#changliu — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #changliu, aggregated by home.social.
-
Własna polityka iCloud mogła podważyć starania Apple o poufność
The Information ujawnia: sposób, w jaki Apple łączy prywatne i służbowe konta iCloud, sprawił, że część byłych pracowników przypadkowo zachowała dostęp do poufnych dokumentów firmy nawet po odejściu. Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w kontekście toczącego się pozwu Apple przeciwko OpenAI.
Jak śledziliśmy przez ostatnie tygodnie na iMagazine, Apple pozwało OpenAI, zarzucając byłym pracownikom kradzież poufnych informacji dotyczących niewydanych jeszcze technologii firmy. Dziś pojawia się wątek, który rzuca na całą sprawę nieco inne światło — i dotyczy nie tego, co robili byli pracownicy, ale tego, jak sam Apple zarządza dostępem do swoich danych.
Dokumenty, które nie chciały zniknąć
Serwis The Information rozmawiał z ponad pół tuzinem byłych pracowników Apple, którzy — jak opisuje MacRumors— nieświadomie zachowali dostęp do wrażliwych treści firmy długo po odejściu. Powód leży w architekturze samego iCloud: Apple zachęca pracowników do łączenia prywatnego konta Apple ID z firmowym planem iCloud o pojemności 2 TB. Ponieważ na urządzeniu można być zalogowanym tylko na jedno główne konto naraz, większość pracowników decyduje się na scalenie kont, zamiast nosić dwa iPhone’y.
Efekt jest taki, że dokumenty udostępniane pracownikowi w trakcie kariery w Apple — w tym, jak podaje MacRumors, materiały planistyczne dotyczące premier produktów — nadal synchronizowały się z prywatnymi urządzeniami byłych pracowników po ich odejściu z firmy. Część z nich otrzymywała nawet powiadomienia o świeżych aktualizacjach tych plików. Niektórzy przyznali, że bali się je usunąć, obawiając się, że zwróciłoby to na nich niepotrzebną uwagę Apple.
Sprawa ta dotyczy bezprawnego przywłaszczenia przez pracowników OpenAI tajnych i poufnych informacji firmy Apple dotyczących naszych niewydanych jeszcze technologii, procesów i produktów. Żadna z treści zawartych w pozwie nie odnosi się do dokumentów udostępnionych za pośrednictwem usługi iCloud ani przechowywanych w tej usłudze.
Apple posiada dedykowany, zarządzany folder na pliki firmowe, do którego dostęp jest odbierany automatycznie po odejściu pracownika — problem w tym, że nie wszystkie dokumenty wewnętrzne trafiają tam automatycznie, a udostępnione pliki mieszają się z prywatną zawartością. Pracownicy mogą też zachować dostęp do rozmów i plików udostępnionych przez aplikację Wiadomości.
Bezpośredni związek z pozwem przeciwko OpenAI
Kwestia utrzymującego się dostępu do systemów Apple jest kluczowa dla toczącej się sprawy z OpenAI. Przypomnijmy: w swoim pozwie Apple zarzuciło Changowi Liu, że wykorzystał rzadki, wcześniej nieznany błąd uwierzytelniania, żeby pobierać firmowe pliki już po odejściu do OpenAI — o czym pisaliśmy szczegółowo.
Apple przekazało jednak The Information, że sprawa przeciwko OpenAI nie ma nic wspólnego z plikami pozostawionymi w iCloud, i że firma nie wnosi roszczeń prawnych wobec byłych pracowników, którzy przypadkowo mają dokumenty Apple w swoich prywatnych kontach. Rzecznik firmy podkreślił, że pozew dotyczy pracowników OpenAI bezprawnie zabierających tajne i poufne informacje o niewydanych jeszcze technologiach, procesach i produktach — a nic w samym dokumencie nie odnosi się do plików udostępnianych czy przechowywanych w iCloud.
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
To nie pierwszy raz, gdy ten temat wraca
Byli pracownicy twierdzą, że Apple nie robi wystarczająco dokładnego przeglądu prywatnych urządzeń, żeby usunąć z nich wrażliwe pliki przechowywane wcześniej w iCloud. Sprawa ma zresztą swoją historię — w już zakończonym sporze prawnym z firmą chipową Rivos, jeden z pozwanych twierdził, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików jako część zaplanowanej strategii budowania pretekstu do pozywania ich i ich nowych pracodawców o „kradzież” materiałów Apple.
Podobny wątek pojawił się w sprawie Gerarda Williamsa, którego Apple pozwało za naruszenie umowy po tym, jak założył firmę procesorową Nuvia — Williams odpowiedział pozwem wzajemnym, oskarżając Apple o stosowanie taktyk zastraszania wobec osób rozważających odejście z firmy (sąd odrzucił jednak jego roszczenia, a Apple wycofało pozew w 2023 roku). W zeszłym roku Apple oskarżyło z kolei byłego inżyniera Vision Pro, Di Liu, o pobranie tysięcy dokumentów firmowych do prywatnej chmury tuż przed odejściem do Snapa.
The Information nie sugeruje wprost, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików iCloud — ale zwraca uwagę, że sposób, w jaki firma korzysta z iCloud do udostępniania dokumentów, oraz niepełne czyszczenie kont pracowniczych, stoją w sprzeczności z jej mocno akcentowanym naciskiem na prywatność i bezpieczeństwo. Trudno o bardziej wymowny kontrast: firma, która buduje swoją markę na ochronie prywatności użytkowników, sama zmaga się z tym samym problemem we własnej infrastrukturze — i to akurat w momencie, gdy w sądzie oskarża innych o naruszenie granic, których, jak się okazuje, sama nie zawsze pilnuje.
#Apple #Bezpieczeństwo #byliPracownicy #ChangLiu #DiLiu #GerardWilliams #iCloud #Nuvia #OpenAI #pozew #prywatność #Rivos #snap #tajemniceHandlowe #TheInformation -
Własna polityka iCloud mogła podważyć starania Apple o poufność
The Information ujawnia: sposób, w jaki Apple łączy prywatne i służbowe konta iCloud, sprawił, że część byłych pracowników przypadkowo zachowała dostęp do poufnych dokumentów firmy nawet po odejściu. Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w kontekście toczącego się pozwu Apple przeciwko OpenAI.
Jak śledziliśmy przez ostatnie tygodnie na iMagazine, Apple pozwało OpenAI, zarzucając byłym pracownikom kradzież poufnych informacji dotyczących niewydanych jeszcze technologii firmy. Dziś pojawia się wątek, który rzuca na całą sprawę nieco inne światło — i dotyczy nie tego, co robili byli pracownicy, ale tego, jak sam Apple zarządza dostępem do swoich danych.
Dokumenty, które nie chciały zniknąć
Serwis The Information rozmawiał z ponad pół tuzinem byłych pracowników Apple, którzy — jak opisuje MacRumors— nieświadomie zachowali dostęp do wrażliwych treści firmy długo po odejściu. Powód leży w architekturze samego iCloud: Apple zachęca pracowników do łączenia prywatnego konta Apple ID z firmowym planem iCloud o pojemności 2 TB. Ponieważ na urządzeniu można być zalogowanym tylko na jedno główne konto naraz, większość pracowników decyduje się na scalenie kont, zamiast nosić dwa iPhone’y.
Efekt jest taki, że dokumenty udostępniane pracownikowi w trakcie kariery w Apple — w tym, jak podaje MacRumors, materiały planistyczne dotyczące premier produktów — nadal synchronizowały się z prywatnymi urządzeniami byłych pracowników po ich odejściu z firmy. Część z nich otrzymywała nawet powiadomienia o świeżych aktualizacjach tych plików. Niektórzy przyznali, że bali się je usunąć, obawiając się, że zwróciłoby to na nich niepotrzebną uwagę Apple.
Sprawa ta dotyczy bezprawnego przywłaszczenia przez pracowników OpenAI tajnych i poufnych informacji firmy Apple dotyczących naszych niewydanych jeszcze technologii, procesów i produktów. Żadna z treści zawartych w pozwie nie odnosi się do dokumentów udostępnionych za pośrednictwem usługi iCloud ani przechowywanych w tej usłudze.
Apple posiada dedykowany, zarządzany folder na pliki firmowe, do którego dostęp jest odbierany automatycznie po odejściu pracownika — problem w tym, że nie wszystkie dokumenty wewnętrzne trafiają tam automatycznie, a udostępnione pliki mieszają się z prywatną zawartością. Pracownicy mogą też zachować dostęp do rozmów i plików udostępnionych przez aplikację Wiadomości.
Bezpośredni związek z pozwem przeciwko OpenAI
Kwestia utrzymującego się dostępu do systemów Apple jest kluczowa dla toczącej się sprawy z OpenAI. Przypomnijmy: w swoim pozwie Apple zarzuciło Changowi Liu, że wykorzystał rzadki, wcześniej nieznany błąd uwierzytelniania, żeby pobierać firmowe pliki już po odejściu do OpenAI — o czym pisaliśmy szczegółowo.
Apple przekazało jednak The Information, że sprawa przeciwko OpenAI nie ma nic wspólnego z plikami pozostawionymi w iCloud, i że firma nie wnosi roszczeń prawnych wobec byłych pracowników, którzy przypadkowo mają dokumenty Apple w swoich prywatnych kontach. Rzecznik firmy podkreślił, że pozew dotyczy pracowników OpenAI bezprawnie zabierających tajne i poufne informacje o niewydanych jeszcze technologiach, procesach i produktach — a nic w samym dokumencie nie odnosi się do plików udostępnianych czy przechowywanych w iCloud.
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
To nie pierwszy raz, gdy ten temat wraca
Byli pracownicy twierdzą, że Apple nie robi wystarczająco dokładnego przeglądu prywatnych urządzeń, żeby usunąć z nich wrażliwe pliki przechowywane wcześniej w iCloud. Sprawa ma zresztą swoją historię — w już zakończonym sporze prawnym z firmą chipową Rivos, jeden z pozwanych twierdził, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików jako część zaplanowanej strategii budowania pretekstu do pozywania ich i ich nowych pracodawców o „kradzież” materiałów Apple.
Podobny wątek pojawił się w sprawie Gerarda Williamsa, którego Apple pozwało za naruszenie umowy po tym, jak założył firmę procesorową Nuvia — Williams odpowiedział pozwem wzajemnym, oskarżając Apple o stosowanie taktyk zastraszania wobec osób rozważających odejście z firmy (sąd odrzucił jednak jego roszczenia, a Apple wycofało pozew w 2023 roku). W zeszłym roku Apple oskarżyło z kolei byłego inżyniera Vision Pro, Di Liu, o pobranie tysięcy dokumentów firmowych do prywatnej chmury tuż przed odejściem do Snapa.
The Information nie sugeruje wprost, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików iCloud — ale zwraca uwagę, że sposób, w jaki firma korzysta z iCloud do udostępniania dokumentów, oraz niepełne czyszczenie kont pracowniczych, stoją w sprzeczności z jej mocno akcentowanym naciskiem na prywatność i bezpieczeństwo. Trudno o bardziej wymowny kontrast: firma, która buduje swoją markę na ochronie prywatności użytkowników, sama zmaga się z tym samym problemem we własnej infrastrukturze — i to akurat w momencie, gdy w sądzie oskarża innych o naruszenie granic, których, jak się okazuje, sama nie zawsze pilnuje.
#Apple #Bezpieczeństwo #byliPracownicy #ChangLiu #DiLiu #GerardWilliams #iCloud #Nuvia #OpenAI #pozew #prywatność #Rivos #snap #tajemniceHandlowe #TheInformation -
Własna polityka iCloud mogła podważyć starania Apple o poufność
The Information ujawnia: sposób, w jaki Apple łączy prywatne i służbowe konta iCloud, sprawił, że część byłych pracowników przypadkowo zachowała dostęp do poufnych dokumentów firmy nawet po odejściu. Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w kontekście toczącego się pozwu Apple przeciwko OpenAI.
Jak śledziliśmy przez ostatnie tygodnie na iMagazine, Apple pozwało OpenAI, zarzucając byłym pracownikom kradzież poufnych informacji dotyczących niewydanych jeszcze technologii firmy. Dziś pojawia się wątek, który rzuca na całą sprawę nieco inne światło — i dotyczy nie tego, co robili byli pracownicy, ale tego, jak sam Apple zarządza dostępem do swoich danych.
Dokumenty, które nie chciały zniknąć
Serwis The Information rozmawiał z ponad pół tuzinem byłych pracowników Apple, którzy — jak opisuje MacRumors— nieświadomie zachowali dostęp do wrażliwych treści firmy długo po odejściu. Powód leży w architekturze samego iCloud: Apple zachęca pracowników do łączenia prywatnego konta Apple ID z firmowym planem iCloud o pojemności 2 TB. Ponieważ na urządzeniu można być zalogowanym tylko na jedno główne konto naraz, większość pracowników decyduje się na scalenie kont, zamiast nosić dwa iPhone’y.
Efekt jest taki, że dokumenty udostępniane pracownikowi w trakcie kariery w Apple — w tym, jak podaje MacRumors, materiały planistyczne dotyczące premier produktów — nadal synchronizowały się z prywatnymi urządzeniami byłych pracowników po ich odejściu z firmy. Część z nich otrzymywała nawet powiadomienia o świeżych aktualizacjach tych plików. Niektórzy przyznali, że bali się je usunąć, obawiając się, że zwróciłoby to na nich niepotrzebną uwagę Apple.
Sprawa ta dotyczy bezprawnego przywłaszczenia przez pracowników OpenAI tajnych i poufnych informacji firmy Apple dotyczących naszych niewydanych jeszcze technologii, procesów i produktów. Żadna z treści zawartych w pozwie nie odnosi się do dokumentów udostępnionych za pośrednictwem usługi iCloud ani przechowywanych w tej usłudze.
Apple posiada dedykowany, zarządzany folder na pliki firmowe, do którego dostęp jest odbierany automatycznie po odejściu pracownika — problem w tym, że nie wszystkie dokumenty wewnętrzne trafiają tam automatycznie, a udostępnione pliki mieszają się z prywatną zawartością. Pracownicy mogą też zachować dostęp do rozmów i plików udostępnionych przez aplikację Wiadomości.
