Search
1000 results for “oczywiscie”
-
#alfabetfandomu #fandom #konwenty
Po czym najłatwiej poznać, że ktoś właśnie wyszedł z konwentu? Oczywiście po dumnie noszonym na piersi idencie, którego nikt przecież nie będzie zdejmował żeby dojść do żabki i z powrotem. Jeszcze się zgubi albo coś.
Identyfikator pełni na konwencie wiele przydatnych funkcji. Po pierwsze ułatwia nawiązanie kontaktu – przynajmniej od razu wiadomo jak się zwracać do danej osoby. -
#alfabetfandomu #fandom #konwenty
Po czym najłatwiej poznać, że ktoś właśnie wyszedł z konwentu? Oczywiście po dumnie noszonym na piersi idencie, którego nikt przecież nie będzie zdejmował żeby dojść do żabki i z powrotem. Jeszcze się zgubi albo coś.
Identyfikator pełni na konwencie wiele przydatnych funkcji. Po pierwsze ułatwia nawiązanie kontaktu – przynajmniej od razu wiadomo jak się zwracać do danej osoby. -
#alfabetfandomu #fandom #konwenty
Po czym najłatwiej poznać, że ktoś właśnie wyszedł z konwentu? Oczywiście po dumnie noszonym na piersi idencie, którego nikt przecież nie będzie zdejmował żeby dojść do żabki i z powrotem. Jeszcze się zgubi albo coś.
Identyfikator pełni na konwencie wiele przydatnych funkcji. Po pierwsze ułatwia nawiązanie kontaktu – przynajmniej od razu wiadomo jak się zwracać do danej osoby. -
Serce rosnie jak sie patrzy na te tabele - przy pomyslnych wynikach innych spotkan zaledwie jeden wygrany mecz dzieli nas od gry w pucharach 🤩
Oczywiscie nie chodzi o to, ze my bysmy tam zdzialali niewiadomo jakie cuda - to by bylo po prostu kolejne zbieranie cennego doswiadczenia, tak jak to ta ekipa robi od poprzedniego sezonu czyli powrotu do #Ekstraklasa -
Serce rosnie jak sie patrzy na te tabele - przy pomyslnych wynikach innych spotkan zaledwie jeden wygrany mecz dzieli nas od gry w pucharach 🤩
Oczywiscie nie chodzi o to, ze my bysmy tam zdzialali niewiadomo jakie cuda - to by bylo po prostu kolejne zbieranie cennego doswiadczenia, tak jak to ta ekipa robi od poprzedniego sezonu czyli powrotu do #Ekstraklasa -
Serce rosnie jak sie patrzy na te tabele - przy pomyslnych wynikach innych spotkan zaledwie jeden wygrany mecz dzieli nas od gry w pucharach 🤩
Oczywiscie nie chodzi o to, ze my bysmy tam zdzialali niewiadomo jakie cuda - to by bylo po prostu kolejne zbieranie cennego doswiadczenia, tak jak to ta ekipa robi od poprzedniego sezonu czyli powrotu do #Ekstraklasa -
Serce rosnie jak sie patrzy na te tabele - przy pomyslnych wynikach innych spotkan zaledwie jeden wygrany mecz dzieli nas od gry w pucharach 🤩
Oczywiscie nie chodzi o to, ze my bysmy tam zdzialali niewiadomo jakie cuda - to by bylo po prostu kolejne zbieranie cennego doswiadczenia, tak jak to ta ekipa robi od poprzedniego sezonu czyli powrotu do #Ekstraklasa -
Niedziela Palmowa w Łysych to wielkie święto. Chyba pół Mazowsza się zjechało, żeby oglądać najpiękniejsze palmy. Uroczystościom religijnym towarzyszy kurpiowski folklor i oczywiście festyn. Targowisko pełne jest fantazyjnych wyrobów, jedzenia i picia. Szczególnie warto zajrzeć do remizy, gdzie starsze artystki w pięknych strojach sprzedają rękodzieło - często prawdziwe dzieła sztuki. Miło było słuchać ich komentarzy, gdy krytykowały palmy niesione w procesji. Trudno dogodzić specjalistkom.
