home.social

#hennavirkkunen — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #hennavirkkunen, aggregated by home.social.

fetched live
  1. EU to Restrict Social Media and AI Use for Under-15s with Comprehensive Child Protection Bill — BigGo Finance

    The European Union (EU) is expected to propose comprehensive restrictions on social networking services (SNS), video-sharing platforms, artificial…
    #Europe #EU #EuropeanCommission #ChatGPT #EUKidsAct #EuropeanUnion(EU) #HennaVirkkunen #MetaPlatforms #OpenAI #tiktok #UrsulavonderLeyen #YouTube
    europesays.com/europe/138275/

  2. Acelera México su salto a la IA con alianzas globales en G20

    Presencia. Benjamín Domínguez Olmos Ebrard compara esta tecnología con la llegada de electricidad Se reunió con los responsables de Nvidia, OpenAI y Anthropic El secretario participó en reunión de Ministros de Innovación Falleció Ángel Álvaro Peña, fue servidor público y periodista Secretario de Turismo en la administración de Fidel Herrera Jefe de Giras Presidenciales en el gobierno de López Portillo Director de Oficinas de Hacienda con don Rafael Murillo […]

    puntoyaparteonl.com/2026/09/03

  3. Poland asks EU to fine Meta €250 million over scam ads – POLITICO

    Meta’s reported removals of scams and fraud on its platforms in the EU “show that scams are not…
    #Poland #Polska #PL #Europe #Europa #EU #Companies #Cybersecurity #DigitalServicesAct #HennaVirkkunen #Platforms #SocialMedia
    europesays.com/poland/22987/

  4. EU coordinates fact-checkers with Meta and TikTok to avoid another online-fuelled Ceuta crisis

    TikTok and Meta have agreed to join a voluntary coordination mechanism chaired by the European Commission with fact-checkers,…
    #Europe #EU #EuropeanCommission #Ceuta #coordinationmechanism #disinformation #HennaVirkkunen #Meta #PedroSánchez #tiktok
    europesays.com/europe/113952/

  5. EU coordinates fact-checkers with Meta and TikTok to avoid another online-fuelled Ceuta crisis

    TikTok and Meta have agreed to join a voluntary coordination mechanism chaired by the European Commission with fact-checkers,…
    #Europe #EU #EuropeanCommission #Ceuta #coordinationmechanism #disinformation #HennaVirkkunen #Meta #PedroSánchez #tiktok
    europesays.com/europe/113895/

  6. Meta and TikTok agree to fact-check content on Spain border crossings after deadly rush

    BRUSSELS, Aug 11 (Reuters) – Social networks Meta and TikTok have agreed to fact-check content on border crossings…
    #Europe #EU #bordercrossings #Ceuta #EuropeanUnion #HennaVirkkunen #socialnetworks #tiktok
    europesays.com/europe/113852/

  7. EU Commission: Fact-checkers to assist TikTok, Meta after Ceuta crisis

    TikTok and Meta are to work more closely with fact-checkers to prevent a new migration crisis event, like…
    #Europe #EU #EuropeanCommission #Ceuta #EUCommission #HennaVirkkunen #RedCross #socialmediaplatforms #tiktok
    europesays.com/europe/113793/

  8. Meta, TikTok agree to fact check Spain border crossings after deadly incident, migrant crisis from Morocco

    Social networks Meta META.O and TikTok have agreed to fact-check content on border crossings into Spain following the…
    #Spain #ES #Europe #Europa #EU #ceuta #EUfact-checking #europol #HennaVirkkunen #Meta #Moroccomigrants #Spainbordercrossings #tiktok #viralvideos
    europesays.com/spain/69052/

  9. Tech-Unternehmen: EU-Kommissarin gibt Tiktok und Meta Mitschuld an Krise in Ceuta

    EU-Digitalkommissarin Henna Virkkunen hat Tech-Unternehmen wie Meta und TikTok eine Mitschuld an der jüngsten Fluchtbewegung in die spanische…
    #EuropeSays #EU #Europa #Ceuta #Digital #EuropäischeUnion #HennaVirkkunen #Migrationskrise #Mitschuld #Tech-Unternehmen
    europesays.com/europa/80381/

  10. Meta, TikTok face EU criticism after mass migrant crossings into Ceuta

    EU digital chief Henna Virkkunen has criticized Meta and TikTok over their handling of misinformation during the recent…
    #Europe #EU #Ceuta #EuropeanUnion #HennaVirkkunen #RedCross #socialmediaplatforms #tiktok
    europesays.com/europe/111693/

  11. EU lays out $11.4 billion for 7 AI gigafactories as it aims to catch up with US and China

    BRUSSELS (AP) — The European Union is offering 10 billion euros ($11.4 billion) in funding for firms to…
    #Europe #EU #EuropeanCommission #China #Commission #datacenters #gigafactories #HennaVirkkunen #Privateinvestment #TheEuropeanUnion
    europesays.com/europe/106936/

  12. Rekordowa kara dla AliExpress. Unia nakłada 625 mln dolarów za niebezpieczne towary

    Unia Europejska nie bierze już jeńców w walce z azjatyckimi gigantami e-commerce. Komisja Europejska nałożyła na AliExpress rekordową karę w wysokości ponad 625 milionów dolarów na mocy rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA).

    To najwyższa sankcja finansowa w historii stosowania tego prawa. Urzędnicy wykazali, że chińska platforma ignorowała obecność nielegalnych, podrabianych i zagrażających zdrowiu produktów, pozwalając na ich masową sprzedaż europejskim konsumentom.

    Dla kupujących to jasny sygnał, że tania elektronika, kosmetyki czy zabawki zamawiane z Chin będą podlegać znacznie ostrzejszym rygorom bezpieczeństwa. Decyzja ta teoretycznie kończy erę, w której wielki handel internetowy mógł zasłaniać się ogromną skalą działania.

    Podrobione kosmetyki i groźne zabawki. Jak AliExpress oszukiwał system

    Śledztwo przeprowadzone przez Komisję Europejską obnażyło zatrważającą skalę zaniedbań. Choć w czerwcu 2025 roku nakazano platformie dostosowanie się do unijnych wymogów, wewnętrzne mechanizmy kontroli okazały się całkowitą fikcją. Moderatorzy treści mieli zaledwie kilkanaście sekund na weryfikację zgłoszonego produktu, co prowadziło do absurdów – wycofane towary wracały do sprzedaży i wisiały na platformie przez miesiące.

    Najważniejsze uchybienia wykazane przez KE:

    • Łatwe omijanie blokad: nieuczciwi sprzedawcy bez problemu omijali automatyczne filtry. Wystarczyło zmienić kategorię produktu, aby ominąć zaostrzone procedury kontrolne.
    • Algorytmy promujące podróbki: zamiast usuwać nielegalne aukcje, systemy rekomendacji i reklamy AliExpress podsuwały je użytkownikom, zwiększając ich zasięgi.
    • Brak kar dla oszustów: obowiązkowy system autoryzacji marek był niedofinansowany, a sprzedawcy łamiący prawo nie ponosili żadnych konsekwencji ze strony platformy.
    • Rzeczywiste zagrożenie: w obiegu masowo znajdowały się toksyczne kosmetyki, podrabiana odzież oraz niebezpieczne zabawki dla dzieci bez unijnych certyfikatów.

    „Skala to nie usprawiedliwienie”. Unia dokręca śrubę gigantom

    Przedstawiciele AliExpress wyrazili „zaskoczenie” wysokością kary, nazywając ją nieproporcjonalną i zapowiadając odwołanie. Firma broni się twierdzeniem, że rynek unijny jest dla niej ułamkiem globalnej działalności. Unijna szefowa ds. technologii, Henna Virkkunen, szybko jednak ukróciła tę narrację, przypominając, że co piąty Europejczyk robi co miesiąc zakupy na portalach takich jak AliExpress, Temu czy Shein.

    Rekordowa kara dla chińskiego giganta wpisuje się w całą serię bezprecedensowych decyzji Brukseli. Dla porównania, w ramach tych samych przepisów DSA, platforma X (dawniej Twitter) otrzymała wcześniej 140 milionów dolarów kary za wprowadzanie w błąd płatnymi weryfikacjami, a Temu musiało zapłacić 225 milionów dolarów. AliExpress przebiło te stawki niemal trzykrotnie, wysyłając jasny komunikat całemu sektorowi e-commerce: darmowa jazda na niebezpiecznym handlu w Europie właśnie się skończyła.