Bezpośredni związek z pozwem przeciwko OpenAI
Kwestia utrzymującego się dostępu do systemów Apple jest kluczowa dla toczącej się sprawy z OpenAI. Przypomnijmy: w swoim pozwie Apple zarzuciło Changowi Liu, że wykorzystał rzadki, wcześniej nieznany błąd uwierzytelniania, żeby pobierać firmowe pliki już po odejściu do OpenAI — o czym pisaliśmy szczegółowo.
Apple przekazało jednak The Information, że sprawa przeciwko OpenAI nie ma nic wspólnego z plikami pozostawionymi w iCloud, i że firma nie wnosi roszczeń prawnych wobec byłych pracowników, którzy przypadkowo mają dokumenty Apple w swoich prywatnych kontach. Rzecznik firmy podkreślił, że pozew dotyczy pracowników OpenAI bezprawnie zabierających tajne i poufne informacje o niewydanych jeszcze technologiach, procesach i produktach — a nic w samym dokumencie nie odnosi się do plików udostępnianych czy przechowywanych w iCloud.
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
To nie pierwszy raz, gdy ten temat wraca
Byli pracownicy twierdzą, że Apple nie robi wystarczająco dokładnego przeglądu prywatnych urządzeń, żeby usunąć z nich wrażliwe pliki przechowywane wcześniej w iCloud. Sprawa ma zresztą swoją historię — w już zakończonym sporze prawnym z firmą chipową Rivos, jeden z pozwanych twierdził, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików jako część zaplanowanej strategii budowania pretekstu do pozywania ich i ich nowych pracodawców o „kradzież” materiałów Apple.
Podobny wątek pojawił się w sprawie Gerarda Williamsa, którego Apple pozwało za naruszenie umowy po tym, jak założył firmę procesorową Nuvia — Williams odpowiedział pozwem wzajemnym, oskarżając Apple o stosowanie taktyk zastraszania wobec osób rozważających odejście z firmy (sąd odrzucił jednak jego roszczenia, a Apple wycofało pozew w 2023 roku). W zeszłym roku Apple oskarżyło z kolei byłego inżyniera Vision Pro, Di Liu, o pobranie tysięcy dokumentów firmowych do prywatnej chmury tuż przed odejściem do Snapa.
The Information nie sugeruje wprost, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików iCloud — ale zwraca uwagę, że sposób, w jaki firma korzysta z iCloud do udostępniania dokumentów, oraz niepełne czyszczenie kont pracowniczych, stoją w sprzeczności z jej mocno akcentowanym naciskiem na prywatność i bezpieczeństwo. Trudno o bardziej wymowny kontrast: firma, która buduje swoją markę na ochronie prywatności użytkowników, sama zmaga się z tym samym problemem we własnej infrastrukturze — i to akurat w momencie, gdy w sądzie oskarża innych o naruszenie granic, których, jak się okazuje, sama nie zawsze pilnuje.
#Apple #Bezpieczeństwo #byliPracownicy #ChangLiu #DiLiu #GerardWilliams #iCloud #Nuvia #OpenAI #pozew #prywatność #Rivos #snap #tajemniceHandlowe #TheInformation -
Własna polityka iCloud mogła podważyć starania Apple o poufność
The Information ujawnia: sposób, w jaki Apple łączy prywatne i służbowe konta iCloud, sprawił, że część byłych pracowników przypadkowo zachowała dostęp do poufnych dokumentów firmy nawet po odejściu. Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w kontekście toczącego się pozwu Apple przeciwko OpenAI.
Jak śledziliśmy przez ostatnie tygodnie na iMagazine, Apple pozwało OpenAI, zarzucając byłym pracownikom kradzież poufnych informacji dotyczących niewydanych jeszcze technologii firmy. Dziś pojawia się wątek, który rzuca na całą sprawę nieco inne światło — i dotyczy nie tego, co robili byli pracownicy, ale tego, jak sam Apple zarządza dostępem do swoich danych.
Dokumenty, które nie chciały zniknąć
Serwis The Information rozmawiał z ponad pół tuzinem byłych pracowników Apple, którzy — jak opisuje MacRumors— nieświadomie zachowali dostęp do wrażliwych treści firmy długo po odejściu. Powód leży w architekturze samego iCloud: Apple zachęca pracowników do łączenia prywatnego konta Apple ID z firmowym planem iCloud o pojemności 2 TB. Ponieważ na urządzeniu można być zalogowanym tylko na jedno główne konto naraz, większość pracowników decyduje się na scalenie kont, zamiast nosić dwa iPhone’y.
Efekt jest taki, że dokumenty udostępniane pracownikowi w trakcie kariery w Apple — w tym, jak podaje MacRumors, materiały planistyczne dotyczące premier produktów — nadal synchronizowały się z prywatnymi urządzeniami byłych pracowników po ich odejściu z firmy. Część z nich otrzymywała nawet powiadomienia o świeżych aktualizacjach tych plików. Niektórzy przyznali, że bali się je usunąć, obawiając się, że zwróciłoby to na nich niepotrzebną uwagę Apple.
Sprawa ta dotyczy bezprawnego przywłaszczenia przez pracowników OpenAI tajnych i poufnych informacji firmy Apple dotyczących naszych niewydanych jeszcze technologii, procesów i produktów. Żadna z treści zawartych w pozwie nie odnosi się do dokumentów udostępnionych za pośrednictwem usługi iCloud ani przechowywanych w tej usłudze.
Apple posiada dedykowany, zarządzany folder na pliki firmowe, do którego dostęp jest odbierany automatycznie po odejściu pracownika — problem w tym, że nie wszystkie dokumenty wewnętrzne trafiają tam automatycznie, a udostępnione pliki mieszają się z prywatną zawartością. Pracownicy mogą też zachować dostęp do rozmów i plików udostępnionych przez aplikację Wiadomości.
Bezpośredni związek z pozwem przeciwko OpenAI
Kwestia utrzymującego się dostępu do systemów Apple jest kluczowa dla toczącej się sprawy z OpenAI. Przypomnijmy: w swoim pozwie Apple zarzuciło Changowi Liu, że wykorzystał rzadki, wcześniej nieznany błąd uwierzytelniania, żeby pobierać firmowe pliki już po odejściu do OpenAI — o czym pisaliśmy szczegółowo.
Apple przekazało jednak The Information, że sprawa przeciwko OpenAI nie ma nic wspólnego z plikami pozostawionymi w iCloud, i że firma nie wnosi roszczeń prawnych wobec byłych pracowników, którzy przypadkowo mają dokumenty Apple w swoich prywatnych kontach. Rzecznik firmy podkreślił, że pozew dotyczy pracowników OpenAI bezprawnie zabierających tajne i poufne informacje o niewydanych jeszcze technologiach, procesach i produktach — a nic w samym dokumencie nie odnosi się do plików udostępnianych czy przechowywanych w iCloud.
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
To nie pierwszy raz, gdy ten temat wraca
Byli pracownicy twierdzą, że Apple nie robi wystarczająco dokładnego przeglądu prywatnych urządzeń, żeby usunąć z nich wrażliwe pliki przechowywane wcześniej w iCloud. Sprawa ma zresztą swoją historię — w już zakończonym sporze prawnym z firmą chipową Rivos, jeden z pozwanych twierdził, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików jako część zaplanowanej strategii budowania pretekstu do pozywania ich i ich nowych pracodawców o „kradzież” materiałów Apple.
Podobny wątek pojawił się w sprawie Gerarda Williamsa, którego Apple pozwało za naruszenie umowy po tym, jak założył firmę procesorową Nuvia — Williams odpowiedział pozwem wzajemnym, oskarżając Apple o stosowanie taktyk zastraszania wobec osób rozważających odejście z firmy (sąd odrzucił jednak jego roszczenia, a Apple wycofało pozew w 2023 roku). W zeszłym roku Apple oskarżyło z kolei byłego inżyniera Vision Pro, Di Liu, o pobranie tysięcy dokumentów firmowych do prywatnej chmury tuż przed odejściem do Snapa.
The Information nie sugeruje wprost, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików iCloud — ale zwraca uwagę, że sposób, w jaki firma korzysta z iCloud do udostępniania dokumentów, oraz niepełne czyszczenie kont pracowniczych, stoją w sprzeczności z jej mocno akcentowanym naciskiem na prywatność i bezpieczeństwo. Trudno o bardziej wymowny kontrast: firma, która buduje swoją markę na ochronie prywatności użytkowników, sama zmaga się z tym samym problemem we własnej infrastrukturze — i to akurat w momencie, gdy w sądzie oskarża innych o naruszenie granic, których, jak się okazuje, sama nie zawsze pilnuje.
#Apple #Bezpieczeństwo #byliPracownicy #ChangLiu #DiLiu #GerardWilliams #iCloud #Nuvia #OpenAI #pozew #prywatność #Rivos #snap #tajemniceHandlowe #TheInformation -
https://www.europesays.com/people/178426/ Apple vs OpenAI Lawsuit Explained: Trade Secrets, Talent Wars and the High-Stakes AI Court Battle #AiCompetition #AILawsuit #AITalentWar #AppleOpenAILawsuit #AppleTradeSecrets #ChangLiu #CourtBattle #EmployeeMobility #IntellectualProperty #OpenAIResponse #PreliminaryInjunction #SamAltman #SiliconValley #TangTan #TradeSecrets
-
Apple paints a damning picture of OpenAI's interview process https://www.creativebloq.com/design/apple-paints-a-damning-picture-of-openais-interview-process #Tech #Apple #OpenAI #tradesecrets #copyright #stealing #SamAltman #JonyIve #TangTan #ChangLiu #theft
-
Apple paints a damning picture of OpenAI's interview process https://www.creativebloq.com/design/apple-paints-a-damning-picture-of-openais-interview-process #Tech #Apple #OpenAI #tradesecrets #copyright #stealing #SamAltman #JonyIve #TangTan #ChangLiu #theft
-
Apple paints a damning picture of OpenAI's interview process https://www.creativebloq.com/design/apple-paints-a-damning-picture-of-openais-interview-process #Tech #Apple #OpenAI #tradesecrets #copyright #stealing #SamAltman #JonyIve #TangTan #ChangLiu #theft
-
Apple paints a damning picture of OpenAI's interview process https://www.creativebloq.com/design/apple-paints-a-damning-picture-of-openais-interview-process #Tech #Apple #OpenAI #tradesecrets #copyright #stealing #SamAltman #JonyIve #TangTan #ChangLiu #theft
-
Apple paints a damning picture of OpenAI's interview process https://www.creativebloq.com/design/apple-paints-a-damning-picture-of-openais-interview-process #Tech #Apple #OpenAI #tradesecrets #copyright #stealing #SamAltman #JonyIve #TangTan #ChangLiu #theft
-
OpenAI odpowiada Apple – „nie widzimy dowodów”, nie mówimy „nieprawda”
OpenAI przekazało Bloombergowi oficjalne oświadczenie w sprawie pozwu Apple o kradzież tajemnic handlowych — twierdzi, że nie jest świadome żadnych dowodów potwierdzających zarzuty. Zwraca jednak uwagę, jak starannie sformułowana jest ta odpowiedź, i czego w niej brakuje.
Przyszła kolej na oficjalną odpowiedź OpenAI na sam pozew. Jak informuje MacRumors, firma przekazała Bloombergowi oświadczenie, w którym twierdzi, że nie jest świadoma żadnych dowodów potwierdzających zasadność zarzutów Apple.
Treść oświadczenia jest starannie wyważona:
Chociaż traktujemy te zarzuty poważnie, nie znamy żadnych dowodów potwierdzających zasadność tej skargi. Wierzymy w uczciwą konkurencję i wolność wyboru miejsca pracy przez ludzi, a naszym celem jest tworzenie innowacyjnych technologii, które dają ludziom na całym świecie większe możliwości.
OpenAI podkreśla, że traktuje zarzuty poważnie, wierzy w uczciwą konkurencję i prawo pracowników do swobodnego wyboru miejsca zatrudnienia, i pozostaje skupione na budowaniu innowacyjnej technologii. To już druga reakcja firmy na sprawę — pierwsza, wydana zaraz po złożeniu pozwu w piątek, była znacznie bardziej lakoniczna. Rzecznik OpenAI Drew Pusateri napisał wtedy na X, że firma nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupiona na własnej technologii.
Warto zwrócić uwagę na to, czego w żadnym z tych oświadczeń nie ma: OpenAI w żadnym momencie nie zaprzeczyło wprost konkretnym zarzutom przedstawionym w pozwie. Nowe oświadczenie zdaje się też podpowiadać, jak firma zamierza kształtować narrację publiczną wokół tej sprawy — Apple samo przyznało w pozwie, że ponad 400 byłych pracowników Apple przeniosło się do OpenAI, co daje tej drugiej stronie pole do przedstawienia całej sprawy jako motywowanej frustracją Apple z powodu odpływu talentów, a nie realnym naruszeniem prawa.
Przypomnijmy szczegóły zarzutów.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Firma Apple nie ma wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w OpenAI, gdzie takie nadużycia są traktowane jako norma, a kierownictwo daje na to przykład. Jedno jest jednak jasne: na każdym szczeblu, od członków personelu technicznego po dyrektora ds. sprzętu, oraz we współpracy z partnerami biznesowymi, OpenAI kradnie tajemnice handlowe i poufne informacje firmy Apple. W naturalnym konsekwencji nowopowstała działalność OpenAI w zakresie sprzętu opiera się obecnie na najbardziej chwiejnych fundamentach, zepsutych do samego rdzenia przez nielegalne poleganie na przywłaszczonych tajemnicach handlowych.
Apple oskarża Tanga Tana, dziś dyrektora ds. sprzętu w OpenAI i weterana Apple z 24-letnim stażem, który prowadził tam dział projektowania produktów, oraz Changa Liu, wcześniej starszego inżyniera elektrycznego systemów w Apple, o zmowę mającą na celu kradzież poufnych informacji na potrzeby rozwoju sprzętu OpenAI. Obaj mieli namawiać pracowników Apple biorących udział w rozmowach kwalifikacyjnych, żeby przychodzili przygotowani ze szczegółami niezapowiedzianych urządzeń, komponentów, procesów produkcyjnych i relacji z dostawcami. Liu dodatkowo miał zatrzymać służbowy laptop Apple i wykorzystać lukę w uwierzytelnianiu, żeby przeglądać poufne dokumenty już po odejściu z firmy.
