#niemcy — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #niemcy, aggregated by home.social.
-
RE: https://zug.network/@simonschre/117273944110993140
Loteria Interraili na Niemcy dla mieszkańców Polski w wieku 18-26, 30 tys. do wygrania więc szanse wyglądają całkiem nieźle. Zapisy od dzisiaj do południa 22 września, możliwość aktywacji biletu od listopada 2026 do października 2027
-
https://www.europesays.com/pl/690429/ „Po prostu uciekają”. Amerykanie i Niemcy wycofują się z Iraku. Kurdowie obawiają się najgorszego #article_premium #bottomfeed_styl #BreakingNews #BreakingNews #bundeswehra #Headlines #irak #iran #kurdowie #LatestNews #LatestNews #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #nat_styl #News #niemcy #omp #Polish #Polski #screening_general #swiat #TopStories #TopStories #usa #Wiadomości #World #WorldNews #WorldNews
-
https://www.europesays.com/pl/690027/ Rekordowe poparcie dla AfD. Takiego wyniku jeszcze nie było – Do Rzeczy #afd #AliceWeidel #BreakingNews #BreakingNews #dorzeczy #establishment #Headlines #LatestNews #LatestNews #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #News #niemcy #ObserwatorMediów #Polish #Polski #sondaż #swiat #TopStories #TopStories #Wiadomości #World #WorldNews #WorldNews
-
Pułapka postprawdy
Prawda, rozumiana jako obiektywna rzeczywistość, zasadniczo przestała się liczyć w polityce. Dawniej fakt, że polityk działał wbrew głoszonym poglądom, był dyskwalifikujący. Lewicowiec prowadzący firmę wyzyskującą pracowników czy prawicowiec mający trzecią żonę – takie sytuacje, choć się zdarzały, stanowiły asumpt do zakończenia politycznej kariery.
Współcześnie sytuacja wygląda inaczej. Z jednej strony mamy media społecznościowe, które zasadniczo nie weryfikują przekazywanych informacji. Z drugiej — nawet jeśli ponad wszelką wątpliwość udowodnimy komuś kłamstwo, nie stanowi to powodu, by przestać go popierać.
Polityka jako wyznanie wiary
Plemienność sprawiła, że nie traktujemy już polityki jako poszukiwania najlepszego reprezentanta naszych interesów. Stała się ona wyznaniem wiary. Otwiera to przestrzeń do tolerowania nawet najgorszych zachowań, zgodnie z maksymą Henry’ego Kissingera: „Może to sukinsyn, ale to nasz sukinsyn”.
Co więcej, tworzy to podstawy do stawiania polityków ponad sferą plebejskich ograniczeń moralnych czy obyczajowych. Fidesz mógł oficjalnie zwalczać „propagandę LGBT”, co zupełnie nie przeszkadzało w ignorowaniu udziału własnych polityków w gejowskich orgiach. Postać Alice Weidel stanowi wręcz wzorzec metra, jeśli chodzi o prawicową hipokryzję: to lesbijka mieszkająca w Szwajcarii i będąca w związku z ciemnoskórą imigrantką. Jej ukochany opór w czasie swojej wojennej kariery niejedną taką osobę wysłałby na „terminalne wczasy” w pasiastej piżamie z różowym trójkątem. Zwolennikom to jednak nie przeszkadza — w końcu wielu nazistów również nie stroniło od uciech w obrębie własnej płci.
Bezkarność populistów
Problem, nad którym warto się zastanowić, polega na tym, czy takie zachowanie nie gwarantuje radykalnym populistom określonej przewagi. Wychodzą oni z normalnego trybu politycznej konkurencji, co daje im bezkarność i zwalnia z ponoszenia rzeczywistych kosztów politycznych.
USA stanowią tu najbardziej jaskrawy przykład: u władzy znajduje się patologiczny kłamca, który mimo to nie płaci za swoje kłamstwa żadnej ceny. Ceny tej nie obniżyły nawet wielokrotne i nieprawdziwe obietnice kolejnych gotówkowych łapówek. To nie są już mechanizmy demokratycznej polityki — to działanie sekty.
Jak z tym walczyć?
