#akwizycja — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #akwizycja, aggregated by home.social.
-
https://www.europesays.com/pl/234541/ Apple przejmuje izraelski startup Q.ai za niemal 2 mld dolarów. To drugie największe przejęcie w historii tej firmy #airpods #akwizycja #apple #AviadMaizels #CichaMowa #FaceId #IzraelskiStartup #MachineLearning #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #PrawoIGospodarka #PrimeSense #przejęcie #Q.ai #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #SztucznaInteligencja #Technika #Technology
-
OpenAI przejmuje aplikację do doradztwa finansowego. Czy ChatGPT zostanie naszym osobistym inwestorem?
OpenAI, firma stojąca za globalnym fenomenem ChataGPT, dokonała kolejnego strategicznego przejęcia.
Tym razem gigant AI kupił startup Roi – aplikację oferującą zintegrowane zarządzanie portfelami finansowymi oraz chatbota udzielającego spersonalizowanych porad inwestycyjnych. Ten ruch to wyraźny sygnał, że OpenAI przymierza się do wejścia w niezwykle lukratywny, ale i wymagający sektor finansów osobistych.
Do przejęcia doszło zaledwie dzień po tym, jak OpenAI zdetronizowało SpaceX, stając się najcenniejszą prywatną firmą na świecie. Szczegóły finansowe transakcji nie zostały ujawnione, ale jak donosi serwis TechCrunch, do zespołu OpenAI dołączy jedynie CEO i współzałożyciel Roi, Sujith Vishwajith. Sugeruje to, że było to przejęcie dokonane głównie w celu pozyskania kluczowego talentu i technologii, a nie w celu kontynuowania rozwoju samej aplikacji Roi.
Na pierwszy rzut oka wejście w świat finansów może wydawać się zaskakującym krokiem dla OpenAI. Jednak analitycy postrzegają to jako logiczną część szerszej strategii. Firma od dłuższego czasu komunikuje, że chce przekształcić ChataGPT z narzędzia do odpowiadania na ogólne pytania w prawdziwie „proaktywnego asystenta”. Możliwość udzielania spersonalizowanych porad finansowych byłaby ogromnym krokiem w tym kierunku i stanowiłaby o rewolucyjnej zmianie w funkcjonalności chatbota.
Przejęcie Roi to kolejny element w serii głośnych zakupów dokonanych przez OpenAI w ostatnim czasie. W maju firma za 6,5 miliarda dolarów przejęła io, startup hardware’owy współzałożony przez legendarnego projektanta Apple, Jony’ego Ive’a.
Jony Ive zaprojektuje sprzęt AI dla OpenAI. Zespół projektanta dołącza do firmy Sama Altmana
Z kolei we wrześniu za 1,1 miliarda dolarów kupiono Statsig, firmę specjalizującą się w analityce i testowaniu produktów. Ta sekwencja ruchów pokazuje jasno określony plan: OpenAI agresywnie skupuje kluczowe talenty i technologie, aby rozbudować możliwości ChataGPT o nowe, wyspecjalizowane dziedziny.
Choć na razie nie znamy konkretnych planów ani harmonogramu, kierunek wydaje się jasny. OpenAI nie chce być już tylko uniwersalnym narzędziem do pisania maili czy wierszy. Przejęcie Roi to wyraźny sygnał, że w przyszłości ChatGPT może nie tylko odpowiedzieć na pytanie „co to jest giełda?”, ale również pomóc nam zarządzać naszymi własnymi pieniędzmi.
#AI #akwizycja #ChatGPT #doradztwoInwestycyjne #FinanseOsobiste #news #OpenAI #startup #sztucznaInteligencja #technologia
-
OpenAI przejmuje aplikację do doradztwa finansowego. Czy ChatGPT zostanie naszym osobistym inwestorem?
OpenAI, firma stojąca za globalnym fenomenem ChataGPT, dokonała kolejnego strategicznego przejęcia.
