#pamietniczek — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #pamietniczek, aggregated by home.social.
-
Trafiłem do wygódki na Balicach w celach wiadomych... a że luda pełno a do tego moje stanowisko było przy wejściu to siłą rzeczy moglem zauważyć że przynajmniej 70% facetów wychodząc nie zbliżyło się do kranu...
Ughhh... to nie było coś, co chciałem sobie uświadomić...
-
PKP stwierdziło dzisiaj, że na pewno brakuje mi Barejowskich klimatów.
Więc jak wsiadłem do ciapągu i odnalazłem i swój przedział i swoje miejsce (to co mi łaskawie na bilecie sprzedali) to się okazało, że miejsca zajęte.
Nic niezwykłego, ale pasażerowie ustąpić ich nie zamierzali, bo "konduktor im je wskazał"Więc wspomnianego szefa i konduktora odnalazłem, powiedziałem w czym problem mam i ja i pasażerka obok której siedzieć miałem ale je miejsce też zajęte jest. Ta podeszła, pocmokała i stwierdziła, że mamy sobie znaleźć miejsce w wagonie nr. 13.
Ciapąg oczywiście pod korek załadowany, to wspomnianych miejsc żadnych nie było a nawet jak się na chwilę coś zwolniło to zaraz na następnej stacji ktoś wsiadał z miejscówką na nie...
Dobrze, że do tego Krakowa tylko 3h :awesome:
Cóż. Zapomniałem, że i takie klimaty mogą istnieć wciąż... -
Fascynuje mnie w autobusach komunikacji publicznej plemienna skłonność ludzi do ciśnięcia się przy drzwiach, podczas gdy trzy metry głębiej z grubsza są tylko miejsca siedzące i tacy jak ja co z rzadka przeszli.
Tymczasem na przystanku już zastały przegrywamy którym wcisnąć się nie udało a gatekeeperzy co sobą na granicy strefy ścisku niezłomnie trzymają ciżbę w ryzach i nie ustąpią na krok nawet, kalając się niemoralnym wkroczeniem w strefę komfortu półpustego już tam pojazdu.
Czy to jakaś prawidłowość psychologiczna? Czy ja jestem nienormalny nie doceniając strefy zgniotu sardynek, o którą najwyraźniej wszyscy walczą?
-
Chciałbym powiedzieć, że idę do domu na nogach bo to zdrowe. Prawda jest taka, że autobusy zajebane pod korek a na najbliższym przystanku kolejne tłumy głównie młodego kwiatu będącego przyszła nadzieja tego kraju (na uzupełnienie dziury w ZUSie pewnie)