Łatwych metod prawdopodobnie nie ma. Uważam jednak, że podstawą powinno być znacznie aktywniejsze wymuszanie na platformach społecznościowych zwalczania kłamstw oraz ich realne, finansowe karanie — podobnie jak w przypadku działań Rafała Brzoski walczącego z wykorzystywaniem jego wizerunku do wyłudzeń.
Nie łudźmy się: zarówno Facebook, jak i Google czy X doskonale potrafią identyfikować fake newsy. Nie robią tego tylko dlatego, że przychody z reklam generowanych przy okazji ich rozpowszechniania są zdecydowanie wyższe niż ewentualne kary. To musi się zmienić, a sprawa Brzoski daje do tego doskonały pretekst.
Intelektualny fast food zamiast edukacji
Można oczywiście apelować o „edukację obywateli”, ale pozostaję w tej kwestii sceptyczny. Po osobistych próbach stwierdzam, że krytyczny umysł jest na świecie raczej przywilejem niż regułą. Większość ludzi poszukuje intelektualnego fast foodu i łatwych recept na życie.
Tak było od zawsze — sukcesy ruchu nazistowskiego czy powszechne oszołomienie komunizmem nie wzięły się znikąd. Zawsze łatwiej ogarniało się rzeczywistość według scenariusza napisanego przez kogoś innego. Gorzej, gdy te scenariusze piszą eksperci na moskiewskiej Łubiance.
#AfD #DonaldTrump #Niemcy #Polityka #USA -
Pułapka postprawdy
Prawda, rozumiana jako obiektywna rzeczywistość, zasadniczo przestała się liczyć w polityce. Dawniej fakt, że polityk działał wbrew głoszonym poglądom, był dyskwalifikujący. Lewicowiec prowadzący firmę wyzyskującą pracowników czy prawicowiec mający trzecią żonę – takie sytuacje, choć się zdarzały, stanowiły asumpt do zakończenia politycznej kariery.
Współcześnie sytuacja wygląda inaczej. Z jednej strony mamy media społecznościowe, które zasadniczo nie weryfikują przekazywanych informacji. Z drugiej — nawet jeśli ponad wszelką wątpliwość udowodnimy komuś kłamstwo, nie stanowi to powodu, by przestać go popierać.
Polityka jako wyznanie wiary
Plemienność sprawiła, że nie traktujemy już polityki jako poszukiwania najlepszego reprezentanta naszych interesów. Stała się ona wyznaniem wiary. Otwiera to przestrzeń do tolerowania nawet najgorszych zachowań, zgodnie z maksymą Henry’ego Kissingera: „Może to sukinsyn, ale to nasz sukinsyn”.
Co więcej, tworzy to podstawy do stawiania polityków ponad sferą plebejskich ograniczeń moralnych czy obyczajowych. Fidesz mógł oficjalnie zwalczać „propagandę LGBT”, co zupełnie nie przeszkadzało w ignorowaniu udziału własnych polityków w gejowskich orgiach. Postać Alice Weidel stanowi wręcz wzorzec metra, jeśli chodzi o prawicową hipokryzję: to lesbijka mieszkająca w Szwajcarii i będąca w związku z ciemnoskórą imigrantką. Jej ukochany opór w czasie swojej wojennej kariery niejedną taką osobę wysłałby na „terminalne wczasy” w pasiastej piżamie z różowym trójkątem. Zwolennikom to jednak nie przeszkadza — w końcu wielu nazistów również nie stroniło od uciech w obrębie własnej płci.
Bezkarność populistów
Problem, nad którym warto się zastanowić, polega na tym, czy takie zachowanie nie gwarantuje radykalnym populistom określonej przewagi. Wychodzą oni z normalnego trybu politycznej konkurencji, co daje im bezkarność i zwalnia z ponoszenia rzeczywistych kosztów politycznych.
USA stanowią tu najbardziej jaskrawy przykład: u władzy znajduje się patologiczny kłamca, który mimo to nie płaci za swoje kłamstwa żadnej ceny. Ceny tej nie obniżyły nawet wielokrotne i nieprawdziwe obietnice kolejnych gotówkowych łapówek. To nie są już mechanizmy demokratycznej polityki — to działanie sekty.
Jak z tym walczyć?
Łatwych metod prawdopodobnie nie ma. Uważam jednak, że podstawą powinno być znacznie aktywniejsze wymuszanie na platformach społecznościowych zwalczania kłamstw oraz ich realne, finansowe karanie — podobnie jak w przypadku działań Rafała Brzoski walczącego z wykorzystywaniem jego wizerunku do wyłudzeń.