Tym razem gigant AI kupił startup Roi – aplikację oferującą zintegrowane zarządzanie portfelami finansowymi oraz chatbota udzielającego spersonalizowanych porad inwestycyjnych. Ten ruch to wyraźny sygnał, że OpenAI przymierza się do wejścia w niezwykle lukratywny, ale i wymagający sektor finansów osobistych.
Do przejęcia doszło zaledwie dzień po tym, jak OpenAI zdetronizowało SpaceX, stając się najcenniejszą prywatną firmą na świecie. Szczegóły finansowe transakcji nie zostały ujawnione, ale jak donosi serwis TechCrunch, do zespołu OpenAI dołączy jedynie CEO i współzałożyciel Roi, Sujith Vishwajith. Sugeruje to, że było to przejęcie dokonane głównie w celu pozyskania kluczowego talentu i technologii, a nie w celu kontynuowania rozwoju samej aplikacji Roi.
Na pierwszy rzut oka wejście w świat finansów może wydawać się zaskakującym krokiem dla OpenAI. Jednak analitycy postrzegają to jako logiczną część szerszej strategii. Firma od dłuższego czasu komunikuje, że chce przekształcić ChataGPT z narzędzia do odpowiadania na ogólne pytania w prawdziwie „proaktywnego asystenta”. Możliwość udzielania spersonalizowanych porad finansowych byłaby ogromnym krokiem w tym kierunku i stanowiłaby o rewolucyjnej zmianie w funkcjonalności chatbota.
Przejęcie Roi to kolejny element w serii głośnych zakupów dokonanych przez OpenAI w ostatnim czasie. W maju firma za 6,5 miliarda dolarów przejęła io, startup hardware’owy współzałożony przez legendarnego projektanta Apple, Jony’ego Ive’a.
Jony Ive zaprojektuje sprzęt AI dla OpenAI. Zespół projektanta dołącza do firmy Sama Altmana
Z kolei we wrześniu za 1,1 miliarda dolarów kupiono Statsig, firmę specjalizującą się w analityce i testowaniu produktów. Ta sekwencja ruchów pokazuje jasno określony plan: OpenAI agresywnie skupuje kluczowe talenty i technologie, aby rozbudować możliwości ChataGPT o nowe, wyspecjalizowane dziedziny.
Choć na razie nie znamy konkretnych planów ani harmonogramu, kierunek wydaje się jasny. OpenAI nie chce być już tylko uniwersalnym narzędziem do pisania maili czy wierszy. Przejęcie Roi to wyraźny sygnał, że w przyszłości ChatGPT może nie tylko odpowiedzieć na pytanie „co to jest giełda?”, ale również pomóc nam zarządzać naszymi własnymi pieniędzmi.
#AI #akwizycja #ChatGPT #doradztwoInwestycyjne #FinanseOsobiste #news #OpenAI #startup #sztucznaInteligencja #technologia
-
Apple milczy w sprawie AI, podczas gdy rywale pędzą. Czy to oznaka siły?
W tygodniu zdominowanym przez premiery nowych modeli AI od OpenAI i Anthropic, rośnie presja na Apple, by firma w końcu pokazała swoje karty.
Mimo rekordowych wyników finansowych, inwestorzy z niepokojem patrzą na postrzegane opóźnienia firmy w dziedzinie sztucznej inteligencji. Pojawiają się głosy wzywające giganta z Cupertino do wykorzystania swojej ogromnej gotówki na spektakularne przejęcie konkurenta. Jednak brak takiego ruchu, jak sugerują analitycy, może być w rzeczywistości sygnałem siły, a nie słabości.
Z jednej strony, obraz sytuacji rysowany przez media nie jest optymistyczny. W ostatnich miesiącach pojawiały się doniesienia o odejściach kluczowych postaci z zespołu odpowiedzialnego za fundamentalne modele AI w Apple, a także o dużych przetasowaniach w kierownictwie odpowiedzialnym za rozwój asystentki Siri. To, w połączeniu z brakiem przełomowych ogłoszeń, buduje narrację o firmie, która ma problemy z dotrzymaniem kroku rywalom.
