home.social

#przyszlosctechnologii — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #przyszlosctechnologii, aggregated by home.social.

  1. Zimny prysznic dla entuzjastów AI. Nauka ostrzega: LLM-y nigdy nie będą „myśleć”, bo język to nie inteligencja

    Dyrektorzy tacy jak Sam Altman czy Mark Zuckerberg wydają miliardy dolarów na farmy serwerów, obiecując nam, że lada moment stworzą AGI – sztuczną inteligencję dorównującą człowiekowi, która wyleczy raka i rozwiąże kryzys klimatyczny.

    Jednak coraz głośniejsze grono ekspertów, poparte twardymi danymi z neurobiologii, mówi: „Stop”. Według nich, obecna ścieżka rozwoju AI to ślepa uliczka, a modele językowe (LLM) nigdy nie przekroczą granicy prawdziwego rozumienia.

    Kluczem do zrozumienia tego sceptycyzmu jest rozróżnienie dwóch pojęć, które instynktownie sklejamy w jedno: języka i myślenia. Benjamin Riley, założyciel Cognitive Resonance, w głośnym eseju opublikowanym przez The Verge argumentuje, że dla ludzkiego mózgu są to dwa odrębne procesy. Tymczasem cała obecna rewolucja AI opiera się na błędnym założeniu, że jeśli nauczymy maszynę perfekcyjnie władać językiem, to w konsekwencji nauczymy ją myśleć.

    Mózg nie działa jak ChatGPT

    Dowody na to płyną wprost z badań nad ludzkim mózgiem. Funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI) pokazuje wyraźnie: gdy rozwiązujemy zadania logiczne lub matematyczne, aktywują się zupełnie inne obszary mózgu niż wtedy, gdy przetwarzamy język.

    Jeszcze mocniejszym dowodem są przypadki osób z afazją – uszkodzeniem mózgu powodującym utratę zdolności językowych. Badania cytowane przez Nature wykazują, że tacy pacjenci, mimo utraty mowy, nadal potrafią rozwiązywać skomplikowane problemy, rozumieć emocje innych czy wykonywać zadania matematyczne. Wniosek? Myślenie może istnieć bez języka. Tymczasem LLM-y to wyłącznie język. To „symulatory funkcji komunikacyjnej”, a nie symulatory procesu poznawczego.

    Sufit kreatywności

    Drugi problem jest czysto matematyczny. Modele takie jak GPT-4 są systemami probabilistycznymi – przewidują kolejne słowo na podstawie prawdopodobieństwa. Badania opublikowane w Journal of Creative Behavior sugerują, że ta architektura ma „szklany sufit”.

    LLM-y doskonale radzą sobie z naśladowaniem przeciętnej ludzkiej kreatywności (np. pisaniem korporacyjnych maili), ale nie są w stanie wejść na poziom ekspercki czy nowatorski. Dlaczego? Bo to, co nowatorskie, jest z definicji mało prawdopodobne statystycznie. Jeśli model spróbuje być zbyt „kreatywny”, zaczyna halucynować i generować bełkot. Jeśli trzyma się statystyki – generuje przeciętność.

    „Wykwalifikowany pisarz czy artysta potrafi stworzyć coś prawdziwie oryginalnego. LLM nigdy tego nie zrobi. Zawsze wyprodukuje coś uśrednionego” – twierdzi prof. David H. Cropley.

    Maszyna do martwych metafor

    W branży technologicznej również widać pęknięcia. Yann LeCun, jeden z „ojców chrzestnych” AI i do niedawna główny naukowiec w Meta, od dawna ostrzega, że LLM-y to ślepa uliczka w drodze do AGI. Jego zdaniem potrzebujemy „modeli świata”, które rozumieją fizykę i związki przyczynowo-skutkowe, a nie tylko statystykę słów.

    Jeśli tezy te są słuszne, to obietnice Elona Muska o AI wymyślającym „nową fizykę” czy Sama Altmana o ratowaniu klimatu mogą okazać się mrzonką. LLM-y pozostaną potężnymi narzędziami do remiksowania i recyklingu naszej obecnej wiedzy – jak to określił Riley: „maszynami do martwych metafor”, uwięzionymi na zawsze w słownictwie, na którym zostały wytrenowane.

