home.social

#opuszczone — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #opuszczone, aggregated by home.social.

  1. Więc się pewnego dnia zachciało mi się wybrać do Wichorza, zobaczyć silosy. Pierwszego dnia plan był skromny i stał pod znakiem zapytania, albowiem pochmurno było. Lecz niewiele myśląc, zwinąłem sprzęt, kurtka na plecy, do auta i jedziemy w nieznane. Jako że życie miało inne plany to, o ile podczas jazdy było całkiem przyjemnie, pochmurno, ale przyjemnie, to już gdy podróż zbliżała się ku końcowi rozpętała się ulewa. Poczekałem chwilę w aucie, a może to tylko przelotny deszczyk i zaraz przejdzie. Deszczyk niestety przejść nie chciał, więc mówi się trudno. W tył zwrot i z podkulonym ogonem wracamy, przyjedzie się innym razem (czyli nazajutrz).  

    A nazajutrz

    Następnego dnia myśląc już trochę więcej (sprawdziłem prognozę) ruszamy ponownie, tym razem szczęście dopisało i pogoda była naprawdę zacna. A dodatkowo na mapie zajarzyła się ikona zwiastująca inny opuszczony obiekt. Więc po pozwiedzaniu jednego, jedziemy do drugiego. A by było jeszcze weselej, to na jego terenie odbywał piknik historyczny. Na który się oczywiście wprosiłem. Z tego też miejsca pozdrawiam odwiedzających 🙂 (sam obiekt, do którego przybyłem, będzie wpisem następnym).

    Silosy na kiszonkę

    Niestety nie ma zbytnio o czym się na temat tego budynku rozpisywać. Sam budynek wzniesiony w roku 1935 był częścią majątku należącego w tym czasie do Hansa Henryka Loga, do jego rodziny te dobra należały od 1788 roku do końca II wojny światowej. 
    W silosach od czasu powstania przechowywano kiszonkę, a następnie służyły jako magazyn zbożowy. Tę funkcję pełniły jeszcze w roku 1997, tak by sugerowała założona w rzeczonym roku karta biała zabytku, która rzecze, iż „obecnie służą za magazyn zbożowy”.

    Galeria

    https://turystyka-niecodzienna.pl/wichorze-opuszczone-silosy/ #kujawskopomorskie #opuszczone
  2. Na dobry początek roku nowego tzn. 2026 trzeba by go podróżniczo zainaugurować. Niestety w tym roku akurat „inauguracyjna” wycieczka wypadła w lutym, ale to już inna kwestia. A że czasu dużo nie było, więc trzeba by było gdzieś blisko się udać. Wybór więc padł na krainę zwaną Pałuki.

    Majątek w Gogółkowie, na dwa podzielony

    Historia powstania tego budynku splata się z historią powstania i rozbudowy majątku w Gogółkowie przez kolejnych jego właścicieli i użytkowników. Na początku wieku XIX gogółkowskie dobra w posiadał Jan Radkowski i Ignacy Zdembiński, około połowy wieku przeszły pod posiadanie bliżej niezidentyfikowanego Henryka z Gąsawy. W latach 80. majątek ten podzielono na dwa folwarki, jeden z nich należał do Włodzimierza i mierzył około 412 mórg (czyli 230 ha), drugi natomiast przeszedł w posiadanie także bliżej nieokreślonego Kaliskiego. I posiadał on 303 morgi (169 ha).

    Wieś na 241 ludzi

    W ten czas wieś Gogółkowo liczyła sobie 241 mieszkańców. Od roku 1893 majątek przeszedł pod Walentego Michalskiego, który to prawdopodobnie był inicjatorem budowy opisywanej cegielni. Na jej położenie wybrał miejsce dość głęboko położone w swych włościach. Więc pod koniec wieku powstaje drewniany dwukondygnacyjny budynek o charakterystycznej dla cegielni owalnej bryle. Służył on zarówno do wypalania, jak i składowania wypalonych już cegieł. W latach 20. XX wieku majątek, jak i znajdująca się nań cegielnia  przeszła pod Jana Smyka, jego obszar liczył wówczas 146 ha.

