#aktualizacjaaplikacji — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #aktualizacjaaplikacji, aggregated by home.social.
-
Netflix skopiował TikToka. Nowa funkcja w aplikacji to pułapka na nasz czas
Szukanie filmu na wieczór potrafi zająć więcej czasu niż sam seans. Netflix twierdzi, że znalazł na to rozwiązanie i udostępnia zupełnie nową wersję aplikacji na iPhone’y.
Jej głównym elementem jest pionowy feed z krótkimi materiałami wideo. Platforma reklamuje to jako ułatwienie wyboru, ale w rzeczywistości dostajemy mechanizm, w którym możemy bezmyślnie utonąć na długie godziny, zapominając o właściwym filmie.
Zakładka „Clips”. Wciągający feed zamiast klasycznych plakatów
W dolnym pasku nawigacyjnym aplikacji zastąpiono sekcję „Nowe i popularne” nową zakładką o nazwie „Clips”. To nic innego jak pionowy strumień najbardziej chwytliwych scen z filmów i seriali, działający na identycznej zasadzie jak algorytmy TikToka czy Instagram Reels. Z tego poziomu możemy szybko dodać tytuł do własnej listy lub udostępnić konkretny fragment znajomym.
Netflix w swoim oficjalnym komunikacie przekonuje, że to ratunek przed klęską urodzaju i sposób na szybsze podjęcie decyzji. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to klasyczna pułapka na naszą uwagę. Krótkie, dynamiczne wideo jest zaprojektowane tak, by wymuszać na nas ciągłe przewijanie. Ryzyko, że zamiast faktycznie obejrzeć pełnometrażowy film, spędzimy godzinę na chłonięciu samych „zajawek”, jest tutaj ogromne. Platforma po prostu chce nas zatrzymać u siebie za wszelką cenę.
Przebudowana nawigacja i plany na przyszłość
Oprócz implementacji uzależniającego feedu, Netflix uporządkował cały interfejs. Zmieniono układ dolnego menu, wydzielając wyraźny przycisk „Szukaj”, a górny pasek nawigacyjny został mocno rozbudowany, co ma ułatwić filtrowanie potężnej biblioteki treści. Wiadomo już, że to dopiero początek – w przyszłości do zakładki „Clips” trafią również fragmenty transmisji na żywo oraz podcastów.
Nowy interfejs jest sukcesywnie udostępniany od dzisiaj w wybranych krajach (m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii). Globalne wdrożenie dla reszty rynków, w tym dla polskich subskrybentów, zostało zaplanowane na nadchodzące miesiące.
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaIOS #interfejsUżytkownika #iPhone #Netflix #pionoweWideo #streamingFilmów #TikTok #vodKrok wstecz. Netflix psuje aplikację na Apple TV, wymieniając odtwarzacz wideo
-
Netflix skopiował TikToka. Nowa funkcja w aplikacji to pułapka na nasz czas
Szukanie filmu na wieczór potrafi zająć więcej czasu niż sam seans. Netflix twierdzi, że znalazł na to rozwiązanie i udostępnia zupełnie nową wersję aplikacji na iPhone’y.
Jej głównym elementem jest pionowy feed z krótkimi materiałami wideo. Platforma reklamuje to jako ułatwienie wyboru, ale w rzeczywistości dostajemy mechanizm, w którym możemy bezmyślnie utonąć na długie godziny, zapominając o właściwym filmie.
Zakładka „Clips”. Wciągający feed zamiast klasycznych plakatów
W dolnym pasku nawigacyjnym aplikacji zastąpiono sekcję „Nowe i popularne” nową zakładką o nazwie „Clips”. To nic innego jak pionowy strumień najbardziej chwytliwych scen z filmów i seriali, działający na identycznej zasadzie jak algorytmy TikToka czy Instagram Reels. Z tego poziomu możemy szybko dodać tytuł do własnej listy lub udostępnić konkretny fragment znajomym.
