#monolithfilms — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #monolithfilms, aggregated by home.social.
-
Guy Ritchie zbiera śmietankę Hollywood. Cavill i Gyllenhaal w nowym filmie „Zawodowcy”
Guy Ritchie nie zwalnia tempa. Brytyjski reżyser, znany z kultowych „Porachunków” czy „Przekrętu”, wraca z nowym, naszpikowanym gwiazdami kinem akcji.
W filmie „Zawodowcy” na ekranie spotkają się między innymi Henry Cavill, Jake Gyllenhaal i Rosamund Pike. Polska premiera została zaplanowana na 19 czerwca.
Kino Ritchiego to od lat specyficzny, dobrze znany fanom gatunek sam w sobie. Dynamiczne sekwencje walk, szybki montaż, ironiczny humor i plejada barwnych postaci to znak rozpoznawczy brytyjskiego twórcy. Wszystko wskazuje na to, że w „Zawodowcach” (tytuł oryginalny: In the Grey) reżyser po raz kolejny sięga po sprawdzone i lubiane przez widzów narzędzia.
Dług, którego nie da się ściągnąć polubownie
Fabuła nowej produkcji skupia się wokół Eve – specjalistki od rozwiązywania ekstremalnie trudnych problemów dla najbogatszych klientów. Kobieta otrzymuje lukratywne zlecenie od nowojorskich inwestorów: ma odzyskać gigantyczny dług od ekscentrycznego miliardera.
Zadanie szybko okazuje się jednak misją z kategorii tych niemal niemożliwych. Dłużnik rezyduje na prywatnej wyspie, a jego spokoju strzeże prywatna armia najemników. Gdy tradycyjne, dyplomatyczne negocjacje kończą się fiaskiem, Eve musi sięgnąć po ostateczne argumenty. Do akcji wkracza sprawdzona ekipa byłych żołnierzy sił specjalnych. Ich cel jest prosty: wylądować na wyspie, spacyfikować ochronę, odzyskać należności i bezpiecznie uciec. Szybko okazuje się jednak, że miliarder i jego armia byli świetnie przygotowani na taką wizytę.
Gwiazdorska obsada
Największym magnesem przyciągającym do „Zawodowców” jest bez wątpienia obsada, którą udało się skompletować Ritchiemu. Na wielkim ekranie zobaczymy Henry’ego Cavilla (który miał już okazję współpracować z reżyserem przy „Kryptonimie U.N.C.L.E.”), Jake’a Gyllenhaala („Wolny strzelec”, „Przymierze”), Rosamund Pike („Zaginiona dziewczyna”) oraz Eizę González („Baby Driver”).
Film trafi na ekrany polskich kin tuż przed startem letniego sezonu ogórkowego. Dystrybutor Monolith Films zapowiedział oficjalną premierę na 19 czerwca 2026 roku. Na koniec zwiastun, co zwiastuje? Rozrywkę, bez specjalnego wysiłku intelektualnego:
#EizaGonzalez #GuyRitchieNowyFilm #HenryCavillNowyFilm #InTheGreyPremiera #JakeGyllenhaalZawodowcy #kinoAkcji2026 #MonolithFilms #premieryKinoweCzerwiec2026 #RosamundPike #ZawodowcyFilm2026Z internetowej legendy na wielki ekran. Słynna creepypasta „Backrooms” doczekała się filmu
-
Z internetowej legendy na wielki ekran. Słynna creepypasta „Backrooms” doczekała się filmu
Żółte tapety, bzyczenie starych jarzeniówek i nieskończony labirynt pustych biur. Jeden z największych fenomenów internetowych ostatnich lat wkracza do kin.
Film „Backrooms. Bez wyjścia” trafi na polskie ekrany 5 czerwca, a co najciekawsze – za kamerą stanął twórca oryginalnych, viralowych nagrań z YouTube’a, a przed nią laureaci najbardziej prestiżowych nagród filmowych.
Dla osób śledzących kulturę internetu ten tytuł to absolutny klasyk, ale historia tego fenomenu jest fascynująca sama w sobie. Wszystko zaczęło się w 2019 roku, gdy anonimowy użytkownik forum 4chan opublikował niepozorne zdjęcie żółtawego, pustego pomieszczenia.
Tak narodziła się koncepcja Backrooms – przerażającej, równoległej rzeczywistości, do której można przypadkowo „wypaść” z naszego świata (tzw. noclip, nawiązujący do błędu w grach wideo). Pomysł błyskawicznie przerodził się w jedną z największych miejskich legend w sieci (creepypast). Społeczność na Reddicie i TikToku rozbudowała ten fundament w gigantyczne uniwersum, tworząc kolejne „poziomy” labiryntu, klasyfikacje zagrożeń i fikcyjne raporty badawcze.
