#apple2026 — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #apple2026, aggregated by home.social.
-
#PorSiTeLoPerdiste iPhone Ultra: pantalla sin pliegues, Touch ID y su precio de lanzamiento https://www.enter.co/smartphones/iphone-ultra-pantalla-sin-pliegues-touch-id-y-su-precio-de-lanzamiento/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Smartphones #Apple #apple2026
-
iPhone Ultra: pantalla sin pliegues, Touch ID y su precio de lanzamiento https://www.enter.co/smartphones/iphone-ultra-pantalla-sin-pliegues-touch-id-y-su-precio-de-lanzamiento/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Smartphones #Apple #apple2026
-
#PorSiTeLoPerdiste iPhone 17 Pro enfrenta presión por llegada del Xiaomi 17 Ultra y Vivo X300 Ultra https://www.enter.co/smartphones/iphone-17-pro-enfrenta-presion-por-llegada-del-xiaomi-17-ultra-y-vivo-x300-ultra/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Smartphones #apple2026 #cámarasmóviles2026
-
Apple i problemy z pamięcią – niedobory RAM-u uderzają w Maki
Te dwie pozornie oddzielne historie łączy jeden wspólny mianownik: uzależnienie Apple od zewnętrznych dostawców kluczowych komponentów i konsekwencje, jakie to uzależnienie przynosi — zarówno dziś, jak i w przyszłości.
Kolejne cięcia w ofercie
Zacznijmy od tego, co dzieje się teraz. Apple usunęło kolejne konfiguracje Mac mini i Mac Studio ze swojego sklepu internetowego z powodu nasilających się globalnych niedoborów pamięci. Mac mini M4 nie jest już dostępny z 32 GB ani 64 GB RAM-u — standardowy model można kupić wyłącznie z 16 GB lub 24 GB, a wersja z procesorem M4 Pro maksymalnie oferuje teraz 48 GB. Mac Studio M3 Ultra dostępny jest już tylko w konfiguracji 96 GB, a czas oczekiwania na modele M3 i M4 Max wynosi od 9 do 10 tygodni. Tydzień wcześniej Apple podniosło de facto cenę Mac mini, usuwając najtańszą konfigurację z dyskiem 256 GB — minimalna opcja to teraz 512 GB, co oznacza wzrost ceny wejścia. W Polsce najtańszy Mac mini kosztuje aktualnie 3 999 zł.
Powód jest prozaiczny, choć skutki dla portfela niespecjalnie. Globalny popyt na pamięć ze strony firm budujących serwery AI dosłownie wyczerpał dostępne zasoby na rynku, windując ceny i ograniczając podaż. Tim Cook przyznał wprost, że Apple nie przewidziało tak dużego zainteresowania Mac mini i Mac Studio jako maszyn do lokalnego uruchamiania narzędzi AI i agentycznych. Apple spodziewa się też znacząco wyższych kosztów pamięci w nadchodzących miesiącach.
Apple rozmawia z Samsungiem i Intelem
To prowadzi nas do drugiego, bardziej długofalowego tematu. Bloomberg poinformował, że Apple prowadzi rozmowy zarówno z Intelem, jak i Samsungiem w sprawie przyszłej produkcji procesorów — w celu zmniejszenia uzależnienia od tajwańskiego TSMC jako jedynego dostawcy układów z serii A i M. Motywacja jest oczywista: Apple od zawsze preferuje posiadanie co najmniej dwóch konkurujących ze sobą dostawców kluczowych komponentów — zarówno dla negocjowania lepszych cen, jak i zabezpieczenia łańcucha dostaw. A Tajwan, pod stałą presją ze strony Chin, to ryzyko, którego nie można ignorować.
Problem w tym, że dywersyfikacja chipów to nie to samo co dywersyfikacja dostawców pamięci. TSMC przez lata tak bardzo wyprzedziło Samsunga i Intela, że dziś tylko tajwański producent jest w stanie wytwarzać najbardziej zaawansowane układy dla flagowych iPhone’ów i Maków. Nawet jeśli Intel czy Samsung poczynią postępy, najpewniej będą w stanie obsługiwać jedynie starsze procesy produkcyjne — dla urządzeń z niższych segmentów.
Jest jednak jeden scenariusz, który powinien niepokoić użytkowników Apple. Gdyby Intel lub Samsung faktycznie dogonili TSMC, pojawiłoby się ryzyko różnic jakościowych między pozornie identycznymi chipami od różnych producentów. Analogia z rynku Androida jest wymowna: różnice między wersjami Snapdragona 8 wyprodukowanymi przez Samsunga i TSMC były na tyle znaczące, że wariant tajwański otrzymał osobne oznaczenie — Snapdragon 8 Plus. W najgorszym scenariuszu kupujący iPhone’a lub Maka mogliby stanąć przed koniecznością sprawdzania, który producent wykonał chip w konkretnym egzemplarzu. To byłoby coś absolutnie obcego dotychczasowej filozofii Apple.
Oba problemy — dziś z pamięcią, jutro potencjalnie z chipami — sprowadzają się do tej samej lekcji: im bardziej Apple jest uzależnione od jednego ogniwa w łańcuchu dostaw, tym bardziej odczuwamy to my, jako klienci.
#Apple2026 #AppleAI #ApplełańcuchDostaw #AppleSilicon #IntelAppleChip #MacMiniCena #MacMiniRAM #MacStudioDostępność #MacStudioRAM #niedobórPamięci #SamsungAppleChip #TSMCMac mini drożeje, a Mac Studio trudno dostać. AI zjadło podaż
-
Apple i problemy z pamięcią – niedobory RAM-u uderzają w Maki
Te dwie pozornie oddzielne historie łączy jeden wspólny mianownik: uzależnienie Apple od zewnętrznych dostawców kluczowych komponentów i konsekwencje, jakie to uzależnienie przynosi — zarówno dziś, jak i w przyszłości.
Kolejne cięcia w ofercie
Zacznijmy od tego, co dzieje się teraz. Apple usunęło kolejne konfiguracje Mac mini i Mac Studio ze swojego sklepu internetowego z powodu nasilających się globalnych niedoborów pamięci. Mac mini M4 nie jest już dostępny z 32 GB ani 64 GB RAM-u — standardowy model można kupić wyłącznie z 16 GB lub 24 GB, a wersja z procesorem M4 Pro maksymalnie oferuje teraz 48 GB. Mac Studio M3 Ultra dostępny jest już tylko w konfiguracji 96 GB, a czas oczekiwania na modele M3 i M4 Max wynosi od 9 do 10 tygodni. Tydzień wcześniej Apple podniosło de facto cenę Mac mini, usuwając najtańszą konfigurację z dyskiem 256 GB — minimalna opcja to teraz 512 GB, co oznacza wzrost ceny wejścia. W Polsce najtańszy Mac mini kosztuje aktualnie 3 999 zł.
Powód jest prozaiczny, choć skutki dla portfela niespecjalnie. Globalny popyt na pamięć ze strony firm budujących serwery AI dosłownie wyczerpał dostępne zasoby na rynku, windując ceny i ograniczając podaż. Tim Cook przyznał wprost, że Apple nie przewidziało tak dużego zainteresowania Mac mini i Mac Studio jako maszyn do lokalnego uruchamiania narzędzi AI i agentycznych. Apple spodziewa się też znacząco wyższych kosztów pamięci w nadchodzących miesiącach.
Apple rozmawia z Samsungiem i Intelem
To prowadzi nas do drugiego, bardziej długofalowego tematu. Bloomberg poinformował, że Apple prowadzi rozmowy zarówno z Intelem, jak i Samsungiem w sprawie przyszłej produkcji procesorów — w celu zmniejszenia uzależnienia od tajwańskiego TSMC jako jedynego dostawcy układów z serii A i M. Motywacja jest oczywista: Apple od zawsze preferuje posiadanie co najmniej dwóch konkurujących ze sobą dostawców kluczowych komponentów — zarówno dla negocjowania lepszych cen, jak i zabezpieczenia łańcucha dostaw. A Tajwan, pod stałą presją ze strony Chin, to ryzyko, którego nie można ignorować.
Problem w tym, że dywersyfikacja chipów to nie to samo co dywersyfikacja dostawców pamięci. TSMC przez lata tak bardzo wyprzedziło Samsunga i Intela, że dziś tylko tajwański producent jest w stanie wytwarzać najbardziej zaawansowane układy dla flagowych iPhone’ów i Maków. Nawet jeśli Intel czy Samsung poczynią postępy, najpewniej będą w stanie obsługiwać jedynie starsze procesy produkcyjne — dla urządzeń z niższych segmentów.
Jest jednak jeden scenariusz, który powinien niepokoić użytkowników Apple. Gdyby Intel lub Samsung faktycznie dogonili TSMC, pojawiłoby się ryzyko różnic jakościowych między pozornie identycznymi chipami od różnych producentów. Analogia z rynku Androida jest wymowna: różnice między wersjami Snapdragona 8 wyprodukowanymi przez Samsunga i TSMC były na tyle znaczące, że wariant tajwański otrzymał osobne oznaczenie — Snapdragon 8 Plus. W najgorszym scenariuszu kupujący iPhone’a lub Maka mogliby stanąć przed koniecznością sprawdzania, który producent wykonał chip w konkretnym egzemplarzu. To byłoby coś absolutnie obcego dotychczasowej filozofii Apple.
Oba problemy — dziś z pamięcią, jutro potencjalnie z chipami — sprowadzają się do tej samej lekcji: im bardziej Apple jest uzależnione od jednego ogniwa w łańcuchu dostaw, tym bardziej odczuwamy to my, jako klienci.
#Apple2026 #AppleAI #ApplełańcuchDostaw #AppleSilicon #IntelAppleChip #MacMiniCena #MacMiniRAM #MacStudioDostępność #MacStudioRAM #niedobórPamięci #SamsungAppleChip #TSMCMac mini drożeje, a Mac Studio trudno dostać. AI zjadło podaż
-
Apple i problemy z pamięcią – niedobory RAM-u uderzają w Maki
Te dwie pozornie oddzielne historie łączy jeden wspólny mianownik: uzależnienie Apple od zewnętrznych dostawców kluczowych komponentów i konsekwencje, jakie to uzależnienie przynosi — zarówno dziś, jak i w przyszłości.
Kolejne cięcia w ofercie
Zacznijmy od tego, co dzieje się teraz. Apple usunęło kolejne konfiguracje Mac mini i Mac Studio ze swojego sklepu internetowego z powodu nasilających się globalnych niedoborów pamięci. Mac mini M4 nie jest już dostępny z 32 GB ani 64 GB RAM-u — standardowy model można kupić wyłącznie z 16 GB lub 24 GB, a wersja z procesorem M4 Pro maksymalnie oferuje teraz 48 GB. Mac Studio M3 Ultra dostępny jest już tylko w konfiguracji 96 GB, a czas oczekiwania na modele M3 i M4 Max wynosi od 9 do 10 tygodni. Tydzień wcześniej Apple podniosło de facto cenę Mac mini, usuwając najtańszą konfigurację z dyskiem 256 GB — minimalna opcja to teraz 512 GB, co oznacza wzrost ceny wejścia. W Polsce najtańszy Mac mini kosztuje aktualnie 3 999 zł.