Netflix w swoim oficjalnym komunikacie przekonuje, że to ratunek przed klęską urodzaju i sposób na szybsze podjęcie decyzji. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to klasyczna pułapka na naszą uwagę. Krótkie, dynamiczne wideo jest zaprojektowane tak, by wymuszać na nas ciągłe przewijanie. Ryzyko, że zamiast faktycznie obejrzeć pełnometrażowy film, spędzimy godzinę na chłonięciu samych „zajawek”, jest tutaj ogromne. Platforma po prostu chce nas zatrzymać u siebie za wszelką cenę.
Przebudowana nawigacja i plany na przyszłość
Oprócz implementacji uzależniającego feedu, Netflix uporządkował cały interfejs. Zmieniono układ dolnego menu, wydzielając wyraźny przycisk „Szukaj”, a górny pasek nawigacyjny został mocno rozbudowany, co ma ułatwić filtrowanie potężnej biblioteki treści. Wiadomo już, że to dopiero początek – w przyszłości do zakładki „Clips” trafią również fragmenty transmisji na żywo oraz podcastów.
Nowy interfejs jest sukcesywnie udostępniany od dzisiaj w wybranych krajach (m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii). Globalne wdrożenie dla reszty rynków, w tym dla polskich subskrybentów, zostało zaplanowane na nadchodzące miesiące.
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaIOS #interfejsUżytkownika #iPhone #Netflix #pionoweWideo #streamingFilmów #TikTok #vodKrok wstecz. Netflix psuje aplikację na Apple TV, wymieniając odtwarzacz wideo
-
Netflix skopiował TikToka. Nowa funkcja w aplikacji to pułapka na nasz czas
Szukanie filmu na wieczór potrafi zająć więcej czasu niż sam seans. Netflix twierdzi, że znalazł na to rozwiązanie i udostępnia zupełnie nową wersję aplikacji na iPhone’y.
Jej głównym elementem jest pionowy feed z krótkimi materiałami wideo. Platforma reklamuje to jako ułatwienie wyboru, ale w rzeczywistości dostajemy mechanizm, w którym możemy bezmyślnie utonąć na długie godziny, zapominając o właściwym filmie.
Zakładka „Clips”. Wciągający feed zamiast klasycznych plakatów
W dolnym pasku nawigacyjnym aplikacji zastąpiono sekcję „Nowe i popularne” nową zakładką o nazwie „Clips”. To nic innego jak pionowy strumień najbardziej chwytliwych scen z filmów i seriali, działający na identycznej zasadzie jak algorytmy TikToka czy Instagram Reels. Z tego poziomu możemy szybko dodać tytuł do własnej listy lub udostępnić konkretny fragment znajomym.
Netflix w swoim oficjalnym komunikacie przekonuje, że to ratunek przed klęską urodzaju i sposób na szybsze podjęcie decyzji. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to klasyczna pułapka na naszą uwagę. Krótkie, dynamiczne wideo jest zaprojektowane tak, by wymuszać na nas ciągłe przewijanie. Ryzyko, że zamiast faktycznie obejrzeć pełnometrażowy film, spędzimy godzinę na chłonięciu samych „zajawek”, jest tutaj ogromne. Platforma po prostu chce nas zatrzymać u siebie za wszelką cenę.
Przebudowana nawigacja i plany na przyszłość
Oprócz implementacji uzależniającego feedu, Netflix uporządkował cały interfejs. Zmieniono układ dolnego menu, wydzielając wyraźny przycisk „Szukaj”, a górny pasek nawigacyjny został mocno rozbudowany, co ma ułatwić filtrowanie potężnej biblioteki treści. Wiadomo już, że to dopiero początek – w przyszłości do zakładki „Clips” trafią również fragmenty transmisji na żywo oraz podcastów.
Nowy interfejs jest sukcesywnie udostępniany od dzisiaj w wybranych krajach (m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii). Globalne wdrożenie dla reszty rynków, w tym dla polskich subskrybentów, zostało zaplanowane na nadchodzące miesiące.
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaIOS #interfejsUżytkownika #iPhone #Netflix #pionoweWideo #streamingFilmów #TikTok #vodKrok wstecz. Netflix psuje aplikację na Apple TV, wymieniając odtwarzacz wideo
-
Netflix skopiował TikToka. Nowa funkcja w aplikacji to pułapka na nasz czas
Szukanie filmu na wieczór potrafi zająć więcej czasu niż sam seans. Netflix twierdzi, że znalazł na to rozwiązanie i udostępnia zupełnie nową wersję aplikacji na iPhone’y.
