home.social

#digitalservicesact — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #digitalservicesact, aggregated by home.social.

  1. The Netherlands forced Meta to let users ditch algorithmic feeds. Here’s what happened
    theconversation.com/the-nether

    In 2025, Dutch digital rights group Bits of Freedom won a court case arguing Meta (the company behind Facebook and Instagram) was not compliant with the Digital Services Act.

    The court ordered #Meta to add an easily accessible option for Facebook and Instagram users to get rid of algorithmic recommendations. Non-compliance would lead to substantial fines.

    As a result, Dutch users have more options to shape the way they experience Instagram compared to users elsewhere.

    #lqdn #bitsoffreedom #gafam #instagram #facebook #digitalServicesAct #dsa

  2. EU to bring in minimum age limit of 15 to set up social-media accounts – The Irish Times

    Children across Europe will not be allowed to set up their own social media accounts until they are…
    #Europe #EU #EuropeanCommission #ArtificialIntelligence #DigitalServicesAct #EuropeanUnion #Meta #patrick-o-donovan #SocialMedia #tiktok #UrsulavonderLeyen
    europesays.com/europe/138345/

  3. #NotNews24 | #UnbreaklingDiabloIVWorldNotNews; #IT's #DefinitelyNotNews... #NotNewNews and #SomeMoreNotNews...

    #ContentWarning: #ContainsZeroPercentFootball

    #ThePurpleThings... #AllThePurpleThings... They #TasteOfPurple... #IT's #NotEasy... #BeingGreen ♻️

    #BTW: #TheThing to #BearInMind #AboutDeath is that there are #Always #TradeOffs...

    #Survivability or #MaxDamage; #Or... #Somewhere... #InBetween... #SomewhereInEurope

    #ThrottleResponse is a #Factor... #AmongManyFactors...

    #Something for the #RacistHomophobes at #SSG to have a #LittleThink about on "they/them's" #DeadGame on #NonEuropeanServer(s) while #TheGhostOfMisterDen's #ImaginaryPersonalities #CryAboutNothing to #NoOne...

    🎶 #OneManWentToMow...

    🎶 #WentToMow... #AMeadow...

    ... <<... #InsertLongList of #Things...>>

    🎶 ... #AndHisDog... 🐺

    Have #AnotherPrideMonth; #OrSomething...

    We're #SoVerified :verified_paw: :verified_flashing: :verified_paw:

    With #TheRightsStaff™️ in #UltraHD / #4KFormat; #TotallySupported by #DolbyDigital...

    #BroughtToYou by #EngineeringProfessional with #BritishEngineeringExcellence in #Europe... With #DigitalAssets being #SomewhatDigital in a #MostlyNonBinaryWorld...

    #Because... #Reasons...

    And, #Because... #IT's a #Spectrum; #AlwaysHasBeen... #TwasEverThus

    🧙:fediverse:🤖:wolfparty:🤖:fediverse:🧙 | :PirateBadge:🎠🦹🐻🦹🎠:PirateBadge:

    #EuropeanServer #BeingEuropean #SomewhereInEurope #StayingEuropean #StillBeingLegal #TotallyLegal #EULaw #WhatsUpBro #Paladins #ComingBackInFashion #ContainsZeroPercentMastodonSocial #DigitalServicesAct #StillWorkingAsIntended #AsIntended #RedBeanBear #StillRed #MyOwnDevices #TheNecromancer #ExploringDeath #SomewhatOverQualified #RedBeanBear #StillRed #CaptainRedBeanBear #FictionalCommunityManager #SonyExclusives #TheTasteOfPurple

  4. Rekordowa kara dla AliExpress. Unia nakłada 625 mln dolarów za niebezpieczne towary

    Unia Europejska nie bierze już jeńców w walce z azjatyckimi gigantami e-commerce. Komisja Europejska nałożyła na AliExpress rekordową karę w wysokości ponad 625 milionów dolarów na mocy rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA).

    To najwyższa sankcja finansowa w historii stosowania tego prawa. Urzędnicy wykazali, że chińska platforma ignorowała obecność nielegalnych, podrabianych i zagrażających zdrowiu produktów, pozwalając na ich masową sprzedaż europejskim konsumentom.

