#technologiawmedycynie — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #technologiawmedycynie, aggregated by home.social.
-
Koniec z silnikami i kablami. Inżynierowie ożywili origami, by zmienić przyszłość implantów
Wyobraź sobie miniaturowego robota, który porusza się wewnątrz twojego ciała, dostarczając lek prosto do chorego organu. Problem w tym, że dotychczas takie maszyny potrzebowały nieporęcznych silników, przekładni lub zewnętrznych rurek pompujących powietrze.
Inżynierowie z Uniwersytetu Princeton postanowili odejść od tego podejścia. Stworzyli maszynę z elastycznego polimeru, która wygina się i przemieszcza bez żadnego tradycyjnego napędu.
Jak wprawić w ruch coś, co nie ma silnika?
Zamiast polegać na klasycznej mechanice, twórcy postawili na inżynierię materiałową połączoną z japońską sztuką składania papieru. Sercem nowej maszyny jest drukowany w 3D elastyczny polimer (ciekłokrystaliczny elastomer), wewnątrz którego zatopiono giętkie układy elektroniczne. Co ważne, wszystkie te elementy są drukowane w jednym, płynnym procesie.
Tajemnica ruchu tkwi w precyzyjnym sterowaniu temperaturą. Wbudowane w materiał obwody punktowo podgrzewają strukturę robota, zmuszając ją do kurczenia się i zginania wzdłuż zaprogramowanych wcześniej „zawiasów”. Maszyna porusza się więc dzięki zmianom temperatury, imitując zagięcia znane z techniki origami. Aby zapobiec szybkiemu zużyciu materiału, wbudowane czujniki na bieżąco analizują temperaturę i korygują ewentualne odkształcenia. Co istotne, dzięki temu konstrukcja zachowuje swoją formę i może wykonywać skomplikowane ruchy wielokrotnie, bez odczuwalnej degradacji materiału.
Co to w praktyce oznacza dla pacjentów?
Do tej pory „miękkie roboty” obiecywały rewolucję w medycynie, ale w rzeczywistości były uwiązane na smyczy przewodów sterujących. Rozwiązanie z Princeton to istotny krok w stronę budowy całkowicie niezależnych, autonomicznych urządzeń.
Brak sztywnych, metalowych części i bezszelestne działanie sprawiają, że tego typu konstrukcje mogą w przyszłości służyć jako inteligentne implanty medyczne. Pozwolą też na bezinwazyjną eksplorację niebezpiecznych lub ekstremalnie ciasnych środowisk, w których tradycyjny sprzęt ratunkowy po prostu by ugrzązł.
Co ciekawe, ten obiecujący projekt nie jest dziełem wieloletnich badań wielkiej korporacji, ale rozpoczął się jako praca dyplomowa jednego ze studentów, Davida Bershadsky’ego. Zespół badawczy nie tylko udowodnił, że koncepcja działa, ale od razu udostępnił w sieci oprogramowanie. Dzięki niemu inni projektanci mogą teraz samodzielnie tworzyć własne, elastyczne roboty oparte na tej technologii. I to jest podejście, które realnie popycha innowacje do przodu.
#druk3D #implanty #innowacje #inżynieriaMateriałowa #miękkieRoboty #origami #Princeton #robotykaMedyczna #technologiaWMedycynieAI wchodzi pod skórę. Cochlear prezentuje implant słuchowy, który zaktualizujesz jak smartfona
-
Koniec z silnikami i kablami. Inżynierowie ożywili origami, by zmienić przyszłość implantów
Wyobraź sobie miniaturowego robota, który porusza się wewnątrz twojego ciała, dostarczając lek prosto do chorego organu. Problem w tym, że dotychczas takie maszyny potrzebowały nieporęcznych silników, przekładni lub zewnętrznych rurek pompujących powietrze.
Inżynierowie z Uniwersytetu Princeton postanowili odejść od tego podejścia. Stworzyli maszynę z elastycznego polimeru, która wygina się i przemieszcza bez żadnego tradycyjnego napędu.
Jak wprawić w ruch coś, co nie ma silnika?
Zamiast polegać na klasycznej mechanice, twórcy postawili na inżynierię materiałową połączoną z japońską sztuką składania papieru. Sercem nowej maszyny jest drukowany w 3D elastyczny polimer (ciekłokrystaliczny elastomer), wewnątrz którego zatopiono giętkie układy elektroniczne. Co ważne, wszystkie te elementy są drukowane w jednym, płynnym procesie.
Tajemnica ruchu tkwi w precyzyjnym sterowaniu temperaturą. Wbudowane w materiał obwody punktowo podgrzewają strukturę robota, zmuszając ją do kurczenia się i zginania wzdłuż zaprogramowanych wcześniej „zawiasów”. Maszyna porusza się więc dzięki zmianom temperatury, imitując zagięcia znane z techniki origami. Aby zapobiec szybkiemu zużyciu materiału, wbudowane czujniki na bieżąco analizują temperaturę i korygują ewentualne odkształcenia. Co istotne, dzięki temu konstrukcja zachowuje swoją formę i może wykonywać skomplikowane ruchy wielokrotnie, bez odczuwalnej degradacji materiału.