Jej głównym elementem jest pionowy feed z krótkimi materiałami wideo. Platforma reklamuje to jako ułatwienie wyboru, ale w rzeczywistości dostajemy mechanizm, w którym możemy bezmyślnie utonąć na długie godziny, zapominając o właściwym filmie.
Zakładka „Clips”. Wciągający feed zamiast klasycznych plakatów
W dolnym pasku nawigacyjnym aplikacji zastąpiono sekcję „Nowe i popularne” nową zakładką o nazwie „Clips”. To nic innego jak pionowy strumień najbardziej chwytliwych scen z filmów i seriali, działający na identycznej zasadzie jak algorytmy TikToka czy Instagram Reels. Z tego poziomu możemy szybko dodać tytuł do własnej listy lub udostępnić konkretny fragment znajomym.
Netflix w swoim oficjalnym komunikacie przekonuje, że to ratunek przed klęską urodzaju i sposób na szybsze podjęcie decyzji. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to klasyczna pułapka na naszą uwagę. Krótkie, dynamiczne wideo jest zaprojektowane tak, by wymuszać na nas ciągłe przewijanie. Ryzyko, że zamiast faktycznie obejrzeć pełnometrażowy film, spędzimy godzinę na chłonięciu samych „zajawek”, jest tutaj ogromne. Platforma po prostu chce nas zatrzymać u siebie za wszelką cenę.
Przebudowana nawigacja i plany na przyszłość
Oprócz implementacji uzależniającego feedu, Netflix uporządkował cały interfejs. Zmieniono układ dolnego menu, wydzielając wyraźny przycisk „Szukaj”, a górny pasek nawigacyjny został mocno rozbudowany, co ma ułatwić filtrowanie potężnej biblioteki treści. Wiadomo już, że to dopiero początek – w przyszłości do zakładki „Clips” trafią również fragmenty transmisji na żywo oraz podcastów.
Nowy interfejs jest sukcesywnie udostępniany od dzisiaj w wybranych krajach (m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii). Globalne wdrożenie dla reszty rynków, w tym dla polskich subskrybentów, zostało zaplanowane na nadchodzące miesiące.
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaIOS #interfejsUżytkownika #iPhone #Netflix #pionoweWideo #streamingFilmów #TikTok #vodKrok wstecz. Netflix psuje aplikację na Apple TV, wymieniając odtwarzacz wideo
-
Netflix skopiował TikToka. Nowa funkcja w aplikacji to pułapka na nasz czas
Szukanie filmu na wieczór potrafi zająć więcej czasu niż sam seans. Netflix twierdzi, że znalazł na to rozwiązanie i udostępnia zupełnie nową wersję aplikacji na iPhone’y.
Jej głównym elementem jest pionowy feed z krótkimi materiałami wideo. Platforma reklamuje to jako ułatwienie wyboru, ale w rzeczywistości dostajemy mechanizm, w którym możemy bezmyślnie utonąć na długie godziny, zapominając o właściwym filmie.
Zakładka „Clips”. Wciągający feed zamiast klasycznych plakatów
W dolnym pasku nawigacyjnym aplikacji zastąpiono sekcję „Nowe i popularne” nową zakładką o nazwie „Clips”. To nic innego jak pionowy strumień najbardziej chwytliwych scen z filmów i seriali, działający na identycznej zasadzie jak algorytmy TikToka czy Instagram Reels. Z tego poziomu możemy szybko dodać tytuł do własnej listy lub udostępnić konkretny fragment znajomym.
Netflix w swoim oficjalnym komunikacie przekonuje, że to ratunek przed klęską urodzaju i sposób na szybsze podjęcie decyzji. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to klasyczna pułapka na naszą uwagę. Krótkie, dynamiczne wideo jest zaprojektowane tak, by wymuszać na nas ciągłe przewijanie. Ryzyko, że zamiast faktycznie obejrzeć pełnometrażowy film, spędzimy godzinę na chłonięciu samych „zajawek”, jest tutaj ogromne. Platforma po prostu chce nas zatrzymać u siebie za wszelką cenę.