    Aktualizacja głosowa ChatGPT pokazuje, czego możemy oczekiwać od nowej Siri

    #agi #artykul #chatgpt #kreatywnoscAi #llm #meta #neuronauka #openai #przyszloscTechnologii #sztucznaInteligencja #yannLecun

  2. 6G to nie tylko prędkość. Qualcomm buduje „stale czującą sieć”, która da kontekst agentom AI

    Przez lata przyzwyczailiśmy się, że każda kolejna generacja sieci komórkowej (3G, 4G, 5G) oznaczała po prostu szybsze pobieranie i niższe opóźnienia.

    Z 6G ma być zupełnie inaczej. Jak stwierdził CEO Qualcomm, Cristiano Amon, sieć 6G jest projektowana „specjalnie dla AI” i ma działać jak „stale czująca sieć”, która da naszym asystentom kontekst do działania.

    Podczas swojego wystąpienia na Web Summit, Cristiano Amon, szef firmy, która w dużej mierze definiuje standardy łączności na świecie, nakreślił wizję przyszłości, w której 6G jest fundamentem dla agentów AI.

    Ewolucja „G” według Qualcomm

    Amon przypomniał, że każda generacja sieci była bramą do nowej ery w technologii:

    • 2G dało nam rozmowy mobilne.
    • 3G podłączyło telefon do internetu.
    • 4G zmieniło nasze telefony w komputery (aplikacje).
    • 5G dało nam nieograniczone dane i krytyczną łączność (streaming, gry w chmurze).
    • 6G ma „rozwiązać problem łączności dla ery AI”.

    Dlaczego AI potrzebuje 6G?

    Według Amona, wchodzimy w erę, w której dominującym interfejsem znów stanie się głos. Będziemy rozmawiać z agentami AI tak, jak dziś piszemy na klawiaturze. Abyśmy mogli w pełni zaufać asystentom, którzy w naszym imieniu mają wysyłać maile czy dokonywać płatności (niedawno opisywaliśmy wdrożenie agentowej AI przez Google w Stanach Zjednoczonych), połączenie musi być absolutnie bezbłędne i natychmiastowe. I tu wkracza 6G, oferując nie tylko prędkość, ale przede wszystkim kontekst.

    „Kup to za mnie”. Google wprowadza agentów AI, którzy sami dzwonią do sklepów i finalizują zakupy

    Czym jest „stale czująca sieć”?

    To najbardziej rewolucyjna (i nieco niepokojąca) koncepcja. 6G ma być nie tylko pasywnym przekaźnikiem danych, ale aktywnym sensorem. Amon wyjaśnił, że sama technologia radiowa będzie w stanie wykrywać zmiany w otoczeniu. Podał dwa zmuszające do zastanowienia przykłady:

    Zastosowanie pozytywne: sieć 6G będzie w stanie wykryć zakłócenia w częstotliwości radiowej w pokoju dziecka i monitorować zmiany w oddechu niemowlęcia bez potrzeby instalowania w pokoju dziecka jakiegokolwiek monitora.

    Zastosowanie kontrowersyjne: masowe rozpoznawanie twarzy, pozwalające na jednoczesną identyfikację wszystkich osób w pomieszczeniu.

    „Wiem, że to brzmi trochę strasznie” – przyznał sam Amon, ale podkreślił, że ten poziom rozumienia kontekstu przez sieć będzie kluczowy dla efektywnego działania agentów AI. Sieci 6G mają zacząć pojawiać się na świecie za około pięć lat, czyli w okolicach 2030 roku.

    #6g #agenciAi #cristianoAmon #news #przyszloscTechnologii #qualcomm #siec6g #sztucznaInteligencja #webSummit

  3. A2A – nadchodzi nowy standard komunikacji dla AI. Google chce, by agenci „rozmawiali” ze sobą

    Wraz z rosnącą liczbą wyspecjalizowanych agentów AI, zdolnych do wykonywania złożonych zadań, pojawia się nowe, fundamentalne wyzwanie: jak sprawić, by mogli oni efektywnie ze sobą współpracować?

    W odpowiedzi na ten problem w branży technologicznej coraz głośniej mówi się o potrzebie stworzenia uniwersalnego protokołu komunikacji Agent-to-Agent (A2A), który mógłby zrewolucjonizować sposób, w jaki systemy sztucznej inteligencji współdziałają ze sobą i z otaczającym nas światem.

    Obecnie większość interakcji z AI odbywa się na linii człowiek-maszyna. Wydajemy polecenia, a model językowy je wykonuje. Jednak przyszłość należy do systemów, w których wiele autonomicznych agentów AI będzie musiało ze sobą współpracować, aby zrealizować złożony cel. Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym planujemy podróż: jeden agent rezerwuje loty, drugi znajduje optymalny hotel, trzeci planuje trasę dojazdu na lotnisko, a czwarty zarządza kalendarzem i budżetem. Aby ten proces przebiegł gładko, wszystkie te systemy muszą się ze sobą „dogadać”.