Kolejny ekspert od AI odchodzi z Apple. W tle niepewność co do przyszłości Siri
Sam Tim Cook, prezes Apple, starał się uspokoić nastroje, zapewniając o „znacznym wzroście inwestycji” w AI i otwartości na przejęcia, które mogą przyspieszyć rozwój firmy. Przyznał, że Apple przejęło w tym roku już około siedmiu mniejszych firm, ale żadna z tych transakcji nie była „ogromna pod względem kwoty”.
Tu pojawia się druga strona medalu i kontrariańska interpretacja sytuacji. Gdyby wewnętrzne prace nad AI w Apple rzeczywiście były w tak złym stanie, jak sugerują przecieki, najbardziej logicznym i „oczywistym” ruchem byłoby wielkie, kosztowne przejęcie. Apple ma na to pieniądze, Wall Street przyjęłoby taki ruch z entuzjazmem, a użytkownicy szybciej otrzymaliby nowe funkcje. Dlaczego więc firma tego nie robi?
Być może, jak sugeruje Ryan Christoffel z serwisu 9to5Mac, odpowiedź jest prosta: kierownictwo firmy jest pewne swego. Tim Cook, Craig Federighi i reszta liderów Apple mają pełny wgląd w postępy wewnętrznych projektów i mogą uważać, że nie potrzebują kupować technologii z zewnątrz. Ta teoria zakłada, że brak spektakularnego przejęcia nie jest oznaką niezdecydowania, lecz cichej pewności siebie i wiary we własne, rozwijane w tajemnicy rozwiązania.
Biorąc pod uwagę legendarną wręcz skrytość Apple, jest całkiem prawdopodobne, że owoce tych prac zobaczymy dopiero w przyszłości, na przykład w jednej z kolejnych, dużych aktualizacji systemu iOS. Na razie jednak firma zdaje się grać na czas, polegając na sile swojego ekosystemu, który ma dać jej bufor bezpieczeństwa potrzebny, by w odpowiednim dla siebie momencie dołączyć do wyścigu AI na własnych warunkach.
#AI #akwizycja #Apple #iOS #news #OpenAI #przejęcie #Siri #strategia #sztucznaInteligencja #TimCook
-
Apple milczy w sprawie AI, podczas gdy rywale pędzą. Czy to oznaka siły?
W tygodniu zdominowanym przez premiery nowych modeli AI od OpenAI i Anthropic, rośnie presja na Apple, by firma w końcu pokazała swoje karty.
Mimo rekordowych wyników finansowych, inwestorzy z niepokojem patrzą na postrzegane opóźnienia firmy w dziedzinie sztucznej inteligencji. Pojawiają się głosy wzywające giganta z Cupertino do wykorzystania swojej ogromnej gotówki na spektakularne przejęcie konkurenta. Jednak brak takiego ruchu, jak sugerują analitycy, może być w rzeczywistości sygnałem siły, a nie słabości.
Z jednej strony, obraz sytuacji rysowany przez media nie jest optymistyczny. W ostatnich miesiącach pojawiały się doniesienia o odejściach kluczowych postaci z zespołu odpowiedzialnego za fundamentalne modele AI w Apple, a także o dużych przetasowaniach w kierownictwie odpowiedzialnym za rozwój asystentki Siri. To, w połączeniu z brakiem przełomowych ogłoszeń, buduje narrację o firmie, która ma problemy z dotrzymaniem kroku rywalom.
Kolejny ekspert od AI odchodzi z Apple. W tle niepewność co do przyszłości Siri
Sam Tim Cook, prezes Apple, starał się uspokoić nastroje, zapewniając o „znacznym wzroście inwestycji” w AI i otwartości na przejęcia, które mogą przyspieszyć rozwój firmy. Przyznał, że Apple przejęło w tym roku już około siedmiu mniejszych firm, ale żadna z tych transakcji nie była „ogromna pod względem kwoty”.
