home.social

#similarweb — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #similarweb, aggregated by home.social.

  1. Azjatycki agent rośnie w siłę. Ponad 40 proc. światowego ruchu płynie z Polski

    To nie jest powtórka ze sklepów w stylu Temu czy AliExpress. Na polskim rynku e-commerce ogromną popularność zdobywa nowa platforma z Państwa Środka – Kakobuy. Warto jednak wiedzieć o niej kilka istotnych rzeczy.

    Zamiast oferować własny asortyment, serwis działa jako osobisty asystent zakupowy, otwierając przed Polakami drzwi do wewnętrznego, chińskiego rynku. Szacunki analityczne pokazują, że nasz kraj stał się najważniejszym rynkiem pod względem odwiedzin dla tego modelu.

    Platformy zakupowe przyzwyczaiły nas do bezpośredniego zamawiania tanich towarów. Nowy gracz działa jednak na zupełnie innej zasadzie. Zamiast klasycznego marketplace’u, mamy tu do czynienia z pośrednikiem, który umożliwia zrobienie zakupów u chińskich gigantów e-commerce, przeznaczonych wyłącznie na tamtejszy rynek wewnętrzny. Mowa o takich serwisach jak Taobao, 1688, JD.com czy Weidian.

    Jak działa azjatycki pośrednik?

    Użytkownik nie przegląda tradycyjnego katalogu. Cały proces opiera się na wyszukiwaniu towarów za pomocą linków z chińskich stron lub… zwykłych zdjęć i zrzutów ekranu.

    • Klient wgrywa zdjęcie przedmiotu i podaje swoje wytyczne (np. rozmiar czy materiał).
    • System wyszukuje odpowiedniki na chińskim rynku wewnętrznym, gdzie ceny bywają ułamkiem tych oferowanych w wersjach eksportowych.
    • Pośrednik fizycznie nabywa towar, przeprowadza kontrolę jakości w swoim magazynie, a następnie bierze na siebie organizację transportu i ewentualną odprawę celną. Transakcje można zabezpieczyć m.in. przez PayPal.

    Warto jednak ostudzić ten entuzjazm i spojrzeć na ryzyko. Zakupy przez pośrednika oznaczają utratę ochrony konsumenckiej. Brakuje tu łatwych zwrotów czy gwarancji na sprzęt. Należy też pamiętać o sporym ryzyku natrafienia na podróbki, a także o ewentualnych niespodziankach związanych z doliczeniem cła i podatku VAT na granicy.

    Mimo to, model ten nie potrzebuje tradycyjnych reklam. Wokół usługi powstają tysiące poradników na platformie YouTube, wątki w serwisie Reddit oraz zaawansowane społeczności na komunikatorze Discord, gdzie internauci masowo wymieniają się linkami do sprawdzonych produktów.

    Polska napędza globalny ruch

    Choć platforma dopiero zyskuje na rozpoznawalności w mediach głównego nurtu, liczby robią kolosalne wrażenie. Jak wynika z szacunków serwisu Similarweb, w marcu 2026 roku Kakobuy odnotował około 5,8 miliona wizyt w skali całego świata.

    Najbardziej zaskakujący jest jednak fakt, że to właśnie Polska jest głównym motorem napędowym tej platformy. Ruch z naszego kraju odpowiadał we wspomnianym miesiącu za 41,21 proc. wszystkich odwiedzin. To dobitnie pokazuje, że nasi internauci znaleźli własny sposób na optymalizację kosztów, schodząc jeszcze głębiej w strukturę azjatyckiego handlu internetowego i akceptując przy tym związane z nim ryzyko.

    Wojna o cyfrowe portfele rozpoczęta. Mastercard odpowiada Visie i pokazuje, jak AI może samo robić za nas zakupy

    #eCommerce #handelInternetowy #Kakobuy #Similarweb #Taobao #trendy #zakupyWChinach
  2. Azjatycki agent rośnie w siłę. Ponad 40 proc. światowego ruchu płynie z Polski

    To nie jest powtórka ze sklepów w stylu Temu czy AliExpress. Na polskim rynku e-commerce ogromną popularność zdobywa nowa platforma z Państwa Środka – Kakobuy. Warto jednak wiedzieć o niej kilka istotnych rzeczy.

    Zamiast oferować własny asortyment, serwis działa jako osobisty asystent zakupowy, otwierając przed Polakami drzwi do wewnętrznego, chińskiego rynku. Szacunki analityczne pokazują, że nasz kraj stał się najważniejszym rynkiem pod względem odwiedzin dla tego modelu.

    Platformy zakupowe przyzwyczaiły nas do bezpośredniego zamawiania tanich towarów. Nowy gracz działa jednak na zupełnie innej zasadzie. Zamiast klasycznego marketplace’u, mamy tu do czynienia z pośrednikiem, który umożliwia zrobienie zakupów u chińskich gigantów e-commerce, przeznaczonych wyłącznie na tamtejszy rynek wewnętrzny. Mowa o takich serwisach jak Taobao, 1688, JD.com czy Weidian.

    Jak działa azjatycki pośrednik?

    Użytkownik nie przegląda tradycyjnego katalogu. Cały proces opiera się na wyszukiwaniu towarów za pomocą linków z chińskich stron lub… zwykłych zdjęć i zrzutów ekranu.

