home.social

#podwyzkicen — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #podwyzkicen, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Apple podnosi ceny subskrypcji (także w Polsce!)

    Apple podniosło w Polsce ceny Apple Music i pakietów Apple One. Podwyżki wpisują się w szerszą, globalną falę zmian cenowych — od iPhone’ów w Japonii po iCloud+ w kilkunastu innych krajach.

    Kolejny tydzień, kolejna porcja podwyżek cen w usługach Apple — ponownie obejmująca również Polskę. Ceny Apple Music oraz oba warianty Apple One podrożały, podczas gdy Apple TV+, Apple Arcade, Apple Fitness+ i pakiety iCloud pozostały bez zmian.

    UsługaStara cenaNowa cenaApple TV+34,99 zł34,99 złApple Arcade34,99 zł34,99 złApple Music Studencki11,99 zł14,99 złApple Music21,99 zł26,99 złApple Music Rodzinny34,99 zł45,99 złApple One Dla Ciebie39,99 zł42,99 złApple One Dla Rodziny49,99 zł59,99 zł

    Największa procentowo podwyżka dotknęła rodzinny Apple Music — wzrost z 34,99 zł do 45,99 zł, czyli o ponad 31%. Zwykły plan indywidualny Apple Music podrożał o 5 zł (23%), a wariant studencki o 3 zł (25%). W pakietach Apple One zmiany są procentowo łagodniejsze — Dla Ciebie podrożał o 3 zł, a Dla Rodziny o 10 zł.

    Grafika: Basic Apple Guy.

    Część szerszej fali podwyżek

    To, co dzieje się w Polsce, wpisuje się w globalny wzorzec, który Apple realizuje od kilku tygodni. Jak informuje 9to5Mac, tego samego dnia Apple podniosło też ceny iCloud+ w Egipcie, Nigerii, Turcji, Indonezji, Japonii, Nowej Zelandii, na Filipinach i w Wietnamie — wzrosty sięgały od kilkunastu do nawet ponad 50%, w zależności od kraju i planu. Polska nie znalazła się na tej konkretnej liście, ale historia pokazuje, że Apple rzadko poprzestaje na jednorazowej korekcie.

    Równolegle, jak podaje MacRumors, Apple podniosło też ceny całej linii iPhone’a w Japonii — od iPhone’a 16 po iPhone’a 17 Pro Max, wzrosty sięgały do 11,3%. W tym przypadku powodem nie jest jednak globalny kryzys pamięciowy, tylko osłabienie japońskiego jena względem dolara w ciągu ostatniego roku. Ceny iPhone’a w USA i większości pozostałych krajów pozostały bez zmian tego dnia.

    Warto przypomnieć chronologię całej tegorocznej fali podwyżek: w czerwcu Apple podniosło ceny MacBooków, iPadów i Maca Studio na całym świecie, tłumacząc to trwającym niedoborem pamięci — pisaliśmy o tym szczegółowo. Lipiec przynosi kolejną turę: subskrypcje usług, iPhone w Japonii, iCloud+ w kilkunastu krajach. Trudno dziś jednoznacznie przewidzieć, czy i kiedy podobna korekta dotknie sprzętu Apple sprzedawanego w Polsce — ale biorąc pod uwagę tempo tegorocznych zmian, warto śledzić temat na bieżąco.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #2026 #AppleArcade #AppleMusic #AppleOne #AppleTV #ceny #iCloud #iPhone #Japonia #podwyżkiCen #Polska #subskrypcje
  2. MacBook Ultra jesienią, iPhone 18 z 9 GB RAM i Mac Studio M7 Ultra w 2028

    Bloomberg i Ming-Chi Kuo doprecyzowują plany Apple: MacBook Ultra z dotykowym ekranem OLED i M5 Pro/Max debiutuje jesienią razem z M6 MacBookiem Pro, iPhone 18 i 18e dostaną 9 GB RAM z procesorem Apple A20, a Mac Studio M7 Ultra trafi na rynek w 2028 roku.

    Ostatnie dni przyniosły kilka istotnych aktualizacji o sprzęcie Apple — zarówno tym jesiennym, jak i planowanym na 2027 i 2028 rok. Zebrałem wszystko w jednym miejscu.

