home.social

#jonrx9pro — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #jonrx9pro, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Test Jonr X9 Pro oraz Jonr H2 Pro. Posprzątane i to od razu z grubą promocją

    Na rynku urządzeń sprzątających robi się powoli tak ciasno, że nowi gracze muszą naprawdę mocno kombinować, żeby przykuć naszą uwagę. Nie wystarczy już po prostu „dobrze odkurzać”. Trzeba pokazać coś unikalnego, zaoferować wyróżniające się parametry, a na koniec wycenić to tak, by konkurencji poszły w pięty. I z taką właśnie misją na polski rynek weszła marka Jonr. Co ciekawe, to nie jest kolejny brand z taśmy, ale duża firma z własnym zapleczem badawczo-rozwojowym, własną produkcją i ambitnym planem wskoczenia do globalnego TOP3 do 2029 roku.

    Do naszej redakcji trafił właśnie tandem, który ma zrobić w polskich mieszkaniach małą rewolucję: flagowy robot sprzątający Jonr X9 Pro oraz wielofunkcyjny odkurzacz pionowy na mokro i sucho Jonr H2 Pro. Spędziłam z nimi trochę czasu i sprawdziłam, jak to cyfrowe sprzątanie wygląda w praktyce. Jest o czym pisać, bo producent na dzień dobry przygotował promocję, obok której trudno przejść obojętnie.

    Robot sprzątający Jonr X9 Pro, czyli koniec z tackami mopującymi

    Zacznijmy od dania głównego. Jonr X9 Pro (wyceniany standardowo na 2999 zł) na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczny, okrągły robot sprzątający ze stacją dokującą. Diabeł tkwi jednak w podwoziu tej maszyny. Zamiast płaskich tacek lub wibrujących „talerzy” mopujących, które często bardziej rozmazują brud niż myją, Jonr podszedł do tematu inaczej i moim zdaniem – skuteczniej. Inżynierowie zastosowali tutaj długą, cylindryczną rolkę mopującą z gęstym materiałem z frędzlami, co w praktyce, w połączeniu z automatycznym czyszczeniem rolki co kwadrans (interwał można zmienić w aplikacji), daje bardzo dobre efekty – po prostu widać różnicę po umyciu podłogi.

    Sam robot nie jest przesadnie lekki (waży nieco ponad 4 kg, zależnie od stopnia napełnienia wewnętrznego zbiorniczka z wodą pobieraną ze stacji dokującej), co ma tę zaletę, że dzięki sile grawitacji wałek rolki mopującej jest mocno dociskany do podłogi. Punkty natryskowe wewnątrz głowicy stale nasączają go czystą wodą. Efekt? Robot realnie szoruje panele, gres czy terakotę, a brudna woda trafia tam, gdzie jej miejsce.

    Co więcej, podczas jazdy wzdłuż ścian cała rolka wysuwa się na bok na kilka centymetrów. Dzięki temu robot nie pozostawia kilkucentymetrowych pasków kurzu i plam przy listwach przypodłogowych – robot wjeżdża tam „na milimetry” i nie rysuje przy tym mebli czy wspomnianych listew.

    A jak z odkurzaniem? Siła ssania wynosi tutaj konkretne 20 000 Pa. W praktyce oznacza to, że Jonr X9 Pro bez zająknięcia wyciąga piasek, okruchy i sierść z dywanów o krótkim i średnim włosiu. Na pokładzie znajdziemy też sprytny, gumowy limiter przy szczotce bocznej, który zapobiega bezmyślnemu rozrzucaniu śmieci po pokoju – wszystko trafia prosto pod otwór ssący. Co ważne dla właścicieli czworonogów i osób z długimi włosami: główna szczotka ma wbudowane krótkie ostrza, które na bieżąco rozcinają kołtuny, ułatwiając czyszczenie.

