#davidcage — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #davidcage, aggregated by home.social.
-
499. DAVID CAGE: INTERACTIVE EXPERIENCES BEYOND THE ADVENTURE (David Cage. Esperienze interattive oltre l'avventura) 👉 www.thevideogamelibrary.org/book/david-c... #DavidCage #QuanticDream #TheNomadSoul #Fahrenheit #HeavyRain #BeyondTwoSouls #GameStudies #Ludologica #Gaming #GameSky #BookSky #Book
-
Po latach wróciłem do #Fahrenheit (znanego w USA jako #IndigoProphecy), czyli drugiej gry #QuanticDream. Ależ to była przejażdżka...
Dziś wszyscy już doskonale znamy ambicje Davida Cage'a, w Fahrenheicie wyraźne sugestie dawało menu główne, w którym zamiast "nowej gry" rozpoczynamy "nowy film", czy też zatrudnienie Angelo Badalamentiego, stałego współpracownika Davida Lyncha, do stworzenia soundtracku. Muzyka zresztą jest w tej grze całkiem niezła ("Sandpaper Kisses" Martiny Topley-Bird od paru dni nie może się ode mnie odczepić), historia początkowo też całkiem intryguje...
No bo jak tu nie dać się zauroczyć scenerii obsypanego śniegiem Nowego Jorku? Jak nie zainteresować się, czemu nasz główny bohater rozpoczyna swoją historię od zamordowania obcego mężczyzny w toalecie zapyziałej restauracji? Jak pozbyć się chęci prowadzenia śledztwa na jego temat i odkrycia, co go - prawdopodobnie dość dosłownie - opętało? Niestety, jak to często z takim budowaniem oczekiwań bywa, prawdopodobnie nie było możliwości, by uniknąć rozczarowania odbiorcy. A na pewno nie w przypadku takiego storytellera jak #DavidCage.
Fahrenheit to łatwy chłopiec do bicia: elementów, nad którymi można się w nim znęcać, jest co niemiara. Od niekończącego się festiwalu wyjątkowo niewygodnych QTE (w tym cringe'owych scen erotycznych), przez niewiarygodne zwroty akcji, aż po sceny z udziałem czarnoskórego detektywa Tylera Milesa, przy których obowiązkowo musi grać najbardziej stereotypowy funk. Może nieco temu tytułowi brakuje do tytułu "The Room" świata gier, ale porównania do filmografii Uwego Bolla byłyby już chyba całkiem celne.
Mimo to - a może właśnie dlatego - bawiłem się przy Fahrenheicie świetnie. Aż trudno uwierzyć, że to samo studio dało nam później w gruncie rzeczy całkiem niezłe (choć wcale niepozbawione podobnych bzdur) Heavy Rain i Detroit. Zabawne też, ile błędów Fahrenheita powielało Beyond. David Cage pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych twórców tej branży. Z wszystkimi tego plusami i minusami.
-
Po latach wróciłem do #Fahrenheit (znanego w USA jako #IndigoProphecy), czyli drugiej gry #QuanticDream. Ależ to była przejażdżka...
Dziś wszyscy już doskonale znamy ambicje Davida Cage'a, w Fahrenheicie wyraźne sugestie dawało menu główne, w którym zamiast "nowej gry" rozpoczynamy "nowy film", czy też zatrudnienie Angelo Badalamentiego, stałego współpracownika Davida Lyncha, do stworzenia soundtracku. Muzyka zresztą jest w tej grze całkiem niezła ("Sandpaper Kisses" Martiny Topley-Bird od paru dni nie może się ode mnie odczepić), historia początkowo też całkiem intryguje...
No bo jak tu nie dać się zauroczyć scenerii obsypanego śniegiem Nowego Jorku? Jak nie zainteresować się, czemu nasz główny bohater rozpoczyna swoją historię od zamordowania obcego mężczyzny w toalecie zapyziałej restauracji? Jak pozbyć się chęci prowadzenia śledztwa na jego temat i odkrycia, co go - prawdopodobnie dość dosłownie - opętało? Niestety, jak to często z takim budowaniem oczekiwań bywa, prawdopodobnie nie było możliwości, by uniknąć rozczarowania odbiorcy. A na pewno nie w przypadku takiego storytellera jak #DavidCage.