    MacBook Ultra i nowy MacBook Pro — oba jesienią

    Jak wynika z raportów Bloomberga opisanych przez 9to5Mac, Apple szykuje na jesień dwa nowe MacBooki wysokiej klasy jednocześnie — i są to dwa wyraźnie różne produkty.

    Pierwszy to MacBook Ultra — nowa nazwa i nowa linia w katalogu Apple. To w pełni przeprojektowany laptop z dotykowym ekranem OLED, nową konstrukcją obudowy i ekranem wyposażonym w obsługę dotykową, jak pisaliśmy na iMagazine przy poprzednich doniesieniach. Zaskakujące jest to, że jak podaje MacRumors na podstawie artykułu Bloomberga, MacBook Ultra zostanie wyposażony w procesory Apple M5 Pro i M5 Max — a nie w nowy M6. To samo co MacBook Pro, który trafił do sprzedaży już w październiku ubiegłego roku. Gurman wyjaśnia to pozycjonowaniem: MacBook Ultra ma być umieszczony na szczycie oferty Apple, powyżej MacBooka Pro — jako produkt z zupełnie nowym projektem i doświadczeniem, za który klient płaci premię za innowację, nie za nowy procesor.

    Drugi produkt to MacBook Pro z procesor Apple M6 — o którym pisaliśmy szczegółowo na iMagazine. Bazowy 14-calowy MacBook Pro z M6 (pierwszy procesor

    Apple w procesie 2 nm) jest testowany pod kryptonimem J804 i ma trafić na rynek jesienią, zachowując dotychczasowy wygląd zewnętrzny. To ewolucja, nie rewolucja — ale M6 przynosi wyraźny skok wydajności i efektywności energetycznej względem M5.

    Sytuacja jest nieco osobliwa: MacBook Ultra będzie miał starszy procesor, ale nowy design i wyświetlacz. MacBook Pro będzie miał nowy układ, ale stary design. Zdaniem analityków jest to celowe — Apple segmentuje ofertę tak, żeby oba produkty miały wyraźne powody zakupu i nie kanibalizowały się nawzajem.

    Bloomberg ujawnia roadmapę chipów Apple: M6 jesienią, M7 Pro i Max w 2027, bez M6 Pro i Max

    iPhone 18 i 18e z 9 GB RAM I procesorem Apple A20

    Nowy, konkretny detal o iPhone’ach wiosną 2027 roku podał dziś Ming-Chi Kuo na X, opisany przez MacRumors. Standardowy iPhone 18 i iPhone 18e dostaną 9 GB RAM zamiast obecnych 8 GB. Konfiguracja pamięci to 1,5 GB × 6 kości, w odróżnieniu od 2 GB × 4 kości stosowanych w iPhone’ach 17 i 17e. Procesor Apple A20 — ta sama co w jesiennych iPhone’ach 18 Pro, ale w wersji bez dopisku Pro.

    iOS 27 will bring tighter system-level integration with Apple Intelligence. My latest industry checks suggest Apple's lower-end 1H27 iPhones, powered by the A20 chip, will move to 9GB DRAM (1.5GB × 6 dies), up from 8GB (2GB × 4 dies) in the current A19 models, to keep the system…

    — 郭明錤|Ming-Chi Kuo (@mingchikuo) June 26, 2026

    Zmiana jest bezpośrednio podyktowana wymogami AI: jak pisaliśmy wcześniej w kontekście ograniczeń iOS 27, część funkcji Siri AI — w tym najpotężniejszy lokalny model Apple Foundation Models i personalizacja głosu Siri — wymaga co najmniej 12 GB RAM. iPhone 18 z 9 GB nadal tego progu nie przekracza, co oznacza, że standardowe modele wiosennej linii nadal nie dostaną wszystkich funkcji AI na starcie. Pełną obsługę Apple Intelligence będą mieć iPhone’y 18 Pro i iPhone Ultra z 12 GB, jesienią 2026 roku.

