home.social

#technologiekwantowe — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #technologiekwantowe, aggregated by home.social.

  1. Naukowcy nauczyli kubity poruszać się po procesorze

    Aby komputery kwantowe w końcu wyszły z fazy eksperymentów i stały się urządzeniami użytecznymi komercyjnie, inżynierowie muszą pokonać problem logistyczny.

    Do tej pory branża była rozdarta między dwoma światami: systemami, które można dość łatwo produkować na masową skalę, ale które są całkowicie sztywne w konfiguracji, oraz elastycznymi architekturami opartymi na swobodnych atomach, których obsługa przypomina jednak sprzętowy koszmar. Nowe badania publikowane na łamach Nature udowadniają, że nie musimy iść na kompromis i wybierać między skalowalnością a elastycznością.

    Kwantowe miasto bez ulic

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, trzeba spojrzeć na to, jak buduje się dzisiejsze procesory kwantowe. Wiodące na rynku układy elektroniczne oparte na tzw. kropkach kwantowych (wykorzystujących spin pojedynczego elektronu) można wytwarzać przy użyciu procesów bliskich klasycznej produkcji chipów. Mają one jednak gigantyczną wadę: po opuszczeniu fabryki, układ ścieżek między kubitami jest sztywny.

    Ponieważ stany kwantowe są niezwykle kruche, wymusza to na inżynierach zamykanie się w jednej, wybranej architekturze korekcji błędów na bardzo wczesnym etapie projektowania. Komputer staje się w ten sposób swego rodzaju cyfrowym miastem, w którym nie da się już wybudować ani jednej nowej ulicy, nawet jeśli nagle powstanie na nią ogromne zapotrzebowanie.

    Teleportacja w chipie

    Odpowiedzią na ten problem jest praca badaczy z Delft University of Technology i startupu QuTech. Zamiast budować zajmujące całe pomieszczenia, skomplikowane systemy laserowe do łapania pojedynczych jonów, zespół udowodnił, że da się fizycznie przesuwać spin elektronu pomiędzy poszczególnymi kropkami kwantowymi prosto na twardym chipie, i to bez utraty tej najcenniejszej, kwantowej informacji.

    Podczas testów udało się splątać oddalone stany z 99-procentową skutecznością, udowadniając przy tym, że takie rozwiązanie wspiera klasyczną, kwantową teleportację danych. To tak, jakby inżynierowie nagle znaleźli sposób na poprowadzenie bezbłędnej linii metra wewnątrz dotychczas całkowicie zablokowanej struktury.

    Bilet do masowej produkcji

    Wizja roztaczana przez badaczy z Holandii brzmi fascynująco i stanowi rzadki przypadek, w którym fizyka kwantowa spotyka się z pragmatyzmem. Zamiast upychać wszystkie operacje w jednym miejscu, przyszłe procesory kwantowe mogłyby posiadać dedykowane „strefy magazynowe” dla uśpionych kubitów oraz „strefy interakcji”. Kiedy algorytm wymagałby konkretnych obliczeń, informacje byłyby przepychane po specjalnych, wbudowanych w procesor torach.

    Cisco pokazuje przełącznik, który połączy przyszły internet kwantowy. W dodatku działa w temperaturze pokojowej

    Oczywiście, zanim technologia ta dogoni zaawansowaniem systemy wykorzystywane dziś przez gigantów pokroju Google czy IBM, miną lata. Jednak samo udowodnienie, że jesteśmy w stanie tchnąć mobilność w struktury produkowane masowymi metodami, to duży krok w stronę momentu, w którym komputery kwantowe w końcu wyjdą z laboratoriów i zaczną zarabiać na siebie w komercyjnych serwerowniach. Zainteresowanych pogłębieniem tematu we własnym zakresie, odsyłamy do źródła w Nature.

    #DelftUniversity #hardware #iMagazine #komputeryKwantowe #kropkiKwantowe #Nauka #procesory #QuTech #technologieKwantowe
  2. Naukowcy nauczyli kubity poruszać się po procesorze

    Aby komputery kwantowe w końcu wyszły z fazy eksperymentów i stały się urządzeniami użytecznymi komercyjnie, inżynierowie muszą pokonać problem logistyczny.

    Do tej pory branża była rozdarta między dwoma światami: systemami, które można dość łatwo produkować na masową skalę, ale które są całkowicie sztywne w konfiguracji, oraz elastycznymi architekturami opartymi na swobodnych atomach, których obsługa przypomina jednak sprzętowy koszmar. Nowe badania publikowane na łamach Nature udowadniają, że nie musimy iść na kompromis i wybierać między skalowalnością a elastycznością.

