home.social

#obsranie — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #obsranie, aggregated by home.social.

fetched live
  1. No więc wychodzi na to, że miałem konto na #SubStack.

    Tyle że nigdy tam konta nie zakładałem. Wychodzi na to, że spamerzy mogą zakładać konta dla innych ludzi, i dopisywać ich do swoich newsletterów na temat "AI". Wzdych.

    #Spam i #obsranie Internetów.

  2. No więc wychodzi na to, że miałem konto na #SubStack.

    Tyle że nigdy tam konta nie zakładałem. Wychodzi na to, że spamerzy mogą zakładać konta dla innych ludzi, i dopisywać ich do swoich newsletterów na temat "AI". Wzdych.

    #Spam i #obsranie Internetów.

  3. No więc wychodzi na to, że miałem konto na #SubStack.

    Tyle że nigdy tam konta nie zakładałem. Wychodzi na to, że spamerzy mogą zakładać konta dla innych ludzi, i dopisywać ich do swoich newsletterów na temat "AI". Wzdych.

    #Spam i #obsranie Internetów.

  4. No więc wychodzi na to, że miałem konto na #SubStack.

    Tyle że nigdy tam konta nie zakładałem. Wychodzi na to, że spamerzy mogą zakładać konta dla innych ludzi, i dopisywać ich do swoich newsletterów na temat "AI". Wzdych.

    #Spam i #obsranie Internetów.

  5. W tym roku, #Gentoo nie zostało zaakceptowane do #Google #SummerOfCode. Wygląda na to, że wolą rozdawać pieniądze na projekty #AI (#LLM), które marnują megawaty energii na #obsranie Internetu, niż na stare, dobre Gentoo, które ciągle wyzyskują, i które marnuje energię głównie na hobby, dzięki którym Internet jest fajniejszy.

    #GSoC

  6. W tym roku, #Gentoo nie zostało zaakceptowane do #Google #SummerOfCode. Wygląda na to, że wolą rozdawać pieniądze na projekty #AI (#LLM), które marnują megawaty energii na #obsranie Internetu, niż na stare, dobre Gentoo, które ciągle wyzyskują, i które marnuje energię głównie na hobby, dzięki którym Internet jest fajniejszy.

    #GSoC

  7. W tym roku, #Gentoo nie zostało zaakceptowane do #Google #SummerOfCode. Wygląda na to, że wolą rozdawać pieniądze na projekty #AI (#LLM), które marnują megawaty energii na #obsranie Internetu, niż na stare, dobre Gentoo, które ciągle wyzyskują, i które marnuje energię głównie na hobby, dzięki którym Internet jest fajniejszy.

    #GSoC

  8. W tym roku, #Gentoo nie zostało zaakceptowane do #Google #SummerOfCode. Wygląda na to, że wolą rozdawać pieniądze na projekty #AI (#LLM), które marnują megawaty energii na #obsranie Internetu, niż na stare, dobre Gentoo, które ciągle wyzyskują, i które marnuje energię głównie na hobby, dzięki którym Internet jest fajniejszy.

    #GSoC

  9. CW: Stresująca aktualizacja w temacie poszukiwania pracy

    Tak więc, w końcu udało mi się zebrać dość energii, by wysłać kilka CV wczoraj. Było to stresujące, wyczerpało mnie do końca i wpadłem w dołek. Na dodatek, mam zero entuzjazmu — większość ofert wydaje się być gównianych, firmy typu: zbieramy zamówienia na projekty, każemy je realizować kiepsko opłacanym pracownikom, a potem sprzedajemy gówno dużo powyżej wartości. Nie coś, co przyniesie mi zadowolenie, ale mam nadzieję, że chociaż uda mi się odłożyć trochę pieniędzy, zanim wysiądzie mi znów zdrowie i będę musiał odejść.

    No i od razu dostałem potwierdzenie, żebym nie zapomniał czasem, jak bardzo postępuje #obsranie. Na jedną z aplikacji dostałem automatyczną odpowiedź, by wypełnić kwestionariusz, oczywiście w postaci #Google Forms.

    Jedyny plus, że tym razem prosto w CV wstawiłem, że jestem osobą w spektrum autyzmu i nie jestem w stanie teraz pracować na pełen etat. Naprawdę nie chcę znów przechodzić stresu rozmów kwalifikacyjnych tylko po to, by się dowiedzieć, że pracodawca szuka kogoś zdrowego.