-
#Lewandowski.emu znowu pilka odbija sie od ciala (tym razem od barku) i trafia do siatki, ale jutro oczywiscie portale sie zes*raja... xD rownie dobrze tam mogl stac slupek i pilka by wpadla xD
-
#Lewandowski.emu znowu pilka odbija sie od ciala (tym razem od barku) i trafia do siatki, ale jutro oczywiscie portale sie zes*raja... xD rownie dobrze tam mogl stac slupek i pilka by wpadla xD
-
#Lewandowski.emu znowu pilka odbija sie od ciala (tym razem od barku) i trafia do siatki, ale jutro oczywiscie portale sie zes*raja... xD rownie dobrze tam mogl stac slupek i pilka by wpadla xD
-
#Lewandowski.emu znowu pilka odbija sie od ciala (tym razem od barku) i trafia do siatki, ale jutro oczywiscie portale sie zes*raja... xD rownie dobrze tam mogl stac slupek i pilka by wpadla xD
-
#Lewandowski.emu znowu pilka odbija sie od ciala (tym razem od barku) i trafia do siatki, ale jutro oczywiscie portale sie zes*raja... xD rownie dobrze tam mogl stac slupek i pilka by wpadla xD
-
Długi, ale interesujący i ważny artykuł o tym, że programowanie przez 8 godzin dziennie jest zwykle mrzonką. Oczywiście, gdy mówimy o takim głębokim "deep worku" i choć czasem zdarza się to osiągnąć, to jednak zbyt wiele rzeczy nas rozprasza. Poznajmy to zamiast z tym walczyć.
#programowanie #timeManagement #zarzadzanie
https://newsletter.techworld-with-milan.com/p/you-can-code-only-4-hours-per-day
-
#metal #muzykametalowa
Doskonale mi ostatnio wchodzi fiński Skeptical, teraz leci album "Farmakon". Gdyby zagrali na moim pogrzebie to bym się cieszył, oczywiście gdybym nie był martwy. -
Dziś dowiedziałem się, że J oraz Ł to półsamogłoski 🤯. Oczywiście, z retrospektywy to ma sens.
https://eksperymentmyslowy.pl/2025/07/28/wakacje-z-lacina-czesc-4-i-j-i-u-v-czyli-zbedne-duplikacje/
-
Dawno nie było to może coś napiszę
Śledź-dev-archive
Śledź sam w sobie jest trochę zamrożony, ale otoczka około-śledziowa jest w trakcie intensywnych prac koncepcyjno-planistycznych. Oczywiście wynika z tego tyle, że nie potrafię się zabrać za konkretną robotę, więc snuję sobie szeroko zakrojone mgliste wizje przyszłości, w której Śledź będzie pomagał mi przybliżać śmiertelnikom wieści ze świata z jedynej koszernej branży energetyki przemysłowej.
A tak trochę poważniej i trochę optymistyczniej - myślę jak okroić docelową wizję, żeby zostało coś, co mogłoby być wartościowym produktem, który przyciągnąłby i zatrzymał kogokolwiek. Lubicie podcasty? :D
-
Dawno nie było to może coś napiszę
Śledź-dev-archive
Śledź sam w sobie jest trochę zamrożony, ale otoczka około-śledziowa jest w trakcie intensywnych prac koncepcyjno-planistycznych. Oczywiście wynika z tego tyle, że nie potrafię się zabrać za konkretną robotę, więc snuję sobie szeroko zakrojone mgliste wizje przyszłości, w której Śledź będzie pomagał mi przybliżać śmiertelnikom wieści ze świata z jedynej koszernej branży energetyki przemysłowej.