Powód jest prozaiczny, choć skutki dla portfela niespecjalnie. Globalny popyt na pamięć ze strony firm budujących serwery AI dosłownie wyczerpał dostępne zasoby na rynku, windując ceny i ograniczając podaż. Tim Cook przyznał wprost, że Apple nie przewidziało tak dużego zainteresowania Mac mini i Mac Studio jako maszyn do lokalnego uruchamiania narzędzi AI i agentycznych. Apple spodziewa się też znacząco wyższych kosztów pamięci w nadchodzących miesiącach.
Apple rozmawia z Samsungiem i Intelem
To prowadzi nas do drugiego, bardziej długofalowego tematu. Bloomberg poinformował, że Apple prowadzi rozmowy zarówno z Intelem, jak i Samsungiem w sprawie przyszłej produkcji procesorów — w celu zmniejszenia uzależnienia od tajwańskiego TSMC jako jedynego dostawcy układów z serii A i M. Motywacja jest oczywista: Apple od zawsze preferuje posiadanie co najmniej dwóch konkurujących ze sobą dostawców kluczowych komponentów — zarówno dla negocjowania lepszych cen, jak i zabezpieczenia łańcucha dostaw. A Tajwan, pod stałą presją ze strony Chin, to ryzyko, którego nie można ignorować.
Problem w tym, że dywersyfikacja chipów to nie to samo co dywersyfikacja dostawców pamięci. TSMC przez lata tak bardzo wyprzedziło Samsunga i Intela, że dziś tylko tajwański producent jest w stanie wytwarzać najbardziej zaawansowane układy dla flagowych iPhone’ów i Maków. Nawet jeśli Intel czy Samsung poczynią postępy, najpewniej będą w stanie obsługiwać jedynie starsze procesy produkcyjne — dla urządzeń z niższych segmentów.
Jest jednak jeden scenariusz, który powinien niepokoić użytkowników Apple. Gdyby Intel lub Samsung faktycznie dogonili TSMC, pojawiłoby się ryzyko różnic jakościowych między pozornie identycznymi chipami od różnych producentów. Analogia z rynku Androida jest wymowna: różnice między wersjami Snapdragona 8 wyprodukowanymi przez Samsunga i TSMC były na tyle znaczące, że wariant tajwański otrzymał osobne oznaczenie — Snapdragon 8 Plus. W najgorszym scenariuszu kupujący iPhone’a lub Maka mogliby stanąć przed koniecznością sprawdzania, który producent wykonał chip w konkretnym egzemplarzu. To byłoby coś absolutnie obcego dotychczasowej filozofii Apple.
Oba problemy — dziś z pamięcią, jutro potencjalnie z chipami — sprowadzają się do tej samej lekcji: im bardziej Apple jest uzależnione od jednego ogniwa w łańcuchu dostaw, tym bardziej odczuwamy to my, jako klienci.
#Apple2026 #AppleAI #ApplełańcuchDostaw #AppleSilicon #IntelAppleChip #MacMiniCena #MacMiniRAM #MacStudioDostępność #MacStudioRAM #niedobórPamięci #SamsungAppleChip #TSMCMac mini drożeje, a Mac Studio trudno dostać. AI zjadło podaż
-
Apple i problemy z pamięcią – niedobory RAM-u uderzają w Maki
Te dwie pozornie oddzielne historie łączy jeden wspólny mianownik: uzależnienie Apple od zewnętrznych dostawców kluczowych komponentów i konsekwencje, jakie to uzależnienie przynosi — zarówno dziś, jak i w przyszłości.
Kolejne cięcia w ofercie
Zacznijmy od tego, co dzieje się teraz. Apple usunęło kolejne konfiguracje Mac mini i Mac Studio ze swojego sklepu internetowego z powodu nasilających się globalnych niedoborów pamięci. Mac mini M4 nie jest już dostępny z 32 GB ani 64 GB RAM-u — standardowy model można kupić wyłącznie z 16 GB lub 24 GB, a wersja z procesorem M4 Pro maksymalnie oferuje teraz 48 GB. Mac Studio M3 Ultra dostępny jest już tylko w konfiguracji 96 GB, a czas oczekiwania na modele M3 i M4 Max wynosi od 9 do 10 tygodni. Tydzień wcześniej Apple podniosło de facto cenę Mac mini, usuwając najtańszą konfigurację z dyskiem 256 GB — minimalna opcja to teraz 512 GB, co oznacza wzrost ceny wejścia. W Polsce najtańszy Mac mini kosztuje aktualnie 3 999 zł.
Powód jest prozaiczny, choć skutki dla portfela niespecjalnie. Globalny popyt na pamięć ze strony firm budujących serwery AI dosłownie wyczerpał dostępne zasoby na rynku, windując ceny i ograniczając podaż. Tim Cook przyznał wprost, że Apple nie przewidziało tak dużego zainteresowania Mac mini i Mac Studio jako maszyn do lokalnego uruchamiania narzędzi AI i agentycznych. Apple spodziewa się też znacząco wyższych kosztów pamięci w nadchodzących miesiącach.
Apple rozmawia z Samsungiem i Intelem
To prowadzi nas do drugiego, bardziej długofalowego tematu. Bloomberg poinformował, że Apple prowadzi rozmowy zarówno z Intelem, jak i Samsungiem w sprawie przyszłej produkcji procesorów — w celu zmniejszenia uzależnienia od tajwańskiego TSMC jako jedynego dostawcy układów z serii A i M. Motywacja jest oczywista: Apple od zawsze preferuje posiadanie co najmniej dwóch konkurujących ze sobą dostawców kluczowych komponentów — zarówno dla negocjowania lepszych cen, jak i zabezpieczenia łańcucha dostaw. A Tajwan, pod stałą presją ze strony Chin, to ryzyko, którego nie można ignorować.
Problem w tym, że dywersyfikacja chipów to nie to samo co dywersyfikacja dostawców pamięci. TSMC przez lata tak bardzo wyprzedziło Samsunga i Intela, że dziś tylko tajwański producent jest w stanie wytwarzać najbardziej zaawansowane układy dla flagowych iPhone’ów i Maków. Nawet jeśli Intel czy Samsung poczynią postępy, najpewniej będą w stanie obsługiwać jedynie starsze procesy produkcyjne — dla urządzeń z niższych segmentów.
Jest jednak jeden scenariusz, który powinien niepokoić użytkowników Apple. Gdyby Intel lub Samsung faktycznie dogonili TSMC, pojawiłoby się ryzyko różnic jakościowych między pozornie identycznymi chipami od różnych producentów. Analogia z rynku Androida jest wymowna: różnice między wersjami Snapdragona 8 wyprodukowanymi przez Samsunga i TSMC były na tyle znaczące, że wariant tajwański otrzymał osobne oznaczenie — Snapdragon 8 Plus. W najgorszym scenariuszu kupujący iPhone’a lub Maka mogliby stanąć przed koniecznością sprawdzania, który producent wykonał chip w konkretnym egzemplarzu. To byłoby coś absolutnie obcego dotychczasowej filozofii Apple.
Oba problemy — dziś z pamięcią, jutro potencjalnie z chipami — sprowadzają się do tej samej lekcji: im bardziej Apple jest uzależnione od jednego ogniwa w łańcuchu dostaw, tym bardziej odczuwamy to my, jako klienci.
#Apple2026 #AppleAI #ApplełańcuchDostaw #AppleSilicon #IntelAppleChip #MacMiniCena #MacMiniRAM #MacStudioDostępność #MacStudioRAM #niedobórPamięci #SamsungAppleChip #TSMCMac mini drożeje, a Mac Studio trudno dostać. AI zjadło podaż
-
iPhone 17 Pro enfrenta presión por llegada del Xiaomi 17 Ultra y Vivo X300 Ultra https://www.enter.co/smartphones/iphone-17-pro-enfrenta-presion-por-llegada-del-xiaomi-17-ultra-y-vivo-x300-ultra/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Smartphones #apple2026 #cámarasmóviles2026
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cu ộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iP hone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCa
iPhone 18 Pro Series lộ dung lượng pin khủng Apple thay đổi cuộc chơi thời lượng sử dụng 🔥 #iPhone18Pro, #iPhone18ProMax, #iPhoneUltra, #Apple2026, #PinKhung, #CongNgheMoi, #SmartphoneCaoCap 1 Tổng quan đột phá pin thế hệ mới 🌿 Thông tin rò rỉ gần đây cho thấy Apple đang bước vào…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿 𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #Die nThoaiAI
𝗶𝗣𝗵𝗼𝗻𝗲 18 𝗣𝗿𝗼 – SIÊU PHẨM TƯƠNG LAI ĐỊNH NGHĨA LẠI FLAGSHIP 2026 🔥 #iPhone18Pro #Apple2026 #FlagshipCaoCap #CongNgheMoi #iPhoneMoi #QueenMobile #DienThoaiAI iPhone 18 Pro đang được dự đoán sẽ là bước nhảy vọt lớn nhất của Apple trong nhiều năm trở lại đây 🌿🤔 Không chỉ nâng cấp hiệu năng, thiết bị còn thay đổi sâu…
-
The Apple iPhone 18 Pro Max is coming & the leaks are wild! 🚀 A 2nm A20 chip, physical variable aperture camera, and a massive 5,200mAh battery. Is this the first true 2-day iPhone? Check out our deep dive into Apple's 2026 flagship! 🍎📱
#Apple #TechNews #iPhone18ProMax #Apple2026 #A20Pro #AppleLeaked #SmartphoneTech #iPhonePhotography #TechRumors #AppleIntelligence #NextGenTech #iOS20
-
The Apple iPhone 18 Pro Max is coming & the leaks are wild! 🚀 A 2nm A20 chip, physical variable aperture camera, and a massive 5,200mAh battery. Is this the first true 2-day iPhone? Check out our deep dive into Apple's 2026 flagship! 🍎📱
#Apple #TechNews #iPhone18ProMax #Apple2026 #A20Pro #AppleLeaked #SmartphoneTech #iPhonePhotography #TechRumors #AppleIntelligence #NextGenTech #iOS20
-
The Apple iPhone 18 Pro Max is coming & the leaks are wild! 🚀 A 2nm A20 chip, physical variable aperture camera, and a massive 5,200mAh battery. Is this the first true 2-day iPhone? Check out our deep dive into Apple's 2026 flagship! 🍎📱
#Apple #TechNews #iPhone18ProMax #Apple2026 #A20Pro #AppleLeaked #SmartphoneTech #iPhonePhotography #TechRumors #AppleIntelligence #NextGenTech #iOS20
-
The Apple iPhone 18 Pro Max is coming & the leaks are wild! 🚀 A 2nm A20 chip, physical variable aperture camera, and a massive 5,200mAh battery. Is this the first true 2-day iPhone? Check out our deep dive into Apple's 2026 flagship! 🍎📱
#Apple #TechNews #iPhone18ProMax #Apple2026 #A20Pro #AppleLeaked #SmartphoneTech #iPhonePhotography #TechRumors #AppleIntelligence #NextGenTech #iOS20
-
The Apple iPhone 18 Pro Max is coming & the leaks are wild! 🚀 A 2nm A20 chip, physical variable aperture camera, and a massive 5,200mAh battery. Is this the first true 2-day iPhone? Check out our deep dive into Apple's 2026 flagship! 🍎📱
#Apple #TechNews #iPhone18ProMax #Apple2026 #A20Pro #AppleLeaked #SmartphoneTech #iPhonePhotography #TechRumors #AppleIntelligence #NextGenTech #iOS20
-
„Zmienimy świat” — Ternus przejmuje Apple i od razu wdraża AI
Dzień po ogłoszeniu zmiany na stanowisku CEO Apple, 21 kwietnia, Tim Cook i John Ternus spotkali się z pracownikami firmy na town hallu w Steve Jobs Theater. To, co powiedzieli, daje pierwsze wyraźne sygnały, jak będzie wyglądać Apple w erze Ternusa — i jak Cook zamierza pożegnać się z rolą, którą pełnił przez piętnaście lat.