Z YouTube’a do Hollywood
Najmocniejszym elementem kinowej adaptacji, który powinien uspokoić fanów oryginału, jest nazwisko reżysera. Za „Backrooms. Bez wyjścia” odpowiada Kane Parsons (znany w sieci jako Kane Pixels).
To właśnie on, mając zaledwie 16 lat, przeniósł tekstową legendę na format wideo, tworząc serię paradokumentalnych filmów krótkometrażowych na YouTube. Jego produkcje wygenerowały łącznie ponad 100 milionów wyświetleń i ukształtowały wizualny kanon Backrooms. Decyzja studia, by powierzyć wysokobudżetowy projekt młodemu twórcy oryginału, to rzadkość w branży filmowej. Zapowiada to produkcję, która zachowa klaustrofobiczny i paranoiczny klimat izolacji znany z sieci.
O czym opowie film?
Choć internetowe nagrania to głównie zapiski z perspektywy pierwszej osoby (found footage) i ucieczka przed niezidentyfikowanymi bytami, kinowy film zaoferuje pełnoprawną narrację z potężną obsadą.
Historia skupi się na Clarku, który w piwnicy swojego sklepu odkrywa portal do niepokojącego labiryntu niekończących się korytarzy. Gdy mężczyzna opowiada o tym swojej terapeutce, ta zakłada nasilenie jego problemów psychicznych. Jednak kiedy pacjent nagle znika, kobieta rozpoczyna prywatne śledztwo i zagłębia się w świat, w którym czas się rozmywa, przestrzeń samoistnie zmienia kształty, a coś nieludzkiego czai się poza zasięgiem wzroku.
W głównych rolach zobaczymy uznane nazwiska: nominowanego do Oscara Chiwetela Ejiofora („Zniewolony”, „Marsjanin”) oraz Renate Reinsve („Najgorszy człowiek na świecie”). Obsadę uzupełniają Lukita Maxwell („Terapia bez trzymanki”) i Finn Bennett („Detektyw”).
Za polską dystrybucję odpowiada Monolith Films. Premiera kinowa zaplanowana jest na 5 czerwca 2026 roku.
#Backrooms #BackroomsFilm #ChiwetelEjiofor #creepypasta #horrorScienceFiction #KaneParsons #KanePixels #MonolithFilms #premieraKinowaCzerwiec2026 #RenateReinsve
-
Jason Statham wchodzi do Fortnite’a. Film „Samotnik” dostał własną grę przed premierą kinową
Zwiastuny na YouTube to pieśń przeszłości. Teraz, żeby promować kino akcji, trzeba wejść do cyberprzestrzeni. Monolith Films ogłosiło, że najnowszy film z Jasonem Stathamem – „Samotnik” (Shelter) – otrzymał dedykowany tryb rozgrywki w Fortnite. Można w niego zagrać jeszcze zanim film trafi na wielkie ekrany.
Marketing w stylu 2026
To kolejny dowód na to, jak zacierają się granice między filmem a grą. Po udanych akcjach promujących oscarowych nominatów, czyli „Grzeszników” czy „Jedną bitwę po drugiej”, do świata Fortnite trafia Jason Statham. Nie jest to jednak tylko prosta „skórka” dla postaci.
Dzięki wykorzystaniu narzędzi UEFN (Unreal Editor for Fortnite), twórcy przygotowali osobną, fabularną mini-grę, w której usłyszymy głos samego aktora. Poniżej zapowiedź wideo tego dodatku w Fortnite:
Co oferuje tryb „Shelter”?
Rozgrywka została zaprojektowana dla 1–4 graczy i przypomina gatunek roguelite. Akcja dzieje się na wyspie, gdzie gracze muszą bronić tytułowego schronu. Do ich dyspozycji są 22 unikalne pokoje z rosnącym poziomem trudności. Jest walka z bossami i unikanie pułapek. System rozwoju to zdobywanie waluty, kupowanie trwałych ulepszeń i statystyki zapisywane między sesjami.
Od 21 stycznia w grze trwa również globalny turniej, w którym gracze z całego świata rywalizują o najlepsze wyniki.
O filmie
„Samotnik” (Shelter) to klasyczne kino w stylu Stathama. Gra on Michaela – byłego agenta sił specjalnych (jakżeby inaczej) ukrywającego się na szkockiej wyspie, który musi wrócić do gry, by chronić niewinną dziewczynkę przed kartelem zabójców. W obsadzie obok Stathama zobaczymy m.in. Billa Nighy’ego. Poniżej klasyczny trailer tej produkcji:
Film wchodzi do polskich kin 13 lutego, ale w Fortnite możecie bronić schronu już dzisiaj.