    Przy okazji warto przypomnieć, że iPhone 18 Pro i Pro Max, które trafią na rynek we wrześniu, mają mieć właśnie 12 GB RAM (1,5 GB × 8 kości) — tyle samo co obecne iPhone’y 17 Pro. Podwyżki cen dotknęły dotychczas Maki i iPady — jak opisywaliśmy szczegółowo w zestawieniu polskich cen na iMagazine — ale MacRumors zwraca uwagę, że iPhone’ów na liście nie ma. Kuo i inni analitycy spodziewają się, że podwyżki dla iPhone’ów przyjdą jesienią przy premierze 18 Pro.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    Mac Studio M7 Ultra — dopiero w 2028

    Jeden dodatkowy szczegół z 9to5Mac: Mac Studio z procesorem Apple M7 Ultra nie pojawi się w 2027, jak wcześniej spekulowano, ale dopiero w 2028 roku. Wcześniej jesienią 2026 trafi Mac Studio z M5 Ultra (o którym pisaliśmy wczoraj), a M7 Pro i M7 Max — dla MacBooków Pro i Maca Pro — mają zadebiutować w 2027. M7 Ultra, łączący dwa procesory M7 Max, to produkt na 2028 rok.

    Pełna roadmapa sprzętowa Maca na najbliższe dwa lata wygląda więc tak:

    • jesień 2026 — MacBook Ultra, MacBook Pro z M6, Mac Studio z M5 Ultra;
    • 2027 — MacBook Pro z M7 Pro i M7 Max, Mac Pro z M7 Ultra;
    • 2028 — Mac Studio z M7 Ultra.

    #2028 #A20 #AppleSilicon #Bloomberg #dotykowyEkran #iPhone18 #iPhone18e #M5Max #M5Pro #M6 #M7Ultra #MacStudio #MacBookPro #MacBookUltra #MingChiKuo #OLED #podwyżkiCen #RAM #roadmapa
  3. Drożyzna w salonach Apple. Gigant po cichu lobbuje u Trumpa, by kupować pamięci od zbanowanej firmy z Chin

    Nagłe podwyżki cen komputerów Mac i iPadów zszokowały klientów, ale prawdziwa bitwa o Twoje pieniądze toczy się właśnie za zamkniętymi drzwiami Białego Domu.

    Apple próbuje nagiąć amerykańskie sankcje nałożone na chińskich producentów podzespołów, byle tylko ratować swoje topniejące marże. Jeśli administracja Donalda Trumpa powie „nie”, wysokie ceny elektroniki zostaną z nami na bardzo długo.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    Geopolityczny konflikt na linii Waszyngton – Pekin przestał być abstrakcyjnym tematem z wiadomości i uderzył bezpośrednio w portfele konsumentów. Dla nas to jasny sygnał, że giganci technologiczni tracą elastyczność w zarządzaniu łańcuchami dostaw. Skutki tych tarć są natychmiast przerzucane na ostateczną cenę urządzeń, które widzimy na sklepowych półkach.

    Podwyżki cen to nie przypadek. Tim Cook szuka ratunku w Chinach

    W miniony czwartek Apple oficjalnie i bez żadnych zapowiedzi podniosło ceny kilku swoich kluczowych produktów, w tym komputerów Mac oraz tabletów iPad. Szef koncernu, Tim Cook, już tydzień wcześniej sugerował w wywiadzie dla „The Wall Street Journal”, że firma nie ma wyjścia i musi podnieść ceny z powodu drastycznego wzrostu kosztów kości pamięci RAM oraz pamięci masowych na światowych rynkach.

    Zaznaczył wtedy, że w obliczu kryzysu dostaw korporacja jest zmuszona rozważyć „każde dostępne źródło” komponentów, o ile otrzyma na to odpowiednie zgody polityczne. Jak się okazuje, te słowa były gruntem pod znacznie poważniejszą i bardziej kontrowersyjną operację biznesową.

    Czarna lista Pentagonu na drodze korporacji

    Jak donosi redakcja „The Financial Times”, powołując się na sześć niezależnych źródeł, Apple od miesiąca potajemnie naciska na Departament Handlu oraz administrację prezydenta Donalda Trumpa. Amerykański gigant chce uzyskać specjalne zezwolenie na kupowanie kości pamięci od firmy ChangXin Memory Technologies (CXMT).

