#kofta — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #kofta, aggregated by home.social.
-
Przesypię piasek w twoją dłoń
Ty go przesypiesz w moje ręce
Na długo nam nie starczy to
Będzie ubywać coraz więcej
Nie podzielimy czasu nigdy
W miłości to najmniejsze zło
Niedoskonałe są klepsydry
Z naszych gorących, suchych rąkChcieć więcej
Niż się wie
Że można chcieć
To codzienna klęska
Tych, którzy kochają
Iść dalej
Niż się wie
Że można iść
To jedyna radość
Tych, co przegrywają
Wiedzieć więcej
Niż się wie
Że można wiedzieć
Jest jak uśmiech
Na spotkanie z klęską
Jakże trudną rzeczą jest
Oddychanie
Jakże trudno
Się wyrzec
Jasnych tęsknotPrzeliczę piasek w dłoniach twych
A z niego wielość dni wywróżę
Może cierpliwa jestem zbyt
Chcę, by to trwało jak najdłużej
Zagarnij piasku jak najwięcej
Ile się da na jeden raz
Może za małe mamy ręce
Żeby zagarnąć nimi czasChcieć więcej…
Kofta
#dzieńzwierszem
#Kofta -
Starych komód rzęzi próchno
Stare baby śmiercią cuchną
Kaca ma garbaty anioł
Że się sprzedał był za tanio
Obszczywają ruń pod murem
Ludzie różne szarobure
Nie tłumaczą się przed nikim
Smarczą w chustkę Weroniki
No bo co im ma zależeć
Pili wódkę w dobrej wierze
W dobrej wierze pili wódkę
Bo to życie takie krótkie
Ciężko żyć na ziemi matce
Kiedy w podrobowej jatce
Przy wołowej siwej nerce
Leży Jezusowe serce
Leży sobie, leży, leży
Towar tani bo nieświeży
Znowu Duda nas ubędzie
Upodlonych w miłosierdzie
Ja tam robię za poetę
Ty szpagatem łatasz sweter
Nieboszmatę z mokrej wełny
Całun ślepy
Byt zupełnyKofta
-
Ziemio, do której nie wrócę
Ziemio pierwszej miłości
Pewnie cię bardzo zasmucę
Swoją nieobecnościąBędziesz samotny ogrodzie
Bez niej, beze mnie
Oślepły o wieczornym chłodzie
Bo w moich oknach ciemno, ciemniejWesoły, złotooki chwast
Zatańczy sam na twoich ścieżkach
Ogrodzie, zapamiętaj nas
Już w moim domu nikt nie mieszkaTyle to lat, tyle to lat
Gałąź pamięci szarpie wiatrKto spłoszył te zielone ptaki
Uderzył skrzydła mokrym liściem
Twarz, gdy przedzieram się przez krzaki
Agresty wiszą uroczyścieKto wolność dał dzikiemu winu
By oszalało w gestów gęstwę
Dzieciństwa namiot porozpinał
By przypomniał za czym tęsknięTu zostaniemy już na zawsze
Zamiast Ikara spadnie jabłko
I do wieczności się potoczyBędziemy sobie patrzeć w oczy
Jesieni przysłonięte grzywą
A kiedy nam ta chwila umknie
Wtedy oparzę cię pokrzywą
W usta, chłopięcym pocałunkiemW tym mieście ja się zwę – przechodzień
Ona odeszła dawno temu
Będziesz samotny mój ogrodzie
Bo tam nie wraca się samemuZiemio, do której nie -wrócę
Pozostań ziemią niczyją
Ogrodzie moich zasmuceń
Niech obcy gdzie indziej żyją
Niech drzewa twoje dziczeją
Niech cierpną twoje owoce
Trawa zarasta nadzieje
Świty, wieczory i noceKofta
-
Jestem człowiek, de domo homo
Jaki ja właściwie jestem, nie wiadomo
Naprzód mały, potem duży
Potem siwy albo łysy
Bo przyroda także swoje
Ma kaprysyJeden problem mamy z głowy
I ad acta go odłóżmy
Wniosek z tego prawidłowy:
Jestem różnyJestem człowiek, de domo homo
Co najbardziej sobie cenię, nie wiadomo
Urodzenie, powodzenie
Czy też czyjeś zawodzenie
Czy najbardziej sobie cenię
PrzyrodzenieMoże ranię czyjąś duszę
Po co jasny obraz mazać
Jestem przecież i jako taki
Przecież muszę się rozmnażaćJestem człowiek, de domo homo
Czego mi do szczęścia trzeba, nie wiadomo
Chwileczkę, wiadomo, wiadomo, wiadomoJestem człowiek, de domo homo
Powiem państwu, o czym marzę po kryjomu
Nie opuszcza mnie marzenie
Płynie czas, mijają lata:
Chciałbym powyrywać nóżki
Wszystkim muszkom świataObraz sprawy nieco krzywy
Ale po co bić na alarm
Bardzo chciałbym być szczęśliwy
I się staramKofta
-
Czy świat się wiele zmieni,
gdy z młodych gniewnych
wyrosną starzy wkurwieni?Pudełka, pudełka,
W pudełkach ludzkie pchełki
Grzechoczą jak muszelki
Nim gdzieś przycupną do snu.