    Stan międzywojenny i wojenny, i przyszłość.

    Cegielnia w dalszym ciągu wypala i składuje wypalone cegły na potrzeby właścicieli i najbliższej okolicy. Stan ten trwał przez cały okres międzywojnia, a także chwilę po wojnie. W roku 1945 cały majątek przejmuje Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, aczkolwiek interesuje się głównie dworek i okolicznymi budynkami. Pozostawał jego właścicielem do roku 1953, kiedy to cały kompleks wraz z cegielnią przechodzi pod Spółdzielnię produkcyjną „Przyszłość”. 

    Cegielnia co stała się tartakiem

    Cegielnia mieści się tu do początku lat 70-tych. Rozpoczynają się wtedy prace mające przystosować budynek do utworzenia w tym miejscu tartaku. W tym czasie dokonano też naprawy więźby dachowej, wybudowano murowane pomieszczenia wewnątrz, a także zainstalowano na stałe część urządzeń potrzebnych by tartak mógł funkcjonować. Wszelkie te prace zakończono na początku lat 80-tych. 

    Widoczny z daleka widok dośc smutny

    Sam budynek przedstawia dzisiaj widok dość smutny, tu dziura w ścianie, tu w dachu, a gdzie indziej się dosłownie pół dachu wisi na deseczce. Po wyposażeniu czy to cegielni, czy też tartaku nie zostało ani śladu, no może z wyjątkiem stołu czy szafy. A także tabliczki we wnętrzu o niestety nieczytelnej zawartości. Mówiąc krótko wiatr w środku hula i nic mu w tym nie przeszkadza. Jeszcze kilka lat i niczego może już nie być.

    A tymczasem…

    tymczasem powstałem z martwych, po prawie roku przerwy. Może trochę straciłem zapał, a może studia łączone z  pracą równają się brakowi czasu i zmęczeniu. I potem nie chce się nigdzie w weekend jechać tylko wyspać. No ale nowy semestr lżejszy się wydaje, więc będzie lepiej, zobaczymy. Wszak „Życie niezbadane jest” jak to Stachurski śpiewa…

    Galeria














    https://turystyka-niecodzienna.pl/opuszczona-cegielnia-tartak-gogolkowo/ #cegielnia #kujawskopomorskie #opuszczone #ruiny
  3. Na dobry początek roku nowego tzn. 2026 trzeba by go podróżniczo zainaugurować. Niestety w tym roku akurat „inauguracyjna” wycieczka wypadła w lutym, ale to już inna kwestia. A że czasu dużo nie było, więc trzeba by było gdzieś blisko się udać. Wybór więc padł na krainę zwaną Pałuki.

    Majątek w Gogółkowie, na dwa podzielony

    Historia powstania tego budynku splata się z historią powstania i rozbudowy majątku w Gogółkowie przez kolejnych jego właścicieli i użytkowników. Na początku wieku XIX gogółkowskie dobra w posiadał Jan Radkowski i Ignacy Zdembiński, około połowy wieku przeszły pod posiadanie bliżej niezidentyfikowanego Henryka z Gąsawy. W latach 80. majątek ten podzielono na dwa folwarki, jeden z nich należał do Włodzimierza i mierzył około 412 mórg (czyli 230 ha), drugi natomiast przeszedł w posiadanie także bliżej nieokreślonego Kaliskiego. I posiadał on 303 morgi (169 ha).

    Wieś na 241 ludzi

    W ten czas wieś Gogółkowo liczyła sobie 241 mieszkańców. Od roku 1893 majątek przeszedł pod Walentego Michalskiego, który to prawdopodobnie był inicjatorem budowy opisywanej cegielni. Na jej położenie wybrał miejsce dość głęboko położone w swych włościach. Więc pod koniec wieku powstaje drewniany dwukondygnacyjny budynek o charakterystycznej dla cegielni owalnej bryle. Służył on zarówno do wypalania, jak i składowania wypalonych już cegieł. W latach 20. XX wieku majątek, jak i znajdująca się nań cegielnia  przeszła pod Jana Smyka, jego obszar liczył wówczas 146 ha.

