home.social

#wpadki-technologiczne — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #wpadki-technologiczne, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Tajne kody dostępu do baz w USA wyciekły do sieci. Ktoś uczył się ich z… publicznych fiszek

    Stany Zjednoczone wydają miliardy dolarów na ochronę swoich granic i zaawansowane systemy cyberbezpieczeństwa. Okazuje się jednak, że cały ten wysiłek można zniweczyć za pomocą popularnej aplikacji dla uczniów i studentów.

    Tajne kody do placówek służb granicznych wyciekły, bo ktoś postanowił wkuwać je na pamięć za pomocą publicznych fiszek w serwisie Quizlet.

    Serwis Quizlet to popularna platforma edukacyjna, z której na co dzień korzystają miliony uczniów przygotowujących się do sprawdzianów z historii czy słówek z języka angielskiego. Ktoś jednak uznał, że to również doskonałe narzędzie do nauki wewnętrznych procedur amerykańskiego Urzędu Celnego i Ochrony Granic (U.S. Customs and Border Protection).

    Jak ujawnił serwis WIRED, w lutym na platformie pojawił się publiczny zestaw fiszek zatytułowany „USBP Review”. Zawierał on wysoce poufne informacje dotyczące bezpieczeństwa placówek CBP w okolicach Kingsville w Teksasie. Zestaw był w pełni publiczny aż do 20 marca – zniknął ledwie pół godziny po tym, jak dziennikarze WIRED skontaktowali się z numerem telefonu powiązanym z kontem twórcy.

    Czego można było się dowiedzieć z cyfrowych karteczek? Na przykład na fiszce z pytaniem „Kod do drzwi punktu kontrolnego?” na odwrocie znajdowała się dokładna, czterocyfrowa kombinacja. W ten sam sposób rozpisano kody do konkretnych bram oraz wież strażniczych. Inne fiszki zawierały szczegółowe opisy wewnętrznych systemów, takich jak „E3 BEST”, służącego do sprawdzania osób i pojazdów w bazach danych organów ścigania.

    Rzecznik CBP potwierdził jedynie, że incydent jest obecnie badany przez Biuro Odpowiedzialności Zawodowej. Cała sprawa zbiega się w czasie ze znacznym wzrostem zatrudnienia w amerykańskich służbach granicznych – agencja kusi nowych rekrutów premiami sięgającymi 60 tysięcy dolarów. Jak widać, szybkie tempo rekrutacji może wiązać się z pewnymi brakami w podstawowym szkoleniu z zakresu bezpieczeństwa informacji. Nauka to potęgi klucz, ale czasami lepiej trzymać swoje notatki pod kluczem.

    Nowy cyberatak uderza w open source. Malware rozprzestrzenia się sam i niszczy wybrane systemy

    #bezpieczeństwoIT #CBP #cyberbezpieczeństwo #fiszki #Quizlet #usa #wpadkiTechnologiczne #wyciekDanych
  2. Sergey Brin chciał mieć swój „moment Steve’a Jobsa”. Zamiast tego stworzył jedną z największych porażek dekady

    Każdy w Dolinie Krzemowej chce być jak Steve Jobs. Ale rzadko kto przyznaje się do tego głośno, zwłaszcza gdy próba naśladownictwa kończy się spektakularną klapą. Współzałożyciel Google’a, Sergey Brin, zdobył się właśnie na rzadką chwilę szczerości.

    Występując na Uniwersytecie Stanforda, Brin wrócił wspomnieniami do 2012 roku i premiery Google Glass. Pamiętacie te futurystyczne okulary, skoczków spadochronowych lądujących na dachu Moscone Center i obietnicę, że świat się zmieni? Cóż, świat się nie zmienił, a „Glassholes” (jak nazywano użytkowników okularów) stali się obiektem drwin.

    „Myślałem, że jestem drugim Jobsem”

    Brin przyznał bez ogródek: „Wyskoczyłem przed szereg. Pomyślałem: 'O, jestem kolejnym Stevem Jobsem, mogę to zrobić. Ta-dam!’”. To wyznanie tłumaczy wszystko.

    Google Glass trafiło na rynek jako prototyp beta za 1500 dolarów (dziś to ponad 2100 USD!), bo ego twórcy chciało magicznego momentu „One More Thing”, zanim produkt był na to gotowy.

    Lekcja pokory

    Brin dał studentom jedną radę: „Zanim zrobisz fajny kaskaderski wyczyn ze sterowcami, upewnij się, że twój produkt jest w pełni dopieczony”. Dla fanów Apple to brzmi znajomo. Jobs słynął z tego, że potrafił zabić projekt na ostatniej prostej, jeśli ten nie był perfekcyjny. Brin zlekceważył ten etap, myląc showmaństwo z wizjonerstwem.

    Dziś, gdy inteligentne okulary wracają do łask (m.in. dzięki Meta Ray-Ban, ale wspominaliśmy też o planach Tima Cooka), Google musi gonić rynek, który samo próbowało stworzyć dekadę temu. To gorzka lekcja: nawet mając miliardy dolarów i najlepszych inżynierów, nie staniesz się Jobsem na życzenie. Do tego trzeba czegoś więcej niż tylko tupetu i pieniędzy.

    Obsesja Tima Cooka nabiera kształtów. Apple Glasses zobaczymy pod koniec przyszłego roku?

    #Apple #GoogleGlass #historiaIT #SergeyBrin #smartGlasses #steveJobs #wpadkiTechnologiczne