Co to w praktyce oznacza dla pacjentów?
Do tej pory „miękkie roboty” obiecywały rewolucję w medycynie, ale w rzeczywistości były uwiązane na smyczy przewodów sterujących. Rozwiązanie z Princeton to istotny krok w stronę budowy całkowicie niezależnych, autonomicznych urządzeń.
Brak sztywnych, metalowych części i bezszelestne działanie sprawiają, że tego typu konstrukcje mogą w przyszłości służyć jako inteligentne implanty medyczne. Pozwolą też na bezinwazyjną eksplorację niebezpiecznych lub ekstremalnie ciasnych środowisk, w których tradycyjny sprzęt ratunkowy po prostu by ugrzązł.
Co ciekawe, ten obiecujący projekt nie jest dziełem wieloletnich badań wielkiej korporacji, ale rozpoczął się jako praca dyplomowa jednego ze studentów, Davida Bershadsky’ego. Zespół badawczy nie tylko udowodnił, że koncepcja działa, ale od razu udostępnił w sieci oprogramowanie. Dzięki niemu inni projektanci mogą teraz samodzielnie tworzyć własne, elastyczne roboty oparte na tej technologii. I to jest podejście, które realnie popycha innowacje do przodu.
#druk3D #implanty #innowacje #inżynieriaMateriałowa #miękkieRoboty #origami #Princeton #robotykaMedyczna #technologiaWMedycynieAI wchodzi pod skórę. Cochlear prezentuje implant słuchowy, który zaktualizujesz jak smartfona
-
Wygląda jak zwykła słuchawka, a leczy mózg. Przełomowy gadżet przywraca sprawność po udarze
Smartwatche i opaski fitness przyzwyczaiły nas do monitorowania zdrowia, ale nowa technologia testowana właśnie w Wielkiej Brytanii idzie o krok dalej.
Brytyjska służba zdrowia (NHS) sprawdza urządzenie, które – noszone w uchu i podłączone do smartfona – stymuluje mózg i pomaga ofiarom udarów odzyskać władzę w rękach. To może być prawdziwa rewolucja w domowej rehabilitacji.
Udar mózgu to jedna z najczęstszych przyczyn trwałej niepełnosprawności dorosłych, również w Polsce. Nagłe przerwanie dopływu krwi do mózgu sprawia, że część jego komórek obumiera. Skutkiem są często paraliże, niedowłady i problemy z mową. Powrót do zdrowia to zazwyczaj miesiące, a nawet lata żmudnej rehabilitacji. Brytyjscy naukowcy z University of Sheffield postanowili ten proces technologicznie „zhakować”.
Stymulacja nerwu błędnego z poziomu ucha
Trwający właśnie projekt o nazwie Triceps trial (warty 2 miliony funtów) to największe w historii badanie nad stymulacją mózgu po udarze. W przeszłości, aby stymulować tzw. nerw błędny (kluczowy szlak komunikacyjny między mózgiem a resztą ciała), pacjenci musieli przechodzić inwazyjne operacje chirurgiczne polegające na wszczepieniu specjalnego implantu.
Nowa technologia jest całkowicie bezinwazyjna i stworzona do użytku domowego. Pacjent zakłada niewielkie urządzenie przypominające klasyczną, przewodową słuchawkę douszną. Jest ona połączona z modułem noszonym na nadgarstku i aplikacją w smartfonie.
Jak to działa? Podczas wykonywania standardowych ćwiczeń rehabilitacyjnych, „słuchawka” wysyła delikatne, bezbolesne impulsy elektryczne stymulujące nerw błędny w uchu. Jak tłumaczy dr Sheharyar Baig, neurolog z Royal Hallamshire Hospital w Sheffield, ma to na celu „stworzenie w mózgu środowiska, które jest bardziej podatne na rehabilitację”. W uproszczeniu: technologia ta toruje nowe ścieżki neuronowe, pozwalając mózgowi szybciej uczyć się na nowo utraconych ruchów.
Odzyskiwanie niepodległości
Do testów zaproszono ponad 200 pacjentów. Jedną z nich jest Amanda James-Hammett, która w wieku zaledwie 37 lat przeszła udar i straciła m.in. władzę w prawej ręce. Kobieta używała urządzenia przez 12 tygodni, do godziny dziennie, łącząc stymulację z codziennymi obowiązkami.
„Na początku myślałam, że to w ogóle nie zadziała” – mówi Amanda w rozmowie z BBC. „Ale po kilku tygodniach zaczęłam zauważać zmiany w dłoni. Mogę teraz sama założyć skarpetki, buty, mogę sprzątać dom. Nie muszę na nikogo czekać. Odzyskałam swoją wolność”. Pacjentka zdołała nawet powrócić do swojej największej pasji – szycia na maszynie.
Skalowalna przyszłość medycyny
Mimo że badanie wciąż trwa i naukowcy muszą jeszcze dokładnie przeanalizować wyniki (część pacjentów otrzymuje stymulację placebo), wczesne sygnały są niezwykle obiecujące. Lekarze donoszą o pacjentach, którzy wcześniej nie potrafili utrzymać w dłoni kubka z herbatą, a dziś bez problemu noszą go między pokojami.