#crossover #fortnite #JasonStatham #MonolithFilms #news #SamotnikFilm #ShelterGame #UEFN -
Jennifer Lawrence w roli życia? „Zgiń, kochanie” zszokowało Cannes i wkrótce trafi do Polski
„Zgiń, kochanie”, nowy film autorki głośnego „Musimy porozmawiać o Kevinie”, Lynne Ramsay, to jedna z najgorętszych premier tegorocznego Festiwalu w Cannes.
Obraz z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem w rolach głównych zebrał kilkuminutowe owacje na stojąco i spolaryzował krytyków. Jedni mówią o arcydziele, inni o emocjonalnym horrorze. Jedno jest pewne – to film, który nikogo nie pozostawia obojętnym.
Obraz jest ekranizacją głośnej, niezwykle intensywnej powieści argentyńskiej pisarki Ariany Harwicz. To opowieść o młodej matce (Lawrence), która po urodzeniu dziecka i przeprowadzce z mężem (Pattinson) na odludzie, zaczyna zmagać się z przytłaczającą samotnością, lękiem i depresją poporodową. Rzeczywistość zaczyna ustępować miejsca niepokojącym, dzikim fantazjom, a jej zachowanie staje się coraz bardziej irracjonalne i niebezpieczne.
Emocjonalny nokaut i aktorska brawura
Krytycy, którzy widzieli film w Cannes, są zgodni co do jednego – to jedna z najbardziej wymagających i najlepszych ról w karierze Jennifer Lawrence. Aktorka, która podczas zdjęć była w drugim trymestrze ciąży, stworzyła surowy i odważny portret kobiety na skraju załamania nerwowego.
„Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie” – pisał „The Guardian”, a magazyn „Time” uznał, że to „rola, dla której warto wrócić do kina”. Jej ekranowy partner, Robert Pattinson, po raz kolejny udowadnia, że świadomie wybiera trudne i artystycznie ambitne projekty.
Mistrzyni trudnych emocji za kamerą
Reżyserką „Zgiń, kochanie” jest Lynne Ramsay, twórczyni, która zasłynęła z bezkompromisowego pokazywania ludzkiej psychiki w takich filmach jak „Musimy porozmawiać o Kevinie” czy „Nigdy cię tu nie było”. Jej styl charakteryzuje się wizualną surowością i budowaniem gęstej, niemal dusznej atmosfery. Za niezwykły klimat filmu odpowiada również muzyka, którą skomponował Jonny Greenwood z zespołu Radiohead, stały współpracownik reżyserki.
„Zgiń, kochanie” to film, który może być trudnym doświadczeniem, ale bez wątpienia imponuje artystyczną odwagą i witalną siłą. To mocny, brutalny, ale i piękny portret macierzyństwa, miłości i pożądania, daleki od wyidealizowanych obrazków. Polski dystrybutor Monolith Films zapowiedział, że film trafi do naszych kin już 12 grudnia 2025 roku. Poniżej jeszcze zwiastun tej produkcji:
#dramatPsychologiczny #FestiwalWCannes #jenniferLawrence #kino #kochanie #LynneRamsay #MonolithFilms #news #premiera #RobertPattinson #Zgiń
-
Jennifer Lawrence w roli życia? „Zgiń, kochanie” zszokowało Cannes i wkrótce trafi do Polski
„Zgiń, kochanie”, nowy film autorki głośnego „Musimy porozmawiać o Kevinie”, Lynne Ramsay, to jedna z najgorętszych premier tegorocznego Festiwalu w Cannes.
Obraz z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem w rolach głównych zebrał kilkuminutowe owacje na stojąco i spolaryzował krytyków. Jedni mówią o arcydziele, inni o emocjonalnym horrorze. Jedno jest pewne – to film, który nikogo nie pozostawia obojętnym.
Obraz jest ekranizacją głośnej, niezwykle intensywnej powieści argentyńskiej pisarki Ariany Harwicz. To opowieść o młodej matce (Lawrence), która po urodzeniu dziecka i przeprowadzce z mężem (Pattinson) na odludzie, zaczyna zmagać się z przytłaczającą samotnością, lękiem i depresją poporodową. Rzeczywistość zaczyna ustępować miejsca niepokojącym, dzikim fantazjom, a jej zachowanie staje się coraz bardziej irracjonalne i niebezpieczne.
Emocjonalny nokaut i aktorska brawura
Krytycy, którzy widzieli film w Cannes, są zgodni co do jednego – to jedna z najbardziej wymagających i najlepszych ról w karierze Jennifer Lawrence. Aktorka, która podczas zdjęć była w drugim trymestrze ciąży, stworzyła surowy i odważny portret kobiety na skraju załamania nerwowego.
„Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie” – pisał „The Guardian”, a magazyn „Time” uznał, że to „rola, dla której warto wrócić do kina”. Jej ekranowy partner, Robert Pattinson, po raz kolejny udowadnia, że świadomie wybiera trudne i artystycznie ambitne projekty.