A tak trochę poważniej i trochę optymistyczniej - myślę jak okroić docelową wizję, żeby zostało coś, co mogłoby być wartościowym produktem, który przyciągnąłby i zatrzymał kogokolwiek. Lubicie podcasty? :D
-
Dawno nie było to może coś napiszę
Śledź-dev-archive
Śledź sam w sobie jest trochę zamrożony, ale otoczka około-śledziowa jest w trakcie intensywnych prac koncepcyjno-planistycznych. Oczywiście wynika z tego tyle, że nie potrafię się zabrać za konkretną robotę, więc snuję sobie szeroko zakrojone mgliste wizje przyszłości, w której Śledź będzie pomagał mi przybliżać śmiertelnikom wieści ze świata z jedynej koszernej branży energetyki przemysłowej.
A tak trochę poważniej i trochę optymistyczniej - myślę jak okroić docelową wizję, żeby zostało coś, co mogłoby być wartościowym produktem, który przyciągnąłby i zatrzymał kogokolwiek. Lubicie podcasty? :D
-
Dawno nie było to może coś napiszę
Śledź-dev-archive
Śledź sam w sobie jest trochę zamrożony, ale otoczka około-śledziowa jest w trakcie intensywnych prac koncepcyjno-planistycznych. Oczywiście wynika z tego tyle, że nie potrafię się zabrać za konkretną robotę, więc snuję sobie szeroko zakrojone mgliste wizje przyszłości, w której Śledź będzie pomagał mi przybliżać śmiertelnikom wieści ze świata z jedynej koszernej branży energetyki przemysłowej.
A tak trochę poważniej i trochę optymistyczniej - myślę jak okroić docelową wizję, żeby zostało coś, co mogłoby być wartościowym produktem, który przyciągnąłby i zatrzymał kogokolwiek. Lubicie podcasty? :D
-
Dawno nie było to może coś napiszę
Śledź-dev-archive
Śledź sam w sobie jest trochę zamrożony, ale otoczka około-śledziowa jest w trakcie intensywnych prac koncepcyjno-planistycznych. Oczywiście wynika z tego tyle, że nie potrafię się zabrać za konkretną robotę, więc snuję sobie szeroko zakrojone mgliste wizje przyszłości, w której Śledź będzie pomagał mi przybliżać śmiertelnikom wieści ze świata z jedynej koszernej branży energetyki przemysłowej.
A tak trochę poważniej i trochę optymistyczniej - myślę jak okroić docelową wizję, żeby zostało coś, co mogłoby być wartościowym produktem, który przyciągnąłby i zatrzymał kogokolwiek. Lubicie podcasty? :D
-
Powiem Wam szczerze, wkręciłem się w programowanie aplikacji pod @ubports. Sprawa jest o tyle ciekawa, że aplikacje na to środowisko można bez problemu programować w #QML. Można oczywiście korzystać z gotowych komponentów dla środowiska #lomiri, gdzie w ten sposób udało mi się już zrobić pierwszą prostą aplikację - konwerter walut. Jednak robi się ciekawie, jak sobie przygotujemy własne komponenty w QMLu, bazując na QtQuick. W ten sposób można w zasadzie robić ileś komponentów dla swojej aplikacji, a następnie tę aplikację pakować pod Ubuntu Touch w format paczki Click narzędziem Clickable czy w format Flatpak (i raczej także APK na Androida). Dzięki temu proste aplikacje można w zasadzie rozwijać w miarę prosto pod wiele różnych platform mobilnych, ale przede wszystkim raczkujące dopiero platformy linuxowe niebędące Androidem. Poniżej załączam przykłady gdzie mogłem łatwo zrobić komponenty z własnym stylingiem i czcionką i wykorzystać je zarówno na linuxowym desktopie jak i w aplikacji na Ubuntu Touch. Trochę się w to wkręciłem, nie ukrywam, więc pewnie napisałbym jakiś tutorial odnośnie tego. #ubuntutouch #ubuntu #linuxmobile #linuxphone
-
Jak sprowadzić Mirai ze Stanów i dlaczego to może się opłacać