    #GAFAM #praca #autyzm

  10. CW: Stresująca aktualizacja w temacie poszukiwania pracy

    Tak więc, w końcu udało mi się zebrać dość energii, by wysłać kilka CV wczoraj. Było to stresujące, wyczerpało mnie do końca i wpadłem w dołek. Na dodatek, mam zero entuzjazmu — większość ofert wydaje się być gównianych, firmy typu: zbieramy zamówienia na projekty, każemy je realizować kiepsko opłacanym pracownikom, a potem sprzedajemy gówno dużo powyżej wartości. Nie coś, co przyniesie mi zadowolenie, ale mam nadzieję, że chociaż uda mi się odłożyć trochę pieniędzy, zanim wysiądzie mi znów zdrowie i będę musiał odejść.

    No i od razu dostałem potwierdzenie, żebym nie zapomniał czasem, jak bardzo postępuje #obsranie. Na jedną z aplikacji dostałem automatyczną odpowiedź, by wypełnić kwestionariusz, oczywiście w postaci #Google Forms.

    Jedyny plus, że tym razem prosto w CV wstawiłem, że jestem osobą w spektrum autyzmu i nie jestem w stanie teraz pracować na pełen etat. Naprawdę nie chcę znów przechodzić stresu rozmów kwalifikacyjnych tylko po to, by się dowiedzieć, że pracodawca szuka kogoś zdrowego.

    #GAFAM #praca #autyzm

  11. CW: Stresująca aktualizacja w temacie poszukiwania pracy

    Tak więc, w końcu udało mi się zebrać dość energii, by wysłać kilka CV wczoraj. Było to stresujące, wyczerpało mnie do końca i wpadłem w dołek. Na dodatek, mam zero entuzjazmu — większość ofert wydaje się być gównianych, firmy typu: zbieramy zamówienia na projekty, każemy je realizować kiepsko opłacanym pracownikom, a potem sprzedajemy gówno dużo powyżej wartości. Nie coś, co przyniesie mi zadowolenie, ale mam nadzieję, że chociaż uda mi się odłożyć trochę pieniędzy, zanim wysiądzie mi znów zdrowie i będę musiał odejść.

    No i od razu dostałem potwierdzenie, żebym nie zapomniał czasem, jak bardzo postępuje #obsranie. Na jedną z aplikacji dostałem automatyczną odpowiedź, by wypełnić kwestionariusz, oczywiście w postaci #Google Forms.

    Jedyny plus, że tym razem prosto w CV wstawiłem, że jestem osobą w spektrum autyzmu i nie jestem w stanie teraz pracować na pełen etat. Naprawdę nie chcę znów przechodzić stresu rozmów kwalifikacyjnych tylko po to, by się dowiedzieć, że pracodawca szuka kogoś zdrowego.

    #GAFAM #praca #autyzm

  12. CW: Stresująca aktualizacja w temacie poszukiwania pracy

    Tak więc, w końcu udało mi się zebrać dość energii, by wysłać kilka CV wczoraj. Było to stresujące, wyczerpało mnie do końca i wpadłem w dołek. Na dodatek, mam zero entuzjazmu — większość ofert wydaje się być gównianych, firmy typu: zbieramy zamówienia na projekty, każemy je realizować kiepsko opłacanym pracownikom, a potem sprzedajemy gówno dużo powyżej wartości. Nie coś, co przyniesie mi zadowolenie, ale mam nadzieję, że chociaż uda mi się odłożyć trochę pieniędzy, zanim wysiądzie mi znów zdrowie i będę musiał odejść.

    No i od razu dostałem potwierdzenie, żebym nie zapomniał czasem, jak bardzo postępuje #obsranie. Na jedną z aplikacji dostałem automatyczną odpowiedź, by wypełnić kwestionariusz, oczywiście w postaci #Google Forms.

    Jedyny plus, że tym razem prosto w CV wstawiłem, że jestem osobą w spektrum autyzmu i nie jestem w stanie teraz pracować na pełen etat. Naprawdę nie chcę znów przechodzić stresu rozmów kwalifikacyjnych tylko po to, by się dowiedzieć, że pracodawca szuka kogoś zdrowego.