    Nawigacja opiera się na sensorze LiDAR oraz systemie omijania przeszkód. Robot precyzyjnie mapuje przestrzeń, omija porozrzucane przedmioty i nie gubi się po ciemku, doświetlając pokonywaną trasę własną lampką. Producent zrezygnował tu z kamery RGB, co z jednej strony powoduje, że urządzenie nie odróżni np. plamy po ketchupie od zwykłego kurzu, ale z drugiej brak kamery RGB oznacza, że urządzenie zapewnia prywatność. Robot nie rejestruje i nie wysyła obrazu z naszego lokum. W kwestii plam możemy ratować się aplikacją mobilną, za pomocą której możemy szybko palcem wskazać miejsce plamy i wysłać tam robota na potrójną batalię o czystość.

    Po skończonej pracy robot wraca do stacji bazowej, która robi za nas całą brudną robotę. Sama stacja też jest nietypowa – zamiast tradycyjnej górnej klapy, wielkie zbiorniki na czystą i brudną wodę stanowią jej zewnętrzny, modułowy element. Wyciąga się je jednym ruchem, bez dłubania w obudowie. W stacji wałek robota jest prany w gorącej wodzie i suszony gorącym powietrzem, co eliminuje powstawanie brzydkich zapachów i bakterii.

    Z pewnym zaskoczeniem przyjęłam fakt, że robot współpracuje z aplikacją mobilną Xiaomi Home. Czy nie kłóci się to z niezależnością producenta? Nie. Jonr ma własne działy badawcze i własne fabryki, ale marka zrobiła mądry ruch w kwestii oprogramowania, nie budując od podstaw drogiego ekosystemu chmurowego i aplikacji, która jako nowość zawsze miałaby choroby wieku dziecięcego. Zamiast tego postawiono na sprawdzony i dobrze znany polskim konsumentom ekosystem cyfrowy Xiaomi. Robot bez najmniejszego zająknięcia jest rozpoznawany przez aplikację Xiaomi Home, zresztą sama instrukcja obsługi zawiera wyraźne zalecenie korzystania właśnie z tej aplikacji mobilnej. Sama apka jest oczywiście dostępna zarówno dla systemu iOS, jak i Androida i komunikuje się z nami w języku polskim, niemniej komunikaty głosowe zarówno robota, jak i urządzenia opisanego poniżej, są wypowiadane początkowo w języku angielskim. W przypadku robota możemy to łatwo zmienić z poziomu wspomnianej aplikacji mobilnej, po pobraniu pakietu językowego (trwa to kilkanaście sekund) i synchronizacji z robotem X9 Pro przemówi do nas bardziej zrozumiale.

    Odkurzacz pionowy Jonr H2 Pro, czyli wsparcie do zadań specjalnych

    Choć robot sprzątający zdejmie nam z głowy 90% codziennych obowiązków, to umówmy się – schodów nie pokona, a wielka plama po rozlanej zupie w kuchni czy błoto w przedpokoju wymagają natychmiastowej, ręcznej interwencji. I tutaj na scenę wkracza Jonr H2 Pro – bezprzewodowy odkurzacz pionowy z funkcją aktywnego mopowania (wet&dry). Od razu na wstępie istotna uwaga, jest to sprzęt wyłącznie do podłóg płaskich. Absolutnie nie należy go używać na dywanach czy wykładzinach dywanowych. Terakota, gres, panele, drewno, kamień, to jego przestrzeń robocza.

    To urządzenie to prawdziwy tytan do zadań specjalnych. Posiada identyczną moc ssania jak robot – konkretne 20 000 Pa, co w kategorii odkurzaczy pionowych pozwala na błyskawiczne wciąganie rozlanych płynów, lepkich zabrudzeń, a nawet gęstych błotnistych śladów. H2 Pro wyposażono w zbiornik na wodę o pojemności 1500 ml, co według zapewnień producenta pozwala na umycie nawet 300 metrów kwadratowych powierzchni na jednym nalaniu.