AI służące człowiekowi to kierunek
Ternus nie owijał w bawełnę, donosi Bloomberg. Powiedział pracownikom, że jest „szczególnie podekscytowany, że obejmuje tę rolę właśnie teraz, bo zaraz zmienimy świat po raz kolejny”, i że Apple ma przed sobą „niesamowite plany nakolcejne produkty” — dodając, że to „najbardziej ekscytujący moment w jego całej karierze, jeśli chodzi o tworzenie produktów i usług”. Słowa brzmiały jak przemowa motywacyjna, ale w kontekście tego, co Ternus już robi, trudno je zbagatelizować.
Kilka dni wcześniej, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem sukcesji, Ternus przebudował wewnętrzną organizację działu hardware engineering wokół nowej platformy AI — zaprojektowanej, by przyspieszyć rozwój produktów i podnieść ich jakość. Według Bloomberga to zapowiedź jego planu szybkiego wdrażania AI w całej firmie w celu usprawnienia jej operacji. Apple od dłuższego czasu korzysta wewnętrznie z rozwiązań Anthropic, ale skala i tempo zmian planowanych przez Ternusa wydają się wykraczać poza dotychczasową praktykę.
Cook z kolei na town hallu zabrał głos w sprawie, która od razu po ogłoszeniu zmiany pojawiła się w komentarzach: czy jest zdrowy?
„Jestem zdrowy. Mam dużo energii i planuję pełnić tę rolę przez długi czas”
— powiedział (za Bloombergiem), dodając, że Apple będzie jego najwyższym priorytetem. Odpowiedź nie była przypadkowa — w 2011 roku Jobs odchodził w cieniu choroby, a rynki i media każdą zmianę na szczycie Apple automatycznie kojarzą z tamtym dramatycznym precedensem. Cook wyraźnie chciał przeciąć te spekulacje.
Na pytanie, dlaczego odchodzi właśnie teraz, Cook odpowiedział konkretnie: firma radzi sobie świetnie, lineup produktowy jest wyjątkowy, a Ternus jest gotowy. „Te trzy rzeczy zbiegły się w jednym momencie. I dlatego teraz był właściwy czas” — powiedział.
Tajemnice Apple
Osobnym wątkiem jest kwestia tajemnicy. Choć od miesięcy spekulowano, że Ternus zostanie następcą Cooka, kluczowy szczegół — dokładna data i oficjalna decyzja — pozostawał ściśle strzeżony. Zgodnie z dokumentem 8-K złożonym do SEC tuż po ogłoszeniu, rada dyrektorów Apple zatwierdziła kandydaturę Ternusa 17 kwietnia, w piątek. Decyzja pozostawała tajna przez cały weekend, aż do poniedziałkowego ogłoszenia. To wymowny sygnał: Apple potrafi zachować milczenie wtedy, kiedy naprawdę na tym zależy — nawet jeśli co roku wycieka harmonogram kolorystyczny kolejnego iPhone’a.
Ciekawym kontekstem dla całej sukcesji są słowa, które Cook wypowiedział kilka tygodni wcześniej w rozmowie z Benem Cohenem z „Wall Street Journal” — jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, gdy pytanie o następcę było czysto hipotetyczne. Cohen zapytał, co by powiedział osobie, która go zastąpi. Cook odpowiedział, że powiedziałby to samo, co Jobs powiedział jemu:
„Bądź sobą. Trzymaj mocno Gwiazdę Północną wartości firmy. Jeśli masz właściwe wartości i utrzymujesz je w polu widzenia, możesz zboczyć z kursu, ale ostatecznie zawsze wrócisz na właściwą drogę”.
Jobs radził Cookowi, żeby nigdy nie pytał, co zrobiłby Jobs — tylko żeby robił to, co słuszne. Cook przekazuje Ternusowi tę samą myśl: nie naśladuj poprzednika, zostań sobą.
To dobra rada — szczególnie dla kogoś, kto przejmuje jedno z najtrudniejszych stanowisk w świecie technologii i już w pierwszych dniach pracy nad nową platformą AI daje sygnał, że zamierza rządzić po swojemu.
#Apple2026 #AppleAI #AppleCEO #AppleIntelligence #AppleWewnętrznaReorganizacja #AppleWrześnia2026 #CookPrzewodniczącyRady #JohnTernus #sukcesjaApple #TernusNowyCEO #TimCook #townHallApple
-
„Zmienimy świat” — Ternus przejmuje Apple i od razu wdraża AI
Dzień po ogłoszeniu zmiany na stanowisku CEO Apple, 21 kwietnia, Tim Cook i John Ternus spotkali się z pracownikami firmy na town hallu w Steve Jobs Theater. To, co powiedzieli, daje pierwsze wyraźne sygnały, jak będzie wyglądać Apple w erze Ternusa — i jak Cook zamierza pożegnać się z rolą, którą pełnił przez piętnaście lat.
AI służące człowiekowi to kierunek
Ternus nie owijał w bawełnę, donosi Bloomberg. Powiedział pracownikom, że jest „szczególnie podekscytowany, że obejmuje tę rolę właśnie teraz, bo zaraz zmienimy świat po raz kolejny”, i że Apple ma przed sobą „niesamowite plany nakolcejne produkty” — dodając, że to „najbardziej ekscytujący moment w jego całej karierze, jeśli chodzi o tworzenie produktów i usług”. Słowa brzmiały jak przemowa motywacyjna, ale w kontekście tego, co Ternus już robi, trudno je zbagatelizować.
Kilka dni wcześniej, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem sukcesji, Ternus przebudował wewnętrzną organizację działu hardware engineering wokół nowej platformy AI — zaprojektowanej, by przyspieszyć rozwój produktów i podnieść ich jakość. Według Bloomberga to zapowiedź jego planu szybkiego wdrażania AI w całej firmie w celu usprawnienia jej operacji. Apple od dłuższego czasu korzysta wewnętrznie z rozwiązań Anthropic, ale skala i tempo zmian planowanych przez Ternusa wydają się wykraczać poza dotychczasową praktykę.
Cook z kolei na town hallu zabrał głos w sprawie, która od razu po ogłoszeniu zmiany pojawiła się w komentarzach: czy jest zdrowy?
„Jestem zdrowy. Mam dużo energii i planuję pełnić tę rolę przez długi czas”
— powiedział (za Bloombergiem), dodając, że Apple będzie jego najwyższym priorytetem. Odpowiedź nie była przypadkowa — w 2011 roku Jobs odchodził w cieniu choroby, a rynki i media każdą zmianę na szczycie Apple automatycznie kojarzą z tamtym dramatycznym precedensem. Cook wyraźnie chciał przeciąć te spekulacje.
Na pytanie, dlaczego odchodzi właśnie teraz, Cook odpowiedział konkretnie: firma radzi sobie świetnie, lineup produktowy jest wyjątkowy, a Ternus jest gotowy. „Te trzy rzeczy zbiegły się w jednym momencie. I dlatego teraz był właściwy czas” — powiedział.
Tajemnice Apple
Osobnym wątkiem jest kwestia tajemnicy. Choć od miesięcy spekulowano, że Ternus zostanie następcą Cooka, kluczowy szczegół — dokładna data i oficjalna decyzja — pozostawał ściśle strzeżony. Zgodnie z dokumentem 8-K złożonym do SEC tuż po ogłoszeniu, rada dyrektorów Apple zatwierdziła kandydaturę Ternusa 17 kwietnia, w piątek. Decyzja pozostawała tajna przez cały weekend, aż do poniedziałkowego ogłoszenia. To wymowny sygnał: Apple potrafi zachować milczenie wtedy, kiedy naprawdę na tym zależy — nawet jeśli co roku wycieka harmonogram kolorystyczny kolejnego iPhone’a.
Ciekawym kontekstem dla całej sukcesji są słowa, które Cook wypowiedział kilka tygodni wcześniej w rozmowie z Benem Cohenem z „Wall Street Journal” — jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, gdy pytanie o następcę było czysto hipotetyczne. Cohen zapytał, co by powiedział osobie, która go zastąpi. Cook odpowiedział, że powiedziałby to samo, co Jobs powiedział jemu:
„Bądź sobą. Trzymaj mocno Gwiazdę Północną wartości firmy. Jeśli masz właściwe wartości i utrzymujesz je w polu widzenia, możesz zboczyć z kursu, ale ostatecznie zawsze wrócisz na właściwą drogę”.
Jobs radził Cookowi, żeby nigdy nie pytał, co zrobiłby Jobs — tylko żeby robił to, co słuszne. Cook przekazuje Ternusowi tę samą myśl: nie naśladuj poprzednika, zostań sobą.
To dobra rada — szczególnie dla kogoś, kto przejmuje jedno z najtrudniejszych stanowisk w świecie technologii i już w pierwszych dniach pracy nad nową platformą AI daje sygnał, że zamierza rządzić po swojemu.
#Apple2026 #AppleAI #AppleCEO #AppleIntelligence #AppleWewnętrznaReorganizacja #AppleWrześnia2026 #CookPrzewodniczącyRady #JohnTernus #sukcesjaApple #TernusNowyCEO #TimCook #townHallApple
-
„Zmienimy świat” — Ternus przejmuje Apple i od razu wdraża AI
Dzień po ogłoszeniu zmiany na stanowisku CEO Apple, 21 kwietnia, Tim Cook i John Ternus spotkali się z pracownikami firmy na town hallu w Steve Jobs Theater. To, co powiedzieli, daje pierwsze wyraźne sygnały, jak będzie wyglądać Apple w erze Ternusa — i jak Cook zamierza pożegnać się z rolą, którą pełnił przez piętnaście lat.