    Unia Europejska ustępuje. Smartwatche i opaski bez łatwo wymiennych baterii, nie tylko Apple Watch

    #AliExpress #DigitalServicesAct #eCommerce #HennaVirkkunen #karaDlaAliExpress #niebezpieczneProdukty #UniaEuropejska #zakupyWChinach
  13. Rekordowa kara dla AliExpress. Unia nakłada 625 mln dolarów za niebezpieczne towary

    Unia Europejska nie bierze już jeńców w walce z azjatyckimi gigantami e-commerce. Komisja Europejska nałożyła na AliExpress rekordową karę w wysokości ponad 625 milionów dolarów na mocy rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA).

    To najwyższa sankcja finansowa w historii stosowania tego prawa. Urzędnicy wykazali, że chińska platforma ignorowała obecność nielegalnych, podrabianych i zagrażających zdrowiu produktów, pozwalając na ich masową sprzedaż europejskim konsumentom.

    Dla kupujących to jasny sygnał, że tania elektronika, kosmetyki czy zabawki zamawiane z Chin będą podlegać znacznie ostrzejszym rygorom bezpieczeństwa. Decyzja ta teoretycznie kończy erę, w której wielki handel internetowy mógł zasłaniać się ogromną skalą działania.

    Podrobione kosmetyki i groźne zabawki. Jak AliExpress oszukiwał system

    Śledztwo przeprowadzone przez Komisję Europejską obnażyło zatrważającą skalę zaniedbań. Choć w czerwcu 2025 roku nakazano platformie dostosowanie się do unijnych wymogów, wewnętrzne mechanizmy kontroli okazały się całkowitą fikcją. Moderatorzy treści mieli zaledwie kilkanaście sekund na weryfikację zgłoszonego produktu, co prowadziło do absurdów – wycofane towary wracały do sprzedaży i wisiały na platformie przez miesiące.

    Najważniejsze uchybienia wykazane przez KE:

    • Łatwe omijanie blokad: nieuczciwi sprzedawcy bez problemu omijali automatyczne filtry. Wystarczyło zmienić kategorię produktu, aby ominąć zaostrzone procedury kontrolne.
    • Algorytmy promujące podróbki: zamiast usuwać nielegalne aukcje, systemy rekomendacji i reklamy AliExpress podsuwały je użytkownikom, zwiększając ich zasięgi.
    • Brak kar dla oszustów: obowiązkowy system autoryzacji marek był niedofinansowany, a sprzedawcy łamiący prawo nie ponosili żadnych konsekwencji ze strony platformy.
    • Rzeczywiste zagrożenie: w obiegu masowo znajdowały się toksyczne kosmetyki, podrabiana odzież oraz niebezpieczne zabawki dla dzieci bez unijnych certyfikatów.

    „Skala to nie usprawiedliwienie”. Unia dokręca śrubę gigantom

    Przedstawiciele AliExpress wyrazili „zaskoczenie” wysokością kary, nazywając ją nieproporcjonalną i zapowiadając odwołanie. Firma broni się twierdzeniem, że rynek unijny jest dla niej ułamkiem globalnej działalności. Unijna szefowa ds. technologii, Henna Virkkunen, szybko jednak ukróciła tę narrację, przypominając, że co piąty Europejczyk robi co miesiąc zakupy na portalach takich jak AliExpress, Temu czy Shein.

    Rekordowa kara dla chińskiego giganta wpisuje się w całą serię bezprecedensowych decyzji Brukseli. Dla porównania, w ramach tych samych przepisów DSA, platforma X (dawniej Twitter) otrzymała wcześniej 140 milionów dolarów kary za wprowadzanie w błąd płatnymi weryfikacjami, a Temu musiało zapłacić 225 milionów dolarów. AliExpress przebiło te stawki niemal trzykrotnie, wysyłając jasny komunikat całemu sektorowi e-commerce: darmowa jazda na niebezpiecznym handlu w Europie właśnie się skończyła.

    Unia Europejska ustępuje. Smartwatche i opaski bez łatwo wymiennych baterii, nie tylko Apple Watch

    #AliExpress #DigitalServicesAct #eCommerce #HennaVirkkunen #karaDlaAliExpress #niebezpieczneProdukty #UniaEuropejska #zakupyWChinach
  14. Rekordowa kara dla AliExpress. Unia nakłada 625 mln dolarów za niebezpieczne towary

    Unia Europejska nie bierze już jeńców w walce z azjatyckimi gigantami e-commerce. Komisja Europejska nałożyła na AliExpress rekordową karę w wysokości ponad 625 milionów dolarów na mocy rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA).

    To najwyższa sankcja finansowa w historii stosowania tego prawa. Urzędnicy wykazali, że chińska platforma ignorowała obecność nielegalnych, podrabianych i zagrażających zdrowiu produktów, pozwalając na ich masową sprzedaż europejskim konsumentom.

    Dla kupujących to jasny sygnał, że tania elektronika, kosmetyki czy zabawki zamawiane z Chin będą podlegać znacznie ostrzejszym rygorom bezpieczeństwa. Decyzja ta teoretycznie kończy erę, w której wielki handel internetowy mógł zasłaniać się ogromną skalą działania.

    Podrobione kosmetyki i groźne zabawki. Jak AliExpress oszukiwał system

    Śledztwo przeprowadzone przez Komisję Europejską obnażyło zatrważającą skalę zaniedbań. Choć w czerwcu 2025 roku nakazano platformie dostosowanie się do unijnych wymogów, wewnętrzne mechanizmy kontroli okazały się całkowitą fikcją. Moderatorzy treści mieli zaledwie kilkanaście sekund na weryfikację zgłoszonego produktu, co prowadziło do absurdów – wycofane towary wracały do sprzedaży i wisiały na platformie przez miesiące.

    Najważniejsze uchybienia wykazane przez KE:

    • Łatwe omijanie blokad: nieuczciwi sprzedawcy bez problemu omijali automatyczne filtry. Wystarczyło zmienić kategorię produktu, aby ominąć zaostrzone procedury kontrolne.
    • Algorytmy promujące podróbki: zamiast usuwać nielegalne aukcje, systemy rekomendacji i reklamy AliExpress podsuwały je użytkownikom, zwiększając ich zasięgi.
    • Brak kar dla oszustów: obowiązkowy system autoryzacji marek był niedofinansowany, a sprzedawcy łamiący prawo nie ponosili żadnych konsekwencji ze strony platformy.
    • Rzeczywiste zagrożenie: w obiegu masowo znajdowały się toksyczne kosmetyki, podrabiana odzież oraz niebezpieczne zabawki dla dzieci bez unijnych certyfikatów.

    „Skala to nie usprawiedliwienie”. Unia dokręca śrubę gigantom

    Przedstawiciele AliExpress wyrazili „zaskoczenie” wysokością kary, nazywając ją nieproporcjonalną i zapowiadając odwołanie. Firma broni się twierdzeniem, że rynek unijny jest dla niej ułamkiem globalnej działalności. Unijna szefowa ds. technologii, Henna Virkkunen, szybko jednak ukróciła tę narrację, przypominając, że co piąty Europejczyk robi co miesiąc zakupy na portalach takich jak AliExpress, Temu czy Shein.

    Rekordowa kara dla chińskiego giganta wpisuje się w całą serię bezprecedensowych decyzji Brukseli. Dla porównania, w ramach tych samych przepisów DSA, platforma X (dawniej Twitter) otrzymała wcześniej 140 milionów dolarów kary za wprowadzanie w błąd płatnymi weryfikacjami, a Temu musiało zapłacić 225 milionów dolarów. AliExpress przebiło te stawki niemal trzykrotnie, wysyłając jasny komunikat całemu sektorowi e-commerce: darmowa jazda na niebezpiecznym handlu w Europie właśnie się skończyła.