Toyota Mirai II generacji wpadła mi w oko już przy premierze. Po pierwsze przez design, tak inny niż wydłużony Prius generacji pierwszej oraz oczywiście przez technologię. Duża, elegancka, nowoczesna, geekowska limuzyna - to zestaw dla mnie. Cena odpowiadała tym cechom, ponad 300 tysięcy to nie są pieniądze które chciałbym wydać na eksperyment z przemieszczania się, więc temat odłożyłem. W zeszłym roku przeczytałem artykuł na portalu autoblog.spidersweb.pl o wyprzedażach tego modelu jakie są w salonach. Ceny z katalogowych 318 tys. zł spadały do poziomu ok. 120 tys. zł, a i tak chętnych nie było. Gdzieś wspomniano, że używane na otomoto kosztują około 60 tys. zł, ale to i tak dużo jak na taką niewiadomą, więc chętni sprowadzają je ze Stanów za ok. 35 tys. zł. Wtedy zapaliła mi się lampka, że to budżet który mogę przeznaczyć na samochód, ponieważ czasem by mi się przydał, a definitywnie nie chciałem blachosmroda 😉 Poobserwowałem przez jakiś czas oferty na polskim rynku, były tam też oferty firm sprowadzających auta zza oceanu. Napisałem do jednej z nich. Odezwali się po paru miesiącach przesyłając kilka propozycji aukcji ze strony copart.com, na której jest mnóstwo samochodów po tzw. szkodzie całkowitej. Ponieważ mój tata jest lakiernikiem samochodowym, to żeby zaoszczędzić, szukałem oferty w której auto jest lekko obite, ale sprawne technicznie. Znalazłem takie na licytacji bez ceny minimalnej, ustaliłem mój limit, tak żeby z kosztami importu zmieścić się w 40 tys. zł i wysłałem. Ostatecznie kupiłem je za $3500, za tyle ubezpieczyciel czy kto to tam je sprzedaje się zgodził. Po opłaceniu ceny auta, transportu w USA, opłaty za prom na razie wydałem ok. 27 tys. zł.
Ciąg dalszy w odpowiedzi
-
Jak sprowadzić Mirai ze Stanów i dlaczego to może się opłacać
Toyota Mirai II generacji wpadła mi w oko już przy premierze. Po pierwsze przez design, tak inny niż wydłużony Prius generacji pierwszej oraz oczywiście przez technologię. Duża, elegancka, nowoczesna, geekowska limuzyna - to zestaw dla mnie. Cena odpowiadała tym cechom, ponad 300 tysięcy to nie są pieniądze które chciałbym wydać na eksperyment z przemieszczania się, więc temat odłożyłem. W zeszłym roku przeczytałem artykuł na portalu autoblog.spidersweb.pl o wyprzedażach tego modelu jakie są w salonach. Ceny z katalogowych 318 tys. zł spadały do poziomu ok. 120 tys. zł, a i tak chętnych nie było. Gdzieś wspomniano, że używane na otomoto kosztują około 60 tys. zł, ale to i tak dużo jak na taką niewiadomą, więc chętni sprowadzają je ze Stanów za ok. 35 tys. zł. Wtedy zapaliła mi się lampka, że to budżet który mogę przeznaczyć na samochód, ponieważ czasem by mi się przydał, a definitywnie nie chciałem blachosmroda 😉 Poobserwowałem przez jakiś czas oferty na polskim rynku, były tam też oferty firm sprowadzających auta zza oceanu. Napisałem do jednej z nich. Odezwali się po paru miesiącach przesyłając kilka propozycji aukcji ze strony copart.com, na której jest mnóstwo samochodów po tzw. szkodzie całkowitej. Ponieważ mój tata jest lakiernikiem samochodowym, to żeby zaoszczędzić, szukałem oferty w której auto jest lekko obite, ale sprawne technicznie. Znalazłem takie na licytacji bez ceny minimalnej, ustaliłem mój limit, tak żeby z kosztami importu zmieścić się w 40 tys. zł i wysłałem. Ostatecznie kupiłem je za $3500, za tyle ubezpieczyciel czy kto to tam je sprzedaje się zgodził. Po opłaceniu ceny auta, transportu w USA, opłaty za prom na razie wydałem ok. 27 tys. zł.