    Kwantowe miasto bez ulic

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, trzeba spojrzeć na to, jak buduje się dzisiejsze procesory kwantowe. Wiodące na rynku układy elektroniczne oparte na tzw. kropkach kwantowych (wykorzystujących spin pojedynczego elektronu) można wytwarzać przy użyciu procesów bliskich klasycznej produkcji chipów. Mają one jednak gigantyczną wadę: po opuszczeniu fabryki, układ ścieżek między kubitami jest sztywny.

    Ponieważ stany kwantowe są niezwykle kruche, wymusza to na inżynierach zamykanie się w jednej, wybranej architekturze korekcji błędów na bardzo wczesnym etapie projektowania. Komputer staje się w ten sposób swego rodzaju cyfrowym miastem, w którym nie da się już wybudować ani jednej nowej ulicy, nawet jeśli nagle powstanie na nią ogromne zapotrzebowanie.

    Teleportacja w chipie

    Odpowiedzią na ten problem jest praca badaczy z Delft University of Technology i startupu QuTech. Zamiast budować zajmujące całe pomieszczenia, skomplikowane systemy laserowe do łapania pojedynczych jonów, zespół udowodnił, że da się fizycznie przesuwać spin elektronu pomiędzy poszczególnymi kropkami kwantowymi prosto na twardym chipie, i to bez utraty tej najcenniejszej, kwantowej informacji.

    Podczas testów udało się splątać oddalone stany z 99-procentową skutecznością, udowadniając przy tym, że takie rozwiązanie wspiera klasyczną, kwantową teleportację danych. To tak, jakby inżynierowie nagle znaleźli sposób na poprowadzenie bezbłędnej linii metra wewnątrz dotychczas całkowicie zablokowanej struktury.

    Bilet do masowej produkcji

    Wizja roztaczana przez badaczy z Holandii brzmi fascynująco i stanowi rzadki przypadek, w którym fizyka kwantowa spotyka się z pragmatyzmem. Zamiast upychać wszystkie operacje w jednym miejscu, przyszłe procesory kwantowe mogłyby posiadać dedykowane „strefy magazynowe” dla uśpionych kubitów oraz „strefy interakcji”. Kiedy algorytm wymagałby konkretnych obliczeń, informacje byłyby przepychane po specjalnych, wbudowanych w procesor torach.

    Cisco pokazuje przełącznik, który połączy przyszły internet kwantowy. W dodatku działa w temperaturze pokojowej

    Oczywiście, zanim technologia ta dogoni zaawansowaniem systemy wykorzystywane dziś przez gigantów pokroju Google czy IBM, miną lata. Jednak samo udowodnienie, że jesteśmy w stanie tchnąć mobilność w struktury produkowane masowymi metodami, to duży krok w stronę momentu, w którym komputery kwantowe w końcu wyjdą z laboratoriów i zaczną zarabiać na siebie w komercyjnych serwerowniach. Zainteresowanych pogłębieniem tematu we własnym zakresie, odsyłamy do źródła w Nature.

    #DelftUniversity #hardware #iMagazine #komputeryKwantowe #kropkiKwantowe #Nauka #procesory #QuTech #technologieKwantowe
  3. Naukowcy nauczyli kubity poruszać się po procesorze

    Aby komputery kwantowe w końcu wyszły z fazy eksperymentów i stały się urządzeniami użytecznymi komercyjnie, inżynierowie muszą pokonać problem logistyczny.

    Do tej pory branża była rozdarta między dwoma światami: systemami, które można dość łatwo produkować na masową skalę, ale które są całkowicie sztywne w konfiguracji, oraz elastycznymi architekturami opartymi na swobodnych atomach, których obsługa przypomina jednak sprzętowy koszmar. Nowe badania publikowane na łamach Nature udowadniają, że nie musimy iść na kompromis i wybierać między skalowalnością a elastycznością.

    Kwantowe miasto bez ulic

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, trzeba spojrzeć na to, jak buduje się dzisiejsze procesory kwantowe. Wiodące na rynku układy elektroniczne oparte na tzw. kropkach kwantowych (wykorzystujących spin pojedynczego elektronu) można wytwarzać przy użyciu procesów bliskich klasycznej produkcji chipów. Mają one jednak gigantyczną wadę: po opuszczeniu fabryki, układ ścieżek między kubitami jest sztywny.