    Dla kupujących to jasny sygnał, że tania elektronika, kosmetyki czy zabawki zamawiane z Chin będą podlegać znacznie ostrzejszym rygorom bezpieczeństwa. Decyzja ta teoretycznie kończy erę, w której wielki handel internetowy mógł zasłaniać się ogromną skalą działania.

    Podrobione kosmetyki i groźne zabawki. Jak AliExpress oszukiwał system

    Śledztwo przeprowadzone przez Komisję Europejską obnażyło zatrważającą skalę zaniedbań. Choć w czerwcu 2025 roku nakazano platformie dostosowanie się do unijnych wymogów, wewnętrzne mechanizmy kontroli okazały się całkowitą fikcją. Moderatorzy treści mieli zaledwie kilkanaście sekund na weryfikację zgłoszonego produktu, co prowadziło do absurdów – wycofane towary wracały do sprzedaży i wisiały na platformie przez miesiące.

    Najważniejsze uchybienia wykazane przez KE:

    • Łatwe omijanie blokad: nieuczciwi sprzedawcy bez problemu omijali automatyczne filtry. Wystarczyło zmienić kategorię produktu, aby ominąć zaostrzone procedury kontrolne.
    • Algorytmy promujące podróbki: zamiast usuwać nielegalne aukcje, systemy rekomendacji i reklamy AliExpress podsuwały je użytkownikom, zwiększając ich zasięgi.
    • Brak kar dla oszustów: obowiązkowy system autoryzacji marek był niedofinansowany, a sprzedawcy łamiący prawo nie ponosili żadnych konsekwencji ze strony platformy.
    • Rzeczywiste zagrożenie: w obiegu masowo znajdowały się toksyczne kosmetyki, podrabiana odzież oraz niebezpieczne zabawki dla dzieci bez unijnych certyfikatów.

    „Skala to nie usprawiedliwienie”. Unia dokręca śrubę gigantom

    Przedstawiciele AliExpress wyrazili „zaskoczenie” wysokością kary, nazywając ją nieproporcjonalną i zapowiadając odwołanie. Firma broni się twierdzeniem, że rynek unijny jest dla niej ułamkiem globalnej działalności. Unijna szefowa ds. technologii, Henna Virkkunen, szybko jednak ukróciła tę narrację, przypominając, że co piąty Europejczyk robi co miesiąc zakupy na portalach takich jak AliExpress, Temu czy Shein.

    Rekordowa kara dla chińskiego giganta wpisuje się w całą serię bezprecedensowych decyzji Brukseli. Dla porównania, w ramach tych samych przepisów DSA, platforma X (dawniej Twitter) otrzymała wcześniej 140 milionów dolarów kary za wprowadzanie w błąd płatnymi weryfikacjami, a Temu musiało zapłacić 225 milionów dolarów. AliExpress przebiło te stawki niemal trzykrotnie, wysyłając jasny komunikat całemu sektorowi e-commerce: darmowa jazda na niebezpiecznym handlu w Europie właśnie się skończyła.

    Unia Europejska ustępuje. Smartwatche i opaski bez łatwo wymiennych baterii, nie tylko Apple Watch

    #AliExpress #DigitalServicesAct #eCommerce #HennaVirkkunen #karaDlaAliExpress #niebezpieczneProdukty #UniaEuropejska #zakupyWChinach
  5. Rekordowa kara dla AliExpress. Unia nakłada 625 mln dolarów za niebezpieczne towary

    Unia Europejska nie bierze już jeńców w walce z azjatyckimi gigantami e-commerce. Komisja Europejska nałożyła na AliExpress rekordową karę w wysokości ponad 625 milionów dolarów na mocy rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA).

    To najwyższa sankcja finansowa w historii stosowania tego prawa. Urzędnicy wykazali, że chińska platforma ignorowała obecność nielegalnych, podrabianych i zagrażających zdrowiu produktów, pozwalając na ich masową sprzedaż europejskim konsumentom.

    Dla kupujących to jasny sygnał, że tania elektronika, kosmetyki czy zabawki zamawiane z Chin będą podlegać znacznie ostrzejszym rygorom bezpieczeństwa. Decyzja ta teoretycznie kończy erę, w której wielki handel internetowy mógł zasłaniać się ogromną skalą działania.

    Podrobione kosmetyki i groźne zabawki. Jak AliExpress oszukiwał system

    Śledztwo przeprowadzone przez Komisję Europejską obnażyło zatrważającą skalę zaniedbań. Choć w czerwcu 2025 roku nakazano platformie dostosowanie się do unijnych wymogów, wewnętrzne mechanizmy kontroli okazały się całkowitą fikcją. Moderatorzy treści mieli zaledwie kilkanaście sekund na weryfikację zgłoszonego produktu, co prowadziło do absurdów – wycofane towary wracały do sprzedaży i wisiały na platformie przez miesiące.

    Najważniejsze uchybienia wykazane przez KE:

    • Łatwe omijanie blokad: nieuczciwi sprzedawcy bez problemu omijali automatyczne filtry. Wystarczyło zmienić kategorię produktu, aby ominąć zaostrzone procedury kontrolne.
    • Algorytmy promujące podróbki: zamiast usuwać nielegalne aukcje, systemy rekomendacji i reklamy AliExpress podsuwały je użytkownikom, zwiększając ich zasięgi.
    • Brak kar dla oszustów: obowiązkowy system autoryzacji marek był niedofinansowany, a sprzedawcy łamiący prawo nie ponosili żadnych konsekwencji ze strony platformy.
    • Rzeczywiste zagrożenie: w obiegu masowo znajdowały się toksyczne kosmetyki, podrabiana odzież oraz niebezpieczne zabawki dla dzieci bez unijnych certyfikatów.

    „Skala to nie usprawiedliwienie”. Unia dokręca śrubę gigantom

    Przedstawiciele AliExpress wyrazili „zaskoczenie” wysokością kary, nazywając ją nieproporcjonalną i zapowiadając odwołanie. Firma broni się twierdzeniem, że rynek unijny jest dla niej ułamkiem globalnej działalności. Unijna szefowa ds. technologii, Henna Virkkunen, szybko jednak ukróciła tę narrację, przypominając, że co piąty Europejczyk robi co miesiąc zakupy na portalach takich jak AliExpress, Temu czy Shein.

    Rekordowa kara dla chińskiego giganta wpisuje się w całą serię bezprecedensowych decyzji Brukseli. Dla porównania, w ramach tych samych przepisów DSA, platforma X (dawniej Twitter) otrzymała wcześniej 140 milionów dolarów kary za wprowadzanie w błąd płatnymi weryfikacjami, a Temu musiało zapłacić 225 milionów dolarów. AliExpress przebiło te stawki niemal trzykrotnie, wysyłając jasny komunikat całemu sektorowi e-commerce: darmowa jazda na niebezpiecznym handlu w Europie właśnie się skończyła.

    Unia Europejska ustępuje. Smartwatche i opaski bez łatwo wymiennych baterii, nie tylko Apple Watch

    #AliExpress #DigitalServicesAct #eCommerce #HennaVirkkunen #karaDlaAliExpress #niebezpieczneProdukty #UniaEuropejska #zakupyWChinach
  6. Rekordowa kara dla AliExpress. Unia nakłada 625 mln dolarów za niebezpieczne towary

    Unia Europejska nie bierze już jeńców w walce z azjatyckimi gigantami e-commerce. Komisja Europejska nałożyła na AliExpress rekordową karę w wysokości ponad 625 milionów dolarów na mocy rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA).

    To najwyższa sankcja finansowa w historii stosowania tego prawa. Urzędnicy wykazali, że chińska platforma ignorowała obecność nielegalnych, podrabianych i zagrażających zdrowiu produktów, pozwalając na ich masową sprzedaż europejskim konsumentom.

    Dla kupujących to jasny sygnał, że tania elektronika, kosmetyki czy zabawki zamawiane z Chin będą podlegać znacznie ostrzejszym rygorom bezpieczeństwa. Decyzja ta teoretycznie kończy erę, w której wielki handel internetowy mógł zasłaniać się ogromną skalą działania.

    Podrobione kosmetyki i groźne zabawki. Jak AliExpress oszukiwał system

    Śledztwo przeprowadzone przez Komisję Europejską obnażyło zatrważającą skalę zaniedbań. Choć w czerwcu 2025 roku nakazano platformie dostosowanie się do unijnych wymogów, wewnętrzne mechanizmy kontroli okazały się całkowitą fikcją. Moderatorzy treści mieli zaledwie kilkanaście sekund na weryfikację zgłoszonego produktu, co prowadziło do absurdów – wycofane towary wracały do sprzedaży i wisiały na platformie przez miesiące.

    Najważniejsze uchybienia wykazane przez KE:

    • Łatwe omijanie blokad: nieuczciwi sprzedawcy bez problemu omijali automatyczne filtry. Wystarczyło zmienić kategorię produktu, aby ominąć zaostrzone procedury kontrolne.
    • Algorytmy promujące podróbki: zamiast usuwać nielegalne aukcje, systemy rekomendacji i reklamy AliExpress podsuwały je użytkownikom, zwiększając ich zasięgi.
    • Brak kar dla oszustów: obowiązkowy system autoryzacji marek był niedofinansowany, a sprzedawcy łamiący prawo nie ponosili żadnych konsekwencji ze strony platformy.
    • Rzeczywiste zagrożenie: w obiegu masowo znajdowały się toksyczne kosmetyki, podrabiana odzież oraz niebezpieczne zabawki dla dzieci bez unijnych certyfikatów.

    „Skala to nie usprawiedliwienie”. Unia dokręca śrubę gigantom

    Przedstawiciele AliExpress wyrazili „zaskoczenie” wysokością kary, nazywając ją nieproporcjonalną i zapowiadając odwołanie. Firma broni się twierdzeniem, że rynek unijny jest dla niej ułamkiem globalnej działalności. Unijna szefowa ds. technologii, Henna Virkkunen, szybko jednak ukróciła tę narrację, przypominając, że co piąty Europejczyk robi co miesiąc zakupy na portalach takich jak AliExpress, Temu czy Shein.

    Rekordowa kara dla chińskiego giganta wpisuje się w całą serię bezprecedensowych decyzji Brukseli. Dla porównania, w ramach tych samych przepisów DSA, platforma X (dawniej Twitter) otrzymała wcześniej 140 milionów dolarów kary za wprowadzanie w błąd płatnymi weryfikacjami, a Temu musiało zapłacić 225 milionów dolarów. AliExpress przebiło te stawki niemal trzykrotnie, wysyłając jasny komunikat całemu sektorowi e-commerce: darmowa jazda na niebezpiecznym handlu w Europie właśnie się skończyła.

    Unia Europejska ustępuje. Smartwatche i opaski bez łatwo wymiennych baterii, nie tylko Apple Watch

    #AliExpress #DigitalServicesAct #eCommerce #HennaVirkkunen #karaDlaAliExpress #niebezpieczneProdukty #UniaEuropejska #zakupyWChinach
  7. Multa milionaria ai social di Meta, creano dipendenza. L'Unione Europea accusa Meta, il design di Instagram e Facebook viola il DSA creando dipendenza negli utenti. La Commissione Europea ha formalizzato le sue conclusioni preliminari nell'ambito dell'indagine avviata contro Meta, contestando al colosso di Menlo Park una grave violazione del Digital...
    scienzamagia.eu/world-wide-web

    #accountteenager #commissioneeuropea #DigitalServicesAct #dipendenzadigitale #sanzioniMeta #SOCIALMEDIA #tutelaminori

  8. The #EuropeanCommission has accused #Meta of breaching the #DigitalServicesAct by failing to address the mental health risks of “#addictivedesign” features like #autoplay and #infinitescroll on #Facebook and #Instagram. The investigation also considers the impact of these features on children’s sleep and the potential for algorithms to promote harmful content. If the charges are upheld, Meta could face fines up to 6% of its annual turnover. theguardian.com/technology/202 #tech #media #news

  9. Cloudflare na wojnie z włoskim rządem. Gigantyczna kara za odmowę cenzury

    Firma Cloudflare oficjalnie odwołała się od wielomilionowej kary nałożonej przez włoskiego regulatora rynku komunikacyjnego (AGCOM).