Kubiki, kubiki, w kubikach są wyniki,
Wskazują to wskaźniki,
że nam wyniki rosną.Arcytektura,
Arcytektura, arcytektura
rosną nam domy, szkoły, biura
klubokawiarnie, sale narad
wszystkie stylowe - wczesny barak.Arcytektura, arcytektura
urbanizuje się struktura
korki do zlewu, płytki PCVu
dwa kioski RUCH-u,
jedno drzewo.Wszystko jak żywe w tym papier-mâché
wszystko prawdziwe, wszystko nasze.Klocuszki, klocuszki
a w środku klocuszków dróżki
od świtu do poduszki tup, tup, tup, tup, tup
Skrzyneczki, skrzyneczki
w skrzyneczkach tych łóżeczka
łóżeczka dla człowieczka,
co nie wyciąga stóp.Arcytektura, arcytektura
Urbanizuje się kultura
łączą nas osie, nowe centra
parki kawowe, piętra, półpiętraArcytektura, arcytektura
dla jasnych wizji stwarza entourage
nie zagęszczono jeszcze metrażu
wszyscy się zmieszczą, więcej kurażu
Spójrz na latarni perłowa kaszę
wzrokiem ogarnij, to wszystko nasze.Pudełka, pudełka,
W pudełkach ludzka pchełka
któregoś dnia rozełka swój utajony ból
zawyje najgłośniej
pod niebo skowyt rośnie
Ty praprzodku, praidioto, prafrajerze
twego potomka krew nagła zalewa
mogłeś żyć jak przyzwoite zwierzę
czemu palancie złaziłeś z drzewa,
teraz rury po nocach wyją
twój metraż jest ziemią niczyją
czemuś złaził - źle ci było? -
Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istotka niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
lecz nikt nie popiera wróbelka.
Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!Kochajcie wróbelka dziewczęta,
Kochajcie do jasnej cholery! -
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast chuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć
W rytmie wiecznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyćKofta
-
Gdy muszę odejść wiem to wprzódy
Nim myśl ta w głowie się skrysztali
Na głowę sypię popiół nudy
A łąki kwietne szumią w dali
Żywione słońca gęstym słodem
Przychodzę po to żeby odejśćGdy muszę odejść wiem to prędzej
Nim serca dzwon uderzy w trwogę
Cicho skowyczą moje nędze
Szepcą mi abym ruszał w drogę
Żywią się przecież moim głodem
Przychodzę po to żeby odejśćKsiążę, łaskawość twa jak morze
Lecz nie zamieszkam na twym dworze
Pewnie do życia mi potrzebna
Mała codzienna śmierć z pożegnańKofta
-
Jak dobrze wstać
Skoro świt
Jutrzenki blask
Duszkiem pić
Nim w górze tam
Skowronek zacznie tryl
Jak dobrze wcześnie wstać
Dla tych chwil
Gdy nie ma wad
Wspaniały piękny świat
Jak dobrze wcześnie wstać
Wiosną lat
Otrząsa się
Z rosy bez
Chcę w taki dzień
Znaleźć cię
Obiecał mi
Poranek szczęście dziś
I szczęście dziś
Musi przyjść
Nie zmąci mej
Radości żaden cień
Wschodzące słońce
Śmieje się
Co za dzień
Obiecuje nam ranek wszystko
Co chcemy mieć
Miłość ludziom
Deszcze listkom
Słowom sens
Budzimy się do życia
Naiwni tak
Tak jak czasami porankiem bywa
Piękny świat
Nadzieja i jutrzenka siostry dwie
Trzeba wiedzieć że są
Wierzyć w nie
Dzisiaj
Odnajdę
Odnajdę siebie samą
Dzisiaj
Na pewno wyjdę za mąż
Dzisiaj
Dzisiaj
Bo dzisiaj
Łaj di di di baj baj
Wstaje świt
Taki piękny to czas
Chce się żyć
I chce się wstać
Bo chce się żyć
Łaj di di di baj baj
Szkoda dnia
To czego pragniesz
Najgoręcej chcesz
To tylko może
W taki dzień
Zdarzyć się
Otrząsa się
Z rosy bez
Chcę w taki dzień
Znaleźć cię
Obiecał mi
Poranek szczęście dziś