AI służące człowiekowi to kierunek
Ternus nie owijał w bawełnę, donosi Bloomberg. Powiedział pracownikom, że jest „szczególnie podekscytowany, że obejmuje tę rolę właśnie teraz, bo zaraz zmienimy świat po raz kolejny”, i że Apple ma przed sobą „niesamowite plany na kolejne produkty” — dodając, że to „najbardziej ekscytujący moment w jego całej karierze, jeśli chodzi o tworzenie produktów i usług”. Słowa brzmiały jak przemowa motywacyjna, ale w kontekście tego, co Ternus już robi, trudno je zbagatelizować.
Kilka dni wcześniej, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem sukcesji, Ternus przebudował wewnętrzną organizację działu hardware engineering wokół nowej platformy AI — zaprojektowanej, by przyspieszyć rozwój produktów i podnieść ich jakość. Według Bloomberga to zapowiedź jego planu szybkiego wdrażania AI w całej firmie w celu usprawnienia jej operacji. Apple od dłuższego czasu korzysta wewnętrznie z rozwiązań Anthropic, ale skala i tempo zmian planowanych przez Ternusa wydają się wykraczać poza dotychczasową praktykę.
Cook z kolei na town hallu zabrał głos w sprawie, która od razu po ogłoszeniu zmiany pojawiła się w komentarzach: czy jest zdrowy?
„Jestem zdrowy. Mam dużo energii i planuję pełnić tę rolę przez długi czas”
— powiedział (za Bloombergiem), dodając, że Apple będzie jego najwyższym priorytetem. Odpowiedź nie była przypadkowa — w 2011 roku Jobs odchodził w cieniu choroby, a rynki i media każdą zmianę na szczycie Apple automatycznie kojarzą z tamtym dramatycznym precedensem. Cook wyraźnie chciał przeciąć te spekulacje.
Na pytanie, dlaczego odchodzi właśnie teraz, Cook odpowiedział konkretnie: firma radzi sobie świetnie, lineup produktowy jest wyjątkowy, a Ternus jest gotowy. „Te trzy rzeczy zbiegły się w jednym momencie. I dlatego teraz był właściwy czas” — powiedział.
Tajemnice Apple
Osobnym wątkiem jest kwestia tajemnicy. Choć od miesięcy spekulowano, że Ternus zostanie następcą Cooka, kluczowy szczegół — dokładna data i oficjalna decyzja — pozostawał ściśle strzeżony. Zgodnie z dokumentem 8-K złożonym do SEC tuż po ogłoszeniu, rada dyrektorów Apple zatwierdziła kandydaturę Ternusa 17 kwietnia, w piątek. Decyzja pozostawała tajna przez cały weekend, aż do poniedziałkowego ogłoszenia. To wymowny sygnał: Apple potrafi zachować milczenie wtedy, kiedy naprawdę na tym zależy — nawet jeśli co roku wycieka harmonogram kolorystyczny kolejnego iPhone’a.
Ciekawym kontekstem dla całej sukcesji są słowa, które Cook wypowiedział kilka tygodni wcześniej w rozmowie z Benem Cohenem z „Wall Street Journal” — jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, gdy pytanie o następcę było czysto hipotetyczne. Cohen zapytał, co by powiedział osobie, która go zastąpi. Cook odpowiedział, że powiedziałby to samo, co Jobs powiedział jemu:
„Bądź sobą. Trzymaj mocno Gwiazdę Północną wartości firmy. Jeśli masz właściwe wartości i utrzymujesz je w polu widzenia, możesz zboczyć z kursu, ale ostatecznie zawsze wrócisz na właściwą drogę”.
Jobs radził Cookowi, żeby nigdy nie pytał, co zrobiłby Jobs — tylko żeby robił to, co słuszne. Cook przekazuje Ternusowi tę samą myśl: nie naśladuj poprzednika, zostań sobą.
To dobra rada — szczególnie dla kogoś, kto przejmuje jedno z najtrudniejszych stanowisk w świecie technologii i już w pierwszych dniach pracy nad nową platformą AI daje sygnał, że zamierza rządzić po swojemu.
#Apple2026 #AppleAI #AppleCEO #AppleIntelligence #AppleWewnętrznaReorganizacja #AppleWrześnia2026 #CookPrzewodniczącyRady #JohnTernus #sukcesjaApple #TernusNowyCEO #TimCook #townHallApple
-
„Zmienimy świat” — Ternus przejmuje Apple i od razu wdraża AI
Dzień po ogłoszeniu zmiany na stanowisku CEO Apple, 21 kwietnia, Tim Cook i John Ternus spotkali się z pracownikami firmy na town hallu w Steve Jobs Theater. To, co powiedzieli, daje pierwsze wyraźne sygnały, jak będzie wyglądać Apple w erze Ternusa — i jak Cook zamierza pożegnać się z rolą, którą pełnił przez piętnaście lat.
AI służące człowiekowi to kierunek
Ternus nie owijał w bawełnę, donosi Bloomberg. Powiedział pracownikom, że jest „szczególnie podekscytowany, że obejmuje tę rolę właśnie teraz, bo zaraz zmienimy świat po raz kolejny”, i że Apple ma przed sobą „niesamowite plany na kolejne produkty” — dodając, że to „najbardziej ekscytujący moment w jego całej karierze, jeśli chodzi o tworzenie produktów i usług”. Słowa brzmiały jak przemowa motywacyjna, ale w kontekście tego, co Ternus już robi, trudno je zbagatelizować.
Kilka dni wcześniej, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem sukcesji, Ternus przebudował wewnętrzną organizację działu hardware engineering wokół nowej platformy AI — zaprojektowanej, by przyspieszyć rozwój produktów i podnieść ich jakość. Według Bloomberga to zapowiedź jego planu szybkiego wdrażania AI w całej firmie w celu usprawnienia jej operacji. Apple od dłuższego czasu korzysta wewnętrznie z rozwiązań Anthropic, ale skala i tempo zmian planowanych przez Ternusa wydają się wykraczać poza dotychczasową praktykę.
Cook z kolei na town hallu zabrał głos w sprawie, która od razu po ogłoszeniu zmiany pojawiła się w komentarzach: czy jest zdrowy?
„Jestem zdrowy. Mam dużo energii i planuję pełnić tę rolę przez długi czas”
— powiedział (za Bloombergiem), dodając, że Apple będzie jego najwyższym priorytetem. Odpowiedź nie była przypadkowa — w 2011 roku Jobs odchodził w cieniu choroby, a rynki i media każdą zmianę na szczycie Apple automatycznie kojarzą z tamtym dramatycznym precedensem. Cook wyraźnie chciał przeciąć te spekulacje.
Na pytanie, dlaczego odchodzi właśnie teraz, Cook odpowiedział konkretnie: firma radzi sobie świetnie, lineup produktowy jest wyjątkowy, a Ternus jest gotowy. „Te trzy rzeczy zbiegły się w jednym momencie. I dlatego teraz był właściwy czas” — powiedział.
Tajemnice Apple
Osobnym wątkiem jest kwestia tajemnicy. Choć od miesięcy spekulowano, że Ternus zostanie następcą Cooka, kluczowy szczegół — dokładna data i oficjalna decyzja — pozostawał ściśle strzeżony. Zgodnie z dokumentem 8-K złożonym do SEC tuż po ogłoszeniu, rada dyrektorów Apple zatwierdziła kandydaturę Ternusa 17 kwietnia, w piątek. Decyzja pozostawała tajna przez cały weekend, aż do poniedziałkowego ogłoszenia. To wymowny sygnał: Apple potrafi zachować milczenie wtedy, kiedy naprawdę na tym zależy — nawet jeśli co roku wycieka harmonogram kolorystyczny kolejnego iPhone’a.
Ciekawym kontekstem dla całej sukcesji są słowa, które Cook wypowiedział kilka tygodni wcześniej w rozmowie z Benem Cohenem z „Wall Street Journal” — jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, gdy pytanie o następcę było czysto hipotetyczne. Cohen zapytał, co by powiedział osobie, która go zastąpi. Cook odpowiedział, że powiedziałby to samo, co Jobs powiedział jemu:
„Bądź sobą. Trzymaj mocno Gwiazdę Północną wartości firmy. Jeśli masz właściwe wartości i utrzymujesz je w polu widzenia, możesz zboczyć z kursu, ale ostatecznie zawsze wrócisz na właściwą drogę”.
Jobs radził Cookowi, żeby nigdy nie pytał, co zrobiłby Jobs — tylko żeby robił to, co słuszne. Cook przekazuje Ternusowi tę samą myśl: nie naśladuj poprzednika, zostań sobą.
To dobra rada — szczególnie dla kogoś, kto przejmuje jedno z najtrudniejszych stanowisk w świecie technologii i już w pierwszych dniach pracy nad nową platformą AI daje sygnał, że zamierza rządzić po swojemu.
#Apple2026 #AppleAI #AppleCEO #AppleIntelligence #AppleWewnętrznaReorganizacja #AppleWrześnia2026 #CookPrzewodniczącyRady #JohnTernus #sukcesjaApple #TernusNowyCEO #TimCook #townHallApple
-
Kulisy przejęcia władzy przez Johna Ternusa [felieton]
20 kwietnia 2026 roku Apple ogłosiło coś, co od miesięcy było otwartą tajemnicą branży: Tim Cook odchodzi ze stanowiska CEO, a jego miejsce zajmie John Ternus.
Formalnie zmiana nastąpi 1 września. Do tego czasu Cook pozostaje na stanowisku i pracuje z Ternusem nad płynnym przekazaniem obowiązków, po czym obejmie rolę przewodniczącego wykonawczego rady dyrektorów.
Komfort, którego nie miał Tim Cook
Żeby zrozumieć wagę tej chwili, warto cofnąć się o piętnaście lat. W 2011 roku Cook nie miał komfortu zaplanowanego sukcesji — Steve Jobs odszedł ze stanowiska CEO zaledwie 43 dni przed śmiercią, a Cook musiał przejąć ster w atmosferze żałoby i niepewności, bez mentora do rozmów w trudnych momentach. Wiele wskazuje na to, że przez lata swojej kadencji pamiętał o tym doświadczeniu i konsekwentnie starał się zbudować dla swojego następcy coś, czego sam nie dostał: przemyślany, długofalowy plan sukcesji. Ternus dostaje czas, mentoring i zaufanego doradcę u boku — przynajmniej przez pierwsze miesiące swojej kadencji. Niemal dwa lata temu Bloomberg sugerował, że Ternus może być planowanym następcą Cooka, a gdy w listopadzie 2025 roku „Financial Times” poinformował, że Ternus prawdopodobnie go zastąpi, kierunek zmian był już oczywisty.