    Stan międzywojenny i wojenny, i przyszłość.

    Cegielnia w dalszym ciągu wypala i składuje wypalone cegły na potrzeby właścicieli i najbliższej okolicy. Stan ten trwał przez cały okres międzywojnia, a także chwilę po wojnie. W roku 1945 cały majątek przejmuje Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, aczkolwiek interesuje się głównie dworek i okolicznymi budynkami. Pozostawał jego właścicielem do roku 1953, kiedy to cały kompleks wraz z cegielnią przechodzi pod Spółdzielnię produkcyjną „Przyszłość”. 

    Cegielnia co stała się tartakiem

    Cegielnia mieści się tu do początku lat 70-tych. Rozpoczynają się wtedy prace mające przystosować budynek do utworzenia w tym miejscu tartaku. W tym czasie dokonano też naprawy więźby dachowej, wybudowano murowane pomieszczenia wewnątrz, a także zainstalowano na stałe część urządzeń potrzebnych by tartak mógł funkcjonować. Wszelkie te prace zakończono na początku lat 80-tych. 

    Widoczny z daleka widok dośc smutny

    Sam budynek przedstawia dzisiaj widok dość smutny, tu dziura w ścianie, tu w dachu, a gdzie indziej się dosłownie pół dachu wisi na deseczce. Po wyposażeniu czy to cegielni, czy też tartaku nie zostało ani śladu, no może z wyjątkiem stołu czy szafy. A także tabliczki we wnętrzu o niestety nieczytelnej zawartości. Mówiąc krótko wiatr w środku hula i nic mu w tym nie przeszkadza. Jeszcze kilka lat i niczego może już nie być.

    A tymczasem...

    tymczasem powstałem z martwych, po prawie roku przerwy. Może trochę straciłem zapał, a może studia łączone z  pracą równają się brakowi czasu i zmęczeniu. I potem nie chce się nigdzie w weekend jechać tylko wyspać. No ale nowy semestr lżejszy się wydaje, więc będzie lepiej, zobaczymy. Wszak „Życie niezbadane jest” jak to Stachurski śpiewa…

    Galeria

    https://turystyka-niecodzienna.pl/opuszczona-cegielnia-tartak-gogolkowo/ #cegielnia #kujawskopomorskie #opuszczone #ruiny
  4. Na dobry początek roku nowego tzn. 2026 trzeba by go podróżniczo zainaugurować. Niestety w tym roku akurat „inauguracyjna” wycieczka wypadła w lutym, ale to już inna kwestia. A że czasu dużo nie było, więc trzeba by było gdzieś blisko się udać. Wybór więc padł na krainę zwaną Pałuki.

    Majątek w Gogółkowie, na dwa podzielony

    Historia powstania tego budynku splata się z historią powstania i rozbudowy majątku w Gogółkowie przez kolejnych jego właścicieli i użytkowników. Na początku wieku XIX gogółkowskie dobra w posiadał Jan Radkowski i Ignacy Zdembiński, około połowy wieku przeszły pod posiadanie bliżej niezidentyfikowanego Henryka z Gąsawy. W latach 80. majątek ten podzielono na dwa folwarki, jeden z nich należał do Włodzimierza i mierzył około 412 mórg (czyli 230 ha), drugi natomiast przeszedł w posiadanie także bliżej nieokreślonego Kaliskiego. I posiadał on 303 morgi (169 ha).

    Wieś na 241 ludzi

    W ten czas wieś Gogółkowo liczyła sobie 241 mieszkańców. Od roku 1893 majątek przeszedł pod Walentego Michalskiego, który to prawdopodobnie był inicjatorem budowy opisywanej cegielni. Na jej położenie wybrał miejsce dość głęboko położone w swych włościach. Więc pod koniec wieku powstaje drewniany dwukondygnacyjny budynek o charakterystycznej dla cegielni owalnej bryle. Służył on zarówno do wypalania, jak i składowania wypalonych już cegieł. W latach 20. XX wieku majątek, jak i znajdująca się nań cegielnia  przeszła pod Jana Smyka, jego obszar liczył wówczas 146 ha.