Apple w samym pozwie nie szczędzi mocnych słów, opisując te zachowania jako zaledwie wierzchołek góry lodowej i twierdząc, że na każdym szczeblu organizacji OpenAI, od zwykłych pracowników technicznych po samego dyrektora ds. sprzętu, dochodziło do systematycznego przywłaszczania tajemnic handlowych Apple.
Firma domaga się procesu z udziałem ławy przysięgłych i liczy na to, że postępowanie dowodowe (discovery) ujawni więcej dowodów. Apple wnioskuje o nakaz sądowy zobowiązujący OpenAI do zaprzestania wykorzystywania jakichkolwiek informacji Apple przy rozwoju swojego urządzenia AI, domaga się też odszkodowania oraz osobno pozywa Tana i Liu za naruszenie warunków umów o pracę.
Sprawa dopiero się rozkręca — biorąc pod uwagę, jak wiele w tym sporze zależy od tego, co wyjdzie na jaw w trakcie postępowania dowodowego, kolejne tygodnie mogą przynieść znacznie więcej szczegółów niż to, co obie strony zdecydowały się dotąd ujawnić publicznie.
#Apple #Bloomberg #ChangLiu #discovery #DrewPusateri #ławaPrzysięgłych #nakazSądowy #odszkodowanie #OpenAI #oświadczenie #pozew #sad #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
OpenAI odpowiada Apple – „nie widzimy dowodów”, nie mówimy „nieprawda”
OpenAI przekazało Bloombergowi oficjalne oświadczenie w sprawie pozwu Apple o kradzież tajemnic handlowych — twierdzi, że nie jest świadome żadnych dowodów potwierdzających zarzuty. Zwraca jednak uwagę, jak starannie sformułowana jest ta odpowiedź, i czego w niej brakuje.
Przyszła kolej na oficjalną odpowiedź OpenAI na sam pozew. Jak informuje MacRumors, firma przekazała Bloombergowi oświadczenie, w którym twierdzi, że nie jest świadoma żadnych dowodów potwierdzających zasadność zarzutów Apple.
Treść oświadczenia jest starannie wyważona:
Chociaż traktujemy te zarzuty poważnie, nie znamy żadnych dowodów potwierdzających zasadność tej skargi. Wierzymy w uczciwą konkurencję i wolność wyboru miejsca pracy przez ludzi, a naszym celem jest tworzenie innowacyjnych technologii, które dają ludziom na całym świecie większe możliwości.
OpenAI podkreśla, że traktuje zarzuty poważnie, wierzy w uczciwą konkurencję i prawo pracowników do swobodnego wyboru miejsca zatrudnienia, i pozostaje skupione na budowaniu innowacyjnej technologii. To już druga reakcja firmy na sprawę — pierwsza, wydana zaraz po złożeniu pozwu w piątek, była znacznie bardziej lakoniczna. Rzecznik OpenAI Drew Pusateri napisał wtedy na X, że firma nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupiona na własnej technologii.
Warto zwrócić uwagę na to, czego w żadnym z tych oświadczeń nie ma: OpenAI w żadnym momencie nie zaprzeczyło wprost konkretnym zarzutom przedstawionym w pozwie. Nowe oświadczenie zdaje się też podpowiadać, jak firma zamierza kształtować narrację publiczną wokół tej sprawy — Apple samo przyznało w pozwie, że ponad 400 byłych pracowników Apple przeniosło się do OpenAI, co daje tej drugiej stronie pole do przedstawienia całej sprawy jako motywowanej frustracją Apple z powodu odpływu talentów, a nie realnym naruszeniem prawa.
Przypomnijmy szczegóły zarzutów.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Firma Apple nie ma wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w OpenAI, gdzie takie nadużycia są traktowane jako norma, a kierownictwo daje na to przykład. Jedno jest jednak jasne: na każdym szczeblu, od członków personelu technicznego po dyrektora ds. sprzętu, oraz we współpracy z partnerami biznesowymi, OpenAI kradnie tajemnice handlowe i poufne informacje firmy Apple. W naturalnym konsekwencji nowopowstała działalność OpenAI w zakresie sprzętu opiera się obecnie na najbardziej chwiejnych fundamentach, zepsutych do samego rdzenia przez nielegalne poleganie na przywłaszczonych tajemnicach handlowych.
Apple oskarża Tanga Tana, dziś dyrektora ds. sprzętu w OpenAI i weterana Apple z 24-letnim stażem, który prowadził tam dział projektowania produktów, oraz Changa Liu, wcześniej starszego inżyniera elektrycznego systemów w Apple, o zmowę mającą na celu kradzież poufnych informacji na potrzeby rozwoju sprzętu OpenAI. Obaj mieli namawiać pracowników Apple biorących udział w rozmowach kwalifikacyjnych, żeby przychodzili przygotowani ze szczegółami niezapowiedzianych urządzeń, komponentów, procesów produkcyjnych i relacji z dostawcami. Liu dodatkowo miał zatrzymać służbowy laptop Apple i wykorzystać lukę w uwierzytelnianiu, żeby przeglądać poufne dokumenty już po odejściu z firmy.
Apple w samym pozwie nie szczędzi mocnych słów, opisując te zachowania jako zaledwie wierzchołek góry lodowej i twierdząc, że na każdym szczeblu organizacji OpenAI, od zwykłych pracowników technicznych po samego dyrektora ds. sprzętu, dochodziło do systematycznego przywłaszczania tajemnic handlowych Apple.
Firma domaga się procesu z udziałem ławy przysięgłych i liczy na to, że postępowanie dowodowe (discovery) ujawni więcej dowodów. Apple wnioskuje o nakaz sądowy zobowiązujący OpenAI do zaprzestania wykorzystywania jakichkolwiek informacji Apple przy rozwoju swojego urządzenia AI, domaga się też odszkodowania oraz osobno pozywa Tana i Liu za naruszenie warunków umów o pracę.
Sprawa dopiero się rozkręca — biorąc pod uwagę, jak wiele w tym sporze zależy od tego, co wyjdzie na jaw w trakcie postępowania dowodowego, kolejne tygodnie mogą przynieść znacznie więcej szczegółów niż to, co obie strony zdecydowały się dotąd ujawnić publicznie.
#Apple #Bloomberg #ChangLiu #discovery #DrewPusateri #ławaPrzysięgłych #nakazSądowy #odszkodowanie #OpenAI #oświadczenie #pozew #sad #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
OpenAI odpowiada Apple – „nie widzimy dowodów”, nie mówimy „nieprawda”
OpenAI przekazało Bloombergowi oficjalne oświadczenie w sprawie pozwu Apple o kradzież tajemnic handlowych — twierdzi, że nie jest świadome żadnych dowodów potwierdzających zarzuty. Zwraca jednak uwagę, jak starannie sformułowana jest ta odpowiedź, i czego w niej brakuje.
Przyszła kolej na oficjalną odpowiedź OpenAI na sam pozew. Jak informuje MacRumors, firma przekazała Bloombergowi oświadczenie, w którym twierdzi, że nie jest świadoma żadnych dowodów potwierdzających zasadność zarzutów Apple.
Treść oświadczenia jest starannie wyważona:
Chociaż traktujemy te zarzuty poważnie, nie znamy żadnych dowodów potwierdzających zasadność tej skargi. Wierzymy w uczciwą konkurencję i wolność wyboru miejsca pracy przez ludzi, a naszym celem jest tworzenie innowacyjnych technologii, które dają ludziom na całym świecie większe możliwości.
OpenAI podkreśla, że traktuje zarzuty poważnie, wierzy w uczciwą konkurencję i prawo pracowników do swobodnego wyboru miejsca zatrudnienia, i pozostaje skupione na budowaniu innowacyjnej technologii. To już druga reakcja firmy na sprawę — pierwsza, wydana zaraz po złożeniu pozwu w piątek, była znacznie bardziej lakoniczna. Rzecznik OpenAI Drew Pusateri napisał wtedy na X, że firma nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupiona na własnej technologii.
Warto zwrócić uwagę na to, czego w żadnym z tych oświadczeń nie ma: OpenAI w żadnym momencie nie zaprzeczyło wprost konkretnym zarzutom przedstawionym w pozwie. Nowe oświadczenie zdaje się też podpowiadać, jak firma zamierza kształtować narrację publiczną wokół tej sprawy — Apple samo przyznało w pozwie, że ponad 400 byłych pracowników Apple przeniosło się do OpenAI, co daje tej drugiej stronie pole do przedstawienia całej sprawy jako motywowanej frustracją Apple z powodu odpływu talentów, a nie realnym naruszeniem prawa.
Przypomnijmy szczegóły zarzutów.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Firma Apple nie ma wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w OpenAI, gdzie takie nadużycia są traktowane jako norma, a kierownictwo daje na to przykład. Jedno jest jednak jasne: na każdym szczeblu, od członków personelu technicznego po dyrektora ds. sprzętu, oraz we współpracy z partnerami biznesowymi, OpenAI kradnie tajemnice handlowe i poufne informacje firmy Apple. W naturalnym konsekwencji nowopowstała działalność OpenAI w zakresie sprzętu opiera się obecnie na najbardziej chwiejnych fundamentach, zepsutych do samego rdzenia przez nielegalne poleganie na przywłaszczonych tajemnicach handlowych.
Apple oskarża Tanga Tana, dziś dyrektora ds. sprzętu w OpenAI i weterana Apple z 24-letnim stażem, który prowadził tam dział projektowania produktów, oraz Changa Liu, wcześniej starszego inżyniera elektrycznego systemów w Apple, o zmowę mającą na celu kradzież poufnych informacji na potrzeby rozwoju sprzętu OpenAI. Obaj mieli namawiać pracowników Apple biorących udział w rozmowach kwalifikacyjnych, żeby przychodzili przygotowani ze szczegółami niezapowiedzianych urządzeń, komponentów, procesów produkcyjnych i relacji z dostawcami. Liu dodatkowo miał zatrzymać służbowy laptop Apple i wykorzystać lukę w uwierzytelnianiu, żeby przeglądać poufne dokumenty już po odejściu z firmy.
Apple w samym pozwie nie szczędzi mocnych słów, opisując te zachowania jako zaledwie wierzchołek góry lodowej i twierdząc, że na każdym szczeblu organizacji OpenAI, od zwykłych pracowników technicznych po samego dyrektora ds. sprzętu, dochodziło do systematycznego przywłaszczania tajemnic handlowych Apple.
Firma domaga się procesu z udziałem ławy przysięgłych i liczy na to, że postępowanie dowodowe (discovery) ujawni więcej dowodów. Apple wnioskuje o nakaz sądowy zobowiązujący OpenAI do zaprzestania wykorzystywania jakichkolwiek informacji Apple przy rozwoju swojego urządzenia AI, domaga się też odszkodowania oraz osobno pozywa Tana i Liu za naruszenie warunków umów o pracę.
Sprawa dopiero się rozkręca — biorąc pod uwagę, jak wiele w tym sporze zależy od tego, co wyjdzie na jaw w trakcie postępowania dowodowego, kolejne tygodnie mogą przynieść znacznie więcej szczegółów niż to, co obie strony zdecydowały się dotąd ujawnić publicznie.
#Apple #Bloomberg #ChangLiu #discovery #DrewPusateri #ławaPrzysięgłych #nakazSądowy #odszkodowanie #OpenAI #oświadczenie #pozew #sad #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
OpenAI odpowiada Apple – „nie widzimy dowodów”, nie mówimy „nieprawda”
OpenAI przekazało Bloombergowi oficjalne oświadczenie w sprawie pozwu Apple o kradzież tajemnic handlowych — twierdzi, że nie jest świadome żadnych dowodów potwierdzających zarzuty. Zwraca jednak uwagę, jak starannie sformułowana jest ta odpowiedź, i czego w niej brakuje.
Przyszła kolej na oficjalną odpowiedź OpenAI na sam pozew. Jak informuje MacRumors, firma przekazała Bloombergowi oświadczenie, w którym twierdzi, że nie jest świadoma żadnych dowodów potwierdzających zasadność zarzutów Apple.
Treść oświadczenia jest starannie wyważona:
Chociaż traktujemy te zarzuty poważnie, nie znamy żadnych dowodów potwierdzających zasadność tej skargi. Wierzymy w uczciwą konkurencję i wolność wyboru miejsca pracy przez ludzi, a naszym celem jest tworzenie innowacyjnych technologii, które dają ludziom na całym świecie większe możliwości.
OpenAI podkreśla, że traktuje zarzuty poważnie, wierzy w uczciwą konkurencję i prawo pracowników do swobodnego wyboru miejsca zatrudnienia, i pozostaje skupione na budowaniu innowacyjnej technologii. To już druga reakcja firmy na sprawę — pierwsza, wydana zaraz po złożeniu pozwu w piątek, była znacznie bardziej lakoniczna. Rzecznik OpenAI Drew Pusateri napisał wtedy na X, że firma nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupiona na własnej technologii.
Warto zwrócić uwagę na to, czego w żadnym z tych oświadczeń nie ma: OpenAI w żadnym momencie nie zaprzeczyło wprost konkretnym zarzutom przedstawionym w pozwie. Nowe oświadczenie zdaje się też podpowiadać, jak firma zamierza kształtować narrację publiczną wokół tej sprawy — Apple samo przyznało w pozwie, że ponad 400 byłych pracowników Apple przeniosło się do OpenAI, co daje tej drugiej stronie pole do przedstawienia całej sprawy jako motywowanej frustracją Apple z powodu odpływu talentów, a nie realnym naruszeniem prawa.