Mistrzyni trudnych emocji za kamerą
Reżyserką „Zgiń, kochanie” jest Lynne Ramsay, twórczyni, która zasłynęła z bezkompromisowego pokazywania ludzkiej psychiki w takich filmach jak „Musimy porozmawiać o Kevinie” czy „Nigdy cię tu nie było”. Jej styl charakteryzuje się wizualną surowością i budowaniem gęstej, niemal dusznej atmosfery. Za niezwykły klimat filmu odpowiada również muzyka, którą skomponował Jonny Greenwood z zespołu Radiohead, stały współpracownik reżyserki.
„Zgiń, kochanie” to film, który może być trudnym doświadczeniem, ale bez wątpienia imponuje artystyczną odwagą i witalną siłą. To mocny, brutalny, ale i piękny portret macierzyństwa, miłości i pożądania, daleki od wyidealizowanych obrazków. Polski dystrybutor Monolith Films zapowiedział, że film trafi do naszych kin już 12 grudnia 2025 roku. Poniżej jeszcze zwiastun tej produkcji:
#dramatPsychologiczny #FestiwalWCannes #jenniferLawrence #kino #kochanie #LynneRamsay #MonolithFilms #news #premiera #RobertPattinson #Zgiń
-
Jennifer Lawrence w roli życia? „Zgiń, kochanie” zszokowało Cannes i wkrótce trafi do Polski
„Zgiń, kochanie”, nowy film autorki głośnego „Musimy porozmawiać o Kevinie”, Lynne Ramsay, to jedna z najgorętszych premier tegorocznego Festiwalu w Cannes.
Obraz z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem w rolach głównych zebrał kilkuminutowe owacje na stojąco i spolaryzował krytyków. Jedni mówią o arcydziele, inni o emocjonalnym horrorze. Jedno jest pewne – to film, który nikogo nie pozostawia obojętnym.
Obraz jest ekranizacją głośnej, niezwykle intensywnej powieści argentyńskiej pisarki Ariany Harwicz. To opowieść o młodej matce (Lawrence), która po urodzeniu dziecka i przeprowadzce z mężem (Pattinson) na odludzie, zaczyna zmagać się z przytłaczającą samotnością, lękiem i depresją poporodową. Rzeczywistość zaczyna ustępować miejsca niepokojącym, dzikim fantazjom, a jej zachowanie staje się coraz bardziej irracjonalne i niebezpieczne.
Emocjonalny nokaut i aktorska brawura
Krytycy, którzy widzieli film w Cannes, są zgodni co do jednego – to jedna z najbardziej wymagających i najlepszych ról w karierze Jennifer Lawrence. Aktorka, która podczas zdjęć była w drugim trymestrze ciąży, stworzyła surowy i odważny portret kobiety na skraju załamania nerwowego.
„Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie” – pisał „The Guardian”, a magazyn „Time” uznał, że to „rola, dla której warto wrócić do kina”. Jej ekranowy partner, Robert Pattinson, po raz kolejny udowadnia, że świadomie wybiera trudne i artystycznie ambitne projekty.
Mistrzyni trudnych emocji za kamerą
Reżyserką „Zgiń, kochanie” jest Lynne Ramsay, twórczyni, która zasłynęła z bezkompromisowego pokazywania ludzkiej psychiki w takich filmach jak „Musimy porozmawiać o Kevinie” czy „Nigdy cię tu nie było”. Jej styl charakteryzuje się wizualną surowością i budowaniem gęstej, niemal dusznej atmosfery. Za niezwykły klimat filmu odpowiada również muzyka, którą skomponował Jonny Greenwood z zespołu Radiohead, stały współpracownik reżyserki.
„Zgiń, kochanie” to film, który może być trudnym doświadczeniem, ale bez wątpienia imponuje artystyczną odwagą i witalną siłą. To mocny, brutalny, ale i piękny portret macierzyństwa, miłości i pożądania, daleki od wyidealizowanych obrazków. Polski dystrybutor Monolith Films zapowiedział, że film trafi do naszych kin już 12 grudnia 2025 roku. Poniżej jeszcze zwiastun tej produkcji:
#dramatPsychologiczny #FestiwalWCannes #jenniferLawrence #kino #kochanie #LynneRamsay #MonolithFilms #news #premiera #RobertPattinson #Zgiń
-
Jennifer Lawrence w roli życia? „Zgiń, kochanie” zszokowało Cannes i wkrótce trafi do Polski
„Zgiń, kochanie”, nowy film autorki głośnego „Musimy porozmawiać o Kevinie”, Lynne Ramsay, to jedna z najgorętszych premier tegorocznego Festiwalu w Cannes.
Obraz z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem w rolach głównych zebrał kilkuminutowe owacje na stojąco i spolaryzował krytyków. Jedni mówią o arcydziele, inni o emocjonalnym horrorze. Jedno jest pewne – to film, który nikogo nie pozostawia obojętnym.