Przebudowana nawigacja i plany na przyszłość
Oprócz implementacji uzależniającego feedu, Netflix uporządkował cały interfejs. Zmieniono układ dolnego menu, wydzielając wyraźny przycisk „Szukaj”, a górny pasek nawigacyjny został mocno rozbudowany, co ma ułatwić filtrowanie potężnej biblioteki treści. Wiadomo już, że to dopiero początek – w przyszłości do zakładki „Clips” trafią również fragmenty transmisji na żywo oraz podcastów.
Nowy interfejs jest sukcesywnie udostępniany od dzisiaj w wybranych krajach (m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii). Globalne wdrożenie dla reszty rynków, w tym dla polskich subskrybentów, zostało zaplanowane na nadchodzące miesiące.
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaIOS #interfejsUżytkownika #iPhone #Netflix #pionoweWideo #streamingFilmów #TikTok #vodKrok wstecz. Netflix psuje aplikację na Apple TV, wymieniając odtwarzacz wideo
-
Zdjęcia Google wprowadzają magiczny przycisk „AI Enhance” i nowość dla wideo
Użytkownicy smartfonów z Androidem mają powody do zadowolenia. Google oficjalnie udostępnia dwie nowości w swojej sztandarowej aplikacji do zarządzania multimediami.
Pierwsza to wsparty sztuczną inteligencją przycisk do błyskawicznej poprawy zdjęć, a druga – funkcja wideo, o którą użytkownicy prosili od lat.
Zarządzanie mobilną biblioteką zdjęć i filmów staje się właśnie znacznie prostsze. Jak donosi serwis 9to5Google, gigant z Mountain View rozpoczął globalne wdrażanie nowej aktualizacji dla aplikacji Google Zdjęcia. Co dokładnie znajdziemy w aplikacji na Androida?
Jeden przycisk zamiast dziesiątek suwaków
Największą nowością jest funkcja „AI Enhance”. To swego rodzaju cyfrowa, magiczna różdżka dla osób, które nie mają czasu ani ochoty na żmudną, ręczną edycję fotografii. Zamiast ręcznie regulować ekspozycję, cienie, światła czy nasycenie kolorów, wystarczy wcisnąć jeden przycisk.
Sztuczna inteligencja od Google błyskawicznie przeanalizuje zdjęcie i nałoży na nie automatyczną, optymalną korektę, skupiając się przede wszystkim na poprawie oświetlenia i kontrastu. Z udostępnionych przez Google materiałów wynika, że funkcja ta potrafi wyciągnąć detale nawet z mocno niedoświetlonych kadrów.
Did you see the new button in your photo editor? AI Enhance is now available to Android users worldwide! ✨🌎
Elevate your images with a tap, balancing light and color instantly. Because your best memories deserve better than “okay” lighting. 🪄
Output varies by device. pic.twitter.com/eCocp55ybt
— Google Photos (@googlephotos) April 6, 2026
Wideo pod pełną kontrolą
Drugą zmianą, drobną, ale użyteczną, jest wprowadzenie kontroli prędkości odtwarzania wideo. To funkcja, o którą społeczność Google prosiła od bardzo dawna. Po aktualizacji, w menu kryjącym się pod ikoną trzech kropek, znajdziemy nową opcję pozwalającą na spowolnienie lub przyspieszenie filmu w zakresie od 0,25x do 2x.
Obie nowości są już udostępniane użytkownikom urządzeń z systemem Android. Funkcja „AI Enhance” wydaje się mieć globalny i szeroki zasięg już teraz, natomiast opcja zmiany prędkości wideo może pojawiać się u niektórych użytkowników falowo w ciągu najbliższych dni.
#AIEnhance #aktualizacjaAplikacji #Android #edycjaWideo #edycjaZdjęć #Google #GoogleZdjęcia #nowościTechnologiczne #sztucznaInteligencjaGoogle Vids potrafi więcej. Nowe modele AI wygenerują za ciebie wideo, muzykę i… prezentera
-
Zdjęcia Google wprowadzają magiczny przycisk „AI Enhance” i nowość dla wideo
Użytkownicy smartfonów z Androidem mają powody do zadowolenia. Google oficjalnie udostępnia dwie nowości w swojej sztandarowej aplikacji do zarządzania multimediami.