    Ponieważ stany kwantowe są niezwykle kruche, wymusza to na inżynierach zamykanie się w jednej, wybranej architekturze korekcji błędów na bardzo wczesnym etapie projektowania. Komputer staje się w ten sposób swego rodzaju cyfrowym miastem, w którym nie da się już wybudować ani jednej nowej ulicy, nawet jeśli nagle powstanie na nią ogromne zapotrzebowanie.

    Teleportacja w chipie

    Odpowiedzią na ten problem jest praca badaczy z Delft University of Technology i startupu QuTech. Zamiast budować zajmujące całe pomieszczenia, skomplikowane systemy laserowe do łapania pojedynczych jonów, zespół udowodnił, że da się fizycznie przesuwać spin elektronu pomiędzy poszczególnymi kropkami kwantowymi prosto na twardym chipie, i to bez utraty tej najcenniejszej, kwantowej informacji.

    Podczas testów udało się splątać oddalone stany z 99-procentową skutecznością, udowadniając przy tym, że takie rozwiązanie wspiera klasyczną, kwantową teleportację danych. To tak, jakby inżynierowie nagle znaleźli sposób na poprowadzenie bezbłędnej linii metra wewnątrz dotychczas całkowicie zablokowanej struktury.

    Bilet do masowej produkcji

    Wizja roztaczana przez badaczy z Holandii brzmi fascynująco i stanowi rzadki przypadek, w którym fizyka kwantowa spotyka się z pragmatyzmem. Zamiast upychać wszystkie operacje w jednym miejscu, przyszłe procesory kwantowe mogłyby posiadać dedykowane „strefy magazynowe” dla uśpionych kubitów oraz „strefy interakcji”. Kiedy algorytm wymagałby konkretnych obliczeń, informacje byłyby przepychane po specjalnych, wbudowanych w procesor torach.

    Cisco pokazuje przełącznik, który połączy przyszły internet kwantowy. W dodatku działa w temperaturze pokojowej

    Oczywiście, zanim technologia ta dogoni zaawansowaniem systemy wykorzystywane dziś przez gigantów pokroju Google czy IBM, miną lata. Jednak samo udowodnienie, że jesteśmy w stanie tchnąć mobilność w struktury produkowane masowymi metodami, to duży krok w stronę momentu, w którym komputery kwantowe w końcu wyjdą z laboratoriów i zaczną zarabiać na siebie w komercyjnych serwerowniach. Zainteresowanych pogłębieniem tematu we własnym zakresie, odsyłamy do źródła w Nature.

    #DelftUniversity #hardware #iMagazine #komputeryKwantowe #kropkiKwantowe #Nauka #procesory #QuTech #technologieKwantowe
  4. Naukowcy nauczyli kubity poruszać się po procesorze

    Aby komputery kwantowe w końcu wyszły z fazy eksperymentów i stały się urządzeniami użytecznymi komercyjnie, inżynierowie muszą pokonać problem logistyczny.

    Do tej pory branża była rozdarta między dwoma światami: systemami, które można dość łatwo produkować na masową skalę, ale które są całkowicie sztywne w konfiguracji, oraz elastycznymi architekturami opartymi na swobodnych atomach, których obsługa przypomina jednak sprzętowy koszmar. Nowe badania publikowane na łamach Nature udowadniają, że nie musimy iść na kompromis i wybierać między skalowalnością a elastycznością.

    Kwantowe miasto bez ulic

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, trzeba spojrzeć na to, jak buduje się dzisiejsze procesory kwantowe. Wiodące na rynku układy elektroniczne oparte na tzw. kropkach kwantowych (wykorzystujących spin pojedynczego elektronu) można wytwarzać przy użyciu procesów bliskich klasycznej produkcji chipów. Mają one jednak gigantyczną wadę: po opuszczeniu fabryki, układ ścieżek między kubitami jest sztywny.

    Ponieważ stany kwantowe są niezwykle kruche, wymusza to na inżynierach zamykanie się w jednej, wybranej architekturze korekcji błędów na bardzo wczesnym etapie projektowania. Komputer staje się w ten sposób swego rodzaju cyfrowym miastem, w którym nie da się już wybudować ani jednej nowej ulicy, nawet jeśli nagle powstanie na nią ogromne zapotrzebowanie.