    Unia Europejska ustępuje. Smartwatche i opaski bez łatwo wymiennych baterii, nie tylko Apple Watch

    #AliExpress #DigitalServicesAct #eCommerce #HennaVirkkunen #karaDlaAliExpress #niebezpieczneProdukty #UniaEuropejska #zakupyWChinach
  15. Vizepräsidentin der EU-Kommission Henna Virkkunen besucht erstmals die gamescom

    Henna Virkkunen besucht in diesem Jahr erstmals die gamescom, das weltgrößte Games-Event. Die Vizepräsidentin der EU-Kommission für Technische Souveränität, Sicherheit und Demokratie sowie Kommissarin für Digitale- und Grenztechnologien wird an der Politischen Eröffnung teilnehmen und hierbei über die Games-Strategie der EU sprechen. Anschließend wird Virkkunen am Eröffnungsrundgang teilnehmen, zusammen mit Vizekanzler und Bundesfinanzminister Lars Klingbeil, […]

    nintendo-connect.de/events/gam

  16. Rechenzentren in der EU

    Stromfresser sollen uns souverän machen

    Mit einem Paket an Gesetzen will die EU-Kommission digital souveräner werden. Aber das positiv besetzte Label verschleiert eine knallharte Industrie-Agenda: Neue Rechenzentren sollen massig Energie verschlingen. Ein Kommentar.

    Das Problem verfolgt die Debatte um digitale Souveränität wie ein Schatten: Der Begriff ist nicht definiert. Wer genau sich von wem unabhängiger machen soll, bleibt unklar. Nun will die EU den Ausbau von Rechenzentren als Schritt zu mehr Souveränität verkaufen. Dabei entstehen allerdings neue Abhängigkeiten, und zwar von Energieversorgern.

    Am Mittwoch hat Kommissions-Vizepräsidentin Henna Virkkunen das lang erwartete Technological Sovereignty Package präsentiert. Von der Hardware bis zur Software will die Kommission Europa technologisch autonomer und resilienter machen. „Wir können es uns nicht leisten, bei den Technologien, die den Betrieb unserer Krankenhäuser, die Stabilität unserer Energienetze und die Sicherheit unserer Dienste gewährleisten, von anderen abhängig zu sein“, lässt sich Ursula von der Leyen (CDU) zitieren.

    Eine Definition für digitale Souveränität habe die Kommission allerdings versäumt, kritisiert Marielle-Sophie Düh. Sie ist Doktorandin am Centre for Digital Governance der Hertie School und Mitglied der Forschungsgruppe „Politics of Digitalization“ vom Wissenschaftszentrum Berlin für Sozialforschung. Die Kommission reduziere „Souveränität weitgehend auf ein industriepolitisches Projekt“.

    Energiebedarf: verfünffachen

    Daraus macht die Kommission keinen Hehl. Ganz offiziell will sie mit dem Paket „die Wettbewerbsfähigkeit und die geoökonomische Position Europas stärken“, heißt es in einer Zusammenfassung. Hierfür will sie den Weg für mehr Rechenzentren ebnen.

    Offenbar waren die Lobby-Bestrebungen von Wirtschaftsverbänden erfolgreich. Im Vorfeld hatte etwa der Verband der Internetwirtschaft eco gewarnt: Europa dürfe „den Ausbau von Rechenzentren nicht durch neue Regulierung selbst ausbremsen“. Dabei ist Deutschland heute schon nach den USA das Land mit den weltweit meisten Rechenzentren.

    Nun will die EU-Kommission Genehmigungsverfahren für Rechenzentren unter bestimmten Bedingungen beschleunigen. Wie ein hochrangiger EU-Beamter erklärte, visiert die Kommission mit ihrem Paket an, dass sich der Energiebedarf europäischer Rechenzentren in etwa verfünffachen wird – von zurzeit 12 Gigawatt auf 60 Gigawatt im Jahr 2035.

    Damit verschlingen Rechenzentren zunehmend große Teile des Strombedarfs ganzer EU-Länder. Rechenzentren in Irland beanspruchen bereits heute 22 Prozent des dortigen Bedarfs, mehr als ein Fünftel. In Deutschland sind es noch vier Prozent.

    Umweltvorschriften: verwässern

    Um „den Weg für diese stromfressenden Rechenzentren frei zu machen“, sei die Kommission dazu bereit, „Umweltvorschriften zu verwässern“, kritisiert Bram Vranken. Er ist Forscher und Aktivist beim Corporate Europe Observatory und untersucht die Lobby-Taktiken von Unternehmen wie Meta, Amazon und Google. Dafür werfe die Kommission ihre Klimaziele über den Haufen. So habe Big Tech mithilfe aggressiver Lobbyarbeit den „Plan der Kommission, Mindeststandards für die Nachhaltigkeit von Rechenzentren einzuführen, zum Scheitern gebracht“, so Vranken.

    Er warnt: Mit ihrer Wirtschaftspolitik wird die EU „unser aller Stromrechnungen in die Höhe treiben“. In Irland ist das seit mindestens einem Jahr bittere Realität.

    KI-Wettlauf: mithalten

    Mit den Rechenzentren und ihrem Energiehunger will die EU im weltweiten KI-Wettlauf mithalten. Dafür hat die Kommission schon vor gut einem Jahr den Aktionsplan „Kontinent KI“ aufgestellt, wonach sogenannte Künstliche Intelligenz die Wettbewerbsfähigkeit Europas entscheidend bestimme.

    Auch wenn Tech-Konzerne gerne ein anderes Bild vermitteln, verbraucht vor allem generative KI viel Energie und treibt den Bedarf weiter in die Höhe: So erwartet die Internationale Energieagentur, dass der Stromverbrauch aller Rechenzentren weltweit bis 2030 auf rund 945 Terrawattstunden ansteigt. Das wäre doppelt so viel wie im Jahr 2024.

    Die Kommission will zwar an der Energieeffizienz schrauben, um den Bedarf an teurer Energie aus fossilen Brennstoffen zu begrenzen und stärker auf erneuerbare Energien zu setzen. Aber in welchem Ausmaß wird das gelingen? In Deutschland geht Wirtschaftsministerin Katherina Reiche (CDU) einen ganz anderen Weg. Die Ex-CEO des Strom- und Gasnetzbetreibers Westenergie bastelt an der Ausschreibung für mehr Kapazität bei Gastkraftwerken: 20 Gigawatt bis 2030.

    Für die„AI First“-Mentalität der EU-Kommission ist „digitale Souveränität“ bloß ein Label. Im Zentrum steht der globale Industrie-Wettbewerb – nicht Folgen für Umwelt oder Gesellschaft. Jüngst hat die EU-Kommission den Siemens-Vorstandsvorsitzenden Jim Hagemann Snabe als Berater für industrielle KI eingesetzt. In Brüssel gab es dafür viel Kritik, immerhin hatte sich Snabe dafür eingesetzt, KI-Vorschriften in der EU zu schleifen. Die Folgen der KI-Politik dürften jedoch alle treffen, spätestens bei der Stromrechnung.

    Esther Menhard ist freie Autorin bei netzpolitik.org. Sie recherchiert zur Digitalisierung der öffentlichen Verwaltung und nimmt dazu gerne Hinweise entgegen. Von Haus aus Philosophin, interessiert sie sich für Datenethik, die Schnittstelle zwischen Wissenschaft und Digitalität, AdTech, Open Access und Open Source. Kontakt: E-Mail (OpenPGP), Mastodon, Bluesky. Dieser Beitrag ist eine Übernahme von netzpolitik, gemäss Lizenz Creative Commons BY-NC-SA 4.0.

  17. Sweden Herald - Latest Sweden News | EU wants to earmark 2 GHz satellite frequencies by Sweden Herald

    AI generated summary, Read the full article for complete information.

    The European Commission has proposed a new allocation plan for the 2 GHz satellite band as current licences are set to expire in 2027, suggesting a two‑year extension for existing operators while it reviews the scheme. Under the proposal, up to one‑third of the band would be reserved for use by non‑European operators, another third would be earmarked for military and other government services under an EU‑based operator, and the remaining third would be opened to commercial use, split evenly between new European operators and existing operators (including non‑European). EU Commissioner Henna Virkkunen emphasized the need to protect European investment and innovation in the spectrum during a press conference in Brussels.

    Read more: swedenherald.com/article/eu-wa

    #EuropeanCommission #HennaVirkkunen #EU #2GHz #commercialuse

  18. NPR Topics: News | EU says Meta is failing to keep underage users off Facebook and Instagram by The Associated Press

    AI generated summary, Read the full article for complete information.