Tu pojawia się druga strona medalu i kontrariańska interpretacja sytuacji. Gdyby wewnętrzne prace nad AI w Apple rzeczywiście były w tak złym stanie, jak sugerują przecieki, najbardziej logicznym i „oczywistym” ruchem byłoby wielkie, kosztowne przejęcie. Apple ma na to pieniądze, Wall Street przyjęłoby taki ruch z entuzjazmem, a użytkownicy szybciej otrzymaliby nowe funkcje. Dlaczego więc firma tego nie robi?
Być może, jak sugeruje Ryan Christoffel z serwisu 9to5Mac, odpowiedź jest prosta: kierownictwo firmy jest pewne swego. Tim Cook, Craig Federighi i reszta liderów Apple mają pełny wgląd w postępy wewnętrznych projektów i mogą uważać, że nie potrzebują kupować technologii z zewnątrz. Ta teoria zakłada, że brak spektakularnego przejęcia nie jest oznaką niezdecydowania, lecz cichej pewności siebie i wiary we własne, rozwijane w tajemnicy rozwiązania.
Biorąc pod uwagę legendarną wręcz skrytość Apple, jest całkiem prawdopodobne, że owoce tych prac zobaczymy dopiero w przyszłości, na przykład w jednej z kolejnych, dużych aktualizacji systemu iOS. Na razie jednak firma zdaje się grać na czas, polegając na sile swojego ekosystemu, który ma dać jej bufor bezpieczeństwa potrzebny, by w odpowiednim dla siebie momencie dołączyć do wyścigu AI na własnych warunkach.
#AI #akwizycja #Apple #iOS #news #OpenAI #przejęcie #Siri #strategia #sztucznaInteligencja #TimCook
-
Apple milczy w sprawie AI, podczas gdy rywale pędzą. Czy to oznaka siły?
W tygodniu zdominowanym przez premiery nowych modeli AI od OpenAI i Anthropic, rośnie presja na Apple, by firma w końcu pokazała swoje karty.
Mimo rekordowych wyników finansowych, inwestorzy z niepokojem patrzą na postrzegane opóźnienia firmy w dziedzinie sztucznej inteligencji. Pojawiają się głosy wzywające giganta z Cupertino do wykorzystania swojej ogromnej gotówki na spektakularne przejęcie konkurenta. Jednak brak takiego ruchu, jak sugerują analitycy, może być w rzeczywistości sygnałem siły, a nie słabości.
Z jednej strony, obraz sytuacji rysowany przez media nie jest optymistyczny. W ostatnich miesiącach pojawiały się doniesienia o odejściach kluczowych postaci z zespołu odpowiedzialnego za fundamentalne modele AI w Apple, a także o dużych przetasowaniach w kierownictwie odpowiedzialnym za rozwój asystentki Siri. To, w połączeniu z brakiem przełomowych ogłoszeń, buduje narrację o firmie, która ma problemy z dotrzymaniem kroku rywalom.
Kolejny ekspert od AI odchodzi z Apple. W tle niepewność co do przyszłości Siri
Sam Tim Cook, prezes Apple, starał się uspokoić nastroje, zapewniając o „znacznym wzroście inwestycji” w AI i otwartości na przejęcia, które mogą przyspieszyć rozwój firmy. Przyznał, że Apple przejęło w tym roku już około siedmiu mniejszych firm, ale żadna z tych transakcji nie była „ogromna pod względem kwoty”.
Tu pojawia się druga strona medalu i kontrariańska interpretacja sytuacji. Gdyby wewnętrzne prace nad AI w Apple rzeczywiście były w tak złym stanie, jak sugerują przecieki, najbardziej logicznym i „oczywistym” ruchem byłoby wielkie, kosztowne przejęcie. Apple ma na to pieniądze, Wall Street przyjęłoby taki ruch z entuzjazmem, a użytkownicy szybciej otrzymaliby nowe funkcje. Dlaczego więc firma tego nie robi?