Wewnętrzne memo, które Cook wysłał do pracowników, było utrzymane w tonie pożegnalnym, choć sam Cook podkreślał, że to nie koniec. Pisał o wartościach zakorzenionych w Apple, które są większe niż jakikolwiek człowiek: przekonanie o prostocie zamiast złożoności, niecierpliwość wobec wszystkiego, co nie jest doskonałe, i zobowiązanie do wzbogacania życia użytkowników. W liście do pracowników Cook opisał Ternusa jako wizjonera o niezwykłej prawości, za którym wszyscy mogą podążać z dumą, i wyraził pewność, że jest właściwą osobą do prowadzenia Apple w przyszłość. Na stronie Apple ukazał się też jego osobisty, publiczny list — nieformalne podziękowanie dla użytkowników, podpisane po prostu „Tim”, w którym wspomina, jak dorastał w małym miejscu, daleko od Doliny Krzemowej, i przez te „magiczne chwile” miał szczęście być CEO największej firmy na świecie.
Ternus z kolei odpowiedział własnym memem do zespołu, w którym podziękował za lata pracy przy sprzęcie i zapewnił, że nadal zamierza być bardzo blisko produktów. „Nadal planuję być bardzo hands-on (ang. na bieżąco)” — napisał, co w kontekście jego inżynierskiego background brzmi jak deklaracja charakteru, nie tylko stylu zarządzania. Na dzień po ogłoszeniu zaplanowano town hall w Steve Jobs Theater.
John Ternus spędził w Apple niemal całą swoją zawodową karierę — ponad 25 lat. Wywodzi się ze świata inżynierii produktowej i przez ostatnie lata kierował działem Hardware Engineering, będąc odpowiedzialnym za każdy sprzęt, który Apple wypuszczało na rynek. Jason Snell z Six Colors trafnie zauważył, że po 15 latach operacyjnego podejścia Cooka, Apple zyskuje teraz CEO bliższego „metalowi”
— kogoś, kto rozumie produkt od środka w sposób, w jaki Cook nigdy nie mógł. To istotna zmiana filozofii zarządzania, nawet jeśli na zewnątrz nie od razu będzie widoczna.
Ważnym elementem całej układanki jest też to, co Cook zabiera ze sobą na nową pozycję. Jako przewodniczący wykonawczy rady, Cook zachowuje odpowiedzialność za relacje z rządami i politykami na całym świecie. Brzmi jak detal, ale chodzi o jedno z najtrudniejszych zadań ostatniej dekady: negocjowanie z Chinami, zarządzanie relacjami z administracją Trumpa, łagodzenie skutków ceł — to wszystko Cook bierze ze sobą do sali boardowej. Ternus, przynajmniej na razie, pozostaje od tego skutecznie odizolowany, co wielu komentatorów uznaje za przemyślany ruch chroniący nowego szefa przed najbardziej politycznie naładowanymi aspektami funkcji CEO.
Kim jest Johny Srouji w tej układance?
Równie interesująca jest historia Johny’ego Srouji. W grudniu 2025 roku Bloomberg poinformował, że Srouji poważnie rozważa odejście z Apple. Dwa dni później sam Srouji zdementował te doniesienia, mówiąc, że nigdzie się nie wybiera. Dziś wiemy, że między tymi doniesieniami musiały toczyć się intensywne rozmowy. Trudno nie dostrzec, że to klasyczne działanie retencyjne — Srouji dostaje nowy tytuł w C-suite i przejmuje rolę, którą wcześniej piastował Ternus. Jako Chief Hardware Officer połączył pod swoim kierownictwem dwa wcześniej oddzielne działy: hardware engineering i hardware technologies, tworząc jednolitą organizację sprzętową.
W mailu do pracowników Srouji zapowiedział podzielenie połączonego działu na pięć obszarów: inżynierię sprzętową (Tom Marieb), krzem (Sri Santhanam), technologie zaawansowane (Zongjian Chen), architekturę platformy (Tim Millet) i zarządzanie projektami (Donny Nordhues). To grono weteranów — łącznie kilkadziesiąt lat stażu w Apple. Srouji napisał też do swojego zespołu, że Cook „dokonał najlepszego możliwego wyboru” wyznaczając Ternusa na następcę.
Srouji jest ojcem Apple silicon — jednego z największych atutów firmy w ostatnich latach. Jego ewentualne odejście byłoby prawdziwym ciosem, być może większym niż jakakolwiek zmiana na poziomie CEO. Fakt, że zostaje, jest sygnałem stabilności, którego Apple potrzebowało.
Co dalej?
Całość rysuje obraz sukcesji dobrze przemyślanej, choć nie pozbawionej napięć po drodze. Cook odchodzi z tarczą — firma jest warta więcej niż kiedykolwiek, Apple silicon zrewolucjonizował branżę, usługi i wearables zastąpiły wyhamowujący wzrost iPhone’a. Ternus z kolei ma przed sobą otwarte drzwi do wprowadzania własnych zmian — nowy lider ma zawsze łatwiej niż poprzednik, gdy chodzi o odwracanie decyzji czy wyznaczanie nowych kierunków.
Apple wchodzi w erę Ternusa z mocną pozycją, doświadczonym zarządem i — co najważniejsze — człowiekiem, który zna każdy produkt firmy od podszewki.
#Apple2026 #AppleCEO #AppleLeadership #AppleSilicon #ChiefHardwareOfficer #hardwareEngineeringApple #JohnTernus #JohnySrouji #przewodniczącyRadyApple #sukcesjaApple #TimCook #zmianaCEOApple -
Kulisy przejęcia władzy przez Johna Ternusa [felieton]
20 kwietnia 2026 roku Apple ogłosiło coś, co od miesięcy było otwartą tajemnicą branży: Tim Cook odchodzi ze stanowiska CEO, a jego miejsce zajmie John Ternus.
Formalnie zmiana nastąpi 1 września. Do tego czasu Cook pozostaje na stanowisku i pracuje z Ternusem nad płynnym przekazaniem obowiązków, po czym obejmie rolę przewodniczącego wykonawczego rady dyrektorów.
Komfort, którego nie miał Tim Cook
Żeby zrozumieć wagę tej chwili, warto cofnąć się o piętnaście lat. W 2011 roku Cook nie miał komfortu zaplanowanego sukcesji — Steve Jobs odszedł ze stanowiska CEO zaledwie 43 dni przed śmiercią, a Cook musiał przejąć ster w atmosferze żałoby i niepewności, bez mentora do rozmów w trudnych momentach. Wiele wskazuje na to, że przez lata swojej kadencji pamiętał o tym doświadczeniu i konsekwentnie starał się zbudować dla swojego następcy coś, czego sam nie dostał: przemyślany, długofalowy plan sukcesji. Ternus dostaje czas, mentoring i zaufanego doradcę u boku — przynajmniej przez pierwsze miesiące swojej kadencji. Niemal dwa lata temu Bloomberg sugerował, że Ternus może być planowanym następcą Cooka, a gdy w listopadzie 2025 roku „Financial Times” poinformował, że Ternus prawdopodobnie go zastąpi, kierunek zmian był już oczywisty.
Wewnętrzne memo, które Cook wysłał do pracowników, było utrzymane w tonie pożegnalnym, choć sam Cook podkreślał, że to nie koniec. Pisał o wartościach zakorzenionych w Apple, które są większe niż jakikolwiek człowiek: przekonanie o prostocie zamiast złożoności, niecierpliwość wobec wszystkiego, co nie jest doskonałe, i zobowiązanie do wzbogacania życia użytkowników. W liście do pracowników Cook opisał Ternusa jako wizjonera o niezwykłej prawości, za którym wszyscy mogą podążać z dumą, i wyraził pewność, że jest właściwą osobą do prowadzenia Apple w przyszłość. Na stronie Apple ukazał się też jego osobisty, publiczny list — nieformalne podziękowanie dla użytkowników, podpisane po prostu „Tim”, w którym wspomina, jak dorastał w małym miejscu, daleko od Doliny Krzemowej, i przez te „magiczne chwile” miał szczęście być CEO największej firmy na świecie.
Ternus z kolei odpowiedział własnym memem do zespołu, w którym podziękował za lata pracy przy sprzęcie i zapewnił, że nadal zamierza być bardzo blisko produktów. „Nadal planuję być bardzo hands-on (ang. na bieżąco)” — napisał, co w kontekście jego inżynierskiego background brzmi jak deklaracja charakteru, nie tylko stylu zarządzania. Na dzień po ogłoszeniu zaplanowano town hall w Steve Jobs Theater.
John Ternus spędził w Apple niemal całą swoją zawodową karierę — ponad 25 lat. Wywodzi się ze świata inżynierii produktowej i przez ostatnie lata kierował działem Hardware Engineering, będąc odpowiedzialnym za każdy sprzęt, który Apple wypuszczało na rynek. Jason Snell z Six Colors trafnie zauważył, że po 15 latach operacyjnego podejścia Cooka, Apple zyskuje teraz CEO bliższego „metalowi”
— kogoś, kto rozumie produkt od środka w sposób, w jaki Cook nigdy nie mógł. To istotna zmiana filozofii zarządzania, nawet jeśli na zewnątrz nie od razu będzie widoczna.
Ważnym elementem całej układanki jest też to, co Cook zabiera ze sobą na nową pozycję. Jako przewodniczący wykonawczy rady, Cook zachowuje odpowiedzialność za relacje z rządami i politykami na całym świecie. Brzmi jak detal, ale chodzi o jedno z najtrudniejszych zadań ostatniej dekady: negocjowanie z Chinami, zarządzanie relacjami z administracją Trumpa, łagodzenie skutków ceł — to wszystko Cook bierze ze sobą do sali boardowej. Ternus, przynajmniej na razie, pozostaje od tego skutecznie odizolowany, co wielu komentatorów uznaje za przemyślany ruch chroniący nowego szefa przed najbardziej politycznie naładowanymi aspektami funkcji CEO.
Kim jest Johny Srouji w tej układance?
Równie interesująca jest historia Johny’ego Srouji. W grudniu 2025 roku Bloomberg poinformował, że Srouji poważnie rozważa odejście z Apple. Dwa dni później sam Srouji zdementował te doniesienia, mówiąc, że nigdzie się nie wybiera. Dziś wiemy, że między tymi doniesieniami musiały toczyć się intensywne rozmowy. Trudno nie dostrzec, że to klasyczne działanie retencyjne — Srouji dostaje nowy tytuł w C-suite i przejmuje rolę, którą wcześniej piastował Ternus. Jako Chief Hardware Officer połączył pod swoim kierownictwem dwa wcześniej oddzielne działy: hardware engineering i hardware technologies, tworząc jednolitą organizację sprzętową.