    Teleportacja w chipie

    Odpowiedzią na ten problem jest praca badaczy z Delft University of Technology i startupu QuTech. Zamiast budować zajmujące całe pomieszczenia, skomplikowane systemy laserowe do łapania pojedynczych jonów, zespół udowodnił, że da się fizycznie przesuwać spin elektronu pomiędzy poszczególnymi kropkami kwantowymi prosto na twardym chipie, i to bez utraty tej najcenniejszej, kwantowej informacji.

    Podczas testów udało się splątać oddalone stany z 99-procentową skutecznością, udowadniając przy tym, że takie rozwiązanie wspiera klasyczną, kwantową teleportację danych. To tak, jakby inżynierowie nagle znaleźli sposób na poprowadzenie bezbłędnej linii metra wewnątrz dotychczas całkowicie zablokowanej struktury.

    Bilet do masowej produkcji

    Wizja roztaczana przez badaczy z Holandii brzmi fascynująco i stanowi rzadki przypadek, w którym fizyka kwantowa spotyka się z pragmatyzmem. Zamiast upychać wszystkie operacje w jednym miejscu, przyszłe procesory kwantowe mogłyby posiadać dedykowane „strefy magazynowe” dla uśpionych kubitów oraz „strefy interakcji”. Kiedy algorytm wymagałby konkretnych obliczeń, informacje byłyby przepychane po specjalnych, wbudowanych w procesor torach.

    Cisco pokazuje przełącznik, który połączy przyszły internet kwantowy. W dodatku działa w temperaturze pokojowej

    Oczywiście, zanim technologia ta dogoni zaawansowaniem systemy wykorzystywane dziś przez gigantów pokroju Google czy IBM, miną lata. Jednak samo udowodnienie, że jesteśmy w stanie tchnąć mobilność w struktury produkowane masowymi metodami, to duży krok w stronę momentu, w którym komputery kwantowe w końcu wyjdą z laboratoriów i zaczną zarabiać na siebie w komercyjnych serwerowniach. Zainteresowanych pogłębieniem tematu we własnym zakresie, odsyłamy do źródła w Nature.

    #DelftUniversity #hardware #iMagazine #komputeryKwantowe #kropkiKwantowe #Nauka #procesory #QuTech #technologieKwantowe
  5. Naukowcy nauczyli kubity poruszać się po procesorze

    Aby komputery kwantowe w końcu wyszły z fazy eksperymentów i stały się urządzeniami użytecznymi komercyjnie, inżynierowie muszą pokonać problem logistyczny.

    Do tej pory branża była rozdarta między dwoma światami: systemami, które można dość łatwo produkować na masową skalę, ale które są całkowicie sztywne w konfiguracji, oraz elastycznymi architekturami opartymi na swobodnych atomach, których obsługa przypomina jednak sprzętowy koszmar. Nowe badania publikowane na łamach Nature udowadniają, że nie musimy iść na kompromis i wybierać między skalowalnością a elastycznością.

    Kwantowe miasto bez ulic

    Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, trzeba spojrzeć na to, jak buduje się dzisiejsze procesory kwantowe. Wiodące na rynku układy elektroniczne oparte na tzw. kropkach kwantowych (wykorzystujących spin pojedynczego elektronu) można wytwarzać przy użyciu procesów bliskich klasycznej produkcji chipów. Mają one jednak gigantyczną wadę: po opuszczeniu fabryki, układ ścieżek między kubitami jest sztywny.

    Ponieważ stany kwantowe są niezwykle kruche, wymusza to na inżynierach zamykanie się w jednej, wybranej architekturze korekcji błędów na bardzo wczesnym etapie projektowania. Komputer staje się w ten sposób swego rodzaju cyfrowym miastem, w którym nie da się już wybudować ani jednej nowej ulicy, nawet jeśli nagle powstanie na nią ogromne zapotrzebowanie.

    Teleportacja w chipie

    Odpowiedzią na ten problem jest praca badaczy z Delft University of Technology i startupu QuTech. Zamiast budować zajmujące całe pomieszczenia, skomplikowane systemy laserowe do łapania pojedynczych jonów, zespół udowodnił, że da się fizycznie przesuwać spin elektronu pomiędzy poszczególnymi kropkami kwantowymi prosto na twardym chipie, i to bez utraty tej najcenniejszej, kwantowej informacji.

    Podczas testów udało się splątać oddalone stany z 99-procentową skutecznością, udowadniając przy tym, że takie rozwiązanie wspiera klasyczną, kwantową teleportację danych. To tak, jakby inżynierowie nagle znaleźli sposób na poprowadzenie bezbłędnej linii metra wewnątrz dotychczas całkowicie zablokowanej struktury.

