home.social

#asnyk — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #asnyk, aggregated by home.social.

  1. Na początku nic nie było,
    Tylko przestrzeń ciemna, pusta;
    Wtem jej czarne błysły oczy
    i różowe, świeże usta.

    Od jej spojrzeń, od rumieńca
    Zajaśniała świateł zorza,
    A gdy pierwsze rzekła słowo,
    Ziemia wyszła z głębi morza.

    Gdy przebiegła ziemię wzrokiem
    Śląc jej uśmiech, rój skrzydlaty
    Wzleciał ptaków i motyli,
    A spod ziemi wyszły kwiaty.

    Lecz nie istniał jeszcze człowiek,
    Tylko martwa gliny bryła;
    Aż nareszcie swym płomiennym
    Pocałunkiem - mnie stworzyła.

    I zbudziłem się do życia
    W cudowności jasnym kraju.
    Lecz mnie również, tak jak innych,
    Wypędzono z tego raju.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem

    #Asnyk

  2. @kojot Masz, poczytaj se, może pomoże.

    Na szczytach Tatr, na szczytach Tatr,

    Na sinej ich krawędzi,

    Króluje w mgłach świszczący wiatr

    I ciemne chmury pędzi.

    Rozpostarł z mgły utkany płaszcz

    I rosę z chmur wyciska -

    A strugi wód z wilgotnych paszcz

    Spływają na urwiska.

    Na piętra gór, na ciemny bór

    Zasłony spadły sine,

    W deszczowych łzach granitów gmach

    Rozpłynął się w równinę.

    Nie widać nic - błękitów tło

    I całe widnokręgi

    Zasnute w cień, zalane mgłą,

    Porznięte w deszczu pręgi.

    I dzień, i noc, i nowy wschód

    Przechodzą bez odmiany -

    Dokoła szum rosnących wód,

    Strop niebios ołowiany.

    I siecze deszcz, i świszczę wiatr,

    Głośniej się potok gniewa,

    Na szczytach Tatr, w dolinach Tatr

    Mrok szary i ulewa.

    Asnyk
    #dzieńzwierszem
    #Asnyk

    @Aegewsh

  3. Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
    Za jakąś marą szczęścia nadpowietrzną,
    W próżnej gonitwie siły swoje trwonią,
    Lecz żyją walką serdeczną.

    I całą kolej złudzeń i zawodów
    Przechodzą razem z rozkoszą i trwogą,
    I wszystkie kwiaty zrywają z ogrodów,
    I depczą pod swoją nogą.

    Są inni, którzy płyną bez oporu
    Na fali życia unoszeni w ciemność,
    Niby spokojni i zimni z pozoru,
    Bo widzą walki daremność.

    Zrzekli się cierpień i szczęścia się zrzekli,
    Zgadując zdradę w każdym losu darze,
    Przed swoim sercem jednak nie uciekli,
    I własne serce ich karze!

    Gdy się spotkają gdzie w ostatniej chwili
    Jedni i drudzy przy otwartym grobie,
    Żałują, czemu inaczej nie żyli,
    Wzajemnie zazdroszczą sobie.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem

    #Asnyk

  4. Szkoda kwiatów, które więdną
    w ustroni,
    I nikt nie zna ich barw świeżych
    I woni.

    Szkoda pereł, które leżą
    W mórz toni;
    Szkoda uczuć, które młodość
    Roztrwoni.

    Szkoda marzeń, co się w ciemność
    Rozproszą.
    Szkoda ofiar, które nie są
    Rozkoszą.

    Szkoda pragnień, co nie mogą
    Wybuchać.
    Szkoda piosnek, których nie ma
    Kto słuchać.

    Szkoda męstwa, gdy nie przyjdzie
    Do starcia,
    I serc szkoda, co nie mają
    Oparcia.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem

    #Asnyk

  5. Szczęśliwe ludy, gdy im w górze świeci
    Wolnej ojczyzny widoma potęga,
    Co darząc blaskiem najuboższe dzieci,
    W podziemia nędzy i boleści sięga.

    Szczęśliwe kraje, gdzie pokoleń praca
    Nie idzie w niwecz wśród gromów i burzy,
    Lecz gdzie czyn wszelki ojczyznę wzbogaca
    I gdzie myśl każda jej tryumfom służy.

    Szczęśliwe ludy i szczęśliwe kraje,
    Gdzie geniusz wodza, bohatera męstwo
    I żywot, który w ofierze oddaje,
    Wielkim ideom zapewnia zwycięstwo.

    Tam nawet nędzarz, którego w proch zetrze
    Zawziętość losu, głowę wznosi śmiało,
    Gdyż w pierś wciągając rodzinne powietrze,
    Oddycha szczęściem narodu i chwałą.

    Tam są szczęśliwi, co w niedoli mogą
    Śnić, że ich dzieciom losy się uśmiechną,
    I ze spokojem patrzeć w przyszłość błogą,
    I o pomyślność oprzeć się powszechną.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem #Asnyk

  6. Nie szczędź mi rajskich rozkoszy!
    Różanych ustek nie żałuj!
    Zanim się dzika myśl spłoszy,
    Niebieska! ty swoim wzrokiem
    Zalej mnie blasków potokiem,
    Bez końca pieść mnie i całuj!

    Odpędzę widziadła wstrętne,
    Ze śmiercią hardo się zmierzę,
    Gdy w pocałunki namiętne
    Roztopię duchową dzielność,
    W rozkoszy tych nieśmiertelność,
    W tę jedną, ach, tylko wierzę!