Przypomnijmy szczegóły zarzutów.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Firma Apple nie ma wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w OpenAI, gdzie takie nadużycia są traktowane jako norma, a kierownictwo daje na to przykład. Jedno jest jednak jasne: na każdym szczeblu, od członków personelu technicznego po dyrektora ds. sprzętu, oraz we współpracy z partnerami biznesowymi, OpenAI kradnie tajemnice handlowe i poufne informacje firmy Apple. W naturalnym konsekwencji nowopowstała działalność OpenAI w zakresie sprzętu opiera się obecnie na najbardziej chwiejnych fundamentach, zepsutych do samego rdzenia przez nielegalne poleganie na przywłaszczonych tajemnicach handlowych.
Apple oskarża Tanga Tana, dziś dyrektora ds. sprzętu w OpenAI i weterana Apple z 24-letnim stażem, który prowadził tam dział projektowania produktów, oraz Changa Liu, wcześniej starszego inżyniera elektrycznego systemów w Apple, o zmowę mającą na celu kradzież poufnych informacji na potrzeby rozwoju sprzętu OpenAI. Obaj mieli namawiać pracowników Apple biorących udział w rozmowach kwalifikacyjnych, żeby przychodzili przygotowani ze szczegółami niezapowiedzianych urządzeń, komponentów, procesów produkcyjnych i relacji z dostawcami. Liu dodatkowo miał zatrzymać służbowy laptop Apple i wykorzystać lukę w uwierzytelnianiu, żeby przeglądać poufne dokumenty już po odejściu z firmy.
Apple w samym pozwie nie szczędzi mocnych słów, opisując te zachowania jako zaledwie wierzchołek góry lodowej i twierdząc, że na każdym szczeblu organizacji OpenAI, od zwykłych pracowników technicznych po samego dyrektora ds. sprzętu, dochodziło do systematycznego przywłaszczania tajemnic handlowych Apple.
Firma domaga się procesu z udziałem ławy przysięgłych i liczy na to, że postępowanie dowodowe (discovery) ujawni więcej dowodów. Apple wnioskuje o nakaz sądowy zobowiązujący OpenAI do zaprzestania wykorzystywania jakichkolwiek informacji Apple przy rozwoju swojego urządzenia AI, domaga się też odszkodowania oraz osobno pozywa Tana i Liu za naruszenie warunków umów o pracę.
Sprawa dopiero się rozkręca — biorąc pod uwagę, jak wiele w tym sporze zależy od tego, co wyjdzie na jaw w trakcie postępowania dowodowego, kolejne tygodnie mogą przynieść znacznie więcej szczegółów niż to, co obie strony zdecydowały się dotąd ujawnić publicznie.
#Apple #Bloomberg #ChangLiu #discovery #DrewPusateri #ławaPrzysięgłych #nakazSądowy #odszkodowanie #OpenAI #oświadczenie #pozew #sad #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
#PorSiTeLoPerdiste Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
#PorSiTeLoPerdiste Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
#PorSiTeLoPerdiste Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
#PorSiTeLoPerdiste Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
#PorSiTeLoPerdiste Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
Jony Ive może zostać wciągnięty na salę sądową
Po tym, jak pisaliśmy o pozwie Apple przeciwko OpenAI, sprawa nabrała kolejnych wymiarów — jeden dotyczy realnych, natychmiastowych skutków biznesowych, drugi delikatnej, personalnej kwestii, której Apple bardzo chciałoby uniknąć.
Szkoda już się dzieje, zanim zapadnie wyrok
Mark Gurman w artykule dla Bloomberga, opisanym przez MacRumors, argumentuje, że choć samo rozstrzygnięcie sądowe może zająć lata, pozew Apple już teraz szkodzi ambicjom sprzętowym OpenAI — ogranicza zdolność firmy do rekrutacji i spowalnia prace nad urządzeniami, na długo zanim jakikolwiek sędzia wyda wyrok.
Skala odpływu talentów jest kluczowym elementem tej historii. Ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje dziś w OpenAI, w tym sam Jony Ive, a Gurman twierdzi, że firma podkradała pracowników z zespołu projektowego iPhone’a na tyle intensywnie, że Apple musiało częściowo odbudować ten zespół od nowa. W odpowiedzi Apple podniosło premie retencyjne, a kadra zarządzająca osobiście angażuje się w zatrzymywanie inżynierów przed odejściem.
Gurman opisuje sprawę tajemnic handlowych jako jedno z największych wewnętrznych zmartwień Apple w ostatnich miesiącach, stawiane na równi z ekspozycją na cła i trwającym niedoborem pamięci, o którym pisaliśmy szeroko przy okazji czerwcowej fali podwyżek. W samym pozwie Apple stara się jednak zawęzić sprawę wyłącznie do kwestii tajemnic handlowych, opisując biznes sprzętowy OpenAI jako wciąż raczkujący.
Zdaniem Gurmana pozew już teraz zmienia sposób, w jaki OpenAI rekrutuje — niezależnie od tego, jak zakończy się proces. Pracownicy Apple rozważający przejście do OpenAI mogą się dziś dwa razy zastanowić, wiedząc, że sama rozmowa kwalifikacyjna może przyciągnąć uwagę działu bezpieczeństwa Apple. Byli pracownicy będą też ostrożniejsi w rozmowach o wcześniejszej pracy, menedżerowie zaczną unikać technicznych pytań ocierających się o poufne informacje, a nowe przeglądy prawne i szkolenia z zakresu compliance odciągną inżynierów od realnej pracy nad produktem. Do tego dochodzi presja na dostawców z Azji — biorąc pod uwagę, jak duży wpływ Apple ma na tamtejszy przemysł elektroniki konsumenckiej, część z nich może wahać się przed pogłębianiem relacji z OpenAI, obawiając się utraty znacznie ważniejszych, wieloletnich kontraktów z Apple.
Bloomberg Intelligence ocenia, że Apple prawdopodobnie uzyska tymczasowe środki zabezpieczające bezpośrednio dotyczące prac OpenAI nad sprzętem — co realnie mogłoby wymusić odizolowanie spornych materiałów, zabezpieczenie dowodów i potwierdzenie zgodności z sądowymi wytycznymi, spowalniając całe przedsięwzięcie jeszcze bardziej. Mimo to źródło zaznajomione z planami OpenAI przekazało Gurmanowi, że firma nadal spodziewa się ogłosić swoje pierwsze urządzenie jeszcze w tym roku, z premierą w 2027 roku — choć terminy mogą się zmienić w miarę analizowania zarzutów Apple. OpenAI w oficjalnej odpowiedzi na pozew stwierdziło, że nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupione na własnej technologii.
Czy Apple zdoła utrzymać Ive’a poza salą sądową?
Drugi wątek, opisany przez 9to5Mac, dotyka znacznie bardziej osobistej strony sprawy. Apple w swoim pozwie bardzo starannie unikało wymieniania Jony’ego Ive’a z imienia i nazwiska — jego firma io Products, która połączyła siły z OpenAI przy projekcie sprzętowym leżącym w centrum zarzutów, opisana jest w dokumencie jedynie jako przedsięwzięcie współzałożone przez Tanga Tana i innych byłych liderów Apple. Poza Tanem i Changiem Liu, bezpośrednio oskarżonymi o naruszenia, żaden inny były pracownik Apple nie pada z nazwiska w pozwie.
Nie jest jeszcze pewne, czy Ive zostanie wezwany na świadka, ale to realny scenariusz — zwłaszcza jeśli OpenAI zdecyduje się go wykorzystać, żeby utrudnić sprawę Apple. Postawiłoby to firmę w niezręcznej sytuacji. Ive od odejścia z Apple w 2019 roku pozostaje publicznie pełen szacunku wobec swojej dawnej firmy, a jego wystąpienia publiczne są zwykle starannie kontrolowane — w tym udział w rozmowach z Laurene Powell Jobs czy zaangażowanie w Steve Jobs Archive, gdzie w lutym opublikował osobisty list wspominający współpracę ze Stevem Jobsem.
Apple wydaje się odwzajemniać ten szacunek, delikatnie wycofując się z kilku kontrowersyjnych decyzji z ostatnich lat pracy Ive’a w firmie, jak choćby klawiatura motylkowa w MacBooku. Wyraźna próba trzymania go z dala od pozwu wpisuje się w to samo podejście.
Apple nie ma jednak pełnej kontroli nad tym, kto zostanie wciągnięty w sprawę na etapie postępowania dowodowego. Biorąc pod uwagę rolę Ive’a jako współzałożyciela io Products i osoby nadzorującej program sprzętowy będący sednem sporu, OpenAI może argumentować, że posiada on istotną wiedzę o tym, jak powstawały te produkty i czy w grę wchodziły tajemnice handlowe Apple. Apple mogłoby wówczas stanąć przed niekomfortową perspektywą przesłuchiwania pod przysięgą człowieka, który przez lata kształtował jedne z najbardziej ikonicznych produktów firmy.
To nie byłaby zresztą pierwsza sytuacja, w której Ive zeznaje w sprawie związanej z Apple — w 2012 roku był przesłuchiwany w ramach batalii patentowej firmy, odpowiadając na pytania o proces projektowania i wczesne prototypy iPhone’a oraz iPada. Znalezienie się jednak po przeciwnej stronie mogłoby nadwyrężyć starannie utrzymywaną relację z Apple, a nawet wywołać napięcia z samym OpenAI, gdyby Ive poczuł, że został niepotrzebnie wciągnięty w spór, żeby zdobyć przewagę nad jego byłymi szefami.
#Apple #Bloomberg #BloombergIntelligence #ChangLiu #discovery #ioProducts #JonyIve #LaurenePowellJobs #MarkGurman #OpenAI #pozew #rekrutacja #sad #SteveJobsArchive #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
Jony Ive może zostać wciągnięty na salę sądową
Po tym, jak pisaliśmy o pozwie Apple przeciwko OpenAI, sprawa nabrała kolejnych wymiarów — jeden dotyczy realnych, natychmiastowych skutków biznesowych, drugi delikatnej, personalnej kwestii, której Apple bardzo chciałoby uniknąć.
Szkoda już się dzieje, zanim zapadnie wyrok
Mark Gurman w artykule dla Bloomberga, opisanym przez MacRumors, argumentuje, że choć samo rozstrzygnięcie sądowe może zająć lata, pozew Apple już teraz szkodzi ambicjom sprzętowym OpenAI — ogranicza zdolność firmy do rekrutacji i spowalnia prace nad urządzeniami, na długo zanim jakikolwiek sędzia wyda wyrok.
Skala odpływu talentów jest kluczowym elementem tej historii. Ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje dziś w OpenAI, w tym sam Jony Ive, a Gurman twierdzi, że firma podkradała pracowników z zespołu projektowego iPhone’a na tyle intensywnie, że Apple musiało częściowo odbudować ten zespół od nowa. W odpowiedzi Apple podniosło premie retencyjne, a kadra zarządzająca osobiście angażuje się w zatrzymywanie inżynierów przed odejściem.
Gurman opisuje sprawę tajemnic handlowych jako jedno z największych wewnętrznych zmartwień Apple w ostatnich miesiącach, stawiane na równi z ekspozycją na cła i trwającym niedoborem pamięci, o którym pisaliśmy szeroko przy okazji czerwcowej fali podwyżek. W samym pozwie Apple stara się jednak zawęzić sprawę wyłącznie do kwestii tajemnic handlowych, opisując biznes sprzętowy OpenAI jako wciąż raczkujący.
Zdaniem Gurmana pozew już teraz zmienia sposób, w jaki OpenAI rekrutuje — niezależnie od tego, jak zakończy się proces. Pracownicy Apple rozważający przejście do OpenAI mogą się dziś dwa razy zastanowić, wiedząc, że sama rozmowa kwalifikacyjna może przyciągnąć uwagę działu bezpieczeństwa Apple. Byli pracownicy będą też ostrożniejsi w rozmowach o wcześniejszej pracy, menedżerowie zaczną unikać technicznych pytań ocierających się o poufne informacje, a nowe przeglądy prawne i szkolenia z zakresu compliance odciągną inżynierów od realnej pracy nad produktem. Do tego dochodzi presja na dostawców z Azji — biorąc pod uwagę, jak duży wpływ Apple ma na tamtejszy przemysł elektroniki konsumenckiej, część z nich może wahać się przed pogłębianiem relacji z OpenAI, obawiając się utraty znacznie ważniejszych, wieloletnich kontraktów z Apple.
Bloomberg Intelligence ocenia, że Apple prawdopodobnie uzyska tymczasowe środki zabezpieczające bezpośrednio dotyczące prac OpenAI nad sprzętem — co realnie mogłoby wymusić odizolowanie spornych materiałów, zabezpieczenie dowodów i potwierdzenie zgodności z sądowymi wytycznymi, spowalniając całe przedsięwzięcie jeszcze bardziej. Mimo to źródło zaznajomione z planami OpenAI przekazało Gurmanowi, że firma nadal spodziewa się ogłosić swoje pierwsze urządzenie jeszcze w tym roku, z premierą w 2027 roku — choć terminy mogą się zmienić w miarę analizowania zarzutów Apple. OpenAI w oficjalnej odpowiedzi na pozew stwierdziło, że nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupione na własnej technologii.
Czy Apple zdoła utrzymać Ive’a poza salą sądową?
Drugi wątek, opisany przez 9to5Mac, dotyka znacznie bardziej osobistej strony sprawy. Apple w swoim pozwie bardzo starannie unikało wymieniania Jony’ego Ive’a z imienia i nazwiska — jego firma io Products, która połączyła siły z OpenAI przy projekcie sprzętowym leżącym w centrum zarzutów, opisana jest w dokumencie jedynie jako przedsięwzięcie współzałożone przez Tanga Tana i innych byłych liderów Apple. Poza Tanem i Changiem Liu, bezpośrednio oskarżonymi o naruszenia, żaden inny były pracownik Apple nie pada z nazwiska w pozwie.
Nie jest jeszcze pewne, czy Ive zostanie wezwany na świadka, ale to realny scenariusz — zwłaszcza jeśli OpenAI zdecyduje się go wykorzystać, żeby utrudnić sprawę Apple. Postawiłoby to firmę w niezręcznej sytuacji. Ive od odejścia z Apple w 2019 roku pozostaje publicznie pełen szacunku wobec swojej dawnej firmy, a jego wystąpienia publiczne są zwykle starannie kontrolowane — w tym udział w rozmowach z Laurene Powell Jobs czy zaangażowanie w Steve Jobs Archive, gdzie w lutym opublikował osobisty list wspominający współpracę ze Stevem Jobsem.