    Bilet do masowej produkcji

    Wizja roztaczana przez badaczy z Holandii brzmi fascynująco i stanowi rzadki przypadek, w którym fizyka kwantowa spotyka się z pragmatyzmem. Zamiast upychać wszystkie operacje w jednym miejscu, przyszłe procesory kwantowe mogłyby posiadać dedykowane „strefy magazynowe” dla uśpionych kubitów oraz „strefy interakcji”. Kiedy algorytm wymagałby konkretnych obliczeń, informacje byłyby przepychane po specjalnych, wbudowanych w procesor torach.

    Cisco pokazuje przełącznik, który połączy przyszły internet kwantowy. W dodatku działa w temperaturze pokojowej

    Oczywiście, zanim technologia ta dogoni zaawansowaniem systemy wykorzystywane dziś przez gigantów pokroju Google czy IBM, miną lata. Jednak samo udowodnienie, że jesteśmy w stanie tchnąć mobilność w struktury produkowane masowymi metodami, to duży krok w stronę momentu, w którym komputery kwantowe w końcu wyjdą z laboratoriów i zaczną zarabiać na siebie w komercyjnych serwerowniach. Zainteresowanych pogłębieniem tematu we własnym zakresie, odsyłamy do źródła w Nature.

    #DelftUniversity #hardware #iMagazine #komputeryKwantowe #kropkiKwantowe #Nauka #procesory #QuTech #technologieKwantowe
  6. Cisco pokazuje przełącznik, który połączy przyszły internet kwantowy. W dodatku działa w temperaturze pokojowej

    Budowa skalowalnych sieci kwantowych od lat rozbijała się o fundamentalny problem: maszyny różnych producentów po prostu nie potrafiły ze sobą współpracować bez niszczenia niezwykle delikatnych danych.

    Cisco ogłosiło właśnie stworzenie działającego prototypu Uniwersalnego Przełącznika Kwantowego (Universal Quantum Switch), który ma szansę usunąć tę barierę.

    Urządzenie to pełni rolę swoistego tłumacza – potrafi w locie przekładać informacje między różnymi systemami. Co równie istotne, rozwiązuje ten problem wykorzystując standardową, obecną już na rynku infrastrukturę światłowodową i – w przeciwieństwie do wielu dzisiejszych sprzętów kwantowych – może bez przeszkód pracować w temperaturze pokojowej.

    Rozproszona sieć jest branży niezbędna, ponieważ obecne komputery operują na setkach kubitów, a do osiągnięcia rewolucyjnych możliwości potrzebne będą systemy pracujące na milionach. Do tej pory maszyny różnych firm nie potrafiły się ze sobą dogadać, bo zapisywały dane na różne sposoby. Przełącznik od Cisco przyjmuje sygnał od nadawcy w dowolnej formie, tłumaczy go na wspólny „język” wewnątrz sieci, a następnie dostarcza odbiorcy dokładnie w takim formacie, jakiego ten wymaga.

    Twarde dane i merytoryczna ostrożność

    Architektura przełącznika została zaprojektowana tak, aby docelowo obsługiwać wszystkie główne sposoby kodowania informacji kwantowej – od polaryzacji po frequency-bin czy time-bin. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że w pierwszych badaniach typu proof-of-concept (gdzie wykorzystano własne źródło splątania Cisco) eksperymentalnie potwierdzono na razie bezproblemową obsługę kodowania polaryzacyjnego.

    Twarde liczby z tych testów robią jednak wrażenie. Zastosowany mechanizm konwersji pozwolił na przetłumaczenie sygnału z degradacją wierności stanu i splątania na poziomie poniżej 4%. Sprzęt rekonfiguruje połączenia w czasie krótszym niż jedna nanosekunda, a cały ten proces cechuje się niezwykle wysoką efektywnością energetyczną, ze zużyciem prądu wynoszącym poniżej 1 mW.

    Rewolucja bez chłodzenia ciekłym helem

    Z praktycznego punktu widzenia dla branży IT, jedną z najważniejszych cech nowego rozwiązania jest to, że nie wymaga ono stosowania kosztownego i skomplikowanego chłodzenia kriogenicznego. Operowanie w standardowej temperaturze i na częstotliwościach telekomunikacyjnych diametralnie obniża próg wejścia w budowę takiej infrastruktury.