Pierwsza to wsparty sztuczną inteligencją przycisk do błyskawicznej poprawy zdjęć, a druga – funkcja wideo, o którą użytkownicy prosili od lat.
Zarządzanie mobilną biblioteką zdjęć i filmów staje się właśnie znacznie prostsze. Jak donosi serwis 9to5Google, gigant z Mountain View rozpoczął globalne wdrażanie nowej aktualizacji dla aplikacji Google Zdjęcia. Co dokładnie znajdziemy w aplikacji na Androida?
Jeden przycisk zamiast dziesiątek suwaków
Największą nowością jest funkcja „AI Enhance”. To swego rodzaju cyfrowa, magiczna różdżka dla osób, które nie mają czasu ani ochoty na żmudną, ręczną edycję fotografii. Zamiast ręcznie regulować ekspozycję, cienie, światła czy nasycenie kolorów, wystarczy wcisnąć jeden przycisk.
Sztuczna inteligencja od Google błyskawicznie przeanalizuje zdjęcie i nałoży na nie automatyczną, optymalną korektę, skupiając się przede wszystkim na poprawie oświetlenia i kontrastu. Z udostępnionych przez Google materiałów wynika, że funkcja ta potrafi wyciągnąć detale nawet z mocno niedoświetlonych kadrów.
Did you see the new button in your photo editor? AI Enhance is now available to Android users worldwide! ✨🌎
Elevate your images with a tap, balancing light and color instantly. Because your best memories deserve better than “okay” lighting. 🪄
Output varies by device. pic.twitter.com/eCocp55ybt
— Google Photos (@googlephotos) April 6, 2026
Wideo pod pełną kontrolą
Drugą zmianą, drobną, ale użyteczną, jest wprowadzenie kontroli prędkości odtwarzania wideo. To funkcja, o którą społeczność Google prosiła od bardzo dawna. Po aktualizacji, w menu kryjącym się pod ikoną trzech kropek, znajdziemy nową opcję pozwalającą na spowolnienie lub przyspieszenie filmu w zakresie od 0,25x do 2x.
Obie nowości są już udostępniane użytkownikom urządzeń z systemem Android. Funkcja „AI Enhance” wydaje się mieć globalny i szeroki zasięg już teraz, natomiast opcja zmiany prędkości wideo może pojawiać się u niektórych użytkowników falowo w ciągu najbliższych dni.
#AIEnhance #aktualizacjaAplikacji #Android #edycjaWideo #edycjaZdjęć #Google #GoogleZdjęcia #nowościTechnologiczne #sztucznaInteligencjaGoogle Vids potrafi więcej. Nowe modele AI wygenerują za ciebie wideo, muzykę i… prezentera
-
Koniec bałaganu w Mapach Google. Nadchodzi nowy wygląd ustawień
Google wreszcie zdecydowało się na gruntowne uporządkowanie jednej z najbardziej zaniedbanych sekcji swojej flagowej nawigacji.
Menu ustawień w Mapach Google, które przez lata stało się nieczytelnym zbiorem przypadkowych przełączników, przechodzi właśnie redesign. Nowy układ ma ułatwić użytkownikom odnalezienie kluczowych opcji.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Dotychczasowa lista ustawień w aplikacji była krytykowana za archaiczny wygląd i brak logicznej struktury. Google przez lata dokładało kolejne funkcje, tworząc niekończącą się listę, czasami ozdobioną przypadkowymi ikonami emoji, co utrudniało szybką konfigurację. Wdrażana właśnie zmiana kończy z tym chaosem, grupując wszystkie opcje w przejrzystych, tematycznych sekcjach, co wizualnie zbliża Mapy do standardów znanych choćby z głównej aplikacji Google.
Siedem głównych kategorii
Nowy projekt interfejsu dzieli ustawienia na logiczne grupy opatrzone czytelnymi ikonami i opisami. Zamiast jednej długiej listy, użytkownicy zobaczą teraz kategorie takie jak: „Aplikacja i wyświetlanie” (motywy, sterowanie mapą), „Nawigacja” (opcje jazdy, transportu publicznego), „Twoje pojazdy”, „Lokalizacja i prywatność”, „Mapy offline” oraz „Powiadomienia”. Choć zawartość poszczególnych podmenu w wielu przypadkach pozostaje bez zmian, to sam sposób dotarcia do nich jest znacznie bardziej intuicyjny.