    Zwierzasz się AI? Twoje sekrety mogły trafić do Google. Wielka wpadka OpenAI

    Tu właśnie pojawia się koncepcja protokołu A2A, który miałby pełnić rolę wspólnego „języka” dla sztucznej inteligencji. Taki standard określałby, w jaki sposób agenci mogą wymieniać się informacjami, negocjować warunki, delegować zadania i wspólnie rozwiązywać problemy, minimalizując przy tym potrzebę ciągłego nadzoru ze strony człowieka. Miałoby to działać podobnie do protokołu HTTP, który stał się fundamentem dzisiejszego internetu, umożliwiając komunikację między różnymi systemami i przeglądarkami.

    Jak wskazują analitycy, Google, jako jeden z liderów w dziedzinie AI, intensywnie pracuje nad rozwiązaniami w tym obszarze. Stworzenie ujednoliconego protokołu A2A pozwoliłoby na budowanie znacznie bardziej złożonych i potężnych aplikacji. Agent specjalizujący się w analizie danych finansowych mógłby bezproblemowo przekazać swoje wnioski agentowi odpowiedzialnemu za tworzenie strategii marketingowej. Z kolei osobisty asystent AI mógłby komunikować się z systemami inteligentnego domu, by automatycznie dostosować oświetlenie i temperaturę do naszego nastroju i planu dnia.

    Choć uniwersalny protokół A2A jest wciąż na wczesnym etapie rozwoju, jego wprowadzenie jest postrzegane jako nieunikniony i kluczowy krok w ewolucji sztucznej inteligencji. To właśnie on może otworzyć drzwi do prawdziwie autonomicznych, współpracujących ze sobą systemów, które będą w stanie zarządzać skomplikowanymi procesami w naszym imieniu, prowadząc do kolejnej rewolucji technologicznej.

    Google udostępnia Gemini 2.5 Deep Think. Sztuczna inteligencja z „czasem na myślenie”

    #A2A #agenciAI #AI #automatyzacja #Google #news #protokółA2A #przyszłośćTechnologii #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe

  4. A2A – nadchodzi nowy standard komunikacji dla AI. Google chce, by agenci „rozmawiali” ze sobą

    Wraz z rosnącą liczbą wyspecjalizowanych agentów AI, zdolnych do wykonywania złożonych zadań, pojawia się nowe, fundamentalne wyzwanie: jak sprawić, by mogli oni efektywnie ze sobą współpracować?

    W odpowiedzi na ten problem w branży technologicznej coraz głośniej mówi się o potrzebie stworzenia uniwersalnego protokołu komunikacji Agent-to-Agent (A2A), który mógłby zrewolucjonizować sposób, w jaki systemy sztucznej inteligencji współdziałają ze sobą i z otaczającym nas światem.

    Obecnie większość interakcji z AI odbywa się na linii człowiek-maszyna. Wydajemy polecenia, a model językowy je wykonuje. Jednak przyszłość należy do systemów, w których wiele autonomicznych agentów AI będzie musiało ze sobą współpracować, aby zrealizować złożony cel. Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym planujemy podróż: jeden agent rezerwuje loty, drugi znajduje optymalny hotel, trzeci planuje trasę dojazdu na lotnisko, a czwarty zarządza kalendarzem i budżetem. Aby ten proces przebiegł gładko, wszystkie te systemy muszą się ze sobą „dogadać”.

    Zwierzasz się AI? Twoje sekrety mogły trafić do Google. Wielka wpadka OpenAI

    Tu właśnie pojawia się koncepcja protokołu A2A, który miałby pełnić rolę wspólnego „języka” dla sztucznej inteligencji. Taki standard określałby, w jaki sposób agenci mogą wymieniać się informacjami, negocjować warunki, delegować zadania i wspólnie rozwiązywać problemy, minimalizując przy tym potrzebę ciągłego nadzoru ze strony człowieka. Miałoby to działać podobnie do protokołu HTTP, który stał się fundamentem dzisiejszego internetu, umożliwiając komunikację między różnymi systemami i przeglądarkami.