    Prototyp stworzony w laboratoriach w Santa Monica to element znacznie szerszej układanki. Amerykański gigant konsekwentnie buduje tzw. pełny stos sieci kwantowej. Oprócz przełącznika, w portfolio firmy znajduje się już chip splątania kwantowego oraz pierwszy w branży zintegrowany z siecią kompilator (network-aware Quantum Compiler). Aby szybciej wyjść z fazy laboratoryjnej i przyspieszyć rynkowy debiut tych technologii, Cisco współpracuje z innymi firmami z sektora, takimi jak IBM, Atom Computing czy Qunnect.

    #Cisco #infrastrukturaIT #internetKwantowy #komputeryKwantowe #sieciKwantowe #światłowody #technologieKwantowe #UniversalQuantumSwitch
  7. Cisco pokazuje przełącznik, który połączy przyszły internet kwantowy. W dodatku działa w temperaturze pokojowej

    Budowa skalowalnych sieci kwantowych od lat rozbijała się o fundamentalny problem: maszyny różnych producentów po prostu nie potrafiły ze sobą współpracować bez niszczenia niezwykle delikatnych danych.

    Cisco ogłosiło właśnie stworzenie działającego prototypu Uniwersalnego Przełącznika Kwantowego (Universal Quantum Switch), który ma szansę usunąć tę barierę.

    Urządzenie to pełni rolę swoistego tłumacza – potrafi w locie przekładać informacje między różnymi systemami. Co równie istotne, rozwiązuje ten problem wykorzystując standardową, obecną już na rynku infrastrukturę światłowodową i – w przeciwieństwie do wielu dzisiejszych sprzętów kwantowych – może bez przeszkód pracować w temperaturze pokojowej.

    Rozproszona sieć jest branży niezbędna, ponieważ obecne komputery operują na setkach kubitów, a do osiągnięcia rewolucyjnych możliwości potrzebne będą systemy pracujące na milionach. Do tej pory maszyny różnych firm nie potrafiły się ze sobą dogadać, bo zapisywały dane na różne sposoby. Przełącznik od Cisco przyjmuje sygnał od nadawcy w dowolnej formie, tłumaczy go na wspólny „język” wewnątrz sieci, a następnie dostarcza odbiorcy dokładnie w takim formacie, jakiego ten wymaga.

    Twarde dane i merytoryczna ostrożność

    Architektura przełącznika została zaprojektowana tak, aby docelowo obsługiwać wszystkie główne sposoby kodowania informacji kwantowej – od polaryzacji po frequency-bin czy time-bin. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że w pierwszych badaniach typu proof-of-concept (gdzie wykorzystano własne źródło splątania Cisco) eksperymentalnie potwierdzono na razie bezproblemową obsługę kodowania polaryzacyjnego.

    Twarde liczby z tych testów robią jednak wrażenie. Zastosowany mechanizm konwersji pozwolił na przetłumaczenie sygnału z degradacją wierności stanu i splątania na poziomie poniżej 4%. Sprzęt rekonfiguruje połączenia w czasie krótszym niż jedna nanosekunda, a cały ten proces cechuje się niezwykle wysoką efektywnością energetyczną, ze zużyciem prądu wynoszącym poniżej 1 mW.

    Rewolucja bez chłodzenia ciekłym helem

    Z praktycznego punktu widzenia dla branży IT, jedną z najważniejszych cech nowego rozwiązania jest to, że nie wymaga ono stosowania kosztownego i skomplikowanego chłodzenia kriogenicznego. Operowanie w standardowej temperaturze i na częstotliwościach telekomunikacyjnych diametralnie obniża próg wejścia w budowę takiej infrastruktury.

    Prototyp stworzony w laboratoriach w Santa Monica to element znacznie szerszej układanki. Amerykański gigant konsekwentnie buduje tzw. pełny stos sieci kwantowej. Oprócz przełącznika, w portfolio firmy znajduje się już chip splątania kwantowego oraz pierwszy w branży zintegrowany z siecią kompilator (network-aware Quantum Compiler). Aby szybciej wyjść z fazy laboratoryjnej i przyspieszyć rynkowy debiut tych technologii, Cisco współpracuje z innymi firmami z sektora, takimi jak IBM, Atom Computing czy Qunnect.

    #Cisco #infrastrukturaIT #internetKwantowy #komputeryKwantowe #sieciKwantowe #światłowody #technologieKwantowe #UniversalQuantumSwitch