    Zaletą tego urządzenia jest przemyślana konstrukcja, którą producent określa  hasłami „Elastyczność 180 stopni i technologia Zero G”. O co chodzi w praktyce? Konstrukcja odkurzacza pozwala położyć go całkowicie płasko na podłodze (wysokość modułu czyszczącego to tylko 10,8 cm), bez utraty siły ssania i bez wylewania brudnej wody ze zbiornika. Wjeżdżanie pod niską sofę, łóżko czy stolik kawowy staje się banalnie proste. Odkurzacz świetnie radzi sobie też przy krawędziach ścian i listew, a potrójny system czyszczenia krawędzi minimalizuje martwe strefy.

    Po skończonej walce z brudem na płaskich powierzchniach odstawiamy H2 Pro na stację dokującą, klikamy jeden przycisk, a system automatycznego czyszczenia za pomocą stałego strumienia wody pod wysokim ciśnieniem dokładnie myje szczotkę wałkową. My tylko wylewamy brudną wodę i mamy sprzęt gotowy do kolejnej akcji.

    Odkurzacz pionowy również komunikuje się z użytkownikiem głosem (domyślnie po angielsku), podobnie jak wcześniej opisywany robot Jonr X9 Pro. Jednak tutaj nie ma potrzeby łączenia się z domowym WiFi czy parowania sprzętu z aplikacją. Zmiana języka jest tu znacznie prostsza, wystarczy przez 5 sekund podczas ładowania urządzenia na stacji bazowej przytrzymać przycisk zmiany trybu pracy (jedyny przycisk obok przycisku zasilania) i co 5 sekund przechodzimy przez kolejne obsługiwane języki mowy. Polski jest dostępny.

    Taki gratis to rozumiem. Jak zgarnąć Jonr H2 Pro za darmo?

    Opis dwóch urządzeń w jednym materiale to nie przypadek, bo w istocie płacimy tu tylko za jeden produkt. Czas zatem na wspomnianą na początku bombę promocyjną. Sam robot Jonr X9 Pro to wydatek rzędu 2999 zł i w tej cenie – biorąc pod uwagę wysuwaną rolkę, przemyślaną konstrukcję systemu mopującego, sporą moc ssącą gwarantującą skuteczność i funkcjonalną stację dokującą – to uczciwy układ. Jednak producent postanowił wejść na polski rynek z przytupem.

    Aktualnie, kupując robota sprzątającego Jonr X9 Pro w sieci Media Expert, świetny odkurzacz pionowy wet&dry Jonr H2 Pro (którego standardowa cena detaliczna wynosi 999 zł) otrzymujemy całkowicie za darmo jako gratis.

    Wszystkie szczegóły oraz zasady tej akcji znajdziecie pod oficjalnym linkiem promocyjnym, trzeba się jednak spieszyć – promocja trwa tylko do końca lipca.

    Podsumowanie

    Tandem marki Jonr to udany i przemyślany debiut produktowy w Polsce. Robot X9 Pro z wysuwanym wałkiem mopującym udowadnia, że segment urządzeń autonomicznych wcale nie musiał utknąć w ślepym zaułku mało skutecznych tacek mopujących. Z kolei pionowy H2 Pro to bardzo dobre uzupełnienie domowego arsenału w nierównej walce z brudem, które bez trudu wjedzie pod niskie meble i ogarnie mokre katastrofy w kuchni. Jeśli planowaliście zakup zaawansowanego robota, to dorzucany w Media Expert gratis w postaci odkurzacza wet&dry robi z tej oferty bardzo mocny punkt dla tych, którzy chcą posprzątać.