    Problem polega na tym, że CXMT to podmiot, który Pentagon umieścił na wojskowej czarnej liście (tzw. liście 1260H) z powodu podejrzenia o bezpośrednie powiązania z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą. Władze USA stoją na twardym stanowisku, że finansowanie tego typu przedsiębiorstw przez amerykańskie firmy technologiczne bezpośrednio uderza w bezpieczeństwo narodowe.

    Choć obecność na tej liście nie oznacza automatycznego, pełnego zakazu handlu, to nakłada na korporacje z USA obowiązek uzyskiwania specjalnych rządowych licencji na współpracę. Apple próbuje teraz te obostrzenia poluzować, byle tylko zbić koszty produkcji.

    Co to oznacza dla kupujących?

    Jeśli administracja Donalda Trumpa postawi twarde weto, Apple będzie skazane na droższych dostawców z Korei czy Tajwanu. To z dużym prawdopodobieństwem zabetonuje wysokie ceny sprzętu na długie miesiące, a kolejne podwyżki będą tylko kwestią czasu.

    Z drugiej strony, ugięcie się Białego Domu pod naciskiem giganta z Cupertino i wydanie zgody na współpracę z firmą powiązaną z chińskim wojskiem wywoła potężny skandal polityczny w Waszyngtonie. Wybór między czystym wizerunkiem a zyskiem rzadko bywa dla korporacji z Dolnej Krzemowej tak namacalny i bolesny.

    #Apple #CXMT #DonaldTrump #geopolityka #iPad #Mac #pamięćRAM #Pentagon #podwyżkiCen #TimCook
  4. Wall Street ukarało Apple za podwyżki, a Micron sugeruje, że firma sama je wywołała

    Akcje Apple spadły o 5% po ogłoszeniu podwyżek cen MacBooków i iPadów. Jak pisaliśmy wcześniej, szczegółowe zestawienie polskich cen znajdziecie na iMagazine. Przy okazji szef Microna zasugerował, że agresywna polityka cenowa Apple wobec dostawców pamięci przyczyniła się do obecnego kryzysu.

    Jeśli Apple spodziewało się, że rynek przyjmie dzisiejsze podwyżki ze zrozumieniem — srogo się przeliczył.

    Kurs akcji Apple spadł dziś o 5%, tracąc ponad 15 punktów — to najgorszy wynik od ponad roku, jak podaje 9to5Mac. I to mimo że Apple nadal notuje wzrost o 37% w ujęciu rocznym. Inwestorzy po prostu nie kupują narracji, że gwałtowne podwyżki cen istniejących produktów są neutralnym wydarzeniem kosztowym.

    Jak pisaliśmy na iMagazine w szczegółowym zestawieniu podwyżek w polskim Apple Store, zmiany są poważne i dotknęły MacBooków, iPadów, Mac Studio oraz kilku innych produktów. Apple oficjalnie tłumaczy podwyżki kryzysem na rynku pamięci — Tim Cook w rozmowie z The Wall Street Journal powiedział wprost, że „producenci pamięci przerzucają ogromne podwyżki cen” i że Apple potrzebuje powrotu do rozsądnych poziomów cen i podaży pamięci.

    Micron: to też wasza wina!

    Tyle że Micron — jeden z kluczowych dostawców pamięci dla Apple — widzi tę sytuację inaczej. Po wczorajszym spektakularnym raporcie kwartalnym (przychody wzrosły o 346%, marża brutto zbliżyła się do 85%), Chief Business Officer firmy Sumit Sadana udzielił wywiadu The Wall Street Journal i — nie wymieniając Apple z nazwy — sugeruje, że jeden z dużych klientów przyczynił się do obecnego kryzysu. Jak opisuje 9to5Mac, Sadana powiedział:

    „Powiedzieliśmy kilku klientom, którzy w tamtym czasie byli bardzo agresywni cenowo, że to nie jest konstruktywne. Wiele inwestycji w branży zostało wstrzymanych w 2023 roku z powodu naprawdę słabych cen i naprawdę słabych marż”.