W mailu do pracowników Srouji zapowiedział podzielenie połączonego działu na pięć obszarów: inżynierię sprzętową (Tom Marieb), krzem (Sri Santhanam), technologie zaawansowane (Zongjian Chen), architekturę platformy (Tim Millet) i zarządzanie projektami (Donny Nordhues). To grono weteranów — łącznie kilkadziesiąt lat stażu w Apple. Srouji napisał też do swojego zespołu, że Cook „dokonał najlepszego możliwego wyboru” wyznaczając Ternusa na następcę.
Srouji jest ojcem Apple silicon — jednego z największych atutów firmy w ostatnich latach. Jego ewentualne odejście byłoby prawdziwym ciosem, być może większym niż jakakolwiek zmiana na poziomie CEO. Fakt, że zostaje, jest sygnałem stabilności, którego Apple potrzebowało.
Co dalej?
Całość rysuje obraz sukcesji dobrze przemyślanej, choć nie pozbawionej napięć po drodze. Cook odchodzi z tarczą — firma jest warta więcej niż kiedykolwiek, Apple silicon zrewolucjonizował branżę, usługi i wearables zastąpiły wyhamowujący wzrost iPhone’a. Ternus z kolei ma przed sobą otwarte drzwi do wprowadzania własnych zmian — nowy lider ma zawsze łatwiej niż poprzednik, gdy chodzi o odwracanie decyzji czy wyznaczanie nowych kierunków.
Apple wchodzi w erę Ternusa z mocną pozycją, doświadczonym zarządem i — co najważniejsze — człowiekiem, który zna każdy produkt firmy od podszewki.
#Apple2026 #AppleCEO #AppleLeadership #AppleSilicon #ChiefHardwareOfficer #hardwareEngineeringApple #JohnTernus #JohnySrouji #przewodniczącyRadyApple #sukcesjaApple #TimCook #zmianaCEOApple -
Kulisy przejęcia władzy przez Johna Ternusa [felieton]
20 kwietnia 2026 roku Apple ogłosiło coś, co od miesięcy było otwartą tajemnicą branży: Tim Cook odchodzi ze stanowiska CEO, a jego miejsce zajmie John Ternus.
Formalnie zmiana nastąpi 1 września. Do tego czasu Cook pozostaje na stanowisku i pracuje z Ternusem nad płynnym przekazaniem obowiązków, po czym obejmie rolę przewodniczącego wykonawczego rady dyrektorów.
Komfort, którego nie miał Tim Cook
Żeby zrozumieć wagę tej chwili, warto cofnąć się o piętnaście lat. W 2011 roku Cook nie miał komfortu zaplanowanego sukcesji — Steve Jobs odszedł ze stanowiska CEO zaledwie 43 dni przed śmiercią, a Cook musiał przejąć ster w atmosferze żałoby i niepewności, bez mentora do rozmów w trudnych momentach. Wiele wskazuje na to, że przez lata swojej kadencji pamiętał o tym doświadczeniu i konsekwentnie starał się zbudować dla swojego następcy coś, czego sam nie dostał: przemyślany, długofalowy plan sukcesji. Ternus dostaje czas, mentoring i zaufanego doradcę u boku — przynajmniej przez pierwsze miesiące swojej kadencji. Niemal dwa lata temu Bloomberg sugerował, że Ternus może być planowanym następcą Cooka, a gdy w listopadzie 2025 roku „Financial Times” poinformował, że Ternus prawdopodobnie go zastąpi, kierunek zmian był już oczywisty.
Wewnętrzne memo, które Cook wysłał do pracowników, było utrzymane w tonie pożegnalnym, choć sam Cook podkreślał, że to nie koniec. Pisał o wartościach zakorzenionych w Apple, które są większe niż jakikolwiek człowiek: przekonanie o prostocie zamiast złożoności, niecierpliwość wobec wszystkiego, co nie jest doskonałe, i zobowiązanie do wzbogacania życia użytkowników. W liście do pracowników Cook opisał Ternusa jako wizjonera o niezwykłej prawości, za którym wszyscy mogą podążać z dumą, i wyraził pewność, że jest właściwą osobą do prowadzenia Apple w przyszłość. Na stronie Apple ukazał się też jego osobisty, publiczny list — nieformalne podziękowanie dla użytkowników, podpisane po prostu „Tim”, w którym wspomina, jak dorastał w małym miejscu, daleko od Doliny Krzemowej, i przez te „magiczne chwile” miał szczęście być CEO największej firmy na świecie.
Ternus z kolei odpowiedział własnym memem do zespołu, w którym podziękował za lata pracy przy sprzęcie i zapewnił, że nadal zamierza być bardzo blisko produktów. „Nadal planuję być bardzo hands-on (ang. na bieżąco)” — napisał, co w kontekście jego inżynierskiego background brzmi jak deklaracja charakteru, nie tylko stylu zarządzania. Na dzień po ogłoszeniu zaplanowano town hall w Steve Jobs Theater.
John Ternus spędził w Apple niemal całą swoją zawodową karierę — ponad 25 lat. Wywodzi się ze świata inżynierii produktowej i przez ostatnie lata kierował działem Hardware Engineering, będąc odpowiedzialnym za każdy sprzęt, który Apple wypuszczało na rynek. Jason Snell z Six Colors trafnie zauważył, że po 15 latach operacyjnego podejścia Cooka, Apple zyskuje teraz CEO bliższego „metalowi”
— kogoś, kto rozumie produkt od środka w sposób, w jaki Cook nigdy nie mógł. To istotna zmiana filozofii zarządzania, nawet jeśli na zewnątrz nie od razu będzie widoczna.
Ważnym elementem całej układanki jest też to, co Cook zabiera ze sobą na nową pozycję. Jako przewodniczący wykonawczy rady, Cook zachowuje odpowiedzialność za relacje z rządami i politykami na całym świecie. Brzmi jak detal, ale chodzi o jedno z najtrudniejszych zadań ostatniej dekady: negocjowanie z Chinami, zarządzanie relacjami z administracją Trumpa, łagodzenie skutków ceł — to wszystko Cook bierze ze sobą do sali boardowej. Ternus, przynajmniej na razie, pozostaje od tego skutecznie odizolowany, co wielu komentatorów uznaje za przemyślany ruch chroniący nowego szefa przed najbardziej politycznie naładowanymi aspektami funkcji CEO.
Kim jest Johny Srouji w tej układance?
Równie interesująca jest historia Johny’ego Srouji. W grudniu 2025 roku Bloomberg poinformował, że Srouji poważnie rozważa odejście z Apple. Dwa dni później sam Srouji zdementował te doniesienia, mówiąc, że nigdzie się nie wybiera. Dziś wiemy, że między tymi doniesieniami musiały toczyć się intensywne rozmowy. Trudno nie dostrzec, że to klasyczne działanie retencyjne — Srouji dostaje nowy tytuł w C-suite i przejmuje rolę, którą wcześniej piastował Ternus. Jako Chief Hardware Officer połączył pod swoim kierownictwem dwa wcześniej oddzielne działy: hardware engineering i hardware technologies, tworząc jednolitą organizację sprzętową.
W mailu do pracowników Srouji zapowiedział podzielenie połączonego działu na pięć obszarów: inżynierię sprzętową (Tom Marieb), krzem (Sri Santhanam), technologie zaawansowane (Zongjian Chen), architekturę platformy (Tim Millet) i zarządzanie projektami (Donny Nordhues). To grono weteranów — łącznie kilkadziesiąt lat stażu w Apple. Srouji napisał też do swojego zespołu, że Cook „dokonał najlepszego możliwego wyboru” wyznaczając Ternusa na następcę.
Srouji jest ojcem Apple silicon — jednego z największych atutów firmy w ostatnich latach. Jego ewentualne odejście byłoby prawdziwym ciosem, być może większym niż jakakolwiek zmiana na poziomie CEO. Fakt, że zostaje, jest sygnałem stabilności, którego Apple potrzebowało.
Co dalej?
Całość rysuje obraz sukcesji dobrze przemyślanej, choć nie pozbawionej napięć po drodze. Cook odchodzi z tarczą — firma jest warta więcej niż kiedykolwiek, Apple silicon zrewolucjonizował branżę, usługi i wearables zastąpiły wyhamowujący wzrost iPhone’a. Ternus z kolei ma przed sobą otwarte drzwi do wprowadzania własnych zmian — nowy lider ma zawsze łatwiej niż poprzednik, gdy chodzi o odwracanie decyzji czy wyznaczanie nowych kierunków.
Apple wchodzi w erę Ternusa z mocną pozycją, doświadczonym zarządem i — co najważniejsze — człowiekiem, który zna każdy produkt firmy od podszewki.
#Apple2026 #AppleCEO #AppleLeadership #AppleSilicon #ChiefHardwareOfficer #hardwareEngineeringApple #JohnTernus #JohnySrouji #przewodniczącyRadyApple #sukcesjaApple #TimCook #zmianaCEOApple -
Kulisy przejęcia władzy przez Johna Ternusa [felieton]
20 kwietnia 2026 roku Apple ogłosiło coś, co od miesięcy było otwartą tajemnicą branży: Tim Cook odchodzi ze stanowiska CEO, a jego miejsce zajmie John Ternus.
Formalnie zmiana nastąpi 1 września. Do tego czasu Cook pozostaje na stanowisku i pracuje z Ternusem nad płynnym przekazaniem obowiązków, po czym obejmie rolę przewodniczącego wykonawczego rady dyrektorów.
Komfort, którego nie miał Tim Cook
Żeby zrozumieć wagę tej chwili, warto cofnąć się o piętnaście lat. W 2011 roku Cook nie miał komfortu zaplanowanego sukcesji — Steve Jobs odszedł ze stanowiska CEO zaledwie 43 dni przed śmiercią, a Cook musiał przejąć ster w atmosferze żałoby i niepewności, bez mentora do rozmów w trudnych momentach. Wiele wskazuje na to, że przez lata swojej kadencji pamiętał o tym doświadczeniu i konsekwentnie starał się zbudować dla swojego następcy coś, czego sam nie dostał: przemyślany, długofalowy plan sukcesji. Ternus dostaje czas, mentoring i zaufanego doradcę u boku — przynajmniej przez pierwsze miesiące swojej kadencji. Niemal dwa lata temu Bloomberg sugerował, że Ternus może być planowanym następcą Cooka, a gdy w listopadzie 2025 roku „Financial Times” poinformował, że Ternus prawdopodobnie go zastąpi, kierunek zmian był już oczywisty.
Wewnętrzne memo, które Cook wysłał do pracowników, było utrzymane w tonie pożegnalnym, choć sam Cook podkreślał, że to nie koniec. Pisał o wartościach zakorzenionych w Apple, które są większe niż jakikolwiek człowiek: przekonanie o prostocie zamiast złożoności, niecierpliwość wobec wszystkiego, co nie jest doskonałe, i zobowiązanie do wzbogacania życia użytkowników. W liście do pracowników Cook opisał Ternusa jako wizjonera o niezwykłej prawości, za którym wszyscy mogą podążać z dumą, i wyraził pewność, że jest właściwą osobą do prowadzenia Apple w przyszłość. Na stronie Apple ukazał się też jego osobisty, publiczny list — nieformalne podziękowanie dla użytkowników, podpisane po prostu „Tim”, w którym wspomina, jak dorastał w małym miejscu, daleko od Doliny Krzemowej, i przez te „magiczne chwile” miał szczęście być CEO największej firmy na świecie.
