#wuka — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #wuka, aggregated by home.social.
-
Dom w górach, w lesie cisza,
w plecaku serce, we włosach wiatr.
Takie marzenie mi towarzyszy
od wielu, wielu, wielu lat.
I ścieżek kilka donikąd skądś,
i świergot wróbli w kolczastym krzewie,
a latem zapach skoszonych łąk
to czego nie znam i jeszcze nie wiemWUKA
-
Nie warto na spacer
chodzić z samotnością,
choć rozumie nas świetnie,
dzieli czas pospołu.
Nieraz bywa przekleństwem,
to znowu radością,
siedząc po drugiej stronie
kuchennego stołu.
Niech pomoże czasami
skupić się nad światem
i po głowie pogłaszcze
za cieniem żaluzji.
Niech latarką rozbłyśnie
pod ciemności płaszczem,
kiedy bardzo potrzebne
światełko iluzji.
Kiedy w drogę ruszamy,
w którąkolwiek stronę,
niech zostanie za drzwiami
i cierpliwie czeka.
Mimo wszystkich jej zalet,
na przedzie z wiernością,
czasem warto odszukać
drugiego człowieka.WUKA
-
Krzywa droga, krzywy płot.
Na tym płocie siedzi kot.
Po tym kocie skaczą pchły.
Takie coś przy drodze tkwi.
Zajazd na grochówkę woła.
Białe brzozy dookoła.
Leci dymek gdzieś z komina.
Na pagórku las zaczyna.
W rowach leży brudny śnieg.
Lód zatrzymał rzeki bieg.
Suchą trzciną wiatr kołysze.
Diabli wzięli błogą ciszę
Z lewej Zosia do Małgosi
Że ją dziś na obiad prosi.
Z prawej babcia informuje
o sąsiadach, że to szuje.
Diskopolo w radiu dyszy
Bo kierowca – fan tej niszy.
Zając polem drze drapaka.
Mała bestia, zmyślna taka.
Bo szaraki dobrze wiedzą
Że najciszej jest pod miedzą.
W szczerym polu wysiąść by
Wtopić w mleczność białej mgły.WUKA
-
żeby witać
trzeba żegnać
żeby stracić
trzeba mieć
żeby żądać
trzeba dawać
żeby kochać
trzeba chcieć
Niech cię nie martwi forsy brak,
nie straci ten, kto nie ma.
A dobro dawać możesz, wszak
życie jest jak poemat.
Żegnany zmierzchem każdy dzień,
przywitaj znów o świcie
i z góry go pokochać chciej,
tak jak się kocha życie.WUKA
-
Wyje licho w kominie,
szyby płaczą rzęsiście,
noc się szarpie z porankiem,
buro, szaro i mgliście.
Całe szczęście, za oknem
na gałęzi orzecha,
przycupnęła bogatka
i już świat się uśmiecha.Wuka
-
Chołowicki drwalu - poeto,
co masz serce miękkie jak wosk.
Czy ci ono nie drży boleśnie,
kiedy drzewu zadajesz cios?
Przecież więcej widzisz i słyszysz,
przecież las to twój drugi dom,
a tu musisz wyrok wykonać
i powalić to drzewo jak grom.
Czy przemawiasz do niego czule?
Ono mówi, że tak musi być,
bo do słońca się już młodnik wspina,
który zwiąże przerwaną nić.
Chołowicki poeto - drwalu,
co znasz wszystkie sekrety lasu,
niech pokutą twą będzie na ziemi,
że je zdradzisz od czasu do czasu.WUKA
-
Zza stoków górskich opuszczonych ramion,
zerkają nowe z podniesioną głową.
Do nich zmierzamy, w marszu nie ustając.
żeby przed dalą, znowu stanąć nową.
Kiedy już oczy w pełni nasycimy
i rozejrzymy kolejny raz któryś,
to choć w zasięgu mamy całe niebo,
znów zapragniemy odkryć inne góry.WUKA
-
Czernią żerdzi podkreślone
białe płoty
brną pod górę w kopnym śniegu
jak szerpowie.
Czasem sroka utrudzona
złoży skrzydła i przysiądzie
na odzianej w grubą czapę
słupka głowie.
Opadają w ciężkiej szubie
ręce jodeł ustrojone jak królowe
w gronostaje.
Żeby ulżyć im w monarszym
dostojeństwie
sprytny wicher strząsać puchu
nie przestaje.Wuka
-
No i znowu opuszczam żaluzje
na dzień, co minął jak mgnienie.
Ot, zwykły dzień, jak co dzień
- kropla rosy, która spadła na ziemię.
Znowu słońca połowa spogląda
zza ciemnego, na tle nieba, komina.
Może jutro zrobię coś lepiej,
może jutro komuś bardziej się przydam.