    • Klient wgrywa zdjęcie przedmiotu i podaje swoje wytyczne (np. rozmiar czy materiał).
    • System wyszukuje odpowiedniki na chińskim rynku wewnętrznym, gdzie ceny bywają ułamkiem tych oferowanych w wersjach eksportowych.
    • Pośrednik fizycznie nabywa towar, przeprowadza kontrolę jakości w swoim magazynie, a następnie bierze na siebie organizację transportu i ewentualną odprawę celną. Transakcje można zabezpieczyć m.in. przez PayPal.

    Warto jednak ostudzić ten entuzjazm i spojrzeć na ryzyko. Zakupy przez pośrednika oznaczają utratę ochrony konsumenckiej. Brakuje tu łatwych zwrotów czy gwarancji na sprzęt. Należy też pamiętać o sporym ryzyku natrafienia na podróbki, a także o ewentualnych niespodziankach związanych z doliczeniem cła i podatku VAT na granicy.

    Mimo to, model ten nie potrzebuje tradycyjnych reklam. Wokół usługi powstają tysiące poradników na platformie YouTube, wątki w serwisie Reddit oraz zaawansowane społeczności na komunikatorze Discord, gdzie internauci masowo wymieniają się linkami do sprawdzonych produktów.

    Polska napędza globalny ruch

    Choć platforma dopiero zyskuje na rozpoznawalności w mediach głównego nurtu, liczby robią kolosalne wrażenie. Jak wynika z szacunków serwisu Similarweb, w marcu 2026 roku Kakobuy odnotował około 5,8 miliona wizyt w skali całego świata.

    Najbardziej zaskakujący jest jednak fakt, że to właśnie Polska jest głównym motorem napędowym tej platformy. Ruch z naszego kraju odpowiadał we wspomnianym miesiącu za 41,21 proc. wszystkich odwiedzin. To dobitnie pokazuje, że nasi internauci znaleźli własny sposób na optymalizację kosztów, schodząc jeszcze głębiej w strukturę azjatyckiego handlu internetowego i akceptując przy tym związane z nim ryzyko.

    Wojna o cyfrowe portfele rozpoczęta. Mastercard odpowiada Visie i pokazuje, jak AI może samo robić za nas zakupy

    #eCommerce #handelInternetowy #Kakobuy #Similarweb #Taobao #trendy #zakupyWChinach
  3. Starcie gigantów AI: Gemini odbiera użytkowników ChatGPT. Google notuje imponujący wzrost

    Dominacja OpenAI na rynku generatywnej sztucznej inteligencji zaczyna topnieć. Najnowszy raport firmy analitycznej Similarweb wskazuje, że Google Gemini systematycznie zwiększa swój udział w ruchu sieciowym, stając się realną konkurencją dla ChatGPT.

    Choć lider wciąż jest jeden (OpenAI), dystans między dwoma technologicznymi potęgami wyraźnie się zmniejsza.

    Według danych opublikowanych na początku stycznia 2026 roku, Google Gemini kontroluje już 21,5 proc. ruchu w segmencie produktów generatywnego AI. W tym samym czasie udział rynkowy ChatGPT spadł do poziomu 64,5 proc. Oznacza to, że te dwa narzędzia zdominowały rynek, odpowiadając łącznie za około 86 proc. całego ruchu w tej kategorii.

    Orange uzbraja konsultantów w Gemini. „AI Concierge” ma sprawić, że infolinia przestanie być koszmarem

    Pozostałe 14 proc. tortu dzielą między siebie mniejsi gracze, tacy jak DeepSeek, Grok należący do platformy X, Perplexity, Claude oraz Microsoft Copilot.

    Skuteczna strategia Google

    Wzrost popularności narzędzia Google nie jest dziełem przypadku, lecz efektem konsekwentnej strategii realizowanej przez cały 2025 rok. Jeszcze rok temu udział Gemini wynosił zaledwie 5,7 proc., by w grudniu 2025 roku wzrosnąć do 18,2 proc.

    Kluczowym momentem okazała się decyzja giganta z Mountain View o udostępnieniu zaawansowanych funkcji, takich jak eksperymentalny model Gemini 2.5 Pro, szerokiemu gronu odbiorców bezpłatnie. Agresywna polityka cenowa i szybkie wdrażanie nowości pozwoliły Google na skuteczne „podgryzanie” lidera.

    Duopol na rynku AI

    Dane Similarweb wyraźnie pokazują, że rynek chatbotów AI zmierza w kierunku duopolu. Choć OpenAI wciąż posiada przewagę „pierwszego ruchu”, która pozwoliła jej zgromadzić 700 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, Google nadrabia zaległości w ekspresowym tempie. Apple również próbuje zaznaczyć swoją obecność w tym sektorze, jednak na ten moment to starcie między twórcami ChatGPT a właścicielem najpopularniejszej wyszukiwarki napędza cały sektor.

    Obie firmy nie zamierzają zwalniać tempa rozwoju. Google integruje swoje AI z usługami telewizyjnymi, tworząc z Gemini domowego asystenta, podczas gdy OpenAI stawia na specjalizację, wprowadzając ChatGPT Health – dedykowane rozwiązanie wspierające użytkowników w analizie danych medycznych. Rywalizacja o uwagę użytkownika w 2026 roku zapowiada się zatem niezwykle interesująco.

    ChatGPT Health z integracją Apple Health – nowa funkcja OpenAI

    #chatboty #ChatGPT #GoogleGemini #news #OpenAI #rynekAI #Similarweb #statystykiAI #sztucznaInteligencja