Apple wydaje się odwzajemniać ten szacunek, delikatnie wycofując się z kilku kontrowersyjnych decyzji z ostatnich lat pracy Ive’a w firmie, jak choćby klawiatura motylkowa w MacBooku. Wyraźna próba trzymania go z dala od pozwu wpisuje się w to samo podejście.
Apple nie ma jednak pełnej kontroli nad tym, kto zostanie wciągnięty w sprawę na etapie postępowania dowodowego. Biorąc pod uwagę rolę Ive’a jako współzałożyciela io Products i osoby nadzorującej program sprzętowy będący sednem sporu, OpenAI może argumentować, że posiada on istotną wiedzę o tym, jak powstawały te produkty i czy w grę wchodziły tajemnice handlowe Apple. Apple mogłoby wówczas stanąć przed niekomfortową perspektywą przesłuchiwania pod przysięgą człowieka, który przez lata kształtował jedne z najbardziej ikonicznych produktów firmy.
To nie byłaby zresztą pierwsza sytuacja, w której Ive zeznaje w sprawie związanej z Apple — w 2012 roku był przesłuchiwany w ramach batalii patentowej firmy, odpowiadając na pytania o proces projektowania i wczesne prototypy iPhone’a oraz iPada. Znalezienie się jednak po przeciwnej stronie mogłoby nadwyrężyć starannie utrzymywaną relację z Apple, a nawet wywołać napięcia z samym OpenAI, gdyby Ive poczuł, że został niepotrzebnie wciągnięty w spór, żeby zdobyć przewagę nad jego byłymi szefami.
#Apple #Bloomberg #BloombergIntelligence #ChangLiu #discovery #ioProducts #JonyIve #LaurenePowellJobs #MarkGurman #OpenAI #pozew #rekrutacja #sad #SteveJobsArchive #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
Jony Ive może zostać wciągnięty na salę sądową
Po tym, jak pisaliśmy o pozwie Apple przeciwko OpenAI, sprawa nabrała kolejnych wymiarów — jeden dotyczy realnych, natychmiastowych skutków biznesowych, drugi delikatnej, personalnej kwestii, której Apple bardzo chciałoby uniknąć.
Szkoda już się dzieje, zanim zapadnie wyrok
Mark Gurman w artykule dla Bloomberga, opisanym przez MacRumors, argumentuje, że choć samo rozstrzygnięcie sądowe może zająć lata, pozew Apple już teraz szkodzi ambicjom sprzętowym OpenAI — ogranicza zdolność firmy do rekrutacji i spowalnia prace nad urządzeniami, na długo zanim jakikolwiek sędzia wyda wyrok.
Skala odpływu talentów jest kluczowym elementem tej historii. Ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje dziś w OpenAI, w tym sam Jony Ive, a Gurman twierdzi, że firma podkradała pracowników z zespołu projektowego iPhone’a na tyle intensywnie, że Apple musiało częściowo odbudować ten zespół od nowa. W odpowiedzi Apple podniosło premie retencyjne, a kadra zarządzająca osobiście angażuje się w zatrzymywanie inżynierów przed odejściem.
Gurman opisuje sprawę tajemnic handlowych jako jedno z największych wewnętrznych zmartwień Apple w ostatnich miesiącach, stawiane na równi z ekspozycją na cła i trwającym niedoborem pamięci, o którym pisaliśmy szeroko przy okazji czerwcowej fali podwyżek. W samym pozwie Apple stara się jednak zawęzić sprawę wyłącznie do kwestii tajemnic handlowych, opisując biznes sprzętowy OpenAI jako wciąż raczkujący.
Zdaniem Gurmana pozew już teraz zmienia sposób, w jaki OpenAI rekrutuje — niezależnie od tego, jak zakończy się proces. Pracownicy Apple rozważający przejście do OpenAI mogą się dziś dwa razy zastanowić, wiedząc, że sama rozmowa kwalifikacyjna może przyciągnąć uwagę działu bezpieczeństwa Apple. Byli pracownicy będą też ostrożniejsi w rozmowach o wcześniejszej pracy, menedżerowie zaczną unikać technicznych pytań ocierających się o poufne informacje, a nowe przeglądy prawne i szkolenia z zakresu compliance odciągną inżynierów od realnej pracy nad produktem. Do tego dochodzi presja na dostawców z Azji — biorąc pod uwagę, jak duży wpływ Apple ma na tamtejszy przemysł elektroniki konsumenckiej, część z nich może wahać się przed pogłębianiem relacji z OpenAI, obawiając się utraty znacznie ważniejszych, wieloletnich kontraktów z Apple.
Bloomberg Intelligence ocenia, że Apple prawdopodobnie uzyska tymczasowe środki zabezpieczające bezpośrednio dotyczące prac OpenAI nad sprzętem — co realnie mogłoby wymusić odizolowanie spornych materiałów, zabezpieczenie dowodów i potwierdzenie zgodności z sądowymi wytycznymi, spowalniając całe przedsięwzięcie jeszcze bardziej. Mimo to źródło zaznajomione z planami OpenAI przekazało Gurmanowi, że firma nadal spodziewa się ogłosić swoje pierwsze urządzenie jeszcze w tym roku, z premierą w 2027 roku — choć terminy mogą się zmienić w miarę analizowania zarzutów Apple. OpenAI w oficjalnej odpowiedzi na pozew stwierdziło, że nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupione na własnej technologii.
Czy Apple zdoła utrzymać Ive’a poza salą sądową?
Drugi wątek, opisany przez 9to5Mac, dotyka znacznie bardziej osobistej strony sprawy. Apple w swoim pozwie bardzo starannie unikało wymieniania Jony’ego Ive’a z imienia i nazwiska — jego firma io Products, która połączyła siły z OpenAI przy projekcie sprzętowym leżącym w centrum zarzutów, opisana jest w dokumencie jedynie jako przedsięwzięcie współzałożone przez Tanga Tana i innych byłych liderów Apple. Poza Tanem i Changiem Liu, bezpośrednio oskarżonymi o naruszenia, żaden inny były pracownik Apple nie pada z nazwiska w pozwie.
Nie jest jeszcze pewne, czy Ive zostanie wezwany na świadka, ale to realny scenariusz — zwłaszcza jeśli OpenAI zdecyduje się go wykorzystać, żeby utrudnić sprawę Apple. Postawiłoby to firmę w niezręcznej sytuacji. Ive od odejścia z Apple w 2019 roku pozostaje publicznie pełen szacunku wobec swojej dawnej firmy, a jego wystąpienia publiczne są zwykle starannie kontrolowane — w tym udział w rozmowach z Laurene Powell Jobs czy zaangażowanie w Steve Jobs Archive, gdzie w lutym opublikował osobisty list wspominający współpracę ze Stevem Jobsem.
Apple wydaje się odwzajemniać ten szacunek, delikatnie wycofując się z kilku kontrowersyjnych decyzji z ostatnich lat pracy Ive’a w firmie, jak choćby klawiatura motylkowa w MacBooku. Wyraźna próba trzymania go z dala od pozwu wpisuje się w to samo podejście.
Apple nie ma jednak pełnej kontroli nad tym, kto zostanie wciągnięty w sprawę na etapie postępowania dowodowego. Biorąc pod uwagę rolę Ive’a jako współzałożyciela io Products i osoby nadzorującej program sprzętowy będący sednem sporu, OpenAI może argumentować, że posiada on istotną wiedzę o tym, jak powstawały te produkty i czy w grę wchodziły tajemnice handlowe Apple. Apple mogłoby wówczas stanąć przed niekomfortową perspektywą przesłuchiwania pod przysięgą człowieka, który przez lata kształtował jedne z najbardziej ikonicznych produktów firmy.
To nie byłaby zresztą pierwsza sytuacja, w której Ive zeznaje w sprawie związanej z Apple — w 2012 roku był przesłuchiwany w ramach batalii patentowej firmy, odpowiadając na pytania o proces projektowania i wczesne prototypy iPhone’a oraz iPada. Znalezienie się jednak po przeciwnej stronie mogłoby nadwyrężyć starannie utrzymywaną relację z Apple, a nawet wywołać napięcia z samym OpenAI, gdyby Ive poczuł, że został niepotrzebnie wciągnięty w spór, żeby zdobyć przewagę nad jego byłymi szefami.
#Apple #Bloomberg #BloombergIntelligence #ChangLiu #discovery #ioProducts #JonyIve #LaurenePowellJobs #MarkGurman #OpenAI #pozew #rekrutacja #sad #SteveJobsArchive #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
Jony Ive może zostać wciągnięty na salę sądową
Po tym, jak pisaliśmy o pozwie Apple przeciwko OpenAI, sprawa nabrała kolejnych wymiarów — jeden dotyczy realnych, natychmiastowych skutków biznesowych, drugi delikatnej, personalnej kwestii, której Apple bardzo chciałoby uniknąć.
Szkoda już się dzieje, zanim zapadnie wyrok
Mark Gurman w artykule dla Bloomberga, opisanym przez MacRumors, argumentuje, że choć samo rozstrzygnięcie sądowe może zająć lata, pozew Apple już teraz szkodzi ambicjom sprzętowym OpenAI — ogranicza zdolność firmy do rekrutacji i spowalnia prace nad urządzeniami, na długo zanim jakikolwiek sędzia wyda wyrok.
Skala odpływu talentów jest kluczowym elementem tej historii. Ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje dziś w OpenAI, w tym sam Jony Ive, a Gurman twierdzi, że firma podkradała pracowników z zespołu projektowego iPhone’a na tyle intensywnie, że Apple musiało częściowo odbudować ten zespół od nowa. W odpowiedzi Apple podniosło premie retencyjne, a kadra zarządzająca osobiście angażuje się w zatrzymywanie inżynierów przed odejściem.
Gurman opisuje sprawę tajemnic handlowych jako jedno z największych wewnętrznych zmartwień Apple w ostatnich miesiącach, stawiane na równi z ekspozycją na cła i trwającym niedoborem pamięci, o którym pisaliśmy szeroko przy okazji czerwcowej fali podwyżek. W samym pozwie Apple stara się jednak zawęzić sprawę wyłącznie do kwestii tajemnic handlowych, opisując biznes sprzętowy OpenAI jako wciąż raczkujący.
Zdaniem Gurmana pozew już teraz zmienia sposób, w jaki OpenAI rekrutuje — niezależnie od tego, jak zakończy się proces. Pracownicy Apple rozważający przejście do OpenAI mogą się dziś dwa razy zastanowić, wiedząc, że sama rozmowa kwalifikacyjna może przyciągnąć uwagę działu bezpieczeństwa Apple. Byli pracownicy będą też ostrożniejsi w rozmowach o wcześniejszej pracy, menedżerowie zaczną unikać technicznych pytań ocierających się o poufne informacje, a nowe przeglądy prawne i szkolenia z zakresu compliance odciągną inżynierów od realnej pracy nad produktem. Do tego dochodzi presja na dostawców z Azji — biorąc pod uwagę, jak duży wpływ Apple ma na tamtejszy przemysł elektroniki konsumenckiej, część z nich może wahać się przed pogłębianiem relacji z OpenAI, obawiając się utraty znacznie ważniejszych, wieloletnich kontraktów z Apple.
Bloomberg Intelligence ocenia, że Apple prawdopodobnie uzyska tymczasowe środki zabezpieczające bezpośrednio dotyczące prac OpenAI nad sprzętem — co realnie mogłoby wymusić odizolowanie spornych materiałów, zabezpieczenie dowodów i potwierdzenie zgodności z sądowymi wytycznymi, spowalniając całe przedsięwzięcie jeszcze bardziej. Mimo to źródło zaznajomione z planami OpenAI przekazało Gurmanowi, że firma nadal spodziewa się ogłosić swoje pierwsze urządzenie jeszcze w tym roku, z premierą w 2027 roku — choć terminy mogą się zmienić w miarę analizowania zarzutów Apple. OpenAI w oficjalnej odpowiedzi na pozew stwierdziło, że nie ma żadnego interesu w cudzych tajemnicach handlowych i pozostaje skupione na własnej technologii.
Czy Apple zdoła utrzymać Ive’a poza salą sądową?
Drugi wątek, opisany przez 9to5Mac, dotyka znacznie bardziej osobistej strony sprawy. Apple w swoim pozwie bardzo starannie unikało wymieniania Jony’ego Ive’a z imienia i nazwiska — jego firma io Products, która połączyła siły z OpenAI przy projekcie sprzętowym leżącym w centrum zarzutów, opisana jest w dokumencie jedynie jako przedsięwzięcie współzałożone przez Tanga Tana i innych byłych liderów Apple. Poza Tanem i Changiem Liu, bezpośrednio oskarżonymi o naruszenia, żaden inny były pracownik Apple nie pada z nazwiska w pozwie.
Nie jest jeszcze pewne, czy Ive zostanie wezwany na świadka, ale to realny scenariusz — zwłaszcza jeśli OpenAI zdecyduje się go wykorzystać, żeby utrudnić sprawę Apple. Postawiłoby to firmę w niezręcznej sytuacji. Ive od odejścia z Apple w 2019 roku pozostaje publicznie pełen szacunku wobec swojej dawnej firmy, a jego wystąpienia publiczne są zwykle starannie kontrolowane — w tym udział w rozmowach z Laurene Powell Jobs czy zaangażowanie w Steve Jobs Archive, gdzie w lutym opublikował osobisty list wspominający współpracę ze Stevem Jobsem.
Apple wydaje się odwzajemniać ten szacunek, delikatnie wycofując się z kilku kontrowersyjnych decyzji z ostatnich lat pracy Ive’a w firmie, jak choćby klawiatura motylkowa w MacBooku. Wyraźna próba trzymania go z dala od pozwu wpisuje się w to samo podejście.