    Spór dotyczy kontrowersyjnych przepisów „Piracy Shield”, które zdaniem amerykańskiego giganta stanowią bezpośrednie zagrożenie dla fundamentalnej architektury internetu i wymuszają globalną cenzurę w imię walki z nielegalnymi transmisjami sportowymi.

    Włoski system „Piracy Shield” został zaprojektowany w celu błyskawicznego odcinania dostępu do pirackich streamów. Prawo to wymaga od operatorów sieciowych i dostawców usług natychmiastowego blokowania wskazanych domen oraz adresów IP w czasie nieprzekraczającym 30 minut od otrzymania zgłoszenia od właścicieli praw autorskich.

    Za odmowę wdrożenia tego radykalnego mechanizmu na swoim globalnym i popularnym serwerze DNS (1.1.1.1), włoski urząd nałożył w styczniu 2026 roku na Cloudflare karę w wysokości aż 14,2 miliona euro.

    Algorytm bez nadzoru i potężne rykoszety

    Cloudflare nie przebiera w słowach, nazywając włoski system niekontrolowaną „czarną skrzynką”. Według przedstawicieli firmy mechanizm ten nie posiada żadnego nadzoru sądowego, nie zapewnia elementarnej przejrzystości ani nie oferuje ścieżki odwoławczej w przypadku błędnego zablokowania legalnych treści. Zespół prawny korporacji punktuje kilka kluczowych absurdów tej sytuacji:

    • Zawyżona kara: grzywna powinna wynieść maksymalnie 140 tysięcy euro (stanowiąc 2 procent włoskich dochodów firmy). AGCOM obliczył ją jednak na podstawie globalnego przychodu korporacji, zawyżając prawny limit niemal stukrotnie.
    • Globalna cenzura: dyrektor generalny Cloudflare, Matthew Prince, stanowczo argumentuje, że nałożenie filtra na globalny resolver DNS 1.1.1.1 zmusiłoby firmę do cenzurowania zapytań nie tylko we Włoszech, ale na całym świecie.
    • Zjawisko nadmiernego blokowania: obawy o precyzję systemu są w pełni uzasadnione. W październiku 2024 roku tarcza błędnie odcięła Włochom dostęp do usługi Google Drive, a niezależne badania przeprowadzone przez holenderski Uniwersytet Twente potwierdziły setki przypadków zablokowania dostępu do całkowicie legalnych witryn.

    Wsparcie ze strony Unii Europejskiej

    Cloudflare nie jest w swojej walce osamotnione. Podobne obiekcje zgłaszają również włoscy dostawcy usług internetowych (ISP), którzy ostrzegają, że nielimitowane filtrowanie generuje straty poboczne znacznie przewyższające społeczne korzyści z walki z piractwem.

    Amerykańska korporacja upatruje szansy na wygraną w unijnych przepisach, argumentując, że włoska ustawa jest rażąco niezgodna z europejskim aktem o usługach cyfrowych (DSA), który wymaga zachowania ścisłych gwarancji proceduralnych. Komisja Europejska podzieliła już część tych obaw, krytykując w zeszłorocznym liście brak odpowiedniego nadzoru nad systemem. Jeśli trwająca batalia przed Regionalnym Sądem Administracyjnym w Rzymie zakończy się porażką Cloudflare, firma grozi radykalnym krokiem – całkowitym wycofaniem swoich serwerów i części usług z terytorium Włoch.

    Cloudflare wprowadza „AI Labyrinth” – pułapkę na boty gromadzące dane dla AI

    #AGCOMCloudflare #blokowanieStronDNS1111 #cenzuraInternetu #CloudflareKaraWłochy #DigitalServicesAct #PiracyShield #prawoAntypirackieWłochy #wyciekDanych