Nie łudźmy się: zarówno Facebook, jak i Google czy X doskonale potrafią identyfikować fake newsy. Nie robią tego tylko dlatego, że przychody z reklam generowanych przy okazji ich rozpowszechniania są zdecydowanie wyższe niż ewentualne kary. To musi się zmienić, a sprawa Brzoski daje do tego doskonały pretekst.
Intelektualny fast food zamiast edukacji
Można oczywiście apelować o „edukację obywateli”, ale pozostaję w tej kwestii sceptyczny. Po osobistych próbach stwierdzam, że krytyczny umysł jest na świecie raczej przywilejem niż regułą. Większość ludzi poszukuje intelektualnego fast foodu i łatwych recept na życie.
Tak było od zawsze — sukcesy ruchu nazistowskiego czy powszechne oszołomienie komunizmem nie wzięły się znikąd. Zawsze łatwiej ogarniało się rzeczywistość według scenariusza napisanego przez kogoś innego. Gorzej, gdy te scenariusze piszą eksperci na moskiewskiej Łubiance.
#AfD #DonaldTrump #Niemcy #Polityka #USA -
Pułapka postprawdy
Prawda, rozumiana jako obiektywna rzeczywistość, zasadniczo przestała się liczyć w polityce. Dawniej fakt, że polityk działał wbrew głoszonym poglądom, był dyskwalifikujący. Lewicowiec prowadzący firmę wyzyskującą pracowników czy prawicowiec mający trzecią żonę – takie sytuacje, choć się zdarzały, stanowiły asumpt do zakończenia politycznej kariery.
Współcześnie sytuacja wygląda inaczej. Z jednej strony mamy media społecznościowe, które zasadniczo nie weryfikują przekazywanych informacji. Z drugiej — nawet jeśli ponad wszelką wątpliwość udowodnimy komuś kłamstwo, nie stanowi to powodu, by przestać go popierać.
Polityka jako wyznanie wiary
Plemienność sprawiła, że nie traktujemy już polityki jako poszukiwania najlepszego reprezentanta naszych interesów. Stała się ona wyznaniem wiary. Otwiera to przestrzeń do tolerowania nawet najgorszych zachowań, zgodnie z maksymą Henry’ego Kissingera: „Może to sukinsyn, ale to nasz sukinsyn”.
Co więcej, tworzy to podstawy do stawiania polityków ponad sferą plebejskich ograniczeń moralnych czy obyczajowych. Fidesz mógł oficjalnie zwalczać „propagandę LGBT”, co zupełnie nie przeszkadzało w ignorowaniu udziału własnych polityków w gejowskich orgiach. Postać Alice Weidel stanowi wręcz wzorzec metra, jeśli chodzi o prawicową hipokryzję: to lesbijka mieszkająca w Szwajcarii i będąca w związku z ciemnoskórą imigrantką. Jej ukochany opór w czasie swojej wojennej kariery niejedną taką osobę wysłałby na „terminalne wczasy” w pasiastej piżamie z różowym trójkątem. Zwolennikom to jednak nie przeszkadza — w końcu wielu nazistów również nie stroniło od uciech w obrębie własnej płci.
Bezkarność populistów
Problem, nad którym warto się zastanowić, polega na tym, czy takie zachowanie nie gwarantuje radykalnym populistom określonej przewagi. Wychodzą oni z normalnego trybu politycznej konkurencji, co daje im bezkarność i zwalnia z ponoszenia rzeczywistych kosztów politycznych.
USA stanowią tu najbardziej jaskrawy przykład: u władzy znajduje się patologiczny kłamca, który mimo to nie płaci za swoje kłamstwa żadnej ceny. Ceny tej nie obniżyły nawet wielokrotne i nieprawdziwe obietnice kolejnych gotówkowych łapówek. To nie są już mechanizmy demokratycznej polityki — to działanie sekty.
Jak z tym walczyć?
Łatwych metod prawdopodobnie nie ma. Uważam jednak, że podstawą powinno być znacznie aktywniejsze wymuszanie na platformach społecznościowych zwalczania kłamstw oraz ich realne, finansowe karanie — podobnie jak w przypadku działań Rafała Brzoski walczącego z wykorzystywaniem jego wizerunku do wyłudzeń.