Kropla rosy, drobinka malutka,
nieznacząca w ogromie oceanu,
może pomóc zieloność podtrzymać,
rosnącego gdzieś w szczelinie geranium.Wuka
-
Zbuduj mnie na nowo,
od podstaw, podwalin,
ze słów gęstych, gorących
jak słodki sok z malin.
Jak z puzzli obrazek
z motywem wesołym,
ułóż mnie na nowo
każdym nowym słowem.
Co zbędne, posępne,
czasem nadgryzione,
niech we mnie, tej innej
będzie odnowione.
Zbuduj mnie na nowo
nieznanym mi gestem,
niech zobaczę w twoich
oczach, że jestem, wciąż
jestem.Wuka
-
W oczy się nie rzucam,
bo kucam.
Wkładam cierpliwości zbroję
i stoję.
Wyznaję zasadę, mam na bilet
to jadę.
Jeśli nawet bywam, to się szybko
zmywam .
U klamki nie wiszę,
gdy „proszę” nie słyszę.WUKA
#dzieńzwierszem -
C h o d z ą słuchy,
życie p ł y n i e.
Czas o m i j a,
traf w y b i e r a.
Chandra w s t a j e,
lewą nogą.
Prawda czasem ,
b y w a szczera.Wuka
-
Każde z nas swoją drogi koleiną,
co leśnym duktem biegła ku radości,
a mokra trawa stała się przyczyną
tej, między nami, równej odległości.
Szliśmy niespiesznie słuchając odgłosów
ptaków, owadów zieloności wokół
i tylko czasami wyciągając ręce,
szukając dłoni, niby w gęstym mroku.
A droga się wiła wznosząc, opadając,
niosła nadzieję, że kiedy się skończy,
żadna nas zimna rosa nie rozdzieli,
a zieleń otuli i na zawsze złączy.WUKA
-
Czy to są te same oczy,
coś je kiedyś zauroczył.
Czy to są te same ręce,
co wciąż ciebie chciały więcej,
świecie?
Czy już one nie te same,
boś ty inny z każdym ranem.
Czy też masz złamane serce,
czyś zafrasowany wielce,
świecie?
Czy się także zestarzałeś,
czy robiłeś co musiałeś.
Czy wbrew sobie, bo wypada,
bo tak było od pradziada,
świecie?
Pytam, pytam nieustannie
i wieczornie, i porannie.
Odpowiedzi szukam w tobie,
może we mnie jest odpowiedź,
świecie.WUKA
-
Szafarko pięknych słów,
Niecierpliwa rzeko,
dobrych jak chleb, uczynków.
Nieprzemijająca wiosno
zeszłorocznych ptasich gniazd.
Pierwsza potrzebo pomocy
między młotem a kowadłem.
Nie opuszczaj, nie znikaj,
nie milknij wśród grozy wojny.
Bądź - wiaro w człowieka.WUKA
-
Wrzawą ptaków wstaje nowy dzień.
Deszczu krople, paciorki na trawie.
Trudno dzisiaj odnaleźć swój cień,
Przemoknięty do kości prawie.
Rdzawe wody toczy potok zły.
Dzika marchew zagląda w okno.
Bielą kwiatów kapią czarne bzy
i kapliczki na deszczu mokną.
Dach dzwonnicy w mglistym obłoku
i srebrzyste cerkiewne banie,
gdzieś schowane w chmurnym półmroku.
Na pogodę wspólne czekanie.WUKA
-
To nic, że szaro.
Słońce jest zawsze
nawet, gdy go nie widać.
Bliskość prawdziwa
nie boi się odległości
a radość lubi bawić
w chowanego.
Szukajmy jej nieustannie
chociaż szaro, pochmurno,
daleko i czasem smutno.WUKA
-
Mamy do siebie tak blisko z daleka,
bliżej niż ci, co są blisko.
Z prędkością światła, świat nam ucieka.
Jaskółki latają dziś nisko.
Bo mamy do siebie tak blisko, tak blisko,
że bardziej chyba się nie da.
I wspólnie dmuchamy w to nasze ognisko,
czy smutek, czy radość, czy bieda.
Nic to, że dzieli nas deszczu zasłona,
a śnieg wciąż zaciera nam ślady.
My trwamy, jak gniazda w bukowych koronach,
co wichry nie dają im rady.WUKA
-
Nie umiem dawać do zrozumienia,
co na języku to i w mej głowie.
A według siebie naiwnie sądzę,
że jest tak w każdej, chociaż w połowie.
Nie lubię kiedy ktoś okiem mruga,
poufnym ruchem na coś wskazuje
"patrz jaki głupi", "patrz jaka gruba"
to ja nie chwytam, ja nie kapuje.
Dlatego proszę, bez tych numerów,
i bez trącania mnie łokciem w żebro.
Mów albo nie mów i nie wymagaj,
żeby się złoto zmieniło w srebro.WUKA
-
Tarninowe ciernie
na skroni.
Białobrzoze ręce,
a w dłoni
kij sękaty,
przyjaciel wędrowca.