    #GAFAM #praca #autyzm

  13. CW: Stresująca aktualizacja w temacie poszukiwania pracy

    Tak więc, w końcu udało mi się zebrać dość energii, by wysłać kilka CV wczoraj. Było to stresujące, wyczerpało mnie do końca i wpadłem w dołek. Na dodatek, mam zero entuzjazmu — większość ofert wydaje się być gównianych, firmy typu: zbieramy zamówienia na projekty, każemy je realizować kiepsko opłacanym pracownikom, a potem sprzedajemy gówno dużo powyżej wartości. Nie coś, co przyniesie mi zadowolenie, ale mam nadzieję, że chociaż uda mi się odłożyć trochę pieniędzy, zanim wysiądzie mi znów zdrowie i będę musiał odejść.

    No i od razu dostałem potwierdzenie, żebym nie zapomniał czasem, jak bardzo postępuje #obsranie. Na jedną z aplikacji dostałem automatyczną odpowiedź, by wypełnić kwestionariusz, oczywiście w postaci #Google Forms.

    Jedyny plus, że tym razem prosto w CV wstawiłem, że jestem osobą w spektrum autyzmu i nie jestem w stanie teraz pracować na pełen etat. Naprawdę nie chcę znów przechodzić stresu rozmów kwalifikacyjnych tylko po to, by się dowiedzieć, że pracodawca szuka kogoś zdrowego.

    #GAFAM #praca #autyzm

  14. Mam wrażenie, że #obsranie przeglądarek to nieunikniony skutek wzrostu popularności.

    Dawno temu, kiedy bawiłem się trochę w WebDev, #Microsoft miał monopol ze swoją przeglądarką #InternetExplorer. Nie obchodziły ich standardy. Dla mnie, oznaczało to testowanie mojej stronie na Mozilli, Operze (kiedy jeszcze używała Presto) i dokładanie haków, żeby jakoś to działało na IE (Safari praktycznie nie istniało w Polszczy). Ale wtedy pozostałe przeglądarki miały swoich użytkowników.

    Potem przyszło #Google z Chromem, i byliśmy pełni entuzjazmu. Nie spodziewałbym się tego, co przyjdzie później. No cóż, była to całkiem przenośna przeglądarka, z silnikiem w open source i zgodnością ze standardami. Do tego miała realną szansę zakończyć monopol Microsoftu — a to była dobra wiadomość, bo oznaczała, że pewnego dnia nie bęziemy musieli martwić się zgodnością z IE.

    Więc przyszedł czas, kiedy #Chrome przejął większość rynku. Microsoft zastąpił IE — Edgem. W końcu wszystkie główne przeglądarki używały WebKita, Blinka albo pochodnego silnika, co czyniło życie WebDevów łatwiejszym. Udział Mozilli podupadł jeszcze bardziej.

    A potem się obsrało. Wyszło szydło z worka, i Google wykorzystało pozycję monopolisty na każdy możliwy sposób. Zgodność ze standardami przestała znaczyć cokolwiek, kiedy monopolista kontroluje standardy. Otwarty kod źródłowy to coś dobrego, ale ile mogą wolontariusze w walce z korporacyjnym olbrzymem?

    Jedna nadzieja w tym wszystkim, że GAFAM wciąż strzela sobie w stopy. #Firefox znów zaczął zyskiwać popularność, i jest lepszą przeglądarką niż kiedyś. I co dalej?

    Oczywiście, jak tylko #Mozilla zauważa, że zyskuje udział w rynku, zaczyna swoje własne obsrywanie. Zamiast docenić użytkowników, którzy cenią w tej chwili Firefoksa, wykazują się chciwością i próbują przyciągnąć więcej ludzi modnymi hasłami. To się nie może dobrze skończyć.

  15. Mam wrażenie, że #obsranie przeglądarek to nieunikniony skutek wzrostu popularności.

    Dawno temu, kiedy bawiłem się trochę w WebDev, #Microsoft miał monopol ze swoją przeglądarką #InternetExplorer. Nie obchodziły ich standardy. Dla mnie, oznaczało to testowanie mojej stronie na Mozilli, Operze (kiedy jeszcze używała Presto) i dokładanie haków, żeby jakoś to działało na IE (Safari praktycznie nie istniało w Polszczy). Ale wtedy pozostałe przeglądarki miały swoich użytkowników.