Być może, jak sugeruje Ryan Christoffel z serwisu 9to5Mac, odpowiedź jest prosta: kierownictwo firmy jest pewne swego. Tim Cook, Craig Federighi i reszta liderów Apple mają pełny wgląd w postępy wewnętrznych projektów i mogą uważać, że nie potrzebują kupować technologii z zewnątrz. Ta teoria zakłada, że brak spektakularnego przejęcia nie jest oznaką niezdecydowania, lecz cichej pewności siebie i wiary we własne, rozwijane w tajemnicy rozwiązania.
Biorąc pod uwagę legendarną wręcz skrytość Apple, jest całkiem prawdopodobne, że owoce tych prac zobaczymy dopiero w przyszłości, na przykład w jednej z kolejnych, dużych aktualizacji systemu iOS. Na razie jednak firma zdaje się grać na czas, polegając na sile swojego ekosystemu, który ma dać jej bufor bezpieczeństwa potrzebny, by w odpowiednim dla siebie momencie dołączyć do wyścigu AI na własnych warunkach.
#AI #akwizycja #Apple #iOS #news #OpenAI #przejęcie #Siri #strategia #sztucznaInteligencja #TimCook
-
Apple milczy w sprawie AI, podczas gdy rywale pędzą. Czy to oznaka siły?
W tygodniu zdominowanym przez premiery nowych modeli AI od OpenAI i Anthropic, rośnie presja na Apple, by firma w końcu pokazała swoje karty.
Mimo rekordowych wyników finansowych, inwestorzy z niepokojem patrzą na postrzegane opóźnienia firmy w dziedzinie sztucznej inteligencji. Pojawiają się głosy wzywające giganta z Cupertino do wykorzystania swojej ogromnej gotówki na spektakularne przejęcie konkurenta. Jednak brak takiego ruchu, jak sugerują analitycy, może być w rzeczywistości sygnałem siły, a nie słabości.
Z jednej strony, obraz sytuacji rysowany przez media nie jest optymistyczny. W ostatnich miesiącach pojawiały się doniesienia o odejściach kluczowych postaci z zespołu odpowiedzialnego za fundamentalne modele AI w Apple, a także o dużych przetasowaniach w kierownictwie odpowiedzialnym za rozwój asystentki Siri. To, w połączeniu z brakiem przełomowych ogłoszeń, buduje narrację o firmie, która ma problemy z dotrzymaniem kroku rywalom.
Kolejny ekspert od AI odchodzi z Apple. W tle niepewność co do przyszłości Siri
Sam Tim Cook, prezes Apple, starał się uspokoić nastroje, zapewniając o „znacznym wzroście inwestycji” w AI i otwartości na przejęcia, które mogą przyspieszyć rozwój firmy. Przyznał, że Apple przejęło w tym roku już około siedmiu mniejszych firm, ale żadna z tych transakcji nie była „ogromna pod względem kwoty”.
Tu pojawia się druga strona medalu i kontrariańska interpretacja sytuacji. Gdyby wewnętrzne prace nad AI w Apple rzeczywiście były w tak złym stanie, jak sugerują przecieki, najbardziej logicznym i „oczywistym” ruchem byłoby wielkie, kosztowne przejęcie. Apple ma na to pieniądze, Wall Street przyjęłoby taki ruch z entuzjazmem, a użytkownicy szybciej otrzymaliby nowe funkcje. Dlaczego więc firma tego nie robi?
Być może, jak sugeruje Ryan Christoffel z serwisu 9to5Mac, odpowiedź jest prosta: kierownictwo firmy jest pewne swego. Tim Cook, Craig Federighi i reszta liderów Apple mają pełny wgląd w postępy wewnętrznych projektów i mogą uważać, że nie potrzebują kupować technologii z zewnątrz. Ta teoria zakłada, że brak spektakularnego przejęcia nie jest oznaką niezdecydowania, lecz cichej pewności siebie i wiary we własne, rozwijane w tajemnicy rozwiązania.