Apple nie ma jednak pełnej kontroli nad tym, kto zostanie wciągnięty w sprawę na etapie postępowania dowodowego. Biorąc pod uwagę rolę Ive’a jako współzałożyciela io Products i osoby nadzorującej program sprzętowy będący sednem sporu, OpenAI może argumentować, że posiada on istotną wiedzę o tym, jak powstawały te produkty i czy w grę wchodziły tajemnice handlowe Apple. Apple mogłoby wówczas stanąć przed niekomfortową perspektywą przesłuchiwania pod przysięgą człowieka, który przez lata kształtował jedne z najbardziej ikonicznych produktów firmy.
To nie byłaby zresztą pierwsza sytuacja, w której Ive zeznaje w sprawie związanej z Apple — w 2012 roku był przesłuchiwany w ramach batalii patentowej firmy, odpowiadając na pytania o proces projektowania i wczesne prototypy iPhone’a oraz iPada. Znalezienie się jednak po przeciwnej stronie mogłoby nadwyrężyć starannie utrzymywaną relację z Apple, a nawet wywołać napięcia z samym OpenAI, gdyby Ive poczuł, że został niepotrzebnie wciągnięty w spór, żeby zdobyć przewagę nad jego byłymi szefami.
#Apple #Bloomberg #BloombergIntelligence #ChangLiu #discovery #ioProducts #JonyIve #LaurenePowellJobs #MarkGurman #OpenAI #pozew #rekrutacja #sad #SteveJobsArchive #tajemniceHandlowe #TangTanApple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
-
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając byłych pracowników — w tym byłego szefa designu iPhone’a i Apple Watcha — o kradzież tajemnic handlowych na rzecz projektu sprzętowego prowadzonego przez Jony’ego Ive’a. Sprawa trafiła do sądu w Kalifornii.
Napięcie między Apple a OpenAI, narastające od miesięcy, wybuchło dziś w najbardziej dosłowny możliwy sposób. Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając firmę o przywłaszczenie tajemnic handlowych za pośrednictwem byłych pracowników, jak informuje 9to5Mac. Pozew, złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Kalifornii, otwiera zdanie nie pozostawiające wątpliwości co do tonu całej sprawy: chodzi o byłych pracowników Apple, którzy kradli tajemnice handlowe firmy na korzyść OpenAI, a celem pozwu jest to zatrzymać.
Rzecznik Apple przekazał 9to5Mac oficjalne oświadczenie, w którym firma podkreśla, że ochrona pracy i własności intelektualnej jej zespołów jest traktowana bardzo poważnie, a niedawno pojawiły się istotne dowody sugerujące, że osoby zatrudnione przez OpenAI bezprawnie zabrały poufne informacje Apple dotyczące niewydanych jeszcze technologii i produktów.
Jony Ive w tle, choć nie w pozwie
Pozew wymienia jako pozwanych dwie osoby: Changa Liu oraz Tanga Tana, a także samo OpenAI i spółkę io Products. Nazwisko Tana będzie znajome Czytelnikom, którzy śledzili historię przejęcia startupu Jony’ego Ive’a przez OpenAI — pisaliśmy o niej choćby przy okazji premiery Ferrari Luce, gdzie wspominaliśmy o zamknięciu przez Apple własnego projektu samochodu elektrycznego, Project Titan. Tang Tan przez lata był wiceprezesem ds. designu produktowego w Apple, odpowiadając za projektowanie iPhone’a i Apple Watcha. Odszedł z firmy w lutym 2024 roku, żeby dołączyć do Jony’ego Ive’a. Chang Liu z kolei pracował w Apple osiem lat jako starszy inżynier elektryczny systemów, zanim w styczniu tego roku przeniósł się do OpenAI.
Warto przypomnieć kontekst: dział sprzętowy OpenAI prowadzi właśnie Jony Ive, którego startup io został przejęty przez OpenAI w zeszłym roku w ramach transakcji wartej 6,5 mld dolarów. Przejęcie objęło ponad 50 inżynierów i pracowników io, a firma w swoim ogłoszeniu chwaliła się, że Ive założył ją wspólnie ze Scottem Cannonem, Evans Hankey i właśnie Tangiem Tanem. Hankey przez lata kierowała zespołem designu w Apple po odejściu Ive’a z firmy, sama odeszła w 2022 roku, zanim ponownie połączyła siły z Ivem w io. Warto jednak podkreślić: ani Ive, ani Hankey, ani Cannon nie są osobiście wymienieni w dzisiejszym pozwie.
„To dopiero wierzchołek góry lodowej”
Apple twierdzi, że po raz pierwszy zgłosiło swoje obawy bezpośrednio OpenAI w lutym, prosząc firmę o zbadanie sprawy — OpenAI miało jednak nigdy nie odpowiedzieć. W dokumencie sądowym Apple opisuje ujawnione zachowania jako dopiero wierzchołek góry lodowej, twierdząc, że nie ma pełnego wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami OpenAI, gdzie tego rodzaju nadużycia mają być, jak twierdzi firma, normalizowane na wszystkich szczeblach.
Konkretne zarzuty są dość szczegółowe. Tan miał wykorzystywać poufną wiedzę o niezapowiedzianych projektach Apple podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy w OpenAI, posługując się wewnętrznymi kryptonimami projektów, żeby wyciągnąć od rozmówców więcej informacji. Miał też kierować do kandydatów, którzy wciąż pracowali w Apple, prośby o przyniesienie na rozmowę kwalifikacyjną fizycznych komponentów sprzętowych Apple na sesje „show and tell” — jeden z kandydatów miał być zaskoczony taką prośbą, nie wiedząc nawet, że w ogóle można wynosić takie części z biura.
Apple twierdzi też, że jeden z kandydatów zaczął robić zrzuty ekranu i pobierać pliki dotyczące wysoce poufnego projektu Apple na kilka godzin przed rozmową z Tanem, który następnie miał dopytywać właśnie o ten sam projekt. Firma nazywa to „ustalonym wzorcem” zachowań. Tan miał ponadto posiadać i rozpowszechniać wśród nowych pracowników OpenAI wewnętrzny dokument Apple dotyczący procedur bezpieczeństwa przy odejściu z firmy — jeszcze zanim ci pracownicy formalnie złożyli wypowiedzenie.
Wobec Changa Liu zarzuty są równie poważne. Apple twierdzi, że po odejściu z firmy wykorzystał on lukę bezpieczeństwa, żeby pobrać poufne pliki inżynieryjne, a zamiast zgłosić tę lukę, żartował z niej w wiadomościach. Liu miał też nie zwrócić służbowego laptopa i pobrać ponad tysiącstronicową kompilację dokumentów technicznych, w tym szczegółowe dokumentacje produkcyjne skomplikowanych płytek drukowanych stosowanych w sprzęcie Apple. Apple zarzuca mu też, że instruował innego pracownika Apple, którego rekrutował do OpenAI, jakie poufne materiały powinna przestudiować przed własną rozmową kwalifikacyjną.
Ostatni z zarzutów dotyczy relacji z dostawcami: OpenAI miało nakłonić zaufanego partnera Apple do wykonania zastrzeżonej techniki wykończenia metalu, wprowadzając go w błąd, że działa za zgodą Apple. Firma miała też zwrócić się do drugiego, długoletniego dostawcy Apple zajmującego się produkcją zasilania i baterii, posługując się wewnętrzną terminologią, żeby zadawać precyzyjne pytania o konkretne komponenty.
Ponad 400 byłych pracowników Apple w OpenAI
Pozew, jak zaznacza 9to5Mac, informuje, że obecnie ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje w OpenAI. Apple domaga się w pozwie zarówno nakazu sądowego, jak i odszkodowania, a sprawa trafia do sądu w momencie, gdy OpenAI pracuje nad wprowadzeniem na rynek swojego pierwszego konsumenckiego urządzenia sprzętowego.
Warto dodać ważny kontekst: to nie pierwsza zapowiedź konfliktu prawnego między obiema firmami. Bloomberg informował w maju, że to OpenAI szykowało się do „działań prawnych” przeciwko Apple w związku z tym, jak przebiegła współpraca dotycząca integracji ChatGPT z Siri. Dzisiejszy pozew Apple wyraźnie zaznacza jednak, że nie dotyczy tamtej umowy.
Jak komentuje Jason Snell z Six Colors, całe napięcie, które od miesięcy tliło się pod powierzchnią relacji Apple i OpenAI, wychodzi teraz w pełni na jaw — i trudno dziś przewidzieć, w którą stronę ta sprawa się rozwinie.
Warto przypomnieć, że plotki o sprzętowych ambicjach OpenAI krążą od dłuższego czasu. W kwietniu Ming-Chi Kuo informował, że OpenAI pracuje nad własnym smartfonem, którego premiera mogłaby nastąpić w 2028 roku, a The Information donosiło wcześniej o pracach OpenAI nad głośnikiem inteligentnym w stylu HomePoda. OpenAI opublikowało już swoją odpowiedź na dzisiejszy pozew Apple — wrócimy do tego wątku, gdy tylko poznamy więcej szczegółów.
#Apple #ChangLiu #ChatGPT #EvansHankey #ioProducts #JonyIve #Kalifornia #LoveFrom #OpenAI #pozew #sad #ScottCannon #Siri #SixColors #smartfonOpenAI #tajemniceHandlowe #TangTan -
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając byłych pracowników — w tym byłego szefa designu iPhone’a i Apple Watcha — o kradzież tajemnic handlowych na rzecz projektu sprzętowego prowadzonego przez Jony’ego Ive’a. Sprawa trafiła do sądu w Kalifornii.
Napięcie między Apple a OpenAI, narastające od miesięcy, wybuchło dziś w najbardziej dosłowny możliwy sposób. Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając firmę o przywłaszczenie tajemnic handlowych za pośrednictwem byłych pracowników, jak informuje 9to5Mac. Pozew, złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Kalifornii, otwiera zdanie nie pozostawiające wątpliwości co do tonu całej sprawy: chodzi o byłych pracowników Apple, którzy kradli tajemnice handlowe firmy na korzyść OpenAI, a celem pozwu jest to zatrzymać.
Rzecznik Apple przekazał 9to5Mac oficjalne oświadczenie, w którym firma podkreśla, że ochrona pracy i własności intelektualnej jej zespołów jest traktowana bardzo poważnie, a niedawno pojawiły się istotne dowody sugerujące, że osoby zatrudnione przez OpenAI bezprawnie zabrały poufne informacje Apple dotyczące niewydanych jeszcze technologii i produktów.
Jony Ive w tle, choć nie w pozwie
Pozew wymienia jako pozwanych dwie osoby: Changa Liu oraz Tanga Tana, a także samo OpenAI i spółkę io Products. Nazwisko Tana będzie znajome Czytelnikom, którzy śledzili historię przejęcia startupu Jony’ego Ive’a przez OpenAI — pisaliśmy o niej choćby przy okazji premiery Ferrari Luce, gdzie wspominaliśmy o zamknięciu przez Apple własnego projektu samochodu elektrycznego, Project Titan. Tang Tan przez lata był wiceprezesem ds. designu produktowego w Apple, odpowiadając za projektowanie iPhone’a i Apple Watcha. Odszedł z firmy w lutym 2024 roku, żeby dołączyć do Jony’ego Ive’a. Chang Liu z kolei pracował w Apple osiem lat jako starszy inżynier elektryczny systemów, zanim w styczniu tego roku przeniósł się do OpenAI.
Warto przypomnieć kontekst: dział sprzętowy OpenAI prowadzi właśnie Jony Ive, którego startup io został przejęty przez OpenAI w zeszłym roku w ramach transakcji wartej 6,5 mld dolarów. Przejęcie objęło ponad 50 inżynierów i pracowników io, a firma w swoim ogłoszeniu chwaliła się, że Ive założył ją wspólnie ze Scottem Cannonem, Evans Hankey i właśnie Tangiem Tanem. Hankey przez lata kierowała zespołem designu w Apple po odejściu Ive’a z firmy, sama odeszła w 2022 roku, zanim ponownie połączyła siły z Ivem w io. Warto jednak podkreślić: ani Ive, ani Hankey, ani Cannon nie są osobiście wymienieni w dzisiejszym pozwie.
„To dopiero wierzchołek góry lodowej”
Apple twierdzi, że po raz pierwszy zgłosiło swoje obawy bezpośrednio OpenAI w lutym, prosząc firmę o zbadanie sprawy — OpenAI miało jednak nigdy nie odpowiedzieć. W dokumencie sądowym Apple opisuje ujawnione zachowania jako dopiero wierzchołek góry lodowej, twierdząc, że nie ma pełnego wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami OpenAI, gdzie tego rodzaju nadużycia mają być, jak twierdzi firma, normalizowane na wszystkich szczeblach.
Konkretne zarzuty są dość szczegółowe. Tan miał wykorzystywać poufną wiedzę o niezapowiedzianych projektach Apple podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy w OpenAI, posługując się wewnętrznymi kryptonimami projektów, żeby wyciągnąć od rozmówców więcej informacji. Miał też kierować do kandydatów, którzy wciąż pracowali w Apple, prośby o przyniesienie na rozmowę kwalifikacyjną fizycznych komponentów sprzętowych Apple na sesje „show and tell” — jeden z kandydatów miał być zaskoczony taką prośbą, nie wiedząc nawet, że w ogóle można wynosić takie części z biura.
Apple twierdzi też, że jeden z kandydatów zaczął robić zrzuty ekranu i pobierać pliki dotyczące wysoce poufnego projektu Apple na kilka godzin przed rozmową z Tanem, który następnie miał dopytywać właśnie o ten sam projekt. Firma nazywa to „ustalonym wzorcem” zachowań. Tan miał ponadto posiadać i rozpowszechniać wśród nowych pracowników OpenAI wewnętrzny dokument Apple dotyczący procedur bezpieczeństwa przy odejściu z firmy — jeszcze zanim ci pracownicy formalnie złożyli wypowiedzenie.
