Search
112 results for “kvndy”
-
@Kandy @siltaer C’est effectivement la longueur qui importe le plus.
De mémoire, à partir d’une quinzaine de caractère c’est pas très important d’avoir seulement des lettres, ou aussi des chiffres et autres caractères spéciaux.( #passphrase à ne pas confondre avec #passkey bien sur !! )
-
@Kandy @siltaer C’est effectivement la longueur qui importe le plus.
De mémoire, à partir d’une quinzaine de caractère c’est pas très important d’avoir seulement des lettres, ou aussi des chiffres et autres caractères spéciaux.( #passphrase à ne pas confondre avec #passkey bien sur !! )
-
Kotlin Kandy: Transform Map Keys Or Values With mapKeys And mapValues
A blog by @mrhakiSometimes you want to transform only the keys in a Map, or only transform the values. Kotlin has two useful methods to achieve this: mapKeys and mapValues. You can use mapKeys to transform the keys of the map while keeping the values the same. With mapValues you can transform the values of the map while keeping the keys the same. Both...
-
🧭 ■ Kandy, jubilada de 90 años, ha recorrido 74 países desde entonces: "En India vivo con 6 euros al día" ■ “Cuando te jubilas empieza otra vida”, asegura entusiasta.
https://www.huffingtonpost.es/life/viajes/kandy-jubilada-90nos-recorrido-74-paises-en-india-vivo-6-euros-dia-f202603.html?int=MASTODON_WORLD -
Prezydium Sejmu wybrało kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego
https://oko.press/prezydium-sejmu-wybralo-kandydatow-na-sedziow-trybunalu-konstytucyjnego
-
Do KRS będą mogły kandydować osoby awansowane z udziałem Rady w jej obecnym kształcie. wyborcza.pl/7,75398,3238... #wyborcza #Żurek #KRS
Kompromisowy projekt reformy K... -
Mirosław Maciorowski: Czy kandydat #PiS na prezydenta jest bezwzględny, brutalny, nie znosi sprzeciwu ani krytyki? Historia trzech zwolnionych pracownic szczecińskiego oddziału #IPN najlepiej to pokazuje #wyborcza wyborcza.pl/alehistoria/...
Nawrocki jak Moczar. Pokrewne ... -
Kiddo's at Kindy.
I'm on a glacial lake on a frosty winter morning.
Been waiting a long time for this.
Feels good. -
Statystyki wszystkich transmisji na żywo z kandydatami na prezydenta w #TVPInfo (z ostatniego miesiąca).
Łącznie było 63 transmisje z pojedyńczym kandydatem i 3 transmisje z kilkoma kandydatami (2 duże debaty i 1 debata Biejat-Hołownia).
Dokładne liczby z podziałem na kandydatów:
#Bartoszewicz 2
#Biejat 10
#Braun 2
#Hołownia 14
#Jakubiak 2
#Maciak 2
#Mentzen 2
#Nawrocki 8
#Senyszyn 3
#Stanowski 2
#Trzaskowski 39
#Woch 2
#Zandberg 2 -
Statystyki wszystkich transmisji na żywo z kandydatami na prezydenta w #TVPInfo (z ostatniego miesiąca).
Łącznie było 75 transmisji z pojedyńczym kandydatem i 1 transmisja z ośmiorgiem kandydatów (debata).
Dokładne liczby z podziałem na kandydatów:
#Bartoszewicz 0
#Biejat 9
#Braun 0
#Hołownia 18
#Jakubiak 1
#Maciak 1
#Mentzen 0
#Nawrocki 9
#Senyszyn 1
#Stanowski 1
#Trzaskowski 43
#Woch 0
#Zandberg 0Narazie screen z transmisjami, wideo będzie o ile znajdę czas.
-
💞https://2Fuck.Love👌 Sex Camgirl + Camboy freaky_kandy https://chaturbate.com/in/?tour=LQps&campaign=SL9S6&track=default&room=freaky_kandy livesex onlyfans XXX Horny Fuck Porn #CoupleSex #CoupleLive #CoupleCam #LiveCam #CamShow #TeaseAndDenial #CoupleOrgasm #CamModel
-
💞https://2Fuck.Love👌 Sex Camgirl + Camboy freaky_kandy https://chaturbate.com/in/?tour=LQps&campaign=SL9S6&track=default&room=freaky_kandy livesex onlyfans XXX Horny Fuck Porn #CoupleSex #CoupleLive #CoupleCam #LiveCam #CamShow #TeaseAndDenial #CoupleOrgasm #CamModel
-
Kolejny "Tygrys" w klatce
Liu Jianchao był powszechnie postrzegany jako potencjalny kandydat na szefa MSZ. Teraz już oficjalnie wypadł z gry. Plotki mówią, że w upadku Qin Gang maczał swoje palce Wang Yi, wiec w naturalny sposób pojawia się pytanie, czy Wang Yi i teraz nie pomógł Liu Jianchao.