    The European Union has accused Meta of failing to prevent under‑13 children from signing up for and using Facebook and Instagram, violating the bloc’s Digital Services Act that mandates robust protections for minors. EU officials say Meta lacks effective measures to stop minors from creating accounts, to identify and delete such accounts, and to assess the risk of age‑inappropriate content exposure, despite the platforms’ own policy setting 13 as the minimum age. Meta disputes the claim, asserting it has detection and removal mechanisms and will engage with the Commission while preparing additional safeguards. The investigation, launched in 2024, allows Meta to respond before a final ruling, with potential fines of up to 6 % of global annual revenue for non‑compliance.

    Read more: npr.org/2026/04/29/g-s1-119157

    #MetaPlatforms #EuropeanUnion #Facebook #Instagram #HennaVirkkunen

  19. @wikinaut das ist alles schön und gut, doch irgendwie finde ich das Profil nicht.
    #HennaVirkkunen

  20. @wikinaut das ist alles schön und gut, doch irgendwie finde ich das Profil nicht.
    #HennaVirkkunen

  21. @wikinaut das ist alles schön und gut, doch irgendwie finde ich das Profil nicht.
    #HennaVirkkunen

  22. @wikinaut das ist alles schön und gut, doch irgendwie finde ich das Profil nicht.
    #HennaVirkkunen

  23. EU slaps €120M fine on Elon Musk’s X, straining ties with US – POLITICO

    X was found in breach of transparency obligations it faces as a very large online platform under the…
    #NewsBeep #News #US #USA #UnitedStates #UnitedStatesOfAmerica #Business #Contentmoderation #donaldtrump #elonmusk #HennaVirkkunen #jdvance #Platforms #SocialMedia
    newsbeep.com/us/331996/

  24. Größter Rückschritt

    Digitaler Omnibus: „Größter Rückschritt für digitale Grundrechte in der Geschichte der EU“

    Die Europäische Kommission arbeitet an Plänen für einen Kahlschlag bei ihren Regeln für die digitale Welt. Das belegen unter anderem Dokumente, die wir veröffentlicht haben. Im Europäischen Parlament und in der Zivilgesellschaft formiert sich dagegen massiver Widerstand.

    Das erklärte Ziel von Ursula von der Leyen ist es, die Europäische Union in ihrer zweiten Amtszeit als Präsidentin der EU-Kommission wirtschaftlich und geopolitisch zu stärken. Erreichen will sie das offenbar auch durch einen weitgehenden Rückbau des Regelwerkes für die digitale Welt, welches die EU in den vergangenen zehn Jahren gestrickt hat. Davon zeugen Entwürfe für ein geplantes Gesetzespaket, die wir am vergangenen Freitag veröffentlicht haben.

    Vier Regulierungsbereiche stehen im Fokus des sogenannten „digitalen Omnibus“: der Datenschutz, Regeln für die Datennutzung, Cyber-Sicherheit und die KI-Verordnung. Der Begriff Omnibus („für alle“) wird in der Gesetzgebung verwendet, wenn mehrere Rechtsakte zeitgeich geändert werden. Offizielles Ziel des umfangreichen Reformvorhabens ist die Vereinfachung und Vereinheitlichung unterschiedlicher Digitalgesetze.

    Diese stehen derzeit nicht nur durch Tech-Konzerne und die US-Regierung unter Druck. Auch europäische Unternehmen und mächtige Politiker:innen wie der deutsche Bundeskanzler Friedrich Merz fordern lauthals den Abbau vermeintlich überbordender Bürokratie.

    Am 19. November sollen die Pläne für den digitalen Omnibus offiziell vorgestellt werden. Nun wenden sich zahlreiche zivilgesellschaftliche Organisationen gegen die geleakten Pläne und auch mehrere Fraktionen im EU-Parlament kündigen Widerstand an.

    Zivilgesellschaft warnt vor historischem Rückschritt

    „Das wäre der größte Rückschritt für digitale Grundrechte in der Geschichte der EU“, heißt es in einem heute veröffentlichten Brief von mehr als 120 zivilgesellschaftlichen Organisationen. Was als „technische Straffung“ der EU-Digitalgesetze präsentiert werde, sei „in Wirklichkeit ein Versuch, heimlich Europas stärkste Schutzmaßnahmen gegen digitale Bedrohungen abzubauen“.

    Zu den Unterzeichner:innen gehören Organisationen der digitalen Zivilgesellschaft, Gewerkschaften und Verbraucherschutzorganisationen aus ganz Europa, darunter European Digital Rights (EDRi), Amnesty International und Access Now. Aus Deutschland haben unter anderem der Chaos Computer Club, AlgorithmWatch, die Digitale Gesellschaft, D64, HateAid, das Zentrum für Digitalrechte und Demokratie, der Berufsverband der Datenschutzbeauftragten, die Deutsche Vereinigung für Datenschutz und Wikimedia Deutschland mitgezeichnet.

    Konkret kritisieren sie unter anderem, dass die Kommission die gerade erst verabschiedeten Regeln für Künstliche Intelligenz in der EU aufweichen will. Eine Registrierungspflicht für hochriskante KI-Systeme müsse ebenso beibehalten werden wie Strafen für ihren unautorisierten Vertrieb. Die EU müsse zudem sicherstellen, dass KI sicher und diskriminierungsfrei entwickelt und demokratisch kontrolliert werde.

    Ferner kritisieren die NGOs auch die Pläne zum Rückbau der Datenschutzgrundverordnung (DSGVO). Sie sei nicht nur eine der stolzesten Errungenschaften der EU, sondern auch eines der wenigen Gesetze, das allen Menschen die Kontrolle über ihre sensiblen Daten gebe – seien es Arbeiter:innen, Kinder oder Personen ohne gültige Papiere. Der Brief verweist in diesem Zusammenhang auch auf die Databroker Files, in denen netzpolitik.org zusammen mit internationalen Partnern gerade erst aufgedeckt hatte, wie leicht sich mit kommerziell gehandelten Daten auch Spitzenpersonal der EU ausspionieren lässt.

    „Überstürzt und undurchsichtig“

    Zwar gebe es dringenden Nachholbedarf bei der Durchsetzung der DSGVO, doch die Digitalgesetze der EU seien „die beste Verteidigung, die wir gegen digitale Ausbeutung und Überwachung durch in- und ausländische Akteure haben“. Wenn die Kommission der Wirtschaft das Leben leichter machen wolle, solle sie diese lieber durch konkrete Leitlinien und Werkzeuge bei der Umsetzung der Regeln unterstützen, statt diese über Bord zu werfen.

    Das zivilgesellschaftliche Bündnis kritisiert dabei auch das „überstürzte und undurchsichtige Verfahren“, das demokratische Kontrolle umgehen solle. Getarnt als „Vereinfachung“ mit angeblich nur minimalen Änderungen würde nicht nur der digitale Omnibus soziale Rechte und den Umweltschutz abbauen. Ein anderes Vereinfachungspaket droht gerade parallel die neue EU-Lieferkettenrichtlinie auszuhöhlen, welche Konzerne für Menschenrechtsverletzungen im Ausland zur Verantwortung ziehen sollte.

    Bereits Anfang der Woche hatte der österreichische Datenschutzaktivist Max Schrems vor einem Kahlschlag für die Grundrechte in Europa gewarnt und das Vorgehen der EU-Kommission mit „Trumpschen Gesetzgebungspraktiken“ verglichen. In einem ersten Brief hatten die von ihm gegründete Organisation noyb, der Irish Council for Civil Liberties und EDRi schon am Montag nicht mit Kritik gespart.

    Sozialdemokrat:innen kündigen Widerstand an

    Auch im demokratischen und pro-europäischen Lager des EU-Parlaments formiert sich parteiübergreifender Widerstand gegen die Pläne der Kommission. In offenen Briefe lehnen die Fraktionen von Sozialdemokraten, Liberalen und Grünen die Kommissionspläne sehr weitgehend ab.

    Am Dienstag wandten sich führende sozialdemokratische Abgeordnete im Namen der Fraktion der Socialists & Democrats (S&D) gegen die Pläne der Kommission. In einem Schreiben an die zuständige Vizepräsidentin Henna Virkkunen heißt es: „Die S&D-Fraktion wird sich entschieden gegen jeden Versuch stellen, das Schutzniveau für unsere Bürger:innen zu senken.“

    Auf vier Seiten zerpflücken die sozialdemokratischen Abgeordneten die einzelnen Vorschläge der Kommission, Schwerpunkte bilden auch hier Datenschutz- und KI-Regulierung. „Wir sind zutiefst besorgt über die vorgeschlagene Aushöhlung der Kernprinzipien der DSGVO, insbesondere über die Verwässerung der Definition von personenbezogenen Daten“, so die Parlamentarier:innen. Sie kritisieren zudem den angedachten Rückbau von Betroffenenrechten, einen geschwächten Schutz vor Werbe-Tracking und von sensiblen Daten.