Obraz jest ekranizacją głośnej, niezwykle intensywnej powieści argentyńskiej pisarki Ariany Harwicz. To opowieść o młodej matce (Lawrence), która po urodzeniu dziecka i przeprowadzce z mężem (Pattinson) na odludzie, zaczyna zmagać się z przytłaczającą samotnością, lękiem i depresją poporodową. Rzeczywistość zaczyna ustępować miejsca niepokojącym, dzikim fantazjom, a jej zachowanie staje się coraz bardziej irracjonalne i niebezpieczne.
Emocjonalny nokaut i aktorska brawura
Krytycy, którzy widzieli film w Cannes, są zgodni co do jednego – to jedna z najbardziej wymagających i najlepszych ról w karierze Jennifer Lawrence. Aktorka, która podczas zdjęć była w drugim trymestrze ciąży, stworzyła surowy i odważny portret kobiety na skraju załamania nerwowego.
„Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie” – pisał „The Guardian”, a magazyn „Time” uznał, że to „rola, dla której warto wrócić do kina”. Jej ekranowy partner, Robert Pattinson, po raz kolejny udowadnia, że świadomie wybiera trudne i artystycznie ambitne projekty.
Mistrzyni trudnych emocji za kamerą
Reżyserką „Zgiń, kochanie” jest Lynne Ramsay, twórczyni, która zasłynęła z bezkompromisowego pokazywania ludzkiej psychiki w takich filmach jak „Musimy porozmawiać o Kevinie” czy „Nigdy cię tu nie było”. Jej styl charakteryzuje się wizualną surowością i budowaniem gęstej, niemal dusznej atmosfery. Za niezwykły klimat filmu odpowiada również muzyka, którą skomponował Jonny Greenwood z zespołu Radiohead, stały współpracownik reżyserki.
„Zgiń, kochanie” to film, który może być trudnym doświadczeniem, ale bez wątpienia imponuje artystyczną odwagą i witalną siłą. To mocny, brutalny, ale i piękny portret macierzyństwa, miłości i pożądania, daleki od wyidealizowanych obrazków. Polski dystrybutor Monolith Films zapowiedział, że film trafi do naszych kin już 12 grudnia 2025 roku. Poniżej jeszcze zwiastun tej produkcji:
#dramatPsychologiczny #FestiwalWCannes #jenniferLawrence #kino #kochanie #LynneRamsay #MonolithFilms #news #premiera #RobertPattinson #Zgiń
-
Nowe kamery Tapo od TP-Link. Monitoring 4K na baterii i model z dwoma obiektywami
TP-Link wprowadza na polski rynek trzy nowe kamery z serii Tapo, rozszerzając swoją ofertę domowego monitoringu.
Wśród nowości znalazł się model C460 oferujący obraz w rozdzielczości 4K i zasilanie bateryjne, obrotowa kamera C246D z podwójnym obiektywem oraz podstawowy, bezprzewodowy model C400.
Firma zaprezentowała urządzenia zaprojektowane z myślą o różnych potrzebach użytkowników, którzy chcą monitorować otoczenie domu lub mieszkania. Wszystkie nowe modele łączą w sobie bezprzewodową łączność, inteligentne funkcje detekcji i możliwość pracy na zewnątrz budynków, jednak różnią się kluczowymi parametrami i zastosowaniem.
Tapo C460: wysoka rozdzielczość bez kabli
Najbardziej zaawansowanym z zaprezentowanych modeli jest Tapo C460. To zewnętrzna kamera bateryjna, która rejestruje obraz w rozdzielczości 4K (8 Mpx). Zastosowano w niej przetwornik Starlight, który ma zapewniać wyraźny i kolorowy obraz w warunkach słabego oświetlenia.
Urządzenie jest zasilane z akumulatora o pojemności 10 000 mAh, co według producenta ma pozwolić na pracę do 200 dni na jednym ładowaniu. Obudowa spełnia normę szczelności IP66, a za stabilne połączenie odpowiada dwuzakresowe Wi-Fi. Dostępny będzie również zestaw Tapo C460 KIT z panelem solarnym Tapo A201. Wówczas czas pracy będzie jeszcze dłuższy.
Tapo C246D i C400: dwa obiektywy lub prostota
Drugą nowością jest obrotowa kamera Tapo C246D, wyposażona w dwa obiektywy 3 Mpx – szerokokątny oraz teleobiektyw. Takie rozwiązanie pozwala jednocześnie na obserwację szerokiego pola, jak i na przybliżenie bardziej oddalonych detali bez utraty jakości.
Z kolei Tapo C400 to propozycja dla osób szukających prostego i bezprzewodowego monitoringu. Kamera oferuje obraz w rozdzielczości Full HD, a wbudowany akumulator 5200 mAh ma wystarczyć na 180 dni pracy. Oba modele posiadają obudowy o klasie szczelności IP65.
Wszystkie nowe kamery wyposażono w funkcję inteligentnego wykrywania i klasyfikacji zdarzeń, co ma na celu ograniczenie liczby fałszywych powiadomień. Nagrania mogą być przechowywane lokalnie na kartach microSD o pojemności do 512 GB lub w ramach płatnej subskrypcji w chmurze TapoCare. Urządzenia oferują też dwukierunkową komunikację audio i są zarządzane z poziomu aplikacji Tapo. Sugerowane ceny detaliczne wynoszą: ok. 220 zł za Tapo C400, ok. 270 zł za Tapo C246D, ok. 480 zł za Tapo C460 i ok. 530 zł za zestaw C460 z panelem solarnym.
#dramatHistoryczny #film #HermannGöring #JamesVanderbilt #kino #MichaelShannon #MonolithFilms #news #Norymberga #premiera #procesyNorymberskie #RamiMalek #RussellCrowe #thrillerPsychologiczny
-
Raj zamieniony w piekło. Jude Law, Ana de Armas i Sydney Sweeney w thrillerze „Eden” Rona Howarda
Zdobywca Oscara Ron Howard („Piękny umysł”, „Apollo 13”) powraca z nowym, mrocznym thrillerem opartym na szokujących, prawdziwych wydarzeniach.
„Eden”, z absolutnie gwiazdorską obsadą, w której znaleźli się Jude Law, Ana de Armas, Vanessa Kirby, Sydney Sweeney i Daniel Brühl, opowiada historię grupy śmiałków, którzy w poszukiwaniu raju na odległej wyspie znaleźli piekło. Film trafi do polskich kin 5 września.
Historia rozpoczyna się, gdy niemiecki lekarz i myśliciel Friedrich Ritter (Jude Law) wraz ze swoją kochanką Dore Strauch (Vanessa Kirby) postanawiają porzucić cywilizację i osiedlić się na bezludnej wyspie Floreana w archipelagu Galapagos. Wierzą, że tylko w pełnej izolacji odnajdą prawdziwą wolność i sens życia. Ich utopijna wizja szybko jednak zostaje wystawiona na próbę, gdy na wyspie zaczynają pojawiać się kolejni osadnicy: rodzina Wittmerów (Daniel Brühl i Sydney Sweeney) oraz enigmatyczna baronowa (Ana de Armas) ze swoimi dwoma kochankami.
Niedoszły raj wkrótce staje się sceną niebezpiecznej gry, w której szalone ambicje i nieokiełznane namiętności biorą górę. Próby pokojowego współistnienia zmieniają się w bezwzględną walkę o władzę, która prowadzi do zdrady, przemocy i rozlewu krwi.
Scenariusz filmu nie jest fikcją, a kroniką fascynujących i tragicznych wydarzeń, które faktycznie miały miejsce na wyspie Floreana na początku XX wieku. Ta niepokojąca historia inspirowała również autorów książek reportażowych, w tym Johna Treherne’a („Zbrodnia w raju”) oraz Abbot Kahler („Eden upadły. Prawdziwa historia zbrodni na rajskiej wyspie”). Jak udowadnia Ron Howard, nawet na najdalszym krańcu świata nie da się uciec od ludzkiej natury, a największe demony zawsze zabieramy ze sobą.
Film „Eden” w kinach od 5 września. Poniżej zwiastun:
Kino plenerowe przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Przez cały sierpień seanse o naturze
#AnaDeArmas #DanielBrühl #Eden #film #JudeLaw #kino #MonolithFilms #news #premiera #RonHoward #SydneySweeney #thriller #VanessaKirby
-
Russell Crowe jako nazistowski zbrodniarz, Rami Malek jako psychiatra. Zobacz zwiastun filmu „Norymberga”
28 listopada na ekrany polskich kin trafi „Norymberga” – thriller historyczny oparty na faktach, w którym zobaczymy pojedynek aktorski dwóch zdobywców Oscara: Russella Crowe’a i Ramiego Maleka.
Film, dystrybuowany w Polsce przez Monolith Films, oparty jest na bestsellerowej książce Jacka El-Hai’a „Göring i psychiatra”. Akcja filmu skupia się na procesach nazistowskich zbrodniarzy wojennych w 1945 roku.
W centrum opowieści znajduje się niebezpieczna psychologiczna gra pomiędzy amerykańskim psychiatrą Douglasem Kelleyem (Rami Malek) a jednym z głównych architektów III Rzeszy, Hermannem Göringiem (Russell Crowe). Kelley otrzymuje misję nawiązania relacji z Göringiem, by wydobyć od niego kluczowe dla oskarżenia informacje. Ich relacja szybko przeradza się w niebezpieczny taniec manipulacji i prawdy, który twórcy porównują do klasycznych filmowych starć, jak to z „Milczenia owiec”.
Dla Russella Crowe’a, laureata Oscara za „Gladiatora”, rola Göringa to powrót do wielkiej formy w niezwykle wymagającej kreacji. „Zagranie Göringa to jedno z największych aktorskich wyzwań w moim życiu. Nie chodziło tylko o zrozumienie jego zbrodni, ale o wejście w umysł kogoś, kto do końca wierzył w swoją rację” – mówi aktor. Partneruje mu Rami Malek, niezapomniany Freddie Mercury z „Bohemian Rhapsody”, wcielając się w postać lekarza rozdartego między etyką zawodową a moralnym ciężarem swoich działań.
Za reżyserię odpowiada James Vanderbilt („Niewygodna prawda”), a na ekranie zobaczymy również takie gwiazdy jak Michael Shannon, Leo Woodall i Richard E. Grant.
Kino plenerowe przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Przez cały sierpień seanse o naturze
#film #filmHistoryczny #kino #MonolithFilms #news #Norymberga #RamiMalek #RussellCrowe #thriller #zwiastun
-
Wkrótce nowa, animowana komedia „Hitpig. Świniak zawodowiec” na ekranach polskich kin
Gwiazdorska obsada w animowanej komedii „Hitpig. Świniak zawodowiec” – premiera już 25 kwietnia.
Już 25 kwietnia 2025 roku na ekrany polskich kin trafi nowa animowana komedia „Hitpig. Świniak zawodowiec”, która zapowiada się na prawdziwy hit dla widzów w każdym wieku. Produkcja, stworzona przez twórców takich przebojów jak „Minionki”, „Kung Fu Panda” czy „Sekretne życie zwierzaków domowych”, może pochwalić się nie tylko zabawną fabułą, ale i gwiazdorską obsadą w polskiej wersji językowej. Głosów głównym bohaterom użyczyli Piotr Adamczyk, Małgorzata Socha i Piotr Gąsowski, a towarzyszą im m.in. Mateusz Kwiecień, Weronika Bochat i Klaudiusz Kaufmann.
Hitpig – świński łowca nagród z sercem
W tytułową rolę Hitpiga, sprytnego świniaka-łowcy nagród, wcielił się Piotr Adamczyk. Jego bohater to zawodowiec, który zawsze doprowadza sprawy do końca – aż do momentu, gdy na jego drodze staje Monia, roztańczona słonica z Las Vegas, której głosu użyczyła Małgorzata Socha. Monia, pełna radości i miłości do tańca, uciekła od Skocznego Pana – showmana i manipulatora, którego brawurowo dubbinguje Piotr Gąsowski. Spotkanie tej trójki uruchamia lawinę zwariowanych wydarzeń, w których stawką jest wolność, przyjaźń i odrobina świńskiego sprytu.
„Hitpig to nie tylko świnia z różowym ryjem i zakręconym ogonkiem – to postać, która zaskakuje odwagą i humorem. Głos Piotra Adamczyka idealnie oddaje jego charyzmę” – zachwalają twórcy. Z kolei Małgorzata Socha wnosi do roli Moni mnóstwo ciepła i energii, a Piotr Gąsowski jako Skoczny Pan bawi i niepokoi jednocześnie, tworząc postać, której nie da się zapomnieć.Zwierzyniec pełen gwiazd
Oprócz głównych bohaterów w filmie pojawia się cała galeria barwnych postaci. Mateusz Kwiecień jako Koala – uroczy, lecz zadziorny uciekinier z zoo – marzy o wolności i eukaliptusowym drzewie. Weronika Bochat wciela się w Letycję, kogucicę walczącą o prawa zwierząt, a Klaudiusz Kaufmann jako Tchórz, były „wykrywacz plutonu”, rozbawia swoim wybuchowym charakterem i specyficznym zapachem. Każda z tych postaci wnosi do historii coś wyjątkowego, tworząc animowany zespół, który rozśmieszy i wzruszy widzów.
Fabuła pełna humoru i serca
„Hitpig. Świniak zawodowiec” opowiada o przygodach Hitpiga, który od prosiaka zajmuje się odnajdywaniem zaginionych zwierząt. Gdy dostaje zlecenie odnalezienia Moni, zbiegłej słonicy z tanecznej rewii, nie spodziewa się, że ta misja zmieni jego życie. Monia, uwięziona przez Skocznego Pana, marzy o wolności i widzi w Hitpigu przyjaciela – nie wie jednak, że ten przyjął zapłatę za jej schwytanie. Na szczęście dzięki jej urokowi i wsparciu zwariowanej ekipy – Koali, Tchórza i koguta celebryty – Hitpig odkrywa, że prawdziwa nagroda to nie pieniądze, a przyjaźń i dobro.