    Stan międzywojenny i wojenny, i przyszłość.

    Cegielnia w dalszym ciągu wypala i składuje wypalone cegły na potrzeby właścicieli i najbliższej okolicy. Stan ten trwał przez cały okres międzywojnia, a także chwilę po wojnie. W roku 1945 cały majątek przejmuje Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, aczkolwiek interesuje się głównie dworek i okolicznymi budynkami. Pozostawał jego właścicielem do roku 1953, kiedy to cały kompleks wraz z cegielnią przechodzi pod Spółdzielnię produkcyjną „Przyszłość”. 

    Cegielnia co stała się tartakiem

    Cegielnia mieści się tu do początku lat 70-tych. Rozpoczynają się wtedy prace mające przystosować budynek do utworzenia w tym miejscu tartaku. W tym czasie dokonano też naprawy więźby dachowej, wybudowano murowane pomieszczenia wewnątrz, a także zainstalowano na stałe część urządzeń potrzebnych by tartak mógł funkcjonować. Wszelkie te prace zakończono na początku lat 80-tych. 

    Widoczny z daleka widok dośc smutny

    Sam budynek przedstawia dzisiaj widok dość smutny, tu dziura w ścianie, tu w dachu, a gdzie indziej się dosłownie pół dachu wisi na deseczce. Po wyposażeniu czy to cegielni, czy też tartaku nie zostało ani śladu, no może z wyjątkiem stołu czy szafy. A także tabliczki we wnętrzu o niestety nieczytelnej zawartości. Mówiąc krótko wiatr w środku hula i nic mu w tym nie przeszkadza. Jeszcze kilka lat i niczego może już nie być.

    A tymczasem...

    tymczasem powstałem z martwych, po prawie roku przerwy. Może trochę straciłem zapał, a może studia łączone z  pracą równają się brakowi czasu i zmęczeniu. I potem nie chce się nigdzie w weekend jechać tylko wyspać. No ale nowy semestr lżejszy się wydaje, więc będzie lepiej, zobaczymy. Wszak „Życie niezbadane jest” jak to Stachurski śpiewa…

    Galeria

    https://turystyka-niecodzienna.pl/opuszczona-cegielnia-tartak-gogolkowo/ #cegielnia #kujawskopomorskie #opuszczone #ruiny
  5. Na dobry początek roku nowego tzn. 2026 trzeba by go podróżniczo zainaugurować. Niestety w tym roku akurat „inauguracyjna” wycieczka wypadła w lutym, ale to już inna kwestia. A że czasu dużo nie było, więc trzeba by było gdzieś blisko się udać. Wybór więc padł na krainę zwaną Pałuki.

    Majątek w Gogółkowie, na dwa podzielony

    Historia powstania tego budynku splata się z historią powstania i rozbudowy majątku w Gogółkowie przez kolejnych jego właścicieli i użytkowników. Na początku wieku XIX gogółkowskie dobra w posiadał Jan Radkowski i Ignacy Zdembiński, około połowy wieku przeszły pod posiadanie bliżej niezidentyfikowanego Henryka z Gąsawy. W latach 80. majątek ten podzielono na dwa folwarki, jeden z nich należał do Włodzimierza i mierzył około 412 mórg (czyli 230 ha), drugi natomiast przeszedł w posiadanie także bliżej nieokreślonego Kaliskiego. I posiadał on 303 morgi (169 ha).

    Wieś na 241 ludzi

    W ten czas wieś Gogółkowo liczyła sobie 241 mieszkańców. Od roku 1893 majątek przeszedł pod Walentego Michalskiego, który to prawdopodobnie był inicjatorem budowy opisywanej cegielni. Na jej położenie wybrał miejsce dość głęboko położone w swych włościach. Więc pod koniec wieku powstaje drewniany dwukondygnacyjny budynek o charakterystycznej dla cegielni owalnej bryle. Służył on zarówno do wypalania, jak i składowania wypalonych już cegieł. W latach 20. XX wieku majątek, jak i znajdująca się nań cegielnia  przeszła pod Jana Smyka, jego obszar liczył wówczas 146 ha.