    Apple jest znane z twardych negocjacji z dostawcami i wieloletnich kontraktów zakupowych, które przez długi czas pozwalały mu utrzymywać niższe ceny pamięci niż konkurencja. Efekt uboczny tej strategii — w czym kontekst wypowiedzi Sadany jest boleśnie czytelny — to zniechęcanie producentów pamięci do inwestowania w nowe moce produkcyjne w trudnych latach. Teraz te niedobory pojemności produkcyjnej, w połączeniu z boomem na pamięć dla AI, uderzają rykoszetem w Apple.

    Innymi słowy: Apple przez lata wyciskało z dostawców jak najtańszą pamięć, a dziś tłumaczy podwyżki cen dla klientów tym, że pamięć stała się za droga. Trudno się dziwić, że inwestorzy nie są zachwyceni — a komentarz Microna pokazuje, że sprawa jest bardziej złożona, niż Apple chciałoby przedstawiać.

    9to5Mac trafnie zauważa też jeden strategiczny wymiar tych podwyżek, który warto odnotować: Tim Cook odchodzi z fotela CEO 1 września. Ogłaszając podwyżki teraz, przekazuje Johnowi Ternusowi stanowisko z nową, już ustaloną linią cenową — zamiast zostawiać mu tę decyzję na debiut. Nowe produkty jesienne, wymagające więcej RAM-u dla Siri AI, i tak będą droższe — ale teraz będzie to po prostu następny krok po podwyżkach w czerwcu, a nie szok przy premierze.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #AAPL #AI #Apple #cenyApple #iPad #JohnTernus #kryzysPamięci #MacBook #Micron #pamięć #podwyżkiCen #RAM #SumitSadana #TimCook #WallStreet
  5. Amazon Prime w Polsce. Wyższe opłaty za popularny abonament

    Usługa, która przez lata uchodziła za najbardziej opłacalną na polskim rynku, doczekała się pierwszej od dawna aktualizacji cennika.

    Amazon sukcesywnie informuje swoich użytkowników o nowych stawkach. Zmiany wchodzą w życie wraz z kolejnym okresem rozliczeniowym.

    Dotychczasowy cennik Amazona w Polsce był rynkowym ewenementem. Za 49 złotych rocznie użytkownik otrzymywał darmowe dostawy ze sklepu giganta, dostęp do platformy Prime Video, produkcje w usłudze Prime Gaming oraz specjalne promocje. Ten stan rzeczy ulega normalizacji, a ceny idą w górę.

    Nowe stawki i odnowienie usługi

    Firma na bieżąco wysyła oficjalne wiadomości do polskich klientów. Nowy cennik przedstawia się następująco:

    • Plan roczny rośnie z 49,00 zł na 69,00 zł
    • Plan miesięczny rośnie z 10,99 zł na 15,50 zł

    Oznacza to wzrost o równe 20 złotych w skali roku (w przypadku planu rocznego, najbardziej opłacalnego). Biorąc pod uwagę obecne realia rynkowe i oferty innych platform streamingowych, kwota 69 złotych za dwanaście miesięcy to nadal niezwykle rozsądna propozycja, wyprzedzająca atrakcyjnością konkurencję żądającą kilkudziesięciu złotych za jeden miesiąc.

    Termin wprowadzenia nowych opłat

    Formalnie rzecz biorąc nowa cena roczna (69 zł) obowiązuje od 13 stycznia br. Jeżeli ktoś opłacał abonament roczny Amazon Prime Video np. co roku w lutym, to już płaci drożej, ale np. osoby, które cykl rozliczeniowy zamykają w drugiej połowie roku, podwyżka dotknie ich później. Innymi słowy dla obecnych abonentów wyższe stawki nie wchodzą w życie odgórnie konkretnego dnia. Zaktualizowane zasady zaczną obowiązywać w momencie nadejścia kolejnego, indywidualnego okresu rozliczeniowego – jeśli opłacasz usługę na rok z góry w sierpniu, to nowa kwota zostanie pobrana właśnie w tym miesiącu.

    Co istotne, z rozsyłanych przez giganta powiadomień wynika, że nowa stawka wymaga aktywnej zgody ze strony użytkownika. Jeśli klient nie podejmie żadnych działań i nie zaakceptuje zmienionego regulaminu przed dniem odnowienia swojej usługi, ta po prostu automatycznie wygaśnie.