Ciąg dalszy w odpowiedzi
-
Jak sprowadzić Mirai ze Stanów i dlaczego to może się opłacać
Toyota Mirai II generacji wpadła mi w oko już przy premierze. Po pierwsze przez design, tak inny niż wydłużony Prius generacji pierwszej oraz oczywiście przez technologię. Duża, elegancka, nowoczesna, geekowska limuzyna - to zestaw dla mnie. Cena odpowiadała tym cechom, ponad 300 tysięcy to nie są pieniądze które chciałbym wydać na eksperyment z przemieszczania się, więc temat odłożyłem. W zeszłym roku przeczytałem artykuł na portalu autoblog.spidersweb.pl o wyprzedażach tego modelu jakie są w salonach. Ceny z katalogowych 318 tys. zł spadały do poziomu ok. 120 tys. zł, a i tak chętnych nie było. Gdzieś wspomniano, że używane na otomoto kosztują około 60 tys. zł, ale to i tak dużo jak na taką niewiadomą, więc chętni sprowadzają je ze Stanów za ok. 35 tys. zł. Wtedy zapaliła mi się lampka, że to budżet który mogę przeznaczyć na samochód, ponieważ czasem by mi się przydał, a definitywnie nie chciałem blachosmroda 😉 Poobserwowałem przez jakiś czas oferty na polskim rynku, były tam też oferty firm sprowadzających auta zza oceanu. Napisałem do jednej z nich. Odezwali się po paru miesiącach przesyłając kilka propozycji aukcji ze strony copart.com, na której jest mnóstwo samochodów po tzw. szkodzie całkowitej. Ponieważ mój tata jest lakiernikiem samochodowym, to żeby zaoszczędzić, szukałem oferty w której auto jest lekko obite, ale sprawne technicznie. Znalazłem takie na licytacji bez ceny minimalnej, ustaliłem mój limit, tak żeby z kosztami importu zmieścić się w 40 tys. zł i wysłałem. Ostatecznie kupiłem je za $3500, za tyle ubezpieczyciel czy kto to tam je sprzedaje się zgodził. Po opłaceniu ceny auta, transportu w USA, opłaty za prom na razie wydałem ok. 27 tys. zł.
Ciąg dalszy w odpowiedzi
-
Jak sprowadzić Mirai ze Stanów i dlaczego to może się opłacać
Toyota Mirai II generacji wpadła mi w oko już przy premierze. Po pierwsze przez design, tak inny niż wydłużony Prius generacji pierwszej oraz oczywiście przez technologię. Duża, elegancka, nowoczesna, geekowska limuzyna - to zestaw dla mnie. Cena odpowiadała tym cechom, ponad 300 tysięcy to nie są pieniądze które chciałbym wydać na eksperyment z przemieszczania się, więc temat odłożyłem. W zeszłym roku przeczytałem artykuł na portalu autoblog.spidersweb.pl o wyprzedażach tego modelu jakie są w salonach. Ceny z katalogowych 318 tys. zł spadały do poziomu ok. 120 tys. zł, a i tak chętnych nie było. Gdzieś wspomniano, że używane na otomoto kosztują około 60 tys. zł, ale to i tak dużo jak na taką niewiadomą, więc chętni sprowadzają je ze Stanów za ok. 35 tys. zł. Wtedy zapaliła mi się lampka, że to budżet który mogę przeznaczyć na samochód, ponieważ czasem by mi się przydał, a definitywnie nie chciałem blachosmroda 😉 Poobserwowałem przez jakiś czas oferty na polskim rynku, były tam też oferty firm sprowadzających auta zza oceanu. Napisałem do jednej z nich. Odezwali się po paru miesiącach przesyłając kilka propozycji aukcji ze strony copart.com, na której jest mnóstwo samochodów po tzw. szkodzie całkowitej. Ponieważ mój tata jest lakiernikiem samochodowym, to żeby zaoszczędzić, szukałem oferty w której auto jest lekko obite, ale sprawne technicznie. Znalazłem takie na licytacji bez ceny minimalnej, ustaliłem mój limit, tak żeby z kosztami importu zmieścić się w 40 tys. zł i wysłałem. Ostatecznie kupiłem je za $3500, za tyle ubezpieczyciel czy kto to tam je sprzedaje się zgodził. Po opłaceniu ceny auta, transportu w USA, opłaty za prom na razie wydałem ok. 27 tys. zł.