Wobec Changa Liu zarzuty są równie poważne. Apple twierdzi, że po odejściu z firmy wykorzystał on lukę bezpieczeństwa, żeby pobrać poufne pliki inżynieryjne, a zamiast zgłosić tę lukę, żartował z niej w wiadomościach. Liu miał też nie zwrócić służbowego laptopa i pobrać ponad tysiącstronicową kompilację dokumentów technicznych, w tym szczegółowe dokumentacje produkcyjne skomplikowanych płytek drukowanych stosowanych w sprzęcie Apple. Apple zarzuca mu też, że instruował innego pracownika Apple, którego rekrutował do OpenAI, jakie poufne materiały powinna przestudiować przed własną rozmową kwalifikacyjną.
Ostatni z zarzutów dotyczy relacji z dostawcami: OpenAI miało nakłonić zaufanego partnera Apple do wykonania zastrzeżonej techniki wykończenia metalu, wprowadzając go w błąd, że działa za zgodą Apple. Firma miała też zwrócić się do drugiego, długoletniego dostawcy Apple zajmującego się produkcją zasilania i baterii, posługując się wewnętrzną terminologią, żeby zadawać precyzyjne pytania o konkretne komponenty.
Ponad 400 byłych pracowników Apple w OpenAI
Pozew, jak zaznacza 9to5Mac, informuje, że obecnie ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje w OpenAI. Apple domaga się w pozwie zarówno nakazu sądowego, jak i odszkodowania, a sprawa trafia do sądu w momencie, gdy OpenAI pracuje nad wprowadzeniem na rynek swojego pierwszego konsumenckiego urządzenia sprzętowego.
Warto dodać ważny kontekst: to nie pierwsza zapowiedź konfliktu prawnego między obiema firmami. Bloomberg informował w maju, że to OpenAI szykowało się do „działań prawnych” przeciwko Apple w związku z tym, jak przebiegła współpraca dotycząca integracji ChatGPT z Siri. Dzisiejszy pozew Apple wyraźnie zaznacza jednak, że nie dotyczy tamtej umowy.
Jak komentuje Jason Snell z Six Colors, całe napięcie, które od miesięcy tliło się pod powierzchnią relacji Apple i OpenAI, wychodzi teraz w pełni na jaw — i trudno dziś przewidzieć, w którą stronę ta sprawa się rozwinie.
Warto przypomnieć, że plotki o sprzętowych ambicjach OpenAI krążą od dłuższego czasu. W kwietniu Ming-Chi Kuo informował, że OpenAI pracuje nad własnym smartfonem, którego premiera mogłaby nastąpić w 2028 roku, a The Information donosiło wcześniej o pracach OpenAI nad głośnikiem inteligentnym w stylu HomePoda. OpenAI opublikowało już swoją odpowiedź na dzisiejszy pozew Apple — wrócimy do tego wątku, gdy tylko poznamy więcej szczegółów.
#Apple #ChangLiu #ChatGPT #EvansHankey #ioProducts #JonyIve #Kalifornia #LoveFrom #OpenAI #pozew #sad #ScottCannon #Siri #SixColors #smartfonOpenAI #tajemniceHandlowe #TangTan -
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając byłych pracowników — w tym byłego szefa designu iPhone’a i Apple Watcha — o kradzież tajemnic handlowych na rzecz projektu sprzętowego prowadzonego przez Jony’ego Ive’a. Sprawa trafiła do sądu w Kalifornii.
Napięcie między Apple a OpenAI, narastające od miesięcy, wybuchło dziś w najbardziej dosłowny możliwy sposób. Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając firmę o przywłaszczenie tajemnic handlowych za pośrednictwem byłych pracowników, jak informuje 9to5Mac. Pozew, złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Kalifornii, otwiera zdanie nie pozostawiające wątpliwości co do tonu całej sprawy: chodzi o byłych pracowników Apple, którzy kradli tajemnice handlowe firmy na korzyść OpenAI, a celem pozwu jest to zatrzymać.
Rzecznik Apple przekazał 9to5Mac oficjalne oświadczenie, w którym firma podkreśla, że ochrona pracy i własności intelektualnej jej zespołów jest traktowana bardzo poważnie, a niedawno pojawiły się istotne dowody sugerujące, że osoby zatrudnione przez OpenAI bezprawnie zabrały poufne informacje Apple dotyczące niewydanych jeszcze technologii i produktów.
Jony Ive w tle, choć nie w pozwie
Pozew wymienia jako pozwanych dwie osoby: Changa Liu oraz Tanga Tana, a także samo OpenAI i spółkę io Products. Nazwisko Tana będzie znajome Czytelnikom, którzy śledzili historię przejęcia startupu Jony’ego Ive’a przez OpenAI — pisaliśmy o niej choćby przy okazji premiery Ferrari Luce, gdzie wspominaliśmy o zamknięciu przez Apple własnego projektu samochodu elektrycznego, Project Titan. Tang Tan przez lata był wiceprezesem ds. designu produktowego w Apple, odpowiadając za projektowanie iPhone’a i Apple Watcha. Odszedł z firmy w lutym 2024 roku, żeby dołączyć do Jony’ego Ive’a. Chang Liu z kolei pracował w Apple osiem lat jako starszy inżynier elektryczny systemów, zanim w styczniu tego roku przeniósł się do OpenAI.
Warto przypomnieć kontekst: dział sprzętowy OpenAI prowadzi właśnie Jony Ive, którego startup io został przejęty przez OpenAI w zeszłym roku w ramach transakcji wartej 6,5 mld dolarów. Przejęcie objęło ponad 50 inżynierów i pracowników io, a firma w swoim ogłoszeniu chwaliła się, że Ive założył ją wspólnie ze Scottem Cannonem, Evans Hankey i właśnie Tangiem Tanem. Hankey przez lata kierowała zespołem designu w Apple po odejściu Ive’a z firmy, sama odeszła w 2022 roku, zanim ponownie połączyła siły z Ivem w io. Warto jednak podkreślić: ani Ive, ani Hankey, ani Cannon nie są osobiście wymienieni w dzisiejszym pozwie.
„To dopiero wierzchołek góry lodowej”
Apple twierdzi, że po raz pierwszy zgłosiło swoje obawy bezpośrednio OpenAI w lutym, prosząc firmę o zbadanie sprawy — OpenAI miało jednak nigdy nie odpowiedzieć. W dokumencie sądowym Apple opisuje ujawnione zachowania jako dopiero wierzchołek góry lodowej, twierdząc, że nie ma pełnego wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami OpenAI, gdzie tego rodzaju nadużycia mają być, jak twierdzi firma, normalizowane na wszystkich szczeblach.
Konkretne zarzuty są dość szczegółowe. Tan miał wykorzystywać poufną wiedzę o niezapowiedzianych projektach Apple podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy w OpenAI, posługując się wewnętrznymi kryptonimami projektów, żeby wyciągnąć od rozmówców więcej informacji. Miał też kierować do kandydatów, którzy wciąż pracowali w Apple, prośby o przyniesienie na rozmowę kwalifikacyjną fizycznych komponentów sprzętowych Apple na sesje „show and tell” — jeden z kandydatów miał być zaskoczony taką prośbą, nie wiedząc nawet, że w ogóle można wynosić takie części z biura.
Apple twierdzi też, że jeden z kandydatów zaczął robić zrzuty ekranu i pobierać pliki dotyczące wysoce poufnego projektu Apple na kilka godzin przed rozmową z Tanem, który następnie miał dopytywać właśnie o ten sam projekt. Firma nazywa to „ustalonym wzorcem” zachowań. Tan miał ponadto posiadać i rozpowszechniać wśród nowych pracowników OpenAI wewnętrzny dokument Apple dotyczący procedur bezpieczeństwa przy odejściu z firmy — jeszcze zanim ci pracownicy formalnie złożyli wypowiedzenie.
Wobec Changa Liu zarzuty są równie poważne. Apple twierdzi, że po odejściu z firmy wykorzystał on lukę bezpieczeństwa, żeby pobrać poufne pliki inżynieryjne, a zamiast zgłosić tę lukę, żartował z niej w wiadomościach. Liu miał też nie zwrócić służbowego laptopa i pobrać ponad tysiącstronicową kompilację dokumentów technicznych, w tym szczegółowe dokumentacje produkcyjne skomplikowanych płytek drukowanych stosowanych w sprzęcie Apple. Apple zarzuca mu też, że instruował innego pracownika Apple, którego rekrutował do OpenAI, jakie poufne materiały powinna przestudiować przed własną rozmową kwalifikacyjną.
Ostatni z zarzutów dotyczy relacji z dostawcami: OpenAI miało nakłonić zaufanego partnera Apple do wykonania zastrzeżonej techniki wykończenia metalu, wprowadzając go w błąd, że działa za zgodą Apple. Firma miała też zwrócić się do drugiego, długoletniego dostawcy Apple zajmującego się produkcją zasilania i baterii, posługując się wewnętrzną terminologią, żeby zadawać precyzyjne pytania o konkretne komponenty.
Ponad 400 byłych pracowników Apple w OpenAI
Pozew, jak zaznacza 9to5Mac, informuje, że obecnie ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje w OpenAI. Apple domaga się w pozwie zarówno nakazu sądowego, jak i odszkodowania, a sprawa trafia do sądu w momencie, gdy OpenAI pracuje nad wprowadzeniem na rynek swojego pierwszego konsumenckiego urządzenia sprzętowego.
Warto dodać ważny kontekst: to nie pierwsza zapowiedź konfliktu prawnego między obiema firmami. Bloomberg informował w maju, że to OpenAI szykowało się do „działań prawnych” przeciwko Apple w związku z tym, jak przebiegła współpraca dotycząca integracji ChatGPT z Siri. Dzisiejszy pozew Apple wyraźnie zaznacza jednak, że nie dotyczy tamtej umowy.
Jak komentuje Jason Snell z Six Colors, całe napięcie, które od miesięcy tliło się pod powierzchnią relacji Apple i OpenAI, wychodzi teraz w pełni na jaw — i trudno dziś przewidzieć, w którą stronę ta sprawa się rozwinie.
Warto przypomnieć, że plotki o sprzętowych ambicjach OpenAI krążą od dłuższego czasu. W kwietniu Ming-Chi Kuo informował, że OpenAI pracuje nad własnym smartfonem, którego premiera mogłaby nastąpić w 2028 roku, a The Information donosiło wcześniej o pracach OpenAI nad głośnikiem inteligentnym w stylu HomePoda. OpenAI opublikowało już swoją odpowiedź na dzisiejszy pozew Apple — wrócimy do tego wątku, gdy tylko poznamy więcej szczegółów.
#Apple #ChangLiu #ChatGPT #EvansHankey #ioProducts #JonyIve #Kalifornia #LoveFrom #OpenAI #pozew #sad #ScottCannon #Siri #SixColors #smartfonOpenAI #tajemniceHandlowe #TangTan -
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając byłych pracowników — w tym byłego szefa designu iPhone’a i Apple Watcha — o kradzież tajemnic handlowych na rzecz projektu sprzętowego prowadzonego przez Jony’ego Ive’a. Sprawa trafiła do sądu w Kalifornii.
Napięcie między Apple a OpenAI, narastające od miesięcy, wybuchło dziś w najbardziej dosłowny możliwy sposób. Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając firmę o przywłaszczenie tajemnic handlowych za pośrednictwem byłych pracowników, jak informuje 9to5Mac. Pozew, złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Kalifornii, otwiera zdanie nie pozostawiające wątpliwości co do tonu całej sprawy: chodzi o byłych pracowników Apple, którzy kradli tajemnice handlowe firmy na korzyść OpenAI, a celem pozwu jest to zatrzymać.
Rzecznik Apple przekazał 9to5Mac oficjalne oświadczenie, w którym firma podkreśla, że ochrona pracy i własności intelektualnej jej zespołów jest traktowana bardzo poważnie, a niedawno pojawiły się istotne dowody sugerujące, że osoby zatrudnione przez OpenAI bezprawnie zabrały poufne informacje Apple dotyczące niewydanych jeszcze technologii i produktów.
Jony Ive w tle, choć nie w pozwie
Pozew wymienia jako pozwanych dwie osoby: Changa Liu oraz Tanga Tana, a także samo OpenAI i spółkę io Products. Nazwisko Tana będzie znajome Czytelnikom, którzy śledzili historię przejęcia startupu Jony’ego Ive’a przez OpenAI — pisaliśmy o niej choćby przy okazji premiery Ferrari Luce, gdzie wspominaliśmy o zamknięciu przez Apple własnego projektu samochodu elektrycznego, Project Titan. Tang Tan przez lata był wiceprezesem ds. designu produktowego w Apple, odpowiadając za projektowanie iPhone’a i Apple Watcha. Odszedł z firmy w lutym 2024 roku, żeby dołączyć do Jony’ego Ive’a. Chang Liu z kolei pracował w Apple osiem lat jako starszy inżynier elektryczny systemów, zanim w styczniu tego roku przeniósł się do OpenAI.
Warto przypomnieć kontekst: dział sprzętowy OpenAI prowadzi właśnie Jony Ive, którego startup io został przejęty przez OpenAI w zeszłym roku w ramach transakcji wartej 6,5 mld dolarów. Przejęcie objęło ponad 50 inżynierów i pracowników io, a firma w swoim ogłoszeniu chwaliła się, że Ive założył ją wspólnie ze Scottem Cannonem, Evans Hankey i właśnie Tangiem Tanem. Hankey przez lata kierowała zespołem designu w Apple po odejściu Ive’a z firmy, sama odeszła w 2022 roku, zanim ponownie połączyła siły z Ivem w io. Warto jednak podkreślić: ani Ive, ani Hankey, ani Cannon nie są osobiście wymienieni w dzisiejszym pozwie.
„To dopiero wierzchołek góry lodowej”
Apple twierdzi, że po raz pierwszy zgłosiło swoje obawy bezpośrednio OpenAI w lutym, prosząc firmę o zbadanie sprawy — OpenAI miało jednak nigdy nie odpowiedzieć. W dokumencie sądowym Apple opisuje ujawnione zachowania jako dopiero wierzchołek góry lodowej, twierdząc, że nie ma pełnego wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami OpenAI, gdzie tego rodzaju nadużycia mają być, jak twierdzi firma, normalizowane na wszystkich szczeblach.