    Stan międzywojenny i wojenny, i przyszłość.

    Cegielnia w dalszym ciągu wypala i składuje wypalone cegły na potrzeby właścicieli i najbliższej okolicy. Stan ten trwał przez cały okres międzywojnia, a także chwilę po wojnie. W roku 1945 cały majątek przejmuje Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, aczkolwiek interesuje się głównie dworek i okolicznymi budynkami. Pozostawał jego właścicielem do roku 1953, kiedy to cały kompleks wraz z cegielnią przechodzi pod Spółdzielnię produkcyjną „Przyszłość”. 

    Cegielnia co stała się tartakiem

    Cegielnia mieści się tu do początku lat 70-tych. Rozpoczynają się wtedy prace mające przystosować budynek do utworzenia w tym miejscu tartaku. W tym czasie dokonano też naprawy więźby dachowej, wybudowano murowane pomieszczenia wewnątrz, a także zainstalowano na stałe część urządzeń potrzebnych by tartak mógł funkcjonować. Wszelkie te prace zakończono na początku lat 80-tych. 

    Widoczny z daleka widok dośc smutny

    Sam budynek przedstawia dzisiaj widok dość smutny, tu dziura w ścianie, tu w dachu, a gdzie indziej się dosłownie pół dachu wisi na deseczce. Po wyposażeniu czy to cegielni, czy też tartaku nie zostało ani śladu, no może z wyjątkiem stołu czy szafy. A także tabliczki we wnętrzu o niestety nieczytelnej zawartości. Mówiąc krótko wiatr w środku hula i nic mu w tym nie przeszkadza. Jeszcze kilka lat i niczego może już nie być.

    A tymczasem...

    tymczasem powstałem z martwych, po prawie roku przerwy. Może trochę straciłem zapał, a może studia łączone z  pracą równają się brakowi czasu i zmęczeniu. I potem nie chce się nigdzie w weekend jechać tylko wyspać. No ale nowy semestr lżejszy się wydaje, więc będzie lepiej, zobaczymy. Wszak „Życie niezbadane jest” jak to Stachurski śpiewa…

    Galeria

    https://turystyka-niecodzienna.pl/opuszczona-cegielnia-tartak-gogolkowo/ #cegielnia #kujawskopomorskie #opuszczone #ruiny
  6. An abandoned laboratory in Poland, once part of an agricultural research institute.

    Most buildings have been stripped, but one laboratory room still holds scattered glassware, faded chemical bottles, and some older equipment. A few machines remain, as well as some crunchy dead plants.

    A nice location to explore solo and take some time photographing some details.

    obsidianurbexphotography.com/m

    #Poland #Abandoned #Opuszczone #Photography #AbandonedPlaces #Science #Laboratory #Urbex #UrbanExploration

  7. Na koniec zeszłego roku wybrałem się, ot tak, bez wyższego planowania, z nadzieją, że coś znajdę. Na kompasie jedynie jedna miejscowość z pewnym pałacem, może dojadę, może nie, a może trafi się po drodze jeszcze coś innego. I oto trafił się wspaniały widok na nic w sumie interesującego, ot opuszczony Pgr, jak ich u nas w kraju wiele. Sąsiedztwo znacznie ciekawsze, ale o tym w przyszłości.

    Pgr jaki jest każdy widzi

    Jak wygląda opuszczony pgr, każdy widzi, tu hula wiatr, tam jakaś opustoszała szopa, czy inna obora. Tu jakieś ślady nie wiadomo czego, tam zaś zapadnięta piwnica, a czasami trafi się jakaś tablica ostrzegawcza z prl-u. Tu resztki wagi najazdowej na którą lepiej nie stawać, a tam stosik zapomnianych przez świat i ludzi skrzynek. A wszędzie czas stanął około 8:47, stanął i nie ma najmniejszej ochoty iść dalej.

    I w sumie to tyle

    albowiem co więcej można tu napisać?

