#preferowane-zrodla — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #preferowane-zrodla, aggregated by home.social.
-
Wyszukiwarka Google pozwala wybrać ulubione źródła. W Polsce
Wyszukiwarka Google wreszcie oddaje część kontroli w ręce użytkowników. Zamiast zdawać się wyłącznie na kaprysy algorytmów, Polacy mogą teraz samodzielnie decydować, z jakich serwisów chcą czerpać informacje.
Na naszym rynku debiutuje właśnie funkcja „preferowanych źródeł”, która pozwala przypiąć zaufanych wydawców do sekcji najważniejszych artykułów. To z pozoru mała zmiana w interfejsie, ale gigantyczny krok dla świadomego konsumowania treści w sieci.
Jak działają preferowane źródła i jak je ustawić?
Mechanizm personalizacji jest niezwykle prosty i wbudowany bezpośrednio w stronę z wynikami. Aby przejąć kontrolę nad wyświetlanymi newsami, wystarczy zlokalizować ikonę z gwiazdką, umieszczoną tuż obok nagłówka sekcji „Najważniejsze artykuły”.
Jej kliknięcie wywołuje dedykowane okno. To tam możemy wyszukać i dodać konkretne strony internetowe (w tym iMagazine) do naszej prywatnej, zaufanej listy. Od tego momentu algorytm potraktuje nasz wybór priorytetowo. Oznacza to, że materiały od oznaczonych wydawców będą znacznie częściej i wyraźniej eksponowane w wynikach, pod warunkiem, że opublikują oni nowe treści powiązane z naszym zapytaniem.
Wygoda dla czytelnika, nowa waluta dla wydawców
Choć w Polsce to nowość, rozwiązanie zadebiutowało już w sierpniu 2025 roku w Stanach Zjednoczonych i Indiach. Od momentu wdrożenia użytkownicy wybrali w ten sposób ponad 200 tysięcy różnych witryn – od potężnych globalnych portali po niszowe, lokalne blogi. Dane Google jasno pokazują skuteczność tego mechanizmu: internauci są dwukrotnie bardziej skłonni kliknąć w link, jeśli wcześniej sami dodali dany serwis do ulubionych.
Dla przeciętnego użytkownika to po prostu wygodny filtr chroniący przed dezinformacją i clickbaitami z podejrzanych domen. Dla redakcji to z kolei potężne wyzwanie i zmiana reguł gry. W czasach, gdy ruch z wyszukiwarek potrafi drastycznie spadać po pojedynczej aktualizacji algorytmu, zbudowanie bazy lojalnych czytelników, którzy świadomie przypną serwisowi „gwiazdkę”, staje się kluczową strategią przetrwania na medialnym rynku.
#algorytmyGoogle #Google #nowościGoogle #personalizacjaWyników #PreferowaneŹródła #rynekMedialny #wyszukiwarkaGoogleProcesor w Pixel 11 zapowiada się na festiwal skrajności. Genialne CPU i rozczarowujące GPU
-
Koniec z anonimowym AI? Google wreszcie sypnie linkami i pozwoli nam wybierać ulubione media
Google ogłosiło pakiet zmian w wyszukiwarce i asystencie Gemini, które mają uspokoić wydawców i dać użytkownikom większą kontrolę.
Najważniejsza nowość? Funkcja „Preferowane źródła”, która na początku przyszłego roku trafi do wszystkich wersji językowych, w tym polskiej.
Gigant z Mountain View zdaje sobie sprawę, że sposób konsumowania informacji ewoluuje, dlatego wprowadza pięć kluczowych aktualizacji. Mają one na celu lepsze eksponowanie linków źródłowych w trybie AI oraz wsparcie twórców treści.
Ty decydujesz, kogo czytasz
Najciekawszą funkcją dla internautów (także w Polsce) będzie opcja „Preferred Sources” (Preferowane źródła). Pozwala ona użytkownikom na ręczne oznaczanie ulubionych stron (poprzez ikonę gwiazdki), co sprawi, że ich treści będą częściej pojawiać się w karuzeli „Top Stories” oraz w nowej sekcji „From your sources”.
Google podaje, że użytkownicy, którzy wybiorą swoje preferowane media, klikają w ich artykuły średnio dwa razy częściej. Funkcja ta jest już dostępna w USA i Indiach, w najbliższych dniach trafi do użytkowników anglojęzycznych na całym świecie, a na początku przyszłego roku zostanie udostępniona dla wszystkich wspieranych języków (co oznacza, że trafi i do nas, bo język polski jest jednym z wspieranych przez Google’a języków). To świetna wiadomość dla czytelników, którzy chcą mieć pewność, że w wynikach wyszukiwania widzą treści z zaufanych serwisów, a nie przypadkowych farm treści.
Gemini przestanie ukrywać źródła
Google zapowiedziało również zwiększenie liczby linków wewnątrz tekstu (inline links) generowanego przez tryb AI oraz aplikację Gemini. Odpowiedzi mają teraz zawierać kontekstowe wprowadzenia do linków, wyjaśniające, dlaczego warto kliknąć w dany odnośnik (np. „Te artykuły sugerują pomysły na budżetowy wystrój…”).
Co więcej, aplikacja Gemini zacznie priorytetowo traktować i podświetlać linki z serwisów, do których użytkownik posiada wykupioną subskrypcję.
Eksperymenty w Google News
Firma ogłosiła też nowy program partnerski z wybranymi wydawcami (m.in. The Guardian, Der Spiegel, El Pais), w ramach którego w Google News pojawią się generowane przez AI podsumowania artykułów oraz briefingi audio. Choć na liście partnerów nie ma na razie polskich mediów, kierunek zmian jest jasny – AI ma zachęcać do kliknięcia, dając szerszy kontekst przed wejściem w artykuł.
Czy proponowane zmiany są dobre? I tak i nie. Tak, bo dają jakieś możliwości wydawcom i twórcom treści. Nie, bo wspomniany program partnerski póki co wygląda na zamknięty klub dla medialnych gigantów (Der Spiegel, The Guardian, The Washington Post, etc.). To oni dostaną dostęp do eksperymentów z Google News, audio-briefingów i (prawdopodobnie) pieniędzy. Tutaj mali wydawcy na razie nie mają wstępu.
Z drugiej jednak strony szansą dla mniejszych (a często nawet bardziej rzetelnych od gigantów) twórców jest jednak wspomniana funkcja Preferowanych źródeł. Ceduje ona pozycjonowanie konkretnych serwisów i treści z algorytmów (jak jest dziś) na użytkowników. To brutalna gra, w której wygrają ci, którzy mają lojalną społeczność, a nie tylko przypadkowy ruch z SEO.
Nowe narzędzia ułatwiające przenoszenie danych między iPhone’em a Androidem
#AIWWyszukiwarce #Gemini #Google #GoogleNews #news #PreferowaneŹródła #przyszłośćMediów