    „Zutiefst beunruhigt“ sind die Sozialdemokrat:innen auch über den Plan, die erst kürzlich verabschiedete KI-Verordnung zu schwächen, bevor diese überhaupt Wirkung entfalten könne. „Anstatt das Gesetz wieder zu öffnen, muss die Priorität auf der raschen Fertigstellung harmonisierter Standards und Leitlinien durch das KI-Büro liegen, um die Wechselwirkungen mit anderen Rechtsvorschriften zu klären.“

    Die Abgeordneten stellen ihre Kritik zudem in einen geopolitischen Kontext: „Die globale Führungsrolle der EU im Bereich Regulierung“ werde momentan durch große Tech-Konzerne offen herausgefordert. Mit ihren Vorschlägen setze die EU-Kommission die Vorbildfunktion Europas aufs Spiel. Jetzt nachzugeben und auf Deregulierung zu setzen, schwäche die Position der EU. Der digitale Omnibus müsse „die Integrität der digitalen Rechtsordnung stärken und nicht schwächen“.

    Liberale: Vereinfachung ja, aber nicht so

    Auch die liberale Fraktion Renew Europe äußert sich kritisch zu den geleakten Reformplänen der Kommission. Man unterstütze das Anliegen, die europäische Wettbewerbsfähigkeit durch bessere Regulierung zu erhöhen, heißt es am Mittwochabend in einem Schreiben an Kommissionspräsidentin von der Leyen. „Wir werden uns jedoch entschieden gegen Maßnahmen wehren, die vorgeben, die Rechtslage zu vereinfachen, aber unsere Datenschutzstandards untergraben und den Schutz der Grundrechte schwächen würden.“

    Konkret wenden sich die Liberalen gegen einige Maßnahmen, die die Datenschutzgrundverordnung und die KI-Verordnung aushöhlen würden. So etwa den abgeschwächten Schutz für sensible Daten und die Neudefinition personenbezogener Daten, die auf einer falschen Auslegung der Rechtsprechung des Europäischen Gerichtshofes basiere.

    „Wir fordern die Kommission auf, dafür zu sorgen, dass wesentliche Änderungen am digitalen Regelwerk der EU evidenzbasiert und auf Basis angemessener Konsultation und Folgenabschätzung beruhen, insbesondere wenn es um Grundrechte geht“, so der Brief weiter. Die Kommission müsse ihren Vorschlag ändern, bevor sie ihn der Öffentlichkeit präsentiere. Europa müsse beides gemeinsam erreichen: eine wirtschaftliche Führungsrolle und die als Vorreiter für Grundrechte.

    Grüne sehen Rückschritt für digitale Souveränität

    Mit „großer Sorge“ habe man den kürzlich durchgesickerten Ansatz zum Digital Omnibus wahrgenommen, schreibt am Mittwochabend auch die Fraktion der Grünen im EU-Parlament an Vizepräsidentin Virkkunen. Er zeige, dass die Kommission „weit über technische Klarstellungen hinausgehen und stattdessen Gesetze aufweichen will, die den Grundstein der digitalpolitischen Errungenschaften der EU bilden“.

    Neben konkreten Forderungen zum Erhalt von KI-Verordnung, DSGVO und weiteren Gesetzen betonen die Grünen, dass die Reformpläne Europas Streben nach digitaler Souveränität konterkarierten. „Durch die Priorisierung von Deregulierung und Wettbewerbsfähigkeit gegenüber strategischer Autonomie birgt der Omnibus die Gefahr, genau die Schutzmaßnahmen zu schwächen, die die EU zu einem globalen Vorreiter in der Digitalpolitik gemacht haben.“ Unter dem Druck von Big Tech und Lobbyismus der USA sowie einiger Mitgliedstaaten drohe die EU, sich in weitere Abhängigkeit zu deregulieren.

    Digitale Gesellschaft kritisiert Bundesregierung

    Der Verein Digitale Gesellschaft hebt in einer heute veröffentlichten Pressemitteilung auch die negative Rolle hervor, die die deutsche Regierung in der Sache spielt. Sie hatte dem Vernehmen nach mit einem Positionspapier erheblichen Einfluss auf den Anti-Regulierungskurs der EU. „Statt die Probleme der Digitalisierung in Deutschland endlich effektiv anzugehen, wird mal wieder alle Schuld auf den Datenschutz geschoben“, kritisiert Geschäftsführer Tom Jennissen.

    Er erinnert daran, dass die Bundesregierung demnächst einen „europäischen Gipfel zur digitalen Souveränität“ veranstalte. „Doch statt sich endlich aus der Abhängigkeit von Big Tech zu lösen, schleift sie hinter den Kulissen den Rechtsrahmen, der genau diese Tech-Unternehmen unter Kontrolle halten soll.“

    Ingo Dachwitz ist Journalist und Kommunikationswissenschaftler. Seit 2016 ist er Redakteur bei netzpolitik.org und u.a. Ko-Host des Podcasts Off/On. Er schreibt häufig über Datenmissbrauch und Datenschutz, Big Tech, Plattformregulierung, Transparenz, Lobbyismus, Online-Werbung, Wahlkämpfe und die Polizei. 2024 wurde er mit dem Alternativen Medienpreis und dem Grimme-Online-Award ausgezeichnet. Ingo ist Mitglied des Vereins Digitale Gesellschaft sowie der Evangelischen Kirche. Seit 02/2025 ist sein Buch erhältlich: “Digitaler Kolonialismus: Wie Tech-Konzerne und Großmächte die Welt unter sich aufteilen”. Kontakt: E-Mail (OpenPGP), Mastodon, Bluesky, FragDenStaat. Dieser Beitrag ist eine Übernahme von netzpolitik, gemäss Lizenz Creative Commons BY-NC-SA 4.0.

    Über Ingo Dachwitz - netzpolitik:

    Unter der Kennung "Gastautor:innen" fassen wir die unterschiedlichsten Beiträge externer Quellen zusammen, die wir dankbar im Beueler-Extradienst (wieder-)veröffentlichen dürfen. Die Autor*innen, Quellen und ggf. Lizenzen sind, soweit bekannt, jeweils im Beitrag vermerkt und/oder verlinkt.

  25. Größter Rückschritt

    Digitaler Omnibus: „Größter Rückschritt für digitale Grundrechte in der Geschichte der EU“

    Die Europäische Kommission arbeitet an Plänen für einen Kahlschlag bei ihren Regeln für die digitale Welt. Das belegen unter anderem Dokumente, die wir veröffentlicht haben. Im Europäischen Parlament und in der Zivilgesellschaft formiert sich dagegen massiver Widerstand.

    Das erklärte Ziel von Ursula von der Leyen ist es, die Europäische Union in ihrer zweiten Amtszeit als Präsidentin der EU-Kommission wirtschaftlich und geopolitisch zu stärken. Erreichen will sie das offenbar auch durch einen weitgehenden Rückbau des Regelwerkes für die digitale Welt, welches die EU in den vergangenen zehn Jahren gestrickt hat. Davon zeugen Entwürfe für ein geplantes Gesetzespaket, die wir am vergangenen Freitag veröffentlicht haben.

    Vier Regulierungsbereiche stehen im Fokus des sogenannten „digitalen Omnibus“: der Datenschutz, Regeln für die Datennutzung, Cyber-Sicherheit und die KI-Verordnung. Der Begriff Omnibus („für alle“) wird in der Gesetzgebung verwendet, wenn mehrere Rechtsakte zeitgeich geändert werden. Offizielles Ziel des umfangreichen Reformvorhabens ist die Vereinfachung und Vereinheitlichung unterschiedlicher Digitalgesetze.

    Diese stehen derzeit nicht nur durch Tech-Konzerne und die US-Regierung unter Druck. Auch europäische Unternehmen und mächtige Politiker:innen wie der deutsche Bundeskanzler Friedrich Merz fordern lauthals den Abbau vermeintlich überbordender Bürokratie.

    Am 19. November sollen die Pläne für den digitalen Omnibus offiziell vorgestellt werden. Nun wenden sich zahlreiche zivilgesellschaftliche Organisationen gegen die geleakten Pläne und auch mehrere Fraktionen im EU-Parlament kündigen Widerstand an.

    Zivilgesellschaft warnt vor historischem Rückschritt

    „Das wäre der größte Rückschritt für digitale Grundrechte in der Geschichte der EU“, heißt es in einem heute veröffentlichten Brief von mehr als 120 zivilgesellschaftlichen Organisationen. Was als „technische Straffung“ der EU-Digitalgesetze präsentiert werde, sei „in Wirklichkeit ein Versuch, heimlich Europas stärkste Schutzmaßnahmen gegen digitale Bedrohungen abzubauen“.

    Zu den Unterzeichner:innen gehören Organisationen der digitalen Zivilgesellschaft, Gewerkschaften und Verbraucherschutzorganisationen aus ganz Europa, darunter European Digital Rights (EDRi), Amnesty International und Access Now. Aus Deutschland haben unter anderem der Chaos Computer Club, AlgorithmWatch, die Digitale Gesellschaft, D64, HateAid, das Zentrum für Digitalrechte und Demokratie, der Berufsverband der Datenschutzbeauftragten, die Deutsche Vereinigung für Datenschutz und Wikimedia Deutschland mitgezeichnet.

    Konkret kritisieren sie unter anderem, dass die Kommission die gerade erst verabschiedeten Regeln für Künstliche Intelligenz in der EU aufweichen will. Eine Registrierungspflicht für hochriskante KI-Systeme müsse ebenso beibehalten werden wie Strafen für ihren unautorisierten Vertrieb. Die EU müsse zudem sicherstellen, dass KI sicher und diskriminierungsfrei entwickelt und demokratisch kontrolliert werde.

    Ferner kritisieren die NGOs auch die Pläne zum Rückbau der Datenschutzgrundverordnung (DSGVO). Sie sei nicht nur eine der stolzesten Errungenschaften der EU, sondern auch eines der wenigen Gesetze, das allen Menschen die Kontrolle über ihre sensiblen Daten gebe – seien es Arbeiter:innen, Kinder oder Personen ohne gültige Papiere. Der Brief verweist in diesem Zusammenhang auch auf die Databroker Files, in denen netzpolitik.org zusammen mit internationalen Partnern gerade erst aufgedeckt hatte, wie leicht sich mit kommerziell gehandelten Daten auch Spitzenpersonal der EU ausspionieren lässt.

    „Überstürzt und undurchsichtig“

    Zwar gebe es dringenden Nachholbedarf bei der Durchsetzung der DSGVO, doch die Digitalgesetze der EU seien „die beste Verteidigung, die wir gegen digitale Ausbeutung und Überwachung durch in- und ausländische Akteure haben“. Wenn die Kommission der Wirtschaft das Leben leichter machen wolle, solle sie diese lieber durch konkrete Leitlinien und Werkzeuge bei der Umsetzung der Regeln unterstützen, statt diese über Bord zu werfen.

    Das zivilgesellschaftliche Bündnis kritisiert dabei auch das „überstürzte und undurchsichtige Verfahren“, das demokratische Kontrolle umgehen solle. Getarnt als „Vereinfachung“ mit angeblich nur minimalen Änderungen würde nicht nur der digitale Omnibus soziale Rechte und den Umweltschutz abbauen. Ein anderes Vereinfachungspaket droht gerade parallel die neue EU-Lieferkettenrichtlinie auszuhöhlen, welche Konzerne für Menschenrechtsverletzungen im Ausland zur Verantwortung ziehen sollte.

    Bereits Anfang der Woche hatte der österreichische Datenschutzaktivist Max Schrems vor einem Kahlschlag für die Grundrechte in Europa gewarnt und das Vorgehen der EU-Kommission mit „Trumpschen Gesetzgebungspraktiken“ verglichen. In einem ersten Brief hatten die von ihm gegründete Organisation noyb, der Irish Council for Civil Liberties und EDRi schon am Montag nicht mit Kritik gespart.

    Sozialdemokrat:innen kündigen Widerstand an

    Auch im demokratischen und pro-europäischen Lager des EU-Parlaments formiert sich parteiübergreifender Widerstand gegen die Pläne der Kommission. In offenen Briefe lehnen die Fraktionen von Sozialdemokraten, Liberalen und Grünen die Kommissionspläne sehr weitgehend ab.

    Am Dienstag wandten sich führende sozialdemokratische Abgeordnete im Namen der Fraktion der Socialists & Democrats (S&D) gegen die Pläne der Kommission. In einem Schreiben an die zuständige Vizepräsidentin Henna Virkkunen heißt es: „Die S&D-Fraktion wird sich entschieden gegen jeden Versuch stellen, das Schutzniveau für unsere Bürger:innen zu senken.“

    Auf vier Seiten zerpflücken die sozialdemokratischen Abgeordneten die einzelnen Vorschläge der Kommission, Schwerpunkte bilden auch hier Datenschutz- und KI-Regulierung. „Wir sind zutiefst besorgt über die vorgeschlagene Aushöhlung der Kernprinzipien der DSGVO, insbesondere über die Verwässerung der Definition von personenbezogenen Daten“, so die Parlamentarier:innen. Sie kritisieren zudem den angedachten Rückbau von Betroffenenrechten, einen geschwächten Schutz vor Werbe-Tracking und von sensiblen Daten.

    „Zutiefst beunruhigt“ sind die Sozialdemokrat:innen auch über den Plan, die erst kürzlich verabschiedete KI-Verordnung zu schwächen, bevor diese überhaupt Wirkung entfalten könne. „Anstatt das Gesetz wieder zu öffnen, muss die Priorität auf der raschen Fertigstellung harmonisierter Standards und Leitlinien durch das KI-Büro liegen, um die Wechselwirkungen mit anderen Rechtsvorschriften zu klären.“

    Die Abgeordneten stellen ihre Kritik zudem in einen geopolitischen Kontext: „Die globale Führungsrolle der EU im Bereich Regulierung“ werde momentan durch große Tech-Konzerne offen herausgefordert. Mit ihren Vorschlägen setze die EU-Kommission die Vorbildfunktion Europas aufs Spiel. Jetzt nachzugeben und auf Deregulierung zu setzen, schwäche die Position der EU. Der digitale Omnibus müsse „die Integrität der digitalen Rechtsordnung stärken und nicht schwächen“.

    Liberale: Vereinfachung ja, aber nicht so

    Auch die liberale Fraktion Renew Europe äußert sich kritisch zu den geleakten Reformplänen der Kommission. Man unterstütze das Anliegen, die europäische Wettbewerbsfähigkeit durch bessere Regulierung zu erhöhen, heißt es am Mittwochabend in einem Schreiben an Kommissionspräsidentin von der Leyen. „Wir werden uns jedoch entschieden gegen Maßnahmen wehren, die vorgeben, die Rechtslage zu vereinfachen, aber unsere Datenschutzstandards untergraben und den Schutz der Grundrechte schwächen würden.“

    Konkret wenden sich die Liberalen gegen einige Maßnahmen, die die Datenschutzgrundverordnung und die KI-Verordnung aushöhlen würden. So etwa den abgeschwächten Schutz für sensible Daten und die Neudefinition personenbezogener Daten, die auf einer falschen Auslegung der Rechtsprechung des Europäischen Gerichtshofes basiere.

    „Wir fordern die Kommission auf, dafür zu sorgen, dass wesentliche Änderungen am digitalen Regelwerk der EU evidenzbasiert und auf Basis angemessener Konsultation und Folgenabschätzung beruhen, insbesondere wenn es um Grundrechte geht“, so der Brief weiter. Die Kommission müsse ihren Vorschlag ändern, bevor sie ihn der Öffentlichkeit präsentiere. Europa müsse beides gemeinsam erreichen: eine wirtschaftliche Führungsrolle und die als Vorreiter für Grundrechte.

    Grüne sehen Rückschritt für digitale Souveränität

    Mit „großer Sorge“ habe man den kürzlich durchgesickerten Ansatz zum Digital Omnibus wahrgenommen, schreibt am Mittwochabend auch die Fraktion der Grünen im EU-Parlament an Vizepräsidentin Virkkunen. Er zeige, dass die Kommission „weit über technische Klarstellungen hinausgehen und stattdessen Gesetze aufweichen will, die den Grundstein der digitalpolitischen Errungenschaften der EU bilden“.

    Neben konkreten Forderungen zum Erhalt von KI-Verordnung, DSGVO und weiteren Gesetzen betonen die Grünen, dass die Reformpläne Europas Streben nach digitaler Souveränität konterkarierten. „Durch die Priorisierung von Deregulierung und Wettbewerbsfähigkeit gegenüber strategischer Autonomie birgt der Omnibus die Gefahr, genau die Schutzmaßnahmen zu schwächen, die die EU zu einem globalen Vorreiter in der Digitalpolitik gemacht haben.“ Unter dem Druck von Big Tech und Lobbyismus der USA sowie einiger Mitgliedstaaten drohe die EU, sich in weitere Abhängigkeit zu deregulieren.

    Digitale Gesellschaft kritisiert Bundesregierung

    Der Verein Digitale Gesellschaft hebt in einer heute veröffentlichten Pressemitteilung auch die negative Rolle hervor, die die deutsche Regierung in der Sache spielt. Sie hatte dem Vernehmen nach mit einem Positionspapier erheblichen Einfluss auf den Anti-Regulierungskurs der EU. „Statt die Probleme der Digitalisierung in Deutschland endlich effektiv anzugehen, wird mal wieder alle Schuld auf den Datenschutz geschoben“, kritisiert Geschäftsführer Tom Jennissen.

    Er erinnert daran, dass die Bundesregierung demnächst einen „europäischen Gipfel zur digitalen Souveränität“ veranstalte. „Doch statt sich endlich aus der Abhängigkeit von Big Tech zu lösen, schleift sie hinter den Kulissen den Rechtsrahmen, der genau diese Tech-Unternehmen unter Kontrolle halten soll.“

    Ingo Dachwitz ist Journalist und Kommunikationswissenschaftler. Seit 2016 ist er Redakteur bei netzpolitik.org und u.a. Ko-Host des Podcasts Off/On. Er schreibt häufig über Datenmissbrauch und Datenschutz, Big Tech, Plattformregulierung, Transparenz, Lobbyismus, Online-Werbung, Wahlkämpfe und die Polizei. 2024 wurde er mit dem Alternativen Medienpreis und dem Grimme-Online-Award ausgezeichnet. Ingo ist Mitglied des Vereins Digitale Gesellschaft sowie der Evangelischen Kirche. Seit 02/2025 ist sein Buch erhältlich: “Digitaler Kolonialismus: Wie Tech-Konzerne und Großmächte die Welt unter sich aufteilen”. Kontakt: E-Mail (OpenPGP), Mastodon, Bluesky, FragDenStaat. Dieser Beitrag ist eine Übernahme von netzpolitik, gemäss Lizenz Creative Commons BY-NC-SA 4.0.

    Über Ingo Dachwitz - netzpolitik:

    Unter der Kennung "Gastautor:innen" fassen wir die unterschiedlichsten Beiträge externer Quellen zusammen, die wir dankbar im Beueler-Extradienst (wieder-)veröffentlichen dürfen. Die Autor*innen, Quellen und ggf. Lizenzen sind, soweit bekannt, jeweils im Beitrag vermerkt und/oder verlinkt.

  26. Größter Rückschritt

    Digitaler Omnibus: „Größter Rückschritt für digitale Grundrechte in der Geschichte der EU“

    Die Europäische Kommission arbeitet an Plänen für einen Kahlschlag bei ihren Regeln für die digitale Welt. Das belegen unter anderem Dokumente, die wir veröffentlicht haben. Im Europäischen Parlament und in der Zivilgesellschaft formiert sich dagegen massiver Widerstand.

    Das erklärte Ziel von Ursula von der Leyen ist es, die Europäische Union in ihrer zweiten Amtszeit als Präsidentin der EU-Kommission wirtschaftlich und geopolitisch zu stärken. Erreichen will sie das offenbar auch durch einen weitgehenden Rückbau des Regelwerkes für die digitale Welt, welches die EU in den vergangenen zehn Jahren gestrickt hat. Davon zeugen Entwürfe für ein geplantes Gesetzespaket, die wir am vergangenen Freitag veröffentlicht haben.

    Vier Regulierungsbereiche stehen im Fokus des sogenannten „digitalen Omnibus“: der Datenschutz, Regeln für die Datennutzung, Cyber-Sicherheit und die KI-Verordnung. Der Begriff Omnibus („für alle“) wird in der Gesetzgebung verwendet, wenn mehrere Rechtsakte zeitgeich geändert werden. Offizielles Ziel des umfangreichen Reformvorhabens ist die Vereinfachung und Vereinheitlichung unterschiedlicher Digitalgesetze.

    Diese stehen derzeit nicht nur durch Tech-Konzerne und die US-Regierung unter Druck. Auch europäische Unternehmen und mächtige Politiker:innen wie der deutsche Bundeskanzler Friedrich Merz fordern lauthals den Abbau vermeintlich überbordender Bürokratie.

    Am 19. November sollen die Pläne für den digitalen Omnibus offiziell vorgestellt werden. Nun wenden sich zahlreiche zivilgesellschaftliche Organisationen gegen die geleakten Pläne und auch mehrere Fraktionen im EU-Parlament kündigen Widerstand an.

    Zivilgesellschaft warnt vor historischem Rückschritt

    „Das wäre der größte Rückschritt für digitale Grundrechte in der Geschichte der EU“, heißt es in einem heute veröffentlichten Brief von mehr als 120 zivilgesellschaftlichen Organisationen. Was als „technische Straffung“ der EU-Digitalgesetze präsentiert werde, sei „in Wirklichkeit ein Versuch, heimlich Europas stärkste Schutzmaßnahmen gegen digitale Bedrohungen abzubauen“.

    Zu den Unterzeichner:innen gehören Organisationen der digitalen Zivilgesellschaft, Gewerkschaften und Verbraucherschutzorganisationen aus ganz Europa, darunter European Digital Rights (EDRi), Amnesty International und Access Now. Aus Deutschland haben unter anderem der Chaos Computer Club, AlgorithmWatch, die Digitale Gesellschaft, D64, HateAid, das Zentrum für Digitalrechte und Demokratie, der Berufsverband der Datenschutzbeauftragten, die Deutsche Vereinigung für Datenschutz und Wikimedia Deutschland mitgezeichnet.

    Konkret kritisieren sie unter anderem, dass die Kommission die gerade erst verabschiedeten Regeln für Künstliche Intelligenz in der EU aufweichen will. Eine Registrierungspflicht für hochriskante KI-Systeme müsse ebenso beibehalten werden wie Strafen für ihren unautorisierten Vertrieb. Die EU müsse zudem sicherstellen, dass KI sicher und diskriminierungsfrei entwickelt und demokratisch kontrolliert werde.

    Ferner kritisieren die NGOs auch die Pläne zum Rückbau der Datenschutzgrundverordnung (DSGVO). Sie sei nicht nur eine der stolzesten Errungenschaften der EU, sondern auch eines der wenigen Gesetze, das allen Menschen die Kontrolle über ihre sensiblen Daten gebe – seien es Arbeiter:innen, Kinder oder Personen ohne gültige Papiere. Der Brief verweist in diesem Zusammenhang auch auf die Databroker Files, in denen netzpolitik.org zusammen mit internationalen Partnern gerade erst aufgedeckt hatte, wie leicht sich mit kommerziell gehandelten Daten auch Spitzenpersonal der EU ausspionieren lässt.

    „Überstürzt und undurchsichtig“

    Zwar gebe es dringenden Nachholbedarf bei der Durchsetzung der DSGVO, doch die Digitalgesetze der EU seien „die beste Verteidigung, die wir gegen digitale Ausbeutung und Überwachung durch in- und ausländische Akteure haben“. Wenn die Kommission der Wirtschaft das Leben leichter machen wolle, solle sie diese lieber durch konkrete Leitlinien und Werkzeuge bei der Umsetzung der Regeln unterstützen, statt diese über Bord zu werfen.

    Das zivilgesellschaftliche Bündnis kritisiert dabei auch das „überstürzte und undurchsichtige Verfahren“, das demokratische Kontrolle umgehen solle. Getarnt als „Vereinfachung“ mit angeblich nur minimalen Änderungen würde nicht nur der digitale Omnibus soziale Rechte und den Umweltschutz abbauen. Ein anderes Vereinfachungspaket droht gerade parallel die neue EU-Lieferkettenrichtlinie auszuhöhlen, welche Konzerne für Menschenrechtsverletzungen im Ausland zur Verantwortung ziehen sollte.

    Bereits Anfang der Woche hatte der österreichische Datenschutzaktivist Max Schrems vor einem Kahlschlag für die Grundrechte in Europa gewarnt und das Vorgehen der EU-Kommission mit „Trumpschen Gesetzgebungspraktiken“ verglichen. In einem ersten Brief hatten die von ihm gegründete Organisation noyb, der Irish Council for Civil Liberties und EDRi schon am Montag nicht mit Kritik gespart.

    Sozialdemokrat:innen kündigen Widerstand an

    Auch im demokratischen und pro-europäischen Lager des EU-Parlaments formiert sich parteiübergreifender Widerstand gegen die Pläne der Kommission. In offenen Briefe lehnen die Fraktionen von Sozialdemokraten, Liberalen und Grünen die Kommissionspläne sehr weitgehend ab.

    Am Dienstag wandten sich führende sozialdemokratische Abgeordnete im Namen der Fraktion der Socialists & Democrats (S&D) gegen die Pläne der Kommission. In einem Schreiben an die zuständige Vizepräsidentin Henna Virkkunen heißt es: „Die S&D-Fraktion wird sich entschieden gegen jeden Versuch stellen, das Schutzniveau für unsere Bürger:innen zu senken.“

    Auf vier Seiten zerpflücken die sozialdemokratischen Abgeordneten die einzelnen Vorschläge der Kommission, Schwerpunkte bilden auch hier Datenschutz- und KI-Regulierung. „Wir sind zutiefst besorgt über die vorgeschlagene Aushöhlung der Kernprinzipien der DSGVO, insbesondere über die Verwässerung der Definition von personenbezogenen Daten“, so die Parlamentarier:innen. Sie kritisieren zudem den angedachten Rückbau von Betroffenenrechten, einen geschwächten Schutz vor Werbe-Tracking und von sensiblen Daten.

    „Zutiefst beunruhigt“ sind die Sozialdemokrat:innen auch über den Plan, die erst kürzlich verabschiedete KI-Verordnung zu schwächen, bevor diese überhaupt Wirkung entfalten könne. „Anstatt das Gesetz wieder zu öffnen, muss die Priorität auf der raschen Fertigstellung harmonisierter Standards und Leitlinien durch das KI-Büro liegen, um die Wechselwirkungen mit anderen Rechtsvorschriften zu klären.“

    Die Abgeordneten stellen ihre Kritik zudem in einen geopolitischen Kontext: „Die globale Führungsrolle der EU im Bereich Regulierung“ werde momentan durch große Tech-Konzerne offen herausgefordert. Mit ihren Vorschlägen setze die EU-Kommission die Vorbildfunktion Europas aufs Spiel. Jetzt nachzugeben und auf Deregulierung zu setzen, schwäche die Position der EU. Der digitale Omnibus müsse „die Integrität der digitalen Rechtsordnung stärken und nicht schwächen“.

    Liberale: Vereinfachung ja, aber nicht so

    Auch die liberale Fraktion Renew Europe äußert sich kritisch zu den geleakten Reformplänen der Kommission. Man unterstütze das Anliegen, die europäische Wettbewerbsfähigkeit durch bessere Regulierung zu erhöhen, heißt es am Mittwochabend in einem Schreiben an Kommissionspräsidentin von der Leyen. „Wir werden uns jedoch entschieden gegen Maßnahmen wehren, die vorgeben, die Rechtslage zu vereinfachen, aber unsere Datenschutzstandards untergraben und den Schutz der Grundrechte schwächen würden.“

    Konkret wenden sich die Liberalen gegen einige Maßnahmen, die die Datenschutzgrundverordnung und die KI-Verordnung aushöhlen würden. So etwa den abgeschwächten Schutz für sensible Daten und die Neudefinition personenbezogener Daten, die auf einer falschen Auslegung der Rechtsprechung des Europäischen Gerichtshofes basiere.

    „Wir fordern die Kommission auf, dafür zu sorgen, dass wesentliche Änderungen am digitalen Regelwerk der EU evidenzbasiert und auf Basis angemessener Konsultation und Folgenabschätzung beruhen, insbesondere wenn es um Grundrechte geht“, so der Brief weiter. Die Kommission müsse ihren Vorschlag ändern, bevor sie ihn der Öffentlichkeit präsentiere. Europa müsse beides gemeinsam erreichen: eine wirtschaftliche Führungsrolle und die als Vorreiter für Grundrechte.

    Grüne sehen Rückschritt für digitale Souveränität

    Mit „großer Sorge“ habe man den kürzlich durchgesickerten Ansatz zum Digital Omnibus wahrgenommen, schreibt am Mittwochabend auch die Fraktion der Grünen im EU-Parlament an Vizepräsidentin Virkkunen. Er zeige, dass die Kommission „weit über technische Klarstellungen hinausgehen und stattdessen Gesetze aufweichen will, die den Grundstein der digitalpolitischen Errungenschaften der EU bilden“.

    Neben konkreten Forderungen zum Erhalt von KI-Verordnung, DSGVO und weiteren Gesetzen betonen die Grünen, dass die Reformpläne Europas Streben nach digitaler Souveränität konterkarierten. „Durch die Priorisierung von Deregulierung und Wettbewerbsfähigkeit gegenüber strategischer Autonomie birgt der Omnibus die Gefahr, genau die Schutzmaßnahmen zu schwächen, die die EU zu einem globalen Vorreiter in der Digitalpolitik gemacht haben.“ Unter dem Druck von Big Tech und Lobbyismus der USA sowie einiger Mitgliedstaaten drohe die EU, sich in weitere Abhängigkeit zu deregulieren.

    Digitale Gesellschaft kritisiert Bundesregierung

    Der Verein Digitale Gesellschaft hebt in einer heute veröffentlichten Pressemitteilung auch die negative Rolle hervor, die die deutsche Regierung in der Sache spielt. Sie hatte dem Vernehmen nach mit einem Positionspapier erheblichen Einfluss auf den Anti-Regulierungskurs der EU. „Statt die Probleme der Digitalisierung in Deutschland endlich effektiv anzugehen, wird mal wieder alle Schuld auf den Datenschutz geschoben“, kritisiert Geschäftsführer Tom Jennissen.

    Er erinnert daran, dass die Bundesregierung demnächst einen „europäischen Gipfel zur digitalen Souveränität“ veranstalte. „Doch statt sich endlich aus der Abhängigkeit von Big Tech zu lösen, schleift sie hinter den Kulissen den Rechtsrahmen, der genau diese Tech-Unternehmen unter Kontrolle halten soll.“

    Ingo Dachwitz ist Journalist und Kommunikationswissenschaftler. Seit 2016 ist er Redakteur bei netzpolitik.org und u.a. Ko-Host des Podcasts Off/On. Er schreibt häufig über Datenmissbrauch und Datenschutz, Big Tech, Plattformregulierung, Transparenz, Lobbyismus, Online-Werbung, Wahlkämpfe und die Polizei. 2024 wurde er mit dem Alternativen Medienpreis und dem Grimme-Online-Award ausgezeichnet. Ingo ist Mitglied des Vereins Digitale Gesellschaft sowie der Evangelischen Kirche. Seit 02/2025 ist sein Buch erhältlich: “Digitaler Kolonialismus: Wie Tech-Konzerne und Großmächte die Welt unter sich aufteilen”. Kontakt: E-Mail (OpenPGP), Mastodon, Bluesky, FragDenStaat. Dieser Beitrag ist eine Übernahme von netzpolitik, gemäss Lizenz Creative Commons BY-NC-SA 4.0.

    Über Ingo Dachwitz - netzpolitik:

    Unter der Kennung "Gastautor:innen" fassen wir die unterschiedlichsten Beiträge externer Quellen zusammen, die wir dankbar im Beueler-Extradienst (wieder-)veröffentlichen dürfen. Die Autor*innen, Quellen und ggf. Lizenzen sind, soweit bekannt, jeweils im Beitrag vermerkt und/oder verlinkt.