Wyruszyłeś na szlak
ze stajenki.
Zatrzymałeś wśród
pagórków Łopienki,
Chrystusie Bieszczadzki.
Trudna droga
Cię czeka,
lecz wciąż idziesz,
szukając człowieka...
co się zgubił.WUKA
-
Jak to jest
być "między swemi"
tu, na naszej
polskiej ziemi.
Jak to jest
z " kruszyną chleba",
kiedy pomoc
nieść potrzeba.
Jak to kochać jest
bliźniego,
kiedy każdy
patrzy swego.
Jak to scalić,
złączyć, zlepić,
kiedy głusi.
kiedy ślepi.WUKA
-
Zbuduj mnie na nowo,
od podstaw, podwalin,
ze słów gęstych, gorących
jak słodki sok z malin.
Jak z puzzli obrazek
z motywem wesołym,
ułóż mnie na nowo
każdym nowym słowem.
Co zbędne, posępne,
czasem nadgryzione,
niech we mnie, tej innej
będzie odnowione.
Zbuduj mnie na nowo
nieznanym mi gestem,
niech zobaczę w twoich
oczach, że jestem, wciąż
jestem.WUKA
-
Jest gdzieś we mnie
głęboko ukryta,
taka mała, zwyczajna,
pospolita.
Taka szara jak bezlistne
drzewa,
w których zima
smutne dumki śpiewa.
Z wiosną jednak
chce do słońca i ludzi,
w sercu radość próbuje
obudzić.
Gdy zakwita biało - bzowa
aleja, to i ona zakwita...
nadzieja.WUKA
-
Moje korzenie
jak ptasie skrzydła.
Ziemi pod nimi tyle,
co w dachowej rynnie.
Przenoszę z miejsca
na miejsce,
skrzyp studziennego
żurawia,
cierpkość jesiennej
tarniny.
W przegródce
malowanej skrzyni,
imię miejsca
gdzie z prochu
powstałam.WUKA
-
Dzień kolejny zamyka,
szare zmierzchu skrzydło.
Niteczka horyzontu
resztką sił się pali.
Dogasa chór gawroni
ostatnim przelotem,
nim na dobre ucichnie,
gdzieś w mrocznej oddali.
Zatrzymałam się myślą
nad rozpiętym czasem,
co minął jak mrugnięcie
od rana do teraz.
Odwijam go powoli,
ponownie smakuję,
kiedy w gąszczu nocy
już do snu się zbieramWUKA
-
Pora odpocząć od zgiełku świata,
jazgotu cudzych ambicji chorych,
duszę otulić ciepłym kompresem
i ….zamknąć pory.
Niech nie przenika przez nie złość,
a toksyn strumień niech płynie bokiem.
Już czas by chłonąć tylko to,
co w niezmienności trwa rok za rokiem.
Na gór majestat spoglądać z dołu,
gdy siłę przyszło na zamiar mierzyć
i szukać tego co daje spokój,
i tylko czasem komuś uwierzyć.Wuka
-
Jak łysemu ku ochronie
od deszczu pokrywka,
tak w owoców zdrowych koszu
śliwka robaczywka.WUKA
-
Wpuściłam noc
przez okno,
chciałam z kimś
pogadać.
Księżyc zaszedł...
za daleko
i zaczęło padać.
Bez księżyca - wagabundy
było bardzo ciemno.
Nocka biedna
też cierpiała
jak ja, na bezsenność.
Wszystkie swoje tajemnice
zdążyłam jej sprzedać.
Ona szczerze mi radziła,
jak się smutkom
nie dać.
Z własnych ścieżek
kot powracał
do domu piechotą.
Noc czmychnęła
obok niego,
gubiąc gwiazdę złotą.WUKA
-
Jest gdzieś we mnie
głęboko ukryta,
taka mała, zwyczajna,
pospolita.
Taka szara jak bezlistne
drzewa,
w których zima
smutne dumki śpiewa.
Z wiosną jednak
chce do słońca i ludzi,
w sercu radość próbuje
obudzić.
Gdy zakwita biało - bzowa
aleja, to i ona zakwita...
nadzieja.WUKA
-
Tak się jakoś porobiło na tym świecie,
butów ślady trop zastąpił wilczy.
W oczy sobie nie patrzymy, omijamy
a telefon od przyjaciół milczy.
Wiary mi trzeba
Wiary w człowieka
Takiej co góry przenosi
I gór mi trzeba
I trzeba nieba
Co trawę poranną rosi
I słońca trzeba
Co nie wybiera
I wszystkich tak samo grzeje
I deszczu czasem
I słów mi trzeba
Słów które niosą nadzieję
Tak się jakoś świat zasępił i spochmurniał
a w przedsionku serca smutek mieszka.
Coraz bardziej nam zarasta, ta jedyna
od człowieka do człowieka, ścieżka.WUKA