Nie łudźmy się: zarówno Facebook, jak i Google czy X doskonale potrafią identyfikować fake newsy. Nie robią tego tylko dlatego, że przychody z reklam generowanych przy okazji ich rozpowszechniania są zdecydowanie wyższe niż ewentualne kary. To musi się zmienić, a sprawa Brzoski daje do tego doskonały pretekst.
Intelektualny fast food zamiast edukacji
Można oczywiście apelować o „edukację obywateli”, ale pozostaję w tej kwestii sceptyczny. Po osobistych próbach stwierdzam, że krytyczny umysł jest na świecie raczej przywilejem niż regułą. Większość ludzi poszukuje intelektualnego fast foodu i łatwych recept na życie.
Tak było od zawsze — sukcesy ruchu nazistowskiego czy powszechne oszołomienie komunizmem nie wzięły się znikąd. Zawsze łatwiej ogarniało się rzeczywistość według scenariusza napisanego przez kogoś innego. Gorzej, gdy te scenariusze piszą eksperci na moskiewskiej Łubiance.
#AfD #DonaldTrump #Niemcy #Polityka #USA -
Pułapka postprawdy
Prawda, rozumiana jako obiektywna rzeczywistość, zasadniczo przestała się liczyć w polityce. Dawniej fakt, że polityk działał wbrew głoszonym poglądom, był dyskwalifikujący. Lewicowiec prowadzący firmę wyzyskującą pracowników czy prawicowiec mający trzecią żonę – takie sytuacje, choć się zdarzały, stanowiły asumpt do zakończenia politycznej kariery.
Współcześnie sytuacja wygląda inaczej. Z jednej strony mamy media społecznościowe, które zasadniczo nie weryfikują przekazywanych informacji. Z drugiej — nawet jeśli ponad wszelką wątpliwość udowodnimy komuś kłamstwo, nie stanowi to powodu, by przestać go popierać.
Polityka jako wyznanie wiary
Plemienność sprawiła, że nie traktujemy już polityki jako poszukiwania najlepszego reprezentanta naszych interesów. Stała się ona wyznaniem wiary. Otwiera to przestrzeń do tolerowania nawet najgorszych zachowań, zgodnie z maksymą Henry’ego Kissingera: „Może to sukinsyn, ale to nasz sukinsyn”.
Co więcej, tworzy to podstawy do stawiania polityków ponad sferą plebejskich ograniczeń moralnych czy obyczajowych. Fidesz mógł oficjalnie zwalczać „propagandę LGBT”, co zupełnie nie przeszkadzało w ignorowaniu udziału własnych polityków w gejowskich orgiach. Postać Alice Weidel stanowi wręcz wzorzec metra, jeśli chodzi o prawicową hipokryzję: to lesbijka mieszkająca w Szwajcarii i będąca w związku z ciemnoskórą imigrantką. Jej ukochany opór w czasie swojej wojennej kariery niejedną taką osobę wysłałby na „terminalne wczasy” w pasiastej piżamie z różowym trójkątem. Zwolennikom to jednak nie przeszkadza — w końcu wielu nazistów również nie stroniło od uciech w obrębie własnej płci.
Bezkarność populistów
Problem, nad którym warto się zastanowić, polega na tym, czy takie zachowanie nie gwarantuje radykalnym populistom określonej przewagi. Wychodzą oni z normalnego trybu politycznej konkurencji, co daje im bezkarność i zwalnia z ponoszenia rzeczywistych kosztów politycznych.
USA stanowią tu najbardziej jaskrawy przykład: u władzy znajduje się patologiczny kłamca, który mimo to nie płaci za swoje kłamstwa żadnej ceny. Ceny tej nie obniżyły nawet wielokrotne i nieprawdziwe obietnice kolejnych gotówkowych łapówek. To nie są już mechanizmy demokratycznej polityki — to działanie sekty.
Jak z tym walczyć?
Łatwych metod prawdopodobnie nie ma. Uważam jednak, że podstawą powinno być znacznie aktywniejsze wymuszanie na platformach społecznościowych zwalczania kłamstw oraz ich realne, finansowe karanie — podobnie jak w przypadku działań Rafała Brzoski walczącego z wykorzystywaniem jego wizerunku do wyłudzeń.
