AI #LLM #BezAI #slop

  2. Ostatniej nocy miałem #koszmar.

    Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".

    #AI #LLM #BezAI #slop

  3. Ostatniej nocy miałem #koszmar.

    Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".

    #AI #LLM #BezAI #slop

  4. Ostatniej nocy miałem #koszmar.

    Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".

    #AI #LLM #BezAI #slop

  5. Ostatniej nocy miałem #koszmar.

    Śniło mi się, że wysłałem łatkę na projekt, i okazało się, że całe ich CI to tylko LLM-y, które dynamicznie generują papkę testów, którym poddają łatki. No i rzecz jasna nie było sposobu, żeby sprawić, że moja łatka przejdzie te testy i będzie "zielona".

    #AI #LLM #BezAI #slop

  6. Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.

    Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.

  7. Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.

    Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.

  8. Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.

    Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.

  9. Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.

    Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.

  10. Wiesz, że #koszmar był dobry, jeżeli w jego trakcie twój mózg wymyśla kreatywnie spójną wiązankę wulgaryzmów.

    Tak, śniło mi się, że rodzina mnie obudziła w środku nocy, bo zapomniała mi poprzedniego dnia powiedzieć, że musimy wcześnie wstać. I jeszcze miało to jakiś związek z tymi przeklętymi świętami.

  11. Całkowicie normalna noc:

    1. Giglanie kota.
    2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
    3. Wizyta w toalecie.
    4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
    5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
    6. Giglanie kota.
    7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.

    Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.

    #koszmar

  12. Całkowicie normalna noc:

    1. Giglanie kota.
    2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
    3. Wizyta w toalecie.
    4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
    5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
    6. Giglanie kota.
    7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.

    Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.

    #koszmar

  13. Całkowicie normalna noc:

    1. Giglanie kota.
    2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
    3. Wizyta w toalecie.
    4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
    5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
    6. Giglanie kota.
    7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.

    Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.

    #koszmar

  14. Całkowicie normalna noc:

    1. Giglanie kota.
    2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
    3. Wizyta w toalecie.
    4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
    5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
    6. Giglanie kota.
    7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.

    Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.

    #koszmar

  15. Całkowicie normalna noc:

    1. Giglanie kota.
    2. Pierwsza część snu, zakończona koszmarem. Śniło mi się, że mój pierwszy pociąg powrotny ma opóźnienie, i ugrzęznę w Głogowie. Do tego był jakąś dziwną konstrukcją jak z horroru, wiele małych, prostopadłościennych przedziałów bez siedzeń, jeden za drugim, z finezyjnych kształtów otworami w ścianie zamiast drzwi.
    3. Wizyta w toalecie.
    4. Pomiar cukru, na wszelki wypadek.
    5. Szukanie miejsca na łóżku poza kałużą potu.
    6. Giglanie kota.
    7. Przerywana seria koszmarów. Tym razem na uwagę zasługuje ten, w którym wstałem rano, na zewnątrz była wichura, a napięcie było tak niskie, że nie dało się załączyć nawet światła. A ja, zamiast szykować się na pociąg, starałem się je zmierzyć, pomagając sobie latarką.

    Moja robocza teoria jest taka, że to uboczne efekty leków. Jeszcze tydzień mam je brać.

    #koszmar

  16. Dzisiejszy przegląd snów.

    1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.

    2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!

    #sen

  17. Dzisiejszy przegląd snów.

    1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.

    2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!

    #sen

  18. Dzisiejszy przegląd snów.

    1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.

    2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!

    #sen

  19. Dzisiejszy przegląd snów.

    1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.

    2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!

    #sen

  20. Dzisiejszy przegląd snów.

    1. Śniło mi się, że założyłem świeże spodenki, ale zapomniałem przełożyć do nich zapasu smarkadełek. Nie spodziewałbym się, że dla mojego mózgu to taki potencjalny #koszmar. Znaczy, brak smarkadełek, nie świeże spodenki. Ta groza, kiedy wkładasz dłoń do kieszeni, a tam nic nie ma.

    2. Zapomniałem wystawić zmieszanych dnia poprzedniego. Jest coś koło 7 rano (precyzyjne sny to podstawa), biegnę w deszczu po kubeł, martwię się, że już po ptokach; a tu okazuje się, że przed bramą stoi już jeden kontener, wielkości jak te śmietniki na osiedlach, pełen wrzuconego luzem żwirku dla kota. I tak myślałem sobie, że przecież śmieciarze nie odbiorą takiego tonażu luźnego żwirku jako zmieszanych!

    #sen

  21. Miałem ostatnio też #koszmar.

    Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.

    W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.

    No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.

    #sen

  22. Miałem ostatnio też #koszmar.

    Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.

    W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.

    No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.

    #sen

  23. Miałem ostatnio też #koszmar.

    Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.

    W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.

    No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.

    #sen

  24. Miałem ostatnio też #koszmar.

    Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.

    W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.

    No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.

    #sen

  25. Miałem ostatnio też #koszmar.

    Śniło mi się, że idę przez las. Droga kojarzyła mi się z tą, którą zimą szedłem koło Okonka, z zamarzniętymi kałużami. Tyle że tym razem zamiast kałuż droga nagle kończyła się sporym stawem — prawdopodobnie płytkim, ale jednak sporym. Wręcz słychać jeszcze było szum napływającej wody.

    W miejscu, gdzie droga wchodziła do wody leżał materac — taki od starego fotela, z materiału. Z jakiegoś powodu na tym materacu się położyłem — chyba chciałem w ten sposób zrobić lepsze zdjęcie, a może tylko przeniosłem do snu fakt, że spałem. No i nagle ten materac zacząć odpływać.

    No i miałem nadzieję, że jakimś cudem ten materac nie zatonie, tylko mnie suchego odstawi na drugi brzeg, co byłoby zresztą korzystne, bo nie musiałbym iść dookoła. Niestety, w końcu zaczął powoli opadać pod wodę, a ja martwiłem się, że utonę — cały czas leżąc i nie myśląc o tym, żeby stanąć na nogach. Jeszcze zanim się obudziłem pomyślałem, że torba z całym sprzętem mi moknie.

    #sen

  26. Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...

    przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.

    Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).

    Nie chcę tego koszmaru.

    #społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar

  27. Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...

    przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.

    Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).

    Nie chcę tego koszmaru.

    #społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar

  28. Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...

    przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.

    Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).

    Nie chcę tego koszmaru.

    #społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar

  29. Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...

    przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.

    Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).

    Nie chcę tego koszmaru.

    #społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar

  30. Za każdym razem, gdy używam automatycznej (bezosobowej) kasy w sklepie...

    przyczyniam się do koszmarnej przyszłości, gdzie ludzi zastąpią automaty, a #samotność stanie się problemem dotyczącym każdego i zawsze.

    Koszmar zaczyna się niepozornie. Jest ułatwienie w sklepie, bo gdy zwykłe kasy są zajęte, a automatyczna jest wolna, można skorzystać i się jest parę minut do przodu. Ale w dłuższej perspektywie to równia pochyła. Właściciele sklepów, firm, urzędów będą coraz powszechniej rezygnować z ludzi przy kasach, w okienkach itp., bo to przecież im się opłaca. I - rzekomo - klientowi również (bo niby będzie mniej płacił za produkt - 💩 prawda).

    Nie chcę tego koszmaru.

    #społeczeństwo #automatyzacja #przyszłość #digitalizacja #modernizacja #kasa #sklep #supermarket #kasyAutomatyczne #koszmar