home.social

#lechon — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #lechon, aggregated by home.social.

  1. Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
    W które mnie coraz głębiej twa nieczułość strąca.
    A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
    Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

    Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
    Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
    O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
    W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca

    Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
    I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
    Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
    I niebo, gdzie miłość niczego nie żąda...

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  2. Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
    W które mnie coraz głębiej twa nieczułość strąca.
    A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
    Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

    Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
    Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
    O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
    W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca

    Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
    I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
    Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
    I niebo, gdzie miłość niczego nie żąda...

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  3. Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
    W które mnie coraz głębiej twa nieczułość strąca.
    A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
    Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

    Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
    Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
    O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
    W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca

    Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
    I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
    Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
    I niebo, gdzie miłość niczego nie żąda...

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  4. Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
    W które mnie coraz głębiej twa nieczułość strąca.
    A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
    Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

    Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
    Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
    O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
    W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca

    Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
    I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
    Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
    I niebo, gdzie miłość niczego nie żąda...

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  5. Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
    W które mnie coraz głębiej twa nieczułość strąca.
    A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
    Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

    Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
    Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
    O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
    W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca

    Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
    I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
    Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
    I niebo, gdzie miłość niczego nie żąda...

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  6. Wiatr wiosenny z ulicy porwał garstkę śmieci
    I niesie strzępy gazet z otwartych lufcików.
    Nad ściekiem, gdzie się z krzykiem bawią brudne dzieci,
    Przystanął biedny wózek z pękami goździków.

    Jak welon płynie za mną smuga lekkiej woni
    I staje się znów żywe, co spało tajemnie.
    Powracasz znów, umarła, i widzę w twej dłoni
    Goździki, któreś wtedy dostała ode mnie.

    W mym sercu jak w bursztynie na zawsze przetrwały,
    Choć ziemią przywalone: twych włosów ozdobny
    Kask złoty i kształt cudny twojej ręki białej
    I głos twój do żadnego w świecie niepodobny.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem
    #Lechoń

  7. Wiatr wiosenny z ulicy porwał garstkę śmieci
    I niesie strzępy gazet z otwartych lufcików.
    Nad ściekiem, gdzie się z krzykiem bawią brudne dzieci,
    Przystanął biedny wózek z pękami goździków.

    Jak welon płynie za mną smuga lekkiej woni
    I staje się znów żywe, co spało tajemnie.
    Powracasz znów, umarła, i widzę w twej dłoni
    Goździki, któreś wtedy dostała ode mnie.

    W mym sercu jak w bursztynie na zawsze przetrwały,
    Choć ziemią przywalone: twych włosów ozdobny
    Kask złoty i kształt cudny twojej ręki białej
    I głos twój do żadnego w świecie niepodobny.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem
    #Lechoń

  8. Wiatr wiosenny z ulicy porwał garstkę śmieci
    I niesie strzępy gazet z otwartych lufcików.
    Nad ściekiem, gdzie się z krzykiem bawią brudne dzieci,
    Przystanął biedny wózek z pękami goździków.

    Jak welon płynie za mną smuga lekkiej woni
    I staje się znów żywe, co spało tajemnie.
    Powracasz znów, umarła, i widzę w twej dłoni
    Goździki, któreś wtedy dostała ode mnie.

    W mym sercu jak w bursztynie na zawsze przetrwały,
    Choć ziemią przywalone: twych włosów ozdobny
    Kask złoty i kształt cudny twojej ręki białej
    I głos twój do żadnego w świecie niepodobny.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem
    #Lechoń

  9. Wiatr wiosenny z ulicy porwał garstkę śmieci
    I niesie strzępy gazet z otwartych lufcików.
    Nad ściekiem, gdzie się z krzykiem bawią brudne dzieci,
    Przystanął biedny wózek z pękami goździków.

    Jak welon płynie za mną smuga lekkiej woni
    I staje się znów żywe, co spało tajemnie.
    Powracasz znów, umarła, i widzę w twej dłoni
    Goździki, któreś wtedy dostała ode mnie.

    W mym sercu jak w bursztynie na zawsze przetrwały,
    Choć ziemią przywalone: twych włosów ozdobny
    Kask złoty i kształt cudny twojej ręki białej
    I głos twój do żadnego w świecie niepodobny.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem
    #Lechoń

  10. Wiatr wiosenny z ulicy porwał garstkę śmieci
    I niesie strzępy gazet z otwartych lufcików.
    Nad ściekiem, gdzie się z krzykiem bawią brudne dzieci,
    Przystanął biedny wózek z pękami goździków.