Nie łudźmy się: zarówno Facebook, jak i Google czy X doskonale potrafią identyfikować fake newsy. Nie robią tego tylko dlatego, że przychody z reklam generowanych przy okazji ich rozpowszechniania są zdecydowanie wyższe niż ewentualne kary. To musi się zmienić, a sprawa Brzoski daje do tego doskonały pretekst.
Intelektualny fast food zamiast edukacji
Można oczywiście apelować o „edukację obywateli”, ale pozostaję w tej kwestii sceptyczny. Po osobistych próbach stwierdzam, że krytyczny umysł jest na świecie raczej przywilejem niż regułą. Większość ludzi poszukuje intelektualnego fast foodu i łatwych recept na życie.
Tak było od zawsze — sukcesy ruchu nazistowskiego czy powszechne oszołomienie komunizmem nie wzięły się znikąd. Zawsze łatwiej ogarniało się rzeczywistość według scenariusza napisanego przez kogoś innego. Gorzej, gdy te scenariusze piszą eksperci na moskiewskiej Łubiance.
#AfD #DonaldTrump #Niemcy #Polityka #USA -
Pułapka postprawdy
Prawda, rozumiana jako obiektywna rzeczywistość, zasadniczo przestała się liczyć w polityce. Dawniej fakt, że polityk działał wbrew głoszonym poglądom, był dyskwalifikujący. Lewicowiec prowadzący firmę wyzyskującą pracowników czy prawicowiec mający trzecią żonę – takie sytuacje, choć się zdarzały, stanowiły asumpt do zakończenia politycznej kariery.
Współcześnie sytuacja wygląda inaczej. Z jednej strony mamy media społecznościowe, które zasadniczo nie weryfikują przekazywanych informacji. Z drugiej — nawet jeśli ponad wszelką wątpliwość udowodnimy komuś kłamstwo, nie stanowi to powodu, by przestać go popierać.
Polityka jako wyznanie wiary
Plemienność sprawiła, że nie traktujemy już polityki jako poszukiwania najlepszego reprezentanta naszych interesów. Stała się ona wyznaniem wiary. Otwiera to przestrzeń do tolerowania nawet najgorszych zachowań, zgodnie z maksymą Henry’ego Kissingera: „Może to sukinsyn, ale to nasz sukinsyn”.
Co więcej, tworzy to podstawy do stawiania polityków ponad sferą plebejskich ograniczeń moralnych czy obyczajowych. Fidesz mógł oficjalnie zwalczać „propagandę LGBT”, co zupełnie nie przeszkadzało w ignorowaniu udziału własnych polityków w gejowskich orgiach. Postać Alice Weidel stanowi wręcz wzorzec metra, jeśli chodzi o prawicową hipokryzję: to lesbijka mieszkająca w Szwajcarii i będąca w związku z ciemnoskórą imigrantką. Jej ukochany opór w czasie swojej wojennej kariery niejedną taką osobę wysłałby na „terminalne wczasy” w pasiastej piżamie z różowym trójkątem. Zwolennikom to jednak nie przeszkadza — w końcu wielu nazistów również nie stroniło od uciech w obrębie własnej płci.
Bezkarność populistów
Problem, nad którym warto się zastanowić, polega na tym, czy takie zachowanie nie gwarantuje radykalnym populistom określonej przewagi. Wychodzą oni z normalnego trybu politycznej konkurencji, co daje im bezkarność i zwalnia z ponoszenia rzeczywistych kosztów politycznych.
USA stanowią tu najbardziej jaskrawy przykład: u władzy znajduje się patologiczny kłamca, który mimo to nie płaci za swoje kłamstwa żadnej ceny. Ceny tej nie obniżyły nawet wielokrotne i nieprawdziwe obietnice kolejnych gotówkowych łapówek. To nie są już mechanizmy demokratycznej polityki — to działanie sekty.
Jak z tym walczyć?
Łatwych metod prawdopodobnie nie ma. Uważam jednak, że podstawą powinno być znacznie aktywniejsze wymuszanie na platformach społecznościowych zwalczania kłamstw oraz ich realne, finansowe karanie — podobnie jak w przypadku działań Rafała Brzoski walczącego z wykorzystywaniem jego wizerunku do wyłudzeń.