Kiedy zobaczymy zmiany?
Odświeżony wygląd ustawień jest wdrażany stopniowo i powiązany z wersją 25.49 aplikacji Google Maps na kanale stabilnym. Jest to jednak aktualizacja aktywowana po stronie serwera, co oznacza, że nie wszyscy użytkownicy Androida zobaczą ją w tym samym momencie – nawet po zaktualizowaniu samej aplikacji w sklepie Google Play. Co ciekawe, zmiany w interfejsie ustawień są również wdrażane w wersji na system iOS, mimo że aplikacja na iPhone’y charakteryzowała się dotychczas nieco większym porządkiem niż jej odpowiednik na Androida.
To długo wyczekiwana poprawka w zakresie User Experience (UX). Dzięki nowej strukturze użytkownicy nie będą już musieli tracić czasu na przewijanie długiej listy w poszukiwaniu opcji zmiany motywu czy ustawień historii lokalizacji, co czyni korzystanie z nawigacji znacznie wygodniejszym.
#aktualizacjaAplikacji #Android #mapyGoogle #nawigacjaGPS #news #nowyInterfejs #ustawieniaGoogleMapsMapy Google oszczędzą baterię, ale na razie tylko wybranym. Nowy tryb oficjalnie w Pixelach 10
-
Aplikacja X na iOS w końcu z widgetami. Funkcja wraca po pięciu latach od zapowiedzi
Aplikacja X na iPhone’y i iPady doczekała się obsługi widgetów na ekranie głównym oraz ekranie blokady. Długo na to trzeba było czekać.
To funkcja, którą po raz pierwszy zaprezentowano jeszcze w 2020 roku podczas konferencji WWDC, przy okazji premiery iOS 14, ale przez lata nie trafiła do użytkowników.
W przypadku ekranu głównego nowość ogranicza się do jednego widgetu o nazwie „X News Highlights”. Wyświetla on listę aktualnych, popularnych tematów, a dotknięcie jednego z nagłówków przenosi użytkownika bezpośrednio do odpowiedniego wątku w aplikacji. Widget dostępny jest w trzech rozmiarach.
X widgets on iOS are here
access top news, shortcuts, and notifications from your home or lock screen pic.twitter.com/WkdIBYX50H
— X (@X) December 13, 2025
Znacznie więcej opcji przygotowano dla ekranu blokady. Użytkownicy mogą dodać widget pokazujący liczbę nieprzeczytanych powiadomień lub wiadomości w X Chat. Oprócz tego pojawiły się dwa skróty związane z Grokiem — jeden do czatu tekstowego, drugi do rozmów głosowych.
Nowe widgety dostępne są w aktualnej wersji aplikacji X na iOS i iPadOS i nie są ograniczone regionalnie. Oznacza to, że funkcja trafia również do użytkowników w Polsce, bez konieczności korzystania z wersji testowych systemu lub aplikacji.
Choć zakres zmian jest raczej ewolucyjny niż rewolucyjny, aktualizacja zamyka wieloletni rozdział niezrealizowanych zapowiedzi i uzupełnia jedną z bardziej zauważalnych luk w integracji aplikacji X z systemem iOS.
Grok 4.1 oficjalnie. xAI stawia na empatię i tryb „tensorowy”, ale król jest już inny
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaXIPhone #appleIos #ekranBlokadyIOS #Grok #iOS #news #Twitter #widgetyIOS #X
-
Aplikacja X na iOS w końcu z widgetami. Funkcja wraca po pięciu latach od zapowiedzi
Aplikacja X na iPhone’y i iPady doczekała się obsługi widgetów na ekranie głównym oraz ekranie blokady. Długo na to trzeba było czekać.
To funkcja, którą po raz pierwszy zaprezentowano jeszcze w 2020 roku podczas konferencji WWDC, przy okazji premiery iOS 14, ale przez lata nie trafiła do użytkowników.