    Potem przyszło #Google z Chromem, i byliśmy pełni entuzjazmu. Nie spodziewałbym się tego, co przyjdzie później. No cóż, była to całkiem przenośna przeglądarka, z silnikiem w open source i zgodnością ze standardami. Do tego miała realną szansę zakończyć monopol Microsoftu — a to była dobra wiadomość, bo oznaczała, że pewnego dnia nie bęziemy musieli martwić się zgodnością z IE.

    Więc przyszedł czas, kiedy #Chrome przejął większość rynku. Microsoft zastąpił IE — Edgem. W końcu wszystkie główne przeglądarki używały WebKita, Blinka albo pochodnego silnika, co czyniło życie WebDevów łatwiejszym. Udział Mozilli podupadł jeszcze bardziej.

    A potem się obsrało. Wyszło szydło z worka, i Google wykorzystało pozycję monopolisty na każdy możliwy sposób. Zgodność ze standardami przestała znaczyć cokolwiek, kiedy monopolista kontroluje standardy. Otwarty kod źródłowy to coś dobrego, ale ile mogą wolontariusze w walce z korporacyjnym olbrzymem?

    Jedna nadzieja w tym wszystkim, że GAFAM wciąż strzela sobie w stopy. #Firefox znów zaczął zyskiwać popularność, i jest lepszą przeglądarką niż kiedyś. I co dalej?

    Oczywiście, jak tylko #Mozilla zauważa, że zyskuje udział w rynku, zaczyna swoje własne obsrywanie. Zamiast docenić użytkowników, którzy cenią w tej chwili Firefoksa, wykazują się chciwością i próbują przyciągnąć więcej ludzi modnymi hasłami. To się nie może dobrze skończyć.

  16. Mam wrażenie, że #obsranie przeglądarek to nieunikniony skutek wzrostu popularności.

    Dawno temu, kiedy bawiłem się trochę w WebDev, #Microsoft miał monopol ze swoją przeglądarką #InternetExplorer. Nie obchodziły ich standardy. Dla mnie, oznaczało to testowanie mojej stronie na Mozilli, Operze (kiedy jeszcze używała Presto) i dokładanie haków, żeby jakoś to działało na IE (Safari praktycznie nie istniało w Polszczy). Ale wtedy pozostałe przeglądarki miały swoich użytkowników.

    Potem przyszło #Google z Chromem, i byliśmy pełni entuzjazmu. Nie spodziewałbym się tego, co przyjdzie później. No cóż, była to całkiem przenośna przeglądarka, z silnikiem w open source i zgodnością ze standardami. Do tego miała realną szansę zakończyć monopol Microsoftu — a to była dobra wiadomość, bo oznaczała, że pewnego dnia nie bęziemy musieli martwić się zgodnością z IE.

    Więc przyszedł czas, kiedy #Chrome przejął większość rynku. Microsoft zastąpił IE — Edgem. W końcu wszystkie główne przeglądarki używały WebKita, Blinka albo pochodnego silnika, co czyniło życie WebDevów łatwiejszym. Udział Mozilli podupadł jeszcze bardziej.

    A potem się obsrało. Wyszło szydło z worka, i Google wykorzystało pozycję monopolisty na każdy możliwy sposób. Zgodność ze standardami przestała znaczyć cokolwiek, kiedy monopolista kontroluje standardy. Otwarty kod źródłowy to coś dobrego, ale ile mogą wolontariusze w walce z korporacyjnym olbrzymem?

    Jedna nadzieja w tym wszystkim, że GAFAM wciąż strzela sobie w stopy. #Firefox znów zaczął zyskiwać popularność, i jest lepszą przeglądarką niż kiedyś. I co dalej?

    Oczywiście, jak tylko #Mozilla zauważa, że zyskuje udział w rynku, zaczyna swoje własne obsrywanie. Zamiast docenić użytkowników, którzy cenią w tej chwili Firefoksa, wykazują się chciwością i próbują przyciągnąć więcej ludzi modnymi hasłami. To się nie może dobrze skończyć.

  17. Mam wrażenie, że #obsranie przeglądarek to nieunikniony skutek wzrostu popularności.

    Dawno temu, kiedy bawiłem się trochę w WebDev, #Microsoft miał monopol ze swoją przeglądarką #InternetExplorer. Nie obchodziły ich standardy. Dla mnie, oznaczało to testowanie mojej stronie na Mozilli, Operze (kiedy jeszcze używała Presto) i dokładanie haków, żeby jakoś to działało na IE (Safari praktycznie nie istniało w Polszczy). Ale wtedy pozostałe przeglądarki miały swoich użytkowników.