    Materiał powstał przy współpracy z marką Jonr

    #inteligentneSprzątanie #jonrH2Pro #JonrX9Pro #mediaExpertPromocjaJonr #odkurzaczPionowyJonr #odkurzaczWetDry #robotOdkurzający #robotSprzątającyJonr #robotySprzątające2026 #testJonrX9Pro
  2. Jonr wchodzi do Polski z własnymi fabrykami i robotem od 5-centymetrowych progów

    Rynek autonomicznych odkurzaczy nad Wisłą pęka w szwach, ale to nie zniechęca kolejnych graczy. Właśnie zadebiutowała u nas marka Jonr, która do 2029 roku chce zagarnąć nawet 20 proc. europejskiego tortu.

    To ekstremalnie agresywny i odważny cel w segmencie, gdzie lojalność klientów wobec iRobota czy Roborocka buduje się latami. Chiński producent ma jednak w zanadrzu nietypowe rozwiązania, którymi chce rozbić ten rynkowy beton.

    Własna produkcja zamiast naklejania logo

    Większość nowych marek AGD opiera się dziś na zewnętrznych podwykonawcach (ODM). W praktyce oznacza to wysyp identycznych, sklonowanych urządzeń, które różnią się od siebie wyłącznie kolorem obudowy i logotypem. Jonr deklaruje, że obiera inną drogę – firma twierdzi, że w pełni kontroluje cały cykl powstawania sprzętu we własnych fabrykach.

    Za wprowadzenie urządzeń do Polski odpowiada firma Upun. Mają już oni na koncie wprowadzanie nad Wisłę marek takich jak TomTom czy Cecotec, co daje nadzieję na sensowne zorganizowanie dystrybucji, a nie tylko jednorazowy „strzał” sprzedażowy.

    Płaskie odkurzacze i obietnica wielkich progów

    Na start do polskich sklepów trafiają trzy modele. Pierwsze dwa to ultralekkie odkurzacze pionowe myjące podłogę: H2 oraz H2 Pro. Producent chwali się technologią Zero G, która pozwala na pracę w pozycji całkowicie płaskiej (180 stopni). Odkurzacz ma wtedy zaledwie 10,8 cm wysokości, co pozwala na wygodne sprzątanie pod niskimi meblami bez utraty mocy ssania.

    Prawdziwym testem dla marki będzie jednak autonomiczny X9 Pro. Urządzenie posiada zaawansowaną stację dokującą (automatyczne mycie mopa gorącą wodą, suszenie i uzupełnianie płynów), ale to nie ona jest tu najważniejsza. Producent deklaruje, że jego robot potrafi pokonywać progi o wysokości aż 50 mm. Na papierze brzmi to jak absolutny przełom i wybawienie dla posiadaczy starszych mieszkań z wysokimi listwami. Tę imponującą obietnicę z dużą przyjemnością zweryfikujemy jednak podczas pierwszych redakcyjnych testów.

    Czy specyfikacja wystarczy do sukcesu?

    Sprzęt jest już dostępny w sieciach takich jak Media Expert, Neonet czy na Allegro. Ceny skalkulowano rozsądnie: za podstawowy odkurzacz pionowy Jonr H2 zapłacimy 849 zł, mocniejszy H2 Pro to wydatek 999 zł, z kolei flagowy robot X9 Pro kosztuje 3799 zł.

    Jonr wchodzi na rynek z bardzo ciekawymi rozwiązaniami inżynieryjnymi. Należy jednak pamiętać, że papier przyjmie każdą specyfikację. W segmencie, który nie wybacza błędów w oprogramowaniu i awaryjności, same „bajery” to za mało. O tym, czy nowa marka faktycznie uszczknie 20 proc. rynku, zdecyduje wyłącznie to, jak jej roboty poradzą sobie w starciu z polskim kurzem, a nie w sterylnym laboratorium producenta.

    Cecotec oficjalnie w Polsce. Hiszpańska marka AGD zaprezentowała portfolio w Warszawie

    #inteligentnyDom #Jonr #JonrH2 #JonrX9Pro #odkurzaczPionowy #robotySprzątające #sprzętAgd #Upun