    Jak wskazują analitycy, Google, jako jeden z liderów w dziedzinie AI, intensywnie pracuje nad rozwiązaniami w tym obszarze. Stworzenie ujednoliconego protokołu A2A pozwoliłoby na budowanie znacznie bardziej złożonych i potężnych aplikacji. Agent specjalizujący się w analizie danych finansowych mógłby bezproblemowo przekazać swoje wnioski agentowi odpowiedzialnemu za tworzenie strategii marketingowej. Z kolei osobisty asystent AI mógłby komunikować się z systemami inteligentnego domu, by automatycznie dostosować oświetlenie i temperaturę do naszego nastroju i planu dnia.

    Choć uniwersalny protokół A2A jest wciąż na wczesnym etapie rozwoju, jego wprowadzenie jest postrzegane jako nieunikniony i kluczowy krok w ewolucji sztucznej inteligencji. To właśnie on może otworzyć drzwi do prawdziwie autonomicznych, współpracujących ze sobą systemów, które będą w stanie zarządzać skomplikowanymi procesami w naszym imieniu, prowadząc do kolejnej rewolucji technologicznej.

    Google udostępnia Gemini 2.5 Deep Think. Sztuczna inteligencja z „czasem na myślenie”

    #A2A #agenciAI #AI #automatyzacja #Google #news #protokółA2A #przyszłośćTechnologii #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe

  5. A2A – nadchodzi nowy standard komunikacji dla AI. Google chce, by agenci „rozmawiali” ze sobą

    Wraz z rosnącą liczbą wyspecjalizowanych agentów AI, zdolnych do wykonywania złożonych zadań, pojawia się nowe, fundamentalne wyzwanie: jak sprawić, by mogli oni efektywnie ze sobą współpracować?

    W odpowiedzi na ten problem w branży technologicznej coraz głośniej mówi się o potrzebie stworzenia uniwersalnego protokołu komunikacji Agent-to-Agent (A2A), który mógłby zrewolucjonizować sposób, w jaki systemy sztucznej inteligencji współdziałają ze sobą i z otaczającym nas światem.

    Obecnie większość interakcji z AI odbywa się na linii człowiek-maszyna. Wydajemy polecenia, a model językowy je wykonuje. Jednak przyszłość należy do systemów, w których wiele autonomicznych agentów AI będzie musiało ze sobą współpracować, aby zrealizować złożony cel. Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym planujemy podróż: jeden agent rezerwuje loty, drugi znajduje optymalny hotel, trzeci planuje trasę dojazdu na lotnisko, a czwarty zarządza kalendarzem i budżetem. Aby ten proces przebiegł gładko, wszystkie te systemy muszą się ze sobą „dogadać”.

    Zwierzasz się AI? Twoje sekrety mogły trafić do Google. Wielka wpadka OpenAI

    Tu właśnie pojawia się koncepcja protokołu A2A, który miałby pełnić rolę wspólnego „języka” dla sztucznej inteligencji. Taki standard określałby, w jaki sposób agenci mogą wymieniać się informacjami, negocjować warunki, delegować zadania i wspólnie rozwiązywać problemy, minimalizując przy tym potrzebę ciągłego nadzoru ze strony człowieka. Miałoby to działać podobnie do protokołu HTTP, który stał się fundamentem dzisiejszego internetu, umożliwiając komunikację między różnymi systemami i przeglądarkami.

    Jak wskazują analitycy, Google, jako jeden z liderów w dziedzinie AI, intensywnie pracuje nad rozwiązaniami w tym obszarze. Stworzenie ujednoliconego protokołu A2A pozwoliłoby na budowanie znacznie bardziej złożonych i potężnych aplikacji. Agent specjalizujący się w analizie danych finansowych mógłby bezproblemowo przekazać swoje wnioski agentowi odpowiedzialnemu za tworzenie strategii marketingowej. Z kolei osobisty asystent AI mógłby komunikować się z systemami inteligentnego domu, by automatycznie dostosować oświetlenie i temperaturę do naszego nastroju i planu dnia.

    Choć uniwersalny protokół A2A jest wciąż na wczesnym etapie rozwoju, jego wprowadzenie jest postrzegane jako nieunikniony i kluczowy krok w ewolucji sztucznej inteligencji. To właśnie on może otworzyć drzwi do prawdziwie autonomicznych, współpracujących ze sobą systemów, które będą w stanie zarządzać skomplikowanymi procesami w naszym imieniu, prowadząc do kolejnej rewolucji technologicznej.

    Google udostępnia Gemini 2.5 Deep Think. Sztuczna inteligencja z „czasem na myślenie”

    #A2A #agenciAI #AI #automatyzacja #Google #news #protokółA2A #przyszłośćTechnologii #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe