#slupkoza — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #slupkoza, aggregated by home.social.
-
Czy mamy tu mieszkanki i mieszkańców Barlickiego?
Jedna z najbardziej niedocenianych uliczek Gliwic. Przestrzeń, którą często mijam (nie tylko z racji obecności tam mojej siłowni) i w letnie dni bywa wytchnieniem od nagrzanej Zwycięstwa. Przy okazji nadchodzących zmian na naszej "reprezentatywnej" ulicy można założyć, że boczne również staną się bardziej popularne.
Barlickiego niestety jest chora, zdiagnozowano u niej dość szczególny przypadek słupkozy. Słupki owe rozsiały się po jednej stronie ulicy, skutecznie (słusznie!) blokując wjazd pojazdów na chodnik, nie dając jednak nic w zamian. Przestrzeń tak pilnie przez słupki strzeżona nie służy nikomu, a mogłaby - i to dość tanim kosztem (mam nadzieję, że się nie mylę).
Jakiś czas temu dość głośno było o miejskich projektach odbrukowania przestrzeni. Dla mnie Barlickiego jest kandydatką idealną. Każdą z tych zastawioną słupkiem przestrzeni można byłoby odbrukować i zazielenić. Przestrzeń dla pieszych jest na tyle szeroka, że nie stworzyłoby to żadnych dodatkowych przeszkód.
Jeśli mijacie po drodze do pracy, domu, przestrzenie zastawione słupkami - zastanawiacie się czy można byłoby je zastąpić czymś bardziej estetycznym tak, żeby ciągle spełniały swoją funkcję?
-
Usuwanie słupków popieram całym sercem.
Systemowo, naturalnie, nie partyzancko. Każdy słupek w śródmieściu jest smutnym świadectwem walki o przestrzeń - jeśli gdzieś go nie ma, prędzej niż później pojawi się tam zaparkowany samochód. Usuwanie słupków więc powinno być naturalnym wynikiem zmiany, dzięki której żaden pojazd w danym miejscu się już nie pojawi.
Okazuje się jednak, że słupki przeszkadzają też pieszym. Pieszym idącym w procesji (serio?).
Mijałem w środę wieczorem dwóch panów, którzy usuwali (młotami, rozbijając w drobny mak) słupek blokujący wjazd na teren kościoła. Spytani dlaczego to robią odparli, że to pod procesję i że to jest teren kościoła, więc mogą. Może źle czytam mapy, ale nie wygląda to jak teren wspólnoty religijnej.
Poinformowany o zdarzeniu dyżurny Straży Miejskiej powiadomił odpowiednie służby i zadzwonił potwierdzając, że panów nawet sprawdził w czasie rzeczywistym na miejskim monitoringu.
Tymczasem kierowcy zyskali nowy, wygodny wjazd na parking parafialny przez sam środek skrzyżowania, z którego, możecie być pewni, bedą korzystać.
-
Słupkoza - zjawisko, które zaczyna się jako forma leczenia, potem staje się objawem, a na końcu przeradza się w chorobę, która toczy miasto.
Każdy słupek jest smutnym świadectwem tego, że ktoś tu próbował lub próbował będzie zaparkować. Że bez fizycznej bariery (obok zakazów i prawa) — by się udało.
Większość tych miejsc i tak jest objęta zakazem:
za blisko skrzyżowania, przejścia dla pieszych, na drodze pożarowej czy zapobiegający jeździe wzdłuż po chodniku.Słupki zastępują egzekwowanie przepisów. To dość jasny sygnał: system kuleje, służb nie wystarcza, a kary są zbyt niskie, żeby kogokolwiek powstrzymać.
Dla porównania:
zaparkowanie na przystanku — do 100 zł
wyrzucenie papierka na przystanku — do 500 złI potem dziwimy się, że miasto trzeba „uzbrajać” w słupki.