W przypadku ekranu głównego nowość ogranicza się do jednego widgetu o nazwie „X News Highlights”. Wyświetla on listę aktualnych, popularnych tematów, a dotknięcie jednego z nagłówków przenosi użytkownika bezpośrednio do odpowiedniego wątku w aplikacji. Widget dostępny jest w trzech rozmiarach.
X widgets on iOS are here
access top news, shortcuts, and notifications from your home or lock screen pic.twitter.com/WkdIBYX50H
— X (@X) December 13, 2025
Znacznie więcej opcji przygotowano dla ekranu blokady. Użytkownicy mogą dodać widget pokazujący liczbę nieprzeczytanych powiadomień lub wiadomości w X Chat. Oprócz tego pojawiły się dwa skróty związane z Grokiem — jeden do czatu tekstowego, drugi do rozmów głosowych.
Nowe widgety dostępne są w aktualnej wersji aplikacji X na iOS i iPadOS i nie są ograniczone regionalnie. Oznacza to, że funkcja trafia również do użytkowników w Polsce, bez konieczności korzystania z wersji testowych systemu lub aplikacji.
Choć zakres zmian jest raczej ewolucyjny niż rewolucyjny, aktualizacja zamyka wieloletni rozdział niezrealizowanych zapowiedzi i uzupełnia jedną z bardziej zauważalnych luk w integracji aplikacji X z systemem iOS.
Grok 4.1 oficjalnie. xAI stawia na empatię i tryb „tensorowy”, ale król jest już inny
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaXIPhone #appleIos #ekranBlokadyIOS #Grok #iOS #news #Twitter #widgetyIOS #X
-
Aplikacja X na iOS w końcu z widgetami. Funkcja wraca po pięciu latach od zapowiedzi
Aplikacja X na iPhone’y i iPady doczekała się obsługi widgetów na ekranie głównym oraz ekranie blokady. Długo na to trzeba było czekać.
To funkcja, którą po raz pierwszy zaprezentowano jeszcze w 2020 roku podczas konferencji WWDC, przy okazji premiery iOS 14, ale przez lata nie trafiła do użytkowników.
W przypadku ekranu głównego nowość ogranicza się do jednego widgetu o nazwie „X News Highlights”. Wyświetla on listę aktualnych, popularnych tematów, a dotknięcie jednego z nagłówków przenosi użytkownika bezpośrednio do odpowiedniego wątku w aplikacji. Widget dostępny jest w trzech rozmiarach.
X widgets on iOS are here
access top news, shortcuts, and notifications from your home or lock screen pic.twitter.com/WkdIBYX50H
— X (@X) December 13, 2025
Znacznie więcej opcji przygotowano dla ekranu blokady. Użytkownicy mogą dodać widget pokazujący liczbę nieprzeczytanych powiadomień lub wiadomości w X Chat. Oprócz tego pojawiły się dwa skróty związane z Grokiem — jeden do czatu tekstowego, drugi do rozmów głosowych.
Nowe widgety dostępne są w aktualnej wersji aplikacji X na iOS i iPadOS i nie są ograniczone regionalnie. Oznacza to, że funkcja trafia również do użytkowników w Polsce, bez konieczności korzystania z wersji testowych systemu lub aplikacji.
Choć zakres zmian jest raczej ewolucyjny niż rewolucyjny, aktualizacja zamyka wieloletni rozdział niezrealizowanych zapowiedzi i uzupełnia jedną z bardziej zauważalnych luk w integracji aplikacji X z systemem iOS.
Grok 4.1 oficjalnie. xAI stawia na empatię i tryb „tensorowy”, ale król jest już inny
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaXIPhone #appleIos #ekranBlokadyIOS #Grok #iOS #news #Twitter #widgetyIOS #X
-
Aplikacja X na iOS w końcu z widgetami. Funkcja wraca po pięciu latach od zapowiedzi
Aplikacja X na iPhone’y i iPady doczekała się obsługi widgetów na ekranie głównym oraz ekranie blokady. Długo na to trzeba było czekać.
To funkcja, którą po raz pierwszy zaprezentowano jeszcze w 2020 roku podczas konferencji WWDC, przy okazji premiery iOS 14, ale przez lata nie trafiła do użytkowników.