Nie łudźmy się: zarówno Facebook, jak i Google czy X doskonale potrafią identyfikować fake newsy. Nie robią tego tylko dlatego, że przychody z reklam generowanych przy okazji ich rozpowszechniania są zdecydowanie wyższe niż ewentualne kary. To musi się zmienić, a sprawa Brzoski daje do tego doskonały pretekst.
Intelektualny fast food zamiast edukacji
Można oczywiście apelować o „edukację obywateli”, ale pozostaję w tej kwestii sceptyczny. Po osobistych próbach stwierdzam, że krytyczny umysł jest na świecie raczej przywilejem niż regułą. Większość ludzi poszukuje intelektualnego fast foodu i łatwych recept na życie.
Tak było od zawsze — sukcesy ruchu nazistowskiego czy powszechne oszołomienie komunizmem nie wzięły się znikąd. Zawsze łatwiej ogarniało się rzeczywistość według scenariusza napisanego przez kogoś innego. Gorzej, gdy te scenariusze piszą eksperci na moskiewskiej Łubiance.
#AfD #DonaldTrump #Niemcy #Polityka #USA -
https://www.europesays.com/pl/687614/ Żużel. Finał KLŻ na błocie w Landshut. Biegów nominowanych już nie odjechali #gdańsk #KrajowaLigaŻużlowa #Landshut #niemcy #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #SpeedwaystadionLandshutEllermühle #TRANSMFLandshutDevils #WybrzeżeGdańsk #zuzel #ŻużelWEuropie #ŻużelWNiemczech
-
https://www.europesays.com/pl/686860/ Wpadka niemieckich władz. Rosyjscy hakerzy wykradli tysiące plików #article_premium #bottomfeed_styl #BreakingNews #BreakingNews #drony #friedrich_merz #Headlines #inwazja_rosji_na_ukraine #LatestNews #LatestNews #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #nat_styl #News #niemcy #omp #Polish #Polski #rosja #screening_general #swiat #TopStories #TopStories #ukraina #Wiadomości #wolodymyr_zelenski #World #WorldNews #WorldNews
-
RE: https://mastodon.world/@auschwitzmuseum/116995129888304692
Wiele jest sylwetek Żydów i Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy wyemigrowali z Polski, zapewne szukając bezpieczeństwa przed nadciągającymi nazistami, a i tak nie uchronili się przed zagładą z rąk Niemiec.
Dla mnie osobiście to zatrważająca i pobudzająca do refleksji wiedza, która podkopuje przekonanie, że #Żydzi naiwnie wierzyli w słowa Niemców i bez buntu szli na rzeź, sami wchodzili do wagonów wiozących ich do #Auschwitz. Może część faktycznie się nie buntowała, ale te historie przedstawiane przez Muzeum Auschwitz mówią, że wielu z nich aktywnie szukało schronienia w wolnym świecie, porzucało swój dobytek i całe dotychczasowe życie, by się uratować, a i tak dorwała ich zbrodnicza ręka nazistów. I to w krajach "wolnych", zachodnich, dumnych ze swojego dorobku humanistycznego. To ważna lekcja.
-
40-letni #ChristianoRonaldo strzela gola reprezentacji #Niemcy 🤦♂️🤦♂️ WSTYD!
-
#Ekoterroryści Niemcy 🇩🇪 pod wycinkę przeznaczyli swój chyba najsławniejszy las #Reinhard To właśnie w nim zgubił się Jaś i Małgosia, to tutaj mieści się słynny Sababurg - w którym według braci Grimm zasnęła Śpiąca Królewna. Skąd taka decyzja? Bo zamiast lasu ma tam powstać farma wiatrowa… To jedyne miejsce gdzie spełnić mogą zasadę, że turbina wiatrowa może stać nie bliżej niż 1000m od zabudowy… Nie ma atomu ⚛️ nie ma i bajek! Jest za to jakaś ekologiczna hipokryzja… https://m.bild.de/regional/frankfurt/politik-inland/kaum-noch-zu-stoppen-deutscher-maerchenwald-wird-fuer-windraeder-zerstoert-86094640.bildMobile.html?t_ref=https%3A%2F%2Ft.co%2F #oze #niemcy #transformacja #ekologia #Energiewende #energetykawiatrowa