Samuraj i niewidzialna pieczęć. Jak wygląda druk i skanowanie w architekturze, która nie ufa nikomu
W poprzednich częściach naszej sagi Samuraj zamykał kolejne luki w twierdzy. Najpierw utwardził urządzenia pozostawione w stanie fabrycznym. Potem objął je nadzorem zgodnym z wymaganiami NIS2 i DORA. Następnie uporządkował komunikację i zarządzanie flotą zgodnie z zasadami Zero Trust.
To jednak dopiero połowa drogi – bo nawet najlepiej zabezpieczona infrastruktura nie odpowiada na jedno podstawowe pytanie: Co dzieje się z dokumentem od momentu kliknięcia przycisku „Drukuj”, aż do chwili, gdy trafia on do rąk użytkownika lub wraca do organizacji jako zeskanowany dokument?
SPIS TREŚCI
Jeden dokument, wiele zagrożeń
Niewidzialna pieczęć: tożsamość, chmura i wydruk podążający
Tożsamość jako wspólny język systemów
Twierdza bez otwartych bram
Karta, PIN, telefon, czyli kto naprawdę stoi przy urządzeniu
Druk w świecie Microsoft 365
Skanowanie: powrót dokumentu do formy cyfrowej
Lokalizacja jako polityka, nie wyjątek
Podsumowanie: tożsamość jako podstawa bezpieczeństwa
Nie masz czasu na lekturę całości artykułu? Zacznij od filmu! Zobacz, jak patrzymy na to zagadnienie, a po konkrety i przykłady — kontynuuj lekturę artykułu:
Jeden dokument, wiele zagrożeń
Wyobraźmy sobie zwykły dzień pracy. Specjalista w dziale finansowym tworzy raport. Dokument przez chwilę istnieje wyłącznie w aplikacji. Za chwilę ma zostać wydrukowany, podpisany, zeskanowany i trafić do dalszego obiegu.
– Brzmi banalnie – jak codzienna rutynowa czynność – ale z punktu widzenia bezpieczeństwa IT składa się z wielu odrębnych etapów: stworzenia dokumentu, wysłania go do wydruku, przechowania zadania, uwierzytelnienia użytkownika, wydruku, odbioru dokumentu, [...]
#ARTYKUŁSPONSOROWANY #Canon #CanonImageFORCE #Entra #Microsoft