W przypadku ekranu głównego nowość ogranicza się do jednego widgetu o nazwie „X News Highlights”. Wyświetla on listę aktualnych, popularnych tematów, a dotknięcie jednego z nagłówków przenosi użytkownika bezpośrednio do odpowiedniego wątku w aplikacji. Widget dostępny jest w trzech rozmiarach.
X widgets on iOS are here
access top news, shortcuts, and notifications from your home or lock screen pic.twitter.com/WkdIBYX50H
— X (@X) December 13, 2025
Znacznie więcej opcji przygotowano dla ekranu blokady. Użytkownicy mogą dodać widget pokazujący liczbę nieprzeczytanych powiadomień lub wiadomości w X Chat. Oprócz tego pojawiły się dwa skróty związane z Grokiem — jeden do czatu tekstowego, drugi do rozmów głosowych.
Nowe widgety dostępne są w aktualnej wersji aplikacji X na iOS i iPadOS i nie są ograniczone regionalnie. Oznacza to, że funkcja trafia również do użytkowników w Polsce, bez konieczności korzystania z wersji testowych systemu lub aplikacji.
Choć zakres zmian jest raczej ewolucyjny niż rewolucyjny, aktualizacja zamyka wieloletni rozdział niezrealizowanych zapowiedzi i uzupełnia jedną z bardziej zauważalnych luk w integracji aplikacji X z systemem iOS.
Grok 4.1 oficjalnie. xAI stawia na empatię i tryb „tensorowy”, ale król jest już inny
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaXIPhone #appleIos #ekranBlokadyIOS #Grok #iOS #news #Twitter #widgetyIOS #X
-
Aplikacja X na iOS w końcu z widgetami. Funkcja wraca po pięciu latach od zapowiedzi
Aplikacja X na iPhone’y i iPady doczekała się obsługi widgetów na ekranie głównym oraz ekranie blokady. Długo na to trzeba było czekać.
To funkcja, którą po raz pierwszy zaprezentowano jeszcze w 2020 roku podczas konferencji WWDC, przy okazji premiery iOS 14, ale przez lata nie trafiła do użytkowników.
W przypadku ekranu głównego nowość ogranicza się do jednego widgetu o nazwie „X News Highlights”. Wyświetla on listę aktualnych, popularnych tematów, a dotknięcie jednego z nagłówków przenosi użytkownika bezpośrednio do odpowiedniego wątku w aplikacji. Widget dostępny jest w trzech rozmiarach.
X widgets on iOS are here
access top news, shortcuts, and notifications from your home or lock screen pic.twitter.com/WkdIBYX50H
— X (@X) December 13, 2025
Znacznie więcej opcji przygotowano dla ekranu blokady. Użytkownicy mogą dodać widget pokazujący liczbę nieprzeczytanych powiadomień lub wiadomości w X Chat. Oprócz tego pojawiły się dwa skróty związane z Grokiem — jeden do czatu tekstowego, drugi do rozmów głosowych.
Nowe widgety dostępne są w aktualnej wersji aplikacji X na iOS i iPadOS i nie są ograniczone regionalnie. Oznacza to, że funkcja trafia również do użytkowników w Polsce, bez konieczności korzystania z wersji testowych systemu lub aplikacji.
Choć zakres zmian jest raczej ewolucyjny niż rewolucyjny, aktualizacja zamyka wieloletni rozdział niezrealizowanych zapowiedzi i uzupełnia jedną z bardziej zauważalnych luk w integracji aplikacji X z systemem iOS.
Grok 4.1 oficjalnie. xAI stawia na empatię i tryb „tensorowy”, ale król jest już inny
#aktualizacjaAplikacji #aplikacjaXIPhone #appleIos #ekranBlokadyIOS #Grok #iOS #news #Twitter #widgetyIOS #X
-
https://www.europesays.com/pl/121340/ Masz aplikację mObywatel? Ministerstwo ostrzega, że bez jej aktualizacji stracisz dostęp do wszystkich dokumentów #AktualizacjaAplikacji #android #AplikacjaRządowa #Bezpieczeństwo #CertyfikatDomenowy #ios #mdowód #MinisterstwoCyfryzacji #mObywatel #MObywatelJunior #MPrawoJazdy #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology