#widzianezroweru — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #widzianezroweru, aggregated by home.social.
-
Może i przez dym w pracy nie mogłem wyskoczyć na długie kulanie, może i to krótkie rowerowanie miałem przerwane zmianą dętki, ale za to trafiłem dzisiaj na coś, czego do tej pory nie widziałem na żywo.
Przejeżdżając przez niedużą wioskę, przysiółek raczej, zauważyłem drogę na skraju pola, częściowo biegnącą w krzakach rosnących na brzegu stawu przy dawnym młynie. Skręciłem w nią, żeby zobaczyć dokąd prowadzi, okazało się, że w stronę torów (linia 281, Oleśnica – Chojnice), które przechodziły nad nią po małym wiadukcie.
Za wiaduktem droga zamieniła się w zarośniętą, ledwo widoczną ścieżkę, ale nie po to kupiłem rower z szerokimi kapciami, żeby teraz odpuszczać takie trasy. Wpakowałem się tam i wyjechałem przez krzaki prosto na spore, uprawione pole i aż mnie wcięło, bo trafiłem na niezły spektakl.
Dwa samce sarny walczyły zawzięcie ze sobą, wzniecając kłęby kurzu. Z boku walkę obserwowały trzy samice. Mimo odległości słyszałem przy zwarciach trzask zderzających się poroży.
Na zmianę cofały się i atakowały, próbując odgonić rywala. Co któryś raz poza trzaśnięciem i odskoczeniem spinały się porożami i siłowały, aż lądowały na ziemi. Po którymś takim zakotłowaniu jeden został dość mocno przetoczony w kurzawie i chyba miał dość, bo ścigany przez drugiego uciekł w zarośla. Po chwili zwycięzca powrócił, a z krzaków nad stawem zaczął odszczekiwać się przegrany, najwyraźniej wyzywając przeciwnika i całą jego rodzinę na siedem pokoleń wstecz od najróżniejszych, bo jojczył tam i jojczył, na co wyzywany odpowiadał pojedynczymi szczeknięciami.
A potem nagle zostałem zauważony i zwycięzca z trzema kozami uciekł przez pole, zostawiając rozgoryczonego rywala i jeszcze jednego kozła, który tak jak ja, obserwował wszystko z krzaków, na przeciwnym brzegu pola.
-
Dzisiaj po obiedzie wyskoczyłem na krótką pętlę po okolicy, z której odbiłem do lasu nad jeziorem Witosławskim w Orlu, bo było za ładnie, żeby wracać do domu.
-
Dzisiaj wyskoczyłem na powolne kręcenie na nadnoteckie łąki i do pobliskiego lasu, żeby sprawdzić co słychać u moich kolan i wykorzystać fantastyczną pogodę.
Jechałem ostrożnie, zwłaszcza na podjazdach i było całkiem spoko, poza jednym momentem, gdy poczułem kłucie w prawym kolanie. Na szczęście nic tak ostrego, jak ból, który rozwalił mi jazdę w środę.
A okoliczności przyrody były fantastyczne. Szkoda, że jutro nie będzie można się tam wybrać na spacer, bo ten teren przejmują zwyrole i już stoją tablice ostrzegające przed polowaniem.
🧵1/3
-
Pierwsza wizyta w Koronowie w tym roku.
-
Zachód słońca nad Notecią.
-
Ozdoba na bloku w Bartoszkowie.
-
Pozdrowienia z Doliny Noteci!
-
Nowy wpis na blogu: Widziane z Roweru #2 – Witrogoszcz
Dzisiejszy wpis opowiada o niszczejącej ponadstuletniej kaplicy protestanckiej we wsi Witrogoszcz.
https://horodecki.net/2024/04/09/widziane-z-roweru-2-witrogoszcz/
-
Dzisiaj pogoda trafiła się idealna na rowerowanie, więc wyskoczyłem na trochę dłuższe kółko niż ostatnio. Miało być niecałe sześć dych Średniej Pętli Noteckiej, ale jechało się tak dobrze, że trochę trasę przeciągnąłem.
#rower #rowery @rower #Noteć #PętlaNotecka #WidzianezRoweru #Krajna
-
Nowy wpis na blogu: Widziane z roweru #1: Orle
Zupełnie zapomniałem, że pisząc o Squadrats zapowiedziałem wpisy na temat miejsc, które znalazłem jeżdżąc na rowerze i olśniło mnie dopiero dziś rano, gdy wrzucałem na Pixelfeda pakiet zdjęć, jakie zrobiłem w Orlu, kilkanaście kilometrów od mojego domu.
https://horodecki.net/2023/10/31/widziane-z-roweru-1-orle/
#dworek #dwór #kościół #mrocza #orle #ruiny #widzianeZRoweru #zabytek
-
Jestem nienajmłodszym już chłopem ze wsi i wielokrotnie widziałem stada żurawi zbierające się na gdzieś łące. Zdarzało się w czasie rowerowania po po polnych drogach trafić na miejsca, gdzie spotkało się sporo kluczy i w jednym miejscu odpoczywało kilka setek tych fantastycznych ptaków. Ale dzisiejsze spotkanie spokojnie pobiło dotychczasowe rekordy o rząd wielkości.
Jak zawsze na trasie do Białośliwia odwiedziłem górkę w Krostkowie, gdzie jest mój ulubiony punkt widokowy na dolinę Noteci. Dojeżdżając słyszałem co chwile nad głową kolejne klucze żurawi, a im bliżej, tym było ich więcej i coraz głośniejsze. Łączyły się ze sobą, krążyły i opadały na łąki za drzewami.
Po wjechaniu na górkę zrozumiałem co się dzieje: spory fragment nadnoteckich łąk na wysokości Krostkowa został zalany po ostatnich deszczach i migrujące żurawie masowo lądowały tam na postój i popas. Była ich po prostu masa, a cały czas nadlatywały kolejne klucze. Niesamowita sprawa.
Niestety nie było jak do nich podejść chociaż trochę bliżej i pewnie nie zobaczyłbym za dużo, ale traf chciał, że akurat dzisiaj zabrałem ze sobą nowy aparat do przetestowania. Były trochę za daleko, żeby złapać jakieś sensowne zbliżenie, a bez statywu jakość fotek robionych z optycznym zoomem 65x nie urywa, ale przynajmniej oddają chociaż częściowo to, jak wielkie było to zgromadzenie.
#żurawie #żuraw #ptaki #ZdjęciaPtaków #MigracjaŻurawi #DolinaNoteci #łąki #Noteć #Krostkowo #WidzianeZRoweru #SeenFromABike #cranes #birds
-
Na dzisiejszej jeździe natrafiłem na miejsce pracy bobrów. Dwa większe drzewa i kilka mniejszych były mocno podcięte, z wiórami leżącymi dookoła.
#bobry #drzewa #widzianezroweru #beavers #trees #seenfromabike