#food_not_bombs — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #food_not_bombs, aggregated by home.social.
-
We Wrocławiu najbardziej regularną sobotnią akcją wydającą darmowe jedzenie dla osób potrzebujących i w kryzysie bezdomności jesteśmy my, Jedzenie Zamiast Bomb.
Na chwilę obecną oprócz nas tego dnia jedzenie można dostać tylko w 2 innych punktach. Ale w jednym z nich, aby otrzymać ciepły posiłek, należy posiadać talon/skierowanie z MOPS-u lub od parafialnych zespołów Caritas.
My rozdajemy jedzenie bez żadnych formalności i przez cały rok, bez sezonowych przerw.
Posiłek od Food Not Bombs może otrzymać każdy, kto czuje taką potrzebę – bezdomny, ubogi, student czy przechodzień.
Jesteśmy od lat zawsze o 15 na jednym z placów Nadodrza, gdzie przez godzinę rozdajemy to, co kilka godzin wczesniej osobiście ugotujemy. Posiłki są ciepłe, świeże i zdrowe (wegańskie).
Minionej soboty też tak było: na ręce potrzebujących przekazaliśmy około 80 litrów barszczu z fasolą i ciecierzycą, +/- 20 litrów sałatki warzywnej na bazie kapusty kiszonej, 30 kg chleba na zakwasie oraz 15 litrów "kompaty", czyli naszej specjalności do picia, czarnej herbaty z kawałkami owoców, głównie jabłek.
A z rzeczy nie spożywczych rozdane zostały ciepłe ubrania (m.in. bluzy polarowe) oraz poradniki Wrocławskiej Akcji Lokatorskiej: Publikacja przygotowana przez aktywistów, zawierająca praktyczne rady dotyczące praw najemców i obrony przed nadużyciami.
No i za tydzień będziemy znowu karmić___ Bo w świecie, w którym marnuje się ogromne ilości żywności, nikt nie powinien głodować!
#book_not_bombs #food_not_bombs #antymilitarystyczny_wrocław
-
Krótkie przypomnienie:
„Pomoc wzajemna, nie jałmużna” (ang. Mutual Aid, Not Charity) to fundamentalna zasada ruchów anarchistycznych i oddolnych inicjatyw społecznych, nasza również.
W teorii wygląda to tak, że w przeciwieństwie do instytucji charytatywnych, gdzie występuje podział na „lepszego” (dającego) i „gorszego” (biorcę), pomoc wzajemna zakłada równość.
W praktyce każdy uczestnik akcji (nawet ten, który przyszedł zjeść) może włączyć się w przygotowania, sprzątanie lub organizację. Nie ma tu również żadnej weryfikacji dochodów, ani moralnej oceny potrzebujących.
A za nami 52 i ostatnia w tym roku wydawka ulicznego obiadu..
Nikt nie odszedł z placu głodny_Wszystkim (jednostkom i grupom) wspierającym nasze działania dziękujemy za obecność 🤝
Solidarność Naszą Bronią✊Do zobaczenia w 2026!
#wroclaw #food_not_bombs #zero_waste #foodsharing #solidarity_not_charity #Mutual_Aid
-
HOU! HOU! HOU!
Czy wiecie, że "Mikołajki", obchodzone 6 grudnia stanowią interesujący punkt zbieżny z ideą anarchizmu w kontekście pomocy wzajemnej (tzw. mutualizmu) ? Tak, tak, to nie żart.. Bo chociaż postać tzw. Mikołaja z Miry jest przesadnie osadzona w tradycji religijnej i hierarchicznej, to fundamentalna idea jego działań — dobrowolne, bezinteresowne wsparcie dla potrzebujących, wynikające z empatii, a nie z nakazu państwowego czy kościelnego — rezonuje z kluczowymi założeniami filozofii anarchistycznej. Przynajmniej w teorii..