    Galeria















    https://turystyka-niecodzienna.pl/opuszczony-pgr/

    #kujawskopomorskie #opuszczone #ruiny

  8. W sierpniu 2015 roku, podczas wędrówki po Sandoy, uwieczniłem w kadrze przeżarty rdz?

    opuszczony dystrybutor na dawnej stacji paliw firmy Esso. To – z pozoru banalne – zdjęcie stało się przyczynkiem do zgłębienia historii farerskiego drogownictwa i obecności na Wyspach Owczych światowych koncernów paliwowych. Zaś uwieczniony na nim dystrybutor otrzymał – niedługo po uwolnieniu migawki – drugie życie.

    […]

    https://farerskiekadry.pl/2024/09/zardzewiale-esso.html

  9. W okolicach Recza kilka razy już byłem, a to przejazdem, a to przy okazji. Ale też nigdy nie byłem dokładnie w Reczu, a i szkoda bo znajduje się tam obiekt dość ciekawy. A mianowicie rozsypujący się wiatrak typu Holenderskiego. Aż żal patrzeć na ten widok, ale też i zachwyca jednocześnie.

    Miedzywojenny, unikalny wiatraczek

    Wiatrak w Reczu, mógł powstać w roku 1935 lub też 1937,  za sprawą Władysława Mroza. Był to wiatrak 4-piętrowy, podpiwniczony na ceglanej podmurówce.
    Dzisiaj możemy sobie tylko wyobrażać jego prezencję w latach świetności. I przy okazji też unikatowość, albowiem wiatraki typu holenderskiego były budowlami dość unikalnymi w tym rejonie. Są i nadal a będą jeszcze bardziej, albowiem jeszcze kilkadziesiąt lat temu, na terenie Pałuk, czyli pograniczu Wielkopolski i Kujawsko-Pomorskiego, różnego rodzaju wiatraki można było liczyć i liczyć, i się tak doliczyć do przeszło 100.
    A teraz? A teraz powoli ubywają. I tak kiedyś ubędzie większość. Więc śpieszmy się oglądać takie wiatraki, bo niedługo możemy nie zdążyć.

     

    Woli życia mu odmówić nie można.

    Tak tam stojąc, i patrząc naszła mnie myśl “jakim cudem ten sterczący kawałek śmigła jeszcze się trzyma?” I tak idąc tym tokiem myślenia, jakim cudem ten wiatrak jeszcze stoi? Wszak wszelkie burze, i inne wichury mu tego zbytnio nie ułatwiają. Więc doszedłem do wniosku, iż może i wiatraki mają duszę? Wszak koźlaki traktowano niemal jak żywą istotę, to może holendry także. I ta dusza nie pozwala mu się rozpaść. I tylko trzyma go przy „życiu” by trwał dla następnych pokoleń i przypominał im dawną potęgę?

    Galeria

    https://turystyka-niecodzienna.pl/wiatrak-w-reczu/

    #kujawskopomorskie #opuszczone #ruiny #wiatrak

  10. W okolicach Recza kilka razy już byłem, a to przejazdem, a to przy okazji. Ale też nigdy nie byłem dokładnie w Reczu, a i szkoda bo znajduje się tam obiekt dość ciekawy. A mianowicie rozsypujący się wiatrak typu Holenderskiego. Aż żal patrzeć na ten widok, ale też i zachwyca jednocześnie.

    Miedzywojenny, unikalny wiatraczek

    Wiatrak w Reczu, mógł powstać w roku 1935 lub też 1937,  za sprawą Władysława Mroza. Był to wiatrak 4-piętrowy, podpiwniczony na ceglanej podmurówce.
    Dzisiaj możemy sobie tylko wyobrażać jego prezencję w latach świetności. I przy okazji też unikatowość, albowiem wiatraki typu holenderskiego były budowlami dość unikalnymi w tym rejonie. Są i nadal a będą jeszcze bardziej, albowiem jeszcze kilkadziesiąt lat temu, na terenie Pałuk, czyli pograniczu Wielkopolski i Kujawsko-Pomorskiego, różnego rodzaju wiatraki można było liczyć i liczyć, i się tak doliczyć do przeszło 100.
    A teraz? A teraz powoli ubywają. I tak kiedyś ubędzie większość. Więc śpieszmy się oglądać takie wiatraki, bo niedługo możemy nie zdążyć.