Biorąc pod uwagę legendarną wręcz skrytość Apple, jest całkiem prawdopodobne, że owoce tych prac zobaczymy dopiero w przyszłości, na przykład w jednej z kolejnych, dużych aktualizacji systemu iOS. Na razie jednak firma zdaje się grać na czas, polegając na sile swojego ekosystemu, który ma dać jej bufor bezpieczeństwa potrzebny, by w odpowiednim dla siebie momencie dołączyć do wyścigu AI na własnych warunkach.
#AI #akwizycja #Apple #iOS #news #OpenAI #przejęcie #Siri #strategia #sztucznaInteligencja #TimCook
-
Apple milczy w sprawie AI, podczas gdy rywale pędzą. Czy to oznaka siły?
W tygodniu zdominowanym przez premiery nowych modeli AI od OpenAI i Anthropic, rośnie presja na Apple, by firma w końcu pokazała swoje karty.
Mimo rekordowych wyników finansowych, inwestorzy z niepokojem patrzą na postrzegane opóźnienia firmy w dziedzinie sztucznej inteligencji. Pojawiają się głosy wzywające giganta z Cupertino do wykorzystania swojej ogromnej gotówki na spektakularne przejęcie konkurenta. Jednak brak takiego ruchu, jak sugerują analitycy, może być w rzeczywistości sygnałem siły, a nie słabości.
Z jednej strony, obraz sytuacji rysowany przez media nie jest optymistyczny. W ostatnich miesiącach pojawiały się doniesienia o odejściach kluczowych postaci z zespołu odpowiedzialnego za fundamentalne modele AI w Apple, a także o dużych przetasowaniach w kierownictwie odpowiedzialnym za rozwój asystentki Siri. To, w połączeniu z brakiem przełomowych ogłoszeń, buduje narrację o firmie, która ma problemy z dotrzymaniem kroku rywalom.
Kolejny ekspert od AI odchodzi z Apple. W tle niepewność co do przyszłości Siri
Sam Tim Cook, prezes Apple, starał się uspokoić nastroje, zapewniając o „znacznym wzroście inwestycji” w AI i otwartości na przejęcia, które mogą przyspieszyć rozwój firmy. Przyznał, że Apple przejęło w tym roku już około siedmiu mniejszych firm, ale żadna z tych transakcji nie była „ogromna pod względem kwoty”.
Tu pojawia się druga strona medalu i kontrariańska interpretacja sytuacji. Gdyby wewnętrzne prace nad AI w Apple rzeczywiście były w tak złym stanie, jak sugerują przecieki, najbardziej logicznym i „oczywistym” ruchem byłoby wielkie, kosztowne przejęcie. Apple ma na to pieniądze, Wall Street przyjęłoby taki ruch z entuzjazmem, a użytkownicy szybciej otrzymaliby nowe funkcje. Dlaczego więc firma tego nie robi?
Być może, jak sugeruje Ryan Christoffel z serwisu 9to5Mac, odpowiedź jest prosta: kierownictwo firmy jest pewne swego. Tim Cook, Craig Federighi i reszta liderów Apple mają pełny wgląd w postępy wewnętrznych projektów i mogą uważać, że nie potrzebują kupować technologii z zewnątrz. Ta teoria zakłada, że brak spektakularnego przejęcia nie jest oznaką niezdecydowania, lecz cichej pewności siebie i wiary we własne, rozwijane w tajemnicy rozwiązania.
Biorąc pod uwagę legendarną wręcz skrytość Apple, jest całkiem prawdopodobne, że owoce tych prac zobaczymy dopiero w przyszłości, na przykład w jednej z kolejnych, dużych aktualizacji systemu iOS. Na razie jednak firma zdaje się grać na czas, polegając na sile swojego ekosystemu, który ma dać jej bufor bezpieczeństwa potrzebny, by w odpowiednim dla siebie momencie dołączyć do wyścigu AI na własnych warunkach.
#AI #akwizycja #Apple #iOS #news #OpenAI #przejęcie #Siri #strategia #sztucznaInteligencja #TimCook