Ternus z kolei odpowiedział własnym memem do zespołu, w którym podziękował za lata pracy przy sprzęcie i zapewnił, że nadal zamierza być bardzo blisko produktów. „Nadal planuję być bardzo hands-on (ang. na bieżąco)” — napisał, co w kontekście jego inżynierskiego background brzmi jak deklaracja charakteru, nie tylko stylu zarządzania. Na dzień po ogłoszeniu zaplanowano town hall w Steve Jobs Theater.
John Ternus spędził w Apple niemal całą swoją zawodową karierę — ponad 25 lat. Wywodzi się ze świata inżynierii produktowej i przez ostatnie lata kierował działem Hardware Engineering, będąc odpowiedzialnym za każdy sprzęt, który Apple wypuszczało na rynek. Jason Snell z Six Colors trafnie zauważył, że po 15 latach operacyjnego podejścia Cooka, Apple zyskuje teraz CEO bliższego „metalowi”
— kogoś, kto rozumie produkt od środka w sposób, w jaki Cook nigdy nie mógł. To istotna zmiana filozofii zarządzania, nawet jeśli na zewnątrz nie od razu będzie widoczna.
Ważnym elementem całej układanki jest też to, co Cook zabiera ze sobą na nową pozycję. Jako przewodniczący wykonawczy rady, Cook zachowuje odpowiedzialność za relacje z rządami i politykami na całym świecie. Brzmi jak detal, ale chodzi o jedno z najtrudniejszych zadań ostatniej dekady: negocjowanie z Chinami, zarządzanie relacjami z administracją Trumpa, łagodzenie skutków ceł — to wszystko Cook bierze ze sobą do sali boardowej. Ternus, przynajmniej na razie, pozostaje od tego skutecznie odizolowany, co wielu komentatorów uznaje za przemyślany ruch chroniący nowego szefa przed najbardziej politycznie naładowanymi aspektami funkcji CEO.
Kim jest Johny Srouji w tej układance?
Równie interesująca jest historia Johny’ego Srouji. W grudniu 2025 roku Bloomberg poinformował, że Srouji poważnie rozważa odejście z Apple. Dwa dni później sam Srouji zdementował te doniesienia, mówiąc, że nigdzie się nie wybiera. Dziś wiemy, że między tymi doniesieniami musiały toczyć się intensywne rozmowy. Trudno nie dostrzec, że to klasyczne działanie retencyjne — Srouji dostaje nowy tytuł w C-suite i przejmuje rolę, którą wcześniej piastował Ternus. Jako Chief Hardware Officer połączył pod swoim kierownictwem dwa wcześniej oddzielne działy: hardware engineering i hardware technologies, tworząc jednolitą organizację sprzętową.
W mailu do pracowników Srouji zapowiedział podzielenie połączonego działu na pięć obszarów: inżynierię sprzętową (Tom Marieb), krzem (Sri Santhanam), technologie zaawansowane (Zongjian Chen), architekturę platformy (Tim Millet) i zarządzanie projektami (Donny Nordhues). To grono weteranów — łącznie kilkadziesiąt lat stażu w Apple. Srouji napisał też do swojego zespołu, że Cook „dokonał najlepszego możliwego wyboru” wyznaczając Ternusa na następcę.
Srouji jest ojcem Apple silicon — jednego z największych atutów firmy w ostatnich latach. Jego ewentualne odejście byłoby prawdziwym ciosem, być może większym niż jakakolwiek zmiana na poziomie CEO. Fakt, że zostaje, jest sygnałem stabilności, którego Apple potrzebowało.
Co dalej?
Całość rysuje obraz sukcesji dobrze przemyślanej, choć nie pozbawionej napięć po drodze. Cook odchodzi z tarczą — firma jest warta więcej niż kiedykolwiek, Apple silicon zrewolucjonizował branżę, usługi i wearables zastąpiły wyhamowujący wzrost iPhone’a. Ternus z kolei ma przed sobą otwarte drzwi do wprowadzania własnych zmian — nowy lider ma zawsze łatwiej niż poprzednik, gdy chodzi o odwracanie decyzji czy wyznaczanie nowych kierunków.
Apple wchodzi w erę Ternusa z mocną pozycją, doświadczonym zarządem i — co najważniejsze — człowiekiem, który zna każdy produkt firmy od podszewki.
#Apple2026 #AppleCEO #AppleLeadership #AppleSilicon #ChiefHardwareOfficer #hardwareEngineeringApple #JohnTernus #JohnySrouji #przewodniczącyRadyApple #sukcesjaApple #TimCook #zmianaCEOApple -
#PorSiTeLoPerdiste iPhone 17e vs iPhone 17: las diferencias que debes conocer antes de comprar https://www.enter.co/smartphones/iphone-17e-vs-iphone-17-las-diferencias-que-debes-conocer-antes-de-comprar/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Smartphones #apple2026 #AppleIntelligence
-
Nowy laptop Apple daje radę. Płynny montaż wideo bez obaw o zasoby
Najnowszy komputer w ofercie Apple, MacBook Neo, wbrew opiniom części technologicznych recenzentów, świetnie radzi sobie z bardziej wymagającymi zadaniami.
Podstawowa konfiguracja tego sprzętu pozwala na bezproblemowy montaż wideo w rozdzielczości 4K oraz jednoczesną obsługę kilkudziesięciu otwartych kart w przeglądarce.
Wielu twórców internetowych i ekspertów odradzało zakup bazowej wersji MacBooka Neo osobom planującym zajmować się obróbką filmów czy pracą na dużych plikach. Jak jednak pokazują najnowsze, niezależne testy (przeprowadzone między innymi przez redakcję serwisu Macworld), codzienne, nawet intensywne użytkowanie całkowicie obala tę teorię. Użytkownicy decydujący się na ten sprzęt mogą liczyć na w pełni stabilną i satysfakcjonującą pracę.
Montaż wideo bez przycięć
Testy w środowisku profesjonalnego programu Adobe Premiere Pro potwierdziły, że komputer bez problemu radzi sobie z obróbką materiałów wideo, zarówno w rozdzielczości 1080p, jak i 4K.
Chociaż przy tak obciążających zadaniach system szybko wykorzystuje całą dostępną pamięć operacyjną (RAM) i musi posiłkować się plikiem wymiany (tzw. swap) na szybkim dysku SSD, w ogóle nie przekłada się to na istotny i dyskomfortowy spadek wydajności. W trakcie obróbki – mimo wygenerowania blisko 2,6 GB danych w pamięci podręcznej – sprzęt ani razu nie zanotował zadyszki, zacięć interfejsu czy wydłużonego czasu oczekiwania na reakcję.
Google Chrome zjada zasoby, ale system się nie poddaje
Zabawny z punktu widzenia testów okazał się fakt, że prawdziwym wyzwaniem dla pamięci operacyjnej nie był profesjonalny program do montażu, lecz przeglądarka Google Chrome, znana z ogromnego apetytu na zasoby komputera.
Uruchomiono w niej aż 59 otwartych jednocześnie kart. Przy tak ekstremalnym scenariuszu plik wymiany na dysku rozrósł się do niemal 8 GB, zrównując się objętościowo z fizyczną wielkością zainstalowanego RAM-u. Mimo tego ogromnego obciążenia MacBook Neo po raz kolejny nie dał za wygraną. Urządzenie pozwalało na płynne przełączanie się między stronami, a trzymanie potężnej instancji przeglądarki w tle w żaden sposób nie spowalniało pracy innych otwartych aplikacji.
#AdobePremiereProMac #Apple2026 #MacbookNeo #montażWideoMacBook #obróbkaWideo4K #pamięćRAMSwap #testMacBookNeo #wydajnośćMacBookNeo
-
Nowy laptop Apple daje radę. Płynny montaż wideo bez obaw o zasoby
Najnowszy komputer w ofercie Apple, MacBook Neo, wbrew opiniom części technologicznych recenzentów, świetnie radzi sobie z bardziej wymagającymi zadaniami.
Podstawowa konfiguracja tego sprzętu pozwala na bezproblemowy montaż wideo w rozdzielczości 4K oraz jednoczesną obsługę kilkudziesięciu otwartych kart w przeglądarce.
Wielu twórców internetowych i ekspertów odradzało zakup bazowej wersji MacBooka Neo osobom planującym zajmować się obróbką filmów czy pracą na dużych plikach. Jak jednak pokazują najnowsze, niezależne testy (przeprowadzone między innymi przez redakcję serwisu Macworld), codzienne, nawet intensywne użytkowanie całkowicie obala tę teorię. Użytkownicy decydujący się na ten sprzęt mogą liczyć na w pełni stabilną i satysfakcjonującą pracę.
Montaż wideo bez przycięć
Testy w środowisku profesjonalnego programu Adobe Premiere Pro potwierdziły, że komputer bez problemu radzi sobie z obróbką materiałów wideo, zarówno w rozdzielczości 1080p, jak i 4K.
Chociaż przy tak obciążających zadaniach system szybko wykorzystuje całą dostępną pamięć operacyjną (RAM) i musi posiłkować się plikiem wymiany (tzw. swap) na szybkim dysku SSD, w ogóle nie przekłada się to na istotny i dyskomfortowy spadek wydajności. W trakcie obróbki – mimo wygenerowania blisko 2,6 GB danych w pamięci podręcznej – sprzęt ani razu nie zanotował zadyszki, zacięć interfejsu czy wydłużonego czasu oczekiwania na reakcję.
Google Chrome zjada zasoby, ale system się nie poddaje
Zabawny z punktu widzenia testów okazał się fakt, że prawdziwym wyzwaniem dla pamięci operacyjnej nie był profesjonalny program do montażu, lecz przeglądarka Google Chrome, znana z ogromnego apetytu na zasoby komputera.
Uruchomiono w niej aż 59 otwartych jednocześnie kart. Przy tak ekstremalnym scenariuszu plik wymiany na dysku rozrósł się do niemal 8 GB, zrównując się objętościowo z fizyczną wielkością zainstalowanego RAM-u. Mimo tego ogromnego obciążenia MacBook Neo po raz kolejny nie dał za wygraną. Urządzenie pozwalało na płynne przełączanie się między stronami, a trzymanie potężnej instancji przeglądarki w tle w żaden sposób nie spowalniało pracy innych otwartych aplikacji.
#AdobePremiereProMac #Apple2026 #MacbookNeo #montażWideoMacBook #obróbkaWideo4K #pamięćRAMSwap #testMacBookNeo #wydajnośćMacBookNeo
-
Nowy laptop Apple daje radę. Płynny montaż wideo bez obaw o zasoby
Najnowszy komputer w ofercie Apple, MacBook Neo, wbrew opiniom części technologicznych recenzentów, świetnie radzi sobie z bardziej wymagającymi zadaniami.