I szczęście dziś
Musi przyjść
Nie zmąci mej
Radości żaden cień
Wschodzące słońce
Śmieje się
Co za dzieńKofta
-
Wiosennej burzy zielona grzywa
Horyzont smuży, bruki obmywa
A my naprzeciw
A my naprzeciw
A my jak dzieci...Skaleczy serce bolesna drwina
Świat się nie kończy i nie zaczyna
A my naprzeciw
A my naprzeciw
A my jak dzieci...Oby nam dane było najwięcej
Otwarte oczy i czułe ręce
A my naprzeciw
A my naprzeciw
A my jak dzieci...Jest frasobliwa radość istnienia
Kto nie przeżywa świata nie zmienia
A my naprzeciw
A my z nadzieją
A my jak dzieci...A my naprzeciw
A my z nadzieją
A my jak dzieci
Niech nas wyśmieją...My pomachamy do nich z daleka
Tak długa droga jeszcze nas czeka...Kofta
-
Wróć, gdziekolwiek jesteś
Gdzie starych drzew
Na ścieżkach cień
Gdzie złotym agrestem
Dojrzewa zmierzch
Odnajdę cię
Wśród bezsensu lat
Przeżytych tak
Jak gdyby nas nie było w nich
Słuchaj...
Tam, wracajmy tam
Gdziekolwiek twój
Twój czas
Cię zaniósł, miła
Jeśli w moim życiu było coś
To było tam
To było z tobąWróć, gdziekolwiek jesteś
Tam trawy szept
Oddechu wiew
Kiedy myślę – szczęście
Wiem, gdzie to jest
Daleko stąd
I najbliżej stąd
O wielki czas, o mały błąd
Mój albo twój
Nie wiemWróć, jak gdyby nic
Gdziekolwiek twój
Twój czas zostawił cię...
Tam, gdziekolwiek jesteś
Jest starych drzew na ścieżkach cień
Tam, tam powiem ci
Że nie zmieniłaś się
I ja chyba nie
Bo tylko to ma sens
W ten zmierzch
Będzie, jak chcesz, ty wiesz...Kofta
-
Starych komód rzęzi próchno
Stare baby śmiercią cuchną
Kaca ma garbaty anioł
Że się sprzedał był za tanio
Obszczywają ruń pod murem
Ludzie różne szarobure
Nie tłumaczą się przed nikim
Smarczą w chustę Weroniki
No bo co im ma zależeć
Pili wódkę w dobrej wierze
W dobrej wierze pili wódkę
Bo to życie takie krótkie
Ciężko żyć na ziemi matce
Kiedy w podrobowej jatce
Przy wołowej siwej nerce
Leży Jezusowe serce
Leży sobie, leży, leży
Towar tani, bo nieświeży
Znowu Duda nas ubędzie
Upodlonych w miłosierdzie
Ja tam robię za poetę
Ty szpagatem łatasz sweter
Nieboszmatę z mokrej wełny
Całun ślepy
Byt zupełnyKofta
-
Tried to recreate a Hello Fresh meal:
Kofta, a beef and pork meatballs, fries and a fresh salad :) The best part is definitely the garlic-yoghurt sauce -
Today on the menu: Kofta, fries and arugula side salad. Accompanied with a sauce made of Greek yoghurt and garlic, a combination that I had never tried before but was surprised with the great taste 😁
-
Noch bis zum 16. Juni sind wir auf der #Messe und informieren zu unseren spannenden #Ausbildung|s- und #Karrieremöglichkeiten. Ihr findet uns in Halle 9, Nr. MM-07 und draußen im OutdoorPark Nr. OP-17.
Weitere Informationen im WSV-Karriereportal:
www.karriere.wsv.de -
Im mobilen #Tauchbecken geben unsere WSV #Berufstauchen|den einen Einblick in ihr handwerkliches Können. Während der #Ausbildung im Kompetenzzentrum für das Taucherwesen in der #WSV, kurz #KofTa, werden untern anderem das Ausführen von Holzarbeiten, Schweißen und Brennen unter Wasser vermittelt. Im späteren #Berufsalltag finde diese Fähigkeiten zum Beispiel bei Bauwerksinspektionen und Reparaturarbeiten ihre Anwendung. @ideenexpo #Hannover #tauchen
-
Äntligen har jag stickat färdigt min kofta. Ett halvt år tog det!
#knitting #stickning #ull #kofta