Fahrenheit to łatwy chłopiec do bicia: elementów, nad którymi można się w nim znęcać, jest co niemiara. Od niekończącego się festiwalu wyjątkowo niewygodnych QTE (w tym cringe'owych scen erotycznych), przez niewiarygodne zwroty akcji, aż po sceny z udziałem czarnoskórego detektywa Tylera Milesa, przy których obowiązkowo musi grać najbardziej stereotypowy funk. Może nieco temu tytułowi brakuje do tytułu "The Room" świata gier, ale porównania do filmografii Uwego Bolla byłyby już chyba całkiem celne.
Mimo to - a może właśnie dlatego - bawiłem się przy Fahrenheicie świetnie. Aż trudno uwierzyć, że to samo studio dało nam później w gruncie rzeczy całkiem niezłe (choć wcale niepozbawione podobnych bzdur) Heavy Rain i Detroit. Zabawne też, ile błędów Fahrenheita powielało Beyond. David Cage pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych twórców tej branży. Z wszystkimi tego plusami i minusami.
-
Po latach wróciłem do #Fahrenheit (znanego w USA jako #IndigoProphecy), czyli drugiej gry #QuanticDream. Ależ to była przejażdżka...
Dziś wszyscy już doskonale znamy ambicje Davida Cage'a, w Fahrenheicie wyraźne sugestie dawało menu główne, w którym zamiast "nowej gry" rozpoczynamy "nowy film", czy też zatrudnienie Angelo Badalamentiego, stałego współpracownika Davida Lyncha, do stworzenia soundtracku. Muzyka zresztą jest w tej grze całkiem niezła ("Sandpaper Kisses" Martiny Topley-Bird od paru dni nie może się ode mnie odczepić), historia początkowo też całkiem intryguje...
No bo jak tu nie dać się zauroczyć scenerii obsypanego śniegiem Nowego Jorku? Jak nie zainteresować się, czemu nasz główny bohater rozpoczyna swoją historię od zamordowania obcego mężczyzny w toalecie zapyziałej restauracji? Jak pozbyć się chęci prowadzenia śledztwa na jego temat i odkrycia, co go - prawdopodobnie dość dosłownie - opętało? Niestety, jak to często z takim budowaniem oczekiwań bywa, prawdopodobnie nie było możliwości, by uniknąć rozczarowania odbiorcy. A na pewno nie w przypadku takiego storytellera jak #DavidCage.
Fahrenheit to łatwy chłopiec do bicia: elementów, nad którymi można się w nim znęcać, jest co niemiara. Od niekończącego się festiwalu wyjątkowo niewygodnych QTE (w tym cringe'owych scen erotycznych), przez niewiarygodne zwroty akcji, aż po sceny z udziałem czarnoskórego detektywa Tylera Milesa, przy których obowiązkowo musi grać najbardziej stereotypowy funk. Może nieco temu tytułowi brakuje do tytułu "The Room" świata gier, ale porównania do filmografii Uwego Bolla byłyby już chyba całkiem celne.
Mimo to - a może właśnie dlatego - bawiłem się przy Fahrenheicie świetnie. Aż trudno uwierzyć, że to samo studio dało nam później w gruncie rzeczy całkiem niezłe (choć wcale niepozbawione podobnych bzdur) Heavy Rain i Detroit. Zabawne też, ile błędów Fahrenheita powielało Beyond. David Cage pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych twórców tej branży. Z wszystkimi tego plusami i minusami.
-
Po latach wróciłem do #Fahrenheit (znanego w USA jako #IndigoProphecy), czyli drugiej gry #QuanticDream. Ależ to była przejażdżka...
Dziś wszyscy już doskonale znamy ambicje Davida Cage'a, w Fahrenheicie wyraźne sugestie dawało menu główne, w którym zamiast "nowej gry" rozpoczynamy "nowy film", czy też zatrudnienie Angelo Badalamentiego, stałego współpracownika Davida Lyncha, do stworzenia soundtracku. Muzyka zresztą jest w tej grze całkiem niezła ("Sandpaper Kisses" Martiny Topley-Bird od paru dni nie może się ode mnie odczepić), historia początkowo też całkiem intryguje...
No bo jak tu nie dać się zauroczyć scenerii obsypanego śniegiem Nowego Jorku? Jak nie zainteresować się, czemu nasz główny bohater rozpoczyna swoją historię od zamordowania obcego mężczyzny w toalecie zapyziałej restauracji? Jak pozbyć się chęci prowadzenia śledztwa na jego temat i odkrycia, co go - prawdopodobnie dość dosłownie - opętało? Niestety, jak to często z takim budowaniem oczekiwań bywa, prawdopodobnie nie było możliwości, by uniknąć rozczarowania odbiorcy. A na pewno nie w przypadku takiego storytellera jak #DavidCage.