    Jak welon płynie za mną smuga lekkiej woni
    I staje się znów żywe, co spało tajemnie.
    Powracasz znów, umarła, i widzę w twej dłoni
    Goździki, któreś wtedy dostała ode mnie.

    W mym sercu jak w bursztynie na zawsze przetrwały,
    Choć ziemią przywalone: twych włosów ozdobny
    Kask złoty i kształt cudny twojej ręki białej
    I głos twój do żadnego w świecie niepodobny.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem
    #Lechoń

  11. @martijn
    Yeah! That was the same store that had the piggies that I photographed before. 😄

    I think the piggies are hiding this season 🎄 because... eh... well, festivities in the #Philippines means #lechon for dinner. 😅

  12. @martijn
    Yeah! That was the same store that had the piggies that I photographed before. 😄

    I think the piggies are hiding this season 🎄 because... eh... well, festivities in the #Philippines means #lechon for dinner. 😅

  13. @martijn
    Yeah! That was the same store that had the piggies that I photographed before. 😄

    I think the piggies are hiding this season 🎄 because... eh... well, festivities in the #Philippines means #lechon for dinner. 😅

  14. @martijn
    Yeah! That was the same store that had the piggies that I photographed before. 😄

    I think the piggies are hiding this season 🎄 because... eh... well, festivities in the #Philippines means #lechon for dinner. 😅

  15. @martijn
    Yeah! That was the same store that had the piggies that I photographed before. 😄

    I think the piggies are hiding this season 🎄 because... eh... well, festivities in the #Philippines means #lechon for dinner. 😅

  16. Bezmyślna moich grzechów nikczemność mnie nudzi
    Nie mogę nimi zapić mej duszy goryczy,
    Nie umiem sam być z sobą, uciekam od ludzi.
    A nuż jest Pan Bóg w niebie i wszystko to liczy?

    Jak ptak chcę lekko złożyć poranione skrzydła,
    Przeklinam mój początek, a nie pragnę końca.
    O! połóż mnie przed sobą na promienie słońca,
    Ciało moje mnie męczy, dusza mi obrzydła.

    Ach! Pan Bóg jest na pewno i nikczemnych sądzi
    A ufnych wyprowadza na gwiaździstą drogę.
    I nie wie nikt, gdzie zajdzie, gdy po ziemi błądzi.
    Lecz teraz chcę spoczynku. Modlić się nie mogę.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  17. Bezmyślna moich grzechów nikczemność mnie nudzi
    Nie mogę nimi zapić mej duszy goryczy,
    Nie umiem sam być z sobą, uciekam od ludzi.
    A nuż jest Pan Bóg w niebie i wszystko to liczy?

    Jak ptak chcę lekko złożyć poranione skrzydła,
    Przeklinam mój początek, a nie pragnę końca.
    O! połóż mnie przed sobą na promienie słońca,
    Ciało moje mnie męczy, dusza mi obrzydła.

    Ach! Pan Bóg jest na pewno i nikczemnych sądzi
    A ufnych wyprowadza na gwiaździstą drogę.
    I nie wie nikt, gdzie zajdzie, gdy po ziemi błądzi.
    Lecz teraz chcę spoczynku. Modlić się nie mogę.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  18. Bezmyślna moich grzechów nikczemność mnie nudzi
    Nie mogę nimi zapić mej duszy goryczy,
    Nie umiem sam być z sobą, uciekam od ludzi.
    A nuż jest Pan Bóg w niebie i wszystko to liczy?

    Jak ptak chcę lekko złożyć poranione skrzydła,
    Przeklinam mój początek, a nie pragnę końca.
    O! połóż mnie przed sobą na promienie słońca,
    Ciało moje mnie męczy, dusza mi obrzydła.

    Ach! Pan Bóg jest na pewno i nikczemnych sądzi
    A ufnych wyprowadza na gwiaździstą drogę.
    I nie wie nikt, gdzie zajdzie, gdy po ziemi błądzi.
    Lecz teraz chcę spoczynku. Modlić się nie mogę.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  19. Bezmyślna moich grzechów nikczemność mnie nudzi
    Nie mogę nimi zapić mej duszy goryczy,
    Nie umiem sam być z sobą, uciekam od ludzi.
    A nuż jest Pan Bóg w niebie i wszystko to liczy?

    Jak ptak chcę lekko złożyć poranione skrzydła,
    Przeklinam mój początek, a nie pragnę końca.
    O! połóż mnie przed sobą na promienie słońca,
    Ciało moje mnie męczy, dusza mi obrzydła.