Podstawowa konfiguracja tego sprzętu pozwala na bezproblemowy montaż wideo w rozdzielczości 4K oraz jednoczesną obsługę kilkudziesięciu otwartych kart w przeglądarce.
Wielu twórców internetowych i ekspertów odradzało zakup bazowej wersji MacBooka Neo osobom planującym zajmować się obróbką filmów czy pracą na dużych plikach. Jak jednak pokazują najnowsze, niezależne testy (przeprowadzone między innymi przez redakcję serwisu Macworld), codzienne, nawet intensywne użytkowanie całkowicie obala tę teorię. Użytkownicy decydujący się na ten sprzęt mogą liczyć na w pełni stabilną i satysfakcjonującą pracę.
Montaż wideo bez przycięć
Testy w środowisku profesjonalnego programu Adobe Premiere Pro potwierdziły, że komputer bez problemu radzi sobie z obróbką materiałów wideo, zarówno w rozdzielczości 1080p, jak i 4K.
Chociaż przy tak obciążających zadaniach system szybko wykorzystuje całą dostępną pamięć operacyjną (RAM) i musi posiłkować się plikiem wymiany (tzw. swap) na szybkim dysku SSD, w ogóle nie przekłada się to na istotny i dyskomfortowy spadek wydajności. W trakcie obróbki – mimo wygenerowania blisko 2,6 GB danych w pamięci podręcznej – sprzęt ani razu nie zanotował zadyszki, zacięć interfejsu czy wydłużonego czasu oczekiwania na reakcję.
Google Chrome zjada zasoby, ale system się nie poddaje
Zabawny z punktu widzenia testów okazał się fakt, że prawdziwym wyzwaniem dla pamięci operacyjnej nie był profesjonalny program do montażu, lecz przeglądarka Google Chrome, znana z ogromnego apetytu na zasoby komputera.
Uruchomiono w niej aż 59 otwartych jednocześnie kart. Przy tak ekstremalnym scenariuszu plik wymiany na dysku rozrósł się do niemal 8 GB, zrównując się objętościowo z fizyczną wielkością zainstalowanego RAM-u. Mimo tego ogromnego obciążenia MacBook Neo po raz kolejny nie dał za wygraną. Urządzenie pozwalało na płynne przełączanie się między stronami, a trzymanie potężnej instancji przeglądarki w tle w żaden sposób nie spowalniało pracy innych otwartych aplikacji.
#AdobePremiereProMac #Apple2026 #MacbookNeo #montażWideoMacBook #obróbkaWideo4K #pamięćRAMSwap #testMacBookNeo #wydajnośćMacBookNeo
-
Nowy laptop Apple daje radę. Płynny montaż wideo bez obaw o zasoby
Najnowszy komputer w ofercie Apple, MacBook Neo, wbrew opiniom części technologicznych recenzentów, świetnie radzi sobie z bardziej wymagającymi zadaniami.
Podstawowa konfiguracja tego sprzętu pozwala na bezproblemowy montaż wideo w rozdzielczości 4K oraz jednoczesną obsługę kilkudziesięciu otwartych kart w przeglądarce.
Wielu twórców internetowych i ekspertów odradzało zakup bazowej wersji MacBooka Neo osobom planującym zajmować się obróbką filmów czy pracą na dużych plikach. Jak jednak pokazują najnowsze, niezależne testy (przeprowadzone między innymi przez redakcję serwisu Macworld), codzienne, nawet intensywne użytkowanie całkowicie obala tę teorię. Użytkownicy decydujący się na ten sprzęt mogą liczyć na w pełni stabilną i satysfakcjonującą pracę.
Montaż wideo bez przycięć
Testy w środowisku profesjonalnego programu Adobe Premiere Pro potwierdziły, że komputer bez problemu radzi sobie z obróbką materiałów wideo, zarówno w rozdzielczości 1080p, jak i 4K.
Chociaż przy tak obciążających zadaniach system szybko wykorzystuje całą dostępną pamięć operacyjną (RAM) i musi posiłkować się plikiem wymiany (tzw. swap) na szybkim dysku SSD, w ogóle nie przekłada się to na istotny i dyskomfortowy spadek wydajności. W trakcie obróbki – mimo wygenerowania blisko 2,6 GB danych w pamięci podręcznej – sprzęt ani razu nie zanotował zadyszki, zacięć interfejsu czy wydłużonego czasu oczekiwania na reakcję.
Google Chrome zjada zasoby, ale system się nie poddaje
Zabawny z punktu widzenia testów okazał się fakt, że prawdziwym wyzwaniem dla pamięci operacyjnej nie był profesjonalny program do montażu, lecz przeglądarka Google Chrome, znana z ogromnego apetytu na zasoby komputera.
Uruchomiono w niej aż 59 otwartych jednocześnie kart. Przy tak ekstremalnym scenariuszu plik wymiany na dysku rozrósł się do niemal 8 GB, zrównując się objętościowo z fizyczną wielkością zainstalowanego RAM-u. Mimo tego ogromnego obciążenia MacBook Neo po raz kolejny nie dał za wygraną. Urządzenie pozwalało na płynne przełączanie się między stronami, a trzymanie potężnej instancji przeglądarki w tle w żaden sposób nie spowalniało pracy innych otwartych aplikacji.
#AdobePremiereProMac #Apple2026 #MacbookNeo #montażWideoMacBook #obróbkaWideo4K #pamięćRAMSwap #testMacBookNeo #wydajnośćMacBookNeo
-
Nowy laptop Apple daje radę. Płynny montaż wideo bez obaw o zasoby
Najnowszy komputer w ofercie Apple, MacBook Neo, wbrew opiniom części technologicznych recenzentów, świetnie radzi sobie z bardziej wymagającymi zadaniami.
Podstawowa konfiguracja tego sprzętu pozwala na bezproblemowy montaż wideo w rozdzielczości 4K oraz jednoczesną obsługę kilkudziesięciu otwartych kart w przeglądarce.
Wielu twórców internetowych i ekspertów odradzało zakup bazowej wersji MacBooka Neo osobom planującym zajmować się obróbką filmów czy pracą na dużych plikach. Jak jednak pokazują najnowsze, niezależne testy (przeprowadzone między innymi przez redakcję serwisu Macworld), codzienne, nawet intensywne użytkowanie całkowicie obala tę teorię. Użytkownicy decydujący się na ten sprzęt mogą liczyć na w pełni stabilną i satysfakcjonującą pracę.
Montaż wideo bez przycięć
Testy w środowisku profesjonalnego programu Adobe Premiere Pro potwierdziły, że komputer bez problemu radzi sobie z obróbką materiałów wideo, zarówno w rozdzielczości 1080p, jak i 4K.
Chociaż przy tak obciążających zadaniach system szybko wykorzystuje całą dostępną pamięć operacyjną (RAM) i musi posiłkować się plikiem wymiany (tzw. swap) na szybkim dysku SSD, w ogóle nie przekłada się to na istotny i dyskomfortowy spadek wydajności. W trakcie obróbki – mimo wygenerowania blisko 2,6 GB danych w pamięci podręcznej – sprzęt ani razu nie zanotował zadyszki, zacięć interfejsu czy wydłużonego czasu oczekiwania na reakcję.
Google Chrome zjada zasoby, ale system się nie poddaje
Zabawny z punktu widzenia testów okazał się fakt, że prawdziwym wyzwaniem dla pamięci operacyjnej nie był profesjonalny program do montażu, lecz przeglądarka Google Chrome, znana z ogromnego apetytu na zasoby komputera.
Uruchomiono w niej aż 59 otwartych jednocześnie kart. Przy tak ekstremalnym scenariuszu plik wymiany na dysku rozrósł się do niemal 8 GB, zrównując się objętościowo z fizyczną wielkością zainstalowanego RAM-u. Mimo tego ogromnego obciążenia MacBook Neo po raz kolejny nie dał za wygraną. Urządzenie pozwalało na płynne przełączanie się między stronami, a trzymanie potężnej instancji przeglądarki w tle w żaden sposób nie spowalniało pracy innych otwartych aplikacji.
#AdobePremiereProMac #Apple2026 #MacbookNeo #montażWideoMacBook #obróbkaWideo4K #pamięćRAMSwap #testMacBookNeo #wydajnośćMacBookNeo
-
#PorSiTeLoPerdiste Los primeros análisis de la MacBook Neo la declaran ‘la próxima revolución’ de las laptops económicas https://www.enter.co/chips-bits/los-primeros-analisis-de-la-macbook-neo-la-declaran-la-proxima-revolucion-de-las-laptops-economicas/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Tecnología #Apple #apple2026
-
iPhone 17e vs iPhone 17: las diferencias que debes conocer antes de comprar https://www.enter.co/smartphones/iphone-17e-vs-iphone-17-las-diferencias-que-debes-conocer-antes-de-comprar/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Smartphones #apple2026 #AppleIntelligence
-
Los primeros análisis de la MacBook Neo la declaran ‘la próxima revolución’ de las laptops económicas https://www.enter.co/chips-bits/los-primeros-analisis-de-la-macbook-neo-la-declaran-la-proxima-revolucion-de-las-laptops-economicas/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Tecnología #Apple #apple2026
-
Más potencia en selfies y una Dynamic Island renovada 👀 El iPhone 18 Pro y Pro Max prometen marcar diferencia.
-
https://www.europesays.com/pl/278104/ Przeciek: 5 nowych produktów Apple w przyszłym tygodniu [pełna lista] #Apple2026 #AppleNowyMacBook2026 #IPad12Gen #IPad2026 #IPadAirM4 #IPhone17e #MacbookAirM5 #MacbookProM5ProMax #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #NoweProduktyApple2026 #NowościApple2026 #NowyMacBook2026 #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #StudioDisplay2 #TaniMacbook #Technika #Technology
-
https://www.europesays.com/pl/275852/ Przeciek: 5 nowych produktów Apple w przyszłym tygodniu [pełna lista] #Apple2026 #AppleNowyMacBook2026 #IPad12Gen #IPad2026 #IPadAirM4 #IPhone17e #MacbookAirM5 #MacbookProM5ProMax #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #NoweProduktyApple2026 #NowościApple2026 #NowyMacBook2026 #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #StudioDisplay2 #TaniMacbook #Technika #Technology
-
Apple May Launch Two MacBook Pro Upgrades in 2026: Expected Timeline
Apple is rumored to launch two MacBook Pro upgrades in 2026, with M5 Pro and M5 Max models expected around March and a major redesign possibly arriving later in the year.
#mymobprice #AppleMacBookPro #M5Pro #AppleRumors #MacBookUpdate #Apple2026
https://mymobprice.com/blog/article/apple-could-launch-two-macbook-pro-upgrades-in-2026-b2593