     

    Woli życia mu odmówić nie można.

    Tak tam stojąc, i patrząc naszła mnie myśl “jakim cudem ten sterczący kawałek śmigła jeszcze się trzyma?” I tak idąc tym tokiem myślenia, jakim cudem ten wiatrak jeszcze stoi? Wszak wszelkie burze, i inne wichury mu tego zbytnio nie ułatwiają. Więc doszedłem do wniosku, iż może i wiatraki mają duszę? Wszak koźlaki traktowano niemal jak żywą istotę, to może holendry także. I ta dusza nie pozwala mu się rozpaść. I tylko trzyma go przy „życiu” by trwał dla następnych pokoleń i przypominał im dawną potęgę?

    Galeria

    https://turystyka-niecodzienna.pl/wiatrak-w-reczu/

    #kujawskopomorskie #opuszczone #ruiny #wiatrak

  11. Opuszczona stacja paliw Moya, czyli przyszłość niezbadana jest.

    Dzień zapowiadał się dość zwyczajnie, było dość pochmurnie, i w sumie wietrznie. Jadąc pewną główniejszą trasą na lewo zamajaczyła się stacja paliw, tylko jakaś taka bez życia.

    Zapraszam do przeczytania całego artykulu na

    https://turystyka-niecodzienna.pl/opuszczona-stacja-paliw/

    #turystyka #fotografia #podróże #zabytki #zwiedzanie

  12. Dwór w Pińsku, czyli dwór Mycielskich

    Pierwotny plan na tę wyprawę obejmował wyjątkowo tylko kościół w Samoklęskach, ale po drodze objawił mi się taki ładny dworek. Więc skoro się objawił to trzeba go zwiedzić. Auto zaparkowane pod dworem, statyw na plecy i wchodzę do wnętrza. Wnętrze praktycznie puste, ale natrafiłem na bardzo fajne oświetlenie. Słońce akurat ustawiło się na linii korytarza co dało bardzo ciekawe efekty. […]

    Zapraszam do przeczytania całego artykulu na

    https://turystyka-niecodzienna.pl/dwor-w-pinsku/

    #turystyka #fotografia #podróże #zabytki #zwiedzanie
  13. Teraz, kiedy nas tam nie ma, jeszcze bardziej doceniamy ciszę panującą w Prypeci. Słychać było tylko delikatny szum zimowego wiatru i powolne trzaski dozymetru.

    #Prypec #Pripyat #Czarnobyl #Chernobyl #Chornobyl #ExclusionZone #StrefaZamknieta #Opuszczone #Abandoned #Urbex

  14. Sami je zmierzyliśmy w Czarnobylu a potem wyprodukowaliśmy. Świecące w ciemności kilkunastocentymetrowe "witacze", których oryginały znajdowały się na wjazdach do Prypeci można nabyć na Allegro.

    allegro.pl/oferta/prypec-1970-
    allegro.pl/oferta/prypec-polno

    Najbardziej znany Wam na pewno jest betonowo-stalowy "Prypeć 1970" (ten po prawej). Mniej znanym monumentem jest ten, który znajdował się na północnym wjeździe do miasta.

    #Prypec #Czarnobyl #Pripyat #Opuszczone

  15. Witamy na naszym profilu na Mastodonie!

    Od teraz będziemy również tutaj informowali o wszystkim, co związane z Czarnobylem, energetyką jądrową i zagrożeniami radiacyjnymi. Obiecujemy więc, że będzie tak samo ciekawie, jak na naszych innych mediach społecznościowych :)

    #introductions #Czarnobyl #Napromieniowani #Radioaktywność #radioactivity #Chernobyl #EnergetykaJadrowa #Urbex #UrbanExploration #StrefaZero #StrefaZamknieta #Opuszczone #Abandoned #RadioaktywnaChmura