    Ach! Pan Bóg jest na pewno i nikczemnych sądzi
    A ufnych wyprowadza na gwiaździstą drogę.
    I nie wie nikt, gdzie zajdzie, gdy po ziemi błądzi.
    Lecz teraz chcę spoczynku. Modlić się nie mogę.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  20. Bezmyślna moich grzechów nikczemność mnie nudzi
    Nie mogę nimi zapić mej duszy goryczy,
    Nie umiem sam być z sobą, uciekam od ludzi.
    A nuż jest Pan Bóg w niebie i wszystko to liczy?

    Jak ptak chcę lekko złożyć poranione skrzydła,
    Przeklinam mój początek, a nie pragnę końca.
    O! połóż mnie przed sobą na promienie słońca,
    Ciało moje mnie męczy, dusza mi obrzydła.

    Ach! Pan Bóg jest na pewno i nikczemnych sądzi
    A ufnych wyprowadza na gwiaździstą drogę.
    I nie wie nikt, gdzie zajdzie, gdy po ziemi błądzi.
    Lecz teraz chcę spoczynku. Modlić się nie mogę.

    Lechoń

    #dzieńzwierszem

    #lechon

  21. I probably didn't eat enough on my super long #bike ride. 🤔

    We stopped at a bakery (past two-thirds of the ride to Calamba). They offered me some #bread 🍞 and I was like, "I actually don't have the energy to eat." 😵‍💫 They laughed and gave me water. So I just had water. 💧 I guess I should've had some food. But I really* didn't feel like eating. 😵‍💫 It felt like so much work! 🤷‍♀️

    Hey, check out the cute piggy #breads in the photo! 🐖🍞 👇 They look like #lechon! 😅
    #Philippines #food

  22. I probably didn't eat enough on my super long #bike ride. 🤔

    We stopped at a bakery (past two-thirds of the ride to Calamba). They offered me some #bread 🍞 and I was like, "I actually don't have the energy to eat." 😵‍💫 They laughed and gave me water. So I just had water. 💧 I guess I should've had some food. But I really* didn't feel like eating. 😵‍💫 It felt like so much work! 🤷‍♀️

    Hey, check out the cute piggy #breads in the photo! 🐖🍞 👇 They look like #lechon! 😅
    #Philippines #food

  23. I probably didn't eat enough on my super long #bike ride. 🤔

    We stopped at a bakery (past two-thirds of the ride to Calamba). They offered me some #bread 🍞 and I was like, "I actually don't have the energy to eat." 😵‍💫 They laughed and gave me water. So I just had water. 💧 I guess I should've had some food. But I really* didn't feel like eating. 😵‍💫 It felt like so much work! 🤷‍♀️

    Hey, check out the cute piggy #breads in the photo! 🐖🍞 👇 They look like #lechon! 😅
    #Philippines #food

  24. I probably didn't eat enough on my super long #bike ride. 🤔

    We stopped at a bakery (past two-thirds of the ride to Calamba). They offered me some #bread 🍞 and I was like, "I actually don't have the energy to eat." 😵‍💫 They laughed and gave me water. So I just had water. 💧 I guess I should've had some food. But I really* didn't feel like eating. 😵‍💫 It felt like so much work! 🤷‍♀️

    Hey, check out the cute piggy #breads in the photo! 🐖🍞 👇 They look like #lechon! 😅
    #Philippines #food

  25. I probably didn't eat enough on my super long #bike ride. 🤔

    We stopped at a bakery (past two-thirds of the ride to Calamba). They offered me some #bread 🍞 and I was like, "I actually don't have the energy to eat." 😵‍💫 They laughed and gave me water. So I just had water. 💧 I guess I should've had some food. But I really* didn't feel like eating. 😵‍💫 It felt like so much work! 🤷‍♀️

    Hey, check out the cute piggy #breads in the photo! 🐖🍞 👇 They look like #lechon! 😅
    #Philippines #food

  26. el #lechon acaba de salir… hagan fila pa’ meterle. Los primeros que lleguen a la fila se llevan el cuerito… #mastodonPR

  27. el #lechon acaba de salir… hagan fila pa’ meterle. Los primeros que lleguen a la fila se llevan el cuerito… #mastodonPR

  28. el #lechon acaba de salir… hagan fila pa’ meterle. Los primeros que lleguen a la fila se llevan el cuerito… #mastodonPR