Największą zaletą tej technologii jest jej przystępność. Jeśli ostateczne wyniki potwierdzą skuteczność urządzenia, będzie można je tanio i masowo produkować. To idealny przykład na to, jak domowa, miniaturowa elektronika użytkowa (wearables) może odciążyć przepełnione szpitale i dać pacjentom narzędzia do odzyskiwania sprawności we własnym fotelu.
#gadżetyMedyczne #innowacjeMedyczne #leczenieUdaruWDomu #rehabilitacjaPoUdarze #stymulacjaNerwuBłędnego #technologiaWMedycynie #TricepsTrial #zdrowieITechnologia
-
Wygląda jak zwykła słuchawka, a leczy mózg. Przełomowy gadżet przywraca sprawność po udarze
Smartwatche i opaski fitness przyzwyczaiły nas do monitorowania zdrowia, ale nowa technologia testowana właśnie w Wielkiej Brytanii idzie o krok dalej.
Brytyjska służba zdrowia (NHS) sprawdza urządzenie, które – noszone w uchu i podłączone do smartfona – stymuluje mózg i pomaga ofiarom udarów odzyskać władzę w rękach. To może być prawdziwa rewolucja w domowej rehabilitacji.
Udar mózgu to jedna z najczęstszych przyczyn trwałej niepełnosprawności dorosłych, również w Polsce. Nagłe przerwanie dopływu krwi do mózgu sprawia, że część jego komórek obumiera. Skutkiem są często paraliże, niedowłady i problemy z mową. Powrót do zdrowia to zazwyczaj miesiące, a nawet lata żmudnej rehabilitacji. Brytyjscy naukowcy z University of Sheffield postanowili ten proces technologicznie „zhakować”.
Stymulacja nerwu błędnego z poziomu ucha
Trwający właśnie projekt o nazwie Triceps trial (warty 2 miliony funtów) to największe w historii badanie nad stymulacją mózgu po udarze. W przeszłości, aby stymulować tzw. nerw błędny (kluczowy szlak komunikacyjny między mózgiem a resztą ciała), pacjenci musieli przechodzić inwazyjne operacje chirurgiczne polegające na wszczepieniu specjalnego implantu.
Nowa technologia jest całkowicie bezinwazyjna i stworzona do użytku domowego. Pacjent zakłada niewielkie urządzenie przypominające klasyczną, przewodową słuchawkę douszną. Jest ona połączona z modułem noszonym na nadgarstku i aplikacją w smartfonie.
Jak to działa? Podczas wykonywania standardowych ćwiczeń rehabilitacyjnych, „słuchawka” wysyła delikatne, bezbolesne impulsy elektryczne stymulujące nerw błędny w uchu. Jak tłumaczy dr Sheharyar Baig, neurolog z Royal Hallamshire Hospital w Sheffield, ma to na celu „stworzenie w mózgu środowiska, które jest bardziej podatne na rehabilitację”. W uproszczeniu: technologia ta toruje nowe ścieżki neuronowe, pozwalając mózgowi szybciej uczyć się na nowo utraconych ruchów.
Odzyskiwanie niepodległości
Do testów zaproszono ponad 200 pacjentów. Jedną z nich jest Amanda James-Hammett, która w wieku zaledwie 37 lat przeszła udar i straciła m.in. władzę w prawej ręce. Kobieta używała urządzenia przez 12 tygodni, do godziny dziennie, łącząc stymulację z codziennymi obowiązkami.
„Na początku myślałam, że to w ogóle nie zadziała” – mówi Amanda w rozmowie z BBC. „Ale po kilku tygodniach zaczęłam zauważać zmiany w dłoni. Mogę teraz sama założyć skarpetki, buty, mogę sprzątać dom. Nie muszę na nikogo czekać. Odzyskałam swoją wolność”. Pacjentka zdołała nawet powrócić do swojej największej pasji – szycia na maszynie.
Skalowalna przyszłość medycyny
Mimo że badanie wciąż trwa i naukowcy muszą jeszcze dokładnie przeanalizować wyniki (część pacjentów otrzymuje stymulację placebo), wczesne sygnały są niezwykle obiecujące. Lekarze donoszą o pacjentach, którzy wcześniej nie potrafili utrzymać w dłoni kubka z herbatą, a dziś bez problemu noszą go między pokojami.
Największą zaletą tej technologii jest jej przystępność. Jeśli ostateczne wyniki potwierdzą skuteczność urządzenia, będzie można je tanio i masowo produkować. To idealny przykład na to, jak domowa, miniaturowa elektronika użytkowa (wearables) może odciążyć przepełnione szpitale i dać pacjentom narzędzia do odzyskiwania sprawności we własnym fotelu.
#gadżetyMedyczne #innowacjeMedyczne #leczenieUdaruWDomu #rehabilitacjaPoUdarze #stymulacjaNerwuBłędnego #technologiaWMedycynie #TricepsTrial #zdrowieITechnologia