Plakaty i zwiastun już dostępne
Monolith Films, dystrybutor filmu w Polsce, udostępnił plakaty z postaciami, które prezentują zarówno głównych bohaterów, jak i resztę animowanego zwierzyńca. Zwiastun, pełen dynamicznych scen i humoru, już teraz zapowiada, że „Hitpig. Świniak zawodowiec” będzie jedną z najzabawniejszych premier wiosny. Produkcja z 2024 roku łączy w sobie slapstickowy humor z przesłaniem o sile przyjaźni i odwadze bycia sobą. Poniżej zwiastun
„Hitpig. Świniak zawodowiec” zadebiutuje w polskich kinach 25 kwietnia 2025 roku. To idealna propozycja na rodzinny seans, która rozbawi dzieci i dorosłych, a dzięki gwiazdorskiej obsadzie i twórcom stojącym za największymi animowanymi hitami ostatnich lat, ma szansę stać się kolejnym kinowym przebojem. Czy Hitpig i Monia podbiją serca widzów? Przekonamy się o tym za nieco ponad miesiąc.
#film #filmAnimowany #komedia #Kultura #MonolithFilms #news #rozrywka
-
„Jeden na milion” to niosący nadzieję film, który opowiada o losach wyjątkowej rodziny
„Jeden na milion” to film studia, które wyprodukowało „Cudownego chłopaka”, który zgromadził prawie million czterysta tysięcy widzów w polskich kinach.
Tym razem twórcy postanowili pokazać blaski i cienie codziennego życia chłopca w spektrum i jego rodziny. W role rodziców Austina wcielili się: Meghann Fahy, która sławę zdobyła dzięki serialom „Biały Lotos” i „Para idealna” oraz Zachary Levi, którego kojarzymy z takich produkcji jak „Shazam!”, „Thor: Mroczny świat”, „Harold i magiczna kredka”.
Austin jest tytułowym chłopakiem „jednym na milion”, ponieważ oprócz autyzmu zmaga się z rzadką chorobą, wrodzoną łamliwością kości. Problemy nie przeszkadzają mu jednak cieszyć się życiem i zarażać swoim szczęściem bliskich. Ten film to lekcja tolerancji nie tylko dla dzieci i młodzieży, ale także dla rodziców i nauczycieli. Akcja rozgrywa się na przestrzeni lat i dlatego możemy obserwować na ekranie nie tylko dorastanie Austina i jego młodszego brata, ale także zawirowania w małżeństwie ich rodziców.
„Jeden na milion” w szczery i otwarty sposób opowiada o autyzmie, nie ukrywając tego, że życie takiej rodziny bywa trudne. To film, który jednocześnie przekonuje, że każdemu należy się szacunek, a od różniących się od nas osób możemy się wiele nauczyć.
Poniżej jeszcze opis fabuły nadesłany do naszej redakcji przez dystrybutora i dodatkowe informacje na temat tej produkcji, a także zwiastun filmu, który trafi do kin w Polsce 21 lutego.
Fabuła: opis dystrybutora
Austin Lerette to niezwykły chłopak. Ma autyzm, a jego kości są tak kruche, że każdy upadek może doprowadzić do złamania. Ale Austin się nie poddaje. Kocha swoją rodzinę, kolegów, szkołę i jak mało kto potrafi cieszyć się życiem. Jego odmienność jest jednak także źródłem kłopotów i przykrości. Nie wszyscy rówieśnicy widzą w nim kumpla. Dla niektórych jest „tym dziwnym dzieciakiem”, a ciągłe złamania utrudniają normalne funkcjonowanie, o jakim marzy. Co gorsza jego ukochani rodzice także nie zawsze dają radę dźwigać ten codzienny ciężar. Zaczynają tracić radość życia i oddalać się od siebie. I tu do akcji musi wkroczyć Austin, który jak nikt inny potrafi znajdować jasne strony każdej sytuacji. Czy uda mu się nauczyć swoich bliskich wiary w to, że każdy dzień może być najlepszy? Czy pokaże im jak dostrzegać w życiu to, co najpiękniejsze? Warto się przekonać, bo Austin to prawdopodobnie najfajniejszy chłopak na świecie.
- Reżyseria: Jon Gunn („Czy naprawdę wierzysz”, „Sprawa Chrystusa”)
- Obsada:
- Zachary Levi („Shazam!”, „Thor: Mroczny świat”, „Mauretańczyk”)
- Meghann Fahy („Biały Lotos” – serial, „Para idealna” – serial)
- Patricia Heaton („Kosmiczny mecz”, „Beethoven”)
- Peter Facinelli („Saga Zmierzch”, „Glee” – serial, „Siostra Jackie” – serial)
- Gatunek: familijny
- Produkcja: USA 2025
- Dystrybucja w Polsce: Monolith Films
#filmy #kino #Kultura #Lifestyle #MonolithFilms #news #nowościWKinach #rozrywka #stylżycia