Natomiast sam anarchizm, wbrew powszechnym stereotypom, nie jest filozofią chaosu, lecz porządku opartego na dobrowolnej współpracy, solidarności i pomocy wzajemnej. Teoria ta, rozwinięta przez jednego z jego XIX-wiecznych myślicieli - Piotra Kropotkina- autora pracy "Pomoc wzajemna jako czynnik rozwoju", zakłada, że współpraca jest bardziej naturalnym i efektywnym mechanizmem przetrwania i rozwoju społeczeństw niż konkurencja (o której pisał Karol Darwin, zwolennik teorii, że świat należy wyłącznie do najsilniejszych osobników).
A zatem, z perspektywy anarchistycznej, Mikołajki można postrzegać jako symbol wrodzonej ludzkiej zdolności do empatii i samoorganizacji, która nie wymaga rządu ani przymusu, by nieść realną pomoc potrzebującym!
I z tego miejsca przybijamy symboliczną "pionę", np. Magdzie ze Stabłowic czy starszemu Panu z Grabiszynka oraz wszystkim tym, którzy odpowiedzieli na "słoikowy komunikat", jaki nadaliśmy kilka dni temu i nas teraz dosłownie "zawalili szkłem" :)
Wielkie dzięki także dla Małgorzaty i innych osób, które tak jak Ona (w dniu dzisiejszym) wsparły naszą inicjatywę ogromną ilością mydeł, past do zębów, bielizny damskiej i męskiej, czapek, rękawiczek, kurtek.. Dzięki Waszej solidarności i wrażliwości społecznej mogliśmy spowodować, że na wielu twarzach osób potrzebujących pojawiła się niezaprzeczalna radość!
A zatem, tak jak pisaliśmy wcześniej_ W JEDNOŚCI SIŁA !
✊✊✊ -
W lutym 2025 roku Wrocław wziął udział w ogólnopolskim badaniu liczby osób w kryzysie bezdomności. Wg tego badania ustalono, że w stolicy Dolnego Śląska przebywało 889 osób w kryzysie bezdomności. Większość z nich, bo ponad 600, to mężczyźni. A to właśnie Oni- ludzie bezdomni stanowią połowę odbiorców naszych, cosobotnich wydawek.
Przychodzą również osoby domne lecz biedne, ubogie i często źle odżywione, gdyż, zgodnie ze statystykami, około 10 milionów osób w Polsce cierpi z powodu niedożywienia, a pomoc państwa przychodzi do nich z opóźnieniem lub wcale.
Dlatego ważna jest w takich sytuacjach samoorganizacja społeczna, a w niej, nawet takie małe kolektywy, jak nasz, który, tylko wczoraj (w sobotnie popołudnie), mimo trudnych warunków pogodowych wsparł ulicznym obiadem wegańskim ponad 40 ludzi, którym (już 47 raz w tym roku) wręczyliśmy gorącą zupę, sałatkę wielowarzywną, chleb na zakwasie i tzw. "kompatę" (herbatę z owocami).
Na koniec chcemy podziękować uczniom Szkoły Podstawowej w Mietkowie i pojedynczym osobom z Wrocławia, które zadbały, aby nam nie zabrakło w tym tygodniu słoików do wydawania jedzenia na wynos 🤝🤝🤝
-
W całym kraju data 1 listopada oznacza tłumy ludzi odwiedzających (od rana do późnej nocy) cmentarze, aby uczcić pamięć swoich bliskich*. W tym dniu tradycja nakazuje również zapalić światło/znicz w imieniu tych, których już nikt nie odwiedza. My również mamy listę takich ludzkich twarzy, najczęściej anonimowych, które były, przychodziły, jadły z nami sobotnie obiady i nagle przestały być widoczne, tak na zawsze.. Mamy listę i mieć będziemy, bo póki człowiek jest wspominany to tylko odchodzi fizycznie, ale nie umiera tak zupełnie.
Tego dnia oprócz wspomnień mieliśmy też sporo słońca nad głową, znacznie więcej niż ludzi głodnych do nakarmienia, bo po miski z zupą sięgnęło zaledwie 32 osoby w trudnej sytuacji życiowej. Bo święto? Bo ubóstwo się zmniejsza? Nie, tak poprostu bywa.. Mimo to cały obiad rozszedł się w 60 minut. A było tego, jak zawsze sporo: 80 litrów zupy, 15 litrów "kompaty" i 25 litrów kuskusu z warzywami oraz 30 kg chleba na naturalnym zakwasie + skrzynka jabłek z przydomowego sadu w Strzelinie.
I za tydzień również będziemy, z darmowym obiadem, luźną atmosferą i wspierającą rozmową, bo podchodzimy do człowieka - horyzontalnie, nie pionowo ✊*Od pewnego czasu w środowisku obrońców praw zwierząt i niejedzących mięsa pierwszy listopada to "Dzień Wszystkich Zjedzonych/Dzień ofiar przemysłu mięsnego"** - nieformalny, wegański odpowiednik Dnia Wszystkich Świętych, który ma przypominać o zwierzętach masowo zabijanych w rzeźniach czy fermach hodowlanych na potrzeby konsumpcyjne człowieka.
Aktywiści w różnych miejscach Europy (również we Wrocławiu) organizują w tym dniu happeningi, gdzie zapalają znicze i rozdają ulotki z treścią uświadamiającą przechodniom skalę cierpienia animaliów, a także podkreślając, że są one "zjadane" wbrew swojej woli. Nasz kolektyw "Jedzenie Zamiast Bomb" również się pod tym wszystkim podpisuje..
ZWIERZĘ NIE JEST RZECZĄ!**Chociaż wydarzenie jest coroczne, nie ma jednej ustalonej daty. Często odbywa się w okolicach 1 lub 2 listopada.
-
Informujemy, że w dniu wczorajszym na plac "wydawkowy" przyjechaliśmy o czasie i liczną, bo 13-osobową grupą osób, wśród których były też osoby z Włoch, Francji i Czech. Ale osób w potrzebie zjawiło się jeszcze więcej, bo ponad 40. Na szczęście każda z nich otrzymała zupę z ryżem, sałatkę wielowarzywną, kompatę oraz chleb na zakwasie. Natomiast do wzięcia luzem były sterty kopru, jabłek, sałaty lodowej, szczawiu.
Posypały się również pytania, czy za tydzień, w dniu wszystkich zmarłych będziemy z obiadem.. Oczywiście tak - BĘDZIEMY!PS:
19 lat temu, 25 października 1996 roku w klubie "Pod Krechą" w Kielcach z rąk nacjonalistycznego ekstremisty zginął młody anarchista Piotr Sałata; zginął okrążony przez skinhead'ów, na koncercie pełnym ludzi, od ciosu bagnetem w plecy, za antyfaszystowską postawę i anarchistyczne poglądy.
A wspominamy o tym celowo, ponieważ w dniu naszej 43-ciej w tym roku "wydawki" wypadła 19 rocznica śmierci kieleckiego aktywisty, natomiast za kilkanaście dni w całej Polsce będą się odbywać narodowe wiece, związane z obchodami niepodległości kraju, w których skrajni nacjonaliści również wezmą udział..
Dlatego, już teraz przypominamy (słowami naszych towarzyszek i towarzyszy z "Anarchistycznych Kielc"), że "jedyny terroryzm jaki się wydarzył, wydarza i będzie wydarzać, jest ten prawicowy, narodowy i nacjonalistyczny". I to władza oraz jej fanatyczni wyznawcy mają krew na rękach, bo "to władza szczuje ludzi wymyślonymi zagrożeniami - od uchodźców po osoby LGBT+ i to władza rozpętała to piekło nietolerancji i nacjonalistycznego oszołomstwa". Bo nacjonalizm jest chorobliwą tendencją do stawiania własnego narodu ponad wszystko, co wywołuje konflikty, napięcia, wojny..Stop -NACJONALIZMOWI!/RASIZMOWI!/KSENOFOBII!
*W dalszym ciągu potrzebujemy słoików z nakrętkami
-
Informujemy, że w dniu wczorajszym na plac "wydawkowy" przyjechaliśmy o czasie i liczną, bo 13-osobową grupą osób, wśród których były też osoby z Włoch, Francji i Czech. Ale osób w potrzebie zjawiło się jeszcze więcej, bo ponad 40. Na szczęście każda z nich otrzymała zupę z ryżem, sałatkę wielowarzywną, kompatę oraz chleb na zakwasie. Natomiast do wzięcia luzem były sterty kopru, jabłek, sałaty lodowej, szczawiu.
Posypały się również pytania, czy za tydzień, w dniu wszystkich zmarłych będziemy z obiadem.. Oczywiście tak - BĘDZIEMY!PS:
19 lat temu, 25 października 1996 roku w klubie "Pod Krechą" w Kielcach z rąk nacjonalistycznego ekstremisty zginął młody anarchista Piotr Sałata; zginął okrążony przez skinhead'ów, na koncercie pełnym ludzi, od ciosu bagnetem w plecy, za antyfaszystowską postawę i anarchistyczne poglądy.
A wspominamy o tym celowo, ponieważ w dniu naszej 43-ciej w tym roku "wydawki" wypadła 19 rocznica śmierci kieleckiego aktywisty, natomiast za kilkanaście dni w całej Polsce będą się odbywać narodowe wiece, związane z obchodami niepodległości kraju, w których skrajni nacjonaliści również wezmą udział..
Dlatego, już teraz przypominamy (słowami naszych towarzyszek i towarzyszy z "Anarchistycznych Kielc"), że "jedyny terroryzm jaki się wydarzył, wydarza i będzie wydarzać, jest ten prawicowy, narodowy i nacjonalistyczny". I to władza oraz jej fanatyczni wyznawcy mają krew na rękach, bo "to władza szczuje ludzi wymyślonymi zagrożeniami - od uchodźców po osoby LGBT+ i to władza rozpętała to piekło nietolerancji i nacjonalistycznego oszołomstwa". Bo nacjonalizm jest chorobliwą tendencją do stawiania własnego narodu ponad wszystko, co wywołuje konflikty, napięcia, wojny..Stop -NACJONALIZMOWI!/RASIZMOWI!/KSENOFOBII!
*W dalszym ciągu potrzebujemy słoików z nakrętkami
-
Informujemy, że w dniu wczorajszym na plac "wydawkowy" przyjechaliśmy o czasie i liczną, bo 13-osobową grupą osób, wśród których były też osoby z Włoch, Francji i Czech. Ale osób w potrzebie zjawiło się jeszcze więcej, bo ponad 40. Na szczęście każda z nich otrzymała zupę z ryżem, sałatkę wielowarzywną, kompatę oraz chleb na zakwasie. Natomiast do wzięcia luzem były sterty kopru, jabłek, sałaty lodowej, szczawiu.
Posypały się również pytania, czy za tydzień, w dniu wszystkich zmarłych będziemy z obiadem.. Oczywiście tak - BĘDZIEMY!PS:
19 lat temu, 25 października 1996 roku w klubie "Pod Krechą" w Kielcach z rąk nacjonalistycznego ekstremisty zginął młody anarchista Piotr Sałata; zginął okrążony przez skinhead'ów, na koncercie pełnym ludzi, od ciosu bagnetem w plecy, za antyfaszystowską postawę i anarchistyczne poglądy.
A wspominamy o tym celowo, ponieważ w dniu naszej 43-ciej w tym roku "wydawki" wypadła 19 rocznica śmierci kieleckiego aktywisty, natomiast za kilkanaście dni w całej Polsce będą się odbywać narodowe wiece, związane z obchodami niepodległości kraju, w których skrajni nacjonaliści również wezmą udział..
Dlatego, już teraz przypominamy (słowami naszych towarzyszek i towarzyszy z "Anarchistycznych Kielc"), że "jedyny terroryzm jaki się wydarzył, wydarza i będzie wydarzać, jest ten prawicowy, narodowy i nacjonalistyczny". I to władza oraz jej fanatyczni wyznawcy mają krew na rękach, bo "to władza szczuje ludzi wymyślonymi zagrożeniami - od uchodźców po osoby LGBT+ i to władza rozpętała to piekło nietolerancji i nacjonalistycznego oszołomstwa". Bo nacjonalizm jest chorobliwą tendencją do stawiania własnego narodu ponad wszystko, co wywołuje konflikty, napięcia, wojny..Stop -NACJONALIZMOWI!/RASIZMOWI!/KSENOFOBII!
*W dalszym ciągu potrzebujemy słoików z nakrętkami
-
Jak co tydzień w sobotę osoby głodne, ubogie i niedożywione otrzymały z naszych rąk wegański gulasz, wielowarzywną sałatkę, chleb "okrąglak" na zakwasie oraz kompatę, osobliwe połączenie herbaty z kawałkami świeżych owoców; i to nie pierwszy, a 40 już raz w tym roku🖐️
Na sobotni obiad trafiła też kolejna partia jabłek od Guliwera ze Strzelina 🤝 A co najistotniejsze w tym wszystkim, to to, że przez godzinę najubożsi trwali na ulicy z czymś ciepłym do przełknięcia! Co jesienią jest bardzo ważne, bo to już ten czas, gdy dni stają się coraz chłodniejsze, coraz bardziej nieprzyjemne i w pełni niebezpieczne dla organizmu.
Dlatego taka niepozorna miska gorącej potrawy, szczególnie dla osób żyjących stale na ulicy lub w skrajnym ubóstwie potrafi uratować komuś życie, chroniąc jego organizm przed totalnym wychłodzeniem.. i to dosłownie.
Pamiętajcie o tym, szczególnie kiedy widzicie, że ktoś wywala bezrefleksyjnie niedojedzony obiad do śmietnika ✊
PS. Nadal potrzebujemy słoików z nakrętkami_
-
Jak powiedział wieki temu Sokrates: "jemy, aby żyć, nie żyjemy, aby jeść".
Dlatego 13 września, tym, którzy w realiach kapitalizmu mają problem ze spokojnym dostępem do jedzenia przygotowaliśmy 37 raz w tym roku sobotni obiad wegański..
Zupa, sałatka, kompata i warzywa wydawane luzem rozeszły się w ciągu 60 minut. Środki czystości również.
Bo w środowisku anarchistycznym "pomoc wzajemna" to nie slogan, szczególnie kiedy się żyje w realiach, w których skrajne ubóstwo dotyka około 2,5 miliona Polaków, czyli ok. 6,6% populacji, a ponad 17 milionów osób żyje poniżej minimum socjalnego.
-
6 dnia wrzesnia -w dniu 36 rozdania jedzenia biednym- nasi znajomi z Bielska-Białej przeprowadzili u siebie w mieście w tzw. Przestrzeni Wolności wykład pt. Anarchizm to feminizm.
Była to opowieść o opresji z jaką walczą ruchy rewolucyjne; dyskusja nad współczesnym wyglądem walk wolnościowych w Polsce i na świecie.
Ciekawe czy przy wyborze daty pamiętali, że 124 lata wcześniej, 6 września 1901 roku w Buffalo zginął dwudziesty piąty prezydent USA William McKinley?
Sprawcą tego mocno krytykowanego w środowisku rewolucyjnym zamachu był robotnik, anarchista, Leon Frank Czolgosz, pochodzący z biednej, wielodzietnej rodziny polskich imigrantów- Pawła Czołgosza i Marii Nowak, którzy przybyli do USA spod Gniezna 1 stycznia 1872 roku.
Ale wróćmy do nas_
Tego dnia kolejny raz przyszło kilkadziesiąt osób głodnych, niedożywionych, zmarginalizowanych, przez co wydaliśmy ponad sto porcji "ulicznego obiadu" (licząc dokładki) w skład którego wchodziła zupa, sałatka, "kompata" i chleb na zakwasie.
Dodatkowo rozdaliśmy kilka kartonów środków czystości za które dziękujemy ofiarodawcom.
Walka z ubóstwem, społeczną nierównością i ignorancją władz - trwa ✊