https://wp.me/p3fv0T-hK4 #Chiny #ChRL #KPCh #czystka #MSZ #KC #LiuJianchao #LiuHaixing #POLECENE
-
Kolejny "Tygrys" w klatce
Liu Jianchao był powszechnie postrzegany jako potencjalny kandydat na szefa MSZ. Teraz już oficjalnie wypadł z gry. Plotki mówią, że w upadku Qin Gang maczał swoje palce Wang Yi, wiec w naturalny sposób pojawia się pytanie, czy Wang Yi i teraz nie pomógł Liu Jianchao.
https://wp.me/p3fv0T-hK4 #Chiny #ChRL #KPCh #czystka #MSZ #KC #LiuJianchao #LiuHaixing #POLECENE
-
Kolejny "Tygrys" w klatce
Liu Jianchao był powszechnie postrzegany jako potencjalny kandydat na szefa MSZ. Teraz już oficjalnie wypadł z gry. Plotki mówią, że w upadku Qin Gang maczał swoje palce Wang Yi, wiec w naturalny sposób pojawia się pytanie, czy Wang Yi i teraz nie pomógł Liu Jianchao.
https://wp.me/p3fv0T-hK4 #Chiny #ChRL #KPCh #czystka #MSZ #KC #LiuJianchao #LiuHaixing #POLECENE
-
Kolejny "Tygrys" w klatce
Liu Jianchao był powszechnie postrzegany jako potencjalny kandydat na szefa MSZ. Teraz już oficjalnie wypadł z gry. Plotki mówią, że w upadku Qin Gang maczał swoje palce Wang Yi, wiec w naturalny sposób pojawia się pytanie, czy Wang Yi i teraz nie pomógł Liu Jianchao.
https://wp.me/p3fv0T-hK4 #Chiny #ChRL #KPCh #czystka #MSZ #KC #LiuJianchao #LiuHaixing #POLECENE
-
w Sejmie, gdzie 2 kandydatów na Prezesa #NIK przez wiele godzin odpowiadało na pytania przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Dopiero teraz posłowie wybiorą jednego z kandydatów.
Liczymy na to, że Sejm będzie kontynuował tradycję organizowania spotkań z kandydatami na najważniejsze stanowiska państwowe i zorganizuje publiczne wysłuchanie, na którym zarówno my, jak i wszyscy inni chętni, będą mogli bliżej poznać Przemysława Kunę i jego pomysły na sprawowanie funkcji Prezesa UKE.
2.
-
w Sejmie, gdzie 2 kandydatów na Prezesa #NIK przez wiele godzin odpowiadało na pytania przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Dopiero teraz posłowie wybiorą jednego z kandydatów.
Liczymy na to, że Sejm będzie kontynuował tradycję organizowania spotkań z kandydatami na najważniejsze stanowiska państwowe i zorganizuje publiczne wysłuchanie, na którym zarówno my, jak i wszyscy inni chętni, będą mogli bliżej poznać Przemysława Kunę i jego pomysły na sprawowanie funkcji Prezesa UKE.
2.
-
Ewa Sładek, kandydatka Razem do Senatu z #Kraków od lat walczy o prawa kobiet, współorganizuje protesty, walczy o dostęp do antykoncepcji, edukacji seksualnej i opieki ginekologicznej ✊👩🦰👱♀️🧑🦱🧑🦳
16 marca zagłosuj na kogoś, kto zamiast udawać, że aborcji w Polsce nie ma, walczy o jej dostępność i normalizację! 🇵🇱💜
#razem #partiarazem #Senat #wybory #EwaSładek #aborcja #antykoncepcja #prawakobiet #prawaczłowieka
-
If you are looking for electrolysis go see Kendyl over at Bare Electrolysis Edmonton.
Kendyl Hoffman
Bare Electrolysis Edmonton
14923 107 Avenue
Edmonton, Alberta
https://bareedmonton.com/
Phone #: 780-993-2834She is taking on new clients.
https://www.instagram.com/p/C-qpYgLyTHE/?igsh=MTl2YjA4aXR2bW5qcA==
#yeg #edmonton #edmlife #edm #electrolysis #lgbtq #lgbtqia #edmontonalberta #hairremoval #bare #bareelectrolysisedm #hair #transisbeautiful #transgendered #Trans #lgbtcommunity
-
#katastrofa #kryzys #zapaść #Kolaps #sukcesja
Zapraszam do dyskusji nad kandydatką na centralne pojęcie naszej narracji w sprawach planety.
tepewu.pl/2024/03/odpowiednie-… -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
Haniebna decyzja PiS. Sędzia Piebiak zwany „Hersztem” jest kandydatem tej partii do KRS