Konkretne zarzuty są dość szczegółowe. Tan miał wykorzystywać poufną wiedzę o niezapowiedzianych projektach Apple podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy w OpenAI, posługując się wewnętrznymi kryptonimami projektów, żeby wyciągnąć od rozmówców więcej informacji. Miał też kierować do kandydatów, którzy wciąż pracowali w Apple, prośby o przyniesienie na rozmowę kwalifikacyjną fizycznych komponentów sprzętowych Apple na sesje „show and tell” — jeden z kandydatów miał być zaskoczony taką prośbą, nie wiedząc nawet, że w ogóle można wynosić takie części z biura.
Apple twierdzi też, że jeden z kandydatów zaczął robić zrzuty ekranu i pobierać pliki dotyczące wysoce poufnego projektu Apple na kilka godzin przed rozmową z Tanem, który następnie miał dopytywać właśnie o ten sam projekt. Firma nazywa to „ustalonym wzorcem” zachowań. Tan miał ponadto posiadać i rozpowszechniać wśród nowych pracowników OpenAI wewnętrzny dokument Apple dotyczący procedur bezpieczeństwa przy odejściu z firmy — jeszcze zanim ci pracownicy formalnie złożyli wypowiedzenie.
Wobec Changa Liu zarzuty są równie poważne. Apple twierdzi, że po odejściu z firmy wykorzystał on lukę bezpieczeństwa, żeby pobrać poufne pliki inżynieryjne, a zamiast zgłosić tę lukę, żartował z niej w wiadomościach. Liu miał też nie zwrócić służbowego laptopa i pobrać ponad tysiącstronicową kompilację dokumentów technicznych, w tym szczegółowe dokumentacje produkcyjne skomplikowanych płytek drukowanych stosowanych w sprzęcie Apple. Apple zarzuca mu też, że instruował innego pracownika Apple, którego rekrutował do OpenAI, jakie poufne materiały powinna przestudiować przed własną rozmową kwalifikacyjną.
Ostatni z zarzutów dotyczy relacji z dostawcami: OpenAI miało nakłonić zaufanego partnera Apple do wykonania zastrzeżonej techniki wykończenia metalu, wprowadzając go w błąd, że działa za zgodą Apple. Firma miała też zwrócić się do drugiego, długoletniego dostawcy Apple zajmującego się produkcją zasilania i baterii, posługując się wewnętrzną terminologią, żeby zadawać precyzyjne pytania o konkretne komponenty.
Ponad 400 byłych pracowników Apple w OpenAI
Pozew, jak zaznacza 9to5Mac, informuje, że obecnie ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje w OpenAI. Apple domaga się w pozwie zarówno nakazu sądowego, jak i odszkodowania, a sprawa trafia do sądu w momencie, gdy OpenAI pracuje nad wprowadzeniem na rynek swojego pierwszego konsumenckiego urządzenia sprzętowego.
Warto dodać ważny kontekst: to nie pierwsza zapowiedź konfliktu prawnego między obiema firmami. Bloomberg informował w maju, że to OpenAI szykowało się do „działań prawnych” przeciwko Apple w związku z tym, jak przebiegła współpraca dotycząca integracji ChatGPT z Siri. Dzisiejszy pozew Apple wyraźnie zaznacza jednak, że nie dotyczy tamtej umowy.
Jak komentuje Jason Snell z Six Colors, całe napięcie, które od miesięcy tliło się pod powierzchnią relacji Apple i OpenAI, wychodzi teraz w pełni na jaw — i trudno dziś przewidzieć, w którą stronę ta sprawa się rozwinie.
Warto przypomnieć, że plotki o sprzętowych ambicjach OpenAI krążą od dłuższego czasu. W kwietniu Ming-Chi Kuo informował, że OpenAI pracuje nad własnym smartfonem, którego premiera mogłaby nastąpić w 2028 roku, a The Information donosiło wcześniej o pracach OpenAI nad głośnikiem inteligentnym w stylu HomePoda. OpenAI opublikowało już swoją odpowiedź na dzisiejszy pozew Apple — wrócimy do tego wątku, gdy tylko poznamy więcej szczegółów.
#Apple #ChangLiu #ChatGPT #EvansHankey #ioProducts #JonyIve #Kalifornia #LoveFrom #OpenAI #pozew #sad #ScottCannon #Siri #SixColors #smartfonOpenAI #tajemniceHandlowe #TangTan -
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników
Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając byłych pracowników — w tym byłego szefa designu iPhone’a i Apple Watcha — o kradzież tajemnic handlowych na rzecz projektu sprzętowego prowadzonego przez Jony’ego Ive’a. Sprawa trafiła do sądu w Kalifornii.
Napięcie między Apple a OpenAI, narastające od miesięcy, wybuchło dziś w najbardziej dosłowny możliwy sposób. Apple złożyło pozew przeciwko OpenAI, oskarżając firmę o przywłaszczenie tajemnic handlowych za pośrednictwem byłych pracowników, jak informuje 9to5Mac. Pozew, złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Kalifornii, otwiera zdanie nie pozostawiające wątpliwości co do tonu całej sprawy: chodzi o byłych pracowników Apple, którzy kradli tajemnice handlowe firmy na korzyść OpenAI, a celem pozwu jest to zatrzymać.
Rzecznik Apple przekazał 9to5Mac oficjalne oświadczenie, w którym firma podkreśla, że ochrona pracy i własności intelektualnej jej zespołów jest traktowana bardzo poważnie, a niedawno pojawiły się istotne dowody sugerujące, że osoby zatrudnione przez OpenAI bezprawnie zabrały poufne informacje Apple dotyczące niewydanych jeszcze technologii i produktów.
Jony Ive w tle, choć nie w pozwie
Pozew wymienia jako pozwanych dwie osoby: Changa Liu oraz Tanga Tana, a także samo OpenAI i spółkę io Products. Nazwisko Tana będzie znajome Czytelnikom, którzy śledzili historię przejęcia startupu Jony’ego Ive’a przez OpenAI — pisaliśmy o niej choćby przy okazji premiery Ferrari Luce, gdzie wspominaliśmy o zamknięciu przez Apple własnego projektu samochodu elektrycznego, Project Titan. Tang Tan przez lata był wiceprezesem ds. designu produktowego w Apple, odpowiadając za projektowanie iPhone’a i Apple Watcha. Odszedł z firmy w lutym 2024 roku, żeby dołączyć do Jony’ego Ive’a. Chang Liu z kolei pracował w Apple osiem lat jako starszy inżynier elektryczny systemów, zanim w styczniu tego roku przeniósł się do OpenAI.
Warto przypomnieć kontekst: dział sprzętowy OpenAI prowadzi właśnie Jony Ive, którego startup io został przejęty przez OpenAI w zeszłym roku w ramach transakcji wartej 6,5 mld dolarów. Przejęcie objęło ponad 50 inżynierów i pracowników io, a firma w swoim ogłoszeniu chwaliła się, że Ive założył ją wspólnie ze Scottem Cannonem, Evans Hankey i właśnie Tangiem Tanem. Hankey przez lata kierowała zespołem designu w Apple po odejściu Ive’a z firmy, sama odeszła w 2022 roku, zanim ponownie połączyła siły z Ivem w io. Warto jednak podkreślić: ani Ive, ani Hankey, ani Cannon nie są osobiście wymienieni w dzisiejszym pozwie.
„To dopiero wierzchołek góry lodowej”
Apple twierdzi, że po raz pierwszy zgłosiło swoje obawy bezpośrednio OpenAI w lutym, prosząc firmę o zbadanie sprawy — OpenAI miało jednak nigdy nie odpowiedzieć. W dokumencie sądowym Apple opisuje ujawnione zachowania jako dopiero wierzchołek góry lodowej, twierdząc, że nie ma pełnego wglądu w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami OpenAI, gdzie tego rodzaju nadużycia mają być, jak twierdzi firma, normalizowane na wszystkich szczeblach.
Konkretne zarzuty są dość szczegółowe. Tan miał wykorzystywać poufną wiedzę o niezapowiedzianych projektach Apple podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy w OpenAI, posługując się wewnętrznymi kryptonimami projektów, żeby wyciągnąć od rozmówców więcej informacji. Miał też kierować do kandydatów, którzy wciąż pracowali w Apple, prośby o przyniesienie na rozmowę kwalifikacyjną fizycznych komponentów sprzętowych Apple na sesje „show and tell” — jeden z kandydatów miał być zaskoczony taką prośbą, nie wiedząc nawet, że w ogóle można wynosić takie części z biura.
Apple twierdzi też, że jeden z kandydatów zaczął robić zrzuty ekranu i pobierać pliki dotyczące wysoce poufnego projektu Apple na kilka godzin przed rozmową z Tanem, który następnie miał dopytywać właśnie o ten sam projekt. Firma nazywa to „ustalonym wzorcem” zachowań. Tan miał ponadto posiadać i rozpowszechniać wśród nowych pracowników OpenAI wewnętrzny dokument Apple dotyczący procedur bezpieczeństwa przy odejściu z firmy — jeszcze zanim ci pracownicy formalnie złożyli wypowiedzenie.
Wobec Changa Liu zarzuty są równie poważne. Apple twierdzi, że po odejściu z firmy wykorzystał on lukę bezpieczeństwa, żeby pobrać poufne pliki inżynieryjne, a zamiast zgłosić tę lukę, żartował z niej w wiadomościach. Liu miał też nie zwrócić służbowego laptopa i pobrać ponad tysiącstronicową kompilację dokumentów technicznych, w tym szczegółowe dokumentacje produkcyjne skomplikowanych płytek drukowanych stosowanych w sprzęcie Apple. Apple zarzuca mu też, że instruował innego pracownika Apple, którego rekrutował do OpenAI, jakie poufne materiały powinna przestudiować przed własną rozmową kwalifikacyjną.
Ostatni z zarzutów dotyczy relacji z dostawcami: OpenAI miało nakłonić zaufanego partnera Apple do wykonania zastrzeżonej techniki wykończenia metalu, wprowadzając go w błąd, że działa za zgodą Apple. Firma miała też zwrócić się do drugiego, długoletniego dostawcy Apple zajmującego się produkcją zasilania i baterii, posługując się wewnętrzną terminologią, żeby zadawać precyzyjne pytania o konkretne komponenty.
Ponad 400 byłych pracowników Apple w OpenAI
Pozew, jak zaznacza 9to5Mac, informuje, że obecnie ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje w OpenAI. Apple domaga się w pozwie zarówno nakazu sądowego, jak i odszkodowania, a sprawa trafia do sądu w momencie, gdy OpenAI pracuje nad wprowadzeniem na rynek swojego pierwszego konsumenckiego urządzenia sprzętowego.
Warto dodać ważny kontekst: to nie pierwsza zapowiedź konfliktu prawnego między obiema firmami. Bloomberg informował w maju, że to OpenAI szykowało się do „działań prawnych” przeciwko Apple w związku z tym, jak przebiegła współpraca dotycząca integracji ChatGPT z Siri. Dzisiejszy pozew Apple wyraźnie zaznacza jednak, że nie dotyczy tamtej umowy.
Jak komentuje Jason Snell z Six Colors, całe napięcie, które od miesięcy tliło się pod powierzchnią relacji Apple i OpenAI, wychodzi teraz w pełni na jaw — i trudno dziś przewidzieć, w którą stronę ta sprawa się rozwinie.
Warto przypomnieć, że plotki o sprzętowych ambicjach OpenAI krążą od dłuższego czasu. W kwietniu Ming-Chi Kuo informował, że OpenAI pracuje nad własnym smartfonem, którego premiera mogłaby nastąpić w 2028 roku, a The Information donosiło wcześniej o pracach OpenAI nad głośnikiem inteligentnym w stylu HomePoda. OpenAI opublikowało już swoją odpowiedź na dzisiejszy pozew Apple — wrócimy do tego wątku, gdy tylko poznamy więcej szczegółów.
#Apple #ChangLiu #ChatGPT #EvansHankey #ioProducts #JonyIve #Kalifornia #LoveFrom #OpenAI #pozew #sad #ScottCannon #Siri #SixColors #smartfonOpenAI #tajemniceHandlowe #TangTan -
https://www.europesays.com/people/148975/ “Scam Altman” vs. “Short-Term Homeboy” — Musk and Altman’s War of Words Intensifies Amid Apple Lawsuit — BigGo Finance #apple #ChangLiu #ElonMusk #GPT56 #Grok45 #IoProducts #JonyIve #OpenAI #SamAltman #SpaceX #TangTan
-
https://www.europesays.com/people/148760/ Elon Musk takes a dig at Sam Altman over Apple lawsuit, OpenAI CEO responds #AppleLawsuit #ChangLiu #ElonMusk #GPT56Sol #OpenAI #SamAltman #SpaceXDataCentres #TangTan #TradeSecretMisappropriation
-
https://www.europesays.com/people/148623/ What Smart People Are Saying About Apple’s Lawsuit Against OpenAI #apple #ChangLiu #CompanyLaptop #director #interest #lawsuit #LinkedIn #oai #OpenAI #other #partner #SmartPeople #SupplyChain #TimCook #TradeSecret #year
-
Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
Apple acusa a OpenAI de usar información confidencial para desarrollar nuevos dispositivos https://www.enter.co/empresas/apple-acusa-a-openai-de-usar-informacion-confidencial-para-desarrollar-nuevos-dispositivos/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=mastodon #Empresas #Apple #ChangLiu
-
https://www.europesays.com/hu/169508/ Titkos tervek ellopásával vádolta meg az Apple az OpenAI-t #apple #Business #ChangLiu #chatgpt #HU #Hungarian #Hungary #iPhone #JonyIve #Magyar #Magyarország #openai #Siri #TangTan #tech #Vállalkozás
-
https://www.europesays.com/dk/127675/ Apple sues OpenAI over trade secrets #AIHardware #Apple #ChangLiu #ChatGPT #Finland #helsinki #IoProducts #JonyIve #lawsuit #openai #TangTan #TradeSecrets
-
https://www.europesays.com/afrique/153732/ Apple contre OpenAI, Nigeria et Ukraine : les informations de la nuit #Apple #ChangLiu #ForcesDeL’ordre #Nigeria #TangTan