    Przed twym ożywczym płomieniem
    Dusza mu kielich otwiera,
    Rozkwita z dziewiczym drżeniem
    W świateł i woni obłoku,
    W twych ustach i w twoim wzroku
    Znajdując wieczność, umiera.

    Eros zawstydzi się blady
    Przed moich pragnień pożarem,
    Wśród sennej życia biesiady
    Pijąc nadziemskie słodycze,
    Wszystkie łzy twoje przeliczę
    Dobyte szczęścia nadmiarem.

    A gdy się strawi doszczętnie
    To życie nic już nie warte -
    W ostatniej chwili, namiętnie -
    Na twoim oparty łonie,
    W nowe się blaski przesłonię,
    Patrząc w twe oczy otwarte.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem #Asnyk

  7. Siedzi ptaszek na drzewie
    I ludziom się dziwuje,
    Że najmędrszy z nich nie wie,
    Gdzie się szczęście znajduje.

    Bo szukają dokoła,
    Tam gdzie nigdy nie bywa,
    Pot się leje im z czoła,
    Cierń im stopy rozrywa.

    Trwonią życia dzień jasny
    Na zabiegi i żale,
    Tylko w piersi swej własnej
    Nie szukają go wcale.

    W nienawiści i kłótni
    Wydzierają coś sobie,
    Aż zmęczeni i smutni
    Idą przespać się w grobie.

    A więc, siedząc na drzewie,
    Ptaszek dziwi się bardzo,
    Chciałby przestrzec ich w śpiewie...
    Lecz przestrogą pogardzą.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem #Asnyk

  8. Patrz! oto wiosna znów
    Najsłodsze niesie ci tchnienia
    I czoło twoje ocienia
    Wieńcem kwitnących bzów,
    Czy czujesz w niemym zachwycie
    Wdzięk nowy i nowe życie? O, luba –
    mów!
    Czy czujesz dziwne pragnienia,
    Ożywczy powiew płomienia,
    Urok niebiańskich snów?
    Czy czujesz tę woń w błękicie,
    Co serca przyspiesza bicie? O, luba –
    mów!
    Słyszysz miłości śpiew?
    Słyszysz, jak wietrzyk szeleści,
    Kwiaty całuje i pieści,
    Igrając pośród drzew?
    Słyszysz w tej cichej godzinie
    Harmonię, co w serca płynie Z
    nadziemskich stref?
    I kojąc ludzkie boleści,
    Przynosi w sennej powieści
    Najtkliwszych uczuć siew?
    Słyszysz, jak skryty w jaśminie
    Słowik wygłasza jedynie Miłości
    śpiew?

    Czy widzisz światła rzut,
    Który w błękitów przestrzeni
    Wśród nocy niebo rumieni,
    Zwiastując słońca wschód?
    Czy widzisz, widzisz tam w dali,
    Jak księżyc igra na fali Spokojnych
    wód?
    Czy widzisz w blasku promieni,
    W grze świateł i lekkich cieni,
    Wiecznej piękności cud?
    Czy serca twego nie pali
    Płynący w wianku korali Jutrzenki
    wschód?
    Jeżeli w sercu twym
    To wszystko słyszysz i czujesz,
    Jeżeli rozkosz zgadujesz,
    Co świat ożywia tchem;
    Jeśli twe usta różane
    Gonią pragnieniem owiane Za jakim
    snem;
    Jeśli się w niebo wpatrujesz,
    I wonne kwiaty całujesz
    Z wzruszeniem walcząc swym – –
    Zejdź do mnie, dziewczę kochane,
    Kończyć marzenia wiośniane Na sercu
    mym.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem #Asnyk

  9. Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
    Za jakąś marą szczęścia nadpowietrzną,
    W próżnej gonitwie siły swoje trwonią,

    Lecz żyją walką serdeczną.

    I całą kolej złudzeń i zawodów
    Przechodzą razem z rozkoszą i trwogą,
    I wszystkie kwiaty zrywają z ogrodów,

    I depczą pod swoją nogą.

    Są inni, którzy płyną bez oporu
    Na fali życia unoszeni w ciemność,
    Niby spokojni i zimni z pozoru,

    Bo widzą walki daremność.

    Zrzekli się cierpień i szczęścia się zrzekli,
    Zgadując zdradę w każdym losu darze,
    Przed swoim sercem jednak nie uciekli,

    I własne serce ich karze!

    Gdy się potkają gdzie w ostatniej chwili
    Jedni i drudzy przy otwartym grobie,
    Żałują, czemu inaczej nie żyli,

    Wzajemnie zazdroszczą sobie.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem #Asnyk

  10. Potoki mają swe łoża -

    I mają granice morza

    Dla swojej fali -

    I góry, co toną w niebie,

    Mają kres dany dla siebie,

    Nie pójdą dalej!

    Lecz serce, serce człowieka,

    Wciąż w nieskończoność ucieka

    Przez łzy, tęsknoty, męczarnie,

    I wierzy, że w swoim łonie

    Przestrzeń i wieczność pochłonie

    I niebo całe ogarnie.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem #Asnyk

  11. Potoki mają swe łoża -
    I mają granice morza
    Dla swojej fali -
    I góry, co toną w niebie,
    Mają kres dany dla siebie,
    Nie pójdą dalej!

    Lecz serce, serce człowieka,
    Wciąż w nieskończoność ucieka
    Przez łzy, tęsknoty, męczarnie,
    I wierzy, że w swoim łonie
    Przestrzeń i wieczność pochłonie
    I niebo całe ogarnie.

    Asnyk

    #dzieńzwierszem #Asnyk