Ciąg dalszy w odpowiedzi
-
Jak sprowadzić Mirai ze Stanów i dlaczego to może się opłacać
Toyota Mirai II generacji wpadła mi w oko już przy premierze. Po pierwsze przez design, tak inny niż wydłużony Prius generacji pierwszej oraz oczywiście przez technologię. Duża, elegancka, nowoczesna, geekowska limuzyna - to zestaw dla mnie. Cena odpowiadała tym cechom, ponad 300 tysięcy to nie są pieniądze które chciałbym wydać na eksperyment z przemieszczania się, więc temat odłożyłem. W zeszłym roku przeczytałem artykuł na portalu autoblog.spidersweb.pl o wyprzedażach tego modelu jakie są w salonach. Ceny z katalogowych 318 tys. zł spadały do poziomu ok. 120 tys. zł, a i tak chętnych nie było. Gdzieś wspomniano, że używane na otomoto kosztują około 60 tys. zł, ale to i tak dużo jak na taką niewiadomą, więc chętni sprowadzają je ze Stanów za ok. 35 tys. zł. Wtedy zapaliła mi się lampka, że to budżet który mogę przeznaczyć na samochód, ponieważ czasem by mi się przydał, a definitywnie nie chciałem blachosmroda 😉 Poobserwowałem przez jakiś czas oferty na polskim rynku, były tam też oferty firm sprowadzających auta zza oceanu. Napisałem do jednej z nich. Odezwali się po paru miesiącach przesyłając kilka propozycji aukcji ze strony copart.com, na której jest mnóstwo samochodów po tzw. szkodzie całkowitej. Ponieważ mój tata jest lakiernikiem samochodowym, to żeby zaoszczędzić, szukałem oferty w której auto jest lekko obite, ale sprawne technicznie. Znalazłem takie na licytacji bez ceny minimalnej, ustaliłem mój limit, tak żeby z kosztami importu zmieścić się w 40 tys. zł i wysłałem. Ostatecznie kupiłem je za $3500, za tyle ubezpieczyciel czy kto to tam je sprzedaje się zgodził. Po opłaceniu ceny auta, transportu w USA, opłaty za prom na razie wydałem ok. 27 tys. zł.
Ciąg dalszy w odpowiedzi
-
Jutro w Krakowie.
Start o 14:00 z Rynku Podgórskiego.Będzie oczywiście grupa wegańskich Podręcznych.
#veganfeminist #weganizm #feminizm #weganizmintersekcjonalny #kraków
-
Jutro w Krakowie.
Start o 14:00 z Rynku Podgórskiego.Będzie oczywiście grupa wegańskich Podręcznych.
#veganfeminist #weganizm #feminizm #weganizmintersekcjonalny #kraków
-
Jutro w Krakowie.
Start o 14:00 z Rynku Podgórskiego.Będzie oczywiście grupa wegańskich Podręcznych.
#veganfeminist #weganizm #feminizm #weganizmintersekcjonalny #kraków