    Potem przyszło #Google z Chromem, i byliśmy pełni entuzjazmu. Nie spodziewałbym się tego, co przyjdzie później. No cóż, była to całkiem przenośna przeglądarka, z silnikiem w open source i zgodnością ze standardami. Do tego miała realną szansę zakończyć monopol Microsoftu — a to była dobra wiadomość, bo oznaczała, że pewnego dnia nie bęziemy musieli martwić się zgodnością z IE.

    Więc przyszedł czas, kiedy #Chrome przejął większość rynku. Microsoft zastąpił IE — Edgem. W końcu wszystkie główne przeglądarki używały WebKita, Blinka albo pochodnego silnika, co czyniło życie WebDevów łatwiejszym. Udział Mozilli podupadł jeszcze bardziej.

    A potem się obsrało. Wyszło szydło z worka, i Google wykorzystało pozycję monopolisty na każdy możliwy sposób. Zgodność ze standardami przestała znaczyć cokolwiek, kiedy monopolista kontroluje standardy. Otwarty kod źródłowy to coś dobrego, ale ile mogą wolontariusze w walce z korporacyjnym olbrzymem?

    Jedna nadzieja w tym wszystkim, że GAFAM wciąż strzela sobie w stopy. #Firefox znów zaczął zyskiwać popularność, i jest lepszą przeglądarką niż kiedyś. I co dalej?

    Oczywiście, jak tylko #Mozilla zauważa, że zyskuje udział w rynku, zaczyna swoje własne obsrywanie. Zamiast docenić użytkowników, którzy cenią w tej chwili Firefoksa, wykazują się chciwością i próbują przyciągnąć więcej ludzi modnymi hasłami. To się nie może dobrze skończyć.

  18. Mam wrażenie, że #obsranie przeglądarek to nieunikniony skutek wzrostu popularności.

    Dawno temu, kiedy bawiłem się trochę w WebDev, #Microsoft miał monopol ze swoją przeglądarką #InternetExplorer. Nie obchodziły ich standardy. Dla mnie, oznaczało to testowanie mojej stronie na Mozilli, Operze (kiedy jeszcze używała Presto) i dokładanie haków, żeby jakoś to działało na IE (Safari praktycznie nie istniało w Polszczy). Ale wtedy pozostałe przeglądarki miały swoich użytkowników.

    Potem przyszło #Google z Chromem, i byliśmy pełni entuzjazmu. Nie spodziewałbym się tego, co przyjdzie później. No cóż, była to całkiem przenośna przeglądarka, z silnikiem w open source i zgodnością ze standardami. Do tego miała realną szansę zakończyć monopol Microsoftu — a to była dobra wiadomość, bo oznaczała, że pewnego dnia nie bęziemy musieli martwić się zgodnością z IE.

    Więc przyszedł czas, kiedy #Chrome przejął większość rynku. Microsoft zastąpił IE — Edgem. W końcu wszystkie główne przeglądarki używały WebKita, Blinka albo pochodnego silnika, co czyniło życie WebDevów łatwiejszym. Udział Mozilli podupadł jeszcze bardziej.

    A potem się obsrało. Wyszło szydło z worka, i Google wykorzystało pozycję monopolisty na każdy możliwy sposób. Zgodność ze standardami przestała znaczyć cokolwiek, kiedy monopolista kontroluje standardy. Otwarty kod źródłowy to coś dobrego, ale ile mogą wolontariusze w walce z korporacyjnym olbrzymem?

    Jedna nadzieja w tym wszystkim, że GAFAM wciąż strzela sobie w stopy. #Firefox znów zaczął zyskiwać popularność, i jest lepszą przeglądarką niż kiedyś. I co dalej?

    Oczywiście, jak tylko #Mozilla zauważa, że zyskuje udział w rynku, zaczyna swoje własne obsrywanie. Zamiast docenić użytkowników, którzy cenią w tej chwili Firefoksa, wykazują się chciwością i próbują przyciągnąć więcej ludzi modnymi hasłami. To się nie może dobrze skończyć.