Fahrenheit to łatwy chłopiec do bicia: elementów, nad którymi można się w nim znęcać, jest co niemiara. Od niekończącego się festiwalu wyjątkowo niewygodnych QTE (w tym cringe'owych scen erotycznych), przez niewiarygodne zwroty akcji, aż po sceny z udziałem czarnoskórego detektywa Tylera Milesa, przy których obowiązkowo musi grać najbardziej stereotypowy funk. Może nieco temu tytułowi brakuje do tytułu "The Room" świata gier, ale porównania do filmografii Uwego Bolla byłyby już chyba całkiem celne.
Mimo to - a może właśnie dlatego - bawiłem się przy Fahrenheicie świetnie. Aż trudno uwierzyć, że to samo studio dało nam później w gruncie rzeczy całkiem niezłe (choć wcale niepozbawione podobnych bzdur) Heavy Rain i Detroit. Zabawne też, ile błędów Fahrenheita powielało Beyond. David Cage pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych twórców tej branży. Z wszystkimi tego plusami i minusami.
-
Po latach wróciłem do #Fahrenheit (znanego w USA jako #IndigoProphecy), czyli drugiej gry #QuanticDream. Ależ to była przejażdżka...
Dziś wszyscy już doskonale znamy ambicje Davida Cage'a, w Fahrenheicie wyraźne sugestie dawało menu główne, w którym zamiast "nowej gry" rozpoczynamy "nowy film", czy też zatrudnienie Angelo Badalamentiego, stałego współpracownika Davida Lyncha, do stworzenia soundtracku. Muzyka zresztą jest w tej grze całkiem niezła ("Sandpaper Kisses" Martiny Topley-Bird od paru dni nie może się ode mnie odczepić), historia początkowo też całkiem intryguje...
No bo jak tu nie dać się zauroczyć scenerii obsypanego śniegiem Nowego Jorku? Jak nie zainteresować się, czemu nasz główny bohater rozpoczyna swoją historię od zamordowania obcego mężczyzny w toalecie zapyziałej restauracji? Jak pozbyć się chęci prowadzenia śledztwa na jego temat i odkrycia, co go - prawdopodobnie dość dosłownie - opętało? Niestety, jak to często z takim budowaniem oczekiwań bywa, prawdopodobnie nie było możliwości, by uniknąć rozczarowania odbiorcy. A na pewno nie w przypadku takiego storytellera jak #DavidCage.
Fahrenheit to łatwy chłopiec do bicia: elementów, nad którymi można się w nim znęcać, jest co niemiara. Od niekończącego się festiwalu wyjątkowo niewygodnych QTE (w tym cringe'owych scen erotycznych), przez niewiarygodne zwroty akcji, aż po sceny z udziałem czarnoskórego detektywa Tylera Milesa, przy których obowiązkowo musi grać najbardziej stereotypowy funk. Może nieco temu tytułowi brakuje do tytułu "The Room" świata gier, ale porównania do filmografii Uwego Bolla byłyby już chyba całkiem celne.
Mimo to - a może właśnie dlatego - bawiłem się przy Fahrenheicie świetnie. Aż trudno uwierzyć, że to samo studio dało nam później w gruncie rzeczy całkiem niezłe (choć wcale niepozbawione podobnych bzdur) Heavy Rain i Detroit. Zabawne też, ile błędów Fahrenheita powielało Beyond. David Cage pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych twórców tej branży. Z wszystkimi tego plusami i minusami.
-
The final part of our Detroit: Become Human Cross Challenge is now on YouTube. In this final part things go off the rails as every main character gets crossed off the list. Yet Connor keeps on ticking even as he meets his end multiple times.
https://m.youtube.com/watch?v=0gfTsrfNE_w&feature=youtu.be
#VideoGames #Livestream #YouTube #DetroitBecomeHuman #DavidCage
-
DC Live! Detroit: Become Human – Cross challenge, part 3 (final) livestream tonight at 8pm ET
Will Connor and Markus cross paths this time?