    Oprócz samej zmiany kwot, firma zaktualizowała również regulamin. Nowe zapisy obejmują uściślenie procedur anulowania subskrypcji, wyjaśnienia dotyczące polityki zwrotów oraz ujednolicenie warunków korzystania z platformy wideo. Zmiany dotknęły również oficjalnej listy obsługiwanych urządzeń.

    Podwyżki rzadko spotykają się z entuzjazmem, jednak w tym przypadku mówimy o urealnieniu ceny, która przez długi czas pozostawała na wyjątkowo niskim poziomie. Nawet po dodaniu 20 złotych rocznie, propozycja Amazona pozostaje jedną z najbardziej opłacalnych opcji w polskim internecie.

    Amazon zmusza do wymiany czytników. Miliony sprawnych urządzeń straci wsparcie

    #abonament #Amazon #AmazonPolska #AmazonPrime #darmowaDostawa #nowościTechnologiczne #podwyżkiCen #PrimeVideo #rynekVOD
  6. Microsoft podnosi ceny laptopów Surface. Różnice wynoszą aż 500 dolarów

    Microsoft zdecydował się na drastyczny ruch, który mocno uderzy w portfele fanów marki.

    Ceny nowej generacji urządzeń z linii Surface poszybowały w górę, a podwyżki są wręcz astronomiczne. Odrzucamy korporacyjne tłumaczenia i chłodno sprawdzamy, co ten skok oznacza dla zwykłego użytkownika szukającego sprzętu z systemem Windows.

    Gigant z Redmond po cichu zaktualizował cenniki, a nowe kwoty przyprawiają o zawrót głowy. Zmiany najmocniej dotknęły urządzeń z najwyższej półki. Flagowy Surface Pro (wersja 13-calowa) oraz Surface Laptop (13,8 cala), które początkowo debiutowały z ceną 999 dolarów, teraz zaczynają się od pułapu 1499 dolarów. Oznacza to potężny wzrost o równe 500 „zielonych” na przestrzeni zaledwie jednej generacji sprzętu.

    Tłumaczenia producenta a rynkowa rzeczywistość

    Firma oficjalnie zrzuca winę na rosnące koszty komponentów, w szczególności pamięci operacyjnej (RAM). Choć globalne zawirowania w łańcuchach dostaw są faktem, to przerzucenie aż tak ogromnych obciążeń finansowych bezpośrednio na barki ostatecznego nabywcy wydaje się ruchem niezwykle odważnym. Konkurencja potrafi znacznie skuteczniej amortyzować podobne wahania, nie fundując swoim klientom z dnia na dzień pięćdziesięcioprocentowych podwyżek.

    Co gorsza, cięcia w portfelach nie ominęły również sprzętów celujących w niższy budżet. Starszy wariant Surface Pro (12 cali) podrożał z 799 do 1049 dolarów, a podstawowy wariant Surface Laptop (13 cali) zanotował skok z 899 na 1149 dolarów. W praktyce maszyny, które do tej pory uchodziły za bardzo rozsądny, środkowy segment, wchodzą właśnie na terytorium zarezerwowane niegdyś wyłącznie dla urządzeń flagowych.

    Ryzykowna strategia i prezent dla Apple

    Tak agresywna wycena może okazać się rynkowym strzałem w stopę. Próg wejścia w ekosystem przenośnych komputerów Microsoftu stał się niezwykle wysoki. W tej sytuacji wielu użytkowników może skierować swój wzrok w stronę Apple. Słynące z wysokich cen laptopy z nadgryzionym jabłkiem paradoksalnie zaczynają wyglądać na bardzo rozsądną i stabilną propozycję na tle zaktualizowanych cenników rodziny Surface. Czas pokaże, czy ta odważna strategia nie odbije się poważną czkawką w wynikach kwartalnych ze sprzedaży sprzętu.

    MacBook Neo A18 Pro 6/5-core z 8 GB RAM i 256 GB (early 2026) – unboxing, recenzja, benchmarki w Final Cut Pro, Lightroom, MacWhisper, LLM i innych

    #komputeryWindows #laptopy #Microsoft #MicrosoftSurface #nowościTechnologiczne #podwyżkiCen #rynekPC #SurfaceLaptop #SurfacePro
Share on Mastodon

Enter the server where you have an account.