https://www.dcgameblog.com/2023/11/dc-live-detroit-become-human-cross-challenge-part-3-final-livestream-tonight-at-8pm-et/
#Livestream #Videogames #DavidCage #DetroitBecomeHuman #QuanticDream -
DC Live! Detroit: Become Human – Cross challenge, part 2 livestream tonight at 8pm ET
There ain't no Jasoning this X we're on
https://www.dcgameblog.com/2023/11/dc-live-detroit-become-human-cross-challenge-part-2-livestream-tonight-at-8pm-et/
#Livestream #Videogames #DavidCage #DetroitBecomeHuman #QuanticDream -
Gizmodo: Quantic Dream Assures Star Wars Eclipse, Unlike the Movies, Still Exists https://gizmodo.com/star-wars-eclipse-quantic-dream-status-update-1850866002 #draftstarwarseclipse #actionadventuregames #electronicartsgames #starwarsvideogames #beyondtwosouls #quanticdream #windowsgames #lisapendse #davidcage #starwars #quantic #ubisoft #jedi
-
Gizmodo: Quantic Dream Assures Star Wars Eclipse, Unlike the Movies, Still Exists https://gizmodo.com/star-wars-eclipse-quantic-dream-status-update-1850866002 #draftstarwarseclipse #actionadventuregames #electronicartsgames #starwarsvideogames #beyondtwosouls #quanticdream #windowsgames #lisapendse #davidcage #starwars #quantic #ubisoft #jedi
-
Gizmodo: Quantic Dream Assures Star Wars Eclipse, Unlike the Movies, Still Exists https://gizmodo.com/star-wars-eclipse-quantic-dream-status-update-1850866002 #draftstarwarseclipse #actionadventuregames #electronicartsgames #starwarsvideogames #beyondtwosouls #quanticdream #windowsgames #lisapendse #davidcage #starwars #quantic #ubisoft #jedi
-
DC Live! Detroit: Become Human – Circle challenge livestream, part 4 tonight at 8 ET
Well, we lost an android last time, but at least it wasn't a protagonist.But things are getting real now. Opportunities to die or otherwise get bad ends will be coming fast and furious the whole wa
https://www.dcgameblog.com/2022/08/dc-live-detroit-become-human-circle-challenge-livestream-part-4-tonight-at-8-et/
#Livestream #Videogames #DavidCage #Detroit:BecomeHuman #Drew #livestream #QuanticDream -
DC Live! Detroit: Become Human – Circle challenge livestream, part 3 tonight at 9 ET
Chance of Circle: 100%
https://www.dcgameblog.com/2022/07/dc-live-detroit-become-human-circle-challenge-livestream-part-3-tonight-at-9-et/
#Livestream #Videogames #DavidCage #Detroit:BecomeHuman #Drew #livestream #QuanticDream -
DC Live! Detroit: Become Human – Circle challenge livestream, part 2 tonight at 8 ET
Detroit: Become Circle
https://www.dcgameblog.com/2022/07/dc-live-detroit-become-human-circle-challenge-livestream-part-2-tonight-at-8-et/
#Livestream #Videogames #DavidCage #Detroit:BecomeHuman #Drew #livestream #QuanticDream -
DC Live! Heavy Rain Livestream, Part 2 at 8PM ET
We're returning for one final livestream of Heavy Rain. Will I get all of the characters killed? Or will we find the Origami Killer?
https://www.dcgameblog.com/2021/11/dc-live-heavy-rain-livestream-part-2-at-8pm-et/
#Livestream #Videogames #DavidCage #HeavyRain #livestream #QuanticDream #Twitch #videogames -
DC Live! Heavy Rain Livestream on Thanksgiving at 9PM ET
Happy Thanksgiving to our readers living in the United States and everyone who celebrates the holiday every November. As a tradition dating back to 2018, Ty and I will be livestreaming a questionable game specifically for your entertainment.
https://www.dcgameblog.com/2021/11/dc-live-heavy-rain-livestream-on-thanksgiving-at-9pm-et/
#Livestream #Videogames #DavidCage #HeavyRain #livestream #QuanticDream #Thanksgiving #Twitch #videogames -
@vicorva your description of #Murderbot made me realise I still have a #LetsPlay by #JesseCox of #DavidCage's #DetroitBecomeHuman to finish watching. :)
Detroit: Become Human: https://en.wikipedia.org/wiki/Detroit:_Become_Human
Jesse Cox's playthrough: https://www.youtube.com/playlist?list=PLFx